rozwińzwiń

Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

Okładka książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem autora Paul Bloom, 9788364721830
Okładka książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem
Paul Bloom Wydawnictwo: Charaktery nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Against Empathy: The Case for Rational Compassion
Data wydania:
2017-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-22
Data 1. wydania:
2016-12-06
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364721830
Tłumacz:
Marek Chojnacki
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

Średnia ocen
6,7 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

avatar
1137
1036

Na półkach:

Zapewne to odrobinę dziecinne, ale nadal sprawia mi frajdę sytuacja, w której okazuje się, że głosząc jakieś tam obrazoburcze teorie i przekonania, po prostu miałem rację. Kiedy w PRL czekało się na telefon wiele lat, prorokowałem, że jeszcze będą chodzić po domach i proponować założenie telefonu od ręki. Doczekałem się. Kiedy Polacy cmokali z zachwytu nad bezstresowym wychowaniem, pozwalałem sobie krytykować ten pomysł. W latach, w których tysiące ludzi zapisywało się na różne terapie lub warsztaty, gdzie uczyli się asertywności, postrzeganej jako cudowne rozwiązanie i lekarstwo na wszelkie niedobory w relacjach międzyludzkich, pozwalałem sobie wskazywać elementy egoizmu i egocentryzmu takiej postawy, dowodzić, że nie jest taka jednoznaczna, że czasem bywa dobrym pomysłem, ale wcale nie zawsze. Wreszcie przyszła kolej na empatię i jej bezrefleksyjne wychwalanie bez jakiejkolwiek próby rzetelnej oceny.

„Łatwo pojąć, dlaczego tak wielu ludzi uważa empatię za potężną siłę, działającą na rzecz dobra i przemiany moralnej. Łatwo pojąć, dlaczego tak wielu ludzi sądzi, iż jedyny problem z empatią polega na tym, że jest jej w nas za mało. Też w to wierzyłem. I już nie wierzę. Empatia ma swoje zalety. Może być potężnym źródłem przyjemności związanej ze sztuką, wyobraźnią i sportem, może być też cennym aspektem związków intymnych. Ale na ogół jest złym doradcą moralnym. Uzasadnia głupie oceny i często motywuje nas do obojętności i okrucieństwa. Może prowadzić do irracjonalnych i niewłaściwych decyzji politycznych, niszczyć niektóre ważne relacje, na przykład między lekarzem a pacjentem, może sprawić, że będziemy gorszymi przyjaciółmi, rodzicami, mężami i żonami”*.

Paul Bloom, profesor psychologii na Yale University, sformułował takie wnioski dysponując aparatem naukowo-badawczym, po latach badań. Ja, ze swoimi laickimi pomysłami, mam tylko wyczucie czy instynkt oraz długie lata obserwacji życia, postaw, zachowań, zarówno własnych, jak i dziesiątków osób, może setek, z którymi się stykam.
Z wnioskami profesora Blooma mogę się zgadzać lub nie, ale jeśli nie, to obliguje mnie to do znalezienia odpowiedzi na pytanie, na przykład takie oto: a na jakiej podstawie uważam, że on nie ma racji? Odpowiedź: bo taka jest moda albo, bo wszyscy wiedzą, nie jest punktowana. Podobnie jak przekonanie, że milion much lecących do gówna nie może się mylić – ono musi być pyszne.

W „Przeciw empatii” szukałem argumentów, rzetelnych naukowych podstaw do swoich wcześniejszych przeczuć i je tam znalazłem. Uważam, że to bardzo wartościowa pozycja popularno-naukowa, napisana przystępnym językiem, a więc i zrozumiała dla wielu czytelników, choć zapewne nie dla wszystkich.

Na koniec jeszcze cytat z „Roku 1984” Orwella: „Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny. Normalność nie jest kwestią statystyki”.



---
* Paul Bloom, „Przeciw empatii”, tłumacz: Marek Chojnacki, wyd. Teofrast, 2017, s. 12.

Zapewne to odrobinę dziecinne, ale nadal sprawia mi frajdę sytuacja, w której okazuje się, że głosząc jakieś tam obrazoburcze teorie i przekonania, po prostu miałem rację. Kiedy w PRL czekało się na telefon wiele lat, prorokowałem, że jeszcze będą chodzić po domach i proponować założenie telefonu od ręki. Doczekałem się. Kiedy Polacy cmokali z zachwytu nad bezstresowym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Okropne bzdury. Autor krytykuje empatię ponieważ ogniskujemy ją na pojedynczych, często bliskich nam osobach, lub takich, które są do nas podobne - a więc krytykuje empatię, ponieważ nie wystarcza nam jej dla innych. Empatia więc mimo wszystko jest wartościowana pozytywnie.
Pozostałe argumenty zupełnie nieprzekonujące. Szukanie dziury w całym, niestety, naukowy bełkot w czystej postaci...

Okropne bzdury. Autor krytykuje empatię ponieważ ogniskujemy ją na pojedynczych, często bliskich nam osobach, lub takich, które są do nas podobne - a więc krytykuje empatię, ponieważ nie wystarcza nam jej dla innych. Empatia więc mimo wszystko jest wartościowana pozytywnie.
Pozostałe argumenty zupełnie nieprzekonujące. Szukanie dziury w całym, niestety, naukowy bełkot w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
208
62

Na półkach:

Bardzo zachowawczo napisana książka (nie wiem, czy to wada czy zaleta). Autor często przytacza czyjeś opinie i wyniki, a dopiero potem ujawnia swój pogląd i wygląda to tak, jakby bał się wprost napisać, o co mu chodzi. Może dlatego, że krytyka empatii jest obecnie utożsamiana z faszyzmem i innymi tego typu ideologiami. W każdym razie wartościowy tytuł, można się z niego dowiedzieć wiele nowych rzeczy, zwłaszcza pod kątem rozróżniania podobnych, ale odrębnych stanów emocjonalnych. Do tego autor cytuje różne zastanawiające wyniki badań, zwracając zarazem uwagę na problemy dotyczące ich metodologii.

Bardzo zachowawczo napisana książka (nie wiem, czy to wada czy zaleta). Autor często przytacza czyjeś opinie i wyniki, a dopiero potem ujawnia swój pogląd i wygląda to tak, jakby bał się wprost napisać, o co mu chodzi. Może dlatego, że krytyka empatii jest obecnie utożsamiana z faszyzmem i innymi tego typu ideologiami. W każdym razie wartościowy tytuł, można się z niego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

628 użytkowników ma tytuł Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem na półkach głównych
  • 543
  • 73
  • 12
41 użytkowników ma tytuł Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem na półkach dodatkowych
  • 14
  • 11
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Paul Bloom
Paul Bloom
Paul Bloom jest profesorem psychologii na Yale University. Zdobył międzynarodowe uznanie jako specjalista od psychologii rozwoju dzieci, społecznego rozumowania i moralności. W badaniach skupia się na tym, jak dzieci i dorośli rozumieją otaczający ich świat fizyczny i społeczny. Za działalność naukową i edukacyjną otrzymał wiele nagród. Dotychczas ukazało się osiem jego książek, m.in. To tylko dzieci. Narodziny dobra i zła (pol. wyd. 2013) oraz How Pleasure Works. The New Science of Why we Like What We Like (2010). Jest też autorem wielu artykułów publikowanych w prestiżowych pismach, m.in. „Science”, „Nature”, „New York Times”, „The New Yorker”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka Jonathan Haidt
Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka
Jonathan Haidt
Ciekawa książka o tym, jak ludzie rzeczywiście podejmują decyzje moralne (nie należy tego mylić z tym, jak powinni je podejmować). Jonathan Haidt formułuje tu tezę, że u podstaw naszych ocen moralnych leżą automatyczne intuicje, i robi to w sposób przekonujący. Książkę czyta się bardzo dobrze. Warto podkreślić, że autor nie proponuje żadnego systemu moralnego, którego należałoby przestrzegać — nie jest to też praca promująca określoną ideologię polityczną. Choć wspomina, że bliska jest mu etyka cnót, robi to marginalnie, główny nacisk kładzie na opis wyników badań prowadzonych przez siebie i swój zespół. Szczególnie interesujące są eksperymenty oparte na pozornie prostych i intuicyjnych pytaniach, na które trudno udzielić spójnej, „racjonalnej” odpowiedzi. Pokazują one, jak często nasze sądy moralne pojawiają się szybciej niż ich uzasadnienia. Książka jest również warta uwagi w kontekście współczesnych zjawisk społecznych, takich jak rosnąca polaryzacja. Autor - niejako przy okazji - dostarcza narzędzi do lepszego zrozumienia, dlaczego ludzie o odmiennych poglądach tak często rozmijają się w ocenach moralnych. Widać to wyraźnie w wielu społeczeństwach Zachodu, gdzie spory ideowe przybierają coraz ostrzejszą formę i czasem podważają poczucie wspólnoty. Choć Haidt nie daje prostych recept, można odczytać jego przesłanie jako zachętę do większej refleksji, pokory i powściągliwości w ocenianiu innych.
Jan - awatar Jan
ocenił na85 dni temu
Psychoterapia bez makijażu. Rozmowy o terapeutycznych niepowodzeniach Tomasz Witkowski
Psychoterapia bez makijażu. Rozmowy o terapeutycznych niepowodzeniach
Tomasz Witkowski
🎭 Psychoterapia unplugged: scena, gdzie milkną westchnienia, a zaczynają się pytania 🎭 ⚔️ Tomasz Witkowski – samotny partyzant w lesie psychologii – zdejmuje z psychoterapii koronkową zasłonę opowieści o „leczeniu duszy” i pokazuje, że pod spodem bywa… ciemno, zimno i niehigienicznie. Ta książka nie chce być miła. Chce być prawdziwa. A to, niestety, nie zawsze idzie w parze. 🧩 Co znajdziemy w środku? 🧩 
 🔹 Historie pacjentów, których leczenie złamało bardziej niż życie.
 🔹 Odpowiedzi terapeutów, które czasem ratują honor profesji – a czasem tylko mylą trop.
 🔹 Obnażenie systemu, który bardziej przypomina czarną skrzynkę, niż opiekę nad człowiekiem. 🔍 Zgniłe jabłko czy zgniła beczka? 🔍 🍏→🪵 Czyli dlaczego nie wystarczy pozbyć się „tych złych” Psychoterapia, według Witkowskiego, nie musi być systemowo zła – ale sprzyja nadużyciom, a brak regulacji, nadzoru i jednoznacznych standardów czyni ją idealnym siedliskiem dla... lisów w kurniku. 📉 Cytat, który robi robotę 📉 „Wyciąganie zdrowych jabłek z beczki nie mówi nic o tym, dlaczego inne zgniły.” To nie jednostkowe przypadki są problemem. To system, który nie uczy się na błędach. Bo tych błędów nawet nie zbiera. 💔 Głos, który zazwyczaj nie wybrzmiewa 💔 🔇 Ofiary bez rzecznika, emocje bez uznania 🔇 Historie opisane przez Witkowskiego to poruszające, często dramatyczne świadectwa ludzi, którzy uwierzyli, że pomoc przyjdzie z fotela terapeuty. I znaleźli tam coś odwrotnego. 👤 „Zabrała mi córkę”
 👤 „Po tej terapii boję się bardziej”
 👤 „Zniknął kontakt. Zniknęło zaufanie.” Witkowski nie robi z nich ikon męczeństwa – ale daje im głos, i to na równych prawach z ekspertami. Czytelnik decyduje, kogo usłyszy lepiej. Ale przynajmniej może usłyszeć. 🎤 Terapeuci zaproszeni – terapeuci wycofani 🎤 🫥 Milczenie, które mówi więcej niż deklaracje etyki 🫥 Autor kontaktował się z 48 terapeutami. Rozmowy zakończyły się... z pięcioma. Reszta: brak odpowiedzi, wymówki, odmowy. 🗣 „Nie mam czasu, pracuję nad habilitacją.”
 🗣 „Nie widzę wartości w tej książce.”
 🗣 „Nie chcę być utożsamiany z projektem Witkowskiego.” Brak zgody na rozmowę o nadużyciach nie jest neutralny – to też jest komunikat. I niepokojący. ⚖️ Psychoterapia – system bez hamulców? ⚖️ 🧨 Jak zawód bez kontroli może stać się polem minowym 🧨 W Polsce psychoterapia nie podlega regulacjom. Brak jasnych procedur, nadzoru, kodeksu sankcyjnego.
Efekt? Pacjent, który czuje się skrzywdzony, ma do wyboru trzy rzeczy: 1. Milczeć. 2. Pisać na forach. 3. Zapłacić za proces, którego nikt nie chce poprowadzić. ⚠️ Cytat-ostrzeżenie⚠️ „Za plecami osób skrzywdzonych nie ma nic poza otchłanią.” 🧠 Czy można tę książkę zlekceważyć? 🧠 📕 Tylko jeśli nie boisz się zostać kurczakiem Russella 📕 Ta książka to nie manifest antyterapeutyczny. To ostrzeżenie – że w świecie terapii można skończyć jak znany z anegdoty kurczak: dokarmiany codziennie, aż któregoś dnia… trafia do rosołu. Bo brak danych to też dane. Brak refleksji to też stanowisko. Witkowski proponuje model racjonalnej czujności, który nie wyklucza terapii jako narzędzia, ale domaga się reformy systemu. Zamiast wiary – rozum. Zamiast ciszy – rozmowa. 🏁 Werdykt 🏁 Czy warto przeczytać? Tak, jeśli chcesz poznać drugą stronę lustra.
Czy będzie Ci przyjemnie? Niekoniecznie. Ale uczciwie i poruszająco – na pewno. 📘 Psychoterapia bez makijażu – czyli zrzucamy szlafrok, zakładamy gogle i schodzimy do kotłowni psychicznej pomocy.
 🧭 Dla odważnych.
 🗝 Dla sceptyków.
 💬 Dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć, zanim zaufają.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na911 miesięcy temu
Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania? Elliot Aronson
Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania?
Elliot Aronson Carol Tavris
Bardzo dobra książka, słusznie wysoko oceniana! Styl bardzo przystępny, lekki i wciągający, a jednak przekazuje dużo wiedzy - takie wyważone lubię. Kolejny krok do zrozumienia czym jest natura ludzka... Tylko czym jest? Bo jest np. też znaczna część poświęcona temu jak przebudowujemy wspomnienia, dosłownie ("fałszywe wspomnienia", a raczej nawet nie tylko to, lecz coś głębszego - jak przebudowujemy wspomnienia przy każdym wspominaniu i jest to niby normalne). Po tym miałem jednak takie przemyślenia... że jeśli za nasze zachowania odpowiadają tylko fizjologiczne procesy mózgu (patrz książki Sapolsky'ego i podobne),jeśli nasze wspomnienia może nawet nigdy się nie wydarzyły... to kim właściwie jest człowiek? Taka mię filozoficzna refleksja wzięła... ale jak by nie było wolę prawdę znać ;) Jak zwykle kilka cytatów: "Aldous Huxley miał rację, kiedy powiedział: „Zapewne nie istnieje ktoś taki, jak świadomy hipokryta”. (pdf.str. 11) - a ja tam czasami się łapię :D Oczywiście staram się wtedy coś zmienić, nie zawsze zachowanie ;) częściej przekonania, ale jednak. "Wyniki te dowodzą, że jeśli człowiek dobrowolnie podda się nieprzyjemnemu doświadczeniu, żeby osiągnąć jakiś cel, to ów cel staje się dla niego bardziej atrakcyjny. Jeżeli w drodze na spotkanie grupy dyskusyjnej zostaniesz uderzony w głowę wazonem, który wypadł przez otwarte okno mieszkania w kamienicy, nie będziesz oceniał tej grupy lepiej niż wówczas, gdyby nie spotkało Cię to przykre doświadczenie. Gdybyś jednak zgodził się na uderzenie w głowę wazonem, żeby zostać członkiem tej grupy, to z pewnością uznałbyś ją za bardziej atrakcyjną." (pdf.str. 27) "Im bardziej kosztowna jest dana decyzja – w kategoriach czasu, pieniędzy, wysiłku czy niedogodności, jakie się z nią wiążą – oraz im bardziej nieodwracalne są jej następstwa, tym ostrzejszy dysonans i tym silniejsza potrzeba złagodzenia nieprzyjemnego napięcia poprzez wyolbrzymianie dobrych stron dokonanego wyboru. Dlatego kiedy przymierzasz się do dużego zakupu lub do podjęcia ważnej decyzji – jaki kupić samochód lub komputer, czy poddać się operacji plastycznej albo czy zapisać się na kosztowny kurs samopomocy psychologicznej – nie pytaj o radę kogoś, kto właśnie to zrobił. Taka osoba będzie miała silną motywację do tego, aby Cię przekonać, że powinieneś pójść w jej ślady. (…) Jeśli potrzebujesz rady w sprawie tego, jaki produkt kupić, zapytaj kogoś, kto nadal zbiera informacje i wciąż jeszcze ma otwartą głowę. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, czy dany program terapeutyczny może Ci pomóc, nie polegaj na relacjach osób, które w nim uczestniczyły. Sięgnij po dane pochodzące z kontrolowanych badań eksperymentalnych." (pdf. str. 33) "Conway i Ross nazywają takie egotyczne zniekształcenia pamięci „zdobywaniem tego, czego pragniemy, poprzez zmienianie tego, co było”. Na późniejszych etapach cyklu życia wielu z nas sięga po tę metodę – pamiętamy swoją przeszłość jako dużo gorszą, niż była w rzeczywistości, i w ten sposób wyolbrzymiamy postęp, jakiego dokonaliśmy, a co za tym idzie – poprawiamy sobie samopoczucie. Oczywiście wszyscy rozwijamy się i dojrzewamy, ale na ogół nie w tak dużym stopniu, jak się nam wydaje. To zniekształcenie pamięci wyjaśnia, dlaczego wszyscy mamy wrażenie, że bardzo się zmieniliśmy, ale nasi przyjaciele, wrogowie i ludzie, których kochamy, wydają nam się tacy sami, jak zawsze. Wpadamy na dawnego kolegę z klasy, Harry’ego, na zjeździe absolwentów szkoły średniej. Podczas gdy Harry opowiada, ile się nauczył i jak bardzo dojrzał od czasu ukończenia szkoły, kiwamy głową i mówimy sobie w duchu: „Ten sam stary Harry, tylko trochę grubszy i bardziej łysy”." (pdf. str. 105) "Niezwykłą cechą samousprawiedliwiania jest to, że pozwala nam ono w mgnieniu oka przechodzić z jednej roli do drugiej, przy czym w żadnej z tych ról nie stosujemy tego, czego nauczyliśmy się w tej drugiej. Dotkliwe poczucie niesprawiedliwości, jakiego doświadczamy w jednej sytuacji, nie powstrzymuje nas przed niesprawiedliwym potraktowaniem innej osoby ani nie sprawia, że stajemy się bardziej empatyczni w stosunku do ofiar niesprawiedliwości. Wygląda to tak, jakby między tymi dwoma rodzajami doświadczeń stał gruby mur uniemożliwiający nam dostrzeżenie drugiej strony. Jedną z przyczyn istnienia tego muru jest fakt, że cierpienie, którego sami doświadczamy, zawsze wydaje się bardziej intensywne od tego, jakie zadajemy innym, nawet jeśli rzeczywisty rozmiar cierpienia jest w obu sytuacjach taki sam. Stare powiedzenie: złamana noga innej osoby to błahostka, ale nasz złamany paznokieć to poważna sprawa, okazuje się trafnym opisem naszego neurologicznego „okablowania”. (…) Zjawisko to pomaga wyjaśnić, dlaczego chłopcy, którzy zaczynają się szturchać dla zabawy, już po chwili wściekle okładają się pięściami, a także dlaczego między dwoma narodami może się wytworzyć spirala wzajemnych działań odwetowych: „Oni nie wzięli oka za oko. Wybili oko za ząb. Musimy wyrównać z nimi rachunki – odetnijmy im nogę”. Każda ze stron usprawiedliwia swoje postępowanie, twierdząc, że tylko odpłaca pięknym za nadobne." (pdf. str. 245-246) "'Czasami bywa trudno zdefiniować dobro, ale zło ma charakterystyczny zapach – każde dziecko wie, czym jest ból. Dlatego za każdym razem, kiedy celowo zadajemy komuś ból, doskonale wiemy, co robimy. Wyrządzamy zło.' (Amoz Oz, pisarz izraelski) Czy Charles Graner i Lynndie England rzeczywiście wiedzieli, co robią – nie mówiąc już o tym, czy byli świadomi, że „wyrządzają zło” – kiedy celowo zadawali ból irackim więźniom, poniżali ich i wyśmiewali? Nie, nie wiedzieli. To dlatego Amos Oz się myli. Oz nie wziął pod uwagę potęgi samousprawiedliwiania – jesteśmy dobrymi ludźmi. Jeżeli zatem celowo zadajemy cierpienie innemu człowiekowi, to on z pewnością na to zasłużył. Dlatego wcale nie wyrządzamy zła. Wręcz przeciwnie – postępujemy dobrze. Stosunkowo niewielki odsetek ludzi, którzy nie potrafią lub nie chcą redukować dysonansu w taki sposób, płaci za to wysoką cenę psychologiczną – doświadcza poczucia winy, smutku i lęku, miewa koszmarne sny i cierpi na bezsenność. Cierpienie, jakiego doznają na skutek występków, których się dopuścili, a których nie mogą zaakceptować, jest niezwykle dotkliwe, dlatego większość ludzi jest gotowa sięgnąć po wszelkie dostępne usprawiedliwienie, żeby złagodzić nieprzyjemny dysonans. W poprzednim rozdziale wyjaśniliśmy, dlaczego rozwodzący się małżonkowie często usprawiedliwiają cierpienie, jakie zadają drugiej osobie. W przerażającym rachunku samooszukiwania im dotkliwszy ból zadajemy innym, tym silniejsza nasza potrzeba usprawiedliwienia własnego postępowania w celu zachowania poczucia przyzwoitości i ocalenia pozytywnego obrazu własnej osoby. Ponieważ nasze ofiary zasłużyły sobie na to, co je spotkało, nienawidzimy ich jeszcze bardziej niż przed wyrządzeniem im krzywdy, co z kolei skłania nas do zadawania im jeszcze większego cierpienia." (pdf. str. 251-252) (czytana/słuchana: 29.06-1.07.2025) 5-/5 [8/10]
lex - awatar lex
ocenił na89 miesięcy temu
Kapitalizm. Historia krótkiego trwania Kacper Pobłocki
Kapitalizm. Historia krótkiego trwania
Kacper Pobłocki
Książka ma już ładnych parę lat, a nadal jest to ciekawy, świeży głos w sprawie kapitalizmu. Niekończące się debaty trwają i trwać nadal będą, ale zazwyczaj z perspektywy ekonomicznej lub socjologicznej. Tymczasem Kacper Pobłocki, antropolog społeczny, podejmuje w próbę opowieści nie tyle o tym, jak wygląda kapitalizm dzisiaj, ale "jakie są jego źródła, jak się rozwijał, co go konstytuuje — praca, przestrzeń, pieniądz — i jakie są jego perspektywy przyszłościowe". Autor stara się oderwać od paradygmatu, wedle którego kapitalizm to system niemal wieczny lub quasi-naturalny, i pokazać, że nie tylko ma określony początek, ale też że jego logika w wielu aspektach może się zmieniać, wyczerpywać lub być poddana krytycznej transformacji. Książka porusza szereg tematów: globalne nierówności, historia pieniądza, kredytu i długu, urbanizacja, zmiany ekonomiczne i społeczne w różnych częściach świata (w tym poza Zachodem),relacje historyczne pomiędzy Europą, Azją, światem arabsko-islamskim. Pobłocki nie tylko opisuje, ale stawia pytania: czy kapitalizm jest zachodniym wynalazkiem, czy też został zapożyczony / stworzony w wielu miejscach niezależnie; kiedy i jak peryferie światowe stały się peryferiami zapośredniczonymi, jak zmieniał się stosunek do pracy, przestrzeni, własności. Już tak zakreślona lista wątków wskazuje, że Pobłocki buduje opowieść bardzo rozległą — geograficznie i czasowo. Od starożytności, przez wieki średnie, rewolucję przemysłową, po współczesność. Włącza przykłady z różnych kontynentów, różnych cywilizacji, co pozwala zobaczyć kapitalizm nie jako jedyną możliwą ścieżkę, ale jako system, który się kształtował w wielu kontekstach. Autor demitologizuje popularne narracje: że modernizacja, miasto, demokracja, nowoczesność to wynalazki Zachodu. Pokazuje, że procesy te miały różne źródła i że Zachód często adaptował, kopiował, przejmował. Stawia też pytanie o teleologię — o to, że historia ma kierunek „zawsze do lepszego”, z Zachodem jako celem. Pobłocki nie zadowala się ogólnikami. Zajmuje się konkretnymi mechanizmami: jak działa pieniądz, kredyt, dług; jak kapitalizm ingeruje w przestrzeń, jak się rozwijała urbanizacja; jak zmieniały się relacje pracy. Autor nie tylko opisuje przeszłość, ale patrzy na teraźniejszość — globalizację, przesunięcie centrum ciężkości w świecie, kryzysy ekonomiczne, nierówności, finansjalizację. Pyta o granice, o możliwe przyszłe scenariusze, o to, co dzieje się dziś z kapitalizmem. To nie tylko historia, ale także socjologiczna, antropologiczna i ekonomiczna refleksja, a szczegółówość niektórych przykładów i zagadnień, powoduje, że książka imponuje rozmiarem. Zachwyca mnie także język tej opowieści - wspaniała, wysmakowana polszczyzna, komunikatywność, umiejętność prowadzenia Czytelnika przez skomplikowane zagadnienia. Tekst nie jest suchy, choć przyznam, że wymaga uwagi i zaangażowania. Niektórym czytelnikom książka może wydać się przytłaczająca — zarówno objętością, jak i tempem, ilością wątków, szczegółów. Liczba przykładów i wątków sprawia, że niektóre części są mniej rozwinięte, bardziej szkicowe, albo że autorowi trudno zachować równowagę między analizą historyczną, teoretyczną, antropologiczną. Niektóre fragmenty mogą wydawać się bardziej ciekawostkowe — mniej centralne względem głównej tezy. Dla czytelnika, który oczekuje zwartej chronologii lub jednego spójnego argumentu, może być to przeszkoda, choć przyznam, że ja uwielbiam takie "erudycyjne" lektury. Przeszkadzało mi natomiast to, że mimo iż autor stara się wyjść poza narracje zachodnie i linearne, czasami wraca do pewnych założeń ‒ np. co do wspólnot/tradycji, co do pojęcia „postępu” albo co do pracy i własności prywatnej jako uniwersalnych kategorii. Książka nie zawsze też dostatecznie zagłębia się w alternatywne formy ekonomiczne, które nie tylko funkcjonowały jako „brak kapitalizmu”, ale miały własną dynamikę spoza logiki cen, kapitalizacji czy własności prywatnej. Pobłocki bazuje też często na założeniach, które wymagają odrzucenia innych możliwych punktów widzenia (np. perspektywa czysto ekonomiczna, marksistowska, postkolonialna). Niemniej to opasłe opus pozwala spojrzeć na kapitalizm z perspektywy globalnej, historycznej i antropologicznej, co często się gubi w narracjach publicystycznych lub ekonomicznych. Książka może zatem wzbogacić debatę polską — szczególnie w kontekście transformacji po 1989 roku, dyskusji o neoliberalizmie, o tym, jak Polska (i inne peryferie) wpasowały się w światowy kapitalizm, z jakim kosztem i z jakimi konsekwencjami. Największą słabością książki jest jej zbytnią rozległość, nierówna gęstość treści i brak jasnych, praktycznych perspektyw działania, ale i tak pozostanie ona jednym z opracowań, które wywaliły mój świat pojęć i zmusiły do gruntownego przemyślenia zastanych wzorców i przekonań.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na86 miesięcy temu
NIE to za mało. Jak stawić opór polityce szoku i stworzyć świat, jakiego nam trzeba Naomi Klein
NIE to za mało. Jak stawić opór polityce szoku i stworzyć świat, jakiego nam trzeba
Naomi Klein
W Nie to za mało Naomi Klein puentuje dojście do władzy Donalda Trumpa w 2016 r., co dla wielu Amerykanów było szokiem. Także dla aktywistów klimatycznych, gdyż jak wiemy Trump neguje zmiany klimatyczne i robił wręcz wszystko to, co możliwe, żeby jeszcze je zintensyfikować. Sprawa może wydawać się przebrzmiała (zwłaszcza, że od czasu powstania tej książki mieliśmy też kolejne kryzysy: pandemię i wojnę w Ukrainie),tyle tylko, że dziś mamy powtórkę z rozrywki w postaci Trumpa usiłującego zdobyć władzę (i coraz szybszymi zmianami klimatu). Współcześnie też na całym świecie odradza się nacjonalizm i neofaszym, ksenofobia, mizoginizm, ludzie hołdują teoriom spiskowym w poszukiwaniu jakiegoś wyjaśnienia tego, co się dzieje. Rośnie niezadowolenie (którego elity nie dostrzegają lub ignorują),świat staje się coraz bardziej wrogim, nienawistnym miejscem. A jest to dokładnie odwrotność tego, czego potrzebujemy, żeby poradzić sobie z globalnym kryzysem klimatycznym. Czy książka się powtarza i co z tego? Jak może się nie powtarzać, skoro autorka nie zmieniła poglądów i też niewiele się zmieniło w kwestiach, o które walczy. I skoro te same rzeczy trzeba powtarzać raz po raz, a i tak to nie dociera... Jak widać do faktów i prawdy na temat realiów, w jakich żyjemy, nie stosuje się zasada, iż "powtórzone tysiąckrotnie staje się prawdą".
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem

Więcej
Paul Bloom Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem Zobacz więcej
Paul Bloom Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem Zobacz więcej
Paul Bloom Przeciw empatii. Argumenty za racjonalnym współczuciem Zobacz więcej
Więcej