Eksperymenty na biednych

Okładka książki Eksperymenty na biednych
Adam Leszczyński Wydawnictwo: Instytut Studiów Politycznych PAN, Krytyka Polityczna nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Wydawnictwo:
Instytut Studiów Politycznych PAN, Krytyka Polityczna
Data wydania:
2016-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365369307
Tagi:
bieda ubóstwo eksperymenty pomoc rozwojowa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
6
5

Na półkach: ,

Książka całkiem ciekawa, ale po opisie spodziewałem się czegoś innego, bardziej przystępnego dla zwykłego czytelnika. Zamiast tego dostałem zestaw historii i teorii makroekonomicznych, które nie byłyby takie złe, gdyby nie duża liczba szczegółów - dat, nazwisk, organizacji...
Ktoś zorientowany w ekonomii prawdopodobnie się w tym odnajdzie, laik będzie się trochę męczył.
Generalnie raczej polecam zainteresowanym tematem

Książka całkiem ciekawa, ale po opisie spodziewałem się czegoś innego, bardziej przystępnego dla zwykłego czytelnika. Zamiast tego dostałem zestaw historii i teorii makroekonomicznych, które nie byłyby takie złe, gdyby nie duża liczba szczegółów - dat, nazwisk, organizacji...
Ktoś zorientowany w ekonomii prawdopodobnie się w tym odnajdzie, laik będzie się trochę...

więcej Pokaż mimo to

avatar
121
117

Na półkach:

Chcialem przeczytac jakas ksiazke autora "Ludowej Historii Polski" zanim zabiore sie za jego opus magnum. Niestety, troche sie zmartwilem, bowiem "Eksperymenty na biednych" to pomieszanie z poplataniem. Problem polega na tym ze autor opiera swa prace na dorobku politykow, literatow, ekonomistow, filozofow, socjologow, historykow, itp, a kazdy z nich ciagnie w swoja strone i mowi innym jezykiem i w sumie mowi o czyms innym. Filozowie, ci szczegolnie od teorii politycznej (szczegolnie od lewej strony), potrafia tylko triumfowac nad kolejnymi nieudanymi probami pomocy. Dodatkowo, historia pomocy jest dosc dluga i wyboista, a swiat dzisiejszy zmienia sie tak szybko ze dane z Indii z roku 2006 sa nikomu niepotrzebne, Indie poszly tak do przodu ze to co tam bylo 20 lat temu nikogo juz nie interesuje. Skoro jednak nasz autor jest historykiem to ma perspektywe historyczna, a ekonomia ma akurat nature czesto ahistoryczna, nikt juz dzis nie martwi sie postkolonializmem w Indiach, ale filozofowie i politolodzy dalej beda pisac bo z czegos musza zyc. Czasami nasz autor sie troche rozpedza w tereny mu nieznane, jego nagle twierdzenie ze Mao i Gandhi mieli takie same poglady na tematy ekonomiczne powaznie zastanowi niejednego czytelnika. Od takich porownan glowa boli. Generalnie, czuje sie ze autor chcialby zostac taka polska Naomi Klein, a jednak to sie nie udaje, gdzy akurat Polska przelknela "narzucone" reformy i gospodarczo stoi na nogach. Dlaczego w innych zakatkach swiata cos sie udaje a cos sie nie udaje to bardzo zlozone pytanie o charakterze regionalnym. Wydaje mi sie ze ta chaotyczna podroz po calym globie to zguba tej ksiazki, Czegos jest za duzo, albo za duzy teren po ktorym sie poruszamy, albo za dlugi okres czasu ktory dyskutujemy. Oddajemy tez glos politykom i propagandzistom, skrecajac w bok w teorie polityczne, kwestionujemy motywy naprawde inteligentych naukowcow, mieszamy ich z bankierami w wiezowcach. Czytelnik w miedzyczasie jest utopiony nadmiarez informacji, autor nie umie wyciagac wnioskow, tu na lewo a tam w prawo. Czuje sie ze autor sam sie w tym wszystkim ciut zgubil. Bylo tez przez chwile o problemach zmiany klimatu, ale motyw sie urwal bez zadnego uprzedzenia. A w rezutacie, teraz ja boje sie teraz zabrac za ta Ludowa Historie Polski....

Chcialem przeczytac jakas ksiazke autora "Ludowej Historii Polski" zanim zabiore sie za jego opus magnum. Niestety, troche sie zmartwilem, bowiem "Eksperymenty na biednych" to pomieszanie z poplataniem. Problem polega na tym ze autor opiera swa prace na dorobku politykow, literatow, ekonomistow, filozofow, socjologow, historykow, itp, a kazdy z nich ciagnie w swoja strone i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
71
33

Na półkach:

Na początku warto podkreślić, że jest to bardzo ważna książka, na końcu której sam Autor podkreślił, że książek o tej tematyce w języku polskim jest niewiele. Dlatego tym bardziej warto poświęcić jej czas. Autor przytacza sporo przykładów różnych projektów pomocowych realizowanych głównie w Afryce. Przykro się czyta, że tak mało z nich faktycznie pozwala na walkę z ubóstwem. Niesamowite jest to, że jedno działanie wdrażane w jednej branży sprawdza się bardzo dobrze, a w innej już niekoniecznie - gdy na papierze wydaje się, że powinno być podobnie. Mam nadzieję, że tematyka będzie coraz bardziej popularna na świecie i faktycznie dojdzie do współpracy rozwojowej, dzięki której kraje ubogie (a przede wszystkim społeczeństwo tych krajów) będą wychodzić z nędzy.

Na początku warto podkreślić, że jest to bardzo ważna książka, na końcu której sam Autor podkreślił, że książek o tej tematyce w języku polskim jest niewiele. Dlatego tym bardziej warto poświęcić jej czas. Autor przytacza sporo przykładów różnych projektów pomocowych realizowanych głównie w Afryce. Przykro się czyta, że tak mało z nich faktycznie pozwala na walkę z...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1391
377

Na półkach: ,

Bardzo ciężko się czyta tę książkę. To niestety zarzut poważny. Leszczyński napisał książkę ważną, potrzebną, ale napisaną bardzo źle.

Wynotowałam z niej najciekawsze dla mnie myśli o pomocy krajom rozwijającym sie tutaj:
https://kawalekafryki.pl/leszczynski/

Bardzo ciężko się czyta tę książkę. To niestety zarzut poważny. Leszczyński napisał książkę ważną, potrzebną, ale napisaną bardzo źle.

Wynotowałam z niej najciekawsze dla mnie myśli o pomocy krajom rozwijającym sie tutaj:
https://kawalekafryki.pl/leszczynski/

Pokaż mimo to

avatar
168
159

Na półkach: ,

Skuteczny altruizm

„Kiedy przychodzi do pomagania innym, brak refleksji oznacza często brak skuteczności” - napisał w swojej książce z 2015 roku William MacAskill, filozof i etyk z Uniwersytetu w Oksfordzie. MacAskill twierdzi, że chcąc pomagać innym trzeba sobie zdać najpierw „pięć podstawowych pytań skutecznego altruizmu”. Ilu ludzi odniesie korzyść (i jak wielką)? Czy to najbardziej efektywne działanie, jakie możesz podjąć? Czy ten obszar działania jest zaniedbany? Co wydarzyłoby się, gdybyś nie zadziałał? Jakie są szanse na sukces (i ile dobrego by przyniósł)?
Od początku XX wieku – od kiedy zaczęto na serio myśleć o tym, jak wydźwignąć z nędzy najbiedniejsze obszary świata – pomysły na uzdrowienie sytuacji krajów potrzebujących ewoluowały. Zmianom myślenia towarzyszyły zmiany języka: kiedyś mówiono o pomocy krajom zacofanym, dziś poprawnie jest mówić o współpracy rozwojowej z krajami rozwijającymi się. Pomimo tego problem żyjących w skrajnym ubóstwie ludzi na całym świecie nadal istnieje i nie został dotąd skutecznie rozwiązany. Wynika to z politycznego, gospodarczego i moralnego uwikłania problemu.
Słynny amerykański ekonomista – Jeffrey Sachs (ten sam, który doradził rządowi Mazowieckiego w 1989 r. terapię szokową na potrzeby ówczesnych reform gospodarczych, co zaowocowało rzeszami bezrobotnych i szalejącymi cenami żywności na wolnym rynku) w 2010 roku w Afryce, widząc pokłosie jakie zbiera malaria wśród dzieci, w ramach swojego wielkiego projektu zwanego „wioskami milenijnymi”nakazał rozdać wieśniakom moskitiery, aby chroniły dzieci przed malarią. Wieśniacy użyli ich do budowy zagród dla kóz, tłumacząc, że „dla pasterskiej wspólnoty kozy są cenniejsze, niż dzieci”. W ugandyjskiej wiosce Ruhiira zespół Sachsa namówił wieśniaków, żaby uprawiali kukurydzę zamiast znanego tam od pokoleń zboża, matoke. Efekty były fantastyczne – zbiory udały się doskonale. Ale w okolicy nie było kupców na kukurydzę, więc dużą jej część zjadły szczury.
Jak pisze William Easterly, inny słynny ekonomista, dzieje się tak, ponieważ ekonomia rozwoju ignoruje podstawowe prawa ekonomii w ogóle. Skoro wielkie plany nie działają, to co działa? Zdaniem Easterly’ego przede wszystkim pojedyncze interwencje, których skuteczność można łatwo zweryfikować – takie jak kampanie szczepienia dzieci, które doprowadziły do zmniejszenia śmiertelności w Afryce. Skuteczna polityka rozwojowa musi być prowadzona na małą skalę, metodą drobnych kroków, sprawdzana podczas eksperymentów w terenie. Sukces ma być nagradzany, a porażka karana, ci zaś, którzy będą ją wcielać w życie, muszą być w tym realnie (czyli finansowo) zainteresowani. Na jakość życia w krajach najbiedniejszych wpływają setki, tysiące niewielkich, dobrze przemyślanych projektów. Do rozwoju nie prowadzi więc interwencyjna pomoc zewnętrzna, ale spontaniczne decyzje poszczególnych ludzi, firm i organizacji, którzy poprawiają jakość życia ludzi w krajach najbiedniejszych krok po kroku, a prawa człowieka (i prawa polityczne) pozwalają je im swobodnie podejmować.
Jeffrey Sachs wierzy w sens pomocy rozwojowej, William Easterly uważa, że jest nic niewarta. Pomiędzy nimi znajduje się Paul Collier, afrykanista, profesor Uniwersytetu w Oxfordzie, szef działu badawczego Banku Światowego. To on zajmował się szczegółowo problemami trapiącymi mieszkańców 50 najbiedniejszych krajów świata, zamieszkałymi przez ponad miliard ludzi. Pisał, że pomoc z zewnątrz nie przyniesie im żadnych korzyści, bo są zamknięci w jednej z czterech pułapek: w nawracających konfliktach wewnętrznych, w uzależnieniu od eksportu surowców naturalnych (które czyni wiele innych rodzajów aktywności gospodarczej nieopłacalnymi i hamuje rozwój), w braku dostępu do morza oraz nieefektywnych, skorumpowanych rządach. Dopóki nie rozwiąże się tych czterech głównych problemów, pomoc nie będzie przynosiła oczekiwanych korzyści.
Na przeszkodzie w pomocy krajom rozwijającym się stoi także nasze przeświadczenie, że potrzeby tamtejszych ludzi znacznie się różnią od potrzeb mieszkańców z krajów np. europejskich. Tymczasem biedni z Azji, czy Afryki są dokładnie tacy sami, jak bogaci mieszkańcy zachodniego świata – mają dokładnie te same pragnienia i potrzeby. Są równie racjonalni (albo nieracjonalni) w podejmowaniu decyzji. Pozornie nieracjonalne decyzje biednych w krajach rozwijających się mają bardzo skomplikowane podłoże. Jednym z takich nieracjonalnych zachowań był fakt niekupowania nawozów przez rolników kenijskich zaraz po zbiorach, gdy mieli jeszcze wystarczająco dużo gotówki. Pieniądze rozchodziły się na konsumpcję i rozrywki, i następne zbiory były już dużo mniejsze. Potrzeba natychmiastowej gratyfikacji jest uniwersalna i mają ją zarówno biedni, jak i bogaci – ale życie tych pierwszych jest na tyle trudne i niepewne, że trudno zmusić się do oszczędzania z myślą o odległym zysku. Trudno jest np. wydać pieniądze na zakup nawozów, jeżeli całe otoczenie biznesowe pozostaje bardzo niestabilne. Kenijscy farmerzy doskonale zapamiętali program pomocowy, w którym eksperci z Europy zachęcali ich do sadzenia specjalnych odmian fasoli i kukurydzy na eksport. Program działał znakomicie przez rok, ale potem Unia Europejska wprowadziła nowe normy sanitarne, których biedni kenijscy chłopi nie byli w stanie spełnić (ich wdrożenie było za drogie). W efekcie ogromne zbiory fasoli i kukurydzy zgniły na polach. Biedni i bogaci mają takie same potrzeby, ale bogaci mogą je zaspokoić, wydając mniejszą część swoich dochodów, a resztę np. zainwestować. Biedni są w stanie oszczędzać rzadziej i z reguły tylko wtedy, gdy wierzą, że mają szansę na lepsze życie w przyszłości. W programach pomocowych chodzi więc de facto o stworzenie im takich warunków, w których będą mogli podejmować korzystne dla siebie decyzje, ale też takie, które będą obejmować złożoność ludzkiej psychiki, a nie tylko uwarunkowania ekonomiczno-gospodarcze.


Tekst powstał na podstawie książki Adama Leszczyńskiego, „Eksperymenty na biednych. Polityczny, moralny i społeczny spór o to, jak pomagać skutecznie”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016

Skuteczny altruizm

„Kiedy przychodzi do pomagania innym, brak refleksji oznacza często brak skuteczności” - napisał w swojej książce z 2015 roku William MacAskill, filozof i etyk z Uniwersytetu w Oksfordzie. MacAskill twierdzi, że chcąc pomagać innym trzeba sobie zdać najpierw „pięć podstawowych pytań skutecznego altruizmu”. Ilu ludzi odniesie korzyść (i jak wielką)? Czy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
322
304

Na półkach: , , ,

Jeśli pomagać – to robić to dobrze.

Jest tylko jedna drobnostka – zazwyczaj robimy to źle. Efekty – miliardy dolarów transferowanych w ramach tzw. Pomocy, które po drodze idą na analityków piszących raporty, projektantów tworzących produkty które może pomogą, a może nie. Wreszcie pytanie czy pomagamy by uspokoić własne sumienie?

Ta niewielka książeczka to świetny przegląd różnych typów programów pomocowych, wraz z analizami dlaczego one tak często nie wychodzą. Co ciekawe najłatwiejszy wniosek (pt. dajcie ludziom po prostu pieniądze, oni będą wiedzieli co z nimi zrobić) nader często nie może się przebić w tonach raportów eksperckich. Do tego gdzieś głęboko w nas tkwi przekonanie że biedni sobie nie poradzą i na pewno „przepiją”.

Ciekawym dla mnie spostrzeżeniem była informacja że najgorsze co się może zdążyć, to krótkotrwała masowa pomoc (nie piszę tu o incydentalnej pomocy związanej z jakimś kataklizmem) typu moskitiery dla Afryki – na krótko wszyscy mają towar – lokalni producenci padają (nikt nie kupuje), pod dwóch latach dary ulegają zniszczeniu, nie ma producentów, nie ma nowych darów… sytuacja jest gorsza niż była.

Słowem ciekawa publikacja na temat jak pomagać innym.

Jeśli pomagać – to robić to dobrze.

Jest tylko jedna drobnostka – zazwyczaj robimy to źle. Efekty – miliardy dolarów transferowanych w ramach tzw. Pomocy, które po drodze idą na analityków piszących raporty, projektantów tworzących produkty które może pomogą, a może nie. Wreszcie pytanie czy pomagamy by uspokoić własne sumienie?

Ta niewielka książeczka to świetny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
437
284

Na półkach:

Pomaganie dzieciom w Afryce jest proste! Wystarczy dać tym biedakom pieniądze. Albo nie, bo przepuszczą na głupoty - lepiej dać ich szkołom. Albo nie, przecież szkoły tam lewdo odpowiadają za siebie, a co dopiero za uczniów. Dajmy nauczycielom pieniądze za to, że będą przychodzić! Albo zamiast pieniędzy od razu wyślijmy laptopy! Albo nie, zorganizujmy odrobaczanie! A może lepiej kurs zawodowy? A może dajmy granty? A może nic nie dawajmy, tylko pożyczmy? Może lepiej nic nie robić? Mikroinwestycje? Wspieranie rządzących? Wspieranie wspólnot? A może wystarczy dać tym biedakom pieniądze?

Większość z nas kontakt z pomocą krajom rozwijającym się ma przez wpłacanie drobnych kwot czy kampanie co większych organizacji charytatywnych (zamieszanie wokół działalności Kulczyk Fundation, ktoś, coś?). Tymczasem hula nad nami potężna maszyna obsługiwana przez armię urzędników, mieląca gigantyczne sumy pieniędzy i myśli tęgich głów uniwersyteckich. Za podstawowym pytaniem "jak pomóc biednym?" pada setki innych, które dotyczą ekonomii, etyki, gromadzenia danych czy zależności kulturowych. "Eksperymenty na biednych" to zapis najmodniejszych swego czasu odpowiedzi na to główne pytanie. Autor obiektywnie opisuje (gdzieniegdzie pozwalając sobie na drobną ironię) rozwój najpopularniejszych myśli ekonomicznych, ich wzlot, skutki i krytykę, która zmusza do poszukiwania kolejnych rozwiązań. W tym katalogu praktycznych metod nie brakuje pytań o szczerość filantropii, odsłaniania hipokryzji, ukazywania skomplikowanej sieci sprzecznych interesów i etykę pomocy, która nierzadko staje się przedłużeniem kolonialnych zapędów, protekcjonalnym narzucaniem swojej wizji świata czy po prostu pretekstem do realizowania własnych interesów. Mnie osobiście natłok zmarnowanych projektów i ich ciemnej strony przygniótł - po opisie tego pasma porażek przeplatanych ostrymi sporami trudno jest podzielać optymizm autora zawarty we wstępie i zakończeniu...

Książka Leszczyńskiego to solidna pozycja z przejrzyście uporzadkowanymi danymi i bogatą bibliografią, która w jasny sposób opisuje historię rozwoju pomocy krajom rozwijającym się, poruszając przy tym bez ckliwości trudne zagwozdki etyczne. Świetna pozycja dla zainteresowanych ekonomiczno-praktyczną stroną zwalczania biedy.

Pomaganie dzieciom w Afryce jest proste! Wystarczy dać tym biedakom pieniądze. Albo nie, bo przepuszczą na głupoty - lepiej dać ich szkołom. Albo nie, przecież szkoły tam lewdo odpowiadają za siebie, a co dopiero za uczniów. Dajmy nauczycielom pieniądze za to, że będą przychodzić! Albo zamiast pieniędzy od razu wyślijmy laptopy! Albo nie, zorganizujmy odrobaczanie! A może...

więcej Pokaż mimo to

avatar
66
57

Na półkach:

Na gorąco... Książka jest świetnia napisana, ale wydaje się trochę przeładowana informacjami o przeciwstawnych poglądach/szkołach i przez to trudno wyciągnąć jakieś konkretne wnioski. Brakowało mi wyraźnie zarysowanego poglądu autora. Myślę, że jest to świetny punkt wyjścia do dalszych lektur związanych z tą tematyką. Całkiem zgrabne zebranie tego co można wiedzieć o historii i praktycznych problemach pomocy biednym krajom oraz jej teoretycznych podstawach z punktu widzenia ekonomistów. Podejrzewam, że można więcej wynieść i lepiej ocenić po drugim przeczytaniu.

Na gorąco... Książka jest świetnia napisana, ale wydaje się trochę przeładowana informacjami o przeciwstawnych poglądach/szkołach i przez to trudno wyciągnąć jakieś konkretne wnioski. Brakowało mi wyraźnie zarysowanego poglądu autora. Myślę, że jest to świetny punkt wyjścia do dalszych lektur związanych z tą tematyką. Całkiem zgrabne zebranie tego co można wiedzieć o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
283
92

Na półkach:

Gdzieś na granicy części teoretycznej pracy badającej dane zastane i źródła oraz reportażowej lekkości. O twardych ekonomii i polityce oraz trudnej historii pisze, że chce się czytać. Solidnie napisana rzecz.

Gdzieś na granicy części teoretycznej pracy badającej dane zastane i źródła oraz reportażowej lekkości. O twardych ekonomii i polityce oraz trudnej historii pisze, że chce się czytać. Solidnie napisana rzecz.

Pokaż mimo to

avatar
86
56

Na półkach:

Lektura dla tych, których interesują kwestie walki z ubóstwem, szczególnie w krajach tzw. trzeciego świata.

Lektura dla tych, których interesują kwestie walki z ubóstwem, szczególnie w krajach tzw. trzeciego świata.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Eksperymenty na biednych


Reklama
zgłoś błąd