Odyseja kota imieniem Homer

Okładka książki Odyseja kota imieniem Homer
Gwen Cooper Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Homer’s Odyssey
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2010-05-04
Data 1. wyd. pol.:
2010-05-04
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376483870
Tłumacz:
Anna Bańkowska
Tagi:
kot człowiek przyjaźń
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Okładka książki Dewey. Wielki kot w małym mieście Vicki Myron, Bret Witter
Ocena 6,7
Dewey. Wielki ... Vicki Myron, Bret W...
Okładka książki Dziewięć wcieleń kota Deweya Vicki Myron, Bret Witter
Ocena 6,7
Dziewięć wciel... Vicki Myron, Bret W...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
226 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
497
186

Na półkach: ,

Piękna historia ślepego kota, który otworzył oczy swojej właścicielce na świat.

Piękna historia ślepego kota, który otworzył oczy swojej właścicielce na świat.

Pokaż mimo to

avatar
660
508

Na półkach:

W sumie nie bardzo wiedziałam czego się po tej książce spodziewać,poza uwagą,że to książka obowiązkowa dla każdej kociary...A poniewaz lubię koty...
Zdecydowanie jest to książka o przyjaźni,nawet miłości.Miłości do zwierzat,głównie.Chociaz nie tylko.Gwen postanowiła adoptowac ślepego kociaka głównie ze współczucia,które to szybko zmieniło sie w pełna akceptacje zwierzaka i miłość do niego.Wszystko w tej książce pokazane jest przez pryzmat kotów,tak poszukiwanie idealnego mężczyzny jak i tak tragiczne wydaarzenia jakim był atak na World Trade Center.Muszę przyznać,że opis pełnej trudności drogi do kotów z strefie zero(tuz po ataku) potrafi wzruszyc niejedna osobę.Na uwage zasługuje również determinacj bohterki,która nie waha sie podjąć sporego trudu,żeby dotrzec do uwięzionych kotów...Mimo wszystko książka mnie troche uwierała.według mnie jest lekko przegadana.Nigdy nie lubiłam pustego gadania czy chwalenia się czego się nauczyło moje dziecko,bądź dziecko znajomych.Dlaczego o tym wspominam?Bo książka jako żywo coś takiego mi przypomina.Gwen traktuje swoje koty jak dzieci,zwłaszcza Homera,a każde jego odkrycie to dla niej sukces wart upamiętnienia.Bo kot szybko poznał rozklad mieszkania,nauczył sie wspinać,polować na muchy,czy bawić nowa zabawką...Na dłuższą metę okazuje się to trochę nużące.Ślepota nigdy nie była mi obca(miałam taki przypadek w rodzinie),więc dla mnie rzecza oczywista jest fakt,że w przypadku ślepoty inne zmysły działaja zdecydowanie lepiej.Najwidoczniej działa to nie tylko u ludzi.Może dlatego ciągłe powtarzanie przez Gwen sloganu że homer nie widzi było dla mnie rzecza denerwującą.
Mimo wszystko nie jest to tylko historia kota.Głównie jest to opowieść o meramorfozie ludzi,którzy sie z tym kotem zetknęli.Nawet zdeklarowani psiarze potrafili Homera pokochać na tyle,że oferowali mu miejsce we własnym domu.Książka mówi tez o tym,że koty to indywidualiści,każdy jest inny i ma swój wasny charakter.Niby wiadome,aale może nie dla każdego.Fakt,że taki kot potrafi wychować sobie właściciela też nie do każdego dociera.Jak sie okazuje niewidomy kot też to potrafi...Może nie jest to jakaś wielka literatura,ale rzeczywiscie jest to książka dla wielbicieli kotów.Dla ich przeciwników również,być może po przeczytaniu poczują chęć na osobiste bliższe spotkanie z kotami.

W sumie nie bardzo wiedziałam czego się po tej książce spodziewać,poza uwagą,że to książka obowiązkowa dla każdej kociary...A poniewaz lubię koty...
Zdecydowanie jest to książka o przyjaźni,nawet miłości.Miłości do zwierzat,głównie.Chociaz nie tylko.Gwen postanowiła adoptowac ślepego kociaka głównie ze współczucia,które to szybko zmieniło sie w pełna akceptacje zwierzaka i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
433
243

Na półkach: ,

Spotkałam dwie osoby, które bardzo wzbraniały się przed przeczytaniem tej książki, "bo ona jest taka smutna! no jak to, bez oczek? to książka o nieszczęśliwym kocie :(". Obie te osoby zapewniłam, że to bardzo pozytywna i optymistyczna historia, i rzeczywiście - przyznały to samo po przeczytaniu.
Tak że czytajcie bez wahania, bo serce rośnie, gdy śledzi się historię Homera - dzielnego, wesołego, mądrego, a przede wszystkim stuprocentowo szczęśliwego kota :).

Spotkałam dwie osoby, które bardzo wzbraniały się przed przeczytaniem tej książki, "bo ona jest taka smutna! no jak to, bez oczek? to książka o nieszczęśliwym kocie :(". Obie te osoby zapewniłam, że to bardzo pozytywna i optymistyczna historia, i rzeczywiście - przyznały to samo po przeczytaniu.
Tak że czytajcie bez wahania, bo serce rośnie, gdy śledzi się historię Homera...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
512
499

Na półkach: ,

Trzeba nie tylko lubić zwierzęta, trzeba być też ich dobrym obserwatorem a po trosze i psychologiem, aby napisać taką książkę. To nie sentymentalna opowiastka o biednym ślepym kotku, ale uczciwa relacja z przebywania i opieki nad nim, zarówno w chwilach zabawnych jak i dramatycznych. Tak lubić i rozumieć zwierzęta może tylko ktoś naprawdę dobry. Ksiązka dla tych którzy lubią koty, ale może nawet bardziej dla tych, którzy myślą, że ich nie lubią...

Trzeba nie tylko lubić zwierzęta, trzeba być też ich dobrym obserwatorem a po trosze i psychologiem, aby napisać taką książkę. To nie sentymentalna opowiastka o biednym ślepym kotku, ale uczciwa relacja z przebywania i opieki nad nim, zarówno w chwilach zabawnych jak i dramatycznych. Tak lubić i rozumieć zwierzęta może tylko ktoś naprawdę dobry. Ksiązka dla tych którzy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
312
143

Na półkach:

Nie, nie jestem wielką fanką kotów... dlaczego więc sięgnełam po tę opowieść? Bo to Odyseja :) i faktycznie ta krótka, dość współczesna opowieść, to podróż z niebezpieczeństami, gdzie bohater już na samym początku może być podejrzewany o niemalże antyczny konflikt tragiczny i zdawało by się, że nie ma wyjśia. W tej powieśi właściwie ł bohaterów jest dwóch. Dwóch głównych: Kot Homer i jego Pani - on kaleki, bo pozbawiony zmysłu wzroku, ale bardzo pewny życia i siebie, ona wyposażona we wszystkie zmysły, młoda, dobrze funkcjonująca, ale.... brakuje jej tej "kociej" pewności. To duet idealny, opowieść zakakujaca, przystępna i z ukrytą prawdą o życiu, pod płaszczem codzienności i zwykłego współczesnego języka.

Nie, nie jestem wielką fanką kotów... dlaczego więc sięgnełam po tę opowieść? Bo to Odyseja :) i faktycznie ta krótka, dość współczesna opowieść, to podróż z niebezpieczeństami, gdzie bohater już na samym początku może być podejrzewany o niemalże antyczny konflikt tragiczny i zdawało by się, że nie ma wyjśia. W tej powieśi właściwie ł bohaterów jest dwóch. Dwóch głównych: ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
37
19

Na półkach: ,

Zakochałam się w książce i kocie Homerze, dzięki tej książce trochę inaczej patrzę na moje koty. Książka bardzo ciepła i optymistyczna, żadnego przygnębiającego nastroju. Lekko napisana.

Zakochałam się w książce i kocie Homerze, dzięki tej książce trochę inaczej patrzę na moje koty. Książka bardzo ciepła i optymistyczna, żadnego przygnębiającego nastroju. Lekko napisana.

Pokaż mimo to

avatar
110
6

Na półkach: , ,

Płakałam i śmiałam się czytając.

Płakałam i śmiałam się czytając.

Pokaż mimo to

avatar
180
32

Na półkach:

Bardzo fajna historia ślepego kota, który potrafił sobie zjednać nawet najbardziej upartych przeciwników kotów. Wielkim zaskoczeniem były 2 rozdziały o ataku na WTC, nadały jeszcze fajniejszy smaczek całej historii :)

Bardzo fajna historia ślepego kota, który potrafił sobie zjednać nawet najbardziej upartych przeciwników kotów. Wielkim zaskoczeniem były 2 rozdziały o ataku na WTC, nadały jeszcze fajniejszy smaczek całej historii :)

Pokaż mimo to

avatar
794
267

Na półkach: ,

Dawno nie czytałam tak pozytywnej książki! Jako typowa "Kocia Matka" czułam wyraźną nić zrozumienia ze strony autorki - w końcu ktoś, kto myśli tak samo jak ja! Podoba mi się język, jakim posuguje się pani Cooper, sam opis i sposób opowiadania anegdot sprawia, że człowiekowi robi się ciepło na sercu. Ale najbardziej fantastyczna jest ogółem cała historia ślepego kociaka, odważnego, śmiałego i kochanego. To, jak radzi sobie z przeciwnościami życia codziennego, jego wpływ na autorkę, a także innych ludzi.. Zdecydowanie polecam, jest to odświeżająca, przyjemna i wartościowa lektura. :)

Dawno nie czytałam tak pozytywnej książki! Jako typowa "Kocia Matka" czułam wyraźną nić zrozumienia ze strony autorki - w końcu ktoś, kto myśli tak samo jak ja! Podoba mi się język, jakim posuguje się pani Cooper, sam opis i sposób opowiadania anegdot sprawia, że człowiekowi robi się ciepło na sercu. Ale najbardziej fantastyczna jest ogółem cała historia ślepego kociaka,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
775
651

Na półkach:

Cudowna książka, czytana przed laty, a do dziś gości w moim sercu.

Cudowna książka, czytana przed laty, a do dziś gości w moim sercu.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Gwen Cooper Odyseja kota imieniem Homer Zobacz więcej
Gwen Cooper Odyseja kota imieniem Homer Zobacz więcej
Gwen Cooper Odyseja kota imieniem Homer Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd