ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać1
ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać10
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać18
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać3
Potwór pamięci

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Mifletzet ha-Sikarōn
- Data wydania:
- 2021-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-01-01
- Liczba stron:
- 139
- Czas czytania
- 2 godz. 19 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378930358
- Tłumacz:
- Michał Sobelman, Joanna Stocker-Sobelman
Potwór pamięci to intymne zwierzenia młodego historyka, którego życie zostało „uwięzione w pamięci” o Holokauście. Kiedyś marzył, że zostanie dyplomatą, obecnie jednak stały, choć skromny dochód gwarantuje mu zatrudnienie w Yad Vashem w charakterze przewodnika. Oprowadza izraelskie szkolne wycieczki po Auschwitz-Birkenau, Treblince, Majdanku i Chełmie, przez pewien czas skupia się na Bełżcu i Sobiborze.
Przed zbliżającą się siedemdziesiątą piątą rocznicą konferencji w Wannsee został zatrudniony jako ekspert w zespole przygotowującym uroczystości. W trakcie prac dochodzi do przykrego incydentu z niemieckim reżyserem filmowym. W liście do dyrektora Yad Vahem przewodnik próbuje wyjaśnić przyczyny awantury. Yishai Sarid zadaje serię trudnych pytań o pamięć, przemoc i traumę z polsko-izraelską historią w tle.
Kup Potwór pamięci w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Potwór pamięci
🧠 Potwór pamięci – czyli jak historia zjada swoje dzieci 🧠 🎯 ocena: 9/10 – książka ważna, znakomicie skonstruowana, gorzko potrzebna 🪖 Nie jest to kolejna książka o Holokauście. To brutalna wiwisekcja pamięci o Holokauście – tej instytucjonalnej, wygodnie wykutej w izraelskim betonie. Sarid nie relacjonuje historii – on podważa fundamenty, na których ją dziś uprawiamy. 🧳 Narrator – urzędnik pamięci, historyk na usługach dydaktyki narodowej – początkowo sumienny, potem cyniczny, w końcu zagubiony. Zaczyna jako entuzjasta dokumentacji Zagłady, a kończy jako rozbity człowiek w hotelowym barze Lublina, próbujący zatopić traumę i bezradność w alkoholu. 🧵 Książka to raport. Ale równie dobrze – spowiedź 🧵 Nieprzypadkowo adresowana do Prezesa Yad Vashem. Ton: pokorny, ale z kroplą rezygnacji. Jakby autor sam nie wiedział, czy jeszcze wierzy w sens swojej misji, czy tylko pełni rolę trybika w machinie upamiętniania. 🇮🇱 Najmocniej uderza to, co dzieje się z młodzieżą izraelską odwiedzającą obozy 🇮🇱 🔹 Śpiewają Ha-Tikwę w miejscach masowych grobów. 🔹 Owinięci flagami rozważają, jak „to samo zrobić z Arabami”. 🔹 Nie identyfikują się z ofiarami. Identyfikują się z siłą. → Holokaust jako mit założycielski militarnego Izraela? Sarid pokazuje ten przerażający paradoks bez moralizowania – pozwala, by czytelnik sam się zderzył z grozą tej refleksji. 🧊 Refleksja nie pada z góry. Ona się sączy. Przez detale. Przez opis obozowych struktur, schematów uśmiercania, mechanizmów działania Sonderkommando, dojmującą pustkę po świadkach. Nie ma tu prostych wzruszeń – jest zimna, ciężka świadomość, że pamięć może być narzędziem przemocy. 🕯️ Dla czytelnika z Polski – ta książka działa jak wyładowanie elektryczne. Zmusza do spojrzenia z boku na własną historię, pamięć, winy i wybielenia. Ale też nie robi tego z wyższością – raczej z bólem, że wszyscy jesteśmy częścią tej chorej relacji pamięci i polityki. 🧷 Cytat, który zostaje 🧷 „Nie jesteście przecież muskularnymi Murzynami, przyzwyczajonymi do ciężkiej pracy, dlatego wasza śmierć będzie szybka, nędzna i żałosna.” — To mówi narrator do izraelskich uczniów, parafrazując głos oprawcy. Mrozi krew. I wstrząsa. Ma poruszyć. I porusza. 🧩 Podsumowanie 🧩 To nie jest łatwa książka. Ale to musi być trudna książka. Bo tylko taka może sprawić, że przestaniemy rytualnie klepać wersety o „pamięci” i zaczniemy pytać: co my z tą pamięcią robimy? 👀 Kilka spojrzeń w lekturę 👀 🎭 Forma – quasi-epistolarna, ale formalnie znakomita, wyważona, silna w rytmie i rytuałach pamięci. 🧱 Treść – nie tyle o Holokauście, co o dziedziczeniu pamięci jako przemocy. 🇵🇱 Polski kontekst – bolesny, ale potrzebny: polska ziemia jako tło Zagłady i wygodny śmietnik historii. 🧨 Najważniejsze pytanie: czy można przekazywać pamięć, nie wypaczając jej sensu?
Oceny książki Potwór pamięci
Poznaj innych czytelników
310 użytkowników ma tytuł Potwór pamięci na półkach głównych- Chcę przeczytać 185
- Przeczytane 125
- Posiadam 25
- 2021 15
- 2022 9
- E-book 6
- Ulubione 4
- 2023 4
- Ebook 4
- Literatura piękna 4
Tagi i tematy do książki Potwór pamięci
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Potwór pamięci
- Był kiedyś potwór, który zabijał ludzi - odpowiedziałem.
- I ty z nim walczyłeś- Dzieciak wpadł w entuzjazm.
- Ten potwór już nie żyje - starałem się wybrnąć. - To jest potwór pamięci.
- Był kiedyś potwór, który zabijał ludzi - odpowiedziałem.
- I ty z nim walczyłeś- Dzieciak wpadł w entuzjazm.
- Ten potwór już ...
Zanim położyłem synka spać, pokazał mi, co dla mnie narysował. Na rysunku widniał wielogłowy potwór o czerwono-czarnych łapach, a naprzeciwko niego stał wyprostowany człowieczek.
- To ty, tato, walczysz z potworem.
Zanim położyłem synka spać, pokazał mi, co dla mnie narysował. Na rysunku widniał wielogłowy potwór o czerwono-czarnych łapach, a naprzeciwk...
Rozwiń Zwiń





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Potwór pamięci
"trzeba trochę być nazistą" (uczeń po jednej z wycieczek na terenie niemieckiego obozu zagłady)... pamięć Zagłady oraz jej instytucjonalizacja i moralne konsekwencje, krytyka wobec „przemysłu pamięci”, instrumentalizacji historii i łatwych narracji moralnych oraz odwrotnej do poznawczej, funkcji poznawczej...
"trzeba trochę być nazistą" (uczeń po jednej z wycieczek na terenie niemieckiego obozu zagłady)... pamięć Zagłady oraz jej instytucjonalizacja i moralne konsekwencje, krytyka wobec „przemysłu pamięci”, instrumentalizacji historii i łatwych narracji moralnych oraz odwrotnej do poznawczej, funkcji poznawczej...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🧠 Potwór pamięci – czyli jak historia zjada swoje dzieci 🧠
🎯 ocena: 9/10 – książka ważna, znakomicie skonstruowana, gorzko potrzebna
🪖 Nie jest to kolejna książka o Holokauście. To brutalna wiwisekcja pamięci o Holokauście – tej instytucjonalnej, wygodnie wykutej w izraelskim betonie. Sarid nie relacjonuje historii – on podważa fundamenty, na których ją dziś uprawiamy.
🧳 Narrator – urzędnik pamięci, historyk na usługach dydaktyki narodowej – początkowo sumienny, potem cyniczny, w końcu zagubiony. Zaczyna jako entuzjasta dokumentacji Zagłady, a kończy jako rozbity człowiek w hotelowym barze Lublina, próbujący zatopić traumę i bezradność w alkoholu.
🧵 Książka to raport. Ale równie dobrze – spowiedź 🧵
Nieprzypadkowo adresowana do Prezesa Yad Vashem. Ton: pokorny, ale z kroplą rezygnacji. Jakby autor sam nie wiedział, czy jeszcze wierzy w sens swojej misji, czy tylko pełni rolę trybika w machinie upamiętniania.
🇮🇱 Najmocniej uderza to, co dzieje się z młodzieżą izraelską odwiedzającą obozy 🇮🇱
🔹 Śpiewają Ha-Tikwę w miejscach masowych grobów.
🔹 Owinięci flagami rozważają, jak „to samo zrobić z Arabami”.
🔹 Nie identyfikują się z ofiarami. Identyfikują się z siłą.
→ Holokaust jako mit założycielski militarnego Izraela? Sarid pokazuje ten przerażający paradoks bez moralizowania – pozwala, by czytelnik sam się zderzył z grozą tej refleksji.
🧊 Refleksja nie pada z góry. Ona się sączy. Przez detale. Przez opis obozowych struktur, schematów uśmiercania, mechanizmów działania Sonderkommando, dojmującą pustkę po świadkach. Nie ma tu prostych wzruszeń – jest zimna, ciężka świadomość, że pamięć może być narzędziem przemocy.
🕯️ Dla czytelnika z Polski – ta książka działa jak wyładowanie elektryczne. Zmusza do spojrzenia z boku na własną historię, pamięć, winy i wybielenia. Ale też nie robi tego z wyższością – raczej z bólem, że wszyscy jesteśmy częścią tej chorej relacji pamięci i polityki.
🧷 Cytat, który zostaje 🧷
„Nie jesteście przecież muskularnymi Murzynami, przyzwyczajonymi do ciężkiej pracy, dlatego wasza śmierć będzie szybka, nędzna i żałosna.” — To mówi narrator do izraelskich uczniów, parafrazując głos oprawcy. Mrozi krew. I wstrząsa. Ma poruszyć. I porusza.
🧩 Podsumowanie 🧩
To nie jest łatwa książka. Ale to musi być trudna książka. Bo tylko taka może sprawić, że przestaniemy rytualnie klepać wersety o „pamięci” i zaczniemy pytać: co my z tą pamięcią robimy?
👀 Kilka spojrzeń w lekturę 👀
🎭 Forma – quasi-epistolarna, ale formalnie znakomita, wyważona, silna w rytmie i rytuałach pamięci.
🧱 Treść – nie tyle o Holokauście, co o dziedziczeniu pamięci jako przemocy.
🇵🇱 Polski kontekst – bolesny, ale potrzebny: polska ziemia jako tło Zagłady i wygodny śmietnik historii.
🧨 Najważniejsze pytanie: czy można przekazywać pamięć, nie wypaczając jej sensu?
🧠 Potwór pamięci – czyli jak historia zjada swoje dzieci 🧠
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🎯 ocena: 9/10 – książka ważna, znakomicie skonstruowana, gorzko potrzebna
🪖 Nie jest to kolejna książka o Holokauście. To brutalna wiwisekcja pamięci o Holokauście – tej instytucjonalnej, wygodnie wykutej w izraelskim betonie. Sarid nie relacjonuje historii – on podważa fundamenty, na których ją dziś uprawiamy.
🧳...
Absolutnie genialna i świeża książka - nie wiem, czy to kwestia literatury izraelskiej, czy tego autora, ale wiem, że w Polsce albo w Stanach nikt chyba nie odważyłby się tak ugryźć ten temat. Połknęłam książkę w 2 dni, a potem zmuszałam znajomych, żeby czytali.
Absolutnie genialna i świeża książka - nie wiem, czy to kwestia literatury izraelskiej, czy tego autora, ale wiem, że w Polsce albo w Stanach nikt chyba nie odważyłby się tak ugryźć ten temat. Połknęłam książkę w 2 dni, a potem zmuszałam znajomych, żeby czytali.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWbrew moim oczekiwaniom nie jest to ani reportaż historyczny, ani fabularyzowana opowieść o losach ocalałych. Nie ma w niej osobistych świadectw ofiar Zagłady ani szczegółów historycznych. Sednem książki nie jest bowiem przeszłość, ale jej wpływ na teraźniejszość: to, jak dzisiejsi Izraelczycy postrzegają Holokaust.
Głównym bohaterem „Potwora pamięci” jest młody historyk z Izraela, który w bardzo długim liście (stanowiącym treść całej książki) adresowanym do dyrektora Jad Waszem, tłumaczy się z pewnego incydentu, do którego doszło, gdy oprowadzał niemieckiego reżysera filmowego po jednym z obozów koncentracyjnych w Polsce. Wyjaśnia na wstępie listu, że zajął się historią Zagłady zupełnie przypadkowo (pisał o niej doktorat ze względów ekonomicznych i rodzinnych),choć wolałby zająć się historią bardziej odległą, taką, która nie budzi już dziś w ludziach emocji.
Także ze względów ekonomicznych, mężczyzna podjął się też oprowadzania wycieczek po Jad Waszem i wtedy uświadomił sobie, że musi pojechać do Polski i zobaczyć obozy na własne oczy. Dostał tam propozycję oprowadzania wycieczek szkolnych. Myśląc o swoim synku, który niedawno się urodził, historyk przyjmuje ofertę.
Niezauważenie przekracza cienką czerwoną linię i zaczyna żyć przeszłością, stawiając się na miejscu ofiar Zagłady. Zadaje sobie i grupom, które oprowadza, coraz więcej niewygodnych pytań: co wy byście zrobili, gdybyście byli na miejscu ofiar? Czy próbowalibyście uciec? A gdybyście żyli poza murami getta – czy pomoglibyście brudnemu, zawszonemu chłopcu, który poprosiłby was o pomoc, a tym samym narazilibyście siebie i swoich bliskich na niebezpieczeństwo?
W głowie historyka pojawia się przekonanie, że do Zagłady by nie doszło, gdyby nie posłuszeństwo ofiar; że najważniejsza była – i wciąż jest – siła:
„[…] wszystko to kwestia siły, siły i jeszcze raz siły. […] Najważniejsza jest siła. Bić. Strzelać. Zniszczyć drugiego. Bo bez przemocy jesteśmy jak bydło, kurczaki skazane na zarżnięcie. Skazani na łaskę innych, którzy w każdej chwili pod wpływem jednej decyzji mogą ściąć nam głowę, udusić, obnażyć z ubioru i godności i znęcać się w jakikolwiek sposób, jaki im podda ich chora fantazja […]. Kultura, moda, ubranie, nasza gadka, uśmiechy, przyjaźnie, poglądy, listy, muzyka, sport, jedzenie, miłość nie mają tu żadnej wartości. Są one jedynie cienką przykrywką zrobioną z cukru. Jedno plunięcie wprost na to i wszystko znika. Zostaje tylko siła. Siła bez żadnej uprzejmości, sumienia i wahania. To pozostałe tylko męczy naszego ducha i utrudnia działanie” [s. 105–106].
Teza, że „aby przetrwać, musimy być trochę nazistami” [s. 104], jest kluczową tezą, z którą Sarid w swojej książce dyskutuje.
Równolegle historyk opisuje sytuację swojego syna, Ido, który jest bity w przedszkolu. W tym kontekście widzimy wyraźnie, że przeciwstawienie się oprawcy bywa niezbędne. Bywa też jedynym sposobem na to, żeby uniknąć dalszych prześladowań (wstawiennictwo rodziców jedynie pogarsza sytuację i pogłębia podziały między dziećmi). Jeżeli ktoś, jak mały Ido, nie umie postawić się dręczycielom, pozostanie ofiarą.
Sarid pokazuje jednak drugą stronę medalu: jak wiele krzywdy wyrządza się młodym Izraelczykom wychowywanym w przeświadczeniu, że siła decyduje o wartości człowieka; że najważniejsze w obozach i gettach były momenty oporu. W trakcie wizyty w jednym z obozów koncentracyjnych jeden uczeń próbuje wyryć w ścianie drewnianego baraku napis „Śmierć lewakom”; inny stwierdza, że to samo, co naziści zrobili z Żydami, należałoby zrobić z Arabami.
W tym miejscu Sarid skupia się na zagadnieniu edukacji młodzieży. Wydaje się sugerować, że nie należy zabierać do miejsc masowych mordów ludzi w zbyt młodym wieku – większość nastolatków po prostu do tego nie dojrzała, a w tej sytuacji łatwo o błędne wnioski z wycieczki. Trudno jednak pozbyć się wrażenia, że niektórzy z nich nigdy do takich wypraw nie dojrzeją. Czy zatem wycieczki do miejsc pamięci w ogóle powinny być obowiązkowe? Może każdy powinien samodzielnie decydować o tym, czy chce – i jest gotów – je odwiedzić? Bez ryzyka społecznego osądzania? A jeśli już się na to zdecyduje, co powinien usłyszeć? Jaki powinien być główny przekaz?
Po procesie Eichmanna w 1961 roku o Zagładzie zaczęto mówić głośno, a o ocalałych i ich świadectwach, które były tak istotne dla skazania oskarżonego, nie można było dłużej milczeć. Po kilkunastu latach, w 1979 roku, izraelskie Ministerstwo Edukacji zdecydowało, że nauka o Holokauście powinna być obowiązkowym elementem programu nauczania w szkołach średnich. W latach 80. mówienie o Szoa było już powszechne.
Kultywowanie pamięci o Holokauście zrodziło pytanie: w jaki sposób należy przekazywać wiedzę o nim? Na początku za największą wartość uznawano wszelkie przejawy siły, a więc przede wszystkim próby stawiania hitlerowcom zbrojnego oporu. To do nich, choć nie było ich wiele, przywiązywano największą wagę. Z czasem coraz powszechniej uznawano, że już sam wysiłek zachowania ludzkiej godności stanowił akt bohaterstwa. On też jest przecież przejawem siły, kto wie, czy nie większej, niż siła czysto fizyczna.
Ta optyka wydaje się bliska Saridowi. Nie ułatwia on jednak czytelnikowi sprawy i nie podsuwa mu gotowych interpretacji; daleki jest od moralizatorstwa i zero-jedynkowych stwierdzeń. Może chce w ten sposób pokazać, że w kontekście kultywowania pamięci o Zagładzie trudno rozstrzygnąć pomiędzy szacunkiem dla jej ofiar a uznaniem dla zbrojnego oporu, a jeszcze trudniej ocenić, kiedy siła użyta po to, by zapobiec jej w przyszłości, może wymknąć się spod kontroli. Jedno jest pewne. Pamięć zawsze wymaga nie tylko emocji, ale i namysłu. Tylko wtedy możemy być pewni, że nie zamieni się w mechanicznego potwora.
Wbrew moim oczekiwaniom nie jest to ani reportaż historyczny, ani fabularyzowana opowieść o losach ocalałych. Nie ma w niej osobistych świadectw ofiar Zagłady ani szczegółów historycznych. Sednem książki nie jest bowiem przeszłość, ale jej wpływ na teraźniejszość: to, jak dzisiejsi Izraelczycy postrzegają Holokaust.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym bohaterem „Potwora pamięci” jest młody historyk z...
O Holokauście czytałam już sporo, ale na takie przedstawienie tematu jeszcze nie trafiłam. Książka taka jak "Potwór pamięci" mogła wyjść tylko spod pióra izraelskiego pisarza, bo chyba żaden obcokrajowiec nie zrozumie w pełni, co siedzi w głowach współczesnych Izraelitów, gdy myślą o Holokauście. Bo to, co trafia do mediów niekoniecznie jest równoznaczne z tym, o czym rozmawiają między sobą zwykli ludzie. Narrator w książce Sarida to historyk wyspecjalizowany w funkcjonowaniu obozów zagłady, który pracuje jako przewodnik po obozach. Oprowadza izraelskie wycieczki szkolne, polityków i ich gości, raz po raz opowiadając te same tragiczne historie, co rusz odwiedzając dawne obozy. Ten ciężar go coraz bardziej przytłacza, zwłaszcza, że nie da się nie słuchać komentarzy odwiedzających, zwłaszcza młodzieży. Po co się użalać nad przeszłością zamiast cieszyć tym, że żyjemy? Te obozy to w sumie nie taki zły pomysł - powinniśmy takie urządzić Arabom. W sumie teraz Niemcy są spoko, profesjonalni, bogaci, zapłacili za swoje, ale Polaków trzeba nienawidzić, no i Arabów, wiadomo. Narrator zastanawia się, czy kolejne pokolenia w ogóle rozumieją przeszłość, czy umieją czegoś z niej się nauczyć? I coraz bardziej traci szacunek do ludzi i pasję do pracy...
Książka jest napisana w formie listu do dyrektora Yad Vahem, który ceni sobie wiedzę historyka i powierza mu różne zadania. Podczas jednego z "kursów" po obozach dochodzi do incydentu i narrator czuje się zobowiązany, by wytłumaczyć dyrektorowi, dlaczego jakość jego usług spada. Wychodzi z tego gorzki monolog, smutne spojrzenie na społeczeństwo izraelskie, jego podejście do przeszłości oraz przyszłości. "Potwór pamięci" to krótka książka, czyta się ją bardzo szybko i naprawdę wciąga. Zmusza też do smutnych refleksji i spojrzenia na Holokaust z izraelskiego punktu widzenia - nie tego "biznesowego", ale najzwyczajniej w świecie ludzkiego. Bardzo polecam tę lekturę.
O Holokauście czytałam już sporo, ale na takie przedstawienie tematu jeszcze nie trafiłam. Książka taka jak "Potwór pamięci" mogła wyjść tylko spod pióra izraelskiego pisarza, bo chyba żaden obcokrajowiec nie zrozumie w pełni, co siedzi w głowach współczesnych Izraelitów, gdy myślą o Holokauście. Bo to, co trafia do mediów niekoniecznie jest równoznaczne z tym, o czym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChcialem po prostu przeczytac z ciekawosci jakas ksiazke izraelskiego autora i przez przypadek wpadla mi w rece ta. Nie spodziewalem sie ze to jest ksiazka o Holokauscie, na okladce sa bowiem trampki! Gdybym wiedzial ze to o Holokauscie najprawdopodobniej nie kupilbym tej ksiazki, ostatnio bowiem za duzo na ten temat czytalem. Okazalo sie natomiast ze ksiazka jest rewelacyjna, wielopoziomowa, wielowatkowa, prowokatorska, brutalnie szczera, a momentami doglebnie wzruszajaca. Narracja jest poprowadzona umiejetnie, a czytelnik nagle staje sie jakby zakladnikiem narratora. Nie nalezy jednak zdradzac fabuly. W pewnym sensie zasadniczo jest to ksiazka o kims kto wyspecjalizowal sie w jednym temacie i ten temat go pozarl, a ten temat jest tak niewiarygodnie trudny ze rzeczywiscie potencjalnie moze latwo doprowadzic czlowieka do szalenstwa, a przynajmniej wyrzadzic porzadne szkody w psychice. W tym wszystkim jest tez ta cisza przyrody i toczace sie dookola dalej polskie zycie. W zwierciadle odbija sie tez inny kraj, Izrael. Jest tyle motywow tej ksiazki ze jest to material do przemyslen na cale tygodnie. Nie ukrywajmy jednak ze jest to ksiazka bardzo trudna. emocjonalnie.
Chcialem po prostu przeczytac z ciekawosci jakas ksiazke izraelskiego autora i przez przypadek wpadla mi w rece ta. Nie spodziewalem sie ze to jest ksiazka o Holokauscie, na okladce sa bowiem trampki! Gdybym wiedzial ze to o Holokauscie najprawdopodobniej nie kupilbym tej ksiazki, ostatnio bowiem za duzo na ten temat czytalem. Okazalo sie natomiast ze ksiazka jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka „Potwór pamięci” Yishai’a Sarida została napisana w formie listu historyka do przełożonego, dyrektora Yad Vahem. Ten zabieg sprawia, że my także stajemy się zaangażowanymi odbiorcami kreślonych przez bohatera słów i że działają one na czytelnika z ogromną siłą. Bo to również list do nas – spadkobierców pamięci.
Książka „Potwór pamięci” Yishai’a Sarida została napisana w formie listu historyka do przełożonego, dyrektora Yad Vahem. Ten zabieg sprawia, że my także stajemy się zaangażowanymi odbiorcami kreślonych przez bohatera słów i że działają one na czytelnika z ogromną siłą. Bo to również list do nas – spadkobierców pamięci.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Potwór pamięci” to najtrafniejszy z możliwych tytułów dla książki Yishai Sarida. Jej bohater to izraelski historyk, oprowadzający wycieczki po obozach zagłady, pracujący dla Instytutu Yad Vahem i bardzo doceniany za swoje zaangażowanie.
Można wyobrazić sobie, jak wielki mrok gromadzi się w jego sercu, gdy wciąż ma do czynienia ze wspomnieniami Szoah, patrzy na, często bardzo emocjonalne reakcje Żydów odwiedzających miejsca Zagłady, które pochłonęły ich rodziny. Coraz trudniej przychodzi mu wykonywać swoje obowiązki, co usiłuje wytłumaczyć swojemu przełożonemu w liście, który stanowi treść tej opowieści. Przelewa na kartkę papieru swoje gorzkie myśli na temat izraelskiego społeczeństwa i rządu, swoje ogromne rozczarowanie i zdziwienie.
Czemu wydarzenia z przeszłości, tragiczna historia, której nie sposób zapomnieć, zamiast ostrzeżeniem, kubłem zimnej wody, okazuje się często inspiracją? Czemu zawsze musi istnieć ktoś, kogo się nienawidzi?
Monolog obnaża pewien rodzaj chłodnej kalkulacji, czy może sprytu politycznego, który każe zapomnieć Niemcom ich winy, ale nie dlatego, że się je wybaczyło, że oczyściło się umysły ze złych emocji, ale dlatego, że to po prostu zwyczajnie się nie opłaca. Niemcy to teraz bogaty, rozwinięty gospodarczo kraj, z którym trzeba życ w przyjaźni i robić korzystne interesy. A że nienawiść dalej buzuje i przelewa się czarną krwią w napiętych żyłach, to może lepiej obrócić ją w stronę Polaków? A już w stosunku do Arabów można by nawet skorzystać z minionego doświadczenia, z metod tak skutecznych w czasie Holocaustu.
Bohater książki czuje się tym coraz bardziej przytłoczony, ma wrażenie, ze ta trucizna powoli go zabija. Jego wiara w ludzi zanika, a misja, za jaką uważał swoją dotychczasową pracę, traci sens i rację bytu. Czuje się wypalony jak stary człowiek, pozbawiony celu i sensu.
Książka jest cieniutka, ale ta niewielka objętość to cały ocean emocji, które warte są rozważenia, bo choć dotyczą personalnie konkretnego państwa i określonych zachowań, to są jednak bardzo uniwersalne, jak prześledzimy historię na przestrzeni wieków, od razu to spostrzeżemy. Czy interes może usprawiedliwić zbrodnię, czy możemy dzielić ludzi na lepszych i gorszych w zależności od zapotrzebowania, by usprawiedliwić swoje działania? Czy z tragedii narodu wolno robić biznes? Tyle pytań, a każde równie ważne. Gwarantuję, ze po odłożeniu książki jeszcze długo będzie ona zajmować wasze myśli.
Holocaust to temat rzeka, poważny, bolesny, dla wielu wręcz nie do udźwignięcia emocjonalnie. Napisano o nim wiele, zdawałoby się, że nieomal wszystko. A jednak okazuje się, że do tej niewyobrażalnej zbrodni można podejść inaczej, obrócić na nice, wykorzystać nie do końca w zgodzie z moralnością. To, jak taka pamięć, która winna być bezwzględnie zachowana i przekazywana, z czym nikt nie zamierza dyskutować, może posłużyć różnym celom, ulec komercjalizacji i zawłaszczeniu przez kolejne organizacje, stowarzyszenia i gremia artystyczne, jest właśnie książka Yishai Sarida. Czy pamięć Holocaustu może stać się potworem służącym formowaniu nowych oprawców?
Mnóstwo pytań ciśnie się na usta po lekturze "Potwora pamięci", mnóstwo refleksji, smutek jakiś i poczucie bezradności wobec manipulacji tak delikatnymi kwestiami, jak tragedia narodu, która położyła długi cień na następne pokolenia. Dobrze, że powstała taka książka, a jeszcze lepiej, że jej autorem jest pisarz izraelski, będący blisko tego, o czym pisze. I znów wydawcą jest Kolegium Europy Wschodniej, któremu biję mocne brawa.
„Potwór pamięci” to najtrafniejszy z możliwych tytułów dla książki Yishai Sarida. Jej bohater to izraelski historyk, oprowadzający wycieczki po obozach zagłady, pracujący dla Instytutu Yad Vahem i bardzo doceniany za swoje zaangażowanie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMożna wyobrazić sobie, jak wielki mrok gromadzi się w jego sercu, gdy wciąż ma do czynienia ze wspomnieniami Szoah, patrzy na,...
Po opiniach innych czytelników spodziewałem się książki bardziej zgłębiającej okres II wojny światowej i zagłady. Niestety styl pisarza nie odpowiadał mi zupełnie. Nie wiedziałem momentami, co autor miał na myśli (może to wina przekładu?). Do jego stylu przyzwyczaiłem się od momentu, jak wspomniał o dziecku i potworze pamięci. Jednak nie jest to dla mnie pozycja obowiązkowa. Niektórym spodoba się bardzo za naukowe podejście do tematyki (mi też). Niektórych taki styl może odstraszać. Dla mnie średnia 5 plus małe 1/2 za ciekawą okładkę.
Po opiniach innych czytelników spodziewałem się książki bardziej zgłębiającej okres II wojny światowej i zagłady. Niestety styl pisarza nie odpowiadał mi zupełnie. Nie wiedziałem momentami, co autor miał na myśli (może to wina przekładu?). Do jego stylu przyzwyczaiłem się od momentu, jak wspomniał o dziecku i potworze pamięci. Jednak nie jest to dla mnie pozycja...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę przewrotnie. Nie lubię książek o holocauście. To ważny temat, którego piętno pobrzmiewa w echach historii i kultury. Nie sposób być obojętnym wobec tego doświadczenia. Jednak czytanie o tym boli na tyle, że muszę mieć zdrową duszę, aby była w stanie przyjąć ten ładunek emocjonalny.
"Potwór pamięci" jest iście potworny. Pokazuje mechanizm tego, jak przewrotnie oswajamy zło, jak się przed nim bronimy. Karkołomny, to przecież pomysł, aby zostać przewodnikiem po obozach, bo zwyczajnie nie ma się pieniędzy, a nieźle za to zajęcie płacą. Czytajcie tę kameralną powieść o wielkim ładunku.
Zacznę przewrotnie. Nie lubię książek o holocauście. To ważny temat, którego piętno pobrzmiewa w echach historii i kultury. Nie sposób być obojętnym wobec tego doświadczenia. Jednak czytanie o tym boli na tyle, że muszę mieć zdrową duszę, aby była w stanie przyjąć ten ładunek emocjonalny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Potwór pamięci" jest iście potworny. Pokazuje mechanizm tego, jak przewrotnie...