Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie

Okładka książki Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie
Robert Rient Wydawnictwo: Wielka Litera reportaż
312 str. 5 godz. 12 min.
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Od/nowa


Link do recenzji

719 1 155

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
135 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2001
1241

Na półkach:

Najbardziej pesymistyczna podróż(?), włóczęga(?) po... opłaconych, utartych, tanich(?) turystycznych miejscach (bo nawet nie szlakach czy drogach).
...albo zbyt wiele książek podróżniczych przeczytałam i za dużo od niej wymagałam. ;-)

Najbardziej pesymistyczna podróż(?), włóczęga(?) po... opłaconych, utartych, tanich(?) turystycznych miejscach (bo nawet nie szlakach czy drogach).
...albo zbyt wiele książek podróżniczych przeczytałam i za dużo od niej wymagałam. ;-)

Pokaż mimo to

5
avatar
75
15

Na półkach:

Robert wyrusza na wycieczkę. Zaczyna w zimnie, kończy w upale. Odkrywa postacie, przeszłość, smaki, uczucia. Ciemne lasy, głębokie kaniony, opuszczone plaże. Budzi się codziennie w innym miejscu.
A oprocz tego, podróżuje.

Robert wyrusza na wycieczkę. Zaczyna w zimnie, kończy w upale. Odkrywa postacie, przeszłość, smaki, uczucia. Ciemne lasy, głębokie kaniony, opuszczone plaże. Budzi się codziennie w innym miejscu.
A oprocz tego, podróżuje.

Pokaż mimo to

1
avatar
419
379

Na półkach: , , , , , ,

IG @angelkubrick

Co zrobić, kiedy głowa paruje od nadmiaru wszystkiego? Kiedy wewnętrzny głos nie daje Ci spać? Wtedy należy rzucić wszystko, spakować plecak i wyjechać, najlepiej na koniec świata. I tak właśnie zrobił Robert Rient.

Myślę, że ten GŁOS W GŁOWIE nie daje spać wielu osobom. Narzucone są nam jakieś odgórne wymagania dotyczące tego, jak mamy żyć, z kim żyć, co mamy mieć i ile mamy mieć, by móc powiedzieć, że osiągnęliśmy sukces. Tymczasem nie każdy człowiek musi osiągać to, czego wymaga świat, żeby czuć się szczęśliwym człowiekiem. To, co najcenniejsze jest w nas. Myśli i wspomnienia tworzą wewnętrzny pancerz, który w chwilach emocjonalnego spadku daje przyjemną stabilizację.

"Przebłysk" to dziennik z podróży, intymny pamiętnik, do którego dane jest nam zajrzeć. Opisy miejsc, ale także emocji, które w danej chwili towarzyszą autorowi. Wszystko okraszone przepięknymi zdjęciami, które pozwalają nam zobaczyć tę samą lokalizację, w tym samym czasie, o której pisze Robert. Natomiast ekipa @wielkalitera dopełniła całości, okładka, rodzaj papieru, layout w punkt. Gdybym wyruszyła w daleką podróż, a potem to opisała, moja książka wyglądałaby dokładnie tak samo <3 Jeśli więc aktualnie nigdzie się nie wybieracie, ale marzą się Wam dalekie podróże, ta książka jest dla WAS :)

IG @angelkubrick

Co zrobić, kiedy głowa paruje od nadmiaru wszystkiego? Kiedy wewnętrzny głos nie daje Ci spać? Wtedy należy rzucić wszystko, spakować plecak i wyjechać, najlepiej na koniec świata. I tak właśnie zrobił Robert Rient.

Myślę, że ten GŁOS W GŁOWIE nie daje spać wielu osobom. Narzucone są nam jakieś odgórne wymagania dotyczące tego, jak mamy żyć, z kim żyć, co...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
743
353

Na półkach: , ,

Co za rewelacyjna książka! Nie spodziewałam się, bardzo pozytywne zaskoczenie. Objętościowo jest naprawdę niewielka, ale skrywa w sobie nie tylko relację z podróży, ale przede wszystkim ogrom uczuć i emocji. Autor jest wybitnie szczery, pozostając przy tym naturalny. Nie boi się przyznać do smutku i łez, otwarcie mówi o chwilach, gdy ciało drżało z ogromu emocji. Książka oprócz treści kryje w sobie też piękne ALE NATURALNE, bez ogromu filtrów i podkręcania kolorów, fotografie. To była przyjemność obcować z taką lekturą. Mam nadzieję, że kiedyś znajdzie się w mojej biblioteczce na stałe, a jeśli nie to... z pewnością wrócę po nią do miejskiej biblioteki.

Co za rewelacyjna książka! Nie spodziewałam się, bardzo pozytywne zaskoczenie. Objętościowo jest naprawdę niewielka, ale skrywa w sobie nie tylko relację z podróży, ale przede wszystkim ogrom uczuć i emocji. Autor jest wybitnie szczery, pozostając przy tym naturalny. Nie boi się przyznać do smutku i łez, otwarcie mówi o chwilach, gdy ciało drżało z ogromu emocji. Książka...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
332
191

Na półkach: ,

Ta książka była jak przyjemna pocztówka - każde z odwiedzonych przez autora miejsce opisane zwięźle, a jednocześnie tak, że ma się ochotę samemu zobaczyć te miejsca.

Ta książka była jak przyjemna pocztówka - każde z odwiedzonych przez autora miejsce opisane zwięźle, a jednocześnie tak, że ma się ochotę samemu zobaczyć te miejsca.

Pokaż mimo to

2
avatar
406
286

Na półkach:

Czy marzenie kogoś innego może nas porwać? Czy coś, co dotychczas było obce, niekoniecznie interesujące, może nawet nudne lub niebezpieczne może nas zmotywować do zmiany? Wydaje mi się, że jest to możliwe, choć z wielu stron obostrzone warunkami. Przede wszystkim musi to być marzenie kogoś, kto potrafi o nim opowiadać. Kogoś, kto ma pewien dar, umiejętności gawędziarza i charyzmę. Zdecydowanie taką osobą jest Robert Rient, a bardzo specyficzną opowieścią o realizacji jego największego marzenia jest książka Przebłysk.

Wbrew temu, co można pomyśleć, patrząc na tę książkę i przeglądając pobieżnie jej zawartość, postawienie jej wśród książek podróżniczych byłoby zbytnim uproszczeniem tematu. Jeśli spodziewacie się po niej zdobywających coraz większą popularność porad na temat tego, jak rzucić wszystko i z odłożoną (niespecjalnie dużą) gotówką wybyć na przysłowiowy koniec świata, to raczej się zawiedziecie. Przebłysk nie jest typem lektury służącej za przewodnik po pięknych krajach. To bardziej pamiętnik z podróży w głąb siebie. Podróży, której sprzyja samotność, spokój i brak pośpiechu. Rient przygotowywał się do niej przez trzy lata, a istotnym impulsem do realizacji marzenia był kurs medytacji Vipassana, do którego bardzo często autor powraca w swojej relacji z wyprawy. To, że potrafi przepięknie ubierać w słowa rzeczywistość, udowodnił już w poprzednich swoich książkach. Tym razem otaczający świat analizuje z perspektywy buddyjskiej techniki medytacyjnej, która „nakazuje” widzieć rzeczy takimi, jakimi są. Rient jest bardzo szczery w swoich rozważaniach. Trochę bezpośrednio, trochę miedzy słowami pozwala nam zajrzeć w jego prywatne życie, ukazując rozczarowania, smutki i radości. Dużo w tym wszystkim filozofii, metafizyki, swego rodzaju zmysłowości.

Na szczególną uwagę zasługuje wydanie Przebłysku. Przepiękna okładka, cudowny papier i fotografie wzbogacające historię podróży dopełniają wrażenia wyjątkowości tej lektury. A skoro o wyjątkowości mowa… Piszę o wrażeniu, bowiem ten przebłysk, pierwsza myśl, która wkrada się do głowy po wzięciu jej w ręce, to poczucie, że jej wnętrze musi być po prostu wspaniałe. Czy rzeczywiście takie jest? Nie potrafię odpowiedzieć z pełnym przekonaniem. Jest to dla mnie tak samo trudne do określenia, jak w przypadku Anatomii góry Rafała Froni, który potraktował strony swojej najnowszej książki jak pamiętnik, a nie jak reportaż z wypraw w najwyższe góry świata. Przebłysk w tym pamiętnikarskim wydaniu jest czymś podobnym. Jak już wspomniałam nie znajdziemy tutaj klasycznego reportażowego podejścia do tematu, ta książka raczej nie posłuży nam za przewodnik. Chyba że mówimy o swego rodzaju przewodniku życiowym, o materiale, z którego można uszyć coś dla siebie – wtedy lektura nabiera kolorytu, staje się czymś więcej niż tylko kolejną przeczytaną historią. Piszę o tym, bo nie chcę, żebyście nastawili się na pełen przygód opis podróży po cudownych miejscach, które wydają się większości z nas poza zasięgiem. Jednak jeśli chcecie się wyciszyć, potrzebujecie chwili oddechu od bombardujących nas zewsząd kryminałów, thrillerów i sensacji, to najnowsza książka Roberta Rienta doskonale się do tego nadaje.

Czy marzenie kogoś innego może nas porwać? Czy coś, co dotychczas było obce, niekoniecznie interesujące, może nawet nudne lub niebezpieczne może nas zmotywować do zmiany? Wydaje mi się, że jest to możliwe, choć z wielu stron obostrzone warunkami. Przede wszystkim musi to być marzenie kogoś, kto potrafi o nim opowiadać. Kogoś, kto ma pewien dar, umiejętności gawędziarza i...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
961
947

Na półkach: ,

Oto historia pisarza i dziennikarza, a przede wszystkim podróżnika.
Wyprowadził się z Warszawy z dnia na dzień i nigdzie się nie wprowadził.
Postanowił udać się na Syberię.
Dwadzieścia dwa stopnie poniżej zera.
Jest w kraju swojego dziadka, do którego czuł tylko złość.
10 lutego 1940 roku dziadek został deportowany na Syberię, mając sześć lat.
Dziadek opowiadał o wielkich saniach, wagonie bydlęcym, mrozie, głodzie, dziurze w podłodze służącej za ustęp i śniegu zgarnianym z dachu pociągu, by go roztopić i wypić.
Gdyby nie dziadek pewnie nie dotarłby na Syberię.
Chciał odprawić swoiste zadośćuczynienie, odbyć pielgrzymkę, by złagodzić wyrzuty sumienia.
Kolejna stacja to Bangkok.
Zmiana temperatury o 60 stopni.
W Tajlandii autor znalazł przyjaciela.
Rudego!
Przemierzając Malezję, Nową Zelandię, Peru i kończąc na Wyspie Północnej powraca do swoich najbliższych-do Szklarskiej Poręby.
Książka ta nie jest opowieścią o smutku, ukrytej rozpaczy, czy wypartych traumach.
Tak naprawdę autor chciał się poczuć wolny.
Przez lata pracy jako trener interpersonalny zachęcał ludzi, aby obserwowali swoje ciało, emocje, myśli, by nauczyli się je rozpoznawać i wyrażać podczas gdy on sam miał z tym problem.
Dopiero ta podróż uświadomiła mu, że to czego szukał jest tuż obok jego rodzinnego domu.
Wiara w drogę, którą wystarczy tylko znaleźć wzmacnia poczucie przebudzenia.
Koniec snu ukazał oczywistość tego, co jest i zawsze tutaj było, tak absurdalnie bliskie i stale obecne, że przez to łatwe do przeoczenia.
„Przebłysk” to opowieść o samotności i poszukiwaniu siebie.
To także zaproszenie do podróży, która odbywa się zarówno w sobie jak i poza sobą.
Jest to także historia Pojednania.
Książka jest bardzo ciekawa.
Prowadzi czytelnika od lodowatej Syberii, po upalną Tajlandię, kolorową Malezję oraz Nową Zelandię, owiane tajemnicą Peru oraz Wyspy Wielkanocne.
Ilustracje zawarte w tej książce oddają klimat tamtych okolic.
Przecudne tereny, bajeczne krajobrazy i zapierające dech w piersi widoki.
Zachęcam Was moi drodzy sięgnijcie do tej książki, a ona wnet przeniesie Was w odległe miejsca i widoki, którymi nacieszycie swoje oczy.
Zapraszam do lektury i życzę miłych przeżyć.

Oto historia pisarza i dziennikarza, a przede wszystkim podróżnika.
Wyprowadził się z Warszawy z dnia na dzień i nigdzie się nie wprowadził.
Postanowił udać się na Syberię.
Dwadzieścia dwa stopnie poniżej zera.
Jest w kraju swojego dziadka, do którego czuł tylko złość.
10 lutego 1940 roku dziadek został deportowany na Syberię, mając sześć lat.
Dziadek opowiadał o wielkich...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
15
3

Na półkach: ,

"Przebłysk" przyjemnie oplótł mój umysł, uciszył go... Czytałam i delektowałam się podróżą, smakami, kolorami... i sobą.
Przepiękna książka, absolutnie fantastyczne zdjęcia.

"Przebłysk" przyjemnie oplótł mój umysł, uciszył go... Czytałam i delektowałam się podróżą, smakami, kolorami... i sobą.
Przepiękna książka, absolutnie fantastyczne zdjęcia.

Pokaż mimo to

6
avatar
1038
293

Na półkach:

"Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie" to trzecia po "Świadku" i "Duchach Jeremiego" książka Roberta Rienta i Rient znowu zaskakuje. "Przebłysk" to dziennik podróży, ale i zapis podróży w głąb siebie, walki z umysłem i jego nawykami. Nie jest to więc książka typowo podróżnicza, choć zmieniają się kontynenty, kraje i pejzaże. Dominującym motywem jest obserwacja: krajobrazu, ludzi i co najważniejsze siebie.
[...] "miejsca mocy", które miały być ucieczką od codzienności i kluczem do odnalezienia prawdziwej tożsamości. Ruch i bezruch, obserwacja, rejestracja wrażeń, czy w końcu ceremonia Ayahuasca to tylko metody zagłębiania się w siebie i szukania tytułowego "przebłysku" - momentu zrozumienia, objawienia.

Opis podróży w wydaniu Rienta jest jak powiastka filozoficzna, odwołująca się subtelnie do filozofii buddyjskiej i jej poszukiwania wolności i oświecenia, ze świadomością bycia częścią uniwersum. Bliska klimatom wschodu jest także narracja, jako rejestracja wrażeń, skojarzeń i wspomnień, z zaskakującymi przypisami do tekstu, sporządzonymi przez samego autora. Nieodparcie nasuwa się tu myśl: pokaż mi swoją bibliotekę, a powiem ci, kim jesteś. Rient pokazuje nie tylko swoje książki, ale i swoje przeżycia, lęki, rozterki i poszukiwania. Droga jest metodą i pretekstem.

Książka edytorsko piękna. Wspaniałe zdjęcia autora, dobry papier (i ten zapach) i piękny layout Piotra Gidlewskiego.

Opinia też tu: http://slowooslowach.blox.pl/2018/10/Przeblsk-Dookola-swiata-dookola-siebie-Robert.html

"Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie" to trzecia po "Świadku" i "Duchach Jeremiego" książka Roberta Rienta i Rient znowu zaskakuje. "Przebłysk" to dziennik podróży, ale i zapis podróży w głąb siebie, walki z umysłem i jego nawykami. Nie jest to więc książka typowo podróżnicza, choć zmieniają się kontynenty, kraje i pejzaże. Dominującym motywem jest obserwacja:...

więcej Pokaż mimo to

106
avatar
153
116

Na półkach: ,

Robert Rient zabiera nas w podróż. Jeśli lubicie zwiedzać, nie wychodząc z własnego domu, to będziecie zachwyceni.

Autor powieści "Duchy Jeremiego", która znalazła się wśród tegorocznych książek nominowanych do Literackiej Nagrody NIKE, tym razem prezentuje formę dziennika z podróży, reportażu podróżniczego, czy po prostu zapisek drogi. Dla tych z was, którzy może nie wiedzą kim jest Robert Rient przypomnę: rocznik 1980. Dziennikarz i pisarz, wykładowca i trener warsztatów interpersonalnych, prezenter radiowy.

Dobytek dzielę na cztery kategorie: umiłowane, praktyczne, doczesne i niezbędne. Umiłowane jest stare drewniane biurko, przy którym piszę, i półtorametrowe drzewko cytrynowe. Wyrosło osiem lat temu z pestki wsadzonej do doniczki. Umiłowane bierze pod opiekę przyjaciółka z Wrocławia. Kartony z książkami, ubrania na każdą porę roku, garnki, talerze, sztućce i mnóstwo innych sprzętów tak zwanego gospodarstwa domowego zwożę siedem pięter w dół. Doczesne ląduje w piwnicy (...). Rzeczy praktyczne, do których należą głównie dokumenty, zawożę do rodziców w Szklarskiej Porębie. Niezbędne zabieram ze sobą. s. 10

Jak to czasami bywa, przychodzi taki moment w życiu aktywnej osoby, że ma wszystkiego serdecznie dosyć. Wołą wtedy taki wewnętrzny głos by uciec od codzienności i Witaj przygodo! A gdzie uciekać, by przy okazji poczuć się wolnym? Jak najdalej. Robert Rient pakuje plecak i wyrusza koleją Transsyberyjską. Jedzie bez planu, byle przed siebie. Kolejno odwiedza Tajlandię, Malezję, Nową Zelandię, Peru i Wyspy Wielkanocne. Ale jeżeli myślicie, że to tylko dziennik z podróży, to od razu uprzedzam - nie.

Przebłysk jest jak spacer ulicą, gdy nagle czuję zapach najlepszego dania na świecie. Wchodzę do restauracji i patrzę na kelnera zbliżającego się z talerzem wypełnionym rarytasami. Zanurzam w nich widelec, a w końcu delektuję się smakiem. Przebłysk kończy się, gdy zaczynam wierzyć, że jestem właścicielem restauracji, kelnera, widelca i smaku. s.34
Podczas podróży przyjdzie mu zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, ale największy przeciwnik to jak się okazuje on sam. Musi wielokrotnie pokonać siebie, własną psychikę, poznać tego człowieka, który siedzi w nim samym. brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale tak jest.

Od lęku przed nieznanym wolę ciekawość. A może mówię "uważaj na siebie", by poczuć się lepiej, odrobinę spokojniej z tą iluzją obdarowania drugiej osoby radą, ostrzeżeniem, troską zawartą w słowach, których celem jest wzbudzenie obawy. s.67

To, co bardzo mi się podobało w tej książce, to zdecydowanie zdjęcia, które obrazują to o czym opowiada narrator. Ja lubię albumy, albo zdjęcia w reportażach, ale często zdarza się, ze niestety nie mają one nic wspólnego z treścią. Tutaj są dopełnieniem. Świetna artystyczna, tematycznie dobrana do okładki mapa z zaznaczonymi miejscami na świecie. Matowa oprawa, kredowy papier.

Odwiedzałem Śródziemie wielokrotnie, w wyobraźni8, pełen uznania i zazdrości dla rozmachu Tolkiena przy stwarzaniu świata i zamieszkujących go istot. Natura nie była dla niego tłem czy scenografią, ale jedną z głównych bohaterek. s. 151


Natomiast to co mi troszeczkę przeszkadzało, to brak odniesienia do ogółu. Mała ilość ciekawostek. Skupienie się na własnych przeżyciach i opisywaniu tego co się przydarzyło w danym miejscu.

Książka spodoba się wszystkim uwielbiającym podróże. Bo kto lepiej zrozumie podróżnika, niż drugi podróżnik. Jest to idealna książka na prezent, taki niezobowiązujący gift, bezpieczne wyjście dla kogoś kogo gustu nie znamy, kto czyta inny gatunek literacki niż my. Świetny pomysł na prezent pod choinkę, a to już niebawem nadejdzie ten czas, że pomysły na prezenty będą w cenie!

Robert Rient zabiera nas w podróż. Jeśli lubicie zwiedzać, nie wychodząc z własnego domu, to będziecie zachwyceni.

Autor powieści "Duchy Jeremiego", która znalazła się wśród tegorocznych książek nominowanych do Literackiej Nagrody NIKE, tym razem prezentuje formę dziennika z podróży, reportażu podróżniczego, czy po prostu zapisek drogi. Dla tych z was, którzy może nie...

więcej Pokaż mimo to

12

Cytaty

Więcej
Robert Rient Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie Zobacz więcej
Robert Rient Przebłysk. Dookoła świata, dookoła siebie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd