Rok na odwyku. Kronika powrotu

Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Sposób na singielkę Katarzyna T. Nowak, Ewa Zuberek
Ocena 5,9
Sposób na sing... Katarzyna T. Nowak,...
Okładka książki Dużo Myśle Michał Książek, Katarzyna T. Nowak
Ocena 0,0
Dużo Myśle Michał Książek, Kat...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
5,8 / 10
118 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
522
51

Na półkach:

Życzę Ci powodzenia, i mam nadzieje że wytrwałaś w swoim postanowieniu.

Życzę Ci powodzenia, i mam nadzieje że wytrwałaś w swoim postanowieniu.

Pokaż mimo to

avatar
267
233

Na półkach:

Alkoholicy, narkomani, hazardziści, uzależnieni od komputera, sterydów, niektórzy uzależnieni od wszystkiego... Jak wytrzymać 365 dni na odwyku? Uzależniony nie widzi szkód i spustoszeń, jakie nałóg czyni nie tylko w jego życiu, ale i w życiu jego bliskich i przyjaciół. Co musi się stać, by osoba uzależniona zgłosiła się na terapię? Dlaczego zgadzają się na leczenie? Czy bohaterka w końcu się przełamie i wyzna, że ma problem? Czy zrozumie, że wszyscy na odwyku są równi? Nie ma lepszych i gorszych. Polecam i podziwiam autorkę za odwagę!

Alkoholicy, narkomani, hazardziści, uzależnieni od komputera, sterydów, niektórzy uzależnieni od wszystkiego... Jak wytrzymać 365 dni na odwyku? Uzależniony nie widzi szkód i spustoszeń, jakie nałóg czyni nie tylko w jego życiu, ale i w życiu jego bliskich i przyjaciół. Co musi się stać, by osoba uzależniona zgłosiła się na terapię? Dlaczego zgadzają się na leczenie? Czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
467
272

Na półkach:

Wyjscie z nałogu jest możliwe, choć bardzo trudne. Znam to z autopsji. Jednym wystarczy jednarozowy, "standardowy" (8 tygodniowy odwyk). Inni zaliczają takich kilka, kilkanaście. Czasami, jak autorka, trzeba się odizolować na rok. Wielu jednak nie jest w stanie wyjść ze szponów nałogu. Wtedy to już tylko równia pochyła w dół, na samo dno.

Wyjscie z nałogu jest możliwe, choć bardzo trudne. Znam to z autopsji. Jednym wystarczy jednarozowy, "standardowy" (8 tygodniowy odwyk). Inni zaliczają takich kilka, kilkanaście. Czasami, jak autorka, trzeba się odizolować na rok. Wielu jednak nie jest w stanie wyjść ze szponów nałogu. Wtedy to już tylko równia pochyła w dół, na samo dno.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
43
15

Na półkach:

Autorka oddaje wiernie cały rok leczenia odwykowego. Kolejne rozdziały noszą cyfry kolejnych dni roku liczonych wspak. Cudowna forma opisu osoby mocno uzależnionej od leków i alkoholu w kierunku osoby pewnej tego, co robi, zainteresowanej życiem i po raz pierwszy doświadczającej czym jest radość. Wskazana lektura nie tylko dla osób uzależnionych czy interesujących się terapią uzależnień, ale i dla tych, którzy szukają inspirujących historii dodających odwagi.

Autorka oddaje wiernie cały rok leczenia odwykowego. Kolejne rozdziały noszą cyfry kolejnych dni roku liczonych wspak. Cudowna forma opisu osoby mocno uzależnionej od leków i alkoholu w kierunku osoby pewnej tego, co robi, zainteresowanej życiem i po raz pierwszy doświadczającej czym jest radość. Wskazana lektura nie tylko dla osób uzależnionych czy interesujących się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
21
21

Na półkach:

„Rok na odwyku. Kronika powrotu”
Katarzyna T. Nowak

Na wszelki wypadek zacznę od informacji, że pojawiające się poniżej uwagi krytyczne dotyczą książki, szczególnie jej formy i stylu, NIE autorki i jej biografii, osób uzależnionych, zjawiska uzależnień czy leczenia.

A zaznaczam to, bo muszę napisać, że książka bardzo mnie rozczarowała. Sięgnęłam po nią m.in. ze względu na ciekawy, mocny wywiad, jakiego Katarzyna T. Nowak udzieliła Monice Tutak-Goll („Wysokie Obcasy”). Jednak okazało się, że sam „Rok na odwyku” to opowieść o niczym. Tak, mimo że mówi o tragicznym zjawisku i opisuje kilka poruszających historii, jest kompletnie nijaka.

Książka to, jak wskazuje podtytuł, kronika przebiegu rocznego odwyku w zamkniętym ośrodku, aczkolwiek bardzo nieregularna. Kolejne wpisy są tytułowane liczbą dni, jaka pozostała do końca pobytu na oddziale. Najpierw jest dość gęsto – 365, 364, 363, potem zdarzają się coraz dłuższe interwały między wpisami, nawet kilkanaście tygodni (np. po 296 jest 199).

Co parę rozdziałów wracał do mnie fragment piosenki śpiewanej przez Grzegorza Turnaua (tekst autorstwa Michała Zabłockiego): „(…) naprawdę nie dzieje się nic i nie stanie się nic – aż do końca”. Styl pisania jest drętwy: ta poszła tu, tamta zrobiła to, ten powiedział tamto. Kilka razy pisarka wspomina, że ostatnia napisana przez nią przed odwykiem książka była kiepska. Przykro mi, ale ta napisana na trzeźwo też dobra nie jest…

Osoby, które mają jakąś podstawową wiedzę na temat zaburzeń psychicznych i psychoterapii (nawet bez związku z uzależnieniami), nie dowiedzą się z tej książki niczego nowego (poza paroma szczegółami z biografii Katarzyny T. Nowak i jej bliskich).

Ktoś nieznający tematu dostanie zafałszowany poprzez swą lekkość obraz dość łatwego procesu przechodzenia w stan trzeźwości. Pomijający lub zaznaczający prostymi, prawie nic niemówiącymi zdaniami sytuacje tak trudne jak otwarcie się przed terapeutą, przewartościowanie swoich odczuć wobec wielu zjawisk i osób.

Autorka tak naprawdę cały temat trzeźwienia, wchodzenia w bezpośredni kontakt ze sobą i swoim życiem opisuje w sposób przeraźliwie nudny i sztampowy, a przy tym wygładzony. Odbieram to jako książkę napisaną w pewnym momencie charakterystycznym dla wielu będących w terapii (nie tylko dotyczącej uzależnień). To ta chwila, gdy po początkowym bezwładzie pojawia się poczucie sprawczości i przekonanie, że oto zaczęło się nowe życie z czystą kartą. Myślę, że książce wyszłoby na dobre, gdyby autorka nie skończyła jej na etapie wyjścia z oddziału po zakończeniu odwyku, lecz dołożyła do niej spostrzeżenia i przeżycia z terapii prowadzonej przynajmniej kolejny rok, już w sposób ambulatoryjny.

Całość sprawa wrażenie otaczania się kokonem niedopuszczającym tego, co naprawdę bolesne i trudne: autorka na początku w zasadzie nawet nie jest pewna, że jest uzależniona, potem nagle dociera do niej, że jest (trudno tu prześledzić, co tak naprawdę ją przekonało), a potem niemalże rusza z kopyta i leciutko radzi sobie z rozpracowywaniem schematów rządzących jej życiem.

Mimo wszystko plusem może stać się ta drętwa forma, bo demitologizuje zarówno przerażające wielu zamknięte oddziały psychiatryczne, jak i sam proces trzeźwienia. Szczerze ukazuje też zagrożenia i to, że nie każdemu się udaje.

Najważniejszym atutem tej publikacji jest pokazanie czytelnikom, że to się każdemu może przydarzyć – i że każdy ma szansę, by tego wyjść. Tylko znacznie lepiej wyglądałoby to albo w konstrukcji wyżej wspomnianej (sam rok odwyku + drugie tyle terapii i łączenia na nowo wątków prywatnego i zawodowego życia), albo w formie szerszego i bardziej szczegółowego wywiadu z umiejącą go poprowadzić osobą (choćby ze wspomnianą Tutak-Goll).

Co więc dobrego wynika z tej książki? Uświadomienie czytelnikom, że alkoholizm, lekomania czy narkomania mogą dotknąć każdego. Wymienionymi i podkreślonymi w książce powodami pojawiania się uzależnień są: dysfunkcyjna rodzina, poczucie odrzucenia i stres. Czynniki częste w życiu wielu z nas, naszych bliskich, znajomych, przyjaciół.

Z pewnością ogromną zaletą tej publikacji jest otwarcie drzwi wszystkim tym, którzy nie umieli zdefiniować swojego problemu czy poprosić o pomoc. Pewnie łatwiej jest zmotywować się do wizyty u specjalisty, gdy z tyłu głowy ma się myśl: „Taka znana pisarka miała ten problem, nie wstydziła się mówić, poszła na zwykły odwyk, poradziła sobie – to i mnie może się udać”.

Mimo rozczarowania nie żałuję czasu poświęconego na czytanie. Choć formalnie lektura to raczej marna, to jednak warto się z nią zapoznać, bo stanowi jakiś kolejny (od)ważny głos w dyskusji o problemach psychicznych, ich przyczynach i metodach radzenia sobie z nimi.

„Rok na odwyku. Kronika powrotu”
Katarzyna T. Nowak

Na wszelki wypadek zacznę od informacji, że pojawiające się poniżej uwagi krytyczne dotyczą książki, szczególnie jej formy i stylu, NIE autorki i jej biografii, osób uzależnionych, zjawiska uzależnień czy leczenia.

A zaznaczam to, bo muszę napisać, że książka bardzo mnie rozczarowała. Sięgnęłam po nią m.in. ze względu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
89
55

Na półkach:

Irytująca, przez 80 % książki autorka zaprzecza, że ma problem. Mam wrażenie, że do końca zależy jej na tym, żeby podkreślić jak bardzo różni się od innych uzależnionych. Ale w sumie dobrze udaje jej się oddać nastrój nudy i beznadziei na oddziale. Zniechęca do picia, to na pewno!

Irytująca, przez 80 % książki autorka zaprzecza, że ma problem. Mam wrażenie, że do końca zależy jej na tym, żeby podkreślić jak bardzo różni się od innych uzależnionych. Ale w sumie dobrze udaje jej się oddać nastrój nudy i beznadziei na oddziale. Zniechęca do picia, to na pewno!

Pokaż mimo to

avatar
2399
1328

Na półkach:

Subiektywna relacja autorki z rocznego pobytu na stacjonarnym odwyku. Niestety, mnie przynajmniej nie przekonuje: skoro zdecydowała się wyciąć 12 miesięcy z życiorysu i poddać się leczeniu, powinno to być równoznaczne z uświadomieniem sobie istnienia nałogu. Ale tu, mimo że autorka podkreśla, że przyznała się do problemu, robi to w sposób wybitnie nieprzekonujący. Możliwości są więc dwie: albo przemilczała większość ciemnej strony lat sprzed odwyku, albo po prostu poszła na odwyk tylko po to, żeby napisać o tym książkę na chwytliwy temat.

Subiektywna relacja autorki z rocznego pobytu na stacjonarnym odwyku. Niestety, mnie przynajmniej nie przekonuje: skoro zdecydowała się wyciąć 12 miesięcy z życiorysu i poddać się leczeniu, powinno to być równoznaczne z uświadomieniem sobie istnienia nałogu. Ale tu, mimo że autorka podkreśla, że przyznała się do problemu, robi to w sposób wybitnie nieprzekonujący....

więcej Pokaż mimo to

avatar
10
9

Na półkach:

Bardzo dobra książka dająca nadzieję i pokazująca, że wyjscie z nałogu jest możliwe (chociaż trudne). Trzeba dać sobie pomóc i przyznać, że sami nie zawsze damy radę przejść przez trudności. Zaufajmy tym, którym na nas zależy.

Bardzo dobra książka dająca nadzieję i pokazująca, że wyjscie z nałogu jest możliwe (chociaż trudne). Trzeba dać sobie pomóc i przyznać, że sami nie zawsze damy radę przejść przez trudności. Zaufajmy tym, którym na nas zależy.

Pokaż mimo to

avatar
1377
865

Na półkach:

mdła, nijaka, nudna; dla mnie żywy dowód na to, że nie warto wydawać państwowe kasy na ćpunów i pijaków - jak chcą skończyć z nałogiem niech znajdą własną kasę (na prochy i wódę jakoś umieli znaleźć forsę)

mdła, nijaka, nudna; dla mnie żywy dowód na to, że nie warto wydawać państwowe kasy na ćpunów i pijaków - jak chcą skończyć z nałogiem niech znajdą własną kasę (na prochy i wódę jakoś umieli znaleźć forsę)

Pokaż mimo to

avatar
469
101

Na półkach: ,

5.69
91
Sięgnęłam po książkę po przeczytaniu Jednym tchem NIENASYCONEJ. Niestety ale ta mi nie przypadła do gustu. Całkiem inny język, inne napięcie, inny styl - mam wrażenie, ze pisała ją zupełnie inna osoba.

5.69
91
Sięgnęłam po książkę po przeczytaniu Jednym tchem NIENASYCONEJ. Niestety ale ta mi nie przypadła do gustu. Całkiem inny język, inne napięcie, inny styl - mam wrażenie, ze pisała ją zupełnie inna osoba.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rok na odwyku. Kronika powrotu


Reklama
zgłoś błąd