Chamstwo w państwie

Okładka książki Chamstwo w państwie
Maciej Maleńczuk Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie satyra
49 str. 49 min.
Kategoria:
satyra
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
49
Czas czytania
49 min.
Język:
polski
ISBN:
83-08-03471-3
Tagi:
poezja polska satyra polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Chamstwo w państwie Barbara Burdzy, Maciej Maleńczuk
Ocena 5,4
Chamstwo w pań... Barbara Burdzy, Mac...
Okładka książki Ćpałem, chlałem i przetrwałem Barbara Burdzy, Maciej Maleńczuk
Ocena 5,9
Ćpałem, chlałe... Barbara Burdzy, Mac...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
50 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
9
9

Na półkach:

"Szczęście jest kruche jak kryształ.
Nieszczęście pewne jak skała.
Mądrość rzadka jak brylant
W głupoty hałdach się wala.
Poezji jest dola żebracza,
Chamstwo rechoce po balach,
Prawdę psów sfora osacza,
Kłamstwo zaś wolność zachwala."

Zaczęłam od końca. Jest to fragment "Epilogu" - ostatniej części poematu Maćka Maleńczuka, znanego piosenkarza, kompozytora, mieszkającego i tworzącego w Krakowie.
Poezja zajmuje w moim życiu ważne miejsce a poezja śpiewana tym bardziej. Maciej Maleńczuk fascynuje mnie od dawna więc nic dziwnego , że sięgnęłam po jego poemat.

Prowokuje w piosenkach, prowokuje też w swoim poemacie. Obnaża nasze wady narodowe, krytykuje podstawy polskiego państwa, parodiuje polityków.

Poemat zachwyca lekkością pióra i niezwykle celnymi spostrzeżeniami Autora. Tomik dedykuje "Krakusowi co się zowie Tadeusz Boy-Żeleński" i chyba dlatego poemat spisuje językiem starej polszczyzny.

Tadeusz Boy Żeleński żył w latach 1874 do 1941 , z wykształcenia lekarz , był krytykiem, tłumaczem, poetą-satyrykiem, publicystą,działaczem społecznym. Światła postać , która zasłynęła jako narodowy prześmiewca . Pisząc teksty do słynnego krakowskiego kabaretu Zielony Balonik ośmieszał konserwatywne autorytety i mieszczańską pruderię.

Nie można porównywać Maleńczuka z Boyem ale Autor poematu na pewno się wzoruje. Ośmiesza, prowokuje, krytykuje, parodiuje ale też ostrzega, poucza.

"lepiej się zajmijmy własnym wychowaniem,
Poznajmy swe miejsce oraz w Państwie rolę,
Inaczej chamstwa pogrążą otchłanie
Ojczyznę. I znowu pójdziemy w niewolę"

Każda część poematu porusza inny główny temat. Są tu odniesienia nie tylko społeczne, moralne ale też porusza zagadnienia wiary, opowiada o swoich fascynacjach literaturą, mówi o swoich muzycznych idolach.

Ta książeczka to przekrój zagadnień z każdej dziedziny naszego życia.
Potępia chamstwo, korupcję, warcholstwo, głupotę i nieuczciwość. Bliski jest moim poglądom.
Oczarował mnie bezwzględnie.

I jeszcze mamy dodatkową gratkę -możemy poematu wysłuchać z płyty cd, dołączonej do książki. Czyta sam Autor. Tylko siąść w wygodnym fotelu , zamknąć oczy i słuchać.
Relaks i przemyślenia.
Zgadzam się z poglądami Pana Maleńczuka ? czy też nie :-)

Książka jest niewielka, w miękkiej oprawie, ma 49 stron.

Zamyka ją poruszająca refleksja Autora, z którą się zgadzam a Autora podziwiam

" Ciernista dla nas ta droga.
Nie da nadziei śmierć miła.
W rozpaczy szukamy boga,
a Bóg nas do diabła posyła."

Obok tego poematu nie można przejść obojętnie. Jest wyjątkowy, kąśliwy ale też mądry.

"Szczęście jest kruche jak kryształ.
Nieszczęście pewne jak skała.
Mądrość rzadka jak brylant
W głupoty hałdach się wala.
Poezji jest dola żebracza,
Chamstwo rechoce po balach,
Prawdę psów sfora osacza,
Kłamstwo zaś wolność zachwala."

Zaczęłam od końca. Jest to fragment "Epilogu" - ostatniej części poematu Maćka Maleńczuka, znanego piosenkarza, kompozytora, mieszkającego...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
625
138

Na półkach:

Dużo lepsza niż pierwsza. Może dlatego, że krótsza i dzięki temu nie zdążyła mnie zirytować. Autor przedstawia swoje kontrowersyjne poglądy i mam wrażenie, że ma uciechę z tego ,że niejednego czytelnika wkurzy. Mnie jakoś nie wkurzył bo z wieloma poglądami się zgadzam.

Dużo lepsza niż pierwsza. Może dlatego, że krótsza i dzięki temu nie zdążyła mnie zirytować. Autor przedstawia swoje kontrowersyjne poglądy i mam wrażenie, że ma uciechę z tego ,że niejednego czytelnika wkurzy. Mnie jakoś nie wkurzył bo z wieloma poglądami się zgadzam.

Pokaż mimo to

13
avatar
4055
404

Na półkach: , ,

Jest Maleńczuk artystą nieprzeciętnym, wszechstronnym i świadomie prowokująco-kontrowersyjnym. Bardzo o taki image dba, byłby wielce niepocieszony, gdyby jego tak precyzyjnie budowana sceniczna stylizacja doznała uszczerbku. Byłby to dla niego wielki ból, policzek w twarz. Nie ważne, co o mnie mówią, istotne jest, żeby mówili, jakkolwiek, cokolwiek, ale żebym był na językach. Nie jest jednak typowym celebrytą, który tego rozgłosu potrzebuje po to, żeby móc pokazywać się na ściance i fotografować i błyszczeć. Jego cel jest inny, o dziwo, bardziej głęboki niż mogłoby się to nam wydawać, gdybyśmy tylko próbowali go zaszufladkować na podstawie proponowanego przez niego pewnego określonego stylu prezentacji. Co jak co, ale Maleńczuk kamuflować się świetnie potrafi. Czyni to w sposób konsekwentny, czasami tylko odsłania się, kiedy czuje się pewnie i kiedy zakłada, że jego słuchacze są dojrzałymi odbiorcami i zrozumieją jego przekaz. W taki sposób też chce traktować tych, którzy są jego fanami. Jak sam wielokroć podkreśla podczas swobodnych wypowiedzi w trakcie swoich koncertów: jest szczery, aż do bólu. Tworzy taką muzykę, jaką w sobie ma i ma poczucie, że nie jest dla wszystkich. Wybiera różne projekty, również takie, które według jednych mogą być przejawem jego komercjalizacji i sprzedania się jako muzyka, a które on sam tłumaczy prawami rynku. Musi z czegoś żyć i musi utrzymać rodzinę. On sam nie ważyłby się nikogo sądzić, więc liczy też, że i jego nikt nie będzie oceniał za to, że "sprzedał się faktowi". Zakłada, że ceniony jest za bezkompromisowość słowa i za muzykę, którą tworzy. A podstawowa zasada jego działania jest jasna: wszystko w imię wolności. O nią kiedyś walczył i ją dziś propaguje. Bez niej nic nie jest możliwe. A wolność sceniczna to dla niego największa wartość i przywilej. Tworzy to, co chce, i jak chce, nawet jak inni to krytykują czy żle oceniają. Zawsze był wyrazisty i takim pozostaje do dziś. nie boi się wygłaszać ostrych sądów i niepopularnych komentarzy. Jest wolny, a uważa, że nie można być hipokrytą. Ma swoją misję do spełnienia, nie chce utożsamiać się z żadną organizacją, partią, religią, nawet jeśli czasami podobają mu się ich określone poglądy. Kieruje się w życiu zdroworozsądkową logiką. Bywa jednak obrazoburczy i prześmiewczy, czasem z większym natężeniem, czasem trochę łagodniejąc. Nie krytykuje dla samego krytykowania, chce być sprawiedliwy w swych osądach i potrafi pozytywnie ocenić i docenić to, co wartościowe i cenne w czyichś poglądach. Nie potrafi pogodzić się z bylejakością życia opartego na ludzkiej obojętności i na wyraźnej rozbieżności pomiędzy głoszonymi i wyznawanymi zasadami, a ich praktyczną realizacją. Mierzi go wszelka obłuda i fałsz przybrany w górnolotne słowa. Jego wadzenie z Bogiem przybiera postać sztuki teatralnej, gdzie na scenie wypowiadane są monologi, a ciągle brak dialogu. Jest bacznym i wnikliwym obserwatorem sceny politycznej, a ta go złości i irytuje. Tak samo, jak i przestrzeń kościelna, którą też uważa za sferę zatrutą. Wszędzie tam, gdzie pojawia się urzędniczość zatraca się autentyczność. Dlatego jego poemat jest swoistym manifestem wolności, ale i rozprawienia się z wszelkim faryzeizmem i kołtuństwem, współczesną dulszczyzną. Nie brakuje w nim wielu barwnych przykładów obrazujących jego tezę, że oto państwo stało się korytem, do którego dorwały się świnie, nic świniom nie ujmując. I zamiast służyć wspólnym celom służy czyjejś prywacie. Arystokracja ucieka, a proletariat dorwał się do władzy. Dorwali się do niej fundamentaliści i doktrynerzy, ci, którzy kiedyś nie pozwolili pochować Paganiniego lub zabronili słuchać muzyki,bo uznali ją za diabelską. Bo w imię chorych idei uznali, że mają prawo dyktować innym, jak mają żyć i postępować. A sami częstokroć mają diabła za skórą. Nie unika ostrych słów i dosadnych sformułowań. Uważa, że tylko taki język ma jeszcze dziś szansę trafić do ludzi, Mamy więc Maleńczuka, który jest swoistym rewolucjonistą. Nic to, że jemu jest dobrze, choć to dla niego ważne, ale chce, by i innym też było dobrze. Wyłania się więc tu ta jego skrywana społecznikowska postawa. Co skwitować można, że nie taki ten Maleńczuk straszny, jak go malują, a nawet całkiem fajny.

Jest Maleńczuk artystą nieprzeciętnym, wszechstronnym i świadomie prowokująco-kontrowersyjnym. Bardzo o taki image dba, byłby wielce niepocieszony, gdyby jego tak precyzyjnie budowana sceniczna stylizacja doznała uszczerbku. Byłby to dla niego wielki ból, policzek w twarz. Nie ważne, co o mnie mówią, istotne jest, żeby mówili, jakkolwiek, cokolwiek, ale żebym był na...

więcej Pokaż mimo to

13
Reklama
avatar
210
116

Na półkach: ,

Z butów mnie nie wyrwało. Jako pisarz średni, jako aktor również mnie nie zachwycił (grał w "Balu u Wolanda" w chorzowskim Teatrze Rozrywki). Jego największą zaletą jest GŁOS i w takiej odsłonie pan Maleńczuk wypada najlepiej.

Z butów mnie nie wyrwało. Jako pisarz średni, jako aktor również mnie nie zachwycił (grał w "Balu u Wolanda" w chorzowskim Teatrze Rozrywki). Jego największą zaletą jest GŁOS i w takiej odsłonie pan Maleńczuk wypada najlepiej.

Pokaż mimo to

6
avatar
182
166

Na półkach:

Polecam. Warto się nad nią pochylić

Polecam. Warto się nad nią pochylić

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Maciej Maleńczuk Chamstwo w państwie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd