Tajemne życie magów

Okładka książki Tajemne życie magów
Ida PierelotkinAgnieszka Wajda Wydawnictwo: Akapit Press literatura dziecięca
150 str. 2 godz. 30 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Wydawnictwo:
Akapit Press
Data wydania:
2020-08-17
Data 1. wyd. pol.:
2020-08-17
Liczba stron:
150
Czas czytania
2 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366106550
Tagi:
Dla dzieci Wiek 9-12 Literatura
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Przepowiednia Emilia Kiereś, Marcin Minor
Ocena 7,9
Przepowiednia Emilia Kiereś, Marc...
Okładka książki Wilcza nora Marie Muravski, Anna Starobiniec
Ocena 7,8
Wilcza nora Marie Muravski, Ann...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
257
239

Na półkach:

niepozorna historyjka o trzech magach ze wspólnym problemem - problemem BEZROBOCIA. Na wspólnej ławeczce otwierają się sami przed sobą i narzekają na obecną sytuację ... czy znajdą rozwiązanie ? Nie bo gdyby umieli je znaleźć już by to zrobili i siedzieli by w pracy, a tak siedzą w parku i narzekają. Ale nie myślcie, że książka nie ma morału - niech młodzież już zawczasu się uczy, że w pracy nie ma łatwo, a złotym środkiem na radość jest znalezienie takiej pracy która nas nie męczy.
Forma książki fajna, historyjki proste, bohaterowie sympatyczni więc czyta się jednym tchem i nawet dorosłego nie powinna nudzić.

niepozorna historyjka o trzech magach ze wspólnym problemem - problemem BEZROBOCIA. Na wspólnej ławeczce otwierają się sami przed sobą i narzekają na obecną sytuację ... czy znajdą rozwiązanie ? Nie bo gdyby umieli je znaleźć już by to zrobili i siedzieli by w pracy, a tak siedzą w parku i narzekają. Ale nie myślcie, że książka nie ma morału - niech młodzież już zawczasu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2205
2201

Na półkach:

"...w dzisiejszych czasach ludzie są zbyt zabiegani, aby dostrzec magię, choćby nawet eksplodowała im przed samym nosem..."

Początkowo oczarował nas świat książki, wraz z młodą czytelniczką przeniosłyśmy się do zwykłego miejskiego parku, gdzie działy się niezwykłe rzeczy. Z przyjemnością obserwowałyśmy pojawienie się trzech czarodziejów. Jednym gestem byli w stanie nadać otaczającej rzeczywistości kolorytu i życia. Odkrywałyśmy sekrety magicznej sztuki i konwenansów panujących wśród mistrzów. Ida Pierelotkin wykreowała ciekawe postaci, urzekały osobowościami, nawet jeśli chwilowo do głosu dochodziła marudność, ponuractwo i zrzędzenie. Chociaż czarodzieje dysponowali wyjątkowymi mocami, to nie zawsze mogli z nich skorzystać. Często pakowali się w niezłe tarapaty i kłopoty, a najbardziej martwili się brakiem pracy.

Wiele przesłań płynęło z powieści, rozgrzewała serca, podkręcała wyobraźnię, przypominała o najważniejszych wartościach. Sympatycznie się przez nią przechodziło. Powtarzalność wspomnień czarodziejów, ale z każdego rozdziału wyciągało się ciekawe ujęcie tej samej tematyki. Moja młoda czytelniczka, a w końcu do niej kierowana książka, zaczęła tracić zainteresowanie przygodą przy spojrzeniu w przeszłość drugiego czarodzieja, przed trzecim musiałyśmy zrobić przerwę, aby ponownie nabrała zainteresowania opowieściami. Niestety, zakończenie zawiodło, spodziewałyśmy się więcej nastrojowości, chociaż nie można odmówić symboliczności. Liczyłam, że czarodzieje, po wglądzie w to, co ich spotkało, po swoistym rachunku sumienia, sami dojdą do pewnych wniosków, a nie że znów ktoś będzie nimi kierował, co odebrałam jako zaprzeczenie myśli przewodniej powieści.

Więcej na: https://bookendorfina.blogspot.com/2022/03/tajemne-zycie-magow.html

"...w dzisiejszych czasach ludzie są zbyt zabiegani, aby dostrzec magię, choćby nawet eksplodowała im przed samym nosem..."

Początkowo oczarował nas świat książki, wraz z młodą czytelniczką przeniosłyśmy się do zwykłego miejskiego parku, gdzie działy się niezwykłe rzeczy. Z przyjemnością obserwowałyśmy pojawienie się trzech czarodziejów. Jednym gestem byli w stanie nadać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
107
106

Na półkach:

Książka Idy Pierelotkin na ogół klasyfikowana jest jako książka dla dzieci. Czy aby na pewno? Mimo tego, że pełno w niej czarów, a atmosfera jest iście baśniowa, polemizowałabym. W końcu powiastka ta stanowi niejako (przynajmniej moim zdaniem) alegorię wielu problemów ludzi dojrzałych, z czego najbardziej rzucającym się w oczy jest trud znalezienia pracy, nawet przez osoby o wyjątkowych umiejętnościach i ambicjach.

Pewnego dnia na ławeczce w parku przypadkiem spotyka się trzech mężczyzn. Łączy ich przede wszystkim wspólna zdolność władania magią oraz fakt, że wszyscy trzej zostali wylani z pracy. Powoli, odsłaniając stopniowo najściślejsze sekrety, magowie, jeden po drugim, przedstawiają swe historie, opowiadają o swoich porażkach, zwierzają z bolączek i obaw. I tak kształtuję się fabuła przez dziewięćdziesiąt procent tej sympatycznej opowieści. Czytelnik poznaje historię Pierwszego, Drugiego oraz Trzeciego czarodzieja (nie używają oni imion gdyż jedną z głównych zasad szanującego się maga jest tajemniczość), opowiadaną po kolei przez nich samych. I choć klimat jest bajeczny, okoliczności urocze, a sytuacje zabawne, to niestety sam schemat pozostaje rażąco powtarzalny. Historia każdego z magów została okraszona nieco różniącymi się od siebie przypadkami, jednak większość książki, jeśli nie pokusić się o wyrażenie prawie cała, to permanentna powtórka sytuacji, poprzez co czytając nie zastanawiałam się nad tym co jeszcze się wydarzy tylko nad tym gdzie i w jaki sposób. To właśnie natarczywa powtarzalność i przewidywalność odrobinę znużyła mnie podczas lektury.

A skoro opowieść jest symboliczna, moralizatorska i motywująca (w końcu opis na tylnej okładce sugeruje taką właśnie treść) to gdzie morał? Gdzie odpowiedź na ludzkie problemy? Gdzie rozwiązanie? Ano jest – ostatnie fabularne kilka procent to właśnie to. Przychodzi ktoś lub coś i mówi co trzeba zrobić, żeby żyło się lepiej. Puenta historii zajmuje dwanaście stron. Auć!

I nie zrozumcie mnie źle – Tajemne życie magów to książka sympatyczna, wręcz urocza w swej prostocie, symboliczna i niejednoznaczna. Może być świetną i pouczającą bajką dla dzieci, jak i ciepłą, wspierającą historią dla starszego czytelnika. Momentami nawet bawi i rozczula. Mnie bardzo spodobał się sposób, w jaki autorka przełożyła świat magiczny na nasz zwykły, szary i przyziemny, oraz to jak umiejętnie i oryginalnie zastosowała magiczne sztuczki w życiu codziennym.

Jednak czegoś mi tutaj zabrakło. Coś zabiło mi tę magię.

Może to po prostu ten dorodny kaczor w ostatnim rozdziale…? ;)

Książka Idy Pierelotkin na ogół klasyfikowana jest jako książka dla dzieci. Czy aby na pewno? Mimo tego, że pełno w niej czarów, a atmosfera jest iście baśniowa, polemizowałabym. W końcu powiastka ta stanowi niejako (przynajmniej moim zdaniem) alegorię wielu problemów ludzi dojrzałych, z czego najbardziej rzucającym się w oczy jest trud znalezienia pracy, nawet przez osoby...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
15
13

Na półkach:

,,Tajemne życie magów” Idy Pierelotkin jest niepozorną książką, która niesie ze sobą dużą dawkę ciepła. Opowiada o losach trzech bezrobotnych czarodziejów, którzy spotykają się na ławce w parku i opowiadają o swoim życiu. Tłumaczą jak to się stało, że są w takim miejscu, w jakim są, oraz opowiadają o swoich obyczajach. Dzięki temu możemy uświadomić sobie jaki wielu rzeczy nie dostrzegamy przez codzienny pośpiech.

Dawno nie czytałam tak niesamowicie prostej, ale klimatycznej książki dziecięcej. Pióro autorki jest tak lekkie, że przez historię się płynie, a iliustracje idealnie podkreślają charakter opowieści. Mimo, że nie jest to nic odkrywczego i spektakularnego, na pewno wrócę do tej pozycji jeszcze raz w okresie wiosennym, aby złapać trochę oddechu.

,,Tajemne życie magów” Idy Pierelotkin jest niepozorną książką, która niesie ze sobą dużą dawkę ciepła. Opowiada o losach trzech bezrobotnych czarodziejów, którzy spotykają się na ławce w parku i opowiadają o swoim życiu. Tłumaczą jak to się stało, że są w takim miejscu, w jakim są, oraz opowiadają o swoich obyczajach. Dzięki temu możemy uświadomić sobie jaki wielu rzeczy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
536
437

Na półkach:

Wczesna, chłodna wiosna. Na parkowej ławeczce siedzi trzech zatroskanych panów. Nikogo nie dziwi, że wokół nich dzieją się dziwne rzeczy, a powinno. Są to bezrobotni czarodzieje. Siedzą i dumają, w jaki sposób wyjść na prostą.

Powieść autorstwa Idy Pierelotkin sponsoruje cyferka 3.
Z jakiegoś powodu jest ona bardzo ważna w magicznym świecie. Mamy więc trzech bezrobotnych czarodziejów. Każdy z nich prezentuje monolog, bo kiedy mag zaczyna mówić na słuchaczy pada zaklęcie zasłuchania i nikt mu nie przerywa, w którym o sobie opowiada. Motywem przewodnim tych historii jest praca, a dokładnie trzy próby jej podjęcia, które zakończyły się fiaskiem.

Morał
"Tajemne życie magów" skojarzyło mi się z opowieścią motywacyjną dla dzieci. (Nie ma pojęcia, czy takie określenie funkcjonuje w języku polskim, ale mamy różnego rodzaju trenerów motywacyjnych i mogliby oni w swojej pracy tę powieść zastosować.)

Już tłumaczę o co mi chodzi. Kiedy magowie skończyli się sobie zwierzać, przyszedł czas, jak to w książkach dla dzieci, na morał. Wkracza na scenę istota, która podsłuchiwała ich rozmowę i postanowiła dać im kopa do działania. Ładnie wskazała mocne i słabe strony poszczególnych bohaterów i pokazała im jak mogą je wykorzystać. Udowadnia, że nie powinniśmy się poddawać, że lepiej powalczyć o wymarzone zajęcie, a nie usuwać się w cień. Tłumaczy też, że nie zawsze możemy uniknąć konfrontacji. Wydaje mi się, naprostujcie mnie jeżeli się mylę, że jak na powieść kierowaną do dzieci, jest to bardzo oryginalny morał i mocno umocowany w prawdziwym życiu.

Finał i to co zostaje w nim powiedziane bardzo mi się podoba. Zabrakło mi jednak słówka o szczerości i uczciwości. Co to ma do rzeczy, zapytacie. Książkowi czarodzieje pokazani są jako życiowe niedorajdy. A to ktoś został wyrzucony z pracy, bo nie chciał pomagać w nieuczciwych interesach szefa, a to dostał naganę bo przyznał się, że zrobił bałagan. Powstaje obraz kogoś, komu nie wychodzi bo jest za łagodny, za szczery, za uczciwy. Być może w życiu jest tak, że cwaniaczkom więcej uchodzi na sucho, ale mając na uwadze, że książka kierowana jest do dzieci, to wrażenie mogłoby nie być tak silne. Poza, nota bene, świetną motywacyjną przemową, można by dodać do finału jakąś scenkę promującą dobre wartości.

Tajemniczość to domena czarodziejów. Uczą się jej w szkole. Są specjalne konkursy na najbardziej tajemniczego maga. Pamiętać też musicie, że żaden szanujący się czarodziej nie poda wam swojego imienia, bo przestanie być tajemniczy. Taka koncepcja świetnie kontrastuje z reakcjami zwykłych ludzi tzw. mugoli na magię. Ida Pierelotkin w prosty sposób pokazuje, że jesteśmy tak przyzwyczajeni do iluzji, do manipulacji, do różnego rodzaju efektów specjalnych, że mało nas dziwi. Utkwiła mi w głowie scenka, gdzie jeden z czarodziejów zabawia dzieci na przyjęciu urodzinowym magicznymi sztuczkami. Wyciąganie monety zza ucha czy królika z kapelusza nie robi na widzach wrażenia, więc magik wyczarowuje tygrysa. Dzieci są wniebowzięte, ale znamienna jest reakcja matki solenizanta czyli sponsora tej imprezy. Ona nie zastanawia się, jak sztukmistrz to zrobił. Kobieta jest tylko zbulwersowana, dlaczego prezentuje tak niebezpieczne i niepedagogiczne sztuczki.

Podsumowanie
"Tajemne życie magów" wpisuje się w nowoczesny nurt powieści dla dzieci. Nie ma nic wspólnego z klasycznymi baśniami czy przygodowymi powieściami o łobuziakach. Czytelnik dostaje trzy monologi, które są momentami zabawne, a momentami niebezpieczne, a po nich morał- radę. Opowieści czarodziejów były dynamiczne i pobudzały ciekawość, co dalej przydarzy się naszym bohaterom. Pojawiło się kilka trudniejszych słów, ale zostały one objaśnione. Morał mógłby być trochę bardziej dopracowany, ale nie jest zły. Autorka sugeruje w nim, żeby zastanowić się nad swoimi talentami, mocnymi stronami i motywuje działania, bo każdy jest w czymś dobry.

Wczesna, chłodna wiosna. Na parkowej ławeczce siedzi trzech zatroskanych panów. Nikogo nie dziwi, że wokół nich dzieją się dziwne rzeczy, a powinno. Są to bezrobotni czarodzieje. Siedzą i dumają, w jaki sposób wyjść na prostą.

Powieść autorstwa Idy Pierelotkin sponsoruje cyferka 3.
Z jakiegoś powodu jest ona bardzo ważna w magicznym świecie. Mamy więc trzech bezrobotnych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
187
180

Na półkach:

Czy spotkaliście kiedyś czarodzieja? Otóż maga najczęściej można dojrzeć w parku. Możecie przejść obok niego obojętnie, nie zorientować się, że ów niepozorny człowiek to wybitny profesor z dziedziny magii.
Któregoś dnia na ławeczce parkowej, w oparach aromatycznej herbatki spotkało się trzech bezrobotnych magów. Wygrzewając stopy w miednicy pełnej ciepłej wody, panowie opowiedzieli o swoich losach. Trudne to czasy nastały... Jakże to tak, żeby poważny czarodziej nie mógł w tym kraju znaleźć pracy?!
Każdego z nich dotknęła bowiem seria niefortunnych zdarzeń, która doprowadziła do utraty pracy... jednej, drugiej i każdej kolejnej...
Ich opowieści przysłuchują się tajemnicze rude uszy, których to właściciel będzie miał dla naszych magów pewne złote rady. Czy je wykorzystają?
"Tajemne życie magów" to książka zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników. A morał tej historii jest bardzo prosty - warto dążyć do marzeń! Każdy czytelnik wyciągnie z tej opowieści wiele wniosków. Na przykładzie trzech czarodziejów autorka przekazała coś niezwykle istotnego, otóż ważne jest aby robić w życiu to, co sprawia nam największą przyjemność i co tak naprawdę kochamy.
Była to przyjemna lektura, którą jak najbardziej polecam!
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwo Akapit Press

Czy spotkaliście kiedyś czarodzieja? Otóż maga najczęściej można dojrzeć w parku. Możecie przejść obok niego obojętnie, nie zorientować się, że ów niepozorny człowiek to wybitny profesor z dziedziny magii.
Któregoś dnia na ławeczce parkowej, w oparach aromatycznej herbatki spotkało się trzech bezrobotnych magów. Wygrzewając stopy w miednicy pełnej ciepłej wody, panowie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
295
295

Na półkach:

Kto z nas nie chciał kiedyś być czarodziejem? To pytanie retoryczne, bo przecież doskonale znam odpowiedź. Wszyscy chcieli posiadać tę moc czarowania i umiejętność wychodzenia cało z przeróżnych ludzkich sytuacji. Ileż to razy marzyłam o tej żabie zaklętej w księcia czy czarodziejskim stoliczku, najlepiej takim, po opróżnieniu którego nie trzeba byłoby zmywać. Moi bliscy śmiali się, ale nikt nie wyjaśnił mi, że bycie czarodziejem to wcale nie taka łatwa sprawa.
Całkiem niedawno w nasze czytelnicze ręce trafiła książka zatytułowana „Tajemne życie magów” i już sam tytuł uruchomił czerwoną lampkę w mojej głowie. Czyżby to było TO? Jak się niebawem okazało, niezupełnie, ale jednocześnie lektura dała nam mnóstwo satysfakcji i całkiem nowe spojrzenie na magię i czarodziejów. Bo kto dotychczas brał pod uwagę, jak ważna dla takiego czarodzieja jest tajemniczość? I że przedstawianie się z imienia nie jest widziane zbyt dobrze wśród czarodziejskiego towarzystwa? Albo że zaklęcia mogą robić niezłe psikusy, gdyż właściwie są nie tyle zaklęciami, ile zwykłą iluzją?
Książka jest napisana pięknym stylem i każde poszczególne zdanie tak skomponowane, że tworzy idealnie dopracowaną całość. Nie znajdziecie tu wartkiej akcji ani dynamizmu; prędzej odniesiecie wrażenie, że jesteście odbiorcami przepięknie snutej baśni. Kolejny raz zauważam, że książki Wydawnictwo Akapit Press mają bardzo charakterystyczne ksiązki dla dzieci: nie sposób się nudzić podczas lektury! Trójka naszych bohaterów to prawdziwi, chociaż bezrobotni warszawscy czarodzieje, którzy spotykają się w parku i siedząc wspólnie na ławce opowiadają sobie historie swojego życia usiłując odkryć, co doprowadziło ich do tego miejsca w życiu, tej zawodowej bezczynności. Bo mimo ukończenia przez każdego z nich świetnej uczelni i zdobycia wykształcenia w dziedzinie magii, są bezrobotni i nie mogą robić tego, co kochają najbardziej. Każda z tych historii stanowi zupełnie inną opowieść i wierzcie mi, każda z nich jest na swój sposób porywająca. I bardzo, bardzo literacka. Że nie wspomnę o tym, iż każda z nich niesie za sobą jakieś przesłanie – chociażby takie, żeby nie wyolbrzymiać i nie marzyć o niemożliwym, a cieszyć się z rzeczy małych i codziennie nawet niezauważalnych, bo to właśnie one nadają sens naszemu życiu. Albo żeby nie działać wbrew swoim zasadom i przekonaniom nawet wtedy, gdy w grę wchodzi utrata pracy.
I nagle okazuje się młodszemu i starszemu czytelnikowi, że skoro nawet magowie stają przed tak przyziemnym i zupełnie realistycznym problemem bezrobocia, to cóż ma dopiero zrobić zwykły śmiertelnik, bez czarodziejskich mocy i uzdolnień? Spokojna, optymistyczna lektura, którą należy się delektować. Wprost stworzona na długie, jesienne wieczory. Polecamy dzieciom starszym, takim 10+, ponieważ ze względu na statyczność powieści – młodsze dzieciaki mogą się podczas lektury nudzić.
Książka niewielkich rozmiarów, o miękkiej obwolucie i standardowej czcionce. Podzielona na rozdziały, w których tytuł każdego zapowiada, co znajdziemy wewnątrz. Bardzo nam się te tytuły podobały!

Kto z nas nie chciał kiedyś być czarodziejem? To pytanie retoryczne, bo przecież doskonale znam odpowiedź. Wszyscy chcieli posiadać tę moc czarowania i umiejętność wychodzenia cało z przeróżnych ludzkich sytuacji. Ileż to razy marzyłam o tej żabie zaklętej w księcia czy czarodziejskim stoliczku, najlepiej takim, po opróżnieniu którego nie trzeba byłoby zmywać. Moi bliscy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
224
217

Na półkach: ,

Tajemne życie magów to powieść, która zachwyca swoim baśniowym klimatem. Jeśli miałabym ją streścić w kilku słowach napisałabym, że jest urocza, magiczna i bardzo zabawna. Autorka, z nutką humoru porywa nas do świata trzech czarodziei i kłopotów jakie potrafi przysparzać im magia. Domeną każdego z nich jest tajemniczość, bo cóż to za czarodziej, który nie potrafi zaciekawić innych swoją powściągliwością, a prześladuje ich liczba trzy. To trzeba wiedzieć, że jeśli coś raz wydarzy się w życiu czarodzieja, to zazwyczaj powtarza się nie mniej, nie więcej, ale kolejne dwa razy.
Bardzo podoba mi się jak autorka prowadzi historię, która dociera do serc małych czytelników. Ida Pierelotkin wręcz czaruje słowem swoich odbiorców. Nie jest to zwykła książka dla dzieci, jakich teraz wiele na księgarnianych półkach. W tych zaledwie dwustu stronach, odnajdziemy tęsknotę za dziecięcymi baśniami i ich klimatem. Zakwitające forsycje, czy ścielące się dywany kwiatów połączone z tak przyziemną funkcją jak na przykład kichanie, rozbawią ponuraka.
Książkę charakteryzuje bardzo dobra kreacja postaci i ciekawy pomysł na fabułę. Stworzenie trzech charakterystycznych bohaterów i trzech wyjątkowych opowieści, wymaga nie lada wprawy, a poprowadzenie dialogów, w którym żaden nie traci swojego animuszu. To już wyczyn godny pochwały.
Myślę, że w tej uroczej historii, jak w każdej porządnej bajce, ukrywa się morał, że czasami starania i ulepszanie wszystkiego przynoszą odwrotny skutek. Najważniejsze natomiast przesłanie, to żeby nauczyć cieszyć się z prostych rzeczy, które czasami mają wady, bo wyidealizowane tracą swój urok. Jak dla przykładu lody, które nigdy się nie topią. Cały sekret nie tkwi w perfekcji, ale w tym co czasem po prostu ją psuje.
Na uwagę zasługuje oprawa opowieści. Piękna okładka i bajkowe ilustracje autorstwa Agnieszki Wajdy. Do tego tytuły rozdziałów, które same w sobie są już ich streszczeniem. Polecam, tylko ostrzegam, że każdy spacer w parku będzie skupiał Waszą uwagę na szukaniu magów! :)

Tajemne życie magów to powieść, która zachwyca swoim baśniowym klimatem. Jeśli miałabym ją streścić w kilku słowach napisałabym, że jest urocza, magiczna i bardzo zabawna. Autorka, z nutką humoru porywa nas do świata trzech czarodziei i kłopotów jakie potrafi przysparzać im magia. Domeną każdego z nich jest tajemniczość, bo cóż to za czarodziej, który nie potrafi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
99
96

Na półkach: ,

*** http://ratowniklektur.blogspot.com/ ***

Z powieściami z magią w tle zawsze sympatyzuje chyba każdy miłośnik fantasy. Szczególnie najmłodszy czytelnik. Można by założyć, że jest to najodpowiedniejszy gatunek dla młodego czytelnika, by ten rozpoczął swoją drogę z czytaniem książek. Kolejna, jedenasta już powieść Idy Pierelotkin czyta się bardzo przyjemnie i jest prostą historią o trzech czarodziejach. Prostą jak na czarodziejskie realia w mugolskim świecie. Na tle gatunkowych klasyków nie jest to być może epicki utwór, który zapadnie dzieciakom w pamięć, ale jest zabawny i czego nie da się nie zauważyć - pouczający. Tak jak wyżej sugeruje, jest to pozycja, z którą śmiało, można rozpocząć przygodę czytającą swojego dziecka. W tej powieści jedynie razi zastosowana stereotypia, którą zapewne widzi dorosły, ale mam nadzieję, że młodsi nie zwracają na to uwagi i co bardziej rozgarnięci nie zakodują sobie tych stereotypów. Mowa o stereotypach pracującego mężczyzny, kobiety, jako kury domowej, najważniejszym atrybucie istnienia, jakim jest pieniądz itp. Tym samym nie wiem, czy nie byłoby łatwiej przyjąć stereotypów czarodziejskich niż ludzkich.
Stereotypy te pojawiają się jako tło do trzeba przyznać, ciekawej i oryginalnej sytuacji zaistniałej w historii. Cała rzecz dzieje się w ogóle w warszawskich łazienkach. Mamy zatem do czynienia z polskimi czarodziejami, o tajemniczych obliczach. Trójka czarodziejów spotyka się na ławce warszawskiego parku. Cała trójka dotknięta tym samym problemem - zostali wyrzuceni z pracy! W dalszej części poznajemy więc historię trzech czarodziejów, którą sami opowiadają i są to ich perypetie związane z poszukiwaniami pracy, będąc czarodziejami. No bo kto w dzisiejszych czasach potrzebuje czarodziejów? I właśnie tyle, by opisać tą książkę. Reszta może być spoilerem, a trzeba przeczytać samemu, by stwierdzić czy książka zabawia nas i czy sympatyzujemy z jej bohaterami. Ta opowieść nie jest wymagająca, chociaż warto mieć pod ręką słownik, gdyż bohaterowie mają tendencję do rzucania archaizmami bądź trudniejszymi słówkami. To nie powinno dziecka odrzucać, a raczej powinno zainteresować językiem. To normalne, że dystyngowani czarodzieje, po uczelniach magicznych niczym Hogwart, zarzucą od czasu do czasu trudniejszym słowem.
Książka posiada także zabawną puentę, czyniącą z bohaterów lekkoduchów, ale prowadząca do happy endu. Cała historia zdaje nam się bajką na dobranoc, po której zakończeniu całujemy pociechę w czoło i zostawiamy ją z przemyśleniem stereotypowych zachowań lub wykorzystania tego, co się ma i robieniem tego, co chcę się robić - wybór należy do malucha. Czarodziejskich snów!

*** http://ratowniklektur.blogspot.com/ ***

Z powieściami z magią w tle zawsze sympatyzuje chyba każdy miłośnik fantasy. Szczególnie najmłodszy czytelnik. Można by założyć, że jest to najodpowiedniejszy gatunek dla młodego czytelnika, by ten rozpoczął swoją drogę z czytaniem książek. Kolejna, jedenasta już powieść Idy Pierelotkin czyta się bardzo przyjemnie i jest prostą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
113
78

Na półkach: ,

Każdy człowiek wyobraża sobie życie osób wyjątkowych w różny sposób. Królowa angielska z pewnością co ranek wita się z całą służbą i psami. Gwiazda rocka ma ogromny dom z kręgielnią w piwnicy, gdzie rozgrywają się turnieje sąsiedzkie. Ulubiony pisarz zaś zamyka się na cały dzień w biurze i nie przestaje tworzyć aż do zmierzchu i tak przez co najmniej dwa miesiące ciurkiem. Zdecydowana większość z nas jednak zgodzi się chyba ze mną, jeśli stwierdzę, że życie magów wyobrażamy sobie jako niekończącą się przygodę, gdzie każdy problem rozwiązuje się odpowiednim czarem. Co jednak jeśli życie tych ostatnich jest usłane podobnymi problemami, co nasze?

Poznajmy zatem trzech magów warszawskich: Maga Pierwszego, Maga Drugiego i Maga Trzeciego. Zastanawiacie się pewnie dlaczego nie wymieniam ich nazwisk lub chociaż pseudonimów. Otóż podstawową cechą każdego dobrego maga jest przede wszystkim jego tajemniczość. Ujawniając swoje imiona nasi bohaterowie utraciliby znacznie na tajemniczości, a do tego dopuścić nie chcemy! Magowie, o których pisze Ida Pierelotkin mają wspólny problem - otóż okazuje się, że we współczesnym świecie trudno znaleźć miejsce, gdzie porządny mag mógłby znaleźć pracę pozwalającą utrzymać pięcioosobową rodzinę (musicie bowiem wiedzieć, że magowie mają zawsze trójkę dzieci tej samej płci), a która pozwalałaby im w pełni sprawdzić się w swojej prawdziwej pasji.

Nie uważacie, że problem ten jest dosyć powszedni? Cóż za zaskoczenie, gdy dowiadujesz się, że nawet magowie mają dosyć przyziemne kłopoty, prawda? Możecie być natomiast pewni, że ich kłopoty nie biorą się wcale z przyziemnych przyczyn. Jeśli bowiem właściciel komisu samochodowego zatrudnia cię po to, byś zaczarowywał samochody tak, by wyglądały na nówki sztuki, gdy w rzeczy samej są to totalne graty, lub zatrudniając się jako osoba przepowiadająca przyszłość musisz założyć spódnicę, udawać kobietę i porządnie koloryzować, to trudno jest zaliczyć takie sytuacje do zupełnie normalnych.

Każdy z poznanych przez nas Magów ma swoją wyjątkową historię, każdy z nich chciałby też po prostu znaleźć w życiu miejsce, w którym będzie mu zwyczajnie dobrze. Całe szczęście ich bajania wysłuchuje jeszcze jedna, wyjątkowa postać, którą określić śmiało możecie jako nieomylna, wspaniałą, wyjątkową lub doskonałą. Wszystkie te epitety są odpowiednie, ponieważ to ten właśnie bohater drugiego planu rozwikła wszystkie zawirowania, znajdzie złoty środek, uratuje sytuacje, słowem: jak zwykle poukłada wszystko na swoje miejsce.

Dawno tak przyjemnie nie czytało mi się książki nibyfantastycznej. Używam przedrostka "niby", bo jestem zdania, że autorka podglądała mnie zza zasłonki w naszym praskim bloku i widziała moje ostatnie zmagania ze znalezieniem swojej roli w świecie. Z tego miejsca powinnam również serdecznie podziękować za podniesienie na duchu, ponieważ ta właśnie cecha wydaje mi się głównym celem "Tajemnego życia magów". To wspaniałe jak prezentując życie wyjątkowe można opowiedzieć o sprawach zupełnie przyziemnych. Skoro magowie mogą zmagać się z problemem odnalezienia celu w życiu, to i nam nie powinno być przez to wstyd! Nie ma nic złego w szukaniu własnych możliwości, w podejmowaniu ryzyka, w rezygnowaniu ze spraw, które sprawiają nam przykrość.

Każdy człowiek wyobraża sobie życie osób wyjątkowych w różny sposób. Królowa angielska z pewnością co ranek wita się z całą służbą i psami. Gwiazda rocka ma ogromny dom z kręgielnią w piwnicy, gdzie rozgrywają się turnieje sąsiedzkie. Ulubiony pisarz zaś zamyka się na cały dzień w biurze i nie przestaje tworzyć aż do zmierzchu i tak przez co najmniej dwa miesiące ciurkiem....

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajemne życie magów


Reklama
zgłoś błąd