Mężczyzna imieniem Ove

Okładka książki Mężczyzna imieniem Ove autorstwa Fredrik Backman
Okładka książki Mężczyzna imieniem Ove autorstwa Fredrik Backman
Fredrik Backman Wydawnictwo: Marginesy Ekranizacje: Mężczyzna imieniem Ove (2017) Mężczyzna imieniem Otto (2023) literatura piękna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
En man som heter Ove
Data wydania:
2022-12-14
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-07
Data 1. wydania:
2015-05-07
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367510424
Tłumacz:
Alicja Rosenau
Ekranizacje:
Mężczyzna imieniem Ove (2017) Mężczyzna imieniem Otto (2023)
All you need is… Ove.

Na pierwszy rzut oka Ove wydaje się najbardziej gburowatym człowiekiem na świecie, zrzędą z żelaznymi zasadami, bezwzględną rutyną i skłonnością do wpadania w złość. Ludzie sądzą, że jest zgorzkniały, a on uważa, że otaczają go idioci.

Uporządkowany i samotny świat Ovego zaczyna trząść się w posadach pewnego listopadowego popołudnia wraz z pojawieniem się nowych sąsiadów – gadatliwej młodej pary z dwiema niesfornymi córkami – którzy oznajmiają swoje przybycie, niszcząc Ovemu skrzynkę na listy podczas parkowania samochodu z przyczepą. Dalsze wydarzenia tworzą ciepłą opowieść o zaniedbanych kotach, nieprawdopodobnych przyjaźniach i nieoczekiwanym wywróceniu wszystkiego do góry nogami.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mężczyzna imieniem Ove w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mężczyzna imieniem Ove



1664 861

Oceny książki Mężczyzna imieniem Ove

Opinie i dyskusje o książce Mężczyzna imieniem Ove

avatar
1
1

Na półkach:

Słodko-gorzka, niezwykle przejmująca, z pięknymi sentencjami i domieszką dobrego humoru…

A wszystko to w kultowej książce Fredrika Backmana - „Mężczyzna imieniem Ove”.

Tytułowy bohater to na ogół klasyczny wzór zgorzkniałego starszego człowieka, który ma wszystkiego dość, a obserwując otoczenie pękają mu nerwy. Jednocześnie ten sam Ove ma za sobą poruszającą historię, w której punktem kulminacyjnym była śmierć jego ukochanej żony - jedynej osoby, która nadawała kolory w jego życiu…

Po latach Ove postanawia zakończyć swój żywot. Jednak… pewnym zbiegiem okoliczności wszystko się przewraca do góry nogami, gdy na osiedle wprowadza się gamoń wraz z ciężarną żoną i dwójką dzieci… A na dodatek pojawia się kot.

Fabuła książki baaardzo mnie urzekła. Wraz z upływem historii i lepszym poznawaniem postaci coraz bardziej zmieniało się moje nastawienie do głównego bohatera. Fakt - do samego końca to był Ove (perfekcjonista, indywidualista),ale ten jego charakter stał się dla mnie aż rozczulający. Jego zmieniające się relacje z sąsiadami, to jak mówi o samochodach czy nawet sama relacja z kotem🥹
Poszczególne postacie, podobnie jak w „Niespokojni ludzie”, są barwne i każdy jest zupełnie inny, a jednak ich losy się splatają...

Autor pięknie łączy wzruszający dramat z przyjemną komedią, a także ukazuje obraz silnych więzi społecznych i proces radzenia sobie ze stratami. A ostatecznie cała historia sprawia, że można poczuć ciepełko na sercu🥰

Słodko-gorzka, niezwykle przejmująca, z pięknymi sentencjami i domieszką dobrego humoru…

A wszystko to w kultowej książce Fredrika Backmana - „Mężczyzna imieniem Ove”.

Tytułowy bohater to na ogół klasyczny wzór zgorzkniałego starszego człowieka, który ma wszystkiego dość, a obserwując otoczenie pękają mu nerwy. Jednocześnie ten sam Ove ma za sobą poruszającą historię, w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
121
67

Na półkach:

To moje drugie spotkanie z tym autorem i uważam je za lepsze. Książka jest naprawdę przyjemna, otulająca i daje poczucie nadziei.
Moim jedynym większym zarzutem jest to, że nie wyrywa z butów. To dobra, ciepła histria z iskierką nadziei, ale nie przenosi w pełni do innego świata i nie zostaje na długo w pamięci.
A26/k10/36/2026

To moje drugie spotkanie z tym autorem i uważam je za lepsze. Książka jest naprawdę przyjemna, otulająca i daje poczucie nadziei.
Moim jedynym większym zarzutem jest to, że nie wyrywa z butów. To dobra, ciepła histria z iskierką nadziei, ale nie przenosi w pełni do innego świata i nie zostaje na długo w pamięci.
A26/k10/36/2026

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
476
259

Na półkach: , , , , ,

Historia Ove zostanie ze mną na bardzo długo.

Pozornie humorystyczna i pełna zabawnych sytuacji, jest tak naprawdę historią o samotności, poczuciu bycia niepotrzebnym, o tęsknocie za miłością i poprzednim życiem. Przerażająco ciepła i czuła, otula jak ciepły koc w zimny wieczór. Nie da się nie uśmiechnąć podczas lektury, nie da się też nie wzruszyć - to skondensowana prawda o życiu, walkach między pokoleniami, a przede wszystkim o sile miłości i przyjaźni. Totalnie ponadczasowa ♥

Historia Ove zostanie ze mną na bardzo długo.

Pozornie humorystyczna i pełna zabawnych sytuacji, jest tak naprawdę historią o samotności, poczuciu bycia niepotrzebnym, o tęsknocie za miłością i poprzednim życiem. Przerażająco ciepła i czuła, otula jak ciepły koc w zimny wieczór. Nie da się nie uśmiechnąć podczas lektury, nie da się też nie wzruszyć - to skondensowana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15484 użytkowników ma tytuł Mężczyzna imieniem Ove na półkach głównych
  • 10 382
  • 4 936
  • 166
2893 użytkowników ma tytuł Mężczyzna imieniem Ove na półkach dodatkowych
  • 899
  • 718
  • 466
  • 302
  • 241
  • 152
  • 115

Tagi i tematy do książki Mężczyzna imieniem Ove

Inne książki autora

Fredrik Backman
Fredrik Backman
Szwedzki dziennikarz, bloger i pisarz. Przez wiele lat współpracował z wieloma czasopismami i gazetami. W 2012 roku ukazał się jego książkowy debiut, który szybko okazał się bestsellerem, odnosząc międzynarodowy sukces – powieść En man som heter Ove (Mężczyzna imieniem Ove – W.A.B. 2014). Ove po raz pierwszy zaistniał na blogu pisarza i w internetowym głosowaniu został wybrany główną postacią do debiutanckiej powieści Backmana. W tym samym roku ukazała się kolejna książka pisarza, Saker min son behöver veta om världen (ang. Things My Son Needs to Know About the World),również niezwykle przychylnie oceniona przez krytyków. Zgodnie z zapowiedzią, w której Backman obiecał swoim czytelnikom jedną książkę rocznie, w 2013 roku wydana została Min mormor hälsar och säger förlåt (ang. My Grandmother Sent Me to Tell You She's Sorry).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Mężczyzna imieniem Ove przeczytali również

Jutro, jutro i znów jutro Gabrielle Zevin
Jutro, jutro i znów jutro
Gabrielle Zevin
Książka polecona mi z entuzjazmem, tak dawno, że już nawet nie pamiętam przez kogo. Opowiada o Samie i Sadie, przyjaźniących się od dzieciństwa, którzy zostają projektantami gier komputerowych. Po studiach zakładają firmę wytwarzającą gry wideo, wraz z Marxem, kolegą ze studiów Sama, jako producentem. Akcja dzieje się w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich 30 lat XX wieku, głównie w Los Angeles i w Cambridge, gdzie wszyscy troje studiowali na Harvard University (chłopcy) i w Massachusetts Institute of Technology (Sadie). Książka pokazuje normalne życie młodych bohaterów, ich rodziny, miłości, przyjaźnie, pasje, zabawy, pracę. Studiują, potem pracują razem, nie zawsze panuje miedzy nimi harmonia. Zdarzają się tragiczne wydarzenia: śmierć, wypadek, zamach, choroba, kalectwo. Polubiłam bohaterów, szczególnie Sama, chociaż czasami miałam ochotę namawiać go i Sadie na zmianę zachowania. Najbardziej interesowały mnie uczucia, układy rodzinne i wzajemne stosunki bohaterów, ale przy okazji poznałam też inny świat. Bohaterowie od dzieciństwa są pasjonatami gier. Łyknęłam trochę wiedzy o grach komputerowych, pokazanych, można rzec, od podszewki. Nie zdawałam sobie sprawy z ogromnej różnorodności gier, ich rodzajów i tematyki. Oraz z tego jak wymagająca i twórcza jest praca nad nimi. Nie jestem graczem, ale mam wielu z nich wokół siebie. Tutaj pierwszy raz byłam niejako wewnątrz gry, „Pionierzy” – zajmują cały rozdział 9-ty. Ciekawe są nietuzinkowe rodowody chłopaków, ich skomplikowane azjatyckie korzenie. Zapamiętam też powieść z tego, że dowiedziałam się z niej o fantastycznej kolekcji 4300 szklanych modeli roślin na Harwardzie (Ware Collection of Blaschka Glass Models of Plants). Chętnie bym to zobaczyła. Czytałam, a raczej słuchałam z dużą przyjemnością. Rozrywka na wysokim poziomie, solidne 6,5 pkt. Polecam.
Mikila - awatar Mikila
oceniła na716 dni temu
Życie Violette Valérie Perrin
Życie Violette
Valérie Perrin
Cudowna, cudowna opowieść. Pełna cudów dnia codziennego. Otwiera na cud istnienia i odchodzenia z tego świata. Pewnie stąd w książce tyle melancholii i akceptacji zwykłego doczesnego życia, co dziś nazywamy uważnością. „Jeśli tak szybko przechodzimy przez życie, to chociaż siejmy po drodze kwiaty.” „Być kochanym to zachować młodość.” Valerie Perrin to mistrzyni tworzenia dobrego nastroju — klimatu ciepła i godzenia z losem, ale ten styl nie musi każdego zachęcać, może to kwestia wieku? Jakąś wymierną wskazówką może być sama postać pisarki. Jeśli zaciekawi ta cud-dziewczyna w drugiej wiośnie życia ;) — to znak, że książka do nas przemówi. Niezwykłość powieści leży chyba w pomyśle. V. Perrin obudowała główny wątek historiami życia pobocznych bohaterów, których poznajemy stopniowo, a łączy ich ten sam szczegół wyrażony charakterystycznym nawiasem (od-do),to lata życia zapisane na nagrobku. Powiązanie historii bohaterów, osadzenie ich w tak szczególnych miejscach — które okazywały się miejscami przeznaczenia — to wszystko dowodzi talentu ale i wyczucia czasu, w którym jesteśmy teraz zanurzeni. Można się w „Życiu Violette” cudnie — tak, jeszcze raz ten określnik :) — odnaleźć, przenieść lekko w opisany świat i uwierzyć weń bez reszty! „Tylko egoiści drżą ze strachu przed własną śmiercią. Inni drżą z obawy o tych, których zostawiają.” „Myśli się, że śmierć to nieobecność, a to tajemna obecność.” Prawda, że daje do myślenia ?
Hanzadonna - awatar Hanzadonna
oceniła na103 dni temu
Cieszę się, że moja mama umarła Jennette McCurdy
Cieszę się, że moja mama umarła
Jennette McCurdy
Dla mnie ta książka nie jest historią dziecięcej gwiazdy ani opowieścią o kulisach Hollywood. Czytam ją przede wszystkim jako bardzo przejmującą analizę toksycznej relacji między matką a córką. Mechanizm, który opisuje, wcale nie musi dotyczyć świata celebrytów. Można go odnaleźć w wielu, zupełnie zwyczajnych, tzw. „normalnych” rodzinach. To historia dziecka, które ma spełnić marzenia swojej matki, zamiast mieć prawo do własnych. Matki narcystycznej, skupionej przede wszystkim na sobie, emocjonalnie niestabilnej, a jednocześnie deklarującej bezgraniczną miłość i troskę o dziecko. W takiej relacji uczucia dziecka i jego potrzeby właściwie nie mają znaczenia – liczy się tylko rola, którą ma odegrać w życiu rodzica. Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazuje emocjonalne skutki dorastania w takim układzie współuzależnienia. To chora mieszanka wdzięczności (choć właściwie nie wiadomo za co),ciągłego poczucia winy oraz przekonania, że nie ma się prawa do własnych granic. To właśnie ta sieć emocjonalnej manipulacji sprawia, że tak trudno się z niej wyrwać. Przekonująco pokazuje również, jak takie doświadczenie wpływa na całe późniejsze życie. Na sposób budowania relacji z innymi ludźmi – relacji, które często powielają znane już wzorce, również toksyczne. I jak bolesny jest moment w terapii, kiedy trzeba zmierzyć się z prawdą o relacji z własną matką, nawet jeśli przez całe życie wierzyło się w narrację o jej wyjątkowej miłości i poświęceniu. Uważam też, że tytuł książki jest znakomity. Jest prowokacyjny, ale jednocześnie bardzo uczciwy. W pewnym sensie ja również cieszę się, że jej mama umarła – bo wszystko wskazuje na to, że dopóki żyła, autorka nie miałaby szansy naprawdę wyrwać się z tego zaklętego kręgu psychicznej przemocy. Nie podzielam natomiast zastrzeżeń części czytelników, którzy oczekują od tej książki pogłębionej analizy środowiska hollywoodzkiego i systemowego wykorzystywania dziecięcych aktorów. To autobiografia jednej osoby. Opowieść o bardzo osobistym cierpieniu i o próbie odzyskania własnego życia. I właśnie taka powinna pozostać.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na87 dni temu
Naku*wiam zen Maria Peszek
Naku*wiam zen
Maria Peszek
Ta książka to taka podkręcona piłka, bo czy wolno czytelnikowi oceniać czyjeś życie? A jednak autorzy sami dokonują pewnej wiwisekcji i to w dodatku ekshibicjonistycznej. Ja osobiście nie lubię oceniać, czy ktoś dobrze żyje, czy źle, ale autorzy niejako sami stawiają się w pozycji bohaterów tej opowieści i to z ich poczynaniami przychodzi nam się konfrontować. Ogólnie Peszki budzą moją sympatię. To artyści z powołaniem, lekkoduchy z domieszką mroku, barwne ptaki, co latają tam gdzie chcą. Świetnie mi się słuchało licznych anegdot ze świata sztuki, wspomnień z minionego wieku. Otrzymujemy tu masę humoru, dosadnego najczęściej, ale i również próbę uchwycenia imponderabiliów. Nie wiem, czy udaną czy nie, ale wydaje mi się, że coś można z tej rozmowy wziąć na przyszłość. Do tego w sensie jakościowym też oceniłbym tę pozycję wysoko. Mam na myśli warstwę stylistyczną oraz realizację audiobooka. To co budzi moje zastrzeżenia to pewna publiczna terapia, którą fundują nam bohaterowie. Nie chcę powiedzieć, że nie można o takich rzeczach rozmawiać, ale skoro Jan, całkiem słusznie gromi miałkość polskich artystów, to pojawia się pytanie, czy to aby nie jest aby całkiem tani zabieg dramatyczny? Maria niejako stara się wykrzyczeć jakąś krzywdę. Jan próbuje odpowiedzieć, Maria mu przerywa, później znów pyta i robi się z tego mały chaos. Drugą rzeczą, która mi się nie do końca podobała, to przedstawienie alkoholu. Jan przyznaje, że w latach 1975-79 mocno popłynął, ale jak twierdzi później to już było w normie, a jednak właściwie nie ma opowieści, która byłaby „trzeźwa”, a finalnie przyznaje się, że codziennie pije co najmniej 4-5 porcji alkoholu (minimum, bo podczas którejś z rozmów robią razem drugą flaszkę wina). I znów… nie moja sprawa, natomiast nie podoba mi się powielanie tego mitu artysty pijaka… jakie to ciekawe życie na bani można wieść. I rzeczywiście nie da się ukryć, że Jan może się poszczycić bogatymi i barwnymi przeżyciami, ale jeśli ktoś nieco żyje i nieco orientuje się w temacie, ten wie, że takie życie niesie ze sobą również bardzo ciemną stronę. I tego w tej książce nie ma, a raczej jest, tylko między wersami, z których jak mniemam sami bohaterowie sprawy sobie nie zdają. Niemniej wprawny terapeuta po przeczytaniu tej książki wychwyciłby kilka zdań, po których zaleciłby test w kierunku diagnozy alkoholizmu, DDA jest więcej niż pewne u obojga, w dodatku chad u Marii całkiem możliwy. I dla mnie to było takie trochę nieudane. Bo w sumie nie jest to jakaś drama rodem z telenoweli, ale Maria niby coś zarzuca ojcu, lecz po chwili stwierdza, że w sumie to nie ma mu nic za złe, bo w końcu depresja jest jej twórczym paliwem. W rezultacie można to sparafrazować: odczuwam wobec ciebie bardzo wielką krzywdę, ale boję się ją wyrazić by cię nie zranić. Albo: skrzywdziłeś mnie, ale lubię moją krzywdę. A później dziesiątki anegdot, jak w domu trwała niekończąca się impreza przy małych dzieciach, albo ta historia z nad morza - przecież to jest lęk przed porzuceniem, który wystąpił już w wieku niemowlęcym, który utrwalił się, bo nieustannie trwał, aż do dorosłości... Nie ważne, nie będę prowadził psychoanalizy, ale wcale nie uwierzyłem, że wszystko było tak kolorowo i wesoło, a bohaterów łączy zdrowa relacja. Tak czy inaczej takich oryginałów występuje w naszym środowisku coraz mniej, życie Jana to kopalnia anegdot, Maria ma również ciekawą osobowość. I mimo wspomnianych mankamentów, to mile spędziłem czas z Peszkami, podoba mi się ich humor, ich brak krępacji, otwarta krytyka pewnych kręgów, a nade wszystko barwność.
Mash - awatar Mash
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Mężczyzna imieniem Ove

Więcej

Kochać kogoś, to jak wprowadzić się do nowego domu - mawiała Sonja. - Na początku człowiek zachwyca się tym, co nowe, każdego ranka się dziwi, że to należy do niego, jakby się bał, że w każdej chwili ktoś może wpaść przez drzwi i powiedzieć, że zaszła pomyłka, że wcale nam nie przysługuje takie piękne mieszkanie. Ale z biegiem lat fasada niszczeje, tu i ówdzie drewno pęka i już kocha się ten dom nie za to, jaki jest doskonały, tylko raczej dlatego, że nie jest. Człowiek uczy się jego wszystkich kątów i zakamarków. Jak otwierać drzwi, żeby klucz nie blokował się w zamku, kiedy jest zimno na dworze. Które deski w podłodze się uginają, kiedy się po nich stąpa, i jak otwierać drzwi szafy, żeby nie skrzypiały. To właśnie to, te wszystkie małe tajemnice sprawiają, że to naprawdę jest twój dom.

Kochać kogoś, to jak wprowadzić się do nowego domu - mawiała Sonja. - Na początku człowiek zachwyca się tym, co nowe, każdego ranka się dziw...

Rozwiń
Fredrik Backman Mężczyzna imieniem Ove Zobacz więcej

On był czernią i bielą, a ona kolorami. Wszystkimi jego kolorami.

On był czernią i bielą, a ona kolorami. Wszystkimi jego kolorami.

Fredrik Backman Mężczyzna imieniem Ove Zobacz więcej

Zbudował dla niej półki, a ona wypełniła je książkami, w których ludzie zapisywali całe stronie swoimi uczuciami. Natomiast Ove znał się na rzeczach, które można było zobaczyć i dotknąć. Beton i cement. Szkło i stal. Narzędzia. Rzeczy, które można było wyliczyć. Rozumiał proste kąty i jasne instrukcje. Plany i rysunki techniczne. Rzeczy, które można było narysować na papierze. Był człowiekiem czerni i bieli.
Ona była kolorem. Wszystkimi jego kolorami.

Zbudował dla niej półki, a ona wypełniła je książkami, w których ludzie zapisywali całe stronie swoimi uczuciami. Natomiast Ove znał się na ...

Rozwiń
Fredrik Backman Mężczyzna imieniem Ove Zobacz więcej
Więcej