Księga Axlin. Strażnicy Cytadeli

Okładka książki Księga Axlin. Strażnicy Cytadeli Laura Gallego Garcia Patronat LC
Okładka książki Księga Axlin. Strażnicy Cytadeli
Laura Gallego Garcia Wydawnictwo: Młody Book Cykl: Strażnicy Cytadeli (tom 1) literatura młodzieżowa
608 str. 10 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Cykl:
Strażnicy Cytadeli (tom 1)
Tytuł oryginału:
El bestiario de Axlin
Wydawnictwo:
Młody Book
Data wydania:
2019-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2019-11-20
Liczba stron:
608
Czas czytania
10 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380573659
Tłumacz:
Karolina Jaszecka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
181 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
125
69

Na półkach:

Wyobraźcie sobie życie w ciągłym strachu. Wasza wioska może być zaatakowana w każdej chwili przez potwory. Od tych wyglądających niepozornie, nawet uroczo, aż do tych mrożących krew w żyłach. Właśnie w takiej rzeczywistości żyje Axlin, jednak ona postanowiła zaryzykować bardziej i dowiedzieć się o nich więcej.

"Księga Axlin" to książka z porywającym światem i fabułą. Nie sposób się przy niej nudzić. Każdy rozdział przynosi walki, podejmowanie, często trudnych, decyzji, potwory oraz wielu bohaterów.

Jest to zdecydowanie jeden z lepiej wykreowanych fantastycznych światów jakie spotkałam. Sam zamysł walki z potworami, świat, który zmienia się w zależności od miejsca aktualnej akcji. To sprawiało, że książka nie była monotonna. Najbardziej lubiłam czytać o wioskowych sposobach na ochronę przed potworami. Niektóre były dla mnie szokujące i sama nie wiem jak udało im się na nie wpaść. Autorce zdarzały się powtórzenia pewnych treści, ale nie na tyle często, żeby miało to psuć odbiór.

Moje największe zastrzeżenie mam do jednego z bohaterów. Xein, był arogancki, zachowywał się jakby wszystko wiedział. Przekonany o swojej wyższości, przyzwyczajony do tego, że może więcej i że zawsze wszystko mu się udaje. Po każdym rozdziale miałam nadzieję, że coś się zmieni, ale muszę przyznać, że nie kibicowałam mu w jego poczynaniach...
Jeśli o Axlin na przestrzeni całej książki nie było źle. Ambitna, młoda dziewczyna, która zapragnęła zmienić swoje życie. Jednak patrząc na poszczególne rozdziały była raczej łatwowierna.

Planuję sięgnąć po kolejne tomy serii, za bardzo spodobał mi się ten świat, żebym miała z niego rezygnować przez jednego z bohaterów. Kto wie, może zmienię jeszcze o nim zdanie.

Wyobraźcie sobie życie w ciągłym strachu. Wasza wioska może być zaatakowana w każdej chwili przez potwory. Od tych wyglądających niepozornie, nawet uroczo, aż do tych mrożących krew w żyłach. Właśnie w takiej rzeczywistości żyje Axlin, jednak ona postanowiła zaryzykować bardziej i dowiedzieć się o nich więcej.

"Księga Axlin" to książka z porywającym światem i fabułą. Nie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
420
174

Na półkach:

"Stworzeń, które budziły w Axlin grozę, było sześć rodzajów: galopony, miękotki, plątygi, kłączaki, karkolce i kościokrady. Bała się ich, odkąd sięga pamięcią, i dlatego nigdy nie brała pod uwagę możliwości, że za otaczającą jej wioskę palisadą mogłyby istnieć inne potwory."

Powyższy cytat, to pierwszy akapit książki i wiecie z czym mi się kojarzy? Tak, z serią "Żniwiarz" Pauliny Hendel. Mają podobny klimat, jednak znacząco się różnią.

"Księga Axlin" to pierwszy tom trylogii, która opowiada o silnej, odważnej i chcącej zdobywać wiedzę dziewczynie. Od zawsze interesowała się ona różnego rodzaju potworami, a kilka nawet miała okazję zobaczyć na własne oczy. Pragnie stworzyć księgę, w której rzeczone stworzenia, w szczegółach, będą mogli poznać inni.

Książka jest dosyć pokaźna. Jednak jak zagłębicie się w historię Axlin, wszystko inne zniknie. Jest tak wciągająca! Nawet sam styl autorki jest prosty i przyjemny w odbiorze. Mamy masę przygód, a opowieść nigdy nie stoi w miejscu. Gdy występują wątki podróży (umówmy się, te są zazwyczaj monotonne), to nie ma nawet chwili oddechu, bo nigdy nie wiesz, z której strony wyskoczy na ciebie dzikie stworzenie...

🏹Lubicie czytać o silnych i charyzmatycznych postaciach? Jeśli tak, to dobrze trafiliście! Zarówno Axlin, jak i później poznany Xein są niesamowicie dobrze wykreowanymi postaciami. Bardzo podobało mi się to, że autorka oddała głos każdej z nich, dzięki czemu możemy bliżej poznać ich samych, jak i otaczający świat. Ich relacja należy do jednej z moich ulubionych i żałuję tylko, że potoczyła się w pewnym kierunku... Dobre jest również to, jak autorka poprowadziła wątek Xeina. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji. Samo to, gdzie chłopak trafił i co musiał znieść było wręcz przerażające. Jestem niesamowicie ciekawa, jak to będzie rozwinięte w kolejnym tomie.

"Księga Axlin" jest bardzo dobrym rozpoczęciem trylogii. Idealna dla młodszych, zdecydowanie dla starszych, a przede wszystkim dla miłośników rozbudowanych, fantastycznych i nieco makabrycznych opowieści.

Zdecydowanie polecam!🏹🌿

"Stworzeń, które budziły w Axlin grozę, było sześć rodzajów: galopony, miękotki, plątygi, kłączaki, karkolce i kościokrady. Bała się ich, odkąd sięga pamięcią, i dlatego nigdy nie brała pod uwagę możliwości, że za otaczającą jej wioskę palisadą mogłyby istnieć inne potwory."

Powyższy cytat, to pierwszy akapit książki i wiecie z czym mi się kojarzy? Tak, z serią...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
84
11

Na półkach:

💀 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 💀

❝— Zastanawiam się, jaki chłopak zgodziłby się włóczyć z tobą po drogach, żeby opisywać potwory.
— Może taki, który nie boi się potworów. Łowca, a nie ofiara.❞

Axlin żyje w świecie nękanym przez potwory, gdzie rola kobiet sprowadza się głównie do rodzenia dzieci, a pismo uznawane jest za umiejętność zbędną. Trudno się jednak dziwić, skoro gatunek ludzki jest na skraju wyginięcia.

Bohaterka powieści chce jednak czegoś więcej — po pierwsze, zaciekawiona możliwością uwieczniania słów na papierze, już w wieku trzynastu lat zostaje skrybą swojej wioski, po drugie, lata później, kiedy okazuje się, że znane jej dotychczas potwory, to tylko wierzchołek góry lodowej, zamiast zapewnienia swojej osadzie potomstwa, które prędzej czy później i tak zginie w paszczy bestii, dziewczyna decyduje się porzucić znany jej dotychczas świat i zgłębiać nieznane jej gatunki potworów.

…a to wszystko po to, by stworzyć księgę — bestiariusz monstrów, który zapewni ludziom przetrwanie. W samobójczej przygodzie, gdzie poza chcącymi zabić ją na każdym kroku potworami, dziewczynie doskwiera również zraniona przed laty noga, mając w głowie jasny cel, bohaterka brnie mimo przeciwności naprzód, obejmując końcowo za cel mityczną Cytadelę — osadę wolną od bestii, gdzie władzę dzierży nie potwór a człowiek.

Czy ów miejsce faktycznie istnieje?
Jakie potworności odkryje bohaterka podczas swojej wędrówki?

⇑… odpowiedzi na te pytania i inne poznacie w „Księdze Axlin” autorstwa Laury Gallego!

💀 𝐎𝐂𝐄𝐍𝐀: 𝟖/𝟏𝟎 💀

Od lektury pierwszego tomu „Strażników Cytadeli” dzieli mnie już trochę czasu, a mimo to miłość do niego jest wciąż tak duża, jak na początku. Już sam opis obiecujący nam niezwykle osobliwy świat mnie zaintrygował, lecz nijak równał się, z tym co znalazłam w środku powieści. Co w niej więc takiego niezwykłego?

Świat wykreowany przez Gallego należy do jednych z moich ulubionych, lecz niech Was to nie zwiedzie, bo za żadne skarby nie chciałabym w nim mieszkać. Trudno znaleźć w nim spokój czy piękno — jest jedynie pierwotna brutalność, którą uważam za jego największy atut. Nie rządzi w nim człowiek, tylko potwory i uwierzcie mi, że jest to pokazane naprawdę dobitnie.

Same potwory są zresztą jednym z najbardziej intrygujących aspektów tej książki. Nie mogę dziwić się Axlin, która porzuciła swoją rodzinną osadę na rzecz studiowania ich, bo i mnie zaintrygowały one już od pierwszych stron. Podoba mi się przede wszystkim różnorodność monstrów i wynikające z ich zachowań sposoby obrony przed nimi. Autorka cudownie wykreowała osady, ich struktury społeczne, jak i zwyczaje. Jest w nich surowość — ludzie porzucający miłość, naukę, kulturę na rzecz przetrwania i kontynuowania gatunku, który zdziesiątkowany przed laty przez potwory, może wyginąć w każdej chwili. Trudno się im jednak dziwić. Mieszkańcy ziem zachodnich przypominali mi pod względem zachowania naszych przodków, którzy zważywszy na chęć przeżycia, trzymali się utartych ról płciowych, według których kobiety mieli rodzić dzieci, a mężczyźni bronić wspólnoty.

… i może właśnie, z tego powodu tak bardzo polubiłam Axlin, która odrzucając właściwie jej jako kobiecie wartości, chcąc przyczynić się do zmiany, dzierżąc jedynie księgę oraz chęć rozwoju opuściła znany jej dotychczas świat. Myślę, że jej zaletą jest to, że dużo osób może się z nią utożsamiać. Poza tym, czy jest coś lepszego niż poznawanie wybitnie ciekawego świata z główną bohaterką, której jedynym celem jest właśnie jego zgłębianie? Nie sądzę. Axlin swoim charakterem i czynami doskonale odpowiada na potrzeby czytelnika.

Doceniam również fakt, iż autorka zdecydowała się na nadanie dziewczynie niepełnosprawności w postaci zranionej stopy. Rzadko, kiedy mamy okazję czytać o postaciach niesprawnych fizycznie, nie mówiąc już o głównych bohaterach.

Zabieg ten sprawił, że perypetie Axlin były o wiele ciekawsze, a ona sama ukazała się jako postać z wadami, która mimo uciążliwości, dąży po swoje, robiąc rzeczy, na które w świecie, gdzie na każdym kroku czeka śmierć, nie zdecydowałyby się nawet osoby w pełni sprawne fizycznie. Było w tym coś inspirującego.

Będąc w temacie osób (wyjątkowo) sprawnych fizycznie — pora na Xeina! Jeśli istnieje idealny chłopak dla dziewczyny, która porzuciła wszystkich mężczyzn na rzecz potworów, to jest nim właśnie ten, który jest ich łowcą. Mimo że tempo rozwoju relacji jego i Axlin nie przypadło mi do gustu, gdyż jestem zwolenniczką slow burn, tak dwójka przysporzyła mi dużo frajdy. Pasują do siebie idealnie. Jeśli chodzi o Xeina, nie spoilerując, najbardziej urzekły mnie jego dalsze przygody, które ukazały, iż duża siła niesie za sobą również równie dużo obowiązków i wyrzeczeń. Chłopak, co doceniam, stanowił również furtkę do poznania przez czytelników zupełnie innego świata — świata łowców, nie ofiar. I wiecie co? Ten był równie niesamowity.

Z resztą bohaterów, nie tyle, co się nie polubiłam, a nie zapadli mi szczególnie w pamięć. Dodam również, że z racji na zdecydowanie się przez autorkę na umieszczenie w imieniu każdego z nich “X” naprawdę ciężko było się w nich czasami połapać, co niestety odbiło się na więzi z nimi

Mimo brutalności świata przedstawionego, przez opisywaną powieść mknęło się błyskawicznie. Jako powód lekkie pióro autorki, jak i wspomniany już, niezwykle intrygujący świat. Z perspektywy czasu, trudno mi wskazać w książce tej wiele wad Ocena 8/10 bierze się stąd, że brakuje mi w niej czegoś więcej, pewnego balansu między światem a bohaterami, którzy, mimo że intrygujący, przedstawiali mi się bardziej w roli przewodników po tym świecie, aniżeli postaci, z którymi mogłabym się szczególnie zżyć. Lubię ich, ale to właściwie tyle. Mimo pewnego niedosytu, w dalszym ciągu mogę uznać jednak, iż „Księga Axlin” jest powieścią rewelacyjną!

💀 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 💀

❝— Zastanawiam się, jaki chłopak zgodziłby się włóczyć z tobą po drogach, żeby opisywać potwory.
— Może taki, który nie boi się potworów. Łowca, a nie ofiara.❞

Axlin żyje w świecie nękanym przez potwory, gdzie rola kobiet sprowadza się głównie do rodzenia dzieci, a pismo uznawane jest za umiejętność zbędną. Trudno się jednak dziwić, skoro gatunek ludzki jest...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
37
32

Na półkach:

Świetna pozycja.
Do przeczytania 1 tomu cyklu Strażnicy Cytadeli skusiła mnie piękna okładka (projekt całej serii bardzo przypadł mi do gustu), a także wysokie oceny na niniejszym serwisie. Po skończeniu lektury jestem nad wyraz zadowolony.
Książka jest napisana prostym językiem, czyta się ją bardzo szybko. Nie ma tu żadnych dłużyzn, pierwsza część jest wyraźnie spokojniejsza, ale i tam z zaciekawieniem dowiadywałem się coraz więcej o świecie. Ogólnie jeśli miałbym do czegoś przyrównać Księgę Axlin to byłby to miks wiedźmina (potwory i zwalczający ich strażnicy podobni do wiedźminów) i mangi Attack on Titan (zamknięte enklawy broniące się przed monstrami, które próbują sforsować mury).
Postacie w powieści są dobrze wykreowane. Szczególnie Axlin przypadła mi do gustu, od razu zacząłem jej kibicować. Trzeba przyznać, że autorka nie oszczędza swoich bohaterów i nieraz mocno daje im w kość (co oczywiście czyta się z szczególnie dużym zainteresowaniem).
W książce zdarzają się dość mocne sceny (śmierci, tortury), dlatego nie polecam tej pozycji młodszym czytelnikom. Dla starszych (jak ja) dobrze podkreślają one brutalność i niebezpieczeństwo świata przedstawionego.
Wady? Wątek romantyczny moim zdaniem potoczył się zbyt szybko (aczkolwiek to dość typowe dla serii młodzieżowych). Dwukrotnie Axlin postąpiła dość lekkomyślnie (w jednej sytuacji jej wiedza o potworach powinna temu zapobiec), ale możecie spokojnie uznać to za czepialstwo z mojej strony.
Podsumowując Księga Axlin to bardzo udany start serii . Daję 8/10 i biorę się za kontynuację :)

Świetna pozycja.
Do przeczytania 1 tomu cyklu Strażnicy Cytadeli skusiła mnie piękna okładka (projekt całej serii bardzo przypadł mi do gustu), a także wysokie oceny na niniejszym serwisie. Po skończeniu lektury jestem nad wyraz zadowolony.
Książka jest napisana prostym językiem, czyta się ją bardzo szybko. Nie ma tu żadnych dłużyzn, pierwsza część jest wyraźnie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
22
20

Na półkach:

Przyznaję, że o „Księdze Axlin”, czyli pierwszym tomie Strażników Cytadeli autorstwa Laury Gallego za bardzo wcześniej nie słyszałam. Skusiła mnie okładka (jako okładkowa sroka muszę podkreślić, że robi ona niesamowite wrażenie i cudownie wygląda na regale).

Akcja zaczyna się dość powoli. Książka wciągnęła mnie od początku, jednak po czasie uważam, że jest dość nierówna. Wstęp moim zdaniem jest zdecydowanie słabszy od reszty, dlatego jeśli zaczniecie czytać i z jakiegoś powodu będziecie chcieli zrezygnować to proszę Was żebyście jednak dali szansę tej opowieści, bo warto.

Muszę przyznać, że dawno żadna historia mnie tak nie wciągnęła. Książka ma ponad 600 stron, a ja pochłonęłam ją w dwa dni (choć wcale tego nie planowałam). Dla mnie była nieodkładalna. Świat nie jest bardzo skomplikowany (jak to w fantastyce młodzieżowej zazwyczaj bywa), ale równocześnie na tyle dobrze wykreowany, że nie mogłam się doczekać jak dalej potoczą się losy naszych bohaterów.

Bardzo spodobał mi się wątek potworów w tej historii. Każdy jest inny i interesujący. Wyobraźcie sobie np. wioskę w której wszyscy jej mieszkańcy muszą golić głowy, by plątygi nie wytargały ich za włosy i nie zjadły. Świetny jest też motyw tytułowej Księgi, który pokazuje jak ważną rolę pełnią książki w naszym życiu.

Czy książka ma wady? A no niestety ma. Nie przekonał mnie wątek miłosny, jednak myślę, że był on zasadny.

Mimo tego uważam, że książka jest rewelacyjna i zdecydowanie warto ją przeczytać. Ja bawiłam się świetnie.
Nie mogę się doczekać kolejnych tomów!

Przyznaję, że o „Księdze Axlin”, czyli pierwszym tomie Strażników Cytadeli autorstwa Laury Gallego za bardzo wcześniej nie słyszałam. Skusiła mnie okładka (jako okładkowa sroka muszę podkreślić, że robi ona niesamowite wrażenie i cudownie wygląda na regale).

Akcja zaczyna się dość powoli. Książka wciągnęła mnie od początku, jednak po czasie uważam, że jest dość nierówna....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1175
336

Na półkach: , ,

Średnia ta książka była. Do połowy niewiele się działo, od połowy już było w miarę okey. Bohaterowie byli mi straszliwie obojętni, przez co nie obchodziło mnie to co się z nimi dzieje i czy przeżyją czy nie. Książka jest też dosyć brutalna, choć okładka, tytuł i gatunek książki na to nie wskazują. Najlepsza część tej książki to końcówka, która zachęca do sięgnięcia po kolejną część i trzyma czytelnika w niepewności.

Średnia ta książka była. Do połowy niewiele się działo, od połowy już było w miarę okey. Bohaterowie byli mi straszliwie obojętni, przez co nie obchodziło mnie to co się z nimi dzieje i czy przeżyją czy nie. Książka jest też dosyć brutalna, choć okładka, tytuł i gatunek książki na to nie wskazują. Najlepsza część tej książki to końcówka, która zachęca do sięgnięcia po...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
107
18

Na półkach: ,

Axlin nie jest typową bohaterką, ma swoje ułomności, a to w czym jest najlepsza okazuje się całkowicie nieprzydatne tam skąd pochodzi. No i to jest super. Szukanie swojego miejsca w świecie, wybór między tym do czego jest się stworzonym, a tym, czego się pragnie, no i przeszkody, które nie są na zasadzie "wsadzę cokolwiek, byleby bohaterowi utrudnić".

Książkę można częściowo zaliczyć do tych z gatunku "powieści drogi". Z początku zainteresował mnie świat, poznawanie tych kolejnych elementów, które się ze sobą łączą. Podobało mi się, że zupełnie inne podejście mieli ludzie tam skąd pochodziła Axlin, a zupełne inne w kolejnych miejscach (i że ma to swoje uzasadnienie). Nie będę spoilerować o co chodzi. Kto czytał, zapewne rozumie.
To co mi się nie podobało, to fakt, że sporo scen jest opisanych na zasadzie "poszli do X, zrobili Y, zaatakowało ich A, ranny został B". Te fragmenty wybijały mnie z rytmu i przypominały jakiś na szybko sklecony dziennik, choć rozumiem, że ich zamieszczenie było niezbędne, żeby ta książka nie miała 2000 stron. Autorka opisywała sceny o wiele lepiej, gdy dochodziło do przełomów w fabule, jakichś ważnych spotkań czy rozmów, więc w teorii rozumiem ten zabieg.

Ogólnie moim zdaniem historia trochę się rozkręca, ma swoje nudniejsze momenty (te mega skrótowe), ale mniej więcej od połowy była o wiele bardziej wciągająca. Wkurzyły mnie tylko dwa momenty, czyli nie jest źle.

Axlin nie jest typową bohaterką, ma swoje ułomności, a to w czym jest najlepsza okazuje się całkowicie nieprzydatne tam skąd pochodzi. No i to jest super. Szukanie swojego miejsca w świecie, wybór między tym do czego jest się stworzonym, a tym, czego się pragnie, no i przeszkody, które nie są na zasadzie "wsadzę cokolwiek, byleby bohaterowi utrudnić".

Książkę można...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
132
120

Na półkach: ,

Dobrze napisane ale nie porównujmy do Sandersona. Czy można dobrze przy tej trylogii spędzić czas? Zdecydowanie tak bo mamy dość dobrych bohaterów i klimat tajemnicy który mocno dodaje smaku tej lekturze. Polecam.

Dobrze napisane ale nie porównujmy do Sandersona. Czy można dobrze przy tej trylogii spędzić czas? Zdecydowanie tak bo mamy dość dobrych bohaterów i klimat tajemnicy który mocno dodaje smaku tej lekturze. Polecam.

Pokaż mimo to

2
avatar
1273
14

Na półkach:

DNF. Koncept ciekawy i przez większość książki mi się świetnie ją czytało, ale pod koniec hype wyparował i porzuciłam

DNF. Koncept ciekawy i przez większość książki mi się świetnie ją czytało, ale pod koniec hype wyparował i porzuciłam

Pokaż mimo to

1
avatar
35
4

Na półkach:

Po przeczytaniu od razu chce się sięgnąć po drugą część

Po przeczytaniu od razu chce się sięgnąć po drugą część

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Laura Gallego Garcia Księga Axlin. Strażnicy Cytadeli Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd