Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości

Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Fabularie  nr 3 (27) 2021 Anna Augustyniak, Paweł Baranowski, Lana Bastašić, András Gerevich, Diana Grabska, Mateusz Kaczyński, Adrian Krysiak, Michał P. Lipka, Redakcja magazynu Fabularie, Małgorzata Żebrowska
Ocena 8,3
Fabularie nr ... Anna Augustyniak, P...
Okładka książki Fabularie nr 1 (25) 2021 Anna Augustyniak, Kalina Jaglarz, Krzysztof Kopka, Grzegorz Malecha, Miłka O. Malzahn, Klaudia Pieszczoch, Agata Puwalska, Redakcja magazynu Fabularie, Martyna Tomczyk, Emilia Walczak, Miłosz Waligórski, Aleksandra Woźniak
Ocena 7,7
Fabularie nr 1... Anna Augustyniak, K...
Okładka książki Fabularie nr 2 (13) 2017 Anna Augustyniak, Redakcja magazynu Fabularie, Weronika Szwebs, Olga Wróbel
Ocena 8,0
Fabularie nr 2... Anna Augustyniak, R...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1556
1555

Na półkach:

W jakież innej odsłonie ujrzałam tutaj Juliana Tuwima!
No i proszę! Zrobiłam to, co wielu przede mną – skupiłam się na bracie Ireny Tuwim, spychając siostrę w jego cień. A przecież to ona była bohaterką tej opowieści. Dlatego cicho sza! Ani słowa więcej o bracie! Będzie o Irenie. Nie chcę użyć pojęcia biografia, chociaż taką niezaprzeczalnie była również i taki też podtytuł wyraźnie widnieje na tytułowej okładce książki. Mój opór przed określaniem tego opracowania biografią, wynika z wrażenia niestosowności nadania mu jakiegoś encyklopedyczno-naukowego sztychu. Nie zaprzeczam, że i taki był, bo być musiał, ale nie górował i nie dominował nad całością.
Dla mnie to przede wszystkim przepiękna opowieść.
Autorka wykorzystując ogrom zgromadzonej wiedzy i poznanych faktów z życia rodziny Tuwimów, której źródła można zweryfikować w dołączonej do książki obszernej bibliografii, stworzyła emocjonalną historię losów kobiety jaśniejącej własnym, twórczym blaskiem, ale w cieniu brata. Niezorientowanym, mogłoby się wydawać, że blaskiem odbitym od Juliana Tuwima. Równolegle ukazała dzieje rodziny intelektualistów obciążonych żydostwem. Pomimo asymilacji i zmiany nazwiska z Towim na Tuwim, szkalowano ich. Zwłaszcza Juliana, jako osobę publiczną i znaną. O skali nienawiści i antysemityzmu świadczą przytoczone przez autorkę cytaty – „Tuwimer Żyd” to „talent przetwórczy”, który „nie pisze po polsku, a tylko w języku polskim”, to „Jojne Tuwim z Gęsiej ulicy”, co „cuchnie cebulą”, a sławę „wyszachrował po gudłajsku” i wiersze jego „paczą psychikę polską””. Dzisiaj wiersze uwielbiane przez dzieci, a nawet dorosłych, wtedy niechętnie widziane w polskich domach i szkołach, „domagano się, aby z elementarza wycofać utwory Tuwima, bo Żyd nie będzie uczył polskich dzieci! Trzeba spalić jego książki i powiesić go. Żądamy dla Tuwima szubienicy”.
Zamarłam!
Dzisiaj ciężko było mi przebrnąć przez tę falę słownej, publicznej agresji, a cóż dopiero jego matce. To stąd brała się praprzyczyna jej obsesji stymulowanej przez czarne znamię na policzku syna, która doprowadziła ją do obłędu. Autorka to psychiczne obciążenie rodziny potrafiła oddać na każdej stronie opowieści, ukazując jej destrukcyjny wpływ na psychikę matki (choroba psychiczna), brata (stany depresyjne) i samej Ireny. Dla mnie to również kolejny element smutnego, bo antysemickiego oblicza Polski przedwojennej i losów jej ofiar. Wsłuchiwałam się w te dzieje Polski, Ireny i jej rodziny, zupełnie nie odczuwając podziału na rozdziały porządkujące treść. Traktowałam je raczej jako wymuszone (nie lubiłam, gdy ktoś mi przerywał spotkania z autorką i jej bohaterką) antrakty w długiej, bolesnej, przejmującej opowieści na złapanie oddechu, zrobienie sobie herbaty i przemyślenie tego, co właśnie