Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?

Okładka książki Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? autorstwa Deirdre McCloskey
Okładka książki Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? autorstwa Deirdre McCloskey
Deirdre McCloskey Wydawnictwo: Instytut Ludwiga von Misesa biznes, finanse
656 str. 10 godz. 56 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Bourgeois Dignity: Why Economics Can’t Explain the Modern World
Data wydania:
2017-12-23
Data 1. wyd. pol.:
2017-12-23
Data 1. wydania:
2007-10-15
Liczba stron:
656
Czas czytania
10 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365086150
Tłumacz:
Jan Lewiński, Marcin Zieliński
"Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?" Deirdre Nansen McCloskey jest najlepszym przedstawieniem kontrowersji związanych z początkami rewolucji przemysłowej. Ekonomiści od kilkudziesięciu lat wysuwają coraz to nowe hipotezy mające tłumaczyć, dlaczego to właśnie w Wielkiej Brytanii pod koniec XVIII wieku nastąpił nagły wzrost bogactwa. McCloskey uczestniczyła aktywnie w tych badaniach od kilkudziesięciu lat i z czasem zdała sobie sprawę, że większość hipotez ekonomistów nie jest w stanie wytłumaczyć wzrosty tak gwałtownego jak ten, którego doświadczyła Najpierw Wielka Brytania, a potem większość świata zachodniego. McCloskey tłumaczy w swojej książce dlaczego rewolucji przemysłowej nie wytłumaczą: grodzenia, handel z koloniami, imperializm brytyjski, bliskość pokładów węgla, rozwój nauki czy lepsze geny Brytyjczyków.

Zdaniem McCloskey kluczem do zrozumienia niespotykanego wcześniej rozwoju gospodarczego jest innowacyjna działalność przedsiębiorców, którzy niestrudzenie dokonują zmian w procesach produkcji i organizacji firm, czy eksperymentują z tworzeniem nowych dóbr. Tam, gdzie innowacyjni przedsiębiorcy byli pogardzani, tam do dzisiaj panuje bieda. Tam, gdzie społeczeństwo przyjęło szeroko burżuazyjne cnoty za swoje własne – gdzie przedsiębiorca stawał się społecznym bohaterem – tam nastąpił rozwój, pisze McCloskey.

"Burżuazyjna godność to niezwykła podróż po faktach i teoriach dotyczących rewolucji przemysłowej i nowoczesnego wzrostu gospodarczego. Autorka skupia się na ideach, a w szczególności na rozprzestrzenianiu się idei związanych z godnością burżuazyjnego życia. […] Powszechny rozwój życia gospodarczego wymaga pojawienia się idei, które by legitymizowały działania powiązane z życiem gospodarczym i uznawały je za wartościowe z punktu widzenia moralności."
Peter J. Boettke

"Jest to przede wszystkim traktat krytykujący historyczny materializm, będący grzechem zarówno lewicy, jak i prawicy. Należy jeszcze mocniej powiązać idee, tę „ciemną materię historii”, z historią wzrostu zamożności i innowacyjności."
Joel Mokyr
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?

Średnia ocen
8,0 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?

avatar
25
14

Na półkach:

"Godność burżuazyjna" jest częścią serii o burżuanach (pozostałe nie wydane po polsku - stan na 2025 rok).

Autorka - ilościowa i jakościowa specjalistka od 50 lat badająca historię gospodarczą - opierając się na pracach wielu badaczy (m.in. Joela Mokyra, Philippe'a Aghiona i Petera Howitta, noblistów z ekonomii 2025),wzmocniła i spopularyzowała tezę stojącą w kontrze do powszechnego rozumienia przyczyn rewolucji przemysłowej.

Według prof. McCloskey zmiana sposobu myślenia o burżuazji i handlu — a nie cała seria innych przyczyn jak np. nagromadzenie kapitału (z oszczędności albo z rabunku),reformy instytucjonalne, czy badania naukowe — była głównym motorem rewolucji przemysłowej i późniejszego bezprecedensowego wzbogacenia się świata. Godność przypisana burżuazji uwolniła kreatywność i innowacyjność, które doprowadziły do bezprecedensowego postępu

McCloskey nie idealizuje kapitalizmu — nie chwali bogacenia się jako celu samego w sobie, ale docenia jego dobroczynne efekty i podkreśla cnoty, które umożliwiają ich osiągnięcie: roztropność, umiarkowanie, sprawiedliwość, męstwo, miłość, wiara i nadzieja. Jednak bez zmiany opinii społeczeństwa (czy władzy) o burżuanach pozytywne efekty nie wystąpią nawet jeżeli oficjalnym systemem będzie kapitalizm, a wymienione cnoty będą powszechne.

Jednym z mankamentów argumentacji McCloskey jest brak odniesienia do wyzwań związanych z antropogenicznymi zmianami klimatycznymi, a jej krtyka ekologizmu, częściowo słuszna, nie wyczerpuje tematu, a wręcz stoi w kontraście do wyjątkowej erudycji autorki na innych obszarach. Wbrew temu co możemy przeczytać w "Godności..." nauka o klimacie nie jest "religią", ale opiera się na przytłaczającym konsensusie naukowym (raporty IPCC, badania NASA). Zmiany klimatyczne stanowią realne zagrożenie, które może podważyć fundamenty liberalnych społeczeństw – np. przez kryzysy żywnościowe, migracje klimatyczne czy konflikty o zasoby.

"Godność burżuazyjna" jest częścią serii o burżuanach (pozostałe nie wydane po polsku - stan na 2025 rok).

Autorka - ilościowa i jakościowa specjalistka od 50 lat badająca historię gospodarczą - opierając się na pracach wielu badaczy (m.in. Joela Mokyra, Philippe'a Aghiona i Petera Howitta, noblistów z ekonomii 2025),wzmocniła i spopularyzowała tezę stojącą w kontrze do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
90
20

Na półkach: , ,

Doskonała intelektualna uczta. Deidrey McCloskey w sposób kompleksowy i logiczny tlumaczy, że za wzrostem dobrobytu leży wyłącznie innowacyjność. Wszystko inne albo z nią koreluje, albo jest jej efektem, który ją tylko napędza.

Zachęcam do zapoznania się każdemu, kto ceni sobie zrozumienie rzeczywistości ekonomicznej i gospodarczej.

Doskonała intelektualna uczta. Deidrey McCloskey w sposób kompleksowy i logiczny tlumaczy, że za wzrostem dobrobytu leży wyłącznie innowacyjność. Wszystko inne albo z nią koreluje, albo jest jej efektem, który ją tylko napędza.

Zachęcam do zapoznania się każdemu, kto ceni sobie zrozumienie rzeczywistości ekonomicznej i gospodarczej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
178
48

Na półkach:

Ocenienie tej książki przychodzi mi z bardzo dużym trudem. Z jednej strony jestem nią znacznie rozczarowany, z drugiej gdy próbuję wziąć swoje pierwotne oczekiwania w nawias i zastanowić się nad tym jak dobrze spełnia swoje cele, to jednak ciężko mi zaprzeczyć, że wykonuje swoją robotę całkiem nieźle. Ale właściwie skąd pojawił się u mnie taki rozdźwięk? Otóż stąd, że słyszałem i czytałem mnóstwo świetnych opinii o książce, widziałem kilka wykładów samej McCloskey i wszystkie były naprawdę dobre, poza tym siedmiuset stronicowa, podobno kompleksowa książka łącząca filozofię, historię i ekonomię musi być dobra, co nie? Musi? musi…

Tak więc mam klarowny empiryczny dowód, że nie musi być dobra. Że te 500 stron spokojnie mogłoby się zmieścić na 200-250, że niektóre rozdziały i części są niepotrzebne i to tym bardziej, że treść merytoryczna niemiłosiernie się tu powtarza. Ma to co prawda tę zaletę, że można to czytać w miarę szybko i nawet nieuważnie, nic się nie traci. W ten sposób przez te strony leci się nawet szybciej niż można by przypuszczać. W każdym razie jak przebiega tutaj ogólny układ treści? Czego dotyczy, a czego nie?

Zaczynamy od, jaka sama autorka to nazwała, apologii kapitalizmu. I ta część jest… dobra. Pokazuje w bardzo szczegółowy, empiryczny sposób, że kapitalizm działa i zapewnia ogólny rozwój ekonomiczny. Poza tym McCloskey już zarysowuje swój główny argument, że oprócz zalet materialnych kapitalizm zapewnia również zalety moralne, czyli życie w kapitalizmie jest bardziej etyczne niż w innych systemach. Aspekt etyczny jest kontynuowany przez pozostałą część dzieła, natomiast analiza ekonomiczna skupia się na zademonstrowaniu bezpośrednich korzyści kapitalizmu w okresie rewolucji przemysłowej, czyli czasie gdzie kapitalizm osiągnął swoje najbardziej zdumiewające sukcesy. Ta część nie jest szczególnie odkrywcza ani oryginalna, ale jest naprawdę dobrym, ogólnym historycznym podsumowaniem. Poza tym McCloskey trochę polemizuje tam z odmiennymi interpretacjami tych wydarzeń, według których ogromny wzrost ekonomiczny odbył się raczej pomimo kapitalizmu niż dzięki kapitalizmowi, na przykład poprzez wyzysk kolonii lub dzięki samemu rozwojowi technologicznemu.

Potem mamy wesoły ciąg pięciu części (300 stron),gdzie o burżuazji i kapitalizmie będziemy słyszeć sporadycznie. Zamiast tego mamy dokładne omówienie wszystkich siedmiu cnót głównych (4 kardynalne, czyli roztropność, umiarkowanie, sprawiedliwość i męstwo oraz 3 teologalne, tj· nadzieja, miłość i wiara),z okazjonalnym wplataniem w to tego jak objawiają się one u burżuazji, oraz dość dziwne ataki na utylitaryzm i deontologię. Wygląda to tak jakby McCloskey autentycznie chciała kogoś przekonać do porzucenia tych dwóch poglądów na rzecz etyki cnót. Natomiast w gruncie rzeczy nie prezentuje za tym żadnych argumentów i całość wypada odrobinę żałośnie, zwłaszcza z jej nieostrym, trochę publicystycznym stylem narracji. Myślę, że to zdecydowanie najgorszy segment całej książki.

Następnie na ostatnie sto stron wracamy do zastosowania etyki cnót bezpośrednio do opisu działalności burżuazji, przynajmniej w teorii. W praktyce bardziej wygląda to na chaotyczne kaznodziejstwo ogólnie za kapitalizmem, tylko bardziej kompleksowo niż to miało miejsce w dość empirycznym wstępie. Autorka argumentuje, że kapitalizm nie opiera się tylko na wartościach materialnych, ale aspekty etyczne również są w nim istotne, a bogaci przedsiębiorcy wcale nie okradają biedniejszych grup społecznych, ale przyczyniają się do ogólnego podniesienia poziomu życia. Wszystko to mogłoby być nawet ciekawe przy trochę bardziej ścisłym rygorze argumentacyjnym, ale niestety znaczna część tej śpiewki to tylko puste hasła (zresztą nie mówię tego jak krytyk kapitalizmu ani nawet krytyk twierdzeń poczynionych w tej książce, po prostu czasem nawet argumentacja za słusznymi tezami bywa kiepska i to jest ten przypadek). Te puste hasła są dodatkowo irytujące przez to jak rozwleczona jest ta książka i specyficzny, quasi-żartobliwy styl autorki, który o ile nawet dobrze działa na wykładach, to tutaj głównie wywołuje lekkie spazmy cringe'u.

Dobra, to po tym jak trochę zjechałem tą książkę pora przedstawić dlaczego mimo wszystko nie uważam ją za złą i dlaczego napisałem na początku, że spełnia ona swoje cele (które jednak nie są celami, o których można wnioskować po tytule i ogólnych opiniach o tej pozycji). Naprawdę cieszę się, że wyszło polskie tłumaczenie tej książki, bo polski dyskurs polityczny potrzebuje jej jak mało który. Jako naród cały czas mamy post-PRLowską, antykapitalistyczną mentalność wedle której jak kto bogaty to ukraść musiał złodziej jeden, wielkie korporacje chcą nas zniszczyć na każdym kroku, ci kapitaliści to najchętniej by tylko nieodpowiedzialnie środowisko truli, a jedyne co nas może ochronić to opiekuńcze państwo. Poza tym samo słowo „burżuazja” ma u nas skrajnie negatywne konotacje. Ostatnio nawet brałem udział w rozmowie, która trochę dotyczyła burżuazji i gdy ośmieliłem się zauważyć, że mały, lokalny biznes to także burżuazja w odpowiedzi tylko usłyszałem — tak, tak prawda, ale wiesz, to nawet Marks pisał, że to tylko petite bourgeoisie – to nie jest ta właściwa burżuazja. Bo właściwa burżuazja jest zła, więc petite bourgeoisie, to taka niepełna burżuazja, bo oni są dobrzy, a prawdziwa burżuazja jest zła… Tak więc książka spełnia swój cel w tym sensie, że faktycznie przywraca temu zacnemu stanowi społecznemu jego zasłużone dobre imię.

Ocenienie tej książki przychodzi mi z bardzo dużym trudem. Z jednej strony jestem nią znacznie rozczarowany, z drugiej gdy próbuję wziąć swoje pierwotne oczekiwania w nawias i zastanowić się nad tym jak dobrze spełnia swoje cele, to jednak ciężko mi zaprzeczyć, że wykonuje swoją robotę całkiem nieźle. Ale właściwie skąd pojawił się u mnie taki rozdźwięk? Otóż stąd, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

189 użytkowników ma tytuł Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? na półkach głównych
  • 157
  • 28
  • 4
29 użytkowników ma tytuł Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? na półkach dodatkowych
  • 14
  • 7
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?

Inne książki autora

Deirdre McCloskey
Deirdre McCloskey
Deirdre Nansen McCloskey (born September 11, 1942),formerly known as Donald N. McCloskey, is the Distinguished Professor of Economics, History, English, and Communication at the University of Illinois at Chicago (UIC). She is also adjunct professor of Philosophy and Classics there, and for five years was a visiting Professor of philosophy at Erasmus University, Rotterdam. Since October 2007 she has received six honorary doctorates.In 2013, she received the Julian L. Simon Memorial Award from the Competitive Enterprise Institute for her work examining factors in history that led to advancement in human achievement and prosperity.Her main research interests include the origins of the modern world, the misuse of statistical significance in economics and other sciences, and the study of capitalism, among many others.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? przeczytali również

Tragedia Euro Philip Bagus
Tragedia Euro
Philip Bagus
Książka napisana przez przedstawiciela austriackiej szkoły ekonomii, która w zasadzie koncentruje się na jednym aspekcie, a mianowicie jak Europejski Ststem Walutowy, Europejski Bank Centralny i wspólna waluta fiducjarna doprowadzają Europę do katastrofy w zakresie potężnego wzrostu zadłużenia państw (dług publiczny),braku walki z deficytami, czyniąc eurosystem strukturą autodestrukcyjną. Autor wplata w książkę nieco historii wspólnej waluty, pokazuje odwieczną walkę wizji Schumana, de Gasperiego, czy Adenauera, wizji klasyczno-liberalnej z wizją scentralizowanego super państwa socjalistycznego, pchaną przez Francję i Mitteranda, którą to wizję wspierać miała wspólna waluta i EBC. Niemcy zapłacili za możliwość zjednoczenia oddaniem marki, waluty będącej symbolem stabilności i siły. Autor pokazuje pokrótce historię pieniądza, w tym pieniądza niemającego pokrycia, jakim jest np. Euro, czyli pieniądza fiducjarnego. Możliwość tworzenia takiego pieniądza, który to mechanizm w strefie euro pokazuje Bagus, doprowadza do braku oszczędności, braku reform finansów publicznych, braku budowy konkurencyjności słabych gospodarek takich jak grecka. Mamy natomiast wytłaczanie kolejnych mas pieniędzy z eurosystemu (dzięki zakupom nisko notowanych obligacji bezpośrednio przez EBC, lub przez inne banki, które pod te śmieciowe obligacje zadłużonych państw, również w EBC uzyskują pożyczki). Rykoszetem obrywa się państwom takim jak Niemcy przez to że są w systemie i niejako gwarantują długi państw basenu Morza Śródziemnego, a inflacja z południa Europy jest eksportowana do Niemiec. Bagus tlumaczy, że tworcy tego systemu zdawali sobie z tego sprawę, stąd Pakt Stabilnosci i Wzrostu, warunki brzegowe w postaci limitu deficytu do 3% PKB i długu publicznego do 60% PKB, ale niestety zapisy te są martwe. To jak skonstruowano system nakładania kar, gdzie głosują sami winni, w rzeczywistości doprowadza do braku kar dyscyplinujących zadłużone rządy. Rośnie spirala zadłużania, a powiązane ze sobą systemy bankowe, będące w posiadaniu obligacji zadłużonych państw, muszą dbać o trwanie tej patologicznej sytuacji, żeby nie wywołać efektu domina bankructw, a w konsekwencji upadku euro. Bagus pokazuje także błędny fundament utworzenia EBC, który to bank ma za zadanie nie tylko dbanie o stabilny poziom cen, ale jak inflacja jest niska, ma dodrukowywać pieniądze i wspierać polityki rządów. Tak następuje tłoczenie pieniądza do zadłużonych gospodarek, które zwiększają transfery socjalne, czy też wspierają nietrafione inwestycje w określonych branżach. Narastający problem jest rozwiązywany kolejnymi pomysłami centralizacji, interwencjonizmem, brakiem reform i poprawy konkurencyjnosci., a Unia Europejska staje się unią transferową. "Prognozy są ponure" napisał Bagus w 2011 i szkoda że nie napisał kontynuacji tej pracy, opisującej kolejne lata do dziś, kiedy system ciągle stoi. Bagus zostawił nas z nadzieją, że Unia musi wrócić do Paktu Stabilnosci i Wzrostu, który zostanie zmodyfikowany i egzekwowany. Czy jednak krótkowzrocznych polityków stać na próbę odbudowy solidnych finansowych podstaw ryzykując niepopularne decyzje? Nie sądzę 😞
Getos - awatar Getos
ocenił na74 miesiące temu
Co widać i czego nie widać Frédéric Bastiat
Co widać i czego nie widać
Frédéric Bastiat
Po przeczytaniu licznych opinii o wybitności tej książeczki, spodziewałam się czegoś co najmniej dobrego. Niestety już na wstępie pojawiły się wątpliwości - autor najwidoczniej nie zdawał sobie sprawy, że cechą rozpoznawczą ludzi niemądrych jest uważanie wszystkich innych za głupców (tzw efekt Dunninga-Krugera). Myślą przewodnią książki jest rozróżnianie aktywności ekonomicznych na te "które widać" i te "których nie widać" Z resztą bardzo słusznie - wszak pieniądze odebrane konsumentom nie zostaną przez nich wydane na konsumpcję. Zupełnie jednak nie rozumiem dlaczego w kontekście handlu międzynarodowego ta zależność już przestała przeszkadzać autorowi - i tak pieniądze wydane na zakup zagranicznych produktów mogą być przedmiotem obrotu przez kogoś innego i nie jest to już problem zubożający społeczeństwo. Odnoszę wrażenie, że autor w swojej naiwności mógłby równie dobrze ogłosić, że partię szachów można wygrać poprzez żywiołowe potrząsanie pojemnikiem z pionkami, ponieważ prawa fizyki "zrobią swoje". Co do robót publicznych, to choć nie znam dobrze realiów historycznych tamtych czasów, to jestem przekonana, że nikt nie porywa się na takie inwestycje bez powodu. Osobiście uważam, że potrzeba nakarmienia głodnych ludzi powinna znajdować się wyżej w hierarchii, niż potrzeba autora aby udowodnić bystrość swojego umysłu i z radością przyjęłam informację, że jego apele zostały powszechnie zignorowane. Odnoszę wrażenie, że gdyby poglądy autora miały pokrycie w rzeczywistości, to świat byłby zupełnie innym miejscem i np. kraje afrykańskie byłyby pełne banków inwestycyjnych, a każdy rolnik emitowałby akcje oraz handlował nimi na giełdzie. Gospodarka jednak tak nie działa, ponieważ jest ograniczana przez talent, umiejętności oraz wolną wolę wszystkich jej uczestników. Wydaje mi się, że ta książka również jest mocno ograniczona przez talent i wiedzę autora, aczkolwiek nie uważam jej za kompletnie złą. Można z niej wyciągnąć kilka trafnych spostrzeżeń - jak na przykład dlaczego udaje się przegłosować cła, choć są one niekorzystne dla wszystkich konsumentów. Generalnie oceniam wartość poznawczą tej lektury dosyć nisko. Żyjemy obecnie w innych realiach gospodarczych, a do tego ludzkość stoi u progu masowej automatyzacji oraz pogłębiających się nierówności ekonomicznych i wydaje mi się, że większość wymienionych pomysłów w tym kontekście staje się nieaktualna lub nawet szkodliwa.
Leń - awatar Leń
ocenił na61 rok temu
Narodziny współczesnej ekonomii - Żywoty i idee wielkich myślicieli Mark Skousen
Narodziny współczesnej ekonomii - Żywoty i idee wielkich myślicieli
Mark Skousen
„Narodziny współczesnej ekonomii” Marka Skousena to prawdopodobnie jedno z najlepszych dzieł dotyczących historii myśli ekonomicznej, jakie zarówno ekonomista, jak i laik mogliby przeczytać. Przestrzeń w książce poświęcona wyjaśnianiu zagadnień stricte ekonomicznych jest trochę mniej rozbudowana, niż w przeciętnym podręczniku historycznym, ale to w gruncie rzeczy stanowi atut tej pozycji. Oprócz konkretnych pomysłów jak działa gospodarka i obszernych sekcji biograficznych jest tu też opisany rozwój nauki ekonomii z szerszej, historycznej perspektywy. Czytelnik dowiaduje się, jakie koncepcje były odpowiedzią na co i jaki odzew konkretne idee spotykały ze strony innych uczonych i społeczeństwa. Osobne rozdziały, stanowiące najważniejsze punkty całej opowieści, otrzymują: A. Smith, francuscy leseferyści: J. B. Say, F. Bastiat; D. Ricardo, J. S. Mill, K. Marks, austriacy: C. Menger, E. Bohm-Bawerk, F. von Wieser, A. Marshall, ekonomiści amerykańscy przełomu wieków, T. Veblen z M. Weberem, I. Fisher, L, von Mises z K. Wicksellem, J. M. Keynes, P. Samuelson, M. Friedman, J. Schumpeter i ekonomiści drugiej połowy XX wieku. Szczególnie ciekawe jest spojrzenie na XX wiek i chwilową dominację keynesizmu, po której nastąpił powrót szkoły neoklasycznej do głównego nurtu. Świadectwem tego miał być chociażby podręcznik neokeynesisty Mankiwa z 1998 r. Krótkookresowy model Keynesa otrzymuje status ciekawostki, gdzieś na końcu książki, a cały wykład zaczyna się od modelu klasycznego. Do dziś w świecie nauki utrzymuje się rozpoczęta wtedy tendencja, zgodnie z którą poszczególne szkoły i nurty ekonomii, jakie są obecne w obiegu, traktuje się jako uszczegółowienia różnych obszarów, które model neoklasyczny zdaje się pomijać. Skousen opisuje też jak keynesista i laureat „nagrody Nobla” Paul Samuelson modyfikował, wraz z kolejnymi wydaniami, swój najpopularniejszy w historii podręcznik (pierwsze wydanie 1948),przyznając się tak naprawdę, na różnych polach, do ideologicznej porażki. Mimo tego z jakiegoś powodu ten podręcznik jest wciąż wydawany, a wykładowcy nadal zalecają czytanie go. Także w Polsce na uniwersytetach można mieć dziwne wrażenie, że kompromitacja keynesizmu w ogóle nie dotarła do świadomości ludzi kształconych jeszcze w PRL-u albo na początku transformacji ustrojowej i że przekazują kolejnym pokoleniom obraz keynesizmu jako głównego nurtu ekonomii, albo co najmniej głównej poprawki dla szkoły neoklasycznej. Zresztą nie tylko dobór podręczników do mikro i makroekonomii podyktowany bywa ideologią, ale też podręczniki do historii ekonomii są pisane tak, jakby keynesizm był głównym osiągnięciem w historii tej nauki, a szkoła austriacka nigdy nie istniała albo zakończyła się na Mengerze, czy jego bezpośrednich uczniach. To kolejny ważny wyróżnik Narodzin współczesnej ekonomii, bo autor nie pomija nielubianych przez siebie ekonomistów no i przede wszystkim oddaje sprawiedliwość szkole austriackiej, o której jego zdaniem nie mówi się wystarczająco wiele (jak i o samej metodologii, która jest jej wyróżnikiem). W związku z tym śmiem twierdzić, że mimo jawnie liberalnych sympatii Skousena, dobór tematów jest bardziej zbalansowany i zwyczajnie uczciwszy, niż u innych autorów. Jeśli więc chcecie uzupełnić wiedzę ze studiów albo po raz pierwszy zanurzyć się w historię ekonomii, sięgnijcie po to świetne połączenie dużej dawki wiedzy ekonomicznej, przystępnego języka i biograficznych ciekawostek, bo tę książkę się po prostu dobrze czyta.
Sofiofilia - awatar Sofiofilia
oceniła na811 miesięcy temu
Zrozumieć bitcoina. Technologiczny i ekonomiczny przewodnik po kryptowalutach. Silas Barta
Zrozumieć bitcoina. Technologiczny i ekonomiczny przewodnik po kryptowalutach.
Silas Barta Robert P. Murphy
Dodatkowa gwiazdka za podjęcie tematu w formie książki, bo wiele jest artykułów w Internecie, ale opracowań dłuższych niż na kilka minut czytania jest mało. Podobała mi się analogia sposobu uwierzytelniania jako zagadki o ilości krów i psów w zależności od liczby głów i nóg, którą zna tylko dana osoba uwierzytelniająca się. Autorzy bardzo często odnoszą się do systemu monetarnego w Stanach, więc trzeba też pamiętać, że jest on zdecydowanie mniej regulowany i nadzorowany niż w Europie. Koronny w tej książce argument powstania Bitcoina, aby uniknąć inflacji sterowanej podażą pieniądza jest słaby, również dywagacje na temat inflacji czy deflacji są bardzo uproszczone. Podobnie jak argumenty przeciwko nieuczciwym pośrednikom w systemie bankowym, aczkolwiek jednak trzeba przyznać Autorom, że podali tutaj przykład nieuczciwego właściciela giełdy bitcoinowej, który zgarnął dla siebie ponad 700 tysięcy BTC i do dzisiaj nie został ukarany, a ludzie nie odzyskali swoich posiadanych walut. Książka oryginalnie pisana była w 2017 roku, świat kryptowalut nieco się zmienił od tego czasu, a przede wszystkim widać wyraźnie, że nie będzie to waluta wymiany używana powszechnie przez ludzi, co było jednym z jej głównych celów. Jednak warto poczytać o mechanizmach zabezpieczania poufności i teoretycznego zabezpieczania poprawności bloków (block chain)(gdzie zresztą też dochodziło do naruszeń zaufania),aby zrozumieć zasady działające w tym środowisku.
Goldie - awatar Goldie
ocenił na61 rok temu
Niepoprawny politycznie przewodnik po kapitalizmie Robert Murphy
Niepoprawny politycznie przewodnik po kapitalizmie
Robert Murphy
Krótka książka dla początkujących z ekonomią, w której autor przedstawia argumentacje na rzecz wolnego społeczeństwa rynkowego. Jeśli ktoś jest już zaznajomiony z tematem to nie znajdzie tu nic zaskakującego. Polecam, ale dla nowicjuszy. PS: Jeden z recenzentów napisał: "Autor próbuje przekonać czytelnika, że czysty kapitalizm jest najlepszym systemem ekonomicznym. (...) Chciałbym wierzyć, że autor ma rację. Ale dlaczego w takim razie żadne państwo na świecie nie wprowadziło takiego wspaniałego, czystego kapitalizmu?" Argument zdvpy. Czy naprawdę trzeba komukolwiek tłumaczyć czemu żadne państwo nie wprowadza libertarianizmu w życie? Polityka jest zdominowana przez partie lewicowe, grupy interesu, związki zawodowe, korporacyjnych lobbystów itd. Nikomu więc nie zależy na wprowadzaniu libertariańskiej wizji w życie. Jedni mają inne poglądy, a dla drugich oznaczałoby to pożegnanie się z intratnymi interesami, stołkami w ministerstwach i spółkach skarbu państwa. Innymi słowy państwo i lobbyści musieliby zrezygnować ze swoich przywilejów. Mało też jest faktycznych wolnorynkowców libertarian w polityce, a na jakiś ważny stanowiskach to tylko nowy prezydent Argentyny. Kto ma więc ten czysty kapitalizm wprowadzić w życie? Kolejna sprawa to edukacja. Generalnie mało kto interesuje się ekonomią, jeszcze mniej ludzi zna wolnorynkowe teorie ekonomiczne, a rządzącym bynajmniej nie zależy na wysokiej świadomości ekonomicznej obywateli, więc nie ma tego w szkołach. Ot co. Dalej jeszcze pisze: "w praktyce - jestem o tym przekonany - spisałby się tak samo beznadziejnie jak, stuprocentowo idealny w teorii, system gospodarki socjalistycznej." Jeżeli jest Pan do tego przekonany to polecam się doedukować. Po pierwsze, socjalizm nie jest idealny w teorii, wręcz przeciwnie i już w latach '20-tych był demolowany przez ekonomistów na bazie samej teorii. Po drugie, dowody empiryczne są w tym przypadku bezwzględne. Gospodarki bardziej wolne, zglobalizowane, z większym szacunkiem dla własności prywatnej radzą sobie zdecydowanie lepiej niż gospodarki o odmiennej orientacji tzn. zamknięte, znacjonalizowane. Statystyki jasno to pokazują, wystarczy sprawdzić, zamiast jechać ideologią, że "wszystkie skrajności są złe, jestem o tym przekonany" itd.
Freeberty - awatar Freeberty
ocenił na72 lata temu
Wielkie mity Wielkiego Kryzysu Lawrence W. Reed
Wielkie mity Wielkiego Kryzysu
Lawrence W. Reed
Choć jest to jedynie króciutki (60 stron) wykład, to jednak autor zgrabnie wyłożył najważniejsze elementy układanki pozwalającej zrozumieć Wielki Kryzys z lat trzydziestych XX wieku. Reed przedstawia najważniejsze argumenty ukazujące jaka była faktyczna przyczyna wybuchu tego kryzysu i co powodowało, że był on tak tragiczny. Mówiąc inaczej - autor obala popularne mity o tym wydarzeniu, takie jak te sugerujące, że przyczyną był wolny rynek, Hoover był leseferystą i miało to rzekomo przedłużyć kryzys oraz to jakoby Roosevelt miał być wybawicielem USA. W rzeczywistości - jak przedstawia autor - było całkiem odwrotnie. To państwowa manipulacja pieniądzem była jednym z głównych winowajców kryzysu, Hoover był interwencjonistom, a Roosevelt (idąc śladem poprzednika) również maltretował gospodarkę potężnym aparatem interwencjonistycznym, czym przyczynił się do wydłużenia depresji gospodarczej. Wiele z jego zarządzeń były po prostu chorymi pomysłami jak np.: "policja do spraw płaszczy i garniturów", masowe mordy zwierząt hodowlanych i niszczenie upraw rolnych. To jak ustalał chociażby wysokość podatku było zwyczajnie skandaliczne. Zaskakujące jest jak wiele wiedzy i argumentów autor zdołał upchnąć na kilkudziesięciu stronach. Polecam, szczególnie osobą, które nie interesują się na co dzień tymi tematami przez co mogą ulegać mitomani związanej z Wielkim Kryzysem.
Feral - awatar Feral
ocenił na83 lata temu
Wielki Kryzys w Ameryce Murray Newton Rothbard
Wielki Kryzys w Ameryce
Murray Newton Rothbard
Zdecydowanie nie jest to książka dla wszystkich. Nigdy też nie polecę jej jako pierwsze książki osobom chcącym zainteresować się ekonomią, czy liberalizmem. W tym celu znacznie lepsze będą np. Bastiat "Co widać, czego nie widać", "Wolny wybór" Miltona Friedmana, czy nawet "Złoto, banki, ludzie - krótka historia pieniądza" autorstwa również Murraya Rothbarda. Tego samego Rothbarda, który tutaj skutecznie punktuje i poddaje krytyce decyzje Hoovera i całego jego otoczenia. Idealny komentarz nieco niżej przedstawił Tommolot, więc nie będę powtarzał ;) Chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną tezę, której tu jeszcze nikt nie przedstawił prawdopodobnie. Znacie "Atlas zbuntowany" Ayn Rand? Bardzo dobra książka, którą do tej pory traktowałem jako ciekawą powieść fabularną odnoszącą się do jakichś wydumanych political fiction. Jednak zagłębiając się w TĘ książkę, zauważyłem niesamowicie dużą ilość wydarzeń opisanych przez Ayn Rand i wetkniętą w ramy powieści, które ty w książce Rothbarda były szczegółowo wypisane z podaniem nazwisk jako wydarzenia rzeczywiste. Chciałbym postawić śmiałą tezę, że opis upadku Ameryki, do którego doprowadzili "przyjaciele z Waszyngtonu" w "Atlasie zbuntowanym", to historia oparta na wydarzeniach, które miały miejsce w czasie Wielkiego Kryzysu! Pytanie, czy w rzeczywistości odnajdziemy też odpowiedź na pytanie kto mógłby być w dzisiejszym świecie odpowiednikiem Johna Galta?
Patryk - awatar Patryk
ocenił na81 rok temu
Ekonomia wolnego rynku Murray Newton Rothbard
Ekonomia wolnego rynku
Murray Newton Rothbard
📚📈 Odkryj fascynujący świat ekonomii w książce "Ekonomia wolnego rynku" Murraya Rothbarda! 📈📚 🔍 Z dumą prezentujemy nowe, poprawione przez ekspertów z Instytutu Ludwiga von Misesa, jednotomowe wydanie tej znakomitej pracy. To niezastąpiona lektura dla każdego miłośnika ekonomii oraz tych, którzy dopiero chcą zgłębić jej tajniki. 📘 "Ekonomia krok po kroku" - Wstęp dra Mateusza Machaja: Cytując słowa Richarda Feynmana, dowiadujemy się, że poznanie pojęcia nie jest równoznaczne z jego zrozumieniem. W tej książce otrzymujemy dokładnie to, co potrzebujemy - klarowne wyjaśnienia bez nadmiernego skomplikowania. 🌟 Murray Rothbard - Mistrz nauczyciel: Rothbard, jakby inspirując się genialnym fizykiem, prezentuje wiedzę ekonomiczną w sposób przystępny i uporządkowany. Wnikliwie analizuje takie pojęcia jak bank, ziemia czy cena, odkrywając ich głębsze znaczenie. 📝 Edukacja bez zaciemnionych terminów: W tej książce unika się zbyt fachowego słownictwa na rzecz zrozumienia i przystępności. Zrozumienie mechanizmów ekonomicznych staje się przyjemne, a proces nauki staje się inspirujący dla każdego zainteresowanego. 🔎 W poszukiwaniu przyczyn: Podobnie jak w podejściu „pięciu dlaczego”, Rothbard zadaje kluczowe pytania o przyczyny zjawisk ekonomicznych, co prowadzi do uniwersalnych i szerszych konkluzji. Poznaj teorię firmy, konkurencji, produkcji, użyteczności, modelu keynesistowskiego i teorii interwencji państwa. 🌐 Dla każdego: Ta książka to nie tylko podręcznik, ale także oryginalne osiągnięcia naukowe, które dostarczają argumentów do głębszych badań w teorii ekonomii. Doskonale nadaje się dla studentów rozpoczynających przygodę z ekonomią i dla tych, którzy są już zaznajomieni z jej podstawami. 📚 Czy jesteś gotowy na fascynującą podróż przez ekonomię? Poznaj teorię w praktycznej całości, która rozbudzi Twoją ciekawość i skłoni do dalszych badań! #EkonomiaWolnegoRynku #MurrayRothbard #InstytutLudwigaVonMisesa #EdukacjaEkonomiczna #PrzystępneWyjaśnienia #GeniuszRichardaFeynmana #ZrozumiećEkonomię #MistrzNauczyciel #ProcesNauki #PrzyjemnośćZPoznawania #PięćDlaczego #UniwersalneKonkluzje #TeoriaEkonomiczna #PodręcznikEkonomii #Inspiration #BadaniaEkonomiczne #Ciekawość #KsiążkiOEkonomii #RozwójIntelektualny #GłębszaWiedza #PoznajŚwiatEkonomii #LekturaObowiązkowa #EkonomiczneArtykuły #WybitnaKsiążka #PoczujEkonomię #RozbudzonaCiekawość #DalszeBadania #WiedzaPraktyczna #KsiążkaDlaCiekawychUmysłów #KsiążkiNaLato #SummerReading
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na72 lata temu
Elementarz ekonomii Faustino Ballve
Elementarz ekonomii
Faustino Ballve
„Są ludzie, którzy mają pieniądze, i są ludzie, którzy są bogaci.” – Coco Chanel Książka „Elementarz ekonomii. Zwięzłe omówienie podstawowych reguł i doktryn” autorstwa Pana Faustino Ballvé jest jednym z najbardziej klarownych i przystępnych wprowadzeń do myśli ekonomicznej w duchu szkoły austriackiej. Autor, hiszpańsko-meksykański prawnik i ekonomista (1887–1958),był bliskim współpracownikiem Ludwiga von Misesa i kontynuatorem tradycji liberalizmu klasycznego. Dzieło Pana Ballvé nie jest podręcznikiem w sensie akademickim, lecz raczej filozoficzno-ekonomicznym manifestem zdrowego rozsądku gospodarczego, w którym Autor z niezwykłą zwięzłością i przejrzystością przedstawia podstawowe prawa rządzące życiem ekonomicznym człowieka i społeczeństwa. Pisarz pisze w duchu liberalnym, odrzucając ekonomię jako narzędzie manipulacji państwowej i ideologicznej. Jego Elementarz ma na celu przywrócenie ekonomii jej pierwotnego sensu – nauki o ludzkim działaniu w warunkach rzadkości dóbr i wolnego wyboru. Nie jest to więc książka o liczbach, wykresach czy statystyce, lecz o zasadach i mechanizmach, które sprawiają, że gospodarka rozwija się, gdy ludzie są wolni, a upada, gdy zostają zniewoleni przez biurokrację i politykę. Aby w pełni zrozumieć przesłanie Pana Ballvé, warto osadzić jego książkę w kontekście historycznym. Elementarz ekonomii został napisany w latach 50. XX wieku – czasie, gdy świat dopiero podnosił się po katastrofie II wojny światowej, a wiele państw ulegało fascynacji ideami socjalizmu, keynesizmu i interwencjonizmu gospodarczego. Wielu intelektualistów uznawało wtedy, że wolny rynek zawiódł, a gospodarka wymaga „naukowego planowania”. Pisarz sprzeciwiał się temu przekonaniu, pokazując, że centralne sterowanie gospodarką prowadzi zawsze do chaosu i zubożenia społeczeństwa. Jego książka wpisuje się w długą tradycję myśli ekonomicznej zapoczątkowaną przez Adama Smitha, Jeana-Baptiste’a Say’a, Frédérica Bastiata, Carla Mengera i Ludwiga von Misesa. Autor odwołuje się do zasad, które przetrwały próby czasu: prawa popytu i podaży, roli przedsiębiorcy, znaczenia własności prywatnej i niezbędności wolnego rynku. Jednocześnie jego styl – prosty, logiczny, zrozumiały – sprawia, że książka jest napisana nie dla ekspertów, lecz dla każdego, kto chce pojąć podstawowe prawa ekonomii bez matematycznych skomplikowań. Podstawowe reguły ekonomii według Pana Ballvé 1. Ekonomia jako nauka o ludzkim działaniu Pierwszym i fundamentalnym założeniem Autora jest to, że ekonomia jest nauką o wyborach dokonywanych przez ludzi w warunkach ograniczonych zasobów. Nie jest to więc nauka ścisła w sensie fizyki – jej przedmiotem są ludzkie decyzje, które zawsze opierają się na subiektywnych ocenach wartości i potrzeb. Każdy człowiek, działając, wybiera pomiędzy różnymi dobrami, poświęcając jedno, by zdobyć inne. Tak rozumiana ekonomia jest ściśle powiązana z etyką, wolnością i odpowiedzialnością jednostki. Pan Ballvé podkreśla, że ekonomia nie jest moralnością, ale że bez moralnych postaw – takich jak uczciwość, odpowiedzialność, praca i szacunek dla cudzej własności – wolny rynek nie może funkcjonować. W tym sensie jego podejście łączy naukowy opis z głębokim humanizmem. 2. Zasada wolnego rynku Dla Pisarza wolny rynek stanowi naturalny porządek gospodarczy, który powstaje spontanicznie z ludzkiej potrzeby wymiany i współpracy. Rynek nie jest tworem państwa, lecz konsekwencją ludzkiego działania. Na wolnym rynku każdy uczestnik dąży do własnej korzyści, ale – paradoksalnie – przez to służy innym: produkuje to, czego inni potrzebują, i w zamian otrzymuje środki do zaspokajania własnych potrzeb. Wolny rynek nie wymaga centralnego planisty, ponieważ sam reguluje się poprzez system cen, które przekazują informacje o niedoborach i nadwyżkach dóbr. Cena nie jest więc arbitralna – jest sygnałem, który kieruje działaniem milionów ludzi w złożonej sieci gospodarki. Pan Ballvé, podobnie jak Mises i Hayek, uważał, że żaden planista nie jest w stanie zastąpić mechanizmu cen, bo żaden człowiek nie dysponuje pełną wiedzą o wszystkich potrzebach i zasobach społeczeństwa. 3. Rola przedsiębiorcy W centrum systemu gospodarczego Autor stawia przedsiębiorcę. To on łączy czynniki produkcji – ziemię, pracę, kapitał – i podejmuje ryzyko w nadziei na zysk. Przedsiębiorca nie jest wyzyskiwaczem, jak twierdzi marksizm, lecz organizatorem i innowatorem, który przewiduje potrzeby innych ludzi. Zysk jest dla niego nagrodą za trafne decyzje, a strata – karą za błędy. Pan Ballvé pisze, że „bez przedsiębiorców nie byłoby postępu, ponieważ to oni odkrywają, co ludzie naprawdę chcą kupować, i dostarczają im tego taniej i lepiej”. W tym sensie przedsiębiorca jest motorem postępu, a jego wolność – niezbędnym warunkiem rozwoju cywilizacji. 4. Pieniądz i jego funkcje Jednym z ważniejszych rozdziałów książki jest ten, w którym Pisarz omawia pieniądz – jego naturę, pochodzenie i rolę w gospodarce. Autor tłumaczy, że pieniądz nie został „wynaleziony” przez państwo, lecz wyłonił się spontanicznie z procesu wymiany, jako najbardziej płynny towar, który wszyscy akceptują. Pieniądz pełni trzy funkcje: miernika wartości, środka wymiany i środka tezauryzacji (oszczędzania). Pan Ballvé broni pieniędzy mających pokrycie w realnym towarze (złocie lub srebrze),twierdząc, że tylko one zapewniają stabilność systemu gospodarczego. Krytykuje natomiast pieniądz fiducjarny (papierowy, emitowany przez państwo),ponieważ prowadzi on do inflacji i zniekształcenia cen, co ostatecznie niszczy oszczędności i zaufanie społeczne. Według niego inflacja to „ukryty podatek”, który najciężej dotyka biednych, bo odbiera im siłę nabywczą. 5. Interwencjonizm i jego skutki W dalszej części Elementarza Autor dokonuje ostrej krytyki interwencjonizmu państwowego. Twierdzi, że każde odchylenie od zasad wolnego rynku – czy to w postaci kontroli cen, dotacji, protekcjonizmu, czy planowania produkcji – prowadzi do zakłócenia równowagi gospodarczej. Państwo, które próbuje „pomóc”, w rzeczywistości często szkodzi, bo niszczy bodźce do pracy, przedsiębiorczości i oszczędzania. Pan Ballvé wskazuje na błędne koło interwencji: najpierw rząd wprowadza regulację, która powoduje niezamierzone skutki uboczne, następnie, by je naprawić, wprowadza kolejną interwencję, aż w końcu gospodarka staje się całkowicie uzależniona od decyzji polityków. Rezultatem jest stagnacja, inflacja i spadek dobrobytu. 6. Krytyka socjalizmu, nacjonalizmu i protekcjonizmu Autor uważał, że socjalizm i nacjonalizm są dwiema stronami tej samej ideologii przymusu, która podporządkowuje jednostkę zbiorowości. Socjalizm ekonomiczny – w jego ocenie – niszczy wolność, ponieważ odbiera ludziom możliwość decydowania o własnej pracy, oszczędnościach i inwestycjach. Nacjonalizm z kolei ogranicza wymianę międzynarodową, prowadząc do wojen handlowych i konfliktów politycznych. Protekcjonizm – czyli ochrona krajowego rynku przez cła i bariery – jest według Pana Ballvé formą „gospodarczego egoizmu”, który zawsze szkodzi wszystkim: konsumentom, bo płacą więcej; producentom, bo przestają się rozwijać; i całemu społeczeństwu, bo spada konkurencyjność. Jedyną drogą do dobrobytu jest wolny handel, w którym każdy kraj specjalizuje się w tym, co potrafi robić najlepiej. Z całej książki Autora można wyodrębnić kilka doktryn ekonomicznych, które tworzą spójny system myślenia: Doktryna subiektywnej wartości – wartość dobra zależy od oceny jednostki, nie od jego „obiektywnego” kosztu. Doktryna spontanicznego porządku – rynek sam organizuje się dzięki interakcji milionów wolnych decyzji. Doktryna ograniczonego państwa – rola państwa powinna ograniczać się do ochrony własności, prawa i bezpieczeństwa. Doktryna przedsiębiorczości – rozwój gospodarczy jest dziełem przedsiębiorczych jednostek, nie biurokratów. Doktryna stabilnego pieniądza – system walutowy powinien opierać się na zaufaniu i realnych fundamentach, a nie na polityce. Każda z tych zasad ma charakter normatywny, tzn. nie tylko opisuje świat, ale też wskazuje, jak powinien on wyglądać, by sprzyjał wolności i dobrobytowi. Choć książka Pana Ballvé jest niezwykle logiczna i przejrzysta, niektórzy ekonomiści zarzucają jej zbytni idealizm. Rzeczywiste gospodarki nie są doskonałymi rynkami – istnieją monopole, asymetrie informacji, dobra publiczne, a także potrzeba regulacji dla ochrony środowiska i zdrowia publicznego. Pisarz o tym wspomina, ale raczej marginalnie, traktując te problemy jako wyjątki, a nie regułę. Krytycy zwracają też uwagę, że jego wizja wolnego rynku zakłada wysoki poziom etyki i uczciwości uczestników, co w praktyce nie zawsze ma miejsce. Jednak nawet jego przeciwnicy przyznają, że Elementarz ekonomii pełni niezwykle ważną funkcję edukacyjną – przypomina, że każda polityka gospodarcza powinna być oceniana nie po intencjach, lecz po skutkach. Choć Elementarz ekonomii powstał ponad pół wieku temu, jego przesłanie pozostaje aktualne. W epoce globalizacji, nadmiernego zadłużenia państw i inflacji, przestrogi Pana Ballvé brzmią zaskakująco nowocześnie. Kiedy rządy drukują pieniądze, regulują ceny i wprowadzają kolejne programy socjalne, warto przypomnieć sobie, że każdy „darmowy obiad” ma swój koszt, a prawa ekonomii nie można zawiesić ustawą. Dziś, gdy świat zmaga się z kryzysami energetycznymi, finansowymi i inflacyjnymi, lektura Pisarza może być odświeżającym przypomnieniem, że rozwiązaniem nie jest więcej interwencji, lecz więcej wolności, odpowiedzialności i przedsiębiorczości. Faustino Ballvé w „Elementarzu ekonomii” stworzył dzieło wyjątkowe: krótkie, ale głębokie, proste, ale przenikliwe. Jego książka jest nie tylko podręcznikiem ekonomii, ale także manifestem wolności człowieka. Uczy, że ekonomia to nie tylko nauka o pieniądzach, lecz przede wszystkim nauka o wyborach, wolności i skutkach ludzkiego działania. Podstawowe reguły i doktryny Autora – wolny rynek, rola przedsiębiorcy, znaczenie własności prywatnej, krytyka interwencjonizmu – pozostają fundamentem myślenia liberalnego i ekonomicznego realizmu. Jego przesłanie można streścić w jednym zdaniu: „Gospodarka działa najlepiej wtedy, gdy ludzie są wolni, a państwo mądrze się ogranicza.” Elementarz ekonomii to książka, która – mimo upływu lat – przypomina, że praw ekonomicznych nie można uchwalić ani odwołać, bo wynikają one z natury ludzkiego działania. Dlatego dzieło Pana Ballvé nie traci na aktualności – przeciwnie, z każdym kryzysem gospodarczym staje się coraz bardziej potrzebne. zaczytanizkawa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na86 miesięcy temu
Ekonomia dla każdego Thomas Sowell
Ekonomia dla każdego
Thomas Sowell
Milton Friedman "Nie ma czegoś takiego jak darmowy obiad." Współczesny świat jest przesiąknięty ekonomią. Codziennie podejmujemy decyzje finansowe – od wyboru produktów w sklepie, przez planowanie wydatków domowych, aż po decyzje wyborcze, które wpływają na gospodarkę kraju. Mimo to większość ludzi ma jedynie powierzchowną wiedzę o zasadach, które rządzą ekonomią. W efekcie społeczeństwa często stają się podatne na manipulacje polityczne, slogany i populistyczne obietnice. Z tym właśnie problemem zmierzył się Pan Thomas Sowell w swojej książce „Ekonomia dla każdego. Co każdy szanujący się obywatel, wyborca, podatnik powinien wiedzieć o gospodarce”. Pan Sowell – amerykański ekonomista, wykładowca Uniwersytetu Stanforda i publicysta znany z konserwatywnych poglądów – stworzył dzieło, które można określić jako elementarz zdrowego rozsądku ekonomicznego. Jego celem nie jest przekonanie czytelnika do konkretnej ideologii, lecz nauczenie go, jak myśleć o gospodarce logicznie i realistycznie. Książka jest zarazem przystępna i głęboka – tłumaczy podstawowe pojęcia ekonomiczne, a jednocześnie pokazuje ich konsekwencje w codziennym życiu społecznym i politycznym. Ekonomia jako nauka o ograniczeniach Pisarz już na początku podkreśla, że ekonomia to nauka o rzadkości zasobów. Wszystko, co człowiek pragnie posiadać lub osiągnąć – dobra materialne, usługi, czas, energia – jest ograniczone. Dlatego każda decyzja wymaga wyboru i wiąże się z kosztem alternatywnym. To jedna z kluczowych idei książki: jeśli wydajemy pieniądze lub czas na jedną rzecz, rezygnujemy z czegoś innego. Autor pokazuje, że wielu polityków i dziennikarzy ignoruje ten fakt, obiecując społeczeństwu „darmowe” programy, które w rzeczywistości ktoś zawsze musi sfinansować. Pan Sowell pisze wprost: „Nie ma darmowych obiadów”. Każdy przywilej, dotacja czy ulga podatkowa ma swojego beneficjenta, ale i kogoś, kto ponosi jej koszt – często w sposób ukryty, poprzez inflację, podatki lub spadek efektywności gospodarki. Ta świadomość jest podstawą myślenia ekonomicznego. Dla Autora ekonomia to nie zbiór wzorów matematycznych, lecz sposób rozumowania, który uczy widzieć nie tylko to, co widać bezpośrednio, lecz także to, czego nie widać – konsekwencje pośrednie i długofalowe. System cenowy – niewidzialna sieć informacji Jednym z najciekawszych fragmentów książki jest ten, w którym Pisarz tłumaczy rolę cen w gospodarce rynkowej. Wielu ludzi uważa, że ceny są ustalane arbitralnie przez „chciwych kapitalistów”. Autor pokazuje jednak, że system cen to mechanizm komunikacji między milionami uczestników rynku. Ceny przekazują informacje o rzadkości dóbr, preferencjach konsumentów i kosztach produkcji. Gdy dane dobro staje się trudniej dostępne, jego cena rośnie – co skłania producentów do zwiększenia podaży, a konsumentów do ograniczenia popytu. Ten proces, choć spontaniczny i pozbawiony centralnego sterowania, prowadzi do równowagi między potrzebami a możliwościami gospodarki. Pan Sowell podkreśla, że próby sztucznego kontrolowania cen przez państwo – np. w imię „sprawiedliwości społecznej” – często prowadzą do katastrofalnych skutków. Przykładem są regulacje czynszów, które mają chronić najemców, a w rzeczywistości zniechęcają właścicieli do wynajmowania mieszkań, przez co pogłębiają deficyt lokali i pogarszają ich jakość. Autor uczy więc, że intencje polityczne nie zawsze przekładają się na dobre rezultaty. W ekonomii liczą się skutki działań, a nie ich moralna retoryka. Państwo, rynek i odpowiedzialność obywateli Autor nie jest dogmatycznym libertarianinem – nie twierdzi, że państwo powinno całkowicie wycofać się z gospodarki. Dostrzega potrzebę istnienia instytucji publicznych, takich jak sądy, policja czy infrastruktura. Jednak jego zasadnicza teza brzmi: im większe uprawnienia państwa, tym większe ryzyko błędnych decyzji i marnotrawstwa. Według Pana Sowella politycy często podejmują decyzje nie na podstawie racjonalnych analiz, lecz z myślą o krótkoterminowych korzyściach politycznych – o tym, jak zyskać głosy wyborców. Tymczasem gospodarka wymaga perspektywy długofalowej, która jest sprzeczna z logiką kampanii wyborczych. Pisarz ostrzega przed zjawiskiem, które można by nazwać „ekonomicznym analfabetyzmem społecznym”. Obywatele, którzy nie rozumieją podstawowych zasad ekonomii, łatwo ulegają obietnicom „darmowych świadczeń”, „podwyżek bez inflacji” czy „ograniczenia nierówności” poprzez administracyjne decyzje. Autor uważa, że takie myślenie prowadzi do błędnych polityk – zwiększania długu publicznego, inflacji i stagnacji gospodarczej. Ekonomia a moralność Jednym z najbardziej kontrowersyjnych, ale zarazem najciekawszych aspektów książki jest rozróżnienie między moralnymi intencjami a ekonomiczną rzeczywistością. Pan Sowell twierdzi, że wielu ludzi postrzega rynek jako „niemoralny”, ponieważ opiera się on na zysku. Tymczasem – jak dowodzi – zysk to nagroda za efektywne zaspokajanie cudzych potrzeb. Jeśli przedsiębiorca zarabia, oznacza to, że dostarczył coś, co inni dobrowolnie chcieli kupić. Autor nie neguje potrzeby etyki w życiu społecznym, ale pokazuje, że rynek sam w sobie nie jest moralny ani niemoralny – jest mechanizmem współpracy. Miliony ludzi, często nieznających się nawzajem, mogą współpracować poprzez wymianę dóbr i usług, kierując się własnym interesem, a mimo to tworzyć system korzystny dla wszystkich. Pan Sowell pokazuje też, że próby „moralnego poprawiania” rynku – poprzez redystrybucję czy odgórne regulacje – często kończą się gorzej niż sam mechanizm, który miały naprawić. Używa przy tym wielu historycznych przykładów, m.in. z gospodarek centralnie planowanych, gdzie dobre intencje doprowadziły do niedoborów, korupcji i marnotrawstwa. Styl i metoda Jednym z powodów popularności książki jest wyjątkowa klarowność stylu Autora. Naukowiec unika żargonu ekonomicznego, wykresów i skomplikowanych modeli matematycznych. Zamiast tego stosuje przykłady z życia codziennego: od cen benzyny po decyzje dotyczące edukacji czy mieszkań. Dzięki temu czytelnik zyskuje poczucie, że ekonomia to nie abstrakcyjna teoria, lecz coś, co dotyczy każdego dnia naszego życia. Pan Sowell posługuje się także ironią i logiczną precyzją, co sprawia, że jego argumenty są nie tylko przekonujące, ale i inspirujące intelektualnie. W tle jego rozważań pobrzmiewa duch klasycznej ekonomii Adama Smitha i Friedricha Hayeka – wiara w spontaniczny porządek społeczny, który wynika z wolności jednostek, a nie z centralnego planowania. Aktualność i znaczenie książki Choć „Ekonomia dla każdego” została napisana kilka dekad temu, jej przesłanie jest dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek. W czasach globalnych kryzysów, pandemii i polityki interwencjonizmu państwowego wiele rządów sięga po rozwiązania, które Pisarz krytykował – nadmierne zadłużenie, rozdawnictwo, regulacje i kontrole cen. Autor przestrzega, że krótkotrwałe ulgi często prowadzą do długofalowych problemów: inflacji, spadku produktywności i uzależnienia społeczeństwa od pomocy państwa. Jego książka jest więc nie tylko podręcznikiem ekonomii, lecz także ostrzeżeniem przed intelektualnym lenistwem i bezrefleksyjnym wiarą w to, że „państwo wszystko załatwi”. Książka Pana Thomasa Sowella „Ekonomia dla każdego” to dzieło wyjątkowe, bo łączy prostotę przekazu z głębią myśli. Autor nie narzuca gotowych odpowiedzi, lecz uczy czytelnika myśleć ekonomicznie – dostrzegać zależności, analizować skutki decyzji i rozumieć, że każda polityka ma swoją cenę. Pan Sowell przypomina, że wolność gospodarcza i odpowiedzialność jednostki są nierozerwalnie związane. Obywatel, który rozumie ekonomię, staje się bardziej odporny na populizm i manipulację. W tym sensie książka nie jest tylko o gospodarce – jest o dojrzałości obywatelskiej i o tym, jak ważne jest samodzielne myślenie w świecie pełnym uproszczeń. Dzięki swojej przejrzystości, logice i realizmowi „Ekonomia dla każdego” zasługuje na miano jednej z najważniejszych książek popularyzujących ekonomię w XX i XXI wieku. To lektura, która powinna znaleźć się w rękach każdego – nie tylko ekonomisty, lecz przede wszystkim obywatela, który chce rozumieć świat i podejmować odpowiedzialne decyzje. zaczytanizkawa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata?

Więcej

Coś nie gra choćby w opowieści Marksa o klasach. Ani w tej Maxa Webera o protestantach.Ani w tej Fernanda Braudela o mafijnych koteriach kapitalistów.Ani w tej Douglassa Northa o instytucjach. Ani w matematycznych teoriach endogenicznego wzrostu i, w ich obrębie, o akumulacji kapitału.Ani w lewicowych teoriach walki klasy robotniczej, ani w prawicowych teoriach upadku moralnego.

Coś nie gra choćby w opowieści Marksa o klasach. Ani w tej Maxa Webera o protestantach.Ani w tej Fernanda Braudela o mafijnych koteriach kap...

Rozwiń
Deirdre McCloskey Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? Zobacz więcej

Ekonomiści tradycyjnie wystrzegali się brania mentalités (nastrojów) za czynnik długookresowego
rozwoju gospodarczego. W kwitnącej [wówczas] literaturze traktującej o sukcesie gospodarczym Zachodu takie czynniki były ignorowane lub
zbywane lakonicznie”(Joel Mokyr).

Ekonomiści tradycyjnie wystrzegali się brania mentalités (nastrojów) za czynnik długookresowego
rozwoju gospodarczego. W kwitnącej [wó...

Rozwiń
Deirdre McCloskey Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? Zobacz więcej

Europejscy burżuanie nienawidzili siebie samych od dawna. Dla dobra najbiedniejszych pośród nas potrzebują teraz jakiegoś rodzaju wsparcia psychologicznego. Jestem gotowa im w tym pomóc. Bez żadnych dodatkowych opłat.

Europejscy burżuanie nienawidzili siebie samych od dawna. Dla dobra najbiedniejszych pośród nas potrzebują teraz jakiegoś rodzaju wsparcia p...

Rozwiń
Deirdre McCloskey Burżuazyjna godność. Dlaczego ekonomia nie potrafi wyjaśnić współczesnego świata? Zobacz więcej
Więcej