rozwiń zwiń

Lato

Okładka książki Lato
Karl Ove Knausgård Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Cykl: Cztery pory roku (tom 4) literatura piękna
445 str. 7 godz. 25 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Cztery pory roku (tom 4)
Tytuł oryginału:
Om sommeren
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2017-05-25
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-25
Liczba stron:
445
Czas czytania
7 godz. 25 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308063446
Tagi:
dom rodzinny dziecko literatura norweska literatura skandynawska miłość Norwegia relacje rodzinne rodzina szczęście uczucie życie codzienne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
241
67

Na półkach:

W zeszłym roku czytałam cała serię. Od jesieni po lato, do tego W cyklu por roku tj. Jesienią jesień, zima zimę itd. Przy lecie utknelam, nie skonczylam tej książki i w tym roku podjęłam na nowo zmierzenie się z nią. Inaczej do niej podeszłam, mianowicie czytałam ja przez całe lato wieczorami.
Mam wrażenie, że to najsłabszą książka z całej serii mimo, że najgrubsza. Nie trafiła w ogóle w mój rytm czytelniczy. Latem mam najwięcej energii, wysokie temperatury nie wprawiaja mnie w nastrój siesty tylko motuwuja do tego by wstawac wczesniej i wiecej robic, gdy jest chlodno. Latem zwykle mam dzień zapchany do granic możliwości i.jestem nastawiona na działanie. Knausgard tymczasem latem oddany jest lenistwu niespiesznosci lekkim rozkoszom i refleksyjnosci. Wszystko, na czym spoczywa jego spojrzenie może stać się zaczatkiem nowego opowiadania czy bardzo krótkiej eseistyki.
Mimo, że lubię taka formę, to latem, że względu na rozproszenie uwagi autora i brak ciągłości, lektura sprawiała mi trudność.
Jeśli ktoś ma jednak naturę kotki i lubi się rozmarzac przeciagac i gładzic przy lekturze, polecam.

W zeszłym roku czytałam cała serię. Od jesieni po lato, do tego W cyklu por roku tj. Jesienią jesień, zima zimę itd. Przy lecie utknelam, nie skonczylam tej książki i w tym roku podjęłam na nowo zmierzenie się z nią. Inaczej do niej podeszłam, mianowicie czytałam ja przez całe lato wieczorami.
Mam wrażenie, że to najsłabszą książka z całej serii mimo, że najgrubsza. Nie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
413
412

Na półkach:

Lato to czas trawników, placów zabaw, lodów i potraw z grilla, wiśni, mew, komarów, krótkich spodenek i, oczywiście, muszek owocowych. Do krótkich spodenek Knausgård ma stosunek nieprzychylny, a natrętne muszki topi w misce octu.

W krótkich tekstach, poświęconych rzeczom i zjawiskom charakterystycznym dla najcieplejszej pory roku, autor „Mojej walki” jest jednocześnie prosty i przenikliwy. Jego prostota ma w sobie chropawą surowość nieobrobionego drewna – żadnych ozdobników, zero krygowania się. Niezwykła szczerość i konkretność prozy Knausgårda zdają się mieć jeden cel. Służą dotarciu do istoty rzeczy, wyrażeniu autentycznego ja, uchwyceniu prawdziwego sensu życia: życia pozbawionego masek, społecznych konwenansów, fałszywych póz; życia odmierzanego przez następujące po sobie pory roku i ściśle związanego z naturą, której częścią pozostajemy.
(...)
Współczesne czasy pozbawiają nas kontaktu z naturą i z prawdziwą, materialną rzeczywistością. Knausgård instynktownie odczuwa wobec tego niechęć. Niepokoi go widok córek, które żyją w świecie odbitym na ekranie: „używają komórek jak luster i robią niekończące się szeregi selfie, ale także filmików i zdjęć wszystkiego, co je otacza”. W tekstach składających się na „Lato” Knausgård obserwuje otaczające go materialne życie w najdrobniejszych szczegółach, skrupulatnie odnotowując przy tym codzienne czynności – włącznie ze wstydliwą wizytą u specjalisty. Rejestrując rzeczywistość we wszystkich jej przejawach, z czasem dochodzi do wniosku, że prawdziwy jest tylko fakt istnienia.

„Coraz częściej skłaniam się ku przekonaniu, że myśli są jedynie czymś, co przeze mnie przepływa, że uczucia są jedynie czymś, co przeze mnie przepływa, i że równie dobrze mógłbym być kimś innym; że nie jest istotne to, kim jestem, lecz to, że jestem”.

Lato to czas trawników, placów zabaw, lodów i potraw z grilla, wiśni, mew, komarów, krótkich spodenek i, oczywiście, muszek owocowych. Do krótkich spodenek Knausgård ma stosunek nieprzychylny, a natrętne muszki topi w misce octu.

W krótkich tekstach, poświęconych rzeczom i zjawiskom charakterystycznym dla najcieplejszej pory roku, autor „Mojej walki” jest jednocześnie...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1723
359

Na półkach: , ,

Poziom troszkę niższy niż w pozostałych tomach, elementy dziennikowe odrobinę wymuszone, ale to wciąż cudownie bliski codzienności, której nie zauważamy poeta Knausgaard. No, prozaik poezji.

Poziom troszkę niższy niż w pozostałych tomach, elementy dziennikowe odrobinę wymuszone, ale to wciąż cudownie bliski codzienności, której nie zauważamy poeta Knausgaard. No, prozaik poezji.

Pokaż mimo to

10
Reklama
avatar
985
392

Na półkach:

Ostatni tom, czterech pór roku według Karla Ove Knausgarda.

W tym tomie mamy powrót do krótkich opisów, z jakimi mieliśmy już do czynienia w tomach „Jesień” i „Zima”. Czytając to miałem wrażenie, że Knausgard stara się za wszelką cenę zachować w pamięci to lato. Czuć zbliżający się koniec. W pewnym momencie pojawia się krótka wzmianka, iż po przeżyciu pięknego popołudnia, następnego dnia postanowili rozstać się z żoną, Lindą.

Nadal głównym adresatem tej prozy jest najmłodsza córka pisarza. Jakby autor chciał jej pokazać, iż podobnie jak piękno lata może się kiedyś skończyć, tak i życie rodzinne może ulec rozpadowi.

Widać to chociażby po stosunku pisarza do żony, Lindy. Wcześniej czytaliśmy o wspólnej walce z jej chorobą, o odwiedzinach w szpitalu itp. Teraz Linda zostaje sprowadzone do opisów typu „Twoja matka pojechała z twoją starszą siostrą do sklepu”.

A więc mamy tu kwitnące i kolorowe lato jako początek rozkładu. Tu nawet biedronki mogą zwiastować koniec. Tylko, że po lecie przychodzi jesień i nie ma szans na szybkie odrodzenie...

Ostatni tom, czterech pór roku według Karla Ove Knausgarda.

W tym tomie mamy powrót do krótkich opisów, z jakimi mieliśmy już do czynienia w tomach „Jesień” i „Zima”. Czytając to miałem wrażenie, że Knausgard stara się za wszelką cenę zachować w pamięci to lato. Czuć zbliżający się koniec. W pewnym momencie pojawia się krótka wzmianka, iż po przeżyciu pięknego...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
1200
365

Na półkach: ,

Ostatnia część cyklu Cztery Pory Roku zachwyciła mnie historią miłości pomiędzy norweżką a hitlerowskim żołnierzem. To chyba moje ulubione fragmenty, w zasadzie mają niewiele wspólnego z cyklem i esejami zawartymi w tym tomie ale ich czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność, uczynienie narratorką kobiety jest udanym zabiegem litereackim.
Co do reszty to jak w poprzednich częściach są fragmenty zachwycające, literackie perełki i takie, po ktorych człowiek nie chce wracać do lektury. Ale do tego można się przyzwyczaić.
Obrazy trafione w punkt, zniewalające.

Ostatnia część cyklu Cztery Pory Roku zachwyciła mnie historią miłości pomiędzy norweżką a hitlerowskim żołnierzem. To chyba moje ulubione fragmenty, w zasadzie mają niewiele wspólnego z cyklem i esejami zawartymi w tym tomie ale ich czytanie sprawiło mi ogromną przyjemność, uczynienie narratorką kobiety jest udanym zabiegem litereackim.
Co do reszty to jak w poprzednich...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
434
237

Na półkach: , , ,

Mimo że walczę z irytacją wobec zastosowanej tu formy — od encyklopedycznych haseł przez zwyczajny dziennik, aż po szkice powieściowe z przejściem z głosu męskiego na żeński — jak zwykle od Knausgårda, jakby byl solidnym domem towarowym, wychodzę obładowana notatami i cytatami. Choć jakość niektórych równa się szmatom z letniej (!) wyprzedaży, trafiły się również przysłowiowe perły. I nie przestaje zadziwiać to, czemu tak dobrze myśli mi się człowiekiem, z którym mam niewiele punktów wspólnych.

Mimo że walczę z irytacją wobec zastosowanej tu formy — od encyklopedycznych haseł przez zwyczajny dziennik, aż po szkice powieściowe z przejściem z głosu męskiego na żeński — jak zwykle od Knausgårda, jakby byl solidnym domem towarowym, wychodzę obładowana notatami i cytatami. Choć jakość niektórych równa się szmatom z letniej (!) wyprzedaży, trafiły się również...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
133
14

Na półkach:

Niby banalna, taka prosta, codzienna, ale uzmysławiasz sobie że to wszystko spotyka się na codzień, i nawet te same myśli biegają po głwowie, ale jakoś takie błahostki umykają, gdzieś przelatują, może warto się też nimi pozachwycać:)

Fajnie się czyta:) jest przyjemna, ja się bardzo przy tej książce relaksowałam, lece do biblioteki po Jesień:)

Niby banalna, taka prosta, codzienna, ale uzmysławiasz sobie że to wszystko spotyka się na codzień, i nawet te same myśli biegają po głwowie, ale jakoś takie błahostki umykają, gdzieś przelatują, może warto się też nimi pozachwycać:)

Fajnie się czyta:) jest przyjemna, ja się bardzo przy tej książce relaksowałam, lece do biblioteki po Jesień:)

Pokaż mimo to

4
avatar
2083
226

Na półkach: , , ,

Doskonałą "Wiosną" Karl Ove Knausgard rozbudził mój czytelniczy apetyt na "Lato". Tymczasem "Lato" to najsłabsza, moim zdaniem, część cyklu "Cztery pory roku". Czytałam go zgodnie z naturalnym rytmem pór roku, chcąc lepiej poczuć atmosferę kolejnych książek, odnieść ją do tego, co akurat dzieje się wokół mnie. Ale lektura ostatniej z nich zajęła mi aż dwa wakacyjne miesiące.

Najmłodsza córka autora stopniowo rośnie, zaś Knausgard w dalszym ciągu pisze hymn ku czci rodzicielstwa. Przeplata krótkie eseje, objaśniające córce różnorakie zjawiska, podobnie, jak w "Jesieni" i "Zimie", z fragmentami własnego dziennika. Jest w jego opowieści, niekiedy męcząca, ogromna pieczołowitość i szczegółowość relacji. Jest, jak i w poprzednich częściach, skandynawska prostota i szokująca czasami bezpośredniość, także w zakresie spraw najintymniejszych (trudno uznać szczegółowy opis badania proktologicznego za literacki standard). Jednocześnie autor nie obawia się pokazać swojej niedoskonałej twarzy, uczciwie przyznając, że niekiedy zawodzi jako ojciec. Nie lukruje swojego ojcostwa, przywołując zdarzenia, którymi trudno się szczycić. Jest w tym bardzo szczery i ludzki, co stanowi niewątpliwy atut książki.

Zainteresowała mnie również i mocno wciągnęła opisana przez autora historia miłości Norweżki i hitlerowskiego żołnierza, zaś sposób wprowadzenia do tekstu narracji kobiety stanowi ciekawy zabieg literacki. Jednocześnie jest to opowieść dość luźno związana treściowo z resztą książki i raczej dobry materiał na odrębną, rozbudowaną powieść.

"Lato", przy wszystkich swoich zaletach, jest jednak książką dość chaotyczną i nierówno napisaną. O ile historia miłości mieszkanki okupowanego kraju i żołnierza okupanta wciąga, o tyle niektóre fragmenty dziennika rażą dłużyznami, zaś eseje zdają się być wplecione nieco na siłę. Chwilami zdaje się, jakby autorowi skończyły się pomysły i wrzucał do książki bez zbytniego przemyślenia wszystko, po to jedynie, by zapełnić miejsce.

Dlatego "Lato" czytało mi się wyjątkowo długo i dość trudno. Zmęczyła mnie niespójność książki, zaś niektóre fragmenty wyraźnie znudziły.
Za to ilustracje - obrazy, jak zwykle piękne i jak zwykle adekwatne do pory roku.

Doskonałą "Wiosną" Karl Ove Knausgard rozbudził mój czytelniczy apetyt na "Lato". Tymczasem "Lato" to najsłabsza, moim zdaniem, część cyklu "Cztery pory roku". Czytałam go zgodnie z naturalnym rytmem pór roku, chcąc lepiej poczuć atmosferę kolejnych książek, odnieść ją do tego, co akurat dzieje się wokół mnie. Ale lektura ostatniej z nich zajęła mi aż dwa wakacyjne...

więcej Pokaż mimo to

58
avatar
865
414

Na półkach: ,

Każdy cykl - nawet pory roku Knausgarda - musi mieć słabszy punkt. I dla mnie takim punktem było "Lato". Mocno oderwane od siebie tematy, które do mnie zupełnie nie przemawiały. I o ile część z dziennikiem nieco odświeżyła tekst, tak w pozostałych miałam wrażenie, że czytam fanfik lub słabą podróbkę autora.

Każdy cykl - nawet pory roku Knausgarda - musi mieć słabszy punkt. I dla mnie takim punktem było "Lato". Mocno oderwane od siebie tematy, które do mnie zupełnie nie przemawiały. I o ile część z dziennikiem nieco odświeżyła tekst, tak w pozostałych miałam wrażenie, że czytam fanfik lub słabą podróbkę autora.

Pokaż mimo to

6
avatar
1354
192

Na półkach:

http://www.recenzjeksiazek.pl/2017/07/lato-karl-ove-knausgard.html

http://www.recenzjeksiazek.pl/2017/07/lato-karl-ove-knausgard.html

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lato


Reklama
zgłoś błąd