Pokój Jakuba

Okładka książki Pokój Jakuba
Virginia Woolf Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Jacob's room
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2021-06-09
Data 1. wyd. pol.:
2009-05-21
Data 1. wydania:
1998-01-01
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308070369
Tłumacz:
Magdalena Heydel
Tagi:
powieść angielska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
256 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
368
197

Na półkach: , , , ,

Po lekturze „Do latarni morskiej” chciałam jak najszybciej sięgnąć po kolejną twórczość Woolf. Tamta powieść, w cudownym wykonaniu audiobookowym, była liryczna, miękka, płynąca mimo spokoju historii, absolutnie hipnotyzująca. Uwielbiam.

„Pokój Jakuba” zaś jest… nie wiem, o czym. I dałam radę przebrnąć przez nieco ponad połowę. Nie mam wykształcenia z anglistyki, tylko germanistyki, więc brakuje mi zapewne kontekstu, ale to i tak nie zmienia faktu, że za każdym razem, kiedy wracałam do tej książki, miałam pustkę w umyśle. Nic nie pamiętałam i w miarę jak czytałam kolejne rozdziały – dalej nie było nic. Czytałam słowa, zdania, docierał do mnie ich sens, ale jako całość – nie wiem, po co, o kim i gdzie. Mnogość postaci, przeskakiwanie z wątku na wątek, które się dla mnie w ogóle nie łączyły i były w sumie no, bełkotem. Nadal lirycznym i w stylu autorki, ale co z tego, skoro malowniczego rysowania i płynięcia z historią zabrakło kompletnie.
Ale z autorki nie zrezygnuję, będę kiedyś dalej próbować.

Po lekturze „Do latarni morskiej” chciałam jak najszybciej sięgnąć po kolejną twórczość Woolf. Tamta powieść, w cudownym wykonaniu audiobookowym, była liryczna, miękka, płynąca mimo spokoju historii, absolutnie hipnotyzująca. Uwielbiam.

„Pokój Jakuba” zaś jest… nie wiem, o czym. I dałam radę przebrnąć przez nieco ponad połowę. Nie mam wykształcenia z anglistyki, tylko...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
55
14

Na półkach:

Nie jest to łatwa książka i nie każdemu przypadnie do gustu. Fanom wartkiej akcji i mnóstwa zwrotów z pewnością nie polecam.
Natomiast mnie urzeka każda książka Virginii, ich wielorakość, jedno zdanie można rozumieć na milion sposobów.

Podsumowując polecam osobom, które nie boją się długich opisów, delektowania pojedyńczymi nawet zdaniami i czasami nawet nudą codziennego życia.

Nie jest to łatwa książka i nie każdemu przypadnie do gustu. Fanom wartkiej akcji i mnóstwa zwrotów z pewnością nie polecam.
Natomiast mnie urzeka każda książka Virginii, ich wielorakość, jedno zdanie można rozumieć na milion sposobów.

Podsumowując polecam osobom, które nie boją się długich opisów, delektowania pojedyńczymi nawet zdaniami i czasami nawet nudą codziennego...

Pokaż mimo to

3
avatar
590
8

Na półkach: ,

Niestety bardzo się z nią męczyłam. Ostatecznie udało mi się przez nią przebrnąć, ale nic z niej nie zapamiętałam. Mam wrażenie, że wcale w tej historii nie było Jakuba, być może nie zrozumiałam jej i to moja wina, ale za ciążka jak dla mnie.

Niestety bardzo się z nią męczyłam. Ostatecznie udało mi się przez nią przebrnąć, ale nic z niej nie zapamiętałam. Mam wrażenie, że wcale w tej historii nie było Jakuba, być może nie zrozumiałam jej i to moja wina, ale za ciążka jak dla mnie.

Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
11
1

Na półkach:

Ciemne, zakurzone uliczki, zatłoczone omnibusy, tętniące życiem kawiarnie, wilgotne pustkowia wrzosowisk, fale rozbijające się o klify, blade ściany śródziemnomorskich osad, nurzające się w opalizujących promieniach zachodzącego słońca...

Wszystko to, i tak wiele więcej widziałam. Widziałam oczami wyobraźni, obrazy tak piękne, zapierające dech w piersiach, a zarazem pozwalające nabrać głęboki haust powietrza w zachwycie nad malującą się na stronach powieści mozaiką tryskających kolorem, dźwiękiem i ruchem miejsc oraz na pozór zwykłych ludzi, dzierżących w sobie jednak pewnien indywidualny magnetyzm.
A przede wszystkim uczuciem osamotnienia, które w świetle powieści jest nader wyzwalające.

Virginia Woolf nie opowiada historii - autorka zabiera nas w podróż u boku głównego bohatera. Przemierzamy z nim życie od wczesnego dzieciństwa do pełni młodości; przemierzamy z nim nadmorskie wrzosowiska Kornwalii, oświetlone lampami nocne uliczki Cambridge, zadymione londyńskie salony, lśniące w słońcu nieśmiertelne piękno Akropolu. Obrazy te, tak bogate, są jednocześnie... ulotne. Nienamacalne. Rozchwiane przez wiatr, zniekształcone przez cienie padające między promieniami świateł.

Ale wszak na tym polega mistrzowski impresjonizm Woolf, który odzwierciedlenie znajduje również w samej postaci Jakuba. Towarzysząc protagoniście przez lata jego życia, nie stajemy się nikim więcej jak zwykłymi obserwatorami, dla których głębia jego charakteru pozostaje niezbadana. Widzimy go jedynie w zwierciadle, jakie stanowi tło powieści - miejsca, wydarzenia, ludzie. A przecież "nikt nie postrzega innych takimi, jakimi są".


"Pokój Jakuba" nie jest tradycyjną powieścią, jest eksperymentem. Jest przygodą pełną chaosu, przypadkowo napotkanych ludzi, zapomnianych przez swą nieistotność strzępków rozmów, uczuć i impresji tak ulotnych, goniących jedna za drugą.

Jest to podróż momentami wymagająca, fragmentami niezrozumiała i męcząca, jednak zawsze po chwili wynagradza nasz trud wędrówki przez karty powieści pięknymi, poetyckimi opisami i trafnymi refleksjami. Podróż ta z pewnością nie jest dla każdego. Nie odnajdzie się w niej osoba, która, jak jeden z przyjaciół protagonisty: "lubi książki, których istotę można streścić na stronie czy dwóch. Lubi zdania, które trwają bez ruchu, choćby przewalały się przez nie całe armie."

Dla pozostałych powieść może okazać się natomiast świeżą odskocznią, wizualną ucztą dla wyobraźni, wywołującą pragnienie wyruszenia w podróż, odcięcia się od cywilizacji i pochłaniania otaczającego nas świata wszystkimi zmysłami.
"(...) Nie da się jednak zaprzeczyć, że w każdym z nas ukryty jest dziki rumak. Ruszyć w niepowstrzymany galop, z wycieńczenia paść na piach, czuć, jak ziemia wiruje; darzyć kamienie i trawy autentyczną przyjaźnią, jakby ludzkość się już skończyła (...). Nie ma co udawać, takie pragnienie ogarnia nas dość często."

Ciemne, zakurzone uliczki, zatłoczone omnibusy, tętniące życiem kawiarnie, wilgotne pustkowia wrzosowisk, fale rozbijające się o klify, blade ściany śródziemnomorskich osad, nurzające się w opalizujących promieniach zachodzącego słońca...

Wszystko to, i tak wiele więcej widziałam. Widziałam oczami wyobraźni, obrazy tak piękne, zapierające dech w piersiach, a zarazem...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1337
884

Na półkach: ,

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością V. Woolf. Pierwsze, ale na pewno nie ostatnie, bo tak szybko się nie poddam.

Ogromnie ciężko się do tego przyznać, ale albo ja nie zrozumiałam tej książki (istnieje ogromne prawdopodobieństwo!), albo była ona tak słaba.

W ogóle nie zaangażowała mnie ta historia. Nie potrafiłam poczuć czegokolwiek w jej kierunku. Mam wrażenie, że tu wcale nie chodziło o Jakuba a o tych wszystkich pobocznych bohaterów, którzy swoje widzieli i wiedzieli.

Styl pisania Woolf o dziwo mi odpowiadał, ponieważ dobór słów był praktycznie idealny.

No cóż, nie poddam się i na pewno sięgnę po inne pozycje tej autorki. Słyszałam, że "Pokój Jakuba" to jedna z jej gorszych książek, więc może rzeczywiście coś w tym jest.

Być może Woolf nie jest dla mnie. Albo ja nie jestem dla niej.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością V. Woolf. Pierwsze, ale na pewno nie ostatnie, bo tak szybko się nie poddam.

Ogromnie ciężko się do tego przyznać, ale albo ja nie zrozumiałam tej książki (istnieje ogromne prawdopodobieństwo!), albo była ona tak słaba.

W ogóle nie zaangażowała mnie ta historia. Nie potrafiłam poczuć czegokolwiek w jej kierunku. Mam wrażenie,...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
344
261

Na półkach: ,

"Czy przez całe życie będę skazana na pisanie listów, na przesyłanie tych głosów, które opadają na stoliki, znikają w korytarzu, umawiają się na spotkanie i obiad, gdy tymczasem życie karleje?"

"Pokój Jakuba" to zaledwie migawki, fragmenty życia tytułowego bohatera; wyjęte z całości kadry, dodatkowo przerzucone przez filtry spojrzeń i ocen innych ludzi. To nie jest opowieść uporządkowana, z jasno wytyczoną ścieżką. Jakub pojawia się znienacka w różnej scenerii, widziany oczyma różnych ludzi, przez co obraz jego osoby jest niezwykle mglisty, chaotyczny, baa.. nawet pełen sprzeczności. Czy oprócz przypisywanej Jakubowi dostojności, prócz faktu, że wyjątkowo mocno intryguje otoczenie - dowiemy się o tej postaci coś jeszcze? Właściwie to nie. Virginia Woolf pozwala czytelnikowi błądzić razem z innymi bohaterami, zachęca do snucia domysłów, przypominając, że tak naprawdę nie da się poznać drugiej osoby w 100%. Co ciekawe, chwilami autorka udziela swego głosu, jako narratorka wtrąca się i zaskakuje swą wątpiącą postawą. Autorka nie jest nieomylna, stawia się chwilami w tym samym rzędzie co my czytelnicy, co inni bohaterowie by na ucho szepnąć, że i ona swą wiedzę opiera na domysłach, na szczątkowych informacjach do których dobudowuje swe teorie, używając mocy wyobraźni. Wyjątkowy to zabieg, by w swoim autorskim pomyśle ukazywać niewiedzę. Autorka w ten sposób jeszcze dobitniej uświadamia o niestabilności i nietrafności ludzkich ocen. Wydaje się grozić palcem wszystkim tym, którym wydaje się, że są w stanie zgłębić tajemnicę konkretnej jednostki.
Jak zawsze Virginia Woolf wywiera ogromne wrażenie niebanalnym podejściem do rzeczywistości, którą potrafi opisać w najmniejszym szczególe. Jak zawsze największą wagę przywiązuje do tego co subiektywne, schowane głęboko w myśli, kołysane w tajemnicy. W piękny sposób oddaje rytm napływających spostrzeżeń, najczęściej niespójnych, przy pierwszym zetknięciu nierzadko odrzucających czy niezrozumiałych. Ten frapujący autorkę ciąg myśli to wór bez dna pełen rzeczy nieprzystających do siebie. Virginia Woolf w swej twórczości niezmiennie nad tym wielkim worem się pochyla, tworząc teksty na pewno niełatwe w odbiorze, ale szalenie satysfakcjonujące.

Nie oceniam wyżej bo "Pokój Jakuba" odrobinę mnie wymęczył. Oczywiście styl V. Woolf zachwyca i tym razem, ale fabularnie ta pozycja wydała mi się za mało wyrazista. Tym razem uwierała mnie nieco owa "niewiedza", ten stan, kiedy chaos jest na tyle duży, że nie pozwala uchwycić sedna myśli. O ile zawsze w tym chaosie w wykonaniu Woolf się odnajduję, o tyle podczas lektury "Pokoju Jakuba" nie udało mi się znaleźć w sobie tej ekscytacji. Może tym razem coś mi umknęło? Czegoś ważnego nie wychwyciłam?
Do twórczości Woolf zawsze podchodzę z dużą rezerwą i szacunkiem bo wiem, że teksty tej autorki trzeba czytać w wielkim skupieniu. Poprzeczka jest postawiona wysoko: dosięgając jej można doznać tego zaszczytu uczestniczenia w czymś wyjątkowym, w procesie tworzenia myśli, składania świata od nowa; nie dosięgając, można się porządnie zirytować brakiem jasnego przekazu czy fabularną pustką.

Polecam czytać V. Woolf, lecz ostrzegam przed rozpoczynaniem tej przygody od tegoż właśnie tytułu. "Pokój Jakuba" na tle innych powieści tej autorki wypada po prostu blado.

"Czy przez całe życie będę skazana na pisanie listów, na przesyłanie tych głosów, które opadają na stoliki, znikają w korytarzu, umawiają się na spotkanie i obiad, gdy tymczasem życie karleje?"

"Pokój Jakuba" to zaledwie migawki, fragmenty życia tytułowego bohatera; wyjęte z całości kadry, dodatkowo przerzucone przez filtry spojrzeń i ocen innych ludzi. To nie jest...

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
644
598

Na półkach: ,

Niewiele potrzeba gestów i słów, żeby delikatne kształty tej powieści wprawić w specyficzne drżenie. Wystarczy smagnąć je plamami światła i cienia, na urywki ludzkich charakterów rzucić smugę wielkiej wagi uczucia. Konwersacja nie jest w tym wypadku obowiązkowa. Liczy się przepływ wrażeń i sposób przedstawienia postaci, odczuwających całą swoją znaną czytelnikom stroną. To wielki atut Virginii Woolf, umiejętność wykorzystania kobiecej subtelności i zaprzęgnięcie jej w wir tytanicznej pracy, budowę dzieła składającego się z przepływów uczuć. Tylko ona potrafi tak patrzeć na morze, jedynie ta pisarka ma dar spoglądania na klify i w tak naturalny sposób łączenia faktu ich istnienia z tym, co dzieje się we wnętrzu człowieka. To promieniuje na mnie, dzięki Virginii Woolf inaczej mogę spojrzeć na wrzosowiska, innym spojrzeniem objąć osoby bliskie memu sercu. Tak jak ona umiejętnie wszystko omiata blaskiem swego talentu, tak ja wykorzystawszy jej przenikliwość, buduję swój świat w oparciu o jej dzieła. To moim zdaniem największa, wynikająca z lektury jej książek wartość dodana, umiejętność przekładania emocji na swoje życie.

Więcej emocjonalności i subtelności. Tego właśnie w moich literackich podróżach najbardziej potrzebuję. Kiedy jestem zagubiony wśród łoskotu rozbijających się o skały fal, gdy szum morza dodaje niepokoju lekturze, to chcę czuć istnienie dobrej duszy, która swoją wrażliwością pozwoli mi obniżyć poziom niezdrowego dla mnie rozgorączkowania. Pomimo niesłychanej jaskrawości uczuć, w "Pokoju Jakuba" daje się wyczuć nastrój koncentracji, dzięki któremu niejako obłaskawione zostają te wrażenia, które zbyt mocno mogą zaboleć nawet pozostających w dalekim oddaleniu czytelników. Angielska pisarka przesiewa je przez tylko sobie znany filtr. Wibrujące w tych przecież nierzadko dramatycznych okolicznościach zdania są nam podawane jakby przez mgłę. Tam jest ból, ale nas musi boleć mniej tylko po to, żebyśmy z dystansem mogli podejść do całości.

"Pokój Jakuba" zawiera wiele wartych mojej uwagi drobiazgów. Z elementów charakterów bohaterów mogę posklejać mapę namiętności, uzupełnić portrety osób mających kolosalne znaczenie dla nastroju powieści. Ze strzępów rozmów umiem wywnioskować aż nadto. Swoją czujność staram się wykorzystać do pielęgnowania pamięci o Jakubie Flandersie. Jednak rola Virginii Woolf w tym moim zadaniu jest najważniejsza. Pisarka jest bardzo odpowiedzialna za swoje słowa, umiejętnie je waży bo wie, jak bardzo kształtuje wizerunki swoich bohaterów. Czasem nasączy je goryczą epoki w której mężczyznom wolno było zbyt wiele. Czasami zostawia pytania bez odpowiedzi, niech nurtuje to przyszłe pokolenia, bliższe atmosferze akceptacji i tolerancji.

W moim umyśle Jakub zostawił nieuporządkowane rzeczy, pozwolił mi na nadawanie cech jego charakterowi nie tylko na podstawie opisów powieści. Bo nawet podążając za wskazówkami Virginii Woolf trzeba dodać coś od siebie. W zbieraninie przemyśleń oddzielić miłość od przechadzek po tarasie. Schodząc z kornwalijskich wzgórz porównać je do ateńskiego akropolu i zastanowić się nad argumentacją wiecznie pełnej życia młodości. William Szekspir czy Platon, nic nie jest obce angielskiemu młodzieńcowi. On umie się dobrze przypatrywać odgrywanemu przez świat spektaklowi. A przy tym rozsiewa osobisty urok, którym obdarowała go mistrzyni tego typu charakteryzacji. Na koniec muszę dodać, że dzięki angielskiej pisarce wiem, co dzieje się na twarzach jej bohaterów. Jednak do wnętrza ich umysłu zapewne prowadzi mnie jeszcze daleka droga i potrzebuję więcej czasu na całkowite zdobycie tych umysłowych szańców. "Pokój Jakuba" to książka wielkiego formatu, tak potężnego jak wymyślone przez Virginię Woolf zagadki człowieczeństwa.

Niewiele potrzeba gestów i słów, żeby delikatne kształty tej powieści wprawić w specyficzne drżenie. Wystarczy smagnąć je plamami światła i cienia, na urywki ludzkich charakterów rzucić smugę wielkiej wagi uczucia. Konwersacja nie jest w tym wypadku obowiązkowa. Liczy się przepływ wrażeń i sposób przedstawienia postaci, odczuwających całą swoją znaną czytelnikom stroną. To...

więcej Pokaż mimo to

43
avatar
391
205

Na półkach:

"Pokój Jakuba" Virginii Woolf zdecydowanie nie jest książką dla czytelników, którzy poszukują akcji, która pędzi do przodu i co chwilę zaskakuje nas różnymi niespodziankami. "Pokój Jakuba" to powieść, która płynie wolno niczym obłoki po letnim niebie. Jest to epitafium dla Jakuba. Poznajemy ludzi, z którymi się stykał, miejsca w których przebywał, rzeczy, których używał, a to wszystko opisane plastycznym i wyrafinowanym językiem. Co jakiś czas pojawia się Jakub, widziany oczami innych, wyłania się nam też spośród niewielu dialogów. Jest to książka "ku pamięci", którą warto przeczytać, delektować się pięknem języka literackiego, wyłapywać głębsze myśli, która autorka zawarła w powieści. Mnie najbardziej zachwyciła ta: "Ostatecznie człowiek, który jest cokolwiek wart, czyta z dzikim entuzjazmem to, co mu się podoba, poddając się nastrojowi chwili".

"Pokój Jakuba" Virginii Woolf zdecydowanie nie jest książką dla czytelników, którzy poszukują akcji, która pędzi do przodu i co chwilę zaskakuje nas różnymi niespodziankami. "Pokój Jakuba" to powieść, która płynie wolno niczym obłoki po letnim niebie. Jest to epitafium dla Jakuba. Poznajemy ludzi, z którymi się stykał, miejsca w których przebywał, rzeczy, których używał, a...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
44
5

Na półkach:

Ciężko się w niej odnaleźć, przez nieco chaotyczną narrację. Nie została mi długo w pamięci, niestety trudno mi ją docenić, ale znalazłam parę slicznych cytatów, więc lektura nie poszła na marne

Ciężko się w niej odnaleźć, przez nieco chaotyczną narrację. Nie została mi długo w pamięci, niestety trudno mi ją docenić, ale znalazłam parę slicznych cytatów, więc lektura nie poszła na marne

Pokaż mimo to

0
avatar
788
332

Na półkach: , , ,

W życiu trzeba być asertywnym.
Nawet rowerem trzeba jeździć asertywnie po mieście ;).
Tym bardziej, jeżeli lektura uwiera nas - jak kamyczek w bucie, to należy ów but zzuć i wytrząsnąć kamyczek. Tak, wiem - niektórzy z nas masochistycznie lubią te kamyczki. Ale naprawdę - nie warto.
Czas ucieka i szkoda go marnować na poetyckie wydumania, jeżeli tego nie czujemy.
Nie to miejsce i nie ten czas, abym siedziała i spijała słowa Pani Woolf.
Czytam teraz kompulsywnie. Inaczej. W biegu.

PS Po 2/3 odpadłam i nie planuję wrócić.

W życiu trzeba być asertywnym.
Nawet rowerem trzeba jeździć asertywnie po mieście ;).
Tym bardziej, jeżeli lektura uwiera nas - jak kamyczek w bucie, to należy ów but zzuć i wytrząsnąć kamyczek. Tak, wiem - niektórzy z nas masochistycznie lubią te kamyczki. Ale naprawdę - nie warto.
Czas ucieka i szkoda go marnować na poetyckie wydumania, jeżeli tego nie czujemy.
Nie to...

więcej Pokaż mimo to

9

Cytaty

Więcej
Virginia Woolf Pokój Jakuba Zobacz więcej
Virginia Woolf Pokój Jakuba Zobacz więcej
Virginia Woolf Pokój Jakuba Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd