Katedra Marii Panny w Paryżu

Okładka książki Katedra Marii Panny w Paryżu
Victor Hugo Wydawnictwo: Mediasat Poland klasyka
510 str. 8 godz. 30 min.
Kategoria:
klasyka
Tytuł oryginału:
Notre-Dame de Paris
Wydawnictwo:
Mediasat Poland
Data wydania:
2005-05-17
Liczba stron:
510
Czas czytania
8 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
8498191653
Tłumacz:
Hanna Szumańska-Grossowa
Tagi:
Piękno Losy Paryż Średniowiecze

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
1384 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
866
793

Na półkach:

Ta książka to nie tylko Quasimodo, groteskowy dzwonnik z katedry Notre Dame, choć tak, w ogromnym uproszczeniu, się ją postrzega. Archidiakon Klaudiusz Frollo, cyganka Esmeralda, Piotr Gringoire - trochę cyrkowiec, trochę filozof i wiele innych, egzotycznych z naszego punktu widzenia, postaci, ale przede wszystkim miłość, przygoda, uroki i koszmary średniowiecza.

Ta książka to nie tylko Quasimodo, groteskowy dzwonnik z katedry Notre Dame, choć tak, w ogromnym uproszczeniu, się ją postrzega. Archidiakon Klaudiusz Frollo, cyganka Esmeralda, Piotr Gringoire - trochę cyrkowiec, trochę filozof i wiele innych, egzotycznych z naszego punktu widzenia, postaci, ale przede wszystkim miłość, przygoda, uroki i koszmary średniowiecza.

Pokaż mimo to

avatar
39
40

Na półkach: , ,

Dla tych, co obejrzeli najpierw animację Disney'a może być lekkim szokiem bądź nawet rozczarowaniem, szczególnie samo zakończenie.
Generalnie książka jest podzielona na dwie części, jedna to opis historyczny miasta z epoki, a druga to fikcja literacka, przygoda Quasimodo. Oczywiście to nie jest tak, że od pierwszej strony do połowy książki jest sama architektura, a dopiero od połowy do końca część przygodowa. Jest to wymieszane, naprzemiennie mamy opis jeden i drugi, ale zawsze jest zachowany wyraźny podział, więc jak kogoś te opisy budowli znudziły i chce poznać dalsze losy mieszkańców Paryża, to może bardzo łatwo pominąć te wstawki.
Generalnie polecam, historia bardzo fajna, nawet pomimo upływu lat. Mnie osobiście strasznie wymęczyła ta architektura, której nie jestem fanem, ale mimo wszystko dałem radę do końca i nie żałuję. Godna polecenia, choć nie wybitna.

Dla tych, co obejrzeli najpierw animację Disney'a może być lekkim szokiem bądź nawet rozczarowaniem, szczególnie samo zakończenie.
Generalnie książka jest podzielona na dwie części, jedna to opis historyczny miasta z epoki, a druga to fikcja literacka, przygoda Quasimodo. Oczywiście to nie jest tak, że od pierwszej strony do połowy książki jest sama architektura, a dopiero...

więcej Pokaż mimo to

avatar
97
84

Na półkach:

Poziom wyrafinowania, konsekwencji i misterności w budowaniu fabuły właściwie nieosiągalny dla współczesnych autorów.

Poziom wyrafinowania, konsekwencji i misterności w budowaniu fabuły właściwie nieosiągalny dla współczesnych autorów.

Pokaż mimo to

avatar
251
46

Na półkach:

Czasem mnie męczyło ale na ogół ok

Czasem mnie męczyło ale na ogół ok

Pokaż mimo to

avatar
69
65

Na półkach: , ,

Historię Quasimodo, sympatycznego garbusa z Notre Dame chyba zna każdy, ale nie za sprawą Wiktora Hugo a Disney'a. Animację znam od dziecka, byłam na niej w kinie a potem przez lata przewijała się przez moje życie. Piękna muzyka i zdawałoby się historia, taka wesoła ze szczęśliwym zakończeniem. A jednak prawda jest zupełnie inna.
Powieść jest genialna, jedna z najlepszych jakie czytałam. Gdy przebrnie się przez trudny początek, późniejsze wydarzenia wciągają do samego końca. Ogromny smutek, targanie emocjami, nieszczęśliwa miłość i okrutna niesprawiedliwość, to główne cechy historii.
Katedra Marii Panny w Paryżu nie da o sobie zapomnieć, jest to książka, którą trzeba znać. Ktoś kiedyś napisał, że zazdrości wszystkim, którzy dopiero zaczynają czytać po raz pierwszy. I zgadzam się z tym całym sercem, szczęśliwcy. Mimo to z pewnością wrócę do niej za kilka lat.

Historię Quasimodo, sympatycznego garbusa z Notre Dame chyba zna każdy, ale nie za sprawą Wiktora Hugo a Disney'a. Animację znam od dziecka, byłam na niej w kinie a potem przez lata przewijała się przez moje życie. Piękna muzyka i zdawałoby się historia, taka wesoła ze szczęśliwym zakończeniem. A jednak prawda jest zupełnie inna.
Powieść jest genialna, jedna z najlepszych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
25
25

Na półkach:

Po wybitnych "Nędznikach" przyszedł czas na drugie rzekome arcydzieło pana Hugo i muszę przyznać, że w istocie, "Katedra Marii Panny w Paryżu" arcydziełem w istocie jest. Mamy po raz kolejny do czynienia z specyfcznym, eseistyczno-filozoficznym stylem autora i być może jeden z powodów powstana książki (książka zabije budowlę) okazuje się nie być z perspektywy prawdą, to jednak daje do myślenia w temacie tego, w jaki sposób postrzegamy przyszłość w kontekście dzisiejszych wartości.

Po wybitnych "Nędznikach" przyszedł czas na drugie rzekome arcydzieło pana Hugo i muszę przyznać, że w istocie, "Katedra Marii Panny w Paryżu" arcydziełem w istocie jest. Mamy po raz kolejny do czynienia z specyfcznym, eseistyczno-filozoficznym stylem autora i być może jeden z powodów powstana książki (książka zabije budowlę) okazuje się nie być z perspektywy prawdą, to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
802
253

Na półkach:

Smutne arcydzieło. Miłość jest szaleństwem..

Smutne arcydzieło. Miłość jest szaleństwem..

Pokaż mimo to

avatar
30
30

Na półkach:

Dla mnie jej czytanie było męką. Warto zauważyć, że książka jest z XIX wieku i jest napisana cholernie ciężkim językiem. Ja czytając ,,Katedrę” robiłem sobie mijanki w stronach i rozdziałach. Jedyne co przeczytałem bez mijanek to moment, w którym Esmeralda poznaje swoją matkę.
Książka jest bardzo trudna w czytaniu, ale fabuła jest świetna.

Dla mnie jej czytanie było męką. Warto zauważyć, że książka jest z XIX wieku i jest napisana cholernie ciężkim językiem. Ja czytając ,,Katedrę” robiłem sobie mijanki w stronach i rozdziałach. Jedyne co przeczytałem bez mijanek to moment, w którym Esmeralda poznaje swoją matkę.
Książka jest bardzo trudna w czytaniu, ale fabuła jest świetna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
599
422

Na półkach: , , ,

Dla mnie wybitna. Choć z klasyką jest już tak że to co trafia do jednych do innych nie i na odwrót. Nie wiem czy człowiek jest w stanie przeczytać wszystkie książki , które na to zasługują. Ja jednak cieszę się, że trafiłam na tą pozycję. Do książek Hugo zabieram się już od dawna tym bardziej się cieszę, że się udało. Nie jest to książka którą przeczytałam "od tak" w kilka wieczorów. Mimo masy problemów dnia codziennego, podczas czytania nie uciekały mi myśli- co dla mnie jest kluczowe w ocenie - książka po prostu "wciąga". Oczywiście Esmeralde poznałam jako mała dziewczynka w Disneyowskiej bajce ,jednak po za ogólnym zarysem nie wiele pamiętałam z tej historii - i dobrze! Mogłam poznać tą historię na nowo. Brawo za treść , za język , za zakończenie, za opisy, które choć są często męczące jakoś mnie nie drażniły. Polecam. Miłość jest ślepa, okrutna i piękna w jednym .

Dla mnie wybitna. Choć z klasyką jest już tak że to co trafia do jednych do innych nie i na odwrót. Nie wiem czy człowiek jest w stanie przeczytać wszystkie książki , które na to zasługują. Ja jednak cieszę się, że trafiłam na tą pozycję. Do książek Hugo zabieram się już od dawna tym bardziej się cieszę, że się udało. Nie jest to książka którą przeczytałam "od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach:

"Torturuj mnie jedną ręką, lecz pieść drugą!” – woła bohater tej książki do swojej ukochanej i to właśnie „Katedra Marii Panny w Paryżu” ze mną robi: torturuje i pieści nie na przemian, a jednocześnie. To arcydzieło, które im jest smutniejsze, okrutniejsze i bardziej rozdzierające, tym bardziej poraża swoim pięknem. To jedna z tych książek, które powinno się przeczytać, kiedy samemu jest się jeszcze tak młodym jak jej nastoletni bohaterowie, bo później mija wiek, w którym oblewa się książki łzami i rzuca nimi o ścianę. A są powieści, które nie zasługują na letniego czytelnika, bo same aż kipią od miłości, namiętności, nienawiści i rozpaczy. To jest właśnie taka książka.
BOHATEROWIE. Jest ich tu sporo i trudno mówić o głównym bohaterze, ale całą trójkę, bez której fabuła tej powieści obejść by się nie mogła, spotkamy albo w paryskiej katedrze Notre Dame, albo w jej pobliżu. W północnej wieży katedry archidiakon Notre Dame, wybitnie inteligentny Klaudiusz Frollo, przeprowadza kolejne doświadczenie alchemiczne – wiecznie niesyty wiedzy, nie przestaje szukać tego jej brakującego kawałka, który ukoi jego niespokojny umysł. Na dzwonnicy podopieczny Klaudiusza, zdeformowany, garbaty i na wpół głuchy dzwonnik Quasimodo, czeka na chwilę, w której znów będzie mógł rozkołysać dzwony – tylko ich melodię słyszy wyraźnie, tylko tu czuje, że żyje. A na placu przed katedrą trwa popis ślicznej cygańskiej nastolatki Esmeraldy, która swoim śpiewem, tańcem i sztuczkami pokazywanymi w duecie z kozą umie odciągnąć każdego paryżanina od poważniejszych zajęć. Wszystkie te trzy osoby za chwilę przeżyją pierwszą w swoim życiu miłość, która każe im zwątpić w wartość wszystkiego, co ceniły do tej pory. Wiara, nauka, lojalność, moralność, poczucie bezpieczeństwa, marzenie o odnalezieniu rodziców – wszystko to okaże się słabe i bezbronne wobec uczucia, które wyzwoli w tym trojgu nieznane im dotąd pokłady szlachetności, odwagi, podłości i okrucieństwa.
FABUŁA. Padały tu zarzuty, że jest kiczowata. Owszem, jeśli mówić o samym ogólnym zarysie fabuły, jest to historia w stylu Waltera Scotta – ale jak opowiedziana! Sam główny wątek powieści zająłby może jej jedną trzecią, a może i tego nie. Mniej liczy się to, co bohaterów spotyka, o wiele bardziej to, jak umieją to odczuć i opisać. To z tej powieści pochodzą słowa, które do dziś stanowią mój ulubiony opis procesu zakochiwania się: „Usypiało w mej duszy to, co czuwać powinno; i jak ci, co umierają zasypani śniegiem, z rozkoszą pozwalałem się ogarniać senności”. Jak również dziesiątki innych ulubionych opisów i scen. Fabuła jest tu tylko stertą węgla, z której Hugo zrobił brylantową kolię.
IDEOLOGIA. Niejedyna to powieść, w której Hugo z całą mocą opowiada się po stronie słabszych. Ma o wiele więcej szacunku i sympatii do żebraków, złodziei, prostytutek i włóczęgów niż do królów, sędziów i zakonnic. Jedni i drudzy są chciwi, okrutni i rozpustni, ale pierwsi wolni są przynajmniej od hipokryzji i pogardy. Równie otwarcie mówią o chęci ratowania przyjaciółki i o chęci obrabowania katedralnego skarbca. A przy okazji dają najkrótszy i najtreściwszy wykład na temat wyższości miłości bliźniego nad umiłowaniem instytucji Kościoła: „Jeśli twój kościół jest święty, nasza siostra także jest święta; jeśli nasza siostra nie jest święta, twój kościół także nie jest święty”.
MUZYKA. „Katedra Marii Panny w Paryżu” słusznie została przerobiona na musical: ona o to błaga. Cała powieść przeplatana jest muzyką, która nadaje jej rytm. Śpiewają prawie wszyscy: Esmeralda na placu, Quasimodo na dzwonnicy, żacy w karczmie. Ale bardziej charakterystyczne dla powieści jest to, co śpiewają i przy jakich okazjach. To głównie piosenki o szubienicach, stosach i ograbionych miastach. Kochankowie słuchają, jak rajfurka śpiewa o kaźni ladacznicy, dozorca lochu torturuje więźnia piosenką o jego niedoli, człowiek stający twarzą w twarz ze śmiercią intonuje ostatnią piosenkę. Okruchy posępnych przyśpiewek usypane w krąg ponurej, niekończącej się ballady.
NIESPEŁNIENIE. Wszyscy liczący się bohaterowie tej powieści to ludzie, którzy nie umieją pogodzić się z faktem, że życie coś im odebrało. Potrzeba miłości, którą odczuwają, dojrzewa przez wiele lat, wzmagana przez samotność, brzydotę, pogardę okazywaną przez otoczenie, dobrowolne lub wymuszone odsunięcie się od świata, dorastanie bez choćby jednej bliskiej osoby u boku. Trzeba by bardzo wiele uczucia, żeby zaspokoić miłość tak nabrzmiałą bólem, żalem, rozgoryczeniem i poczuciem krzywdy. Każde z kilkorga głównych bohaterów jest tu i ofiarą, i katem (jakkolwiek nie w tym samym stopniu), im bardziej cierpi, tym większy ból zadaje, ciąży ku tragicznemu rozwiązaniu.
PARYŻ. Miłośnicy szybkiej akcji będą mieli bardzo za złe autorowi, że potrafi porzucić swoich bohaterów na kilkadziesiąt stron, aby ponarzekać na to, co jego współcześni wyprawiają z paryską architekturą albo podumać nad wzajemnymi relacjami architektury i druku. Ale wybaczmy Hugo, bo on tę architekturę naprawdę kocha. A kiedy odmalowuje Paryż średniowieczny, nie robi tego jak ostrożny esteta, który pokaże nam tylko pałace i katedry – będziemy w Pałacu Sprawiedliwości, ale zaraz potem Hugo zaciągnie nas w najciemniejsze zaułki, przeczołga po kocich łbach od złodziejskiego gniazda do karczmy, od karczmy do nory, gdzie wynajmuje się pokoiki na godziny, do sali tortur, do lochów, do surowej, pustelniczej celi. Paryż „Katedry Marii Panny w Paryżu” jest bardziej Paryżem oglądanym z poziomu błota niż z poziomu chmur, Paryżem pręgierzy i szubienic, i nie przypadkiem króla Ludwika spotykamy tu nie w komnatach Luwru, lecz w jednej z izb Bastylii. A nad wszystkimi tymi ponurymi izdebkami i mrocznymi, ciasnymi zaułkami góruje majestatyczna katedra, panująca nad Paryżem jak potężny i nieubłagany bóg nad swoim ludem. Stanowi idealną scenerię dla rozdartych wewnętrznie bohaterów: jest w tej powieści zarazem azylem i pułapką, miejscem ratunku i zbrodni, ocala życie i niesie śmierć.
ŚREDNIOWIECZE. W jednym z rozdziałów Hugo dokonuje efektownego porównania: średniowiecze jest wiekiem dziecięcym historii, etapem „małoletności umysłowej i moralnej”, a zatem „wiek ten nie zna litości”. Toteż jego średniowieczni bohaterowie są na swój sposób infantylni, ale to infantylizm makabryczny. Paryż zaludniają ludzie, których z tą samą dziecinną łatwością można wzruszyć, nastraszyć, rozwścieczyć i podburzyć. Znudzeni i spragnieni rozrywek, biegają po mieście jak kot z pęcherzem, żeby nie przegapić ani chłosty porywacza, ani wieszania czarownicy, ani plądrowania katedry, przechwalając się przy tym, że w ich mieście pręgierz jest fajniejszy („Oglądaliśmy tam nie byle jakich zbrodniarzy, co to ojca i matkę zamordowali”). Sfrustrowani i rozzłoszczeni biegają również, tyle że z nożami („jedyną zmianą, jaka wynikła z zakazu noszenia noży, było przemianowanie ulicy Zbitej Mordy na Ulicę Poderżniętego Gardła”), rozglądając się za pałacem albo dworem, na który można by napaść. Stanowczo Hugo nie jest jednym z tych romantycznych pisarzy, którzy idealizowali średniowiecze i opiewali rycerskie cnoty ludzi tego czasu. Jego pociąga w tej epoce właśnie to, co mroczne i nieokiełznane, raczkująca nowoczesność, spod której wygląda pierwotność: funkcja kościołów jako miejsc zapewniających nietykalność zbiegłym przestępcom, procesy zwierząt itp.
Podsumowując: „Katedra Marii Panny w Paryżu” jest książką mojego życia. Uwielbiam w niej dosłownie wszystko: kunsztowny język, wielowątkową, rwaną fabułę, głęboki smutek, który „Katedrę…” przenika, desperackie emocje, które ją rozpalają. Brawurowe przeskoki między patosem a ironią, liryczno-groteskowy obraz Paryża, w którym satyra na średniowiecze miesza się z subtelnym pamfletem na wiek dziewiętnasty. Zachwyca mnie piękno i malowniczość tej powieści na równi z jej turpizmem. I czuję, że napisał ją autor bardzo młody: jest genialna, ale jest też pełna młodzieńczej pasji, buzuje w niej ogień. Żałuję, że nie mogę przeczytać jej drugi raz po raz pierwszy.

"Torturuj mnie jedną ręką, lecz pieść drugą!” – woła bohater tej książki do swojej ukochanej i to właśnie „Katedra Marii Panny w Paryżu” ze mną robi: torturuje i pieści nie na przemian, a jednocześnie. To arcydzieło, które im jest smutniejsze, okrutniejsze i bardziej rozdzierające, tym bardziej poraża swoim pięknem. To jedna z tych książek, które powinno się przeczytać,...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Victor Hugo Katedra Marii Panny w Paryżu Zobacz więcej
Victor Hugo Katedra Marii Panny w Paryżu Zobacz więcej
Victor Hugo Katedra Marii Panny w Paryżu Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd