Dziennik szalonego starca

Okładka książki Dziennik szalonego starca
Jun'ichirō Tanizaki Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Proza Dalekiego Wschodu literatura piękna
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Proza Dalekiego Wschodu
Tytuł oryginału:
Futen Rojin Nikki
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
2018-06-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788306034196
Tłumacz:
Mikołaj Melanowicz
Tagi:
starość obsesje
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
138 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
347
232

Na półkach: ,

Zajebista.
Jeśli odczuwasz coś w rodzaju bulwersacji przeczytwaszy to zapytaj swojego dziadka o karty i picie a babcię o jej chłopaków. Albo jaki kit wciskali swoim rodzicom.
Ale też opowiedz o tym co masz za uszami- jakie to uczucie popalać to i tamto na przykład.
Ale to później. Na razie opowiedz im coś takiego co ci się zdarzyło żeby mogli głośno się pośmiać. I śmiej się z siebie razem z nimi.

Zajebista.
Jeśli odczuwasz coś w rodzaju bulwersacji przeczytwaszy to zapytaj swojego dziadka o karty i picie a babcię o jej chłopaków. Albo jaki kit wciskali swoim rodzicom.
Ale też opowiedz o tym co masz za uszami- jakie to uczucie popalać to i tamto na przykład.
Ale to później. Na razie opowiedz im coś takiego co ci się zdarzyło żeby mogli głośno się pośmiać. I śmiej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
81
65

Na półkach: ,

Piękna, myślę, że zrozumiem można ja tylko z latami życia... Podobnie jak inne książki pisane pod wpływem doświadczeń uciekających dni . Dwudziestolatek lub nawet trzydziestolatek nie rozsmakuje się tak , jak ktoś któremu bliższe lecz jeszcze nie bliskie są wszystkie zawarte tu treści . Polecam około 50 ;)

Piękna, myślę, że zrozumiem można ja tylko z latami życia... Podobnie jak inne książki pisane pod wpływem doświadczeń uciekających dni . Dwudziestolatek lub nawet trzydziestolatek nie rozsmakuje się tak , jak ktoś któremu bliższe lecz jeszcze nie bliskie są wszystkie zawarte tu treści . Polecam około 50 ;)

Pokaż mimo to

avatar
255
154

Na półkach:

Cenię literaturę azjatycką za naturalizm i poruszanie tematów, o których nie mówi się chociażby w literaturze polskiej czy nawet europejskiej. Współczesne trendy powodują, że tematy tabu powoli przestają istnieć, jednak wszyscy skupiamy się na seksualności i akceptacji samego siebie, a takie tematy jak starość, choroby, śmierć, samotność nadal są na cenzurowanym. Tutaj wszystko ociera się o wulgarność, jednak wulgarne nie jest. Wręcz przeciwnie - Tanizaki emanuje ciepłem, pokazuje codzienność i normalność ludzką, o której u nas po prostu się nie mówi, a szkoda. Polecam.

Cenię literaturę azjatycką za naturalizm i poruszanie tematów, o których nie mówi się chociażby w literaturze polskiej czy nawet europejskiej. Współczesne trendy powodują, że tematy tabu powoli przestają istnieć, jednak wszyscy skupiamy się na seksualności i akceptacji samego siebie, a takie tematy jak starość, choroby, śmierć, samotność nadal są na cenzurowanym. Tutaj...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
150
150

Na półkach:

Niesamowita: to pierwsze przymiot, który  przyszedł mi na myśl po przeczytaniu książki 'Dziennika szalonego starca'. O ile sam motyw starości odrzuca mnie głównie ze względu mój młody wiek –  co teraz przyznaję było dość dużą ignorancją ze względu na nieuchronność kolei ludzkiej egzystencji – to tutaj pierwszy raz poczułem jakąś więź, łączącą mnie z jak do tej pory nieodkrytą stroną starczej natury człowieka. W końcu etap ten dopadnie niemal każdego z nas. Starość jest tutaj przedstawiona zupełnie inaczej niż u nagrodzonego nagrodą Nobla Yasunary Kawabaty w powieści 'Głos Góry', gdzie protagonista niejako uosabia archetyp mędrca czy jak kto woli po prostu starego człowieka, który dzięki zebranemu doświadczeniu przez te wszystkie lata stać na refleksję nad własnym życiem. Główny bohater w książce Junichiro Tanizakiego jest już u samego gruntu zupełnie inny. Poprzez Utsugiego Tokusuke japoński pisarz przedstawia nam tą bardziej dziecinną, napędzoną starczą głupotą czy tak, jak sugeruje tytuł szaleńczą naturę wieku sędziwego. To właśnie ta niekonwencjonalna, naszpikowana wieloma mankamentami koncepcja starego człowieka tak bardzo mnie przyciągnęła do tej książki. Ma ona swój niepowtarzalny urok, który trwał we mnie aż do samego końca. Jeśli miałbym wskazać główną zaletę tej książki to byłaby nią właśnie ta moc z jaką przyciąga do siebie czytelnika, tak jakby była skrojona w tym właśnie celu.


Powieść składa się na prowadzone przez  wspomnianego Utsugiego Tokusuke notatki w dzienniczku, w którym opisuje dzień po dniu swoje toczące się, dość normalne życie. Pomimo że cierpi na różnorakie bolączki wieku starszego, to jednak nie szuka swojego szczęścia w religii, jak wielu ludzi w jego sytuacji. Zamiast tego trzyma się hedonistycznej filozofii życia, spychając czy nawet odrzucając całkowicie duchową stronę człowieka, by w pewnym momencie całkowicie zbezcześcić 'rzeczy święte' dla zaspokojenia swojej próżności. Przyjemności cielesne stają się dla niego główną siłą witalną, trzymającą go kurczowo przy życiu, a normy kulturowe jedynie przeszkodą do obejścia. Protagonista nie boi się tego co będzie po śmierci, a tego jak będzie umierał, dlatego też korzysta z życia, ciesząc się chwilą na ile tylko można. A wszystko to w wielopokoleniowym domu, gdzie mieszka wraz ze swoją synową – Satusko – do której czuje specyficzny pociąg, co ona zresztą skrzętnie wykorzystuje w wyrachowanej grze o własne interesy, popychając ich relacje na nowe poziomy. Jest to druga z kolei świetnie napisana postać. Zastawiam się czy nawet nie lepiej niż sam Utsugi. Szkoda, że nie mieliśmy szansy do poznania jej perspektywy. W każdym razie nie mnie oceniać czy jego ucieczka przed tym co nieuchronne skończy się ślepą uliczką. Jest to z pewnością dość niekonwencjonalne przedstawienie starego człowieka, przez co myślę, że też warte zapoznania się.

Jeśli szukacie czegoś specyficznego z delikatną warstwą humoru i nie odrzuca was natłok opisów problemów natury fizjologicznej, to być może 'Dziennik szalonego starca' będzie strzałem w dziesiątkę, który umili wam jeden wieczór. Książka posiada wiele smaczków, których bym się po niej nie spodziewał, ale nadały one barwy całości i zapewniły większą ilość ciekawych wrażeń. Momentami dzieło Junichiro Tanizakiego nie przypomina w ogóle reszty, co myślę, że jest znacznym urozmaiceniem i nie sprawia przy tym wrażenia oderwanego z innej powieści. Jest wręcz przeciwnie: wszystko doskonale przez siebie przenika. Sprawia to jedynie, że świat, w którym żyje Utsugie żyje, a nie jest szczelnie zamkniętym, statycznym tworem.

Niesamowita: to pierwsze przymiot, który  przyszedł mi na myśl po przeczytaniu książki 'Dziennika szalonego starca'. O ile sam motyw starości odrzuca mnie głównie ze względu mój młody wiek –  co teraz przyznaję było dość dużą ignorancją ze względu na nieuchronność kolei ludzkiej egzystencji – to tutaj pierwszy raz poczułem jakąś więź, łączącą mnie z jak do tej pory...

więcej Pokaż mimo to

avatar
276
276

Na półkach: , , ,

OCENA-7/10 BARDZO DOBRA

Bardzo ciekawa książka, choć nie łatwa w odbiorze, czytelnik musi wykazać się odrobiną wrażliwości aby móc odszyfrować i zrozumieć jej treść. Muszę przyznać że nie jest to wcale proste, ponieważ proza japońska rządzi się swoimi prawami i to co powinno wydawać się oczywiste oczywistym nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że warto po tę pozycję sięgnąć, z pewnością u nie jednego czytelnika po przeczytaniu pojawią się takie stwierdzenia jak : obrzydliwa czy obleśna, ale będą i tacy którzy dostrzegą w niej walory literackie i artystyczne.

Nie ukrywam, że dobrze się bawiłem Tanizaki Jun’ichiro, potrafił mnie zaskoczyć, a nawet zbulwersować i właśnie w tym tkwi piękno „DZIENNIKA SZALONEGO STARCA”. Reasumując postaram się w kilku słowach nie ujawniając szczegółów oczywiście nakreślić zarys tej historii, aby zachęcić do przeczytania tej pozycji by móc wyrobić sobie o niej własne zdania.

Głównym bohaterem powieści jest szalony starzec, który jest człowiekiem ceniącym przyjemności i uciechy z życia. Z racji tego że ma już swoje lata i cierpi na różne dolegliwości, potrafi z tego cierpienia i bólu oraz zbliżającej się śmierci odnaleźć sferę pozytywnych doznań. Nie bacząc na nic, wykracza więc poza ogólnie przyjęte normy i poprzez miłosne uniesienia do własnej synowej, potrafi utrzymać się przy życiu. Starzenie się oraz własne ułomności pozwalają naszemu bohaterowi, przekraczać granicę przyzwoitości, dobrych manier czy ograniczeń i zakazów społecznych i obyczajowych. Taka postawa prowadzi do wielu zabawnych okoliczności i zdarzeń w tym przeżywania rozkoszy zmysłowych, przywracających smak życia będąc tak naprawdę nad przepaścią. Można więc zapytać czy osobie w sile wieku wypada myśleć o takich sprośnościach, o pożądaniu płciowym, świntuszeniu. Będąc szczerym powiem że „TAK”, jeżeli taka forma utrzymuje przy życiu jak naszego bohatera:), cokolwiek to znaczy:) Zapraszam wszystkich do lektury. Pozdrawiam. Jack_

OCENA-7/10 BARDZO DOBRA

Bardzo ciekawa książka, choć nie łatwa w odbiorze, czytelnik musi wykazać się odrobiną wrażliwości aby móc odszyfrować i zrozumieć jej treść. Muszę przyznać że nie jest to wcale proste, ponieważ proza japońska rządzi się swoimi prawami i to co powinno wydawać się oczywiste oczywistym nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że warto po tę pozycję...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1060
639

Na półkach: ,

Pozycja, którą trudno oceniać czy przyswoić młodym czytelnikom. Gdyż podejmuje się tematów goszczących u schyłku życia: starość, zbolałe stawy, natręctwa, rehabilitacje, tykający zegar odliczający godziny do złożenia w grobie. W dodatku szalony staruch ma anormalny pociąg seksualny - mimo siedemdziesiątki czuje nie mniejszy zew godowy (oczywiście nie spółkuje, ale nadal ciągnie do kobiet), szuka aprobacji u synowej - starając się uszczknąć młodego ciała - prosi o to, aby dała się ucałować czy wybrała się z nim do teatru. Staruszek nie znosi swojej brzydoty, dlatego przylepia się do młodych, żeby chociaż poczuć namiastkę kwitnącej, zdrowej skóry. Zakazana żona staje się jedynym powodem, dla której ma ochotę jeszcze żyć, tym bardziej, że jej mąż zaczął się oddalać, gdy opadła namiętność czy zainteresowanie pięknem. Nie spodziewajcie się atrakcji - autor oddaje relacje członków rodziny do własnej interpretacji, przekracza być może dla wielu osób tabu społeczne, zwłaszcza w Japonii, gdzie rodziny stawia się wysoko w hierarchii. Bardzo dobrze, że twórca nie poucza, ale sensownie zaznacza kłopot z ludźmi w podeszłym wieku, którym wydaje się, że jak ,,umierają'', to wolno im na ekscesy czy na kaprysy.

Pozycja, którą trudno oceniać czy przyswoić młodym czytelnikom. Gdyż podejmuje się tematów goszczących u schyłku życia: starość, zbolałe stawy, natręctwa, rehabilitacje, tykający zegar odliczający godziny do złożenia w grobie. W dodatku szalony staruch ma anormalny pociąg seksualny - mimo siedemdziesiątki czuje nie mniejszy zew godowy (oczywiście nie spółkuje, ale nadal...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
62

Na półkach:

Zastanawiam się co by tu napisać i nic nie przychodzi mi na myśl.Może...książkę
nabyłem przez przypadek,kierując się jej tytułem i początkującą fascynacją
Japonią.Na zeszłorocznym AnimaCom (?) w Poznaniu.Na, który to zaprosiła mnie
koleżanka.
A sama powieść jest opisem życia/przeżyć starego człowieka.Zmagań z pogarszającym się stanem zdrowia.Jest też o ostatnich przyjemnościach jakie
pozostały na stare lata.
Sam bohater mnie osobiście odpycha...

Zastanawiam się co by tu napisać i nic nie przychodzi mi na myśl.Może...książkę
nabyłem przez przypadek,kierując się jej tytułem i początkującą fascynacją
Japonią.Na zeszłorocznym AnimaCom (?) w Poznaniu.Na, który to zaprosiła mnie
koleżanka.
A sama powieść jest opisem życia/przeżyć starego człowieka.Zmagań z pogarszającym się stanem zdrowia.Jest też o ostatnich...

więcej Pokaż mimo to

avatar
19
17

Na półkach:

ból ręki, pisanie dziennika i... Satsuko

ból ręki, pisanie dziennika i... Satsuko

Pokaż mimo to

avatar
626
237

Na półkach: ,

Poszłam za ciosem i postanowiłam sprawdzić książkę kolejnego autora z dalekiego wschodu. Nie zawiodłam się.

Poszłam za ciosem i postanowiłam sprawdzić książkę kolejnego autora z dalekiego wschodu. Nie zawiodłam się.

Pokaż mimo to

avatar
470
131

Na półkach:

niestety mnie nie zachwyciła. Starzec wcale nie jest taki stary, zwłaszcza jak na Azję, gdzie ludzi żyją długo, no i dla mnie te zapiski nie są ciekawe. Może ja jestem za młoda, na zupełnie innym etapie?

niestety mnie nie zachwyciła. Starzec wcale nie jest taki stary, zwłaszcza jak na Azję, gdzie ludzi żyją długo, no i dla mnie te zapiski nie są ciekawe. Może ja jestem za młoda, na zupełnie innym etapie?

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziennik szalonego starca


Reklama
zgłoś błąd