Dziecko dla odważnych

Okładka książki Dziecko dla odważnych
Leszek K. Talko Wydawnictwo: Znak emotikon poradniki dla rodziców
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
poradniki dla rodziców
Wydawnictwo:
Znak emotikon
Data wydania:
2018-04-16
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324050499
Tagi:
literatura polska Ksenia Potępa dziecko rodzina
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Talki z resztą Monika Piątkowska, Leszek K. Talko
Ocena 6,6
Talki z resztą Monika Piątkowska,&...
Okładka książki Talki w wielkim mieście Monika Piątkowska, Leszek K. Talko
Ocena 6,5
Talki w wielki... Monika Piątkowska,&...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
280 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
52
13

Na półkach:

Nie doczytałam do konca, ten humor fajny na początku, ale z czasem męczący. I faktycznie chaos trochę przerażający wręcz.

Nie doczytałam do konca, ten humor fajny na początku, ale z czasem męczący. I faktycznie chaos trochę przerażający wręcz.

Pokaż mimo to

avatar
89
19

Na półkach:

Szczerze nie podpasował mi styl tej książki i jakość informacji. Trudno było mi przebrnąć przez więcej niż 50 stron. Dzieciaki autora będą miały niewątpliwie super pamiątkę jak dorosną natomiast książka nie niesie żadnych informacji dla przyszłych rodziców. Spodziewałam się czegoś innego

Szczerze nie podpasował mi styl tej książki i jakość informacji. Trudno było mi przebrnąć przez więcej niż 50 stron. Dzieciaki autora będą miały niewątpliwie super pamiątkę jak dorosną natomiast książka nie niesie żadnych informacji dla przyszłych rodziców. Spodziewałam się czegoś innego

Pokaż mimo to

avatar
84
15

Na półkach:

Oceniam na 3 tylko dlatego, że książkę szybko się czytało i jest fajnie zilustrowana. Jeśli chodzi o treść - masakra. Na początku myślałam, że zamysł autora był prosty: przedstawić rodzicielstwo w trochę krzywym zwierciadle, zacząć książkę od czarnego humoru, żeby zachęcić czytelnika, jednak z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zdegustowana. W domu Kudłatej i Pitu nie ma absolutnie żadnych zasad, zero szacunku do rodziców i do siebie nawzajem. Brak rutyny, brak granic. Nie dziwię się, że dzieci pozwalają sobie na tak wiele, skoro rodzice nie potrafią im powiedzieć stanowczego NIE. No właśnie, rodzice. W książce opisywana jest rodzina, w której brak mamy. Owszem, Monika czasem występuje w roli gościa, ale nie jest to nawet rola drugoplanowa, a co najwyżej epizod. A nie oszukujmy się, w polskich domach MATKA jest raczej osobą, która zajmuje się dziećmi. I nawet jeśli u autora role są trochę inne, to przedstawianie własnej żony jako wiecznie zmarnowanej i zmęczonej kobiety, która nie jest w stanie odróżnić wypranych ubrań od tych do prania, więc wkłada do pralki wszystko… O zgrozo. Sama mam na razie jedno dziecko, które ma 6 miesięcy i jakoś spokojnie miałam czas na przeczytanie tej książki (szkoda mi tego czasu, ale jak już coś czytać zacznę, to muszę skończyć), a nie mam opiekunki. Moje dziecko śpi o godzinie 21 i budzi się o 8:30, a wszystko dzięki temu, że od początku miał plan dnia. Nieważne, każde dziecko jest inne i może być trudniej, jednak sytuacja w domu autora wynika nie z tego, że jego dzieci są koszmarkami, a z tego, że nie jest on w stanie ich wychować. Nie polecam.

Oceniam na 3 tylko dlatego, że książkę szybko się czytało i jest fajnie zilustrowana. Jeśli chodzi o treść - masakra. Na początku myślałam, że zamysł autora był prosty: przedstawić rodzicielstwo w trochę krzywym zwierciadle, zacząć książkę od czarnego humoru, żeby zachęcić czytelnika, jednak z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej zdegustowana. W domu Kudłatej i Pitu...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
58
14

Na półkach:

Książka początkowo bardzo zabawna. Wiele spraw związanych z niemowlakiem w domu, które w niej opisano, jest zgodnych z rzeczywistością. Całość jest jednak zbyt długa i szybko męczy. Ciężko przebrnąć przez ponad 400 stron opowieści o nieustannych bójkach między rodzeństwem. W pewnym momencie po prostu mózg się wyłącza. Czekałam na jakąś puentę, ale się nie doczekałam.

Książka początkowo bardzo zabawna. Wiele spraw związanych z niemowlakiem w domu, które w niej opisano, jest zgodnych z rzeczywistością. Całość jest jednak zbyt długa i szybko męczy. Ciężko przebrnąć przez ponad 400 stron opowieści o nieustannych bójkach między rodzeństwem. W pewnym momencie po prostu mózg się wyłącza. Czekałam na jakąś puentę, ale się nie doczekałam.

Pokaż mimo to

avatar
403
228

Na półkach:

To jest ciekawe doświadczenie, natknęłam się na tę książkę ostatnio w ogromnej przecenie, obudziły się wspomnienia gdyż książkę czytałam po raz pierwszy pod koniec 2007 roku, mój mąż wygrzebał ją gdzieś w empiku, gdy ja byłam w pierwszych miesiącach ciąży z pierwszym dzieckiem. Niesamowicie mnie wtedy bawiła pamiętam. I sięgnęłam po nią teraz w nowym wydaniu, 14 lat później jako mama 13 letniego syna i 10 letniej córki... O ile początek tej książki nadal mnie niesamowicie bawił, tak im dalej w głąb tym gorzej. Ja wiem, że książka miała być zabawna i taka pewnie nieco antyrodzicielska, ale nawarstwienie złych zachowań Pitu i Kudłatej, brak przejawiania jakichkolwiek granic, pozwalanie na to by dzieci weszły autorowi na głowę, przestały być w pewnym momencie zabawne... No kurcze, teraz patrzę na to z perspektywy mamy 13 latka i 10 latki ( do tego niepracującej od 13 lat i spędzającej z dziećmi cały możliwy czas...no nie, macierzyństwo nie jest takie, dzieci nie są aż tak pomysłowe, wredne, płaczące non stop, nienawidzące rodzeństwa itp. No chyba że z perspektywy faceta tak to właśnie wygląda... i tu kolejna rzecz- książka jest tak napisana jakby to tatuś zajmował się dziećmi 24 na dobę, a mama pojawiała się raz na jakiś czas - o ironio!! Trochę odnosi się wrażenie, że dla autora posiadanie 2 dzieci to istny obóz pracy... Denerwowały mnie przeskoki czasowe, miałam wrażenie, że dzieci raz są małe i mówią, nagle wracają do bycia niemowlakiem, zachowania dzieci nie pokrywały mi się z ich "wiekiem", totalne splątanie... Szczerze, kupując tę książkę, myślałam, że to będzie fajna przygoda, tym bardziej, że NIGDY nie czytam tej samej książki dwa razy... Teraz widzę jak strasznie przerysowana jest ta historia, ma być zabawna, dla rozsądnych taka będzie, ale dla niektórych ta książka może być szkodliwa. Szczerze dziwię się sobie, że ona mnie wtedy 25 latki w pierwszej wyczekanej ciąży nie przestraszyła, musiałam widocznie podejść do niej z przymrużeniem oka, na całe szczęście. Także drogie przyszłe mamy i tatusiowie, gdy sięgniecie po tę książkę oczekując pierwszego maluszka w życiu, pamiętajcie, że ta historia niewiele ma wspólnego z prawdziwym życiem... jest za to odskocznią....a może ma właśnie na celu to, by po latach sięgnąć i stwierdzić - że na całe szczęście MY MIELIŚMY LEPIEJ NIŻ AUTOR.... ;/ Książka jest za gruba, naciągana od pewnego momentu, historie pojawiają się nie wiadomo skąd... mogłaby mieć połowę mniej objętości.

To jest ciekawe doświadczenie, natknęłam się na tę książkę ostatnio w ogromnej przecenie, obudziły się wspomnienia gdyż książkę czytałam po raz pierwszy pod koniec 2007 roku, mój mąż wygrzebał ją gdzieś w empiku, gdy ja byłam w pierwszych miesiącach ciąży z pierwszym dzieckiem. Niesamowicie mnie wtedy bawiła pamiętam. I sięgnęłam po nią teraz w nowym wydaniu, 14 lat później...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2484
276

Na półkach: , ,

Rewelacja :)

Rewelacja :)

Pokaż mimo to

avatar
87
32

Na półkach:

Początek zapowiadał się super - bardzo zabawna, śmiałam się wielokrotnie. Ale z każdym następnym rozdziałem uświadamiałam sobie, że jeśli dzieci autora przeczytają za ileś lat to, jak opisał ich ojciec, będzie im bardzo przykro. Właściwie jest to antyzachęta do posiadania dzieci.

Początek zapowiadał się super - bardzo zabawna, śmiałam się wielokrotnie. Ale z każdym następnym rozdziałem uświadamiałam sobie, że jeśli dzieci autora przeczytają za ileś lat to, jak opisał ich ojciec, będzie im bardzo przykro. Właściwie jest to antyzachęta do posiadania dzieci.

Pokaż mimo to

avatar
118
37

Na półkach:

Przeżycie porównywalne do przejażdżki kolejką górską, zaczyna się niewinnie, całkiem zabawnie, później pierwszy zakręt, za nim następny a na koniec monotonna równia pochyła. Bardzo rzadko zdarza się zobaczyć na półce poradnik rodzicielski widziany oczami ojca nie matki, ten jest wyjątkowy bo nie dość, że życiowy to bardzo zabawny, no przez pierwsze 200 stron...

Chociaż raczej z czystym sumieniem poleciłabym przeczytać to nie umniejszam jej wad a tych kilka się znalazło. Autor jest trochę jak nastolatek po redbullu zmieszanym z wódką, na początku szaleje, rzuca żartami jak z rękawa, anegdota goni anegdotę ale przychodzi moment kiedy redbull przestaje działać i zaczyna się skacowana gadka a następnie wchodzi drzemka. Historie stają się przerysowane, dość mdłe, czasami aż nazbyt podkoloryzowane a w tym wszystkim najgorsze jest to, że odliczamy do końca bo ilość powtarzających się schematów i historii o niesfornych, wręcz drażniących dzieciakach zaczyna przytłaczać i po prostu męczyć, aż ma się wrażenie, że sam autor pisząc ostatnie rozdziały przeżywał twórcze katusze.

Mimo wszystko za początkowe żarciki, zdrowe podejście do wychowania i świetne ilustracje daję 6/10 oraz polecam przeczytać przynajmniej tych pierwszych 200 stron.

Przeżycie porównywalne do przejażdżki kolejką górską, zaczyna się niewinnie, całkiem zabawnie, później pierwszy zakręt, za nim następny a na koniec monotonna równia pochyła. Bardzo rzadko zdarza się zobaczyć na półce poradnik rodzicielski widziany oczami ojca nie matki, ten jest wyjątkowy bo nie dość, że życiowy to bardzo zabawny, no przez pierwsze 200 stron...

Chociaż...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1146
244

Na półkach: ,

Kronika absurdów

Książkę otrzymałam jako prezent, albo lepiej powiedzieć jako antyprezent.
Miał mi bowiem odradzić posiadanie więcej niż 1 dziecka. Na początku książka jest nawet zabawna, jednak już po kilku rozdziałach absurd, goni absurd, a autor hiberbolizuje wszelkie zachowania dzieci, którym...moim zdaniem pozwala sobie dosłownie wejść na głowę.

Doskonale rozumiem dlaczego ten człowiek, albo lepiej powiedziawszy on i jego żona, ponieśi całkowitą wychowawczą porażkę. Stało się tak, ponieważ to nie oni wychowywali swoje dzieci, ale te dzieci wychowały ich. Na niewolników, służących itp.

Humor autora jest naciągany. Posiadanie dzieci jawi się jako jedna, wielka katastrofa nie do opanowania. A przecież rodzina 2 plus 2 nie należy wcale do rzadkości i...ludzie naprawdę mogą sobie Z TĄ ILOŚCIĄ dzieci bardzo dobrze poradzić, pracując...

Kronika absurdów

Książkę otrzymałam jako prezent, albo lepiej powiedzieć jako antyprezent.
Miał mi bowiem odradzić posiadanie więcej niż 1 dziecka. Na początku książka jest nawet zabawna, jednak już po kilku rozdziałach absurd, goni absurd, a autor hiberbolizuje wszelkie zachowania dzieci, którym...moim zdaniem pozwala sobie dosłownie wejść na głowę.

Doskonale rozumiem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
170
10

Na półkach:

Na początku śmieszą spostrzeżenia ojca, komentarze, puenty, ale pod koniec książki miałam już dosyć czytania o tym, że dzieci są nieposłuszne, że wywracają dom do góry nogami, że niegrzeczne, że hałaśliwe, itd. ... Co prawda różne historie, ale cały czas te same wnioski. Polecam czytać książkę na raty...

Na początku śmieszą spostrzeżenia ojca, komentarze, puenty, ale pod koniec książki miałam już dosyć czytania o tym, że dzieci są nieposłuszne, że wywracają dom do góry nogami, że niegrzeczne, że hałaśliwe, itd. ... Co prawda różne historie, ale cały czas te same wnioski. Polecam czytać książkę na raty...

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Leszek K. Talko Dziecko dla odważnych Zobacz więcej
Leszek K. Talko Dziecko dla odważnych Zobacz więcej
Leszek K. Talko Dziecko dla odważnych Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd