ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Seria:
- Sekrety Historii
- Data wydania:
- 2024-03-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-27
- Liczba stron:
- 464
- Czas czytania
- 7 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381510028
- Tłumacz:
- Ignacy Kurowski
Front wschodni należał do najkrwawszych teatrów działań II wojny światowej. Młody Oberleutnant Friedrich Wilhelm Sander osobiście doświadczył brutalności toczonych tam walk, gdy służył w 11. Pułku Pancernym podczas operacji Barbarossa i Zimowy Sztorm.
W dziennikach, które obejmują okres od kwietnia 1938 do grudnia 1943 roku, szczegółowo opisał swoje przeżycia. Sporządzone podczas walk zapiski przedstawiają realistyczny obraz wojny na froncie wschodnim i pozwalają zapoznać się z codziennością załogi niemieckiego czołgu.
W przeciwieństwie do większości wspomnień, autobiografii i pamiętników niemieckich żołnierzy z czasów powojennych, dzienniki Sandera stanowią żywą relację z frontu. Nie zostały napisane ani przeredagowane, tak aby pasowały do konkretnych realiów politycznych czy ideologii, lecz dają nam wgląd w szczerze przemyślenia i nieocenzurowany świat młodego, zaangażowanego politycznie oficera niemieckich wojsk pancernych w pierwszej połowie II wojny światowej – i to czyni je całkowicie unikatowymi.
Opublikowane po raz pierwszy dzienniki Friedricha Wilhelma Sandera to pasjonująca lektura dla wszystkich, którzy interesują się historią największego konfliktu w dziejach.
Kup Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy
Książka „Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy” to interesująca propozycja dla osób pasjonujących się II wojną światową, zwłaszcza realiami frontu wschodniego. Publikacja opiera się na dziennikach Oberleutnanta Friedricha Wilhelma Sandera – młodego dowódcy czołgu, który zapisuje swoje doświadczenia, obserwacje i refleksje z czasu wojny. Najwięcej miejsca poświęca okresowi walk ze Związkiem Radzieckim. Sander służył w 11. pułku pancernym jako dowódca Pz.Kpfw. 35(t) – konstrukcji czeskiej przejętej i wykorzystywanej przez Wehrmacht. Dzienniki są ciekawe przede wszystkim dlatego, że pokazują wojnę „od środka”: codzienność oddziału pancernego, zmęczenie, chaos działań, a także momenty, w których autor zostaje ranny i trafia na tyły. Warto zwrócić uwagę na zmianę tonu relacji. W zapisach da się wyczuć początkową wiarę w Hitlera i dowództwo, która z czasem słabnie – wraz z rosnącymi stratami, przeciążeniem jednostek i narastającym poczuciem bezsensu działań. Mocne wrażenie robią też fragmenty dotyczące stosunku do Rosjan oraz opisy tego, jak traktowano jeńców i poległych. Choć dzienniki obejmują również wcześniejszy etap służby, najbardziej rozbudowana część dotyczy ataku na ZSRR, walk w rejonie Leningradu, prób podejścia pod Moskwę, a następnie chaotycznego odwrotu. Ciekawym wątkiem jest moment, w którym – po utracie sprawnych wozów – czołgiści zostają de facto „przemianowani” na piechotę i muszą odnaleźć się w zupełnie innej roli. Styl jest prosty i surowy, co działa na korzyść książki. To zapis frontowy: bez ozdobników, często w formie faktów i krótkich komentarzy, ale właśnie dzięki temu łatwiej poczuć tempo wydarzeń i warunki, w jakich funkcjonował autor. Dla czytelnika szukającego źródłowej, bezpośredniej perspektywy niemieckiego żołnierza – pozycja zdecydowanie warta uwagi. Czytajcie! 📚 Wpadasz na Bookstagrama? Jeśli lubisz książki i scrollowanie Insta w poszukiwaniu czytelniczych perełek – to zapraszam @mikroczytelnia :)
Oceny książki Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy
Poznaj innych czytelników
151 użytkowników ma tytuł Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy na półkach głównych- Chcę przeczytać 86
- Przeczytane 65
- Posiadam 20
- Chcę w prezencie 4
- 2024 3
- II wojna światowa 3
- II Wojna Światowa 2
- Biografia 2
- Absolutnie 1
- Do kupienia 1
Tagi i tematy do książki Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy
Dotąd sylwetka Sandera może się wydawać złowieszczo znajoma. Porucznik wyróżnia się jednak kilkoma cechami: był nie tylko uważnym obserwatorem otoczenia - sytuacji, w których się znajdował, i ludzi, z którymi miał do czynienia - lecz także utalentowanym pisarzem, który przedstawił swoje doświadczenia klarownie, a nawet z pewną dozą humoru.
Dotąd sylwetka Sandera może się wydawać złowieszczo znajoma. Porucznik wyróżnia się jednak kilkoma cechami: był nie tylko uważnym obserwator...
Rozwiń ZwińHuki eksplozji są na swój sposób ekscytujące. Pod pancerzem człowiek nie wpada tak szybko w panikę, a poza tym jesteśmy przyzwyczajeni do tych odgłosów.
Huki eksplozji są na swój sposób ekscytujące. Pod pancerzem człowiek nie wpada tak szybko w panikę, a poza tym jesteśmy przyzwyczajeni do ty...
Rozwiń ZwińNa tle innych tekstów dziennik Sandera wyróżnia także pozycja autora. Na rynku dostępne są wspomnienia niemieckich dowódców wyższego szczebla - na przykład Hansa von Lucka czy Heinza Guderiana - lecz punkt widzenia dowódcy czołgu w stopniu porucznika jest kompletnie inny.
Na tle innych tekstów dziennik Sandera wyróżnia także pozycja autora. Na rynku dostępne są wspomnienia niemieckich dowódców wyższego szczebl...
Rozwiń Zwiń




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy
Książka „Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy” to interesująca propozycja dla osób pasjonujących się II wojną światową, zwłaszcza realiami frontu wschodniego. Publikacja opiera się na dziennikach Oberleutnanta Friedricha Wilhelma Sandera – młodego dowódcy czołgu, który zapisuje swoje doświadczenia, obserwacje i refleksje z czasu wojny. Najwięcej miejsca poświęca okresowi walk ze Związkiem Radzieckim.
Sander służył w 11. pułku pancernym jako dowódca Pz.Kpfw. 35(t) – konstrukcji czeskiej przejętej i wykorzystywanej przez Wehrmacht. Dzienniki są ciekawe przede wszystkim dlatego, że pokazują wojnę „od środka”: codzienność oddziału pancernego, zmęczenie, chaos działań, a także momenty, w których autor zostaje ranny i trafia na tyły. Warto zwrócić uwagę na zmianę tonu relacji. W zapisach da się wyczuć początkową wiarę w Hitlera i dowództwo, która z czasem słabnie – wraz z rosnącymi stratami, przeciążeniem jednostek i narastającym poczuciem bezsensu działań. Mocne wrażenie robią też fragmenty dotyczące stosunku do Rosjan oraz opisy tego, jak traktowano jeńców i poległych. Choć dzienniki obejmują również wcześniejszy etap służby, najbardziej rozbudowana część dotyczy ataku na ZSRR, walk w rejonie Leningradu, prób podejścia pod Moskwę, a następnie chaotycznego odwrotu. Ciekawym wątkiem jest moment, w którym – po utracie sprawnych wozów – czołgiści zostają de facto „przemianowani” na piechotę i muszą odnaleźć się w zupełnie innej roli.
Styl jest prosty i surowy, co działa na korzyść książki. To zapis frontowy: bez ozdobników, często w formie faktów i krótkich komentarzy, ale właśnie dzięki temu łatwiej poczuć tempo wydarzeń i warunki, w jakich funkcjonował autor. Dla czytelnika szukającego źródłowej, bezpośredniej perspektywy niemieckiego żołnierza – pozycja zdecydowanie warta uwagi.
Czytajcie!
📚 Wpadasz na Bookstagrama?
Jeśli lubisz książki i scrollowanie Insta w poszukiwaniu czytelniczych perełek – to zapraszam @mikroczytelnia :)
Książka „Niemiecki czołgista na froncie wschodnim. Dziennik dowódcy” to interesująca propozycja dla osób pasjonujących się II wojną światową, zwłaszcza realiami frontu wschodniego. Publikacja opiera się na dziennikach Oberleutnanta Friedricha Wilhelma Sandera – młodego dowódcy czołgu, który zapisuje swoje doświadczenia, obserwacje i refleksje z czasu wojny. Najwięcej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toczy ktoś może polecić najlepsze powieści/książki jakie czytał o tej tematyce? Prośba o wiadomość prywatną
czy ktoś może polecić najlepsze powieści/książki jakie czytał o tej tematyce? Prośba o wiadomość prywatną
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka stanowi dość obszerny, bo liczący bez mała 500 stron, diariusz niemieckiego pancerniaka, który wraz ze swoją załogą walczył m.in. pod Leningradem, następnie zaś przeniósł się pod Moskwę i Stalingrad. Rzeczoną publikację można rozpatrywać w dwóch porządkach. Jako opowieść o wojnie, nie dorównuje ona najlepszym wzorcom, np. Krwawemu śniegowi Güntera Koschorrka. Sander jest słabym pisarzem, a w jego opisach kampanii rosyjskiej trudno doszukiwać się walorów literackich. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że – jak zwraca uwagę polski tłumacz, Ignacy Kurowski – dziennik nie był pisany z myślą o publikacji. W przeciwnym razie nie dokumentowałby bowiem z takim pietyzmem zbrodni popełnianych przez Niemców. Jest jednak drugi porządek oceny, mianowicie skrupulatność w przedstawieniu mentalności teutońskich najeźdzców. I w tym aspekcie Niemiecki czołgista na froncie wschodnim wypada zdecydowanie lepiej. Sander jawi się bowiem w swych zapiskach jako stuprocentowa, nazistowska kanalia, lubująca się w poniżaniu Rosjan, wygłaszaniu rasistowskich komentarzy czy zabijaniu niewinnych ludzi (jak w przypadku mieszkańców wioski, którzy nie zgłosili faktu przechowywania koktajli Mołotowa w zamkniętej stodole). Jest to zarazem odtrutka na coraz częściej powielaną narrację, że zwolennikami Hitlera było tych kilka procent partyjnych i garstka funkcjonariuszy SS, Gestapo, SA czy Hitlerjugend.
Cała mini-recenzja na stronie: https://www.zapiskizkultury.pl/friedrich-sander-niemiecki-czolgista-na-froncie-wschodnim-dziennik-dowodcy/
Książka stanowi dość obszerny, bo liczący bez mała 500 stron, diariusz niemieckiego pancerniaka, który wraz ze swoją załogą walczył m.in. pod Leningradem, następnie zaś przeniósł się pod Moskwę i Stalingrad. Rzeczoną publikację można rozpatrywać w dwóch porządkach. Jako opowieść o wojnie, nie dorównuje ona najlepszym wzorcom, np. Krwawemu śniegowi Güntera Koschorrka. Sander...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zdecydowania warta polecenia, zwłaszcza dla miłośników historii oraz technikalii. Otrzymujemy tutaj dokładną kronikę wojny z perspektywy niemieckiego czołgisty. Od rekrutacji, poprzez przemarsze wojsk, aż po starcia z siłami radzieckimi. Jesteśmy świadkami przemiany Friedricha z niewinnego chłopaka w weterana wojennego, doświadczając z nim codzienności wojny. Książka z początku potrafi być nieco nudna - są to wszak realne, codzienne zapiski żołnierza, który przelewa swoje, czasem nieco chaotyczne, myśli na papier. Z czasem jednak dzieje się tu coraz więcej, a my możemy dowiedzieć się, jak konflikt wyglądał z perspektywy zwykłego czołgisty. Trzeba oczywiście wziąć tu poprawkę na perspektywę - żołnierz niemiecki, jak można się spodziewać, wychwala wszystko co niemieckie, a jedynie jego pobratymcy niosą ludności dobrobyt i pokój. Mając jednak z tyłu głowy sylwetkę autora, można z tych dzienników wyciągnąć kawał interesującej wiedzy. Polecam!
Książka zdecydowania warta polecenia, zwłaszcza dla miłośników historii oraz technikalii. Otrzymujemy tutaj dokładną kronikę wojny z perspektywy niemieckiego czołgisty. Od rekrutacji, poprzez przemarsze wojsk, aż po starcia z siłami radzieckimi. Jesteśmy świadkami przemiany Friedricha z niewinnego chłopaka w weterana wojennego, doświadczając z nim codzienności wojny....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZaczyna się dość nudnawo ale z czasem się rozkręca. Oczywiście jak w każdym tego rodzaju pamiętniku klasyką jest ''wszyscy są źli i brzydcy ale Niemcy najlepsi i robiliśmy to dla wszystkich żeby lepiej się żyło''.
Największym minusem książki jest jej koniec kiedy akurat się rozkręca i widać przemianę autora w swoich zapiskach i objawieniu wielu chorób psychicznych wywołanych wojną i udziałem w bitwach.
Zaczyna się dość nudnawo ale z czasem się rozkręca. Oczywiście jak w każdym tego rodzaju pamiętniku klasyką jest ''wszyscy są źli i brzydcy ale Niemcy najlepsi i robiliśmy to dla wszystkich żeby lepiej się żyło''.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym minusem książki jest jej koniec kiedy akurat się rozkręca i widać przemianę autora w swoich zapiskach i objawieniu wielu chorób psychicznych...
Początek, czyli etap szkolenia mało mnie zaciekawił. Później było dynamiczniej i nieco ciekawiej. Bardzo dużo opisów typowo historyczno-wojennych, zapewne gratka dla militarystów, jak dla mnie za mało interakcji między ludźmi, a w szczególności towarzyszami broni.
Początek, czyli etap szkolenia mało mnie zaciekawił. Później było dynamiczniej i nieco ciekawiej. Bardzo dużo opisów typowo historyczno-wojennych, zapewne gratka dla militarystów, jak dla mnie za mało interakcji między ludźmi, a w szczególności towarzyszami broni.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTreść książki potrafi być fascynująca, zdecydowanie warto ją przeczytać - jednak samo czytanie, no co tu dużo mówić, wiadomo, z Sandera żaden pisarz, a to po prostu jego pamiętnik, czasami trzeba przez niego brnąć. Doznania czytelnicze są kiepskie, ale treść jest tego warta.
Treść książki potrafi być fascynująca, zdecydowanie warto ją przeczytać - jednak samo czytanie, no co tu dużo mówić, wiadomo, z Sandera żaden pisarz, a to po prostu jego pamiętnik, czasami trzeba przez niego brnąć. Doznania czytelnicze są kiepskie, ale treść jest tego warta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie bez rewelacji, liczyłem na dużo więcej, nie wiem skąd tak wysoka ocena tej przeciętnej książki.
Jak dla mnie bez rewelacji, liczyłem na dużo więcej, nie wiem skąd tak wysoka ocena tej przeciętnej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze się to czyta. Dziennik pisany na bieżąco, pokazujący zarówno działania frontowe, zadania prowadzone na zapleczu i pobyt w szpitalu. Unikatowe pozycja, gdzie sam autor świetnie oddaje realia przebywania w dużej zbiorowości. Jest trochę patosu i propagandowych sloganów, ale odniosłem wrażenie, że autor potrafi mieć do tego dystans. Nie ma mowy o tym jak to wszyscy Niemcy są jedną wielką wspólnotą. Są animozje, sympatie, antypatie. Są dobrzy dowódcy i są fatalni w oczach autora. Są bohaterowie i są tchórze. Są zwycięstwa i porażki. Bardzo ciekawa lektura. Co ciekawe autor w dzienniku dwukrotnie wymienia Józefa Piłsudskiego. Przy jakiej okazji już nie napiszę, zachęcam do lektury :)
Dobrze się to czyta. Dziennik pisany na bieżąco, pokazujący zarówno działania frontowe, zadania prowadzone na zapleczu i pobyt w szpitalu. Unikatowe pozycja, gdzie sam autor świetnie oddaje realia przebywania w dużej zbiorowości. Jest trochę patosu i propagandowych sloganów, ale odniosłem wrażenie, że autor potrafi mieć do tego dystans. Nie ma mowy o tym jak to wszyscy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspomnienia jakich wiele, nie wnoszące za wiele do historii frontu wschodniego dla historycznych moli książkowych. Ciekawostką są działania na kierunku leningradzkim i moskiewskim, w których autor bierze udział w czołgu T38. Nie spotkałem się jeszcze z opisem działań w tym wozie bojowym.
Ponadto jest jeszcze jeden szczegół, który delikatnie wyziera spośród stron. Otóż autor, zapalony zwolennik narodowego socjalizmu, nie kryje, że jego wyższość upoważnia go do palenia wiosek, grabieży chłopstwa i zabijania jeńców. A już myślałem, że wszyscy byli sanitariuszami i tylko pomagali wyzwalać inne narody;)
Wspomnienia jakich wiele, nie wnoszące za wiele do historii frontu wschodniego dla historycznych moli książkowych. Ciekawostką są działania na kierunku leningradzkim i moskiewskim, w których autor bierze udział w czołgu T38. Nie spotkałem się jeszcze z opisem działań w tym wozie bojowym.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadto jest jeszcze jeden szczegół, który delikatnie wyziera spośród stron. Otóż...