Manipulacja

Okładka książki Manipulacja
Ireneusz Iredyński Wydawnictwo: Estymator literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Estymator
Data wydania:
2021-05-27
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788366719668
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
773
719

Na półkach: , ,

Krótka minipowieść Ireneusza Iredyńskiego, kontrowersyjnej postaci-legendy PRL-u. Pamiętam z ogólniaka, gdy była czytana chyba w trójce, ale nie w formie słuchowiska. Zatem z radością nabyłem e-book w promocji i nie czekałem z lekturą.
Przypisanie do określonego gatunku „Manipulacji” jest trudne. Duża nowela lub minipowieść obyczajowa z elementami komediowymi, czy raczej groteskowymi. Oto trzydziestokilkuletni rzeźbiarz, Stefan Pękala jedzie na pół roku do Zurychu, gdzie czeka go wernisaż i coś na kształt stypendium. Na przełomie lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku to jak uchwycenie Pana Boga za nogi, biorąc pod uwagę siłę nabywczą złotówki i dewiz. Tam nasz bohater spotka znających polski Andreasa, a później Brunhildę, alias „Prezent” i ich kolegów z pokolenia flower-power, kontestujących zachodnioeuropejski model rozwoju społeczeństwa. A przy okazji oprócz rzeźb funduje bogatym i sztywnym Szwajcarom pokaz prawdziwego performance’u. Tyle, że w międzyczasie – jak się później okazuje – dochodzi do kilku … manipulacji.
Autor sprytnie zadbał o równowagę między elementami realistycznymi i groteskowymi, trafną obserwacją i humorem, opisem artysty zza „żelaznej kurtyny” i burżuazji z bogatego kraju. Wreszcie autentyczną oddolną lewicowością zachodnią i oficjalną, zadekretowaną wschodnią. Wstawki humorystyczne, tudzież satyryczne (rozmowa w samolocie, relacje prasowe z wernisażu), nawet tam gdzie przechodzą w groteskę (rozmowy z „mucholem”), są najwyższej próby. Obserwację bogatego społeczeństwa zachodniego – sprytnie pokazane – również. Zakończenie – krótkie i zaskakujące – jak najbardziej.
Tym niemniej kuleje fabuła – postacie Andreasa i Prezentu oraz – zapewne realistyczna - stereotypowa postać Stefana jako artysty PRLowskiego – odstają od nich. Właściwie każda ambitna powieść z PRLu po 1956 roku musi rozgrywać się a oparach hektolitrów wódki. Może tak było w środowiskach twórczych, ale w tej dawce jest to nudne. To wpływa na obniżenie oceny świetnie skomponowanej powieści niedocenianego autora, będącego legendą za życia.

Krótka minipowieść Ireneusza Iredyńskiego, kontrowersyjnej postaci-legendy PRL-u. Pamiętam z ogólniaka, gdy była czytana chyba w trójce, ale nie w formie słuchowiska. Zatem z radością nabyłem e-book w promocji i nie czekałem z lekturą.
Przypisanie do określonego gatunku „Manipulacji” jest trudne. Duża nowela lub minipowieść obyczajowa z elementami komediowymi, czy raczej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
11
11

Na półkach:

Z ciekawości zajrzałam na stronę tek książki i się lekko zatrwożyłam ;). Mój ulubiony autor, jedna z moich ulubionych książek i średnia ocen tylko 6,7. Dlaczego ? Naprawdę nie mam pojęcia. Dla mnie ta książka to majstersztyk - nie ma w niej zbędnego słowa. Wszystko jest genialnie skompresowane ale tym bardziej przemawia (przynajmniej do mojej) wyobraźni. Nieudacznik, alkoholik, facet, który nie może nauczyć się żadnego obcego języka a mimo wszystko... budzi sympatię.

Z ciekawości zajrzałam na stronę tek książki i się lekko zatrwożyłam ;). Mój ulubiony autor, jedna z moich ulubionych książek i średnia ocen tylko 6,7. Dlaczego ? Naprawdę nie mam pojęcia. Dla mnie ta książka to majstersztyk - nie ma w niej zbędnego słowa. Wszystko jest genialnie skompresowane ale tym bardziej przemawia (przynajmniej do mojej) wyobraźni. Nieudacznik,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1632
1337

Na półkach: , , ,

Minipowieść autora niegdyś popularnego, obecnie doszczętnie zapomnianego. Opowiada historię artysty-prowokatora, który wyjeżdża na stypendium na Zachodzie a jego nieznajomość języków staje się powodem różnych nieporozumień i skandali. Książka jest mocno skandalizująca a jej największą wartością jest wspaniały język, Iredyński umiał pisać jak mało kto i warto do niego wracać.

To krótka książka niegdyś kontrowersyjnego autora, który umarł ponad 30 lat temu i jest obecnie zupełnie zapomniany, a niesłusznie. Mamy tu opowieść o rzeźbiarzu, Stefanie Pękale, który dostaje zaproszenie na stypendium artystyczne do Zurychu, jedzie tam bez znajomości jakiegokolwiek języka i poczyna sobie dosyć chuligańsko. To urodzony prowokator i hucpiarz, poza tym ostro pije i wpada w stany deliryczne. Zdaje się, że ma wiele cech Iredyńskiego, który lubił urządzać skandale i z pewnością nie wylewał za kołnierz.

Rzecz jest w duchu postmodernistyczna, bo w książce nic nie jest stałe, króluje prowokacja, awantura, blaga, których najlepszym ucieleśnieniem jest bohater książki, awangardowy rzeźbiarz, ale przede wszystkim gość, który uwielbia skandalizować. Przy okazji przeprowadza Iredyński zgrabny atak na duchowy nihilizm i zagubienie wartości Zachodu: wystarczy przywołać prowokację Pękały z zuryskiej galerii i komentarze po niej prasy lokalnej.

Sama akcja jest dosyć wątła, jej integralną część stanowią deliryczne stany Pękały, w których rozmawia z wielką muchą na różne tematy. Ale najważniejszą wartością książki jest język, pisze Iredyński po prostu olśniewająco i można się jego prozą zachwycać wzdłuż i wszerz. Powiedziała onegdaj tłumaczka Teresa Worowska w świetnej książce 'Przejęzyczenie’ : „Coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że postępujący proces upadku języka można odwrócić tylko poprzez czytanie, ale nie współczesnej literatury polskiej, tylko tej dawniejszej. (...) To, czym jest język polski, co umie, do jakich niuansów jest zdolny, można zobaczyć, czytając literaturę polską do lat siedemdziesiątych, góra osiemdziesiątych XX wieku, potem zaczyna się wielka epoka eksperymentowania.” No właśnie, przy Iredyńskim to doskonale widać.

Podam jeden przykład stylu Iredyńskiego, pikantny fragment (dozwolone od lat 16!), który mnie bardzo śmieszy, oto Pękała w Zurychu udaje się do kina z filmami porno (były kiedyś takie...) „siedziałem na sali do połowy zapełnionej mężczyznami, przeważnie byli to robotnicy cudzoziemscy, rozsiadali się dość daleko od siebie, nie tylko dla większego skupienia, ale i z powodów bardziej fizycznych, co zrozumiałem już podczas pierwszej bytności w kinie-sexy, usiadłem obok jakiegoś faceta, wlepiałem ślepia w ekran, a tu nagle coś mi pacnęło na rękę, spojrzałem w bok, facet wpychał z trudnością w portki swój nabrzmiały interes”.

Zatem czytajmy starych pisarzy, nie tylko nowości tygodnia, czy rewelacje roku ze wspaniałymi blurbami!

Minipowieść autora niegdyś popularnego, obecnie doszczętnie zapomnianego. Opowiada historię artysty-prowokatora, który wyjeżdża na stypendium na Zachodzie a jego nieznajomość języków staje się powodem różnych nieporozumień i skandali. Książka jest mocno skandalizująca a jej największą wartością jest wspaniały język, Iredyński umiał pisać jak mało kto i warto do niego...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
293
86

Na półkach: , ,

Bardzo dobra, polecam. Autor wyklęty i zapomniany!

Bardzo dobra, polecam. Autor wyklęty i zapomniany!

Pokaż mimo to

avatar
169
155

Na półkach:

Manipulacja to „mikropowieść” czasów gdzie dla pisarzy stworzenie pięknej frazy jest równie ważne jak udane wyprowadzenie prawego sierpowego…  jednak dla mnie ciągle aktualna wciąż jej lektura daje radość jak i refleksje… Polecam 

Manipulacja to „mikropowieść” czasów gdzie dla pisarzy stworzenie pięknej frazy jest równie ważne jak udane wyprowadzenie prawego sierpowego…  jednak dla mnie ciągle aktualna wciąż jej lektura daje radość jak i refleksje… Polecam 

Pokaż mimo to

avatar
404
282

Na półkach: , ,

Po raz pierwszy miałem możliwość przeczytania jakiegoś utworu Iredyńskiego. "Manipulacja" znajdująca się w domowej biblioteczce wreszcie doczekała się na swoją kolej. Natomiast sama postać nie jest mi zupełnie nieznana. Ireneusz Iredyński (1939-1985) - jeden z najsłynniejszych skandalistów, bon vivantów, niebieskich ptaków epoki PRL-u. Amator życia na krawędzi i wysokoprocentowych napojów, bohater wielu legend, megaloman ("Jest pierwsza liga i jest druga liga i trzecia, tak jak w piłkarstwie. W pierwszej lidze, mówię o sztukach, no to gra Mrożek, ja i Różewicz ewentualnie. Kilku pisarzy lubię, kilku uważam za wicechujów i tyle..."). Widzę w nim ten sam bunt, co w legendarnych postaciach Beat Generation lat sześćdziesiątych i późniejszych - Ginsbergu, Kerouaku, Bukowskim... Gdyby w tym samym czasie Iredyński żył w USA, zamiast zmagać się z ramami, w jakie wtłoczył go system ówczesnej Polski, z pewnością miałby szansę zostać ikoną porównywalną do wyżej wymienionych. Przez niektóre źródła Iredyński zaliczany bywa i tak do grona poetów wyklętych. Z drugiej strony mam też w zanadrzu opowieść swojego wujka (o rok młodszego), w którego klasie na krótko w latach pięćdziesiątych zakotwiczył Iredyński, jak to polonista, prof. Sykulski w wyjątkowo niewybrednych słowach wyraził się na temat intelektualnych przymiotów autora "Manipulacji". Właściwie nie ma żadnej drugiej strony, ta opowieść niewiele wnosi do mojej refleksji, więcej rzeczy potwierdza niż burzy (choć, faktem jest, że Iredyński nigdy nie zrobił matury).

A sama "Manipulacja"? To według mnie bardzo dobra książka, ciekawa literacka przygoda, zawierająca w sobie wszystko to co w literaturze lubię. Ostry język, wartka akcja, bohater wyobcowany, balansujący na krawędzi, niepokojąco zbliżający się do antybohatera, postawiony w sytuacji krańcowej, nawiedzony przez koszmary, głosy. Czasem trudno wytłumaczyć jego postępowanie. Odnajdujemy tu również wątki autobiograficzne - w wyniku prowokacji skazany w 1966 roku Iredyński za usiłowanie gwałtu odsiedział niesłuszne trzy lata w więzieniach w Gdańsku i w Sztumie. Właściwie szkoda tylko, że "Manipulacja" to w zasadzie mikropowieść (104 strony) i naprawdę chciałoby się więcej.

Po raz pierwszy miałem możliwość przeczytania jakiegoś utworu Iredyńskiego. "Manipulacja" znajdująca się w domowej biblioteczce wreszcie doczekała się na swoją kolej. Natomiast sama postać nie jest mi zupełnie nieznana. Ireneusz Iredyński (1939-1985) - jeden z najsłynniejszych skandalistów, bon vivantów, niebieskich ptaków epoki PRL-u. Amator życia na krawędzi i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2032
2024

Na półkach:

Cieniutka, ale ciekawa książka. Iredyński pisze o Polaku, rzeźbiarzu, który znajduje się w Szwajcarii. Nie zna żadnego języka, nie ma nawet z kim pogadać. Rozmawia ze Śmiercią. Zostaję wplątany w kryminalną aferę i... Przeczytajcie sami.

Cieniutka, ale ciekawa książka. Iredyński pisze o Polaku, rzeźbiarzu, który znajduje się w Szwajcarii. Nie zna żadnego języka, nie ma nawet z kim pogadać. Rozmawia ze Śmiercią. Zostaję wplątany w kryminalną aferę i... Przeczytajcie sami.

Pokaż mimo to

avatar
239
183

Na półkach:

Facet potrafił pisać, talentu odmówić nie sposób. Prosta historia, zakręcona, podkręcona, w wielu momentach znakomita, inteligentna. Drażniąca, odpychająca, ale warto.

Facet potrafił pisać, talentu odmówić nie sposób. Prosta historia, zakręcona, podkręcona, w wielu momentach znakomita, inteligentna. Drażniąca, odpychająca, ale warto.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Ireneusz Iredyński Manipulacja Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd