rozwińzwiń

Pudełko w kształcie serca

Okładka książki Pudełko w kształcie serca Joe Hill Patronat Logo
Patronat Logo
Okładka książki Pudełko w kształcie serca
Joe Hill Wydawnictwo: Albatros Seria: Joe Hill z okładkami Dark Crayona horror
381 str. 6 godz. 21 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Joe Hill z okładkami Dark Crayona
Tytuł oryginału:
Heart-Shaped Box
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2021-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Data 1. wydania:
2000-10-13
Liczba stron:
381
Czas czytania
6 godz. 21 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382154382
Tłumacz:
Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Okładka książki Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi Gary Braunbeck, Ramsey Campbell, Nancy A. Collins, Ed Gorman, Joe Hill, Stephen King, Joe R. Lansdale, John Maclay, Richard Matheson, William F. Nolan, John Shirley, Whitley Strieber, F. Paul Wilson
Ocena 6,4
Jest legendą: ... Gary Braunbeck, Ram...
Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,7
Talizman Stephen King, Peter...
Okładka książki Czarny Dom Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,7
Czarny Dom Stephen King, Peter...

Wyróżniona opinia i

Pudełko w kształcie serca



przeczytanych książek 315 napisanych opinii 122

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
1377 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1585
612

Na półkach: , ,

Nie jest to nic porywającego, choć złego też nie. Akcję dostajemy od samego początku, choć nie jest ona zbyt straszna. Gdyby autor popracował więcej nad klimatem to bardziej by mi się to podobało. Za to postacie są fajnie złożone.

Nie jest to nic porywającego, choć złego też nie. Akcję dostajemy od samego początku, choć nie jest ona zbyt straszna. Gdyby autor popracował więcej nad klimatem to bardziej by mi się to podobało. Za to postacie są fajnie złożone.

Pokaż mimo to

avatar
1124
281

Na półkach:

Fabuła tak wciągająca, że nie mogłam się oderwać do ostatniej strony.
Dawno żadna książka tak mnie nie pochłonęła.
Ostateczne rozwiązanie akcji bardzo satysfakcjonujące. Książka zaskakuje i jest bardzo dobrze napisana.

Fabuła tak wciągająca, że nie mogłam się oderwać do ostatniej strony.
Dawno żadna książka tak mnie nie pochłonęła.
Ostateczne rozwiązanie akcji bardzo satysfakcjonujące. Książka zaskakuje i jest bardzo dobrze napisana.

Pokaż mimo to

avatar
465
339

Na półkach: , , , ,

"Heart-Shaped Box" to klasyczny horror o nieskomplikowanej fabule, ale dobrze napisany, zwłaszcza jak na debiut. Co prawda "N0S4A2" podobał mi się dużo bardziej, ale i tak podtrzymuję opinię, że Joe Hill dostarcza czytelnikom udanego przedłużenia pisarstwa swojego sławnego taty: pisze klimatyczne, solidne historie, pełne udanych postaci które pozwalają w siebie uwierzyć. Nie jest to może takie mistrzostwo psychologiczne (na miarę rozrywkową) jak u Kinga, ale narzekać nie można. Tutaj rozwój relacji dwójki głównych bohaterów był zdecydowanie miłym i pożądanym dodatkiem do głównego straszaka, czyli krwiożerczego ducha-mściciela.

Pewnym minusem formuły (w kontraście do stylu Kinga) jest dla mnie kompletny brak budowania napięcia, pan Hill właściwie od razu przystępuje do akcji właściwej, wzorem Mastertona, a cliffhangerów i zaskakujących zwrotów akcji jest jak na lekarstwo. Niemniej niezadowolenie z tego faktu mieści się w granicach osobistych preferencji.

Ogólnie jest to warta uwagi propozycja dla poszukujących prostego, odpowiednio krwawego horroru z nieskomplikowaną fabułą i niewieloma postaciami, gdy akurat nie ma się ochoty na nic bardziej fikuśnego. Mimo niewyrafinowanej formy aspekt językowo-warsztatowy nie zawodzi, co jest bardzo ważnym fundamentem każdej, nawet niewymagającej historii.

"Heart-Shaped Box" to klasyczny horror o nieskomplikowanej fabule, ale dobrze napisany, zwłaszcza jak na debiut. Co prawda "N0S4A2" podobał mi się dużo bardziej, ale i tak podtrzymuję opinię, że Joe Hill dostarcza czytelnikom udanego przedłużenia pisarstwa swojego sławnego taty: pisze klimatyczne, solidne historie, pełne udanych postaci które pozwalają w siebie uwierzyć....

więcej Pokaż mimo to

avatar
239
231

Na półkach:

Za debiut oczko wyżej i "szóstka" leci. Przyzwoita książka - jeśli jej nie przeczytasz, nic się nie stanie. Jak przeczytasz, to nie będziesz mieć poczucia straty czasu.

ODRADZAM. Stanowczo odradzam audiobooka (taką wersję wypożyczyłem),za którego odpowiedzialny jest Grzegorz Woś. Skutecznie to zmasakrował - nie radził sobie z angielskim, masakrował rytm i mylił końcówki. Brrrrrrr.

Za debiut oczko wyżej i "szóstka" leci. Przyzwoita książka - jeśli jej nie przeczytasz, nic się nie stanie. Jak przeczytasz, to nie będziesz mieć poczucia straty czasu.

ODRADZAM. Stanowczo odradzam audiobooka (taką wersję wypożyczyłem),za którego odpowiedzialny jest Grzegorz Woś. Skutecznie to zmasakrował - nie radził sobie z angielskim, masakrował rytm i mylił końcówki....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1075
620

Na półkach: ,

Debiut Joe Hilla naprawdę udany . Książka to taka mieszanka Kinga i Mastertona . Podstarzały rockman staje do walki z duchami przeszłości. Książka ma swój klimat i jest bardzo dynamiczna . Może momentami brak jej rytmu , ale to pierwsza powieść autora . Dla mnie warta przeczytania i polecenia fanom lekkiego horroru.

Debiut Joe Hilla naprawdę udany . Książka to taka mieszanka Kinga i Mastertona . Podstarzały rockman staje do walki z duchami przeszłości. Książka ma swój klimat i jest bardzo dynamiczna . Może momentami brak jej rytmu , ale to pierwsza powieść autora . Dla mnie warta przeczytania i polecenia fanom lekkiego horroru.

Pokaż mimo to

avatar
112
61

Na półkach:

Powieściowy debiut syna Stephena Kinga. Historia dość dobra, oryginalna. Napisana w prosty sposób, ale przyjemna w odbiorze.

Powieściowy debiut syna Stephena Kinga. Historia dość dobra, oryginalna. Napisana w prosty sposób, ale przyjemna w odbiorze.

Pokaż mimo to

avatar
1264
1264

Na półkach: ,

"Pudełko w kształcie serca", to druga pozycja, po "Rogach", tego autora, jaką przeczytałam. Nie jest to zła książka, chociaż "Rogi" podobały mi się bardziej. Tym razem jakoś zbyt czuć było Kingiem starszym, tak jakby książka ta była pisana mało samodzielnie. Ale jest akcja, krwiste postacie i to, co ma straszyć, czyli śmierdzący duch.

Dość plastycznie to wszystko opisane, więc moja wyobraźnia mogła sobie pofolgować i pokazać mi, na co ją stać. Ogólnie można powiedzieć, że jestem względnie zadowolona z tej książki, jednak mam nadzieję, że autora stać na więcej.

"Pudełko w kształcie serca", to druga pozycja, po "Rogach", tego autora, jaką przeczytałam. Nie jest to zła książka, chociaż "Rogi" podobały mi się bardziej. Tym razem jakoś zbyt czuć było Kingiem starszym, tak jakby książka ta była pisana mało samodzielnie. Ale jest akcja, krwiste postacie i to, co ma straszyć, czyli śmierdzący duch.

Dość plastycznie to wszystko opisane,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
627
597

Na półkach: , , , ,

Debiut literacki Joe Hilla (a wiadomo, czyim synem jest Joe Hill) - energiczny, dobrze wymyślony i znakomicie napisany horror przygodowy (bez żadnego mrugania okiem ,”zabawy konwencjami”, i innych hamletyzowań typowych dla Taty, to miał być i jest „plain horror”),trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony ghost story z wyjątkowo złowrogim i zawziętym duchem w roli głównej.

+

Judas Coyne (nee Justin Cowzynski - dla potrzeb kariery muzycznej uznał, że przyda mu się „twardy” pseudonim) to starzejący się (54 lata, no ihaaa) gwiazdor ciężkiego rocka. Wielki, brodaty drab - tak pomiędzy Robem Zombie, Dave Grohlem a (chyba najbardziej) Zakkiem Wylde.
Judas ma ciekawą pasję - zbiera różnego typu niesamowitości (takie quirki się gwiazdorom ciężkiego rocka przydarzają). No i pewnego dnia na portalu aukcyjnym znajduje i kupuje „garnitur należący do ducha”. Faktycznie po kilku dniach poczta dostarcza pudełko („w kształcie serca”) a w nim złożony czarny garnitur pogrzebowy. Niby nic szczególnego, gangol jak gangol, do tego brzydko cuchnący, po rzuceniu okiem na zakup Coyne oraz jego aktualna dziewczyna „Georgia” (to też pseudonim - Judas nazywa swe kolejne dziewczyny nazwą stanu, z którego pochodzą) zostawiają ubranie porzucone na krześle.
Ale kiedy nocą Coyne łazi po domu (prostata dręczy rockmana?) natrafia na siedzącego na tymże krześle …ducha! No tak, ubrany w „przeklęty” garnitur siedzi sobie jakiś staruch z ponurą gębą. Niby nic specjalnego nie robi, tylko siedzi i się wgapia, ale doświadczenie jest do tego stopnia nieprzyjemne, że kolejnego dnia rockman, chcąc oddać niechciany zakup, dzwoni do osoby, która wystawiła garnitur na aukcji.

A wtedy się zaczyna - w telefonie słyszy złowrogi, szalony śmiech jakiejś obcej kobiety! To nie przypadkowa była przypadkowa traksakcja, to pułapka zastawiona ba Coyne’a, by się zemścić!
Okazuje się, że to siostra poprzedniej dziewczyny Judasa. „Floryda”, po ty jak muzyk z nią zerwał, wróciła do domu rodzinnego, gdzie, popadłszy w depresję, popełniła samobójstwo. Ale jest na tym świecie sprawiedliwość! Ojciec „Florydy”, hipnotyzer Craddock McDermott postanowił wywrzeć na niegodziwcu pomstę. Niejako „zaklął” swój garnitur pogrzebowy tak., że po śmierci został nawiedzony duchem właściciela. Teraz wystarczyło, by druga córka, znając dziwaczne hobby metalowca, sprzedała mu przeklęte ubranie, by żądny zemsty upiór mógł dorwać Judasa.
Hipnotyczna moc upiornego dziadygi jest straszliwa; doprowadza on do samobójstwa asystenta Coyne’a, sprowadza chorobą na Georgię, na koniec zaś opętuje Judasa - zamierza jego rękami zabić dziewczynę a następnie pchnąć go do samobójstwa. Na chwilę przed tragedią, kiedy opętany rockman z nożem w ręku zamierza już dokonać zbrodni, okazuje się, że duch ma słaby punkt - boi się…psów (a dokładnie ich cieni - każdy pies ma taki magiczny cień obronny, my, psiarze wiemy o tym…) A tak się składa, że Judas ma parę bojowych owczarków. Angusa i Bon (checheche, nie ze starymi metalami takie numery, Joe) w ostatniej chwili odpędzają ducha Craddocka i zrywają czar.
Roztrzęsiony Coyne zamierza po prostu nadać garnitur na poczcie, niestety, jak się okazuje, w międzyczasie zdesperowana Georgia…spaliła cuchnące szmaty. Co było do przewidzenia „teraz to już mają zupełnie przesr….” - już się od mściwego ducha nie opędzą. A ten, prędzej czy później, doczeka chwili, kiedy muzyk straci swą psią ochronę i zaatakuje ponownie.

Judas nie chce się poddać, postanawia wspólnie z Georgią pojechać na południe, odnaleźć mściwą siostrę i jakoś wymusić na niej odczynienie uroku. Pakuje się razem z nią do swego wielkiego rockowego żubronia (cokolwiek tam miał wielkiego z napędem na cztery),wraz z nimi para psów, i ruszają w drogę.

W jej trakcie zaczną wychodzić na jaw kolejne tajemnice rodzinne McDermottów. Nic nie okaże się tak proste i oczywiste, jak się jawiło na początku, przeciwnie, atmosfera zgęstnieje jak żur od mrocznych obrzydliwych tajemnic.

Finałowy pojedynek mieć będzie miejsce w rodzinnym domu Florydy i Craddocka, a, jako że po drodze Judas straci swych czworonożnych bodyguardów, walka będzie ciężka…

+

Aż się chce w języku Szekspira zawołać „like father, like son”! Ależ to jest dobre! Przede wszystkim doskonały pomysł. „Pudełko” gatunkowo to jest niby „zwykłe” ghost story, ale wymyślone jest wybornie. Duch Craddocka to wyjątkowo przerażający, jadowity i morderczy upiór, nie wystarczy mu samo „ cantervillowskie” podzwanianie przysłowiowymi łańcuchami, on łaknie szaleństwa, krwi i śmierci swych ofiar!
Co charakterystyczne, pod tą rozrywkową powierzchnią czają się poważne tematy - dysfunkcja w rodzinie (od przemocowego domu Cowzynskich począwszy po upiorne domiszcze McDermottów),toksyczne związki, „fritzlowskie” kazirodztwo połączone z pedofilią…no, grubo.

Po drugie, pomysł jest świetnie zrealizowany. Akcja pędzi przed siebie jak w filmie sensacyjnym, przygoda goni przygodę a jump scare kolejnego jump scare’a ( w tle ciężki rock, spod znaku AC/DC czy Led Zeppelin - tak, kolejna para owczarków Judasa nazywać się będzie Robert i Jimmy…). Książka dosłownie znika w oczach, nie sposób się oderwać od jej lektury! Nie wiem, czy lekkie pióro można przekazać w genach, ale Joe Hill pisze momentami jak klon Ojca, i podobnie, jak świetnie czyta się powieści Kinga, tak świetnie czyta się „Pudełko”.
Doskonale wykreowane są postaci. Przede wszystkim po prostu bombowy Judas Coyne. Wielki, brodaty, taki „Stary Metal”, z rockowym piotrusiowopanowym podejściem do życia, (i związków),choć przyznać trzeba (nieco SPOJLER) że od początku wydaje się stanowczo zbyt sympatyczny jak na toksycznego luja, ponoszącego odpowiedzialność za samobójczą śmierć niezrównoważonej kobiety. Georgia jest urocza, nieszczęsna Floryda smutna, jej mściwa siostra absolutnie okropna no a sam Craddock! Co to jest za villain! To pozornie zwykły „duch” ale Mroku w nim tyle, co w najgorszych opowiadaniach Ligottiego. Paskudny, paskudny dziad!

No, może nieco przyzgrzytuje zakończenie - taki typowy kingowski finałowy „wyrzut cukru” - gdzie wszystko dobrze się kończy a bohaterowie, choć poobijani, żyją Długo I Szczęśliwie, ale, szczerze, to w sumie nie bardzo psuje ono smak całości. „Pudełko W Kształcie Serca” to jest naprawdę hicior, instant classic, no i przepustka do sławy dla Joe Hilla (który podobno nie chciał na plecach Sławnego Taty budować swej pozycji, stąd ten „Hill”. No, nie wiem, jakoś trudno mi uwierzyć, by nikt w wydawnictwie nie zajarzył „ej, ale to młody od Kinga napisał”).

PS.
Ze zdumieniem konstatuję, że jeszcze nie ma filmu. To by się „samo nakręciło”. KONIECZNIE!

Debiut literacki Joe Hilla (a wiadomo, czyim synem jest Joe Hill) - energiczny, dobrze wymyślony i znakomicie napisany horror przygodowy (bez żadnego mrugania okiem ,”zabawy konwencjami”, i innych hamletyzowań typowych dla Taty, to miał być i jest „plain horror”),trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony ghost story z wyjątkowo złowrogim i zawziętym duchem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
968
740

Na półkach:

Nadrabiania mojego stosiku ciąg dalszy.
Po stylu Hilla można wnioskować, że King był dużą inspiracją – styl tej historii, nie wiem czemu, nieco przypomina mi „Przebudzenie” Króla Grozy. Mam wrażenie, że nawet nie wiedząc, że Joe Hill to syn Stephena Kinga, po lekturze tej książki dałoby się to wyczuć.
Chce pan garnitur po nieboszczyku? Weźmie pan udział w naszej aukcji internetowej – albo najlepiej, daj pan tysiaka dolców i garniak po truposzu będzie pana! Fan i kolekcjoner rzeczy grozy nie może przejść obok takiej oferty obojętnie. Judas Coyne, podstarzały rockman jeszcze nie wie, ile problemów przysporzy mu nowy nabytek.
Duch zaczyna działać, i ups – trzeba przed nim zwiewać. Ale jak to w Kingowskiej rodzinie bywa, nie jest to bardzo spieszna ucieczka. Duch atakuje wszak nie raz i nie dwa. I jeszcze budzi wspomnienia. Jest więc nieco nostalgicznie, nieco psychologicznie, częściowo horrorowo, ale niezbyt straszno.
Rzadko kiedy słowa w książce tworzące nawet najbardziej straszne obrazy w wyobraźni są w stanie mnie przestraszyć, „Pudełko w kształcie serca” też nie należy do gatunku łapiących ze strachu za serce. Muszę jednak przyznać, że czułam ten klimat, tego ducha chodzącego po domu i śledzącego bohaterów.
Czytałam parę recenzji, w których czytelnikom nie podobało się zakończenie. Dla mnie było w punkt – niczego innego się nie spodziewałam, i to mnie zaskoczyło, że Hill nie powielił błędu ojca i koniec historii względnie mu się udał.

Nadrabiania mojego stosiku ciąg dalszy.
Po stylu Hilla można wnioskować, że King był dużą inspiracją – styl tej historii, nie wiem czemu, nieco przypomina mi „Przebudzenie” Króla Grozy. Mam wrażenie, że nawet nie wiedząc, że Joe Hill to syn Stephena Kinga, po lekturze tej książki dałoby się to wyczuć.
Chce pan garnitur po nieboszczyku? Weźmie pan udział w naszej aukcji...

więcej Pokaż mimo to

avatar
146
54

Na półkach:

Porządny, pomysłowy horror ze zwrotem akcji, niejednowymiarowymi bohaterami i ciekawym antagonistą, który od niedawna egzystuje jako duch. Ponadto może wzbogacić muzyczną playlistę o parę rockowych utworów:)

Porządny, pomysłowy horror ze zwrotem akcji, niejednowymiarowymi bohaterami i ciekawym antagonistą, który od niedawna egzystuje jako duch. Ponadto może wzbogacić muzyczną playlistę o parę rockowych utworów:)

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    1 765
  • Chcę przeczytać
    1 056
  • Posiadam
    442
  • Ulubione
    53
  • Horror
    45
  • Teraz czytam
    35
  • 2014
    21
  • 2021
    19
  • Chcę w prezencie
    18
  • 2012
    10

Cytaty

Więcej
Joe Hill Pudełko w kształcie serca Zobacz więcej
Joe Hill Pudełko w kształcie serca Zobacz więcej
Joe Hill Pudełko w kształcie serca Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także