przeczytałam, poznałam, dowiedziałam się i odczułam. Błądziłam razem z autorką po epoce międzywojnia i czasach odradzającej się po wojnie Polski, po rodzinnych ścieżkach bliskich Ireny Tuwim i jej znajomych ze środowiska artystycznego, uzupełniając wiedzę o tamtych czasach oraz ludziach je tworzących intelektualnie, obyczajowo i artystycznie. Zaglądałam również do życia i mieszkań ludzi zwykłych, wśród których dorastała, obserwując z nią „innych mieszkańców wspólnego podwórka: stolarza Lauke godzinami piłującego drzewo, kaszlącego przy tym suchotniczo, aż huczało jak w studni; wyschniętego na wiór pijaka-epileptyka Petzolda, wracającego co dzień po fajrancie w granatowej bluzie roboczej przepasanej rzemieniem, z kijem do podpierania się w ręku, przez co wyglądał jak upiór Solskiego” i jeszcze „Kowalskich wylewających pomyje do rynsztoka”, ich córkę Bronkę, i starą Cymerową i wielu, wielu innych. Wszystkich odnajdywałam w jej wierszach, prozie i listach, których fragmenty cytowane przez autorkę niczym kolejne wypowiedzi, uzupełnienia, mimowolne wtrącenia tworzyły przepiękną, wielogłosową aranżację znajdywanego materiału w źródłach dokumentalnych. Całości dopełniały liczne zdjęcia umieszczone nawet na wyklejce książki. Delikatna, wrażliwa kobieta otrzymała dzięki temu subtelną, empatyczną oprawę, w której ujrzałam niezwykle silną, wbrew pozorom, osobę. Stojącą wyprostowaną wśród wielu pogiętych i potrzaskanych psychicznie osobowości, która pozwoliła sobie na słabość dopiero po śmierci ostatniej z nich. Jednostkowy, wyjątkowy los z pokolenia wojny, który oszczędził jej Holokaustu, bo zdążyła wyemigrować z Europy. Jednak pomimo tego, nie uznałam jej za osobę szczęśliwą. Takie nie określają siebie epitetem życiowego bankruta.
Takie nie chcą u schyłku swego życia popełnić samobójstwa.
Pochylam się nad jej sugestywnym, emocjonalnym, wszechstronnym portretem i zastanawiam się – dlaczego chciała odebrać sobie życie? Miała wszystko i osiągnęła to, o czym marzy wielu. Do dzisiaj jest cytowana słowami z „Kubusia Puchatka”, którego była tłumaczką. „To dzięki Irenie Tuwim mamy „to, co tygrysy lubią najbardziej”, „małe co nieco”, „wszystkich krewnych i znajomych królika””. A mimo to – „Zawsze o sobie myślała negatywnie. Żydowska dziewczynka z niezbyt zamożnej rodziny, siostra kogoś wyszydzanego z powodu znamienia na policzku, córka matki chorej psychicznie, żona homoseksualisty, bezdzietna kobieta, rozwódka, która znów nie jest szczęśliwa” i ponownie żona alkoholika z neurozą. Czuła się niespełnioną.
Dlaczego?
Odpowiedź tkwi w podtytule – nie umarłam z miłości. Jej brak miał moc unicestwiania wszystkich pozytywnych wydarzeń, radości i osiągnięć, na które ciężko pracowała przez całe życie. Szukała jej „w swojej twórczości i w swoim życiu. I nigdzie, i nigdy nie znajdzie tyle, ile potrzebuje”. Nawet w niezwykle silnej więzi i miłości do brata. Była nietuzinkową postacią w świecie literackim, nieprzeciętną kobietą, a jednocześnie tak zwykłą w swoich pragnieniach, potrzebach i oczekiwaniach. Autorka zaangażowanym stylem przekazu nie tylko zapoznała mnie z zapomnianą współcześnie sylwetką poetki, pisarki i tłumaczki, ale przede wszystkim uczyniła mi ją bardzo bliską. Dobrze znaną osobę, która choć nie umarła z miłości, „umarła ze strachu, z poczucia zagrożenia. Opuszczona, wzgardzona, słaba i chora, rozbiła się jak „szklanka co spadła na kamienną podłogę””. Pozostałam z poczuciem pustki po osobie, której nie zdążyłam podziękować za to, że była. Wiem, że to absurdalne, ale dokładnie takie uczucia pozostawiła we mnie ta historia, po której miałam nieodpartą potrzebę przytulenia jej.
Tak emocjonalnie odebrałam tę opowieść.
http://naostrzuksiazki.pl/

W jakież innej odsłonie ujrzałam tutaj Juliana Tuwima!
No i proszę! Zrobiłam to, co wielu przede mną – skupiłam się na bracie Ireny Tuwim, spychając siostrę w jego cień. A przecież to ona była bohaterką tej opowieści. Dlatego cicho sza! Ani słowa więcej o bracie! Będzie o Irenie. Nie chcę użyć pojęcia biografia, chociaż taką niezaprzeczalnie była również i taki też...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
2216
1309

Na półkach: , ,

O Irenie Tuwim wiedziałam dotąd prawie tyle, co nic. Tłumaczka Kubusia Puchatka, siostra Juliana Tuwima. A tu okazuje się, że również poetka, pisarka i to bardzo utalentowana. Zachwyciły mnie jej wiersze!
Szkoda, że książka nie jest bardziej obszerna. Teraz mogę sięgnąć po biografię słynnego Juliana, z którym Irena tak bardzo była związana i którego śmierć była dla niej w pewnym sensie śmiercią jej samej.

Tak na marginesie - zaskoczyła mnie tutaj bardzo niska opinia jednej z czytelniczek, która tłumaczy swoje zdanie tym, że "osoba z problemami psychicznymi, rozwódka, córka i siostra niezrównoważonych psychicznie matki i brata nie mogą nic wnieść w czyjeś życie". Zapytam tylko, serio???

O Irenie Tuwim wiedziałam dotąd prawie tyle, co nic. Tłumaczka Kubusia Puchatka, siostra Juliana Tuwima. A tu okazuje się, że również poetka, pisarka i to bardzo utalentowana. Zachwyciły mnie jej wiersze!
Szkoda, że książka nie jest bardziej obszerna. Teraz mogę sięgnąć po biografię słynnego Juliana, z którym Irena tak bardzo była związana i którego śmierć była dla niej w...

więcej Pokaż mimo to

31
avatar
619
279

Na półkach: , ,

Nie umarłam z wrażenia.

Nie wątpię, że tej książce poświęcone zostało wiele rzetelnej pracy. Pomimo tego, Irena Tuwim nie stała mi się bliska, nie zrozumiałam lepiej jej motywów, jej sposobu myślenia. Bardziej to była biografia Juliana Tuwima poprzez pryzmat siostry. Dlaczego autorka umieściła tak wiele listów Juliana do Ireny zamiast Ireny do brata?

Nie umarłam z wrażenia.

Nie wątpię, że tej książce poświęcone zostało wiele rzetelnej pracy. Pomimo tego, Irena Tuwim nie stała mi się bliska, nie zrozumiałam lepiej jej motywów, jej sposobu myślenia. Bardziej to była biografia Juliana Tuwima poprzez pryzmat siostry. Dlaczego autorka umieściła tak wiele listów Juliana do Ireny zamiast Ireny do brata?

Pokaż mimo to

25
Reklama
avatar
496
301

Na półkach: , ,

Książka „Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości” Anny Augustyniak, zaliczana jest do autobiografii. Dla mnie, jest to książka o Irenie Tuwim, która poprzez historię życia pokazuje stosunek do osób które były z nią blisko związane. Życie pokazane jest we wspomnieniach które nie są ułożone chronologicznie.

Największy wpływ na jej zachowanie miał brat, Julian Tuwim, którego ubóstwiała, podziwiała i bardzo często ulegała jego sugestiom. Była to relacja wzajemna. Istniejący podział w społeczeństwie na pełnione role męskie i żeńskie, uniemożliwił jej osiągnięcie takiej sławy jaką cieszył się brat. Niektórzy uważali, że jej talent powinien zostać doceniony, lecz bardziej zachowawczy charakter spowodował, że zamiast poświęcić się literaturze, dwa razy zawierała ślub z mężczyznami którym matkowała. Ten silny instynkt opiekuńczy towarzyszył jej do końca życia. Zamiast się rozwijać twórczo, swój talent spożytkowała przede wszystkim na tłumaczenia książek dla dzieci które chyba każdy z nas zna z dzieciństwa. Wiele powiedzonek użytych w tłumaczeniach znamy, a zwłaszcza te z „Kubusia Puchatka”.

„Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika”
„Wiesz, Prosiaczku… miłość jest wtedy… kiedy kogoś lubimy… za bardzo.”
„Jestem Misiem o Bardzo Małym Rozumku…”

Życie Ireny Tuwim, to życie w cieniu brata uwielbianego przez matkę, to żydowskie korzenie które miały wpływ na wojenną tułaczkę po świecie w okresie II wojny światowej, to czasy w których patriarchat trzymał się bardzo mocno i wyznaczał kobietom ich społeczne role. Życie w oczekiwaniu na szybsze bicie serca powodowane radosnymi chwilami, czekaniem na ciepłe uczucia przez innych jej podarowane i chwile wytchnienia u schyłku samotnego życia. Życia bez ukochanego brata, mężów, dzieci, których nigdy nie urodziła.

Czy zmarnowała swój talent. Czy tłumacząc tak wiele książek nie pokazała, że te doskonałe tłumaczenia mogły wyjść tylko spod pióra osoby utalentowanej.

„A teraz bilans: ma 67 lat, swoje „Łódzkie pory roku” na koncie, parę tomików wierszy, kilka książek dla dzieci, które co dwa – trzy lata wychodzą we wznowieniach i ponad pół setki przetłumaczonych przez siebie książek z angielskiego, rosyjskiego, francuskiego i niemieckiego. Ma też nagrodę państwową Prezesa RM, którą jej wręczono 1 czerwca 1957 roku. A jednak uważa, że nie przedstawia żadnej wartości na rynku.”

„Dorobek to niepełny, bo obejmujący 30 lat współpracy, ale i tak okazuje się, że w Naszej Księgarni (w latach 1946-1976) wyszło 30 książek Ireny Tuwim w łącznym nakładzie…. Ponad trzech i pół miliona egzemplarzy.”

Na swój prywatny użytek, Irenę Tuwim nazywam bohaterką drugiego planu. Zapomnianą, przez Annę Augustyniak przywróconą naszej pamięci.

Książka „Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości” Anny Augustyniak, zaliczana jest do autobiografii. Dla mnie, jest to książka o Irenie Tuwim, która poprzez historię życia pokazuje stosunek do osób które były z nią blisko związane. Życie pokazane jest we wspomnieniach które nie są ułożone chronologicznie.

Największy wpływ na jej zachowanie miał brat, Julian Tuwim, którego...

więcej Pokaż mimo to

54
avatar
219
102

Na półkach: ,

Książka jest biografią Ireny Tuwim, ale dość specyficzną - nie ma tu jakiejś konkretnej chronologii, bardziej są to rozważania na tematay biograficzne - mi się to akurat podobało, bo Autorka weszła mocno w psychologię postaci i dzięki temu Bohaterka jawi się jako "człowiek z krwi i kości". Pełno w Niej sprzeczności, uczuć, czasem niekonsekwencji. Dzięki cytowaniu źródeł (listy, wiersze, fragmenty dzienników) udało się uniknąć wkładania w usta postaci słów "domniemanych", czyli takich, które mogłaby powiedzieć, ale nie wiadomo, czy powiedziała...
Irena Tuwim z tej książki jawi się też jako trochę tragiczna postać. Jej relacje rodzinne ciągle ustawiały Ją w jakiejś roli niewygodnej i niepożądanej i mimo sukcesów w życiu zawodowym, była niespełniona w życiu osobistym. Ciągły deficyt miłości i uwagi towarzyszył Jej w zasadzie od urodzenia, co objawiało się wiecznym poszukiwaniem drugiego człowieka i lokowaniem uczuć niewłaściwie. Nie wykorzystała Swojego talentu tak, jak by mogła chyba właśnie dlatego... Szkoda, bo była nie mniej zdolna od Swojego brata.
Dziś jest trochę zapomnianą postacią, cociaż większość polskich czytelników zna co najmniej jedną książkę Jej autorstwa, którą jest "Kubuś Puchatek". To genialne tłumaczenie, które wykonała, stworzyło jakość samą w sobie i właściwie odrębne (od oryginału) dzieło literackie.
Mnie ta biografia zachęciła do poszukania i przeczytania Jej książek.

Książka jest biografią Ireny Tuwim, ale dość specyficzną - nie ma tu jakiejś konkretnej chronologii, bardziej są to rozważania na tematay biograficzne - mi się to akurat podobało, bo Autorka weszła mocno w psychologię postaci i dzięki temu Bohaterka jawi się jako "człowiek z krwi i kości". Pełno w Niej sprzeczności, uczuć, czasem niekonsekwencji. Dzięki cytowaniu źródeł...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
271
136

Na półkach: ,

Biografie to jednak coś, co nigdy mi się nie znudzi. Zwłaszcza, kiedy są dobrze napisane i traktują o osobie tak barwnej i interesującej jak Irena Tuwim. uwierz mi, że czerwienię się teraz po same koniuszki uszu, ale ja nawet nie wiedziałam, ze Julian Tuwim miał siostrę! Tymczasem Anna Augustyniak wręcza nam (no ok, mi wręczył święty Mikołaj, z kręconymi włosami) książkę, w której przedstawia nam losy Tuwimówny, od dzieciństwa w Łodzi, poprzez przeprowadzkę do Warszawy, dwa małżeństwa, emigrację wojenną, po powrót do kraju i trudną dla niej starość. Cóż o niej wiemy? Poetka, pisarka, a nade wszystko tłumaczka. Irena Tuwim jest przecież polską matką Kubusia Puchatka! Mary Poppins i Byczek Fernando (byczek w oryginale pokonał ilością nakładu nawet Przeminęło z wiatrem!) znamy również dzięki jej przekładom

W moim odczuciu największym niepowodzeniem Ireny był fakt, że urodziła się kobietą. Narażona była przez to na lekceważący stosunek mężczyzn z branży.

Nie ulega wątpliwości, że poetka była bardzo doświadczona przez życie. pierwsze małżeństwo, z podróżą poślubną do najlepszych niemieckich klubów dla homoseksualistów, nie pozostawiało wątpliwości, że z małżonkiem nie wszystko jest „w porządku”. Drugie małżeństwo, z człowiekiem nie stroniącym od alkoholu, wojna, emigracja, śmierć matki w szpitalu dla psychicznie chorych. To tylko namiastka tego, co Tuwimówna przeszła.

Życie pisze najlepsze scenariusze. Dla mnie Anna Augustyniak przedstawiła nam biografię niezwykle ciekawej, utalentowanej kobiety, która być może żyła ze swoim talentem w cieniu sławnego brata. Ale zdradzę Ci rąbka tajemnicy, że koniec życia Ireny Tuwim, wszystko o jej starości po śmierci męża i brata napisała Augustyniak, spotęgowało mój strach. Bo ja najbardziej na świecie boję się samotności. Nikt nie powinien zostawać sam, tak jak sama została Irena Tuwim, szukając u kresu życia kogokolwiek, z kim mogłaby porozmawiać, wprawiając swoich dalszych i bliższych znajomych w konsternację swoimi częstymi telefonami. Ale któż postąpiłby inaczej? Z drugiej strony czy dziwne są myśli samobójcze u osoby, która, patrząc na chorobę matki i stany depresyjne brata, była obciążona genetyczne.

Każdemu kto ceni dobrą biografię, literaturę, Tuwima, kto chciałby się dowiedzieć czegoś więcej o Irenie – poetce, tłumaczce, matce chrzestnej Kubusia Puchatka, z czystym sumieniem polecam te pozycję. Kawał dobrej roboty, gwarantujący wciągającą, poszerzającą horyzonty lekturę.

Biografie to jednak coś, co nigdy mi się nie znudzi. Zwłaszcza, kiedy są dobrze napisane i traktują o osobie tak barwnej i interesującej jak Irena Tuwim. uwierz mi, że czerwienię się teraz po same koniuszki uszu, ale ja nawet nie wiedziałam, ze Julian Tuwim miał siostrę! Tymczasem Anna Augustyniak wręcza nam (no ok, mi wręczył święty Mikołaj, z kręconymi włosami) książkę, w...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
242
221

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa książka o osobie, o której nic nie wiedziałam, a okazuje się że tyle wniosła do polskiej literatury. Jak to z biografiami - trudno jest znaleźć sposób, który zadowoli każdego czytelnika. Mnie książkę chwilami czytało się trudno. Wynika to jednak jedynie z faktu, że tak niewiele wiedziałam o bohaterce jak i jej rodzinie. Autorka natomiast zebrała duży materiał i myślę że tym samym udało się jej przedstawić nie tyle biografię co osobę Ireny Tuwim - jej osobowość, wynikającą przede wszystkim z sytuacji rodzinnej, relacji z rodzicami,bratem i mężami.
Całość ciekawa acz nie porywająca. Zdecydowanie jednak warta zapoznania się.

Bardzo ciekawa książka o osobie, o której nic nie wiedziałam, a okazuje się że tyle wniosła do polskiej literatury. Jak to z biografiami - trudno jest znaleźć sposób, który zadowoli każdego czytelnika. Mnie książkę chwilami czytało się trudno. Wynika to jednak jedynie z faktu, że tak niewiele wiedziałam o bohaterce jak i jej rodzinie. Autorka natomiast zebrała duży materiał...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
1240
101

Na półkach:

Co Irena Tuwim napisała i ile zarobiła. Cytaty z utworów- o wiele za długie. Samej Ireny Tuwim jako człowieka- brak. Szkoda

Co Irena Tuwim napisała i ile zarobiła. Cytaty z utworów- o wiele za długie. Samej Ireny Tuwim jako człowieka- brak. Szkoda

Pokaż mimo to

1
avatar
212
164

Na półkach:

Jak dla mnie ta książka to w dużej części jeden wielki cytat z "Łódzkich pór roku". Jakos do mnie to nie trafiło, choć osoba Ireny interesuję się od dawna.

Jak dla mnie ta książka to w dużej części jeden wielki cytat z "Łódzkich pór roku". Jakos do mnie to nie trafiło, choć osoba Ireny interesuję się od dawna.

Pokaż mimo to

2
avatar
66
66

Na półkach:

Biografia siostry Juliana Tuwima poetki i doskonałej tłumaczki tej od "Kubusia Puchatka. Niestety mało porywająca, a wydaje mi się również, że nie udało się wyciągnąć bohaterki z cienia jej brata.

Biografia siostry Juliana Tuwima poetki i doskonałej tłumaczki tej od "Kubusia Puchatka. Niestety mało porywająca, a wydaje mi się również, że nie udało się wyciągnąć bohaterki z cienia jej brata.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości


Reklama
zgłoś błąd