Grób

Okładka książki Grób
Gaja Grzegorzewska Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Cykl: Julia Dobrowolska (tom 4) kryminał, sensacja, thriller
412 str. 6 godz. 52 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Julia Dobrowolska (tom 4)
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2016-11-17
Data 1. wyd. pol.:
2012-12-15
Liczba stron:
412
Czas czytania
6 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308062432
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
328 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
537
185

Na półkach: ,

Świetna.

Świetna.

Pokaż mimo to

1
avatar
568
440

Na półkach:

Pierwszy raz moją motywacją do przeczytania książki do końca stała się pewność, że dzięki temu ta udręka po prostu się skończy. Niestety, o wