rozwińzwiń

Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem

Okładka książki Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem autora Liam Drew, 9788308065525
Okładka książki Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem
Liam Drew Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie popularnonaukowa
476 str. 7 godz. 56 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
I, Mammal: The Story of What Makes Us Mammals
Data wydania:
2018-09-05
Data 1. wyd. pol.:
2018-09-05
Liczba stron:
476
Czas czytania
7 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308065525
Tłumacz:
Jakub Jedliński
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem

Średnia ocen
6,7 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem

avatar
188
57

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa i często zaskakująca, jednak napisana językiem, który sprawia trudności w zrozumieniu wszystkiego dla osoby nie znającej dobrze tematu. Dobre podsumowanie na koniec z nuta filozofii.

Bardzo ciekawa i często zaskakująca, jednak napisana językiem, który sprawia trudności w zrozumieniu wszystkiego dla osoby nie znającej dobrze tematu. Dobre podsumowanie na koniec z nuta filozofii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
158
74

Na półkach:

O żesz! Oceniłam po okładce, bo długo miałam tę książkę na liście, ale wizualnie jakoś mnie nie przyciągała. A to jedna z lepszych książek, jakie czytałam. Opisuje powstanie ssaków, ale w super ciekawy sposób, bo autor leci po kolei przez całe rozmnażanie (opierając się w sumie na przykładzie narodzin swojej córki, ale to tylko w tle, w treści jest dużo zwierząt!),przez różne przystosowania ewolucyjne i samą historię badań nad powstaniem naszej gromady. Jest naukowo, są śmieszki (naprawdę śmieszne) i referencje. Po przeczytaniu miałam wrażenie wyczerpania tematu, tzn. zostały poruszone wszystkie najważniejsze zagadnienia, jak na książkę dla przeciętnego odbiorcy.

O żesz! Oceniłam po okładce, bo długo miałam tę książkę na liście, ale wizualnie jakoś mnie nie przyciągała. A to jedna z lepszych książek, jakie czytałam. Opisuje powstanie ssaków, ale w super ciekawy sposób, bo autor leci po kolei przez całe rozmnażanie (opierając się w sumie na przykładzie narodzin swojej córki, ale to tylko w tle, w treści jest dużo zwierząt!),przez...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
617
615

Na półkach:

Książka pokazuje, że pomimo różnic ssaki są do siebie zadziwiająco podobne. Pokazuje, że nawet bardzo wizualnie różniące się od siebie zwierzęta mogą być stosunkowo blisko z sobą spokrewnione. Wszystko opisane przystępnie dla laika i z poczuciem humoru.

Książka pokazuje, że pomimo różnic ssaki są do siebie zadziwiająco podobne. Pokazuje, że nawet bardzo wizualnie różniące się od siebie zwierzęta mogą być stosunkowo blisko z sobą spokrewnione. Wszystko opisane przystępnie dla laika i z poczuciem humoru.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

289 użytkowników ma tytuł Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem na półkach głównych
  • 224
  • 60
  • 5
62 użytkowników ma tytuł Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem na półkach dodatkowych
  • 35
  • 8
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mikrobiom. Najmniejsze organizmy, które rządzą światem Ed Yong
Mikrobiom. Najmniejsze organizmy, które rządzą światem
Ed Yong
Bardzo przystępnie napisana książka, ze zrozumieniem, której nawet osoby nie biegłe w temacie, powinny nie mieć problemu. Sama konstrukcja książki, pozwala na łatwe i szybkie przyswajanie wiedzy, która pod koniec każdego rozdziału jest podsumowywana, tak aby kluczowe fakty, lepiej wryły się w pamięć. Może nie polecałabym jej osobom, które o bakteriach wiedzą tylko tyle, że są i wywołują choroby, bo natłok informacji na wstępie, może się okazać przytłaczający i zabić całą rozrywkę z lektury. Autor w zabawny i niezwykle prosty sposób, próbuje przekonać czytelnika do tezy postawionej na samym jej początku, tj. że bakterie wyrządzają szkody, ale to ile pożytku płynie z ich istnienia bije ich negatywne aspekty na głowę. Wiele odkryć z zakresu mikrobiologii jest lub niedługo może być wdrożona, w celu poprawy jakości życia ludzi, którzy cały czas poznają i uczą się od bakterii, mechanizmów, które mogą być przydatne także w naszym życiu codziennym. Bardzo podobało mi się zobaczenie znanych już faktów i mechanizmów rządzących światem zwierząt i roślin, w trochę innym świetle. Pokazanie, że tak naprawdę przy zachwianiu równowagi, nawet najdrobniejszy mikroorganizm, może stać się śmiertelnym wrogiem, bo ważniejszym od praw symbiozy i odnoszeniu obopólnych korzyści, jest koniec końców, przetrwanie gatunku i zależność ta zmienia się w rywalizację, kto pierwszy wykiwa tego drugiego. Polecam każdemu niezdecydowanemu, który się waha, bo może być jak ze mną, że przeleżała latami, wydawała się za trudna, a koniec końców, to jedna z lepszych książek przeczytanych w tym roku. Sięgnę po drugą książkę autora, żeby się przekonać czy będzie tak samo ciekawa i przyczyni się do rozwoju mojej świadomości na innym polu świata przyrody.
Dżoana - awatar Dżoana
oceniła na88 miesięcy temu
Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej Helen Thomson
Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej
Helen Thomson
To dzięki niemu codziennie możemy wstawać z łóżka, pracować, rozmawiać i robić milion innych spraw. To on decyduje o tym, czy będziemy danego dnia smutni, czy może szczęśliwi. To przez niego możemy pamiętać, czuć, po prostu być. To nasz cichy bohater – mózg. Świat nauki ostatnio wręcz oszalał na punkcie naszych umysłów. Właśnie wiedza o mózgu ma być tym mitycznym kluczem do zmiany wszystkiego, naszego pojmowania. Naukowcy powoli oswajają się ze złożonością ludzkiego umysłu i z każdym kolejnym rokiem wiedzą o nim coraz więcej. Jak zawsze, tak i tym badaniom przyświeca doniosły cel – być może dzięki poznaniu tajemnic mózgu będziemy w stanie wyleczyć nieuleczalne współcześnie choroby, takie jak alzheimer. Dzięki rozwojowi nauki, ale także szybszemu przepływowi informacji, zupełnie przypadkowo odkryliśmy fenomeny, rzadkie anomalie, które zmieniają życia ludzi. Okazało się, że całkiem duża ilość osób odbiera świat zupełnie inaczej. Niektórzy z nich żyli przez lata z przeświadczeniem, iż widzenie zapachów, czy pamięć absolutna to zupełnie normalne cechy. Takimi przypadkami zafascynowała się Helen Thomson, a owocem tego zainteresowania jest książka „Nie do pomyślenia. O ludziach, których mózgi działają inaczej”. Poznajemy w niej historie kilku ludzi z zupełnie zaskakującymi zaburzeniami w pracy mózgu. Paradoksalnie, czasem te odchylenia sprawiają, że wiedzą więcej niż przeciętni ludzie. Choć sami nie postrzegają tego jako daru, bywają dla innych ludźmi przykładem na istnienie supermocy w realnym życiu. W końcu, czy np. umiejętność odczuwania emocji obcej osoby, czyli empatia absolutna nie będzie w rzeczywistości mocą na miarę Spidermana? Książka „Nie do pomyślenia” przede wszystkim pokazuje czytelnikowi nowy świat. Mówiąc metaforycznie można by powiedzieć, że otwiera głowę na inność. Uświadamia, że może tak naprawdę kolor czerwony, który widzę przez cały życie jest tylko moim kolorem, a inni widzą go zupełnie inaczej. Poleciłabym ją każdemu zainteresowanemu poznaniem ludzkich granic. Po lekturze można zachwycić się możliwościami naszego gatunku, ale także docenić, takie zdawałoby się zwykłe rzeczy, jak umiejętność odnalezienia w domu własnego pokoju.
Fanka_Gwieździsta Krystyna - awatar Fanka_Gwieździsta Krystyna
oceniła na81 rok temu
Era dinozaurów. Od narodzin do upadku. Nowe odkrycia i fakty o zaginionym świecie Steve Brusatte
Era dinozaurów. Od narodzin do upadku. Nowe odkrycia i fakty o zaginionym świecie
Steve Brusatte
Bardzo dobra publikacja - można się z niej mnóstwo nauczyć - ale mocno nierówna pod względem stylu. Najlepsze części (od których na szczęście zaczyna się książka) są fascynujące i wciągają na całego, ale te gorsze są z kolei dość nużące. Jednak tak jak już wspomniałam, to nie treść staje się nagle nudniejsza, w żadnym wypadku! Po prostu w części, która przechodzi do opisu mięsożerców (gdzieś za 150 stroną, czyli prawie w połowie) z niezrozumiałych dla mnie powodów autor zaczyna nieustannie powtarzać te same krótkie opisy, tzn. nigdy niemal nie znajdziecie samego słowa "teropody", ale "teropody o ostrych zębach w typie tyranozaura", nie zwyczajnie "zauropody", ale "długoszyje zauropody takie jak diplodok". Co nie drażniłoby, gdyby to były rzadko używane pojęcia, ale oba padają w książce non stop. Zatem ma się nieładne wrażenie, że albo autor ma czytelników za idiotów z pamięcią złotej rybki, albo uległ pragnieniu lania wody dla zwiększenia liczby stron - albo i to, i to. W rozdziałach wcześniejszych, gdzie opisywane są grupy prehistorycznych zwierząt faktycznie kompletnie nieznane laikom (rynchozaury, rauizuchy, itd.),takie wizualne dopiski miały przynajmniej logiczny sens, a i tak nie zdawały mi się tak nagminne. Później zabrakło mi również polotu w dygresjach o tym, jak paleontolodzy działają w różnych krajach. Na początku opowiastki autora o kolegach po fachu były naprawdę bardzo barwne i nie mniej ciekawe niż same dinozaury, ale potem spadek literackiej formy zdawał się dotknąć i je. Szkoda, że autor stracił tę wcześniejszą lotność pióra, bo pomijając zniżkę formy, to sama treść jest cały czas wspaniała. Na kartach książki pełno jest niesamowitych odkryć, o których nie miało się pojęcia, a sposób dojścia do takich a nie innych wniosków w ich badaniach jest sprawnie wytłmaczony. Jest nawet dogłębnie opisana bibliografia, nie będąca tyko suchą listą pozycji. Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę pozycję, rozpaliła we mnie chęć dalszego zgłębiania paleontologii. Z samych wątków książki, to osobiście byłam tylko zawiedziona brakiem opisu spinozaura i jego kuzynów, przecież to taka unikalna grupa dinozaurów. O tyranozaurze mamy cały rozdział, inne duże teropody też są długo opisywane, a spinozaur leży i kwiczy. :( Co jest tym bardziej dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że historia badań nad nim jest niesamowita i świetnie pasowałaby do reszty opisów przygód naukowców. W ogóle zaskakuje praktycznie brak opisu kredowych gatunków z Afryki, i to, że z kredowej Europy mamy tylko Węgry (tak, Europa była wtedy zalana, ale można byłoby chociaż wspomnieć inne jej wyspowe części). Rozczarował mnie też brak zagłębienia się w temat dinozaurów, których ubarwienie znamy - został tylko zasygnalizowany, a jest to przecież coś fascynującego. Za to wszystko niestety musi być minus. A, i jeszcze ważna uwaga co do polskiego wydania: niestety TRAGICZNA KOREKTA. Nie tyle literówki (choć też często się zdarzają),ale wręcz zła odmiana wyrazów w zdaniach (!!) oraz wiele błędnych zapisów nazwisk badaczy i nazw gatunkowych. Szczególnie dobiło mnie to, że za KAŻDYM razem imię Othniela Marsha, naprawdę bardzo znanego dawnego badacza, w głównym tekście widniało jako OthAniel. Tylko jeden podpis pod fotografią był prawidłowy. Wiele, wiele razy podawano też angielskie nazwy dinozaurów zamiast polskich (nie mogło chodzić o międzynarodowe nazwy naukowe, bo te są zapisywane w książce kursywą). Naprawdę duży wstyd na tym polu.
Żółw-w-filiżance - awatar Żółw-w-filiżance
ocenił na710 miesięcy temu
Człowiek i błędy ewolucji Nathan H. Lents
Człowiek i błędy ewolucji
Nathan H. Lents
Książkę czyta się błyskawicznie – to taka lekka przebieżka po wszystkich błędach konstrukcyjnych ludzkiego ciała, których kompetentny inżynier na pewno by nie popełnił. Najwięcej frajdy dają pierwsze rozdziały o anatomicznych dziwactwach. Oczywiście znałam klasyki, jak wiecznie psujące się kolana czy mało inteligentną budowę oka, ale te wszystkie niepotrzebnie pokawałkowane kostki w stopie szczerze mnie zaskoczyły. Ta część wypada najlepiej: budzi autentyczną ciekawość i sprawia, że człowiek zaczyna zupełnie inaczej patrzeć w lustro. Czuć jednak, że to pozycja bardzo „popularna”. Wyjaśnienia są uproszczone, momentami wręcz ślizgają się po temacie, co czasem ociera się o brak precyzji. Autor pozwala sobie też na drobne uszczypliwości pod adresem przeciwników ewolucji – nic agresywnego, ale jego stanowisko jest jasne (zresztą ewolucja sama w sobie nie jest zbyt łaskawa dla kreacjonizmu…) Niestety pod koniec tempo siada. Rozdział o psychologii jest dość powierzchowny, zwłaszcza jeśli zna się bardziej konkretne lektury, choćby wspomnianego tu Kahnemana. Finał o przyszłości ludzkości wypada jeszcze słabiej – to raczej luźne spekulacje, a wątek z kosmitami sprawia wrażenie pisanego na siłę, żeby tylko dobić do odpowiedniej liczby stron. Mimo to lektura jest bardzo przystępna. Poleciłabym ją komuś, kto nie siedzi głęboko w nauce, ale lubi ciekawostki o własnym ciele albo wciąż ma dystans do teorii ewolucji. Dla takich osób będzie to i pouczająca, i całkiem miła zabawa.
arie - awatar arie
ocenił na630 dni temu
Czyste mięso. Jak hodowla mięsa bez zwierząt zrewolucjonizuje twój obiad i cały świat Paul Shapiro
Czyste mięso. Jak hodowla mięsa bez zwierząt zrewolucjonizuje twój obiad i cały świat
Paul Shapiro
Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tę książkę. Nie spodziewałam się, że głównie będzie przedstawiać biznes związany z czystym mięsem i liczne start-upy, które się nim zajmują. Szczerze wolałam fragmenty, gdzie autor opisuje kwestie bardziej teoretyczne, tj. biologię syntetyczną czy prawa zwierząt, chociaż liczne odwoływanie się do tych samych argumentów (olej wielorybi!) trochę męczyło. Chociaż spojrzenie od kuchni na start-upy zaangażowane w wytwarzanie etycznych produktów odzwierzęcych w teorii było ciekawe, miałam z nim pewien problem. Autor sam podkreśla w podziękowaniach na końcu książki, że jest bardzo zaangażowany w kwestię czystego mięsa. Powiedziałabym, że nieco za bardzo. Hurraoptymistyczne podejście do start-upów związanych z rolnictwem komórkowym trochę bawi, kiedy czyta się tę książkę w 2023 roku, po pandemii, której "ryzyko wybuchu w najbliższym czasie jest niskie" według autora ;) Wiadomo, że w ciągu tych kilku lat biznesy upadały lub były sparaliżowane, ale szacunkowe daty wyjścia na rynek tych rewolucyjnych produktów były nieco przestrzelone. Co było oczywiście do przewidzenia, bo mówimy o firmach, których los zależy od pieniędzy inwestorów, których mniej skusi realistyczne podejście do sprawy i powiedzenie "no, być może w ciągu następnych 10 lat będziemy mieć działający produkt". Fajnie, że poznaliśmy naukowców i innych ludzi zaangażowanych w produkcję mięsa z probówki, aczkolwiek książka była przez to trochę laurką dla właścicieli i pracowników opisywanych przedsiębiorstw. Amerykańska start-upowa kultura nie wywołuje we mnie zbyt dobrych skojarzeń, ale to bardzo osobista kwestia :) Książki nie uważam za złej, po prostu przez irytujące drobnostki jej lektura wzbudzała we mnie mieszane uczucia. Generalnie polecam, jeśli nie wiesz nic na temat czystego mięsa, chociaż wydaje mi się, że przez to, że odwołuje się do konkretnych firm, mogła się już trochę przeterminować. Branża rolnictwa komórkowego zdążyła się nieco zmienić odkąd wydano tę pozycję. Może lepiej po prostu przeczytać w Internecie świeższe informacje na ten temat? To trochę książka z kategorii tych, które mogły być dobrym artykułem, ale wolały zostać średnią książką.
anaemia - awatar anaemia
oceniła na62 lata temu

Cytaty z książki Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem

Więcej
Liam Drew Ja, ssak. Co łączy nas z gorylem, wielorybem i nietoperzem Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne