rozwiń zwiń

Teologia wiary rodzimej

Okładka książki Teologia wiary rodzimej
Konrad T. Lewandowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Ferratus religia
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
religia
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Ferratus
Data wydania:
2017-09-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-15
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394849214
Tagi:
rodzimowierstwo Słowianie teologia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
17
16

Na półkach:

Celem autora było zwięzłe przedstawienie jednej z możliwych wykładni wiary rodzimej, czyli polskiego wariantu wierzeń dawnych Słowian, dostosowanego do współczesnego stanu wiedzy o świecie i człowieku. Wykorzystał on zarówno różnego rodzaju materiały źródłowe: zabytki archeologiczne, zachowane dawne formy językowe, tradycje i obrzędy, często zamaskowane w chrześcijańskich formach kultu, świadectwa chrześcijańskie (z założenia stronnicze, tym niemniej nierzadko zawierające cenne informacje), a także opracowania historyków religii. K. Lewandowski wywiązał się świetnie z postawionego sobie zadania, prezentując omawiane treści w formie spójnego systemu - na tyle, na ile jest to możliwe przy obecnym stanie wiedzy na temat wierzeń naszych przodków. Autor zrezygnował z kategorycznych deklaracji, charakterystycznych dla wielu religii monoteistycznych, pozostawiając znaczną swobodę interpretacyjną. W ten sposób wykonał wielką pracę rekonstrukcyjną i adaptacyjną, unikając zarówno Scylli dogmatyzmu, jak i Charybdy rozmycia się treści wiary.
K. Lewandowski przedstawił m.in. zagadnienie Absolutu oraz Bogów w politeizmie - w kontraście wobec ujęcia monoteistycznego -, kwestię roli Bogiń w rodzimowierczym panteonie (prezentując przy tej okazji własne propozycje teologiczne), wybrane zagadnienia antropologii filozoficznej oraz eschatologię.
Jego wykład jest bardzo jasny i zrozumiały nawet dla osób, które dotychczas nie miały kontaktu z wiarą rodzimą. K. Lewandowski posługuje się zarówno terminami metafizycznymi ("Nasz Bóg to istota świata" (s. 18)), jak i zgrabnymi metaforami ("Bóg politeistów to Bogaty Sąsiad" (s. 31)). Jego wykształcenie filozoficzne jest tu wyraźnie widoczne. Autor wielokrotnie odwołuje się także do ustaleń współczesnej nauki, m.in. w zakresie wiedzy o strukturze materii, uzasadniając, że wiara rodzima nie ma jedynie wartości historycznej i nie powinna być rozumiana jako przejaw naiwności lub sentymentalizmu.
Autor wspomniał także o ewolucji wiary rodzimowierczej, m.in. pod wpływem zoroastrianizmu.
K. Lewandowski podjął także kwestię perspektyw wiary rodzimej w naszym kraju, która albo zwycięży w dłuższej perspektywie czasowej (200-300 lat), albo całkowicie się zmarginalizuje. Nie chciałbym tutaj wdawać się w próbę oszacowania prawdopodobieństwa obu tych zdarzeń, czas okaże się najlepszym weryfikatorem.
Cel tej książki jest również wyraźnie apologetyczny, dlatego autor dostarczył wielu argumentów do dyskusji z przedstawicielami monoteizmu (przede wszystkim z chrześcijanami). Dla przykładu, porównał kwestię łaski boskiej w ujęciu rodzimowierczym oraz chrześcijańskim. Dla wyznawców wiary rodzimej Bogowie udzielają łaski niezależnie od starań ludzi, działając wyłącznie według własnego uznania; teoretycznie podobnie jest również w chrześcijaństwie, jednak w praktyce często dochodzi do paradoksalnej sytuacji, w której wielu wiernych oczekuje, że ich pokora wobec Boga poskutkuje istnym wysypem łask, a zatem - w pewnym sensie - Bóg stanie się im posłuszny. Wielu chrześcijan mniej lub bardziej podświadomie przyjmuje, iż im bardziej człowiek uniża się przed Bogiem, tym większą może mieć nad Nim władzę. W ujęciu rodzimowierczym, łaski nie można wykupić, wymusić, ani wyżebrać.
Tekst traktatu uzupełniają cztery kolorowe zdjęcia ikon Mokoszy, Łady, Jagi oraz Jarowity.
Można stwierdzić przewrotnie, że K. Lewandowski stał się niejako Ratzingerem rodzimowierców (z czasów, gdy niemiecki duchowny był szefem Kongregacji Nauki Wiary), w tym sensie, że jest główną osobą od wykładni tradycyjnej wiary Słowian - nie sprawując jednak funkcji nadzorcy.
Moje jedyne poważniejsze zastrzeżenie dotyczy braku bibliografii.

Celem autora było zwięzłe przedstawienie jednej z możliwych wykładni wiary rodzimej, czyli polskiego wariantu wierzeń dawnych Słowian, dostosowanego do współczesnego stanu wiedzy o świecie i człowieku. Wykorzystał on zarówno różnego rodzaju materiały źródłowe: zabytki archeologiczne, zachowane dawne formy językowe, tradycje i obrzędy, często zamaskowane w chrześcijańskich...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1
1

Na półkach: ,

KTL wyraźnie pisze że etymologia słowa "Bóg" jest wskazana u Brucknera. Warto też zobaczyć w np. Wikipedii do kiedy datuje się "prasłowian". Polecam książkę gdyż jest to wspaniale opisana jedna z doktryn (w śród wielu) Rodzimowierstwa słowiańskiego. Widać że autor który to napisał nie wypadł "sroce z pod ogona" tylko ma wyprawę w posługiwaniu się słowem pisanym oraz wykształcenie Filozoficzne. Z mojej strony jedynym minusem jest brak przypisów oraz bibliografii.

KTL wyraźnie pisze że etymologia słowa "Bóg" jest wskazana u Brucknera. Warto też zobaczyć w np. Wikipedii do kiedy datuje się "prasłowian". Polecam książkę gdyż jest to wspaniale opisana jedna z doktryn (w śród wielu) Rodzimowierstwa słowiańskiego. Widać że autor który to napisał nie wypadł "sroce z pod ogona" tylko ma wyprawę w posługiwaniu się słowem pisanym oraz...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
214
8

Na półkach: , ,

Książeczka liczy nieco ponad 100 stron i jest rozwinięciem doktryny teologicznej RKP, czego potwierdzenie wprost znajdujemy już na samym początku w słowie wstępnym. Mimo, że u podstaw owego związku leży na poły monoteistyczna i życzeniowa interpretacja wierzeń naszych przodków, zdecydowałem się na podjęcie lektury z nadzieją, że pan Lewandowski tytuł doktora filozofii nosi jednak nie od parady. Niestety, zawiodłem się.

Na starcie autor decyduje się popisać swoim dyletanctwem, posługując się pojęciem „Prasłowianie” w odniesieniu do (wczesno?)średniowiecznych Słowian, podczas gdy termin ten odnosi się do hipotetycznego ludu będącego ich antenatem. W wielu miejscach przyjmuje niepoparte niczym założenia, zresztą w całej książce brakuje rzetelnie sporządzonej bibliografii. Przykładem takiego założenia jest nieme uznanie słowa „Bóg” za teonim (autor ograniczył się jedynie do podania za Brücknerem etymologii tego słowa, z której nic takiego nie wynika), na czym opiera dalsze rozważania; prowadzi do naturalnie do różnych absurdów i niekonsekwencji, tym jaskrawszych, że w innych miejscach dokonuje on krytyki podobnych zjawisk wśród abrahamicznych monoteizmów. Skądinąd niespójności w stawianych tezach jest więcej, ale nie ma sensu wymieniać tu ich wszystkich.

Cała książka składa się z trzech wykładów i w ramach tej konwencji jest napisana dość luźnym językiem; niekiedy zdarzają się błędy. Uderza zaskakująca jak na dość jaskrawą niekompetencję pewność siebie autora, który wysuwa twierdzenia powodujące w najlepszym razie uśmieszek politowania na twarzy czytelnika. W oczy rzuca się również jego nacjonalistyczne nastawienie, gdy rozważa rodzimowierstwo słowiańskie praktycznie jako wyłącznie polską religię czy wręcz posuwa się do pochwały kultu tzw. „Żołnierzy Wyklętych” i skrajnie katolickiego Marszu Niepodległości.

Na plus można zaliczyć kilka ciekawych spostrzeżeń i porównań, jak np. zbieżność trójpodziału duszy w religii Słowian z odkryciami i teoriami współczesnej nauki, jednak jest to stanowczo zbyt mało, aby ocenić tę pozycję pozytywnie. Moim zdaniem książeczka jest przykładem tego, jak nie powinno się uprawiać teologii słowiańskiej. W tym kontekście można pokusić się o przeczytanie, jednak nie udaje jej się obronić jako pozycji teologicznej.

Książeczka liczy nieco ponad 100 stron i jest rozwinięciem doktryny teologicznej RKP, czego potwierdzenie wprost znajdujemy już na samym początku w słowie wstępnym. Mimo, że u podstaw owego związku leży na poły monoteistyczna i życzeniowa interpretacja wierzeń naszych przodków, zdecydowałem się na podjęcie lektury z nadzieją, że pan Lewandowski tytuł doktora filozofii nosi...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Teologia wiary rodzimej


Reklama
zgłoś błąd