Włóczędzy

Okładka książki Włóczędzy
Yiyun Li Wydawnictwo: Czarne Seria: Proza Świata literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Proza Świata
Tytuł oryginału:
The Vagrants
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375362138
Tłumacz:
Michał Kłobukowski
Tagi:
Chiny literatura chińska dyktatura komunizm
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
113 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
55
55

Na półkach:

Rok 1987, komunistyczne Chiny. Książka ukazuje jak wyrok śmierci na kontrrewolucjonistce wpłynie na mieszkańców pewnego miasta.
Książka napisana w ciekawej, przynajmniej w moim odczuciu, narracji, nie ukazująca wszystkiego wprost, ale niejako na około. Np. nie widzimy pewnych działań, ale widzimy bardzo szeroko rozumiane skutki tych działań. Ostrzegam czytelników o większej wrażliwości, że mogą wystąpić tutaj mocniejsze sceny.

Rok 1987, komunistyczne Chiny. Książka ukazuje jak wyrok śmierci na kontrrewolucjonistce wpłynie na mieszkańców pewnego miasta.
Książka napisana w ciekawej, przynajmniej w moim odczuciu, narracji, nie ukazująca wszystkiego wprost, ale niejako na około. Np. nie widzimy pewnych działań, ale widzimy bardzo szeroko rozumiane skutki tych działań. Ostrzegam czytelników o...

więcej Pokaż mimo to video - opinia

avatar
297
280

Na półkach:

To już moja trzecia książka Yuyun Li i choć wiedziałam, że będzie wybitna musiałam już na początku przezwyciężyć odruch przerwania lektury bowiem siła cichego okrucieństwa w życiu wielu bohaterów była porażająca. Na szczęście okazało się , autorka nie ma zamiaru epatować tragizmem komunistycznych Chin, ale pokazuje niuanse i niejednoznaczności tamtej rzeczywistości , w której nie ma prostego podziału na "dobrych i złych" ( czego najlepszym przykładem jest skazana na śmierć Gu Shan. Żeby napisać taką książkę trzeba być nie tylko wielkim pisarzem , ale też bardzo wnikliwym, mądrym i rozumiejącym życie człowiekiem.

To już moja trzecia książka Yuyun Li i choć wiedziałam, że będzie wybitna musiałam już na początku przezwyciężyć odruch przerwania lektury bowiem siła cichego okrucieństwa w życiu wielu bohaterów była porażająca. Na szczęście okazało się , autorka nie ma zamiaru epatować tragizmem komunistycznych Chin, ale pokazuje niuanse i niejednoznaczności tamtej rzeczywistości , w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1332
570

Na półkach: , , , , , , , , ,

"Yiyun Li obnaża swoich bohaterów, pokazuje ich czytelnikom w chwilach najgorszej słabości i najpodlejszych uczynków. Dociska, nie odpuszcza, zostawia nas z całym przywołanym dyskomfortem bez żadnego wsparcia. (...) Równocześnie w tak bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem nie sposób nie poczuć wobec niego współczucia i odrobiny zrozumienia".

Więcej na moim Instagramie:
https://www.instagram.com/p/CQqa_xuhhR8/

"Yiyun Li obnaża swoich bohaterów, pokazuje ich czytelnikom w chwilach najgorszej słabości i najpodlejszych uczynków. Dociska, nie odpuszcza, zostawia nas z całym przywołanym dyskomfortem bez żadnego wsparcia. (...) Równocześnie w tak bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem nie sposób nie poczuć wobec niego współczucia i odrobiny zrozumienia".

Więcej na moim...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
994
129

Na półkach: , , , ,

Jest w recenzenckim języku taka poręczna fraza „autor zabiera nas” – jeśli jednak użyć tych słów w odniesieniu do Yiyun Li, przestają być tylko suchym dokiem, bo ona to robi naprawdę, odczuwalnie, rzetelnie i dosłownie. Tym razem za jej przewodem trafiłem na prowincję nie tak dawnych Chin i z zachłanną ciekawością śledziłem brzemienne w dramaty dni z życia kilku rodzin, składałem białe papierowe kwiaty i pudełka na zapałki, dziwowałem się ich przypominającemu tekturową matrycę światu, tak jeszcze innemu od naszego. Inność tę pomaga ogarnąć fakt, że Yiyun Li pisze po angielsku, przez co jej proza lepiej dostraja się w naszych europejskich głowach. Nawet imiona i nazwiska nie stanowiły gordyjskiej zagadki.

Główni bohaterowie uwikłani są w sześć czy siedem splatających się wątków, w nędzę, donosy i wykluczenie. Śmierć im spowszedniała, nierozmowność służy za iluzoryczną skorupę, a niedoprzewidziane konsekwencje z nich szydzą. Kiełkujące postawy i straceńcze posunięcia, ale przede wszystkim żarna historii sprawią, że nikt z nich na końcu nie będzie już tym samym człowiekiem co przed wiosenną równonocą 1979 roku.

Ale oprócz nich są też anonimowi mieszkańcy miasta Błotnista Rzeka: dwaj emerytowani inżynierowie, czwartoklasistka, której braciszek podarł pionierską chustę, pogrążony w półśnie mąż więziennej strażniczki, pewien mężczyzna „w tym samym bloku”, telefonistka „po drugiej stronie ulicy”. Niektórzy zabierają krótki akapit, inni parę stron, część takich przebitek autorka zebrała w przejmujące interludia. Te fragmenty nie są kluczowe dla dzieła i z pewnością nie znalazłyby się w żadnym streszczeniu, ale są jak sól albo bonus.

Warto podkreślić niebywałe mistrzostwo pisarki we wnikaniu w dusze. Opis tego, jak Kai po brzmieniu własnego, wzmocnionego przez megafony głosu ocenia, czy tłumy słuchają jej z należytą uwagą, jest godny wszelkich nagród.

Jest w recenzenckim języku taka poręczna fraza „autor zabiera nas” – jeśli jednak użyć tych słów w odniesieniu do Yiyun Li, przestają być tylko suchym dokiem, bo ona to robi naprawdę, odczuwalnie, rzetelnie i dosłownie. Tym razem za jej przewodem trafiłem na prowincję nie tak dawnych Chin i z zachłanną ciekawością śledziłem brzemienne w dramaty dni z życia kilku rodzin,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1902
1899

Na półkach: ,

Powieść opisuje Chiny w 1979 roku. Poznajemy historie bohaterów w krótkich migawkach, pojedynczych wydarzeniach, czasami w retrospekcjach. Powoli zauważamy jak splatają się ze sobą losy mieszkańców miasteczka. Widzimy jak postępowanie jednego człowieka zmienia życie innych. Ile złego można sprawić dążeniem do sukcesu za wszelką ceną lub zwykłą bezmyślnością. Obserwujemy różnorodne charaktery ludzkie, ułomności i hart ducha. Autorka posługując się zwięzłą, oszczędną prozą maluje bogaty, również w tło historyczne, obraz wydarzeń. Opisuje okrutne czasy, w których nie tylko jednostka nie jest istotna, ale również masy. I to wbrew powszechnemu mniemaniu postaci książki. Ważna jest Nieomylna Partia Komunistyczna i jej przywódcy. Warto zajrzeć do tej pozycji, jeżeli interesuje nas kultura dalekowschodnia, chcielibyśmy się przyjrzeć innemu sposobowi myślenia, poznać inne poglądy na życie, przysłowia, powiedzenia. Zdecydowanie odkrywcza lektura, a uprzyjemnia ją dobre tłumaczenie oraz, co nieczęsto się zdarza we współczesnej prozie, brak literówek i błędów redaktorskich. A jednak można.

Powieść opisuje Chiny w 1979 roku. Poznajemy historie bohaterów w krótkich migawkach, pojedynczych wydarzeniach, czasami w retrospekcjach. Powoli zauważamy jak splatają się ze sobą losy mieszkańców miasteczka. Widzimy jak postępowanie jednego człowieka zmienia życie innych. Ile złego można sprawić dążeniem do sukcesu za wszelką ceną lub zwykłą bezmyślnością. Obserwujemy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
245
199

Na półkach: ,

Yiyun Li zarzuca czytelnika narracyjnymi kaflami, ale po około stronach zaczyna odkrywać ich narracyjny sens, tworząc minimalistycznie wielowątkową historię o nieustannym byciu gdzieś obok rzeczywistości, powalającą swoim emocjonalnym ogromem. Bardzo niespodziewany atak.

Yiyun Li zarzuca czytelnika narracyjnymi kaflami, ale po około stronach zaczyna odkrywać ich narracyjny sens, tworząc minimalistycznie wielowątkową historię o nieustannym byciu gdzieś obok rzeczywistości, powalającą swoim emocjonalnym ogromem. Bardzo niespodziewany atak.

Pokaż mimo to

avatar

Gdyby autorka pozostała w Pekinie, pewnie nigdy nie napisałaby tej książki i wtedy świat literatury byłby o wiele uboższy.
Przedstawiony świat - to Chiny i rewolucja kulturalna, publiczne egzekucje, zakaz rozmów o polityce nawet w domu ponieważ sąsiedzi bardzo lubią podsłuchiwać i donosić, wieczny głód i chłód, praca w ośrodkach reedukacyjnych. Nie ma tu miejsca na czułość i okazywanie miłości, nie można nawet okazać żałoby po egzekucji córki - kontrrewolucjonistki.
To świat terroru również a może przede wszystkim psychicznego, z którego nie można uciec i oby nigdy nie przyszło mi żyć w takim świecie i w takim kraju....

Gdyby autorka pozostała w Pekinie, pewnie nigdy nie napisałaby tej książki i wtedy świat literatury byłby o wiele uboższy.
Przedstawiony świat - to Chiny i rewolucja kulturalna, publiczne egzekucje, zakaz rozmów o polityce nawet w domu ponieważ sąsiedzi bardzo lubią podsłuchiwać i donosić, wieczny głód i chłód, praca w ośrodkach reedukacyjnych. Nie ma tu miejsca na czułość...

więcej Pokaż mimo to

avatar
173
31

Na półkach:

Zapraszam: panibookowska.blogspot.com

„Bo cóż takiego widzi pan na tym świecie, żeby dziecku warto było nań przychodzić? No niech mi pan powie. Proszę wskazać choćby jeden ważny powód” (s. 386) – zwraca się do rozmówcy w ostatnich scenach powieści jeden z głównych bohaterów. Problem z podaniem tego jednego powodu ma nie tylko młody mężczyzna pragnący potomka, ale również czytelnik – oczywiście w odniesieniu do pełnego beznadziei świata, jaki wykreowała w swojej powieści Yiyun Li. Gdyby to była kreacja… – autorka oddała w swojej debiutanckiej powieści realia życia w Chinach końca lat 70. I choć jej opowieść jako taka to fikcja literacka, bohaterowie tej opowieści zrodzili się w wyobraźni autorki, to jednak samo tło historyczne, system, w jakim przyszło żyć bohaterom – odmalowała w powieści przeraźliwie wyraźną i prawdziwą kreską. Sięgając po „Włóczęgów”, musicie się przygotować na lekturę miażdżącą i bolesną, ale równocześnie literaturę z najwyższej półki – znakomicie napisaną, gdzie temat, kreacje bohaterów, styl, estetyka całej powieści –zasługują na najwyższe noty.
21 marca 1979 roku. Miasteczko o nazwie Błotnista Rzeka. Tego dnia w tym mieście stracona ma zostać dwudziestoośmioletnia Shan, córka miejscowego nauczyciela, kiedyś zagorzała zwolenniczka maoizmu, potem skazana na śmierć za poglądy kontrrewolucyjne buntowniczka. W całym mieście łopoczą obwieszczenia zwołujące ludność na publiczną uroczystość zdemaskowania i potępienia opozycjonistki. Ku przestrodze innych. To wydarzenie, będące zawiązaniem akcji, jest jednak pretekstem do przyjrzenia się życiu innych mieszkańców miasta – widzom ostatniego aktu życia Shan. Są wśród nich młodzi i starzy, zwolennicy i przeciwnicy reżimu, biedni i bogaci. Przekrój społeczeństwa. Jest spikerka radiowa Kan (niegdyś szkolna koleżanka skazanej), dobrze ustawiona dzięki pozycji męża i teściów; są rodzice skazanej, przede wszystkim ojciec – kiedyś wykładowca uniwersytecki, za poglądy niewygodne władzy zdegradowany do roli miejskiego nauczyciela; jest małżeństwo Hua – para staruszków żebraków, którzy przez lata przygarniali i wychowywali znalezione (czytaj: wyrzucone przez rodziców) dziewczynki; jest młody opozycjonista Jialin czekający tylko na sposobność wyrażenia sprzeciwu wobec władzy. Ale są też bohaterowie dziecięcy: niepełnosprawna fizycznie (a przez to traktowana przez rodzinę jak piąte koło u wozu) dwunastoletnia Nini, jest kilkuletni Tong, który wraca do rodziców po latach spędzonych u dziadków na wsi, przez co jest obiektem szykan ze strony rówieśników. Różna sytuacja społeczna, rodzinna, finansowa tych bohaterów powoduje, że raczej trudno znaleźć w ich życiorysach jakiś punkt wspólny. Jest jeden – ta sama beznadziejność egzystencji.
Mnogość bohaterów to nie tylko wielość znakomicie poprowadzonych ludzkich historii, wokół których trudno przejść obojętnie. To także mnogość po mistrzowsku skreślonych portretów postaci, do których trudno przykładać prostą miarę pozytywny-negatywny. I choć tylko małżeństwo Hua można dosłownie nazwać włóczęgami, to w gruncie rzeczy każdy z bohaterów jest takim życiowym rozbitkiem, kloszardem, któremu trudno odnaleźć miejsce w istniejącym świecie. To świat odarty z orientalnej urody, świat, w którym człowiek człowiekowi wilkiem. Piekło chińskiego reżimu, w którym „dzisiejsi rzeźnicy jutro będą mięsem na kuchennej desce. (s. 401) A nóż, którym dziś podrzynają gardła, kiedyś rozpruje ich własne, bo jak mówi rozgoryczony i pozbawiony jakichkolwiek złudzeń nauczyciel Gu: wbrew temu, co słyszymy przez megafony, siłą napędową historii nie jest rewolucyjna siła, tylko ludzkie pragnienie, żeby wleźć komuś na kark, a potem obsrać go i obszczać do woli.”(s. 386). Co najbardziej przejmujące i przerażające w historiach tych bohaterów – zaplątanie ich w pozornie błahe wydarzenie, zdawałoby się nieistotne zbiegi okoliczności w dramatyczny sposób zmieniało bieg ich życia.
Najtrudniej pisze mi się o książkach, które zrobiły na mnie największe wrażenie. „Włóczędzy” do tego rodzaju literatury przynależą. Przez wzgląd na temat to książka bolesna i trudna, przez wzgląd na temat – ważna. Ale to przede wszystkim kawał doskonałej literatury. Yiyun Li w sposób mistrzowski operuje słowem – choć obok opowiedzianych historii trudno przejść obojętnie, bo wywołują całą gamę przeróżnych emocji, to jednak sam styl autorki pozbawiony jest patosu - oszczędność i surowość, powściągliwość to jego dominanty.
Nie przypuszczałam, że nie będę mogła oderwać się od powieści, która dotyka tak trudnej tematyki i której lektura jest jednak przede wszystkim bolesnym doświadczeniem. Ot mistrzowska ręka pisarki.

Zapraszam: panibookowska.blogspot.com

„Bo cóż takiego widzi pan na tym świecie, żeby dziecku warto było nań przychodzić? No niech mi pan powie. Proszę wskazać choćby jeden ważny powód” (s. 386) – zwraca się do rozmówcy w ostatnich scenach powieści jeden z głównych bohaterów. Problem z podaniem tego jednego powodu ma nie tylko młody mężczyzna pragnący potomka, ale również...

więcej Pokaż mimo to

avatar
382
65

Na półkach: ,

Powieść o zmienności. O tym, że człowiek nigdy do końca nie może być pewien siebie, swojego zachowania, tego, za co będzie walczył, swoich myśli. Nie może być pewien, czy swojego wygodnego życia nie poświęci idei lub czy swojego rozwoju, jasnych myśli nie zarzuci na rzecz świętego spokoju, zniechęcenia, poddania się.
O tym, jak duży wpływ na nasze życie mają inni ludzie. Jak z pozoru drobne sprawy, chwilowe emocje, pojedyncze zachowania mogą zniszczyć iskierkę dobra, która tli się w tych, których w życiu nie spotkało nic dobrego.
I o tym, co każdy z nas sam z niej wyczyta.

Powieść o zmienności. O tym, że człowiek nigdy do końca nie może być pewien siebie, swojego zachowania, tego, za co będzie walczył, swoich myśli. Nie może być pewien, czy swojego wygodnego życia nie poświęci idei lub czy swojego rozwoju, jasnych myśli nie zarzuci na rzecz świętego spokoju, zniechęcenia, poddania się.
O tym, jak duży wpływ na nasze życie mają inni ludzie....

więcej Pokaż mimo to

avatar
2
2

Na półkach:

fajnie napisana, prostym językiem (dobre tłumaczenie). wciąga, szybko się czyta. historia smutna, ale warta polecenia!

fajnie napisana, prostym językiem (dobre tłumaczenie). wciąga, szybko się czyta. historia smutna, ale warta polecenia!

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Yiyun Li Włóczędzy Zobacz więcej
Yiyun Li Włóczędzy Zobacz więcej
Yiyun Li Włóczędzy Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd