Owsiki

Okładka książki Owsiki
Tomasz Siwiec Wydawnictwo: Horror Masakra horror
94 str. 1 godz. 34 min.
Kategoria:
horror
Wydawnictwo:
Horror Masakra
Data wydania:
2021-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-30
Liczba stron:
94
Czas czytania
1 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395688287
Tagi:
Literatura polska horror animal attack owsiki gore groza
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
23
23

Na półkach:

Całkiem dobra i udana pozycja Pana Tomasza. Jako, że miałem już nie raz do czynienia z jego twórczością, tak i teraz nie zawiodłem się. Gratulacje Panie Tomku!

Całkiem dobra i udana pozycja Pana Tomasza. Jako, że miałem już nie raz do czynienia z jego twórczością, tak i teraz nie zawiodłem się. Gratulacje Panie Tomku!

Pokaż mimo to

avatar
150
148

Na półkach:

Co tu dużo mówić takie książki albo się uwielbiam albo nienawidzi , ja należę do tych pierwszych. Mimo że temat obrzydliwy ja się świetnie bawiłem i nie żałuję czasu spędzonego na lekturze

Co tu dużo mówić takie książki albo się uwielbiam albo nienawidzi , ja należę do tych pierwszych. Mimo że temat obrzydliwy ja się świetnie bawiłem i nie żałuję czasu spędzonego na lekturze

Pokaż mimo to

avatar
382
382

Na półkach: , ,

Jakim trzeba być człowiekiem aby dobrze się bawić czytając o wymiotach, ekskrementach czy brutalnej śmierci. Trzeba wykazywać się całkowitym brakiem empatii, dobrego smaku czy nawet ludzkich uczuć. Zapewne może to robić tylko ktoś z zapędami psychopatycznymi, który po lekturze bierze łopatę i idzie "coś" zakopać do lasu. Hmm... :) Horror ekstremalny to coś nie dla każdego. Ja osobiście podczas takiej lektury jestem bardzo usatysfakcjonowana. Trafia ona idealnie w moje "nietypowe" poczucie humoru.

Owsiki to historia idealnie opisująca ludzkie przywary. Pracownik oczyszczalni dorabia na boku przyjmując nietypowe substancje. Do obiegu wody pitnej trafiają bakterie, które powodują wymioty i biegunkę. W ogólnym rozrachunku człowiekowi pękają bebechy a jego zawartość się wylewa, okraszona breją pełną robaków - owsików. Nie trzeba być mędrcem aby przewidzieć, że mogą przeżyć tylko osoby, które od wody stronią. A czy ktoś taki istnieje? Ktoś kto się nie myje i nie nawadnia organizmu? Otóż tak, panowie żule. Alkoholicy pijący taniego jabola, lub to co im wpadnie w ręce. Kąpieli nie zażywają bo gdzie i po co?

Przy tej pozycji bawiłam się wyśmienicie. Książka pozwala na odetchnięcie od codziennych wydarzeń i satysfakcjonujące odmóżdżenie. Przenosimy się tam, gdzie nikt nie chciałby być a herosami okazują się osoby, które wzbudzają w nas niepokój i obrzydzenie. Pełno tutaj obrzydliwości, perwersyjnych zachowań oraz owsików. Jednocześnie jest to napisane tak lekkim językiem, że przez książkę się płynie. Polecam serdecznie :)

https://linktr.ee/Innekarta

Jakim trzeba być człowiekiem aby dobrze się bawić czytając o wymiotach, ekskrementach czy brutalnej śmierci. Trzeba wykazywać się całkowitym brakiem empatii, dobrego smaku czy nawet ludzkich uczuć. Zapewne może to robić tylko ktoś z zapędami psychopatycznymi, który po lekturze bierze łopatę i idzie "coś" zakopać do lasu. Hmm... :) Horror ekstremalny to coś nie dla każdego....

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
88
87

Na półkach:

Tomasz Siwiec "Owsiki".

W pewnej oczyszczalni ścieków dochodzi do nielegalnych rzeczy, czemu winny jest Franek. Franek, mistrz masturbacji, popierający prawicę, gnębiący LGBT. Franek, który zaczyna zaspokajać swoje potrzeby oglądając filmiki pornogejowskie. Do oczyszczalni wlewa się gówno pochodzenia zwierzęcego, a dokładniej, od zwierząt, na których przeprowadzane są eksperymenty. Nie pozostaje to bez echa, bowiem szef przyjeżdża, a Franek ratując własną skórę, część gówna wylewa do rzeki, wiecie... Jest burza, nikt nie zauważy... Tak samo jak on nie zauważył, że na palcach, którymi sobie ulży, znajduje się owsik.. jego żywot zostaje przypieczętowany.

Sucha Beskidzka! No jakżeby inaczej! Powrót w wielkim stylu. Wszystko to wina wody pitnej, w której pełno jaj owsików. Owsików nie zwykłych, bowiem zmutowanych. Większych, groźniejszych, które człowieka traktują jako pewien przystanek. Sucha Beskidzka znów jest zagrożona! I tylko Tomek i Dominik mogą ją uratować. Menele, przyjaciele, ludzie, którzy dotknęli dna, pijący tanie i mocne piwko, a także tanie wino, jaboooolll...

Ludzie padają jak muchy. Są zżerani od środka, a także na zewnątrz, po tym, jak już owsiki wyjdą dupą, pępkiem, uszami, ustami, a nawet oczami... Epidemia, zaraza. Swędzenie odbytu, ból brzucha, wymioty. I mamy wypadki, samobójstwa. I nikt nie wie dlaczego, skąd to przylazło... I nikt nie wie, czy ktoś zostanie przy życiu.

O ja. To była jazda bez trzymanki. Historia łyknięta na raz, z mdłościami, takimi prawdziwymi, gdzie ręką trzeba było hamować odruch wymiotny. Historia obleśna, pełna fekaliów. Wymiotów, kału, wijących się białych robaków. Do tego pełna humoru, bowiem bohaterowie Tomek i Dominik skradli show (nie... Nie będę spojlerować).

Historia nie dla każdego... Osobiście myślałam, że po ukochanych Dzikach, bardziej obleśnie być nie może. I tu zonk! A bo może! Zdecydowanie może! Myślałam, że jestem wytrzymała, serio. Zdziwienie... Bo autor znów mnie zaskoczył. No jasne, że pozytywnie, aczkolwiek... Sami wiecie. Wciąż czuję mdłości... Obiadu nie tknę. Kolację... Może! Tak więc nic więcej pisać nie muszę.

Czytasz na własną odpowiedzialność!

Tomasz Siwiec "Owsiki".

W pewnej oczyszczalni ścieków dochodzi do nielegalnych rzeczy, czemu winny jest Franek. Franek, mistrz masturbacji, popierający prawicę, gnębiący LGBT. Franek, który zaczyna zaspokajać swoje potrzeby oglądając filmiki pornogejowskie. Do oczyszczalni wlewa się gówno pochodzenia zwierzęcego, a dokładniej, od zwierząt, na których przeprowadzane są...

więcej Pokaż mimo to

avatar
102
102

Na półkach:

Pierwszy raz miałem okazję czytać książkę od Tomasza Siwca i muszę stwierdzić, że dziwna to była historia.

Czytając ""Owski" prawie cały czas czułem dyskomfort wyobrażając sobie te wszystkie obrzydliwosci wymyślone przez autora.

Sam pomysł na książkę był bardzo prosty, pod pretekstem prostej historii w której to zmutowane owsiki atakują w małym miasteczku ludzi, dostajemy ogromne ilości wymiocin i gówna przelewających się przez kolejne strony, a to wszystko Pan Siwiec starał podbić się humorem, który to wchodził mu z różnym skutkiem. Przy okazji idzie też wyczuć że ta krótka powieść, to manifestacja autora jego poglądów politycznych, czy to dobry pomysł, to już niech każdy sam oceni.

Poza tym dyskomfortem i obrzydzeniem które towarzyszyło mi w trakcie lektury tej książki, nie zauważyłem by było w niej coś ciekawego, jednak pewnie jeszcze nie raz sięgnę po książki Tomasza Siwca gdy będę potrzebował prostej, obrzydliwej i niezobowiązującej rozrywki.

Moja ocena 4/10, co niekoniecznie w tym przypadku oznacza, że to zła książka. Wszystko zależy od naszych oczekiwań

Pierwszy raz miałem okazję czytać książkę od Tomasza Siwca i muszę stwierdzić, że dziwna to była historia.

Czytając ""Owski" prawie cały czas czułem dyskomfort wyobrażając sobie te wszystkie obrzydliwosci wymyślone przez autora.

Sam pomysł na książkę był bardzo prosty, pod pretekstem prostej historii w której to zmutowane owsiki atakują w małym miasteczku ludzi,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
479
451

Na półkach: ,

I druga książka Pana Tomasza dziś za mną. Tym razem post apokaliptyczna wizja ataku zmutowanych owsików na mieszkańców Suchej Beskidzkiej.
A zaczęło się dość niepozornie. Od pracownika oczyszczalni ścieków.
Jest brutalnie i obrzydliwie. Te owsiki atakują gdzie popadnie. A finał opowieści jest tak kuriozalny, że aż śmieszny. Nieraz się pojawił uśmiech na mojej twarzy, choć dopiero na koniec opowieści. Wcześniej było tylko zniesmaczenie i przerażenie. Dobrze, że książki nie mają funkcji 4D- jak niektóre kina😅 bo by było ….źle z czytelnikiem😅
Mi się nawet podobało. Plus dla autora za duży dystans do siebie, bowiem wspomnę tylko, że główni bohaterowie tej dramatycznej historii to Tomasz Siwiec i jego kumpel Dominik- żule, którzy non-stop piwkują i śpią na dworcu.
Ocena 7/10.
Ostrzegam- czytacie na własną odpowiedzialność 😉👍

I druga książka Pana Tomasza dziś za mną. Tym razem post apokaliptyczna wizja ataku zmutowanych owsików na mieszkańców Suchej Beskidzkiej.
A zaczęło się dość niepozornie. Od pracownika oczyszczalni ścieków.
Jest brutalnie i obrzydliwie. Te owsiki atakują gdzie popadnie. A finał opowieści jest tak kuriozalny, że aż śmieszny. Nieraz się pojawił uśmiech na mojej twarzy, choć...

więcej Pokaż mimo to

avatar
480
150

Na półkach:

Jak dobrze, że książki nie oddają zapachu z czytanych scen. O ile może w książkach kulinarnych wręcz chciałoby się poczuć woń tych świeżo upieczonych babeczek, tak przy horrorach ekstremalnych dobrze, że wszystko jednak pozostaje tylko w naszej wyobraźni. Po lekturze "Owsików" Tomasza Siwca tym bardziej się z tego cieszę. Ta niepozorna książka to dosłownie festiwal obrzydliwości, fontanna kloaki i krwi, a wszystko za sprawą pewnych, zmutowanych, białych robaczków, które przez ludzką chciwość urządzają własną apokalipsę na mieszkańcach Suchej Beskidzkiej. Nie jest to historia dla ludzi o delikatnych żołądkach, ale ci, co wielbią rozrywkę płynącą z horrorów ekstremalnych, będą bardzo usatysfakcjonowani. Ja z pewnością jestem.

"Owsiki" to pierwsza książka Tomasza Siwca, jaką miałam okazję przeczytać. I już biję się w pierś, że dopiero teraz go poznaje. Ja, człowiek czerpiący niepohamowaną radość z odkrywania pokręconych, chorych historii, zdecydowanie za wolno nadrabiam to, co mają do zaoferowania polscy pisarze ekstremalni. Ale naprawiam swój błąd sukcesywnie, a mój uśmiech się tylko poszerza ku górze. Niewiele rzeczy jest mnie w stanie zniesmaczyć, ale myślę, że dla wszelkiej maści robactwa jest specjalne miejsce w piekle. W "Owsikach" każdy, kto ma styczność z wodą pitną, po pewnym czasie odczuwa nieprzyjemne odruchy w brzuchu, które kończą się obleśnym i okropnym wydalaniem przez każdy otwór w ludzkim ciele. Już czujecie zniesmaczenie? To nie wszystko.

Oprócz dość bogato opisanych scen makabry związanych z aktywnością owsików, autor doskonale radzi sobie ze szczegółowymi opisami masturbacji, a przy tych wszystkich, szalonych scenach nie pozbawia czytelnika czarnego humoru. Podoba mi się, że pomimo iż kolejne postacie stają się krwawym żerowiskiem dla nieproszonych gości, to całą historię sympatycznie spinają dwaj bezdomni Tomek i Dominik, których proste myślenie urzekało mnie na każdym kroku. "Owsiki" to historia, która dostarcza dużo rozrywki w całej tej swojej obrzydliwości, a przy tym zrobi dobrze każdemu fanowi ekstremy. Ja bawiłam się wybornie i dla takiego horroru ekstremalnego zawsze chętnie oddam swój wolny wieczór.

Justyna Dudkiewicz
www.zaciesz.com

Jak dobrze, że książki nie oddają zapachu z czytanych scen. O ile może w książkach kulinarnych wręcz chciałoby się poczuć woń tych świeżo upieczonych babeczek, tak przy horrorach ekstremalnych dobrze, że wszystko jednak pozostaje tylko w naszej wyobraźni. Po lekturze "Owsików" Tomasza Siwca tym bardziej się z tego cieszę. Ta niepozorna książka to dosłownie festiwal...

więcej Pokaż mimo to

avatar
555
497

Na półkach:

nimal attack w skali mikro

Najnowsza książka Tomasza Siwca, to nie tylko opowieść o zmutowanych, żarłocznych owsikach, ale także o wyższości jabcoka nad tanim piwem, i o tym, że największym pasożytem na tej planecie jest jednak człowiek. Bo to przez jego zachłanność, chciwość i brak wyobraźni, mieszkańców Suchej Beskidzkiej (a jakże!) zaatakowała kolejna, tym razem śmierdząca, zaraza.

Jak widać na załączanym obrazku, okładka dosyć dobrze targetuje odbiorcę. Ludzie o słabszych żołądkach na pewno odwrócą od niej wzrok z obrzydzeniem, chcąc jak najszybciej zapomnieć o tym, że coś takiego w ogóle powstało. Otrzaskani bojach i głodni (chociaż nie jest to raczej właściwe słowo) rzygowo-fekaliowych wrażeń z radością zatopią się w lekturze, by po odłożeniu książki na półkę stwierdzić, że czują się jakby ich ktoś wytarzał w wyjątkowo ohydnym szambie. Czyli zgodnie z oczekiwaniami – bo co jak co, ale trzymanie się granic normy jest nam obce.

Historia, wijących się, białych „robaczków zaczyna się, gdy pracownik oczyszczalni ścieków, bojąc się, że zostanie przyłapany na braniu łapówek za nielegalne przyjmowaniu „towaru”, podejmuje, delikatnie mówiąc, kiepską decyzję. W panice usuwa dowody zbrodni – czyli nadmiar guana pochodzącego z ośrodka TESTUJĄCEGO różne świństwa NA ZWIERZĘTACH – do rzeki. A stamtąd, wraz z morderczą zawartością, trafia ono do wody pitnej. Każdy, kto po feralnej nocy, zrobi sobie rano kawę albo przepłuka usta, po paru godzinach zacznie odczuwać mdłości i dziwny ruch w podbrzuszu…Potem będzie już tylko gorzej, dosadniej i okrutniej.

Gwarantuję wam, że po lekturze nie będzie chciało wam się jeść, pić, ani nawet kąpać. Będzie was tylko wszystko niepokojąco swędzieć. Siwiec znów udowodnił, że kraina w której mieszka to przedsionek piekła, nie mlekiem i miodem, lecz krwią i goownem płynąca. Nie potrafię wciąż wyjść z podziwu nad odwagą ludzi, którzy mimo wszystko nadal tam mieszkają.

P.S. Owsiki, można potraktować jako, prostą, rozrywkową historyjkę, podczas czytania której bezkarnie pośmiejemy się z bezradności wojska, szalonego księdza, niewiernych mężów, taplających się w kupie emerytów albo chodzących w zasikanych portkach meneli. Ale wierzcie mi, że jest w niej coś więcej: obok żartu znajdziecie w niej także „nieco” eko pesymizmu. Tomek, po raz kolejny ostrzega nas, że jeśli nie zmienimy swojego rabunkowego podejścia do natury, to nawet nie zauważymy, że nasz świat się już dawno skończył.

Od siebie dodam jeszcze tylko, że tym, którzy testują kosmetyki na zwierzętach sama zaaplikowałbym zmutowane owsiki, a tym, którzy takowe kupują, kazałabym na to patrzeć.

nimal attack w skali mikro

Najnowsza książka Tomasza Siwca, to nie tylko opowieść o zmutowanych, żarłocznych owsikach, ale także o wyższości jabcoka nad tanim piwem, i o tym, że największym pasożytem na tej planecie jest jednak człowiek. Bo to przez jego zachłanność, chciwość i brak wyobraźni, mieszkańców Suchej Beskidzkiej (a jakże!) zaatakowała kolejna, tym razem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
310
279

Na półkach:

Moje pierwsze spotkanie z tego typu horrorem. Czytając ta książkę miałam w pamięci film The Bay który oglądałam jakiś czas temu. Również pojawił się temat skażonej wody I robactwa. Nie ukrywam że książkę pochłonęłam w momencie , było dużo trupów, tak właściwie nie powinno się przywiązywać do bohaterów, ponieważ padali jak muchy . Trochę obrzydliwe , ale chyba po ostatnio czytanych książkach nie rusza mnie to już aż tak . Była to fajna odskocznia od innych książek i na pewno znowu spotkam sie z autorem I jego twórczością. Polecam

Moje pierwsze spotkanie z tego typu horrorem. Czytając ta książkę miałam w pamięci film The Bay który oglądałam jakiś czas temu. Również pojawił się temat skażonej wody I robactwa. Nie ukrywam że książkę pochłonęłam w momencie , było dużo trupów, tak właściwie nie powinno się przywiązywać do bohaterów, ponieważ padali jak muchy . Trochę obrzydliwe , ale chyba po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
277
270

Na półkach:

Autor jak zwykle nie zawiódł. Z humorem, dystansem o makabrze.

Autor jak zwykle nie zawiódł. Z humorem, dystansem o makabrze.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Owsiki


Reklama
zgłoś błąd