Spadek

Okładka książki Spadek
Vigdis Hjorth Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura piękna
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Arv og miljo
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2018-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-09
Data 1. wydania:
2016-01-01
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308064917
Tłumacz:
Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Tagi:
literatura norweska odmiana losu poszukiwanie prawdy relacje rodzinne rozrachunek z przeszłością samotność trauma wykluczenie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
292 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
535
534

Na półkach:

chodź ze mną
proszę, do mojego zamku
czeka nas zabawa w piwnicy
cicho , pamiętaj musimy być cicho
znajdziemy naszą chwilę w czasie
rajskie rozkosze pod podłogą
drzwi się zatrzaskują
światło gaśnie

Wiener Blut RAMMSTEIN


czasem...układ chmur na niebie, piosenka w radiu, korek na autostradzie....i cholera schowane wyłazi na zewnątrz. Wiadomo łatwo ćwiczyć pamięć....z niepamięcią idzie nam znacznie gorzej. A to przecież rodzina....więc niedowierzanie , wyparcie , i co najważniejsze...ciszej dziewczyno , ciszej ...nie rób problemów.
Temat ważny....forma do dup...

chodź ze mną
proszę, do mojego zamku
czeka nas zabawa w piwnicy
cicho , pamiętaj musimy być cicho
znajdziemy naszą chwilę w czasie
rajskie rozkosze pod podłogą
drzwi się zatrzaskują
światło gaśnie

Wiener Blut RAMMSTEIN


czasem...układ chmur na niebie, piosenka w radiu, korek na autostradzie....i cholera schowane wyłazi na zewnątrz. Wiadomo łatwo ćwiczyć pamięć....z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
35
29

Na półkach:

Mocna powieść o relacjach, udawaniu, krzywdzie.

Mocna powieść o relacjach, udawaniu, krzywdzie.

Pokaż mimo to

avatar
1642
136

Na półkach: ,

Idealna książka dla dorosłych członków rodzin wielodzietnych, które są w trakcie dzielenia majątku po rodzicach lub krewnych, lub jest to jeszcze przed nimi, w najbliższej przyszłości.
Książka nie jest o aspektach prawnych związanych z dzieleniem dóbr, wręcz przeciwnie o emocjach, które temu towarzyszą, o punktach widzenia poszczególnych osób. Choć jest to historia, przykład jednej rodziny, to pewne schematy zachowań, są typowe bez względu na narodowość czy zamożność. Dla mnie jest ciekawa, bo mogłam sobie uzmysłowić poprzez porównanie z realiami mojego życia, z jakimi decyzjami boryka się rodzic planując rozdzielenie schedy po sobie, co bierze pod uwagę, jakie ma dylematy moralne lub jakich refleksji nie ma być może wcale. Co może myśleć nasza siostra lub brat o takim podziale, na co liczyli i dlaczego. Jaki stosunek do całej sprawy mogą mieć dorosłe wnuki i ich partnerzy. Jak daleko sięga problem, co burzy, co wzmacnia w rodzinie. Książka pobudza do myślenia o tym aspekcie życia, polecam.

Idealna książka dla dorosłych członków rodzin wielodzietnych, które są w trakcie dzielenia majątku po rodzicach lub krewnych, lub jest to jeszcze przed nimi, w najbliższej przyszłości.
Książka nie jest o aspektach prawnych związanych z dzieleniem dóbr, wręcz przeciwnie o emocjach, które temu towarzyszą, o punktach widzenia poszczególnych osób. Choć jest to historia,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
80
81

Na półkach:

Nuda, nuda, nuda... Najwyraźniej rodzinne rozdrapy (i tak przewidywalna ich przyczyna) pisane przyciężkim stylem, z powtarzaniem w kółko tych samych fraz, nie są dla mnie.

Nuda, nuda, nuda... Najwyraźniej rodzinne rozdrapy (i tak przewidywalna ich przyczyna) pisane przyciężkim stylem, z powtarzaniem w kółko tych samych fraz, nie są dla mnie.

Pokaż mimo to

avatar
789
603

Na półkach: ,

Ponieważ najczęściej czytam fantastykę i kryminały, w zasadzie moje ulubione gatunki, to pomyślałem, że mogę w ramach odmiany czy wyzwania sięgnąć nawet nie po kryminał z wątkiem obyczajowym, bo z takowym miałem już do czynienia, ale po powieść stricte obyczajową. Wrażenia? W zasadzie nawet ciut przekroczyły moje oczekiwania i dostałem bardzo dobrą, trzymającą w napięciu (chociaż to nie thriller) opowieść. Autorka tej książki, norweska pisarka Vigdis Hjorth to według mnie mistrzyni w budowaniu wiarygodnej psychologii postaci. A pisze przecież o sprawach niełatwych takich jak molestowanie, alkoholizm, wzajemne niesnaski i brak możliwości przebaczenia. A to wszystko w obrębie jednej rodziny. Co takiego w niej zostało zamiecione pod dywan a wyjdzie na jaw dopiero po latach? I jak poszczególne osoby z tej rodziny sobie z tym poradzą? Czy zachowają mimo wszystko pozory normalności? Autorka zaskoczyła mnie swoją psychologiczną wnikliwością bardzo na plus. Snuje opowieść, która każe nam zatrzymać się w biegu i zastanowić się nad naszym własnym postępowaniem. Czy na pewno nigdy nikogo nie skrzywdziliśmy a nasze postępowanie było adekwatne do danej sytuacji? Słowa uznania należą się też Wydawnictwu Literackiemu, za to, że zamieściło z tyłu nie zdradzający zbyt wiele a przy tym frapujący opis. Takie książki naprawdę chce się czytać, mimo, że problemy w niej zawarte mogą trochę przytłaczać. Warto jednak uświadomić sobie, że czasem nasze małe problemy dnia codziennego są niczym w porównaniu z traumą, która niektórych potrafi prześladować nawet przez całe życie. Jest to pewnie temat do dyskusji czy też zadumy. Czytało mi się świetnie dlatego polecam Spadek. Siedem gwiazdek (bardzo dobra).

Ponieważ najczęściej czytam fantastykę i kryminały, w zasadzie moje ulubione gatunki, to pomyślałem, że mogę w ramach odmiany czy wyzwania sięgnąć nawet nie po kryminał z wątkiem obyczajowym, bo z takowym miałem już do czynienia, ale po powieść stricte obyczajową. Wrażenia? W zasadzie nawet ciut przekroczyły moje oczekiwania i dostałem bardzo dobrą, trzymającą w napięciu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
277
227

Na półkach: ,

Niezwykle poruszająca, znakomicie napisana książka o krzywdzie i żalu, który nie przemija.
Bohaterka i narratorka książki, Bergljot, próbuje odciąć się od rodziny pochodzenia i wyjaśnić pozostałym przyczyny tej decyzji. Spotyka się jednak z murem obojętności, odrzuceniem i oczekiwaniem, że ze względu na podeszły wiek rodziców (80 i 85 lat) będzie zachowywać pozory.

Poznajemy Bergljot, gdy ma ok. 60 lat, a jej rodzice decydują się podzielić majątek i dać dwóm młodszym siostrom (Astrid i Åsa) domki letniskowe niedaleko Oslo. Starsza dwójka, Bård i Bergljot, czuje się pominięta i skrzywdzona - jak to było od dzieciństwa.
Dyskusje o domkach i podziale majątku są tak naprawdę tylko uzewnętrznieniem krzywd, jakich starsza dwójka od dzieciństwa doznaje od rodziców i o których nikt nigdy nie chciał nawet słyszeć.

Jest to opowieść niesłychanie bolesna, rozrachunkowa, pełna krzyku o sprawiedliwość i zrozumienia dla bólu, jaki ofiara wydaje, aby skłonić sprawcę do przyznania się do popełnienia krzywd. To zderzenie światów osób, które stać na pogłębioną autorefleksję i tych, którym zależy na niezmąconym dobrym samopoczuciu i utrzymaniu własnego dobrego wizerunku, bez względu na wszystko. Jest pytanie, czym jest rodzina i czy powinniśmy uważać ją za wartość nadrzędną, jeśli nas tylko niszczy. To pytanie o prawdę, czy i komu należy wierzyć, jeśli każda ze stron ma swoją prawdę i żadnych dowodów na jej potwierdzenie ani zanegowanie.

Ta książka zostanie ze mną na dłużej. Jest nie tylko znakomicie napisana, ale przede wszystkim bardzo uniwersalna i potrzebna.

Niezwykle poruszająca, znakomicie napisana książka o krzywdzie i żalu, który nie przemija.
Bohaterka i narratorka książki, Bergljot, próbuje odciąć się od rodziny pochodzenia i wyjaśnić pozostałym przyczyny tej decyzji. Spotyka się jednak z murem obojętności, odrzuceniem i oczekiwaniem, że ze względu na podeszły wiek rodziców (80 i 85 lat) będzie zachowywać pozory.
...

więcej Pokaż mimo to

avatar
321
197

Na półkach:

Bergljot od dzieciństwa próbuje uporać się ze swoją historią. Historią, która jest konsekwentnie lekceważona i traktowana jako zmyślona przez jej najbliższą rodzinę. Po śmierci ojca, rodzeństwo ma otrzymać spadek. Rodzinne spotkania i nieporozumienia przywołują destrukcyjne wspomnienia.

Dużo tutaj trudnych emocji, które nie pozwalają normalnie żyć, emocji, które wracają każdego dnia, żeby jeszcze bardziej zniszczyć skrzywdzonego człowieka. Niełatwa ale i wartościowa książka, którą warto poznać 📖

Bergljot od dzieciństwa próbuje uporać się ze swoją historią. Historią, która jest konsekwentnie lekceważona i traktowana jako zmyślona przez jej najbliższą rodzinę. Po śmierci ojca, rodzeństwo ma otrzymać spadek. Rodzinne spotkania i nieporozumienia przywołują destrukcyjne wspomnienia.

Dużo tutaj trudnych emocji, które nie pozwalają normalnie żyć, emocji, które wracają...

więcej Pokaż mimo to

avatar
966
87

Na półkach: , , ,

Czytelnicy "Małego życia" Yanagihary podzielili się na gorliwych fanów i rozczarowanych. Tym drugim polecam "Spadek". To też opowieść o traumie i cierpieniu, ale i język tu mniej przezroczysty, i Hjorth sięga bardziej w głąb, podczas gdy amerykańska autorka raczej eksploruje ból horyzontalnie.

Fabuła powieści obraca się wokół tajemnicy rodzinnej, a tytułowy spadek to kamyczek, który staje się początkiem lawiny. Hjorth nie wykłada wszystkich kart od razu na stół, powoli oświetla kolejne aspekty skomplikowanych relacji między czwórką rodzeństwa a rodzicami. Przy czym poza relacjami między sprawcą zła a ofiarą równie ważne tu są relacje między ofiarą a pozostałymi członkami rodziny. Czy można zachować neutralność i powstrzymać się od rozstrzygania, co jest prawdą? Hjorth szuka zła nie tylko w miejscach oczywistych, ale i na peryferiach.

Mocna, świeża i bardzo aktualna powieść.

Czytelnicy "Małego życia" Yanagihary podzielili się na gorliwych fanów i rozczarowanych. Tym drugim polecam "Spadek". To też opowieść o traumie i cierpieniu, ale i język tu mniej przezroczysty, i Hjorth sięga bardziej w głąb, podczas gdy amerykańska autorka raczej eksploruje ból horyzontalnie.

Fabuła powieści obraca się wokół tajemnicy rodzinnej, a tytułowy spadek to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
359
162

Na półkach: , ,

Okrucieństwo w rodzinie.
Świadectwo ofiary, której nikt nie chce wysłuchać.

No nie jest to literatura rozrywkowa. Vigdis Hjorth przedstawia gorzki i pełen bólu obraz trudnych rodzinnych relacji. Rysuje go z perspektywy głównej bohaterki, która od dzieciństwa dźwiga bagaż negatywnych doświadczeń, latami tłumi w sobie gniew i poczucie krzywdy ze strony bliskich.

Lektura nie należy do łatwych. Do podania dramatycznych treści norweska autorka użyła niełatwej w odbiorze formy — natłok myśli, chaotyczne skojarzenia, dygresje zapisuje w formie wielokrotnych powtórzeń, pytań, rwanych zdań. Dostajemy swoisty strumień świadomości, plastyczny i coraz bardziej dramatyczny.
Zaczyna się spokojnie, może się nawet wydawać, że tytułowy spadek jest jedynie pretekstem do zadumy nad przemijaniem i bodźcem do życiowych rozliczeń, jednak kiedy zaczynamy rozpoznawać stan duchowy bohaterki, rozumieć, że ciężar emocjonalny, który niesie pięćdziesięciokilkuletnia Bergljot, jest zakorzeniony w dzieciństwie — powieść traci aspekt filozoficzno-psychologicznej refleksji na rzecz tonu mocno oskarżycielskiego. Studium moralnych dylematów, któremu wydawała się poddawać bohaterka, zmienia się teraz w opowieść o konkretnej traumie i realnym, destrukcyjnym wpływie na całe życie. I nie chodzi o to, że wydarzenia z dzieciństwa kładą się jakimś cieniem na późniejsze lata — ta trauma wcale nie jest zaleczona, wciąż wypełnia obezwładniającym i paranoidalnym strachem, czasem wybucha krzykiem ofiary, której nikt nie wierzy.
Bergljot w poczuciu bezsilności odcina się od rodziny, a jednocześnie przez całe życie doszukuje się oznak jakiegoś zrozumienia ze strony bliskich, czy też wytłumaczenia pobudek ich bezwzględności. A przede wszystkim Bergljot oczekuje wysłuchania jej jako ofiary oraz uznania jej za ofiarę. Tylko taka droga jest dla niej nadzieją sprawiedliwego rozliczenia, może pojednania.

W powieści nie mierzymy się tylko ze sferą odczuć siostry. Tytułowy spadek, przedmiot starań starszego brata, jawi się jako symbol jego dobrych relacji z rodzicami, relacji utraconych. Jakby mężczyzna ostatnimi siłami i przy ostatniej okazji podejmował próbę zrozumienia i wybaczenia, życiowego katharsis, z którym chce zdążyć przed śmiercią rodziców. W próbach odzyskania jego części spadku kryje się nadzieja, że w decyzji ojca odnajdzie ostateczny gest pojednania, akceptacji, o jaką zabiegał całe życie i bezwarunkowej miłości rodzica, której nigdy nie doświadczył.

Symbolika spadku rozszerzona jest też do kontekstu całej duchowej i emocjonalnej schedy wywierającej wpływ na teraźniejszość. Desperackie próby rozliczenia się z matką pokazują, że to ona jest postacią najbardziej oskarżaną, to jej postawa była w odczuciu Bergljot najbardziej destrukcyjną siłą w rodzinnych relacjach. Bo matka była ofiarą, doświadczyła zła i przekazała to zło swoim dzieciom. Determinacja, z jaką córka doszukuje się u niej pozytywnych motywacji, matczynej ochrony i opieki, przegrywa z faktami.
Matka okazuje się głównym budowniczym rodzinnej tajemnicy i muru pomiędzy dziećmi. To ona wychowywała przez wzbudzanie poczucia winy, obarczanie własnym lękami, mentalne zadręczanie. To wreszcie ona wymyślała różne sposoby "zadośćuczynienia" i przekupstwa — jak prezenty, czy zapis w testamencie — żeby dalej tuszować dramatyczne fakty, milczeć "dla dobra" rodziny.

Przerażające jest, ile okrucieństwa można zatuszować i ile przy tym zła wywołać. A wszystko w imię ochrony rodziny.

Okrucieństwo w rodzinie.
Świadectwo ofiary, której nikt nie chce wysłuchać.

No nie jest to literatura rozrywkowa. Vigdis Hjorth przedstawia gorzki i pełen bólu obraz trudnych rodzinnych relacji. Rysuje go z perspektywy głównej bohaterki, która od dzieciństwa dźwiga bagaż negatywnych doświadczeń, latami tłumi w sobie gniew i poczucie krzywdy ze strony bliskich.

Lektura nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
311
214

Na półkach: ,

Posiadam, niestety posiadam... Neurotyczna, chaotyczna, powtarzająca się, męcząca - taka to jest opowieść. Akcja nie idzie do przodu, i choćbyśmy mieli przez kolejne 23 lata przyglądać się tej historii, to niewiele by się ruszyło. Przegadane, przepłakane, znikąd-donikąd.

Posiadam, niestety posiadam... Neurotyczna, chaotyczna, powtarzająca się, męcząca - taka to jest opowieść. Akcja nie idzie do przodu, i choćbyśmy mieli przez kolejne 23 lata przyglądać się tej historii, to niewiele by się ruszyło. Przegadane, przepłakane, znikąd-donikąd.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Vigdis Hjorth Spadek Zobacz więcej
Vigdis Hjorth Spadek Zobacz więcej
Vigdis Hjorth Spadek Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd