Wielka Republika: Światło Jedi

Okładka książki Wielka Republika: Światło Jedi
Charles Soule Wydawnictwo: Firma Księgarska Olesiejuk Cykl: Star Wars: Wielka Republika (tom 1) Seria: Kanon Star Wars [Olesiejuk] fantasy, science fiction
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Star Wars: Wielka Republika (tom 1)
Seria:
Kanon Star Wars [Olesiejuk]
Tytuł oryginału:
Star Wars: The High Republic: Light of the Jedi
Wydawnictwo:
Firma Księgarska Olesiejuk
Data wydania:
2021-05-04
Data 1. wyd. pol.:
2021-05-04
Data 1. wydania:
2021-01-05
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382165630
Tłumacz:
Anna Hikiert
Tagi:
star wars gwiezdne wojny wielka republika
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Star Wars. Wojna łowców nagród Steve McNiven, Charles Soule
Ocena 7,1
Star Wars. Woj... Steve McNiven, Char...
Okładka książki Star Wars. Tom 2: Operacja gwiezdny blask Ramon Rosanas, Charles Soule
Ocena 6,7
Star Wars. Tom... Ramon Rosanas, Char...
Okładka książki Powrót Wolverinea Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule
Ocena 5,5
Powrót Wolverinea Steve McNiven, Decl...
Okładka książki Star Wars. Tom 1: Ścieżka przeznaczenia Jesús Saíz, Charles Soule
Ocena 7,5
Star Wars. Tom... Jesús Saíz, Charles...

Podobne książki

Okładka książki Star Wars. Tom 1: Ścieżka przeznaczenia Jesús Saíz, Charles Soule
Ocena 7,5
Star Wars. Tom... Jesús Saíz, Charles...
Okładka książki Star Wars Darth Vader. Mroczne serce Sithów. Tom 1 Raffaele Ienco, Greg Pak
Ocena 7,3
Star Wars Dart... Raffaele Ienco, Gre...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
200 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
455
451

Na półkach: ,

Gwiezdne Wojny to tak specyficzny świat, mimo że fikcyjny, ale tak ciepły, świetnie napisany i zaadaptowany do różnych mediów popkulturowych oraz tak realny, który w historii tego, co dała nam na przestrzeni dziesiątek lat kultura cywilizacyjna, że nie da się o nim powiedzieć inaczej jak tylko: ,,to niezaprzeczalnie wyjątkowy, pamiętany przez miliony fanów chyba po wsze czasy, symboliczny, ikoniczny i wpływający na ludzi na całym globie świat. Najbardziej niezwykłe jest to, że to właśnie w tym fikcyjnym wymiarze mitycznych postaci, ciekawych wydarzeń i licznych historii, ogrom wszystkiego, co się tu rozgrywa – tego, czego my entuzjaści Star Wars mamy świadomość – ma miejsce w materii ,,Galaktyki”. I to nie jakiejś tam ,,zwykłej" Galaktyki - ale w tej pierwszej i jedynej Galaktyce, sporej przestrzeni, która po raz pierwszy została filmowo i książkowo w dziejach tak rozbudowana, co wcześniej w popkulturze nie zdarzyło się wcale.

Aby nadać takowemu wymiarowi w Gwiezdnych Wojnach w miarę sensownego, zbliżonego do realnych wyobrażeń o Wszechświecie w naszej rzeczywistości, wymiaru, posłużono się obrazem Galaktyki Drogi Mlecznej, której charakterystyczny spiralny kształt, z gęstymi skłębionymi ku środku dysku ramionami w stworzeniu podłoża do kreacji całości Gwiezdnych Wojen, spełnił swe zadanie znakomicie. I co najważniejsze, taki a nie inny obraz gwiezdnowojennej przestrzeni przyjął się najlepiej – rzeczywiste setki tysięcy lat świetlnych jej faktycznych rozmiarów, przekłada się na to jak ogromną przestrzenią, w której toczy się akcja wszystkiego, co przez dziesiątki lat w Uniwersum Star Wars znamy, są nasze ukochane Gwiezdne Wojny. Licznym twórcom i autorom lucasowskiego Uniwersum, jak i samemu papie Georgeowi Lucasowi, powinno stawiać się pomniki ze złota i prawić pieśni dziękczynne. Tak, w Galaktyce, w której rządzi niepodzielnie Moc, jest tyle rzeczy do poznania i ,,dotknięcia", że chyba najbardziej wprawiony miłośnik Gwiezdnych Wojen nie zna z tego fikcyjnego wymiaru wszystkiego. I co isotne, jest to astronomicznie rozległy – o czym napomknąłem powyżej – wymiar; dla fanów tym lepiej, gdyż dzięki ,,rozległości” i plastyczności w tworzeniu długiej i szerokiej osi czasu Uniwersum, będą oni czerpać ogromną satysfakcję, za tą pasją będą podążać, z nią się będą utożsamiać.

Obecnie ogólny świat Star Wars, to tak zwany ,,Nowy Kanon”, na temat którego opinie w fanowskim środowisku są podzielone. Fandom tego Uniwersum staje się bardzo toksyczny, kąśliwy, sprzeczny i niezdecydowany: jedna strona woli ,,stare starwarsy”, a druga zaś nową i według niej usystematyzowaną, mało chaotyczną odsłonę tego świata, z odświeżoną, bazującą na legendarnych wydarzeniach i linii czasu, wersją historii. Sporo zarzutów kieruje się w stronę moim zdaniem przełomowego, ale nieco kontrowersyjnego wydarzenia, związanego z losem multum treści tworzących Galaktykę, do którego doszło w drugiej połowie 2014 roku, gdy właścicielem "Lucasfilm Ltd." był już od dwóch lat "Disney". To wtedy kierownictwo obu marek i Wytwórni Filmowych ogłosiło ,,zamknięcie” - jakby otoczenie niewidzialnym hermetycznym kokonem, żeby nie kusić się tykać ,,tamtejsze, starsze” Gwiezdne Wojny - dotychczas wytworzonych komiksowych, książkowych kreacji i tych informacji wbudowanych w fabułę gier video, przewodniki i wpisy encyklopedyczne – z wyłączeniem epizodów filmowych i serialu "Star Wars: The Clone Wars". ,,Zamknięte” Gwiezdne Wojny nazwano "Legendami", natomiast wszystko to, co po 2014 roku dotychczas powstało i powstanie w niezmierzonych połaciach Galaktyki – oprócz głównych, kontynuujących Sagę dzieł kinowych - będzie tworzyło Nowe Uniwersum, zwane „Nowym Kanonem”. Nie jestem do końca, na pełne 100%, przekonany, czy to co zrobiło z światem Galaktyki w 2014 roku "Disney/Lucasfilm Ltd.", można było nazwać aż tak kontrowersyjnym posunięciem. To sam ,,papa George” zaproponował Disney’owi przejęcie swojego dziedzictwa, a ten ,,białokołnierzykowy" gigant globalnej rozrywki, cóż, nie inaczej: dość dobrze to wykorzystał. Nie dość, że ,,korpo-Disney” dało nam piękne nowe Gwiezdne Wojny zapoczątkowane "Epizodem VII”, Przebudzeniem Mocy, to firma Roberta Igera postanowiła, pamiętając o dokonaniach "Legend”, stworzyć Nowy Kanon książkowo-audiowizualny, któremu po 8 latach istnienia na pewno nie brakuje tych samych dokonań i siły przebicia do fanów, co miał słynny Stary Kanon. I wszystko to, o czym w tym akapicie, jak i powyżej napisałem, w odniesieniu do głównego meritum niniejszych deliberacji i recenzjo-opinii pewnej powieści, ma spory sens. To dzięki "Legendom" rozpięto Oś Czasu w Galaktyce do wydarzeń sięgających aż grubo ponad 20000 lat przed "Bitwą o Yavin" – tzw. rokiem zerowym, wokół którego systematyzuje się cała kreacja wydarzeń w obu Kanonach – jak i około ponad 100 lat po "Bitwie o Yavin". Najstarszymi znanymi w ,,Legendach” wydarzeniami są te galaktyczne historie, które opisano w powieści "Star Wars: Świt Jedi. W Nicość" autorstwa Tima Lebbona. Uchylone w niej nieco rąbka tajemnicy, gdyż autor poszedł w swej pracy swego rodzaju ,,ścieżką” ku poznaniu historii Mocy, jej postrzegania przez najstarsze rasy i ludy w Galaktyce, przez tych, którzy staną się kiedyś słynnymi Sithami i Jedi, którzy podzielą rzeczywistość na zwolenników Jasnej i Ciemnej Strony Mocy. Lebbon osadził wydarzenia w swej powieści na około 25793 lata przed Bitwą o Yavin. Jego śladem poszedł również Nowy Kanon. Otóż w 2021 roku postanowiono, że w aktualnej osi czasu Uniwersum, liczni twórcy pracujący dla "Disney/Lucasfilm Ltd." stworzą nowy duży cykl wydarzeń zwany "Wielką Republiką". Tak też się stało, a pierwszym tworem w jego realiach stała się powieść: "Wielka Republika. Światło Jedi" autorstwa Charlesa Soule’a. To jedno z tych dzieł, które w Nowym Kanonie osadzają wydarzenia najdalej w przeszłości w rozsławionej Galaktyce. Autor rozstawia swą powieść na okolice około 232 lata przed galaktycznym rokiem zerowym, gdzie można by rzec… ,,zagrożeń ze strony Sithów za bardzo to nie ma, a w przestrzeni kosmosu niepodzielnie króluje Republika i światło Jedi, którym kieruje Zakon zwolenników Jasnej Strony Mocy”.

Upłynęło co najmniej dwa i pół roku od ostatniej przeczytanej przeze mnie książki w tematyce, którą niniejszym przedstawiam. Pamiętam, że był to na pewno świat Gwiezdnych Wojen w wydaniu Nowego Kanonu. Tak długa ,,przepaść!” czasowa, tak horrendalnie spora rozłąka dla fana Uniwersum z książkami tego świata – czy to Legendy czy aktualny Kanon – sprawiła, że miałem spore i uzasadnione obawy, czy kupienie książki Soule’a, i to osadzonej w nowym starwarsowym projekcie, Wielkiej Republice, następnie jej przeczytanie, będzie wystarczająco dobrym, a gdzie tam dopiero bardzo dobrym dla mnie rozwiązaniem. Tak, lekki stresik szarpnął za moje fanowskie doświadczenie i wysmakowane gusta. Jednakże było to raczej niepotrzebne. Autor potwierdził, że Wielka Republika ma solidne podstawy do stworzenia takiego wymiaru rozrywki w temacie Gwiezdnych Wojen, tak rozszerzonego, że na pewno przypadnie on do gustu całkiem sporej liczbie sympatyków. ,,High Republic” ma w sobie ogromny potencjał; pierwsza powieść w tym cyklu, wydana przez ,,Olesiejuka”, stanowi początek czegoś niezwykłego, ale nie do końca jeszcze tak wytrawnego, jak doświadczone tytuły ogólnie z Nowego czy Starego Kanonu. Soule nie miał łatwego zadania pisząc tą powieść – przetarł szlaki, zwolnił blokadę treści i na pewno ,,uwolnił” coś, co będzie realizowane (mam nadzieję) w dobrym kierunku na przyszłe lata.

"Światłu Jedi” towarzyszyła, mimo wszystko, dziwna bierność; użyłem określenia ,,bierność”, gdyż dla doświadczonego z książkowymi Gwiezdnymi Wojnami czytelnika mógłby być z tą powieścią kłopot w kwestii przyswojenia tak dużej ilości nowych danych (multum postaci, rasy istot, imiona, planety, rozmaite wcześniej ukryte, a teraz wyłonione przez autorów obszary), które zalewają nas w niezwykle dziwny sposób. Owszem, jak wiemy osią fabuły powieści jest misja pokojowo-polityczna Jedi, którą niosą w Galaktyce, do której wtrącają się ,,nagle" Nihilowie i niektórzy z władz Republiki. A z tego, cóż, robi się lekki miszmasz: samo zagrożenie, z którym się stykają w książce wrażliwi na Moc członkowie słynnego Zakonu i struktury Republiki, nie jest dla czytelnika aż tak potężne jak sugerowałby to opis czy też streszczenie fabuły książki. To jest dość specyficzne w tym dziele rozłożone – Nihilowie przykładowo nie są aż tak niebezpieczni dla systemu rządzącego Galaktyką i życia w niej w ogóle; są przedstawieni przez Soule’a raczej jako banda obdartusów i złodziei, rozdartych i skonfliktowanych wewnętrznie. Marna imitacja Yuuzhan Vongów z Legend? Częściowo tak, częściowo nie – na pewno pisarz ten czerpał określoną dla siebie do przyszłej pracy inspirację tymi barbarzyńcami, siejącymi postrach nawet u potężnych Sithów i Jedi, którzy po raz pierwszy pojawili się w Starym Kanonie. W przypadku Nihilów, w "Świetle Jedi" jest tak, że z ich kreacji dało by się niniejszym zrobić krótką powieść tylko i wyłącznie im poświęconą. Nihilów przerosły własne ambicje; w powieści tylko oni sami chcieli być wszędzie, czemu towarzyszył chaos. Nie pomagały dziełu Soule'a dziwnie systematyzowane treści w postaci krótkich rozdziałów nazwanych tak i kierujących w taki sposób odbiorcę dzieła, że mógł on mieć wrażenie przeskakiwania z jednego miejsca akcji na drugie – zbyt duży tygiel różności, w każdym względzie.

Podsumowując oraz mówiąc nieco inaczej: powieść ma zbyt dużo nowości zalewających czytelnika w zbyt szybkim tempie, gdzie dodatkowo eksponowane są nadmiernie wysokie i głęboki emocje i relacje, co jak na przetarcie szlaku "Wielkiej Republice" nie jest aż tak potrzebne. Pozytywem "Światła Jedi" są… właśnie Jedi, no i sylwetka Pani Kanclerz, Liny Soh, oraz pojawienie się rodu San Tekków; Lor San Tekka był ważną postacią w początku filmowego Epizodu VII Star Wars, "Przebudzenie Mocy". Rycerze Jasnej Strony Mocy i ich uczniowie zostali powiązani tu ciepłą relacją – dialogi wyglądają w tym wątku dość dobrze i płynnie. Sami Jedi zostali ukazani, np. mistrzyni Avar Kriss, tak, że ich połączenie z Mocą, z mieczem świetlnym, z tym co może a powinien zrobić Jedi, jest dość głębokie. Jedi Soule’a nabywają dziwnych umiejętności – są bardziej wrażliwi na Moc niż zwykle, dostrzegają więcej i potrafią tkać swego rodzaju ,,sieć”, przez którą wyczuwali innych Jedi czy różne zagrożenia czyhające na życie i bezpieczeństwo w Galaktyce.

Gwiezdne Wojny to tak specyficzny świat, mimo że fikcyjny, ale tak ciepły, świetnie napisany i zaadaptowany do różnych mediów popkulturowych oraz tak realny, który w historii tego, co dała nam na przestrzeni dziesiątek lat kultura cywilizacyjna, że nie da się o nim powiedzieć inaczej jak tylko: ,,to niezaprzeczalnie wyjątkowy, pamiętany przez miliony fanów chyba po wsze...

więcej Pokaż mimo to

avatar
135
16

Na półkach:

Przeczytane po angielsku (niestety nie ma tej pozycji na LB) i całkiem "spoko".

Przeczytane po angielsku (niestety nie ma tej pozycji na LB) i całkiem "spoko".

Pokaż mimo to

avatar
428
79

Na półkach: ,

Intrygujący początek nowej epoki. Zakon Jedi ukazany u szczytu swej potęgi. Nawet jeśli nasuwają się pewne podobieństwa do "Wektora Pierwszego" będącego początkiem NEJ w starym kanonie, to nie przeszkadza to świetnie się bawić. Mam tylko problem z dość jednowymiarowymi postaciami, z którymi trudno się utożsamiać. Zobaczymy co będzie dalej.

Intrygujący początek nowej epoki. Zakon Jedi ukazany u szczytu swej potęgi. Nawet jeśli nasuwają się pewne podobieństwa do "Wektora Pierwszego" będącego początkiem NEJ w starym kanonie, to nie przeszkadza to świetnie się bawić. Mam tylko problem z dość jednowymiarowymi postaciami, z którymi trudno się utożsamiać. Zobaczymy co będzie dalej.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
51
29

Na półkach:

Jest to pierwsza pozycja z większego projektu jakim jest Wielka Republika. Książka ta stanowi więc swego rodzaju wprowadzenie do Wielkiej Republiki, przedstawiając nam jak wygląda galaktyka Gwiezdnych Wojen kilkaset lat przed wydarzeniami z filmów i czego można się spodziewać po dziełach z cyklu Wielką Republika.
I jako taki wstęp do świata Wielkiej Republiki spisuje się świetnie. Republika Galaktyczna prezentowana jako utopijna wizja zjednoczonej galaktyki, w której każdy pomaga każdemu to bardzo ciekawy pomysł, tym bardziej że wiadomo iż ta piękna wizja nigdy się nie ziści i już kilka set lat później Republika będzie symbolem korupcji i wyzysku.
Uwielbiam to w jaki sposób Charles Soule podchodzi w tej książce do opisywania Jedi. Czuć że każdy z przedstawicieli zakonu ma swój indywidualny charakter. Zakon Jedi jest bardzo różnorodny i pełen ciekawych postaci.
Warto też wziąć pod uwagę Nihilow, nową galaktyczna siłę stworzona specjalnie na potrzeby projektu the High Republic, jako zagrożenie dla Republiki. Nihilowie są ciekawym konceptem, który ma potencjał.
"Światło Jedi" jest bardzo dobrym wstępem do większej całości jakim jest Wielka Republika. Niestety jest raczej średnią książka i jako osobna historia to niekoniecznie działa.

Jest to pierwsza pozycja z większego projektu jakim jest Wielka Republika. Książka ta stanowi więc swego rodzaju wprowadzenie do Wielkiej Republiki, przedstawiając nam jak wygląda galaktyka Gwiezdnych Wojen kilkaset lat przed wydarzeniami z filmów i czego można się spodziewać po dziełach z cyklu Wielką Republika.
I jako taki wstęp do świata Wielkiej Republiki spisuje się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
75
34

Na półkach:

„Światło Jedi” to wstęp do ogromnego projektu, zwanego „Wielką Republiką”. Do tej powieści siadałem jako wielki fan Gwiezdnych Wojen, który nigdy nie miał styczności z tym uniwersum w postaci książki. Przyznam już na początku, że było warto.

Największą zaletą jest czas i miejsce akcji. Nieznane planety, nieznane postacie, nieznane wydarzenia — to wszystko zasługa cofnięcia się o wiele lat przed czas wydarzeń znanych z filmów. Książka pozwala odkrywać Gwiezdne Wojny na nowo, bez kupczenia znanymi postaciami i nawiązaniami, jak to ma miejsce aktualnie w serialach na D+.

Śledzimy tu losy wielu różnych bohaterów. Na początku łatwo jest się pogubić, ale gdzieś w połowie książki wszystko zaczyna się klarować i przyjemność z czytania wzrasta. Postacie napisane są poprawnie, zróżnicowanie, a kilka z nich zapadło mi w pamięć i jestem pewien, że jeszcze powrócą.

Historia jest tu niejako prologiem i wprowadzeniem do całego projektu, mamy więc długie ekspozycje i opisy, które mają nam zarysować realia tej nowej ery w świecie SW. Choć miałem kilka momentów, w których bardzo podobało mi się, jak akcja została poprowadzona, to czuć jednak było, że coś większego ma dopiero nadejść.

A ja już jestem gotowy, by przeżyć tę historię. I niech moc będzie z nami.

„Światło Jedi” to wstęp do ogromnego projektu, zwanego „Wielką Republiką”. Do tej powieści siadałem jako wielki fan Gwiezdnych Wojen, który nigdy nie miał styczności z tym uniwersum w postaci książki. Przyznam już na początku, że było warto.

Największą zaletą jest czas i miejsce akcji. Nieznane planety, nieznane postacie, nieznane wydarzenia — to wszystko zasługa cofnięcia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
38
16

Na półkach: ,

Książka bardzo fajna i przyjemna. Autor w przyjemny sposób opisuje jak wyglądała Zakon Jedi w czasie Wielkiej Republiki. Akcja skupia się głównie na terenach zewnętrznych rubieży galaktyki. Każdy rozdział to inny wątek ale ostatecznie wszystkie łączą się ze sobą i kończą. Parę wątków zostało nie skończonych co zachęca do kupienia kolejnych tomów. Uważam, że osoby które tak jak ja lubią Star Wars będą dobrze bawiły się przy tej książce

Książka bardzo fajna i przyjemna. Autor w przyjemny sposób opisuje jak wyglądała Zakon Jedi w czasie Wielkiej Republiki. Akcja skupia się głównie na terenach zewnętrznych rubieży galaktyki. Każdy rozdział to inny wątek ale ostatecznie wszystkie łączą się ze sobą i kończą. Parę wątków zostało nie skończonych co zachęca do kupienia kolejnych tomów. Uważam, że osoby które tak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
150
55

Na półkach: ,

W trakcie czytania chciałam dać 5, bo takie to strasznie nijakie i bardzo przeciętne.
Po przeczytaniu i chwili namysłu daję 3. Stanowczo za dużo tutaj bohaterów i skakania z miejsca na miejsce, od wątku do wątku. Większość postaci jest mało ciekawa, bardzo słabo wypada antagonista, a historia jest wyjątkowo nieumiejętnie pisana i praktycznie mnie nie zaangażowała. Niepotrzebnie została rozciągnięta na prawie 500 stron, gdyby była o połowę krótsza, byłabym zapewne bardziej łaskawa.
Skończyłam tę książkę dzisiaj i mało co z niej pamiętam…przykre.
Oby następna cześć lepiej się prezentowała.

W trakcie czytania chciałam dać 5, bo takie to strasznie nijakie i bardzo przeciętne.
Po przeczytaniu i chwili namysłu daję 3. Stanowczo za dużo tutaj bohaterów i skakania z miejsca na miejsce, od wątku do wątku. Większość postaci jest mało ciekawa, bardzo słabo wypada antagonista, a historia jest wyjątkowo nieumiejętnie pisana i praktycznie mnie nie zaangażowała....

więcej Pokaż mimo to

avatar
8
6

Na półkach:

Naprawdę świetna książka.

Naprawdę świetna książka.

Pokaż mimo to

avatar
100
60

Na półkach:

Fajne to.
Nowa era, nowe postacie, inne podejście do mocy i kilka fajnych nowych pomysłów.
Otwarcie nowej historii wciąga i robi to co powinno czyli zachęca do poznania ciągu dalszego a chyba właśnie o to chodzi.
Będę czytał dalej.

Fajne to.
Nowa era, nowe postacie, inne podejście do mocy i kilka fajnych nowych pomysłów.
Otwarcie nowej historii wciąga i robi to co powinno czyli zachęca do poznania ciągu dalszego a chyba właśnie o to chodzi.
Będę czytał dalej.

Pokaż mimo to

avatar
166
113

Na półkach:

Szybka lektura, choć moim zdaniem nie wprowadza zbytnio ciekawych postaci.

Szybka lektura, choć moim zdaniem nie wprowadza zbytnio ciekawych postaci.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Charles Soule Wielka Republika: Światło Jedi Zobacz więcej
Charles Soule Wielka Republika: Światło Jedi Zobacz więcej
Charles Soule Wielka Republika: Światło Jedi Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd