Kim, do diabła, jest Anita

Okładka książki Kim, do diabła, jest Anita
Wanda Szymanowska Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro literatura piękna
193 str. 3 godz. 13 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie Białe Pióro
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-01
Liczba stron:
193
Czas czytania
3 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364426742
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
702
689

Na półkach:

Anita jest Niemką, ma ponad 80 lat, jest pełna werwy, cieszy się życiem,
pomaga wszystkim wokół, jednocześnie pielęgnując męża w śpiączce.
Przeżyła wojnę i nielegalne przekroczenie berlińskiego muru.
Teraz żyje skromnie, chociaż wcale nie samotnie.
Od czasu do czasu zwierza się tymczasowej sąsiadce - narratorce
książki "Kim, do diabła, jest Anita?"

"Moja kochana Anita była zupełnym zaprzeczeniem niemieckich pryncypiów zawierających się
w pojęciu "Ordnung muss sein". Jedynym kryterium, któremu podporządkowywała swój
plan dnia i nocy, był Kurt, wymagający regularnych starań. Wszystko inne miała w nosie.
Kiedy zastawałam ją uczesaną w kucyki a 'la Nina Hagen, nasuwało mi się skojarzenie
raczej z Pippi Langstrumpf. W tym przekonaniu potwierdziłam się, kiedy zauważyłam,
jak przekłada poduszkę w łóżku ze strony nóg do wezgłowia. Tłumaczyła, że w nocy
dokuczał jej kręgosłup, więc się przełożyła w odwrotnym kierunku, bo tak niby lepiej.
Mojej kochanej wariatce brakowało jedynie konia i małpki do noszenia na ramieniu.
Absolutnie nie była zainteresowana tym, czy na nogach na skarpety należące do tej samej pary.
Jedzenie zaczynała nie z brzegu talerza, ale od miejsca, w którym jedzenie wydawało jej się
najbardziej smakowite."


Zachęcona entuzjastycznymi opiniami na portalu lubimyczytac,
zażyczyłam sobie tę książkę pod choinkę.
Spodziewałam się opowieści o żwawej, zwariowanej staruszce.
Nic bardziej mylnego!

Wanda Szymanowska napisała książkę o kobiecie, która za nic ma upływ czasu i konwenanse.
Skrywa jakieś tajemnice, które taktownie próbuje wyciągnąć z niej narratorka.
Nie za wiele jej się udaje, gdyż Anita mówi tylko wtedy, kiedy i co chce.

Fabuła wydała mi się rozciągnięta do granic możliwości.
Akcja nie pędzi, nie przykuwa uwagi, często nuży,
chociaż obiecuje, że już za chwilę będzie się dziać,
bo Anita zdradzi coś więcej.

Skrawki przeszłości tytułowej bohaterki, na które poluje narratorka,
dla mnie nie były najważniejsze.
Ciekawsza jest zagadkowa osobowość Anity.
Czasem ma problem z alkoholem, czasem nie.
Pozwala się wykorzystywać sąsiadom.
Czasem jada czerstwy chleb,
ale wie, jak podać kawior.
Kim, do diabła, jest Anita?



https://bajdocja.blogspot.com/2022/05/kim-do-diaba-jest-anita.html

Anita jest Niemką, ma ponad 80 lat, jest pełna werwy, cieszy się życiem,
pomaga wszystkim wokół, jednocześnie pielęgnując męża w śpiączce.
Przeżyła wojnę i nielegalne przekroczenie berlińskiego muru.
Teraz żyje skromnie, chociaż wcale nie samotnie.
Od czasu do czasu zwierza się tymczasowej sąsiadce - narratorce
książki "Kim, do diabła, jest Anita?"

"Moja kochana Anita...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
255
135

Na półkach: , ,

Głowna bohaterka to osiemdziesięcioletnia Anita, kobieta z niesamowitym hartem ducha i niespożytymi siłami witalnymi. Niesłychanie gibka, szybka i optymistyczna staruszka, która posiada wspaniałe wspomnienia i znajomych w każdej klasie społecznej. Niespotykana osobowość, to na pewno i to niespotykana dosłownie, bo tacy ludzie nie istnieją. Pomijając fakt, że niewielu szczęśliwców jest w stanie dożyć teraz takiego wieku, to już na pewno jedynie garstka z nich, jest aż tak aktywni fizycznie. Anita sprząta, gotuje, wyprowadza psy, jeździ na rowerze, opiekuje się samodzielnie swoim mężem, który jest w śpiączce i robi jeszcze całe mnóstwo innych rzeczy.

Poznajemy Anitę z punktu widzenia narratorki, która, cóż… może być kimkolwiek. Nawet nie umiem sobie przypomnieć, czy było napisane, kim jest z zawodu… Dziennikarką? Pisarką? Być może narratorką była sama autorka powieści? Anita jest Niemką, więc i cała rzecz dzieje się w Niemczech, ale po co jest tam polska narratorka, która kilka razy podkreśla, skąd pochodzi – tego nie wie nikt… A już na pewno nie ja.

W książce nie dzieje się totalnie nic. Czytamy o zwyczajnej codzienności, która zupełnie nic nie wnosi do naszego życia. Co jakiś czas Anita opowiada o swoim życiu w czasach wojny, o swoich znajomych, o poznaniu męża… I w ogóle nie wiem jaki to miało cel. Do niczego ta wiedza nie została wykorzystana, nijak wytłumaczona… Anita zdaje się być od początku przypadkową osobą, spotkaną podczas delegacji (???), więc i po cóż znać jej historię, jej życie na wskroś?

Co do zakończenia, to już po jakichś pięćdziesięciu stronach miałam nadzieję, że tak (podobnie) to się skończy. A gdy to już się stało, to sprawiało wrażenie zrobionego na przysłowiowe „odwal się”. Tak, jakby Pani autorka nie miała kompletnie pomysłu na to, w jaki sposób zakończyć książkę. Wczoraj, gdy w końcu dobrnęłam do ostatniej strony, pomyślałam „no nie! To bez sensu!”. Naprawdę byłam niezmiernie zawiedziona, nie tylko ostatnimi zdarzeniami, ale całą książką.

Dziwnie było mi pisać tę opinię, bo dotąd czytałam same pozytywy o niej. Średnia na Lubimy Czytać mówi sama za siebie (7,74), jednak ja muszę być zgodna ze swoim sumieniem. Naprawdę oczekiwałam od tej książki dużo więcej. Okładka na szczęście działa na rzecz strony, jednak, jak się właśnie przekonałam, nie wolno oceniać książki po okładce. Z bólem serca powiem, że tym razem miłego zakończenia nie będzie… Ale przede mną jest jeszcze „Zaina”. Mam nadzieję, że ona przywróci mi wiarę w duży talent literacki autorki, rozbudzoną lekturą jej poprzedniej książki.

___________________________________________
Na bardziej szczegółową recenzję i dyskusję na temat książki zaraszam tutaj: http://atramentowaprzystan.blogspot.com/2018/01/24-kim-do-diaba-jest-anita.html

Głowna bohaterka to osiemdziesięcioletnia Anita, kobieta z niesamowitym hartem ducha i niespożytymi siłami witalnymi. Niesłychanie gibka, szybka i optymistyczna staruszka, która posiada wspaniałe wspomnienia i znajomych w każdej klasie społecznej. Niespotykana osobowość, to na pewno i to niespotykana dosłownie, bo tacy ludzie nie istnieją. Pomijając fakt, że niewielu...

więcej Pokaż mimo to

60
avatar
545
478

Na półkach:

Kim, do diabła, jest Anita? To osiemdziesięcioletnia kobieta, która tryska niesłychaną energią, siłą i ma głowę przepełnioną niesamowitymi pomysłami. Jej altruistyczna postawa, pewność siebie i umiejętność czerpania radości, nawet z drobiazgów, z pewnością może zawstydzić niejednego z nas.



Żyje bardzo skromnie, wręcz monotonnie, codziennie również opiekuje się mężem w śpiączce. Nie wyobraża sobie, iż mogłaby go oddać do hospicjum, woli sama z nieprawdopodobnym oddaniem wykonywać wszelkie potrzebne zabiegi. Kocha go całym sercem i w głębi duszy, wbrew wszelkim diagnozom, wierzy, że w końcu się obudzi. Kobieta nie zawsze zachowuje się grzecznie, choć jest święcie przekonana, że postępuje słusznie.



Cechuje ją też wścibstwo, ale jest tak serdeczną osobą, iż każdy przymyka oko na tę niegroźną wadę. Jest również niesłychanie sentymentalna, przetrzymuje wszelkie prezenty od męża i inne stare przedmioty, jakie mają dla niej wartość, mimo iż obecnie są już bezużyteczne.



"Ma grubo ponad osiemdziesiąt lat. Nie pamięta szczegółów jubileuszowego przyjęcia urodzinowego, chociaż pamięć ma bardzo dobrą. Czym się zajmuje? Głównie bezinteresownym udzielaniem światu dobra."





Anita to bez wątpienia postać tajemnicza, stopniowo zaczyna opowiadać o sobie, ale potrafi przerwać historię w najciekawszym momencie, pozostawiając swego rozmówcę, jak i czytelnika, w ogromnym niedosycie i osłupieniu. Poznajemy ją pomału, ale z każdą kolejną stroną coraz bardziej skrada nasze serce i wzbudza podziw.



To moje kolejne spotkanie z twórczością Wandy Szymanowskiej i po raz kolejny jestem zachwycona. Książki autorki czyta się niesłychanie lekko i przyjemnie, co nie znaczy absolutnie, iż jej powieści to zwykłe, banalne czytadła. Pisarka ponownie udowodniła, iż potrafi w niesłychanie przystępny i subtelny sposób przedstawić nam ważną, trudną tematykę. Nie boi się ona problematycznych zagadnień, pisze o konsekwencjach wojny, chorobie, rodzinnych problemach a nawet o śmierci.



"Kim, do diabła, jest Anita" tak jak pozostałe pozycje skłania do głębokich refleksji, wywołuje cały wulkan emocji, ale wszystko owiane jest fantastycznym humorem, co nadaje dziełu fascynującego, wyjątkowego klimatu.



Główna bohaterka jest niezwykła, pod wieloma względami powinna być dla nas wzorem do naśladowania. Udowadnia, iż starość nie jest wcale gorsza od młodości. To wyłącznie od naszego podejścia zależy, czy będziemy sprawni i szczęśliwi. Anita uczy nas, jak cieszyć się z drobiazgów, doceniać życie. Zachwyca również swoją bezinteresowną pomocą, jednak falę oburzenia wywołuje zachowanie innych, którzy to bezczelnie wykorzystują. Mamy tu dowód, iż osiemdziesięcioletnia kobieta może być bardziej żywiołowa i uczynna, niż młodzi ludzie, którzy zamiast tryskać energią, starannie hodują swoje lenistwo i czekają aż ktoś wypełni obowiązki za nich.



"Nigdy nikogo, ani niczego nie osądzaj na podstawie wyglądu!"



Wiele negatywnych emocji wywołała we mnie córka Anity, która okazała się jej całkowitym przeciwieństwem. To osoba zachłanna na pieniądze, próżna, stroniąca od jakiejkolwiek pracy. Nie interesuje się ani chorym ojcem, ani opiekującą się nim matką. Myśli tylko o sobie, a by osiągnąć swój cel jest w stanie nawet zaszkodzić rodzicom. To postać, której postępowanie szokuje i oburza czytelnika, a także skłania do zastanowienia się nad własną postawą.



"Czasem spotykasz człowieka pięknego jak tęczowa muszla. Myślisz, że znalazłeś skarb. Rozłupujesz powoli, żmudnie każdego dnia, by się dowiedzieć, że wewnątrz brakuje perły. Trochę sztucznie nabytej masy perłowej na wyściółce. I nic więcej. A taką miałeś nadzieję!"



Powieść pokazuje, iż wygląd czy dobra materialne nie mają wartości, liczy się to, jacy jesteśmy. Uświadamia także , iż starsi ludzie potrafią być równie zabawni czy energiczni jak młodzi, ale również potrzebują przyjaźni i troski, nikt nie powinien być samotny.



"Kim, do diabła, jest Anita" to niewątpliwie niesamowicie prawdziwa i życiowa, ale także lekka oraz przyjemna książka, która łamie stereotypy. Udowadnia, iż to nie wiek nas ogranicza, ale wyłącznie nasze podejście. Ta lektura to skarbnica złotych myśli, ukazanych w niesłychanie łagodny sposób. Trudna tematyka, niezwykła, zaskakująca, niekiedy wręcz szalona bohaterka i fantastyczny humor, bijący niemal z każdego zdania sprawi, iż pozycja pani Wandy skradnie wasze serca! Lekcje, jakie przekazuje nam autorka, przydadzą się każdemu. To powieść, która odmieni wasz światopogląd i przypomni, co tak naprawdę jest w życiu ważne! Gorąco polecam!



"Dbanie o siebie polega na czymś więcej niż na ładnym wyglądzie, moja droga. Dbać o siebie, to znaczy być dobrym przede wszystkim dla siebie."

Kim, do diabła, jest Anita? To osiemdziesięcioletnia kobieta, która tryska niesłychaną energią, siłą i ma głowę przepełnioną niesamowitymi pomysłami. Jej altruistyczna postawa, pewność siebie i umiejętność czerpania radości, nawet z drobiazgów, z pewnością może zawstydzić niejednego z nas.



Żyje bardzo skromnie, wręcz monotonnie, codziennie również opiekuje się mężem w...

więcej Pokaż mimo to

6
Reklama
avatar
2548
297

Na półkach: , ,

To moje pierwsze spotkanie z prozą Pani Wandy Szymanowskiej. Zaczynając czytać tą książkę nie do końca wiedziałam dokładnie czego mogę się spodziewać. Jednak efekt końcowy przypadł mi do gustu i wywarł na mnie wrażenie. Pani Szymanowska przekazała tutaj ważne i trudne treści w dość łagodny i przystępny sposób.

Anita jest ponad osiemdziesięcioletnią kobietą; Polką, która w młodości wyemigrowała do Niemiec. Teraz opiekuje się swoim chorym mężem, z którym niestety nie ma kontaktu, bo jest w śpiączce. Anita jednak wszystkie pielęgnacyjne czynności przy nim wykonuje sama: myje go, karmi, zmienia opatrunki, podaje lekarstwa. Ma cztery córki, ale każda z nich ma swoje przywary i patrzy w swoją stronę. Jest także wnuk Benny, który zakochał się w Chince i tylko Anita jest w stanie przygarnąć go do swojego domu bez względu na tą miłość. Anita nie zważa na swój wiek, jest wyjątkowo żywiołowa, wesoła, energiczna. Jej dzień jest ściśle poukładany i składa się z czynności pomagających innym. Kobieta pomaga bowiem sąsiadom w codziennych czynnościach: temu wyniesie śmieci, temu odsłoni żaluzje, innemu pomoże wyprowadzić psa... Nawet jej ubiór jest wyjątkowo oryginalny, bo często urozmaicony bardzo kolorowym elementem. Dla mnie hitem był też pomysł Anity na kupowanie jajek w sklepie, żeby karmić nimi kury i w ten sposób przerabiać jajka ze sklepu na jajka "ekologiczne":)

Na uwagę zasługuje także uczucie miłości pomiędzy Anitą i Kurtem, jej mężem. Kobieta nie jest w stanie opuścić męża nawet na jeden dzień. Wszystkie zabiegi wokół niego wykonuje z wielkim uczuciem i czułością. Rozmawia z nim, całuje go i przytula. Codziennie opowiada o nowych rzeczach, które dzieją się wokół niej. Mówi, ale też słucha Kurta, co z boku może wydawać się dziwne. Ale w rzeczywistości, to chwile tylko dla nich, pełne intymności i prywatności.

Narratorką powieści jest kobieta, która przyjaźni się z Anitą, odwiedza ją codziennie lub nawet dwa razy dziennie. Jednak o tej kobiecie niewiele wiemy, ponieważ całą uwagę skupia właśnie Anita. To ona jest tutaj główną bohaterką. Podczas tych wizyt przyjaciółki Anita snuje opowieść o swoim życiu, poznajemy niektóre fakty z jej młodości, które poniekąd pozwalają nam dokładniej poznać Anitę i jej historię. W ten sposób Autorka przybliża nam pewne fakty historyczne, które znacząco wpłynęły na ludzi i ich życie, takie jak mur berliński czy podział Niemiec.

Autorka podejmuje temat starości i miejsca seniorów w naszym świecie. I pokazuje nam, że ta starość nie musi być zgorzkniała, smutna, apatyczna. Może być z uśmiechem, kolorowa i przede wszystkim żywa i energiczna. Pokazuje nam, że w życiu przede wszystkim trzeba być aktywnym, bo to dodaje nam sił. Nie wolno nam się nad sobą rozczulać, zbytnio przejmować, mówiąc wprost: nie wolno nam się ze sobą cackać! Żadna praca czy wysiłek nikomu nie zaszkodzi! Takim anty bohaterem jest jeden z sąsiadów Anity - Willy, który ciągle o siebie dba, aż przesadnie, nie podejmuje się żadnej, nawet najmniej pracy, bo przecież coś może mu się stać!

Powieść nie jest długa i czyta się ją lekko i sprawnie. Ale nie trzeba pisać tomów, żeby zawrzeć ważne treści, które skłaniają czytelnika do refleksji i zadumy. I każą się zastanowić nad nami: czy jesteśmy tacy jak Anita? czy raczej tacy jak Willy?

To moje pierwsze spotkanie z prozą Pani Wandy Szymanowskiej. Zaczynając czytać tą książkę nie do końca wiedziałam dokładnie czego mogę się spodziewać. Jednak efekt końcowy przypadł mi do gustu i wywarł na mnie wrażenie. Pani Szymanowska przekazała tutaj ważne i trudne treści w dość łagodny i przystępny sposób.

Anita jest ponad osiemdziesięcioletnią kobietą; Polką, która w...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
1417
798

Na półkach:

Anita to starsza pani, ale daleko jej jednak do zgarbionych babulinek, jakie podsuwa nam wyobraźnia. Ona cieszy się tym, co jest, a z życia bierze garściami. A jej życie, choć nie było wolne od trosk, jest najlepsze, jakie mogła sobie wymarzyć. A końca nie widać.

Tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę w najnowszej powieści Wandy Szymanowskiej jest szczególny sposób przedstawienia tej historii czytelnikowi. Autorka wykorzystuje w tym celu narratorkę, która opowiada o zawiązywaniu się przyjaźni między nią a tytułową Anitą. Z jej relacji wyłania się obraz kobiety niezwykłej, co jednak najciekawsze o samej narratorce nie wiemy praktycznie nic. Choć to ona snuje opowieść, jej osoba od początku ma marginalne, drugoplanowe znaczenie, jeszcze bardziej podkreślające, o kogo rzeczywiście w tej powieści autorce chodziło. Nie kojarzę, kiedy ostatni raz miałam do czynienia z takim zabiegiem, ale ten pomysł przypadł mi do gustu.

Dawno nie spotkałam również takiej bohaterki, jak Anita. Żywiołowej, pomysłowej, pełnej energii, a jednoczenie tak... wiekowej. Bo ona młodość i wiek średni ma już dawno za sobą. Dawno odchowała dzieci, doczekała się wnuków, przeżyła piękną miłość i spełniła marzenia. Co jednaj najciekawsze, wciąż potrafi czerpać radość z życia. Wciąż zaskakuje- pomysłami, siłami, uśmiechem. W powieści Szymanowskiej schyłek życia jest niezwykle barwny, a starość nabiera nowego oblicza. Autorka udowadnia, że mając 80 lat nie trzeba planować pogrzebu, czy zastanawiać się, co będzie po śmierci. Mierzy się z tematem w sposób wojowniczy, walczy ze schematami, rozprawia się ze stereotypami. Starość w tej powieści nie napawa smutkiem i melancholią, wręcz przeciwnie.

Najbardziej jednak spodobał mi się w tej powieści wątek miłosny. Zazwyczaj nie jestem zwolenniczką wielkich miłości w książkach. Właściwie nie pogniewałabym się chyba, gdyby te wątki były bardzo uproszczone lub w ogóle nieobecne. A jednak miłość łącząca Anitę i jej męża zaparła mi dech. Nie mam na myśli romantyzmu, ale dojrzałość, przywiązanie i poświęcenie. Oczyma wyobraźni zobaczyłam w takiej sytuacji moich rodziców, a może nawet siebie ze swoim przyszłym mężem...?

Szymanowska w sposób lekki i umiejętny łączy ze sobą różne tematy, podkreślając tym samym, że często pozornie przypadkowe kwestie mogą świetnie się uzupełniać. Podoba mi się, w jaki sposób pokazała młodość Anity, wskazując na czasy ciężkie, ale i historycznie istotne. W jej książce tematy ograne wciąż są interesujące. A miłość, przyjaźń i pieniądze, których przecież zawsze wszędzie pełno, nie nudzą.

Autorkę kojarzę z trylogii obuwniczej, która przypadła mi do gustu w dużej mierze za sprawą lekkiego stylu. W tym przypadku również mogę mówić o niewymagającym języku, ale mam wrażenie, że został on nacechowany większą dojrzałością i wrażliwością. Powieść czyta się błyskawicznie, przyjemnie, z nutą refleksji.

„Kim, do diabła, jest Anita?” to połączenie tego, co lekkie z tym, co ważne. Istotne tematy w delikatnym, ale dopracowanym wydaniu. Opatrzone urokliwą, kolorową okładką.

Anita to starsza pani, ale daleko jej jednak do zgarbionych babulinek, jakie podsuwa nam wyobraźnia. Ona cieszy się tym, co jest, a z życia bierze garściami. A jej życie, choć nie było wolne od trosk, jest najlepsze, jakie mogła sobie wymarzyć. A końca nie widać.

Tym, co szczególnie zwróciło moją uwagę w najnowszej powieści Wandy Szymanowskiej jest szczególny sposób...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
34
22

Na półkach: ,

Autorkę znałam wcześniej z jej "Trylogii obuwniczej", miałam okazję poznać ją osobiście, gdy trafiła na Anitę, bohaterkę tej książki. Nie wiedziałam wtedy, że takowa powstanie, dlatego zaraz, jak się ukazała porwałam ją ze stoiska na Targach Książki i spędziłam noc na jej pochłonięciu. Piękna powieść o tym, że życie nie kończy się po 60-tce i ile empatii kryje się w jej bohaterce i ile możemy się od niej nauczyć.

Autorkę znałam wcześniej z jej "Trylogii obuwniczej", miałam okazję poznać ją osobiście, gdy trafiła na Anitę, bohaterkę tej książki. Nie wiedziałam wtedy, że takowa powstanie, dlatego zaraz, jak się ukazała porwałam ją ze stoiska na Targach Książki i spędziłam noc na jej pochłonięciu. Piękna powieść o tym, że życie nie kończy się po 60-tce i ile empatii kryje się w jej...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
2
2

Na półkach: ,

"Kim do diabła jest Anita?" to historia, która wywołuje w czytelniku zadumę, powoduje że człowiek chce się na chwilę zatrzymać i pomyśleć, powspominać... Często patrzę na mijanych na ulicy ludzi i patrząc w ich twarze zastanawiam się, jakie mieli życie, jaką by opowiedzieli historię, gdyby ich ktoś o to zapytał. A zwłaszcza ludzie starsi, na których patrzy się niekiedy z litością, pobłażaniem czy lekceważeniem, noszą w sobie takie historie, że można się zdziwić! Anita to właśnie taka osoba, a autorce udało się z niej wydobyć i pokazać światu niezwykłość tej z pozoru zwykłej postaci. Pani Wanda bardzo umiejętnie i z polotem uchyla nam kawałek po kawałku historię Anity, pobudza naszą ciekawość. Czytając, nie można się nudzić, zapewniam! :)

"Kim do diabła jest Anita?" to historia, która wywołuje w czytelniku zadumę, powoduje że człowiek chce się na chwilę zatrzymać i pomyśleć, powspominać... Często patrzę na mijanych na ulicy ludzi i patrząc w ich twarze zastanawiam się, jakie mieli życie, jaką by opowiedzieli historię, gdyby ich ktoś o to zapytał. A zwłaszcza ludzie starsi, na których patrzy się niekiedy z...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
4
4

Na półkach: ,

"Kim do diabła jest Anita?" Strasznie byłam tego ciekawa.Książkę czyta się jednym tchem i chciałoby się żeby nigdy się nie skończyła.Anita to cudowna kobieta chociaż ma swoje słabości jak każdy z nas.Książka ciekawa i godna polecenia innym co na pewno zrobię.

"Kim do diabła jest Anita?" Strasznie byłam tego ciekawa.Książkę czyta się jednym tchem i chciałoby się żeby nigdy się nie skończyła.Anita to cudowna kobieta chociaż ma swoje słabości jak każdy z nas.Książka ciekawa i godna polecenia innym co na pewno zrobię.

Pokaż mimo to

2
avatar
125
42

Na półkach: ,

Panią Wandę Szymanowską od dawna cenię za trafność spostrzeżeń, dystans oraz umiejętność kreowania pięknego, literackiego przekazu. Kolejna powieść pisarki uraczyła mnie tym samym, ale dała też coś więcej. Trafiła w punkt, który we mnie również wywołuje wewnętrzny cichy bunt. Tym razem pani Wanda zmierzyła się ze stereotypowym postrzeganiem bardzo istotnego zjawiska- starości. Przeświadczenie o konieczności wycofania się osób w podeszłym wieku z życia społecznego jest zjawiskiem tak silnym, że nawet ci, których ono dotyczy, uginają się pod jego ciężarem. Internalizują tę teorię, wygaszając swą aktywność po przekroczeniu niewidzialnej, zależnej od wielu czynników, granicy wieku. Zwyczajowy punkt widzenia zmusza starsze osoby do pozostania w domu, nie oferując im wiele, celując katalogiem życiowych atrakcji wyłącznie w ludzi młodych. Na tle tego społecznego zaniedbania, nie jest niczym dziwnym, że starsi zamykają się w sobie, porzucając zajęcia, które niegdyś stanowiły centrum ich zainteresowań, podsycały entuzjazm i motywację. Czy tak musi być? O tym właśnie powieść „Kim, do diabła, jest Anita”.


Anita daleko odbiega od stereotypu kobiety, której stuknął ósmy krzyżyk. Nadal charyzmatyczna, pełna sił witalnych, znajduje czas i chęci, by opiekować się bliskimi, a nawet dbać o psy sąsiadów. Sama raczej daje, niż bierze. Z wielkim oddaniem poświęca się pielęgnowaniu schorowanego męża. Mimo jej sędziwego wieku, ten codzienny, żmudny rytuał bynajmniej jej nie przytłacza. Jest raczej wyrazem jej bezkresnej miłości. Płynie wprost z ogromnego serca tej niezwykle życzliwej kobietki, której ciepła starcza by obdarować wszystkich potrzebujących. To ciepło, w połączeniu z niebanalnych stylem życia, również z zamiłowaniem do buteleczki piccolo, czyni Anitę wyjątkową osobą. Taką, której historię chce się od razu poznać. Nie jest to jednak takie proste, o czym przekonuje się narratorka powieści- Polka chwilowo przebywająca w Niemczech. Z nieskrywaną ciekawością słucha ona Anity, stopniowo, małymi kroczkami odkrywając tajemnice niedostępne postronnym, w tym także poruszającą historię miłości rozdzielonej wojenną zawieruchą.

Powieść pani Wandy Szymanowskiej, jak już wspomniałam, urzekła mnie pięknem literackiego języka. Łagodny, ciepły ton opowieści sprawił, że straciłam się poczucie czasu, wsiąkając w historię Anity z pełnym zaangażowaniem. Lekkość pióra autorki oraz jej dyskretne poczucie humoru pozwoliły oddać się lekturze i chłonąć jej treść z niesłychaną przyjemnością. Krótkie rozdziały powieści nadały tempa jej czytaniu, tym bardziej, że każdy z nich był kolejnym stopniem ku poznaniu meandrów życia głównej bohaterki.

Więcej na http://ksiazkilubie.blogspot.com/

Panią Wandę Szymanowską od dawna cenię za trafność spostrzeżeń, dystans oraz umiejętność kreowania pięknego, literackiego przekazu. Kolejna powieść pisarki uraczyła mnie tym samym, ale dała też coś więcej. Trafiła w punkt, który we mnie również wywołuje wewnętrzny cichy bunt. Tym razem pani Wanda zmierzyła się ze stereotypowym postrzeganiem bardzo istotnego zjawiska-...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
932
611

Na półkach:

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/69-kim-do-diaba-jest-anita-wanda.html

Anita – to główna bohaterka powieść Wandy Szymanowskiej "Kim, do diabła, jest Anita?!" Osiemdziesięcioletnia kobieta, jest pełna życiowej energii, którą każdy z Nas mógłby jej zazdrościć. Każdego dnia stara się czerpać z życia jak najwięcej. Mimo iż, ma już swoje lata, to nie przejmuje się tym i silnie stąpa po ziemi. Pragnie być zauważana przez innych, udzielać bezinteresowną pomoc, a także dzielić się swoim życiodajnym wigorem, zapałem i werwą. Głowna bohaterka jest również bardzo serdeczną i ciepłą kobietą. Na co dzień z ogromną determinacją oraz zaangażowaniem opiekuje się swoim mężem, który egzystuje jako roślina. Sprawuje nad nim czynną opiekę z ogromną troską i miłością. Ubiegać się o to, aby ostatnie lata życie męża były chociażby w minimalnym stopniu dobre, ciche i spokojne. Mimo ciągłej monotonii, która towarzyszy jej każdego dnia, jest zadowolona ze swojego życia. Kiedy główna bohaterka zaprzyjaźnia się z Polką mieszkającą w Niemczech, ta decyduj się poznać, kim naprawdę jest Anita. Co w sobie skrywa, co ją gnębi, męczy, cieszy. Lecz czy uda się jej poznać wszystkie zawiłości i tajemnice głęboko zakorzenione we wnętrzu Anity? Czy kobieta się przed Nią odtworzy? O tym musicie przekonać się już sami.

„Czasem spotykasz człowieka pięknego jak tęczowa muszla. Myślisz, że znalazłeś skarb. Rozłupujesz powoli, żmudnie każde-go dnia, by się dowiedzieć, że wewnątrz brakuje perły. Trochę sztucznie nabytej masy perłowej na wyściółce. I nic więcej. A taką miałeś nadzieję!”

Narratorką książki Pani Wandy Szymanowicz, jest właśnie wyżej wspominania Polka mieszkająca na chwilę obecną w Niemczech. To głównie dzięki niej możemy poznać wszystko to co spotkało Anitę. Za sprawą Polki dowiadujemy się wielu ciekawych informacji dotyczących przeszłość Anity, czy też jej spojrzenia na świat.

***
Autorka w swojej publikacji z niesamowitą precyzją uświadamia czytelnikowi, iż starość nie koniecznie musi oznaczać kres życia. Starość również, nie musi oznaczać zaprzestanie wykonywania wielu czynności. Zarówno młodzi ludzi, jak i osoby starsze mają prawa do identycznego, jednakowego szczęścia. Każdy człowiek czy ten w sile wieku, czy ten dopiero kiełkujący i poznający świat, może mieć czynny udział w społeczeństwie. Nie powinniśmy marginalizować osób z starszych ze względu na ich wiek. Każdy ma prawo do życia. Taka jest kolej rzeczy, przecież każdego z Nas to kiedyś czeka. Społeczeństwo się starzeje, ale niesamowite jest to, że powstaje tyle wspaniałych inicjatyw kierowanych do osób starszych. Chociażby Uniwersytety Trzeciego Wieku, gdzie starsza pani, czy starszy pan, mogą czynnie uczestniczyć w wielorakich zajęciach. To, że osiągamy pewien etap w życiu, nie powinno Nas ograniczać. Z pewnością siły fizyczne mają tutaj również znaczenie. Niektóre starsze osoby mają różnorodne schorzenia i co za tym idzie, mają ograniczony dostęp do uczestnictwa w inicjatywach, które są do nich kierowane. Niemniej jednak w moim odczuciu osoby, którym siły na to pozwalają, i posiadają wewnętrzną determinację i ochotę, aby wyjść do innych ludzi i robić z nimi coś wspólnie, to jak najbardziej powinny z tego korzystać. To takie przedłużenie młodości prawda?

***
Bardzo mi się spodobało to, iż Autorka w swojej książce poruszyła wątek osób starszych. Anita jest świetnym przykładem czynnej uczestniczki życia, mimo swoich lat. Tryska od niej nieustająca energia. Z pewnością postać Anity jest świetnym pierwowzorem, godnym do naśladowania. Starość nie musi być nudna, smutna i zgorzkniała. Tak jak wcześniej wspominałam jest wiele różnorodnych akcji przeznaczonych dla osób starszych, na które mogą uczęszczać i barć czynny udział. Ten czas – czas starość można również wspaniale wykorzystać.

***
Autorka posługuje się bardzo zgrabnym językiem, co powoduje, iż całość czytać się niesłychanie szybko. Z niesamowitą ciekawością „wsłuchiwałam” się w opowieść narratorki, o tym co się dzieje w życiu Anity, co robi, jak spędza czas. Książka Pani Wandy z pewnością należy do tych, dzięki którym możemy spojrzeć na osoby starsze z innej perspektywy, lepszej, bez oceniania. Faktem jest również to, iż na rynku wydawniczym jest mało publikacji, w których obraz starość ukazywany jest w tym lepszym świetle. Z tego względy cieszę się, iż Pani Wanda, zdecydowała się poruszyć ten oto wątek w swojej książce. To zdecydowanie pozytywna opowieść, skłaniająca do reelekcji. Ponadto to powieść lekka i przyjemna, którą można przeczytać w dwa wieczory. Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym. Sięgnijcie po tę książkę i zatraćcie się w tej historii godnej przykładu starszej pani.

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/69-kim-do-diaba-jest-anita-wanda.html

Anita – to główna bohaterka powieść Wandy Szymanowskiej "Kim, do diabła, jest Anita?!" Osiemdziesięcioletnia kobieta, jest pełna życiowej energii, którą każdy z Nas mógłby jej zazdrościć. Każdego dnia stara się czerpać z życia jak najwięcej. Mimo iż, ma już swoje lata, to nie...

więcej Pokaż mimo to

13

Cytaty

Więcej
Wanda Szymanowska Kim, do diabła, jest Anita Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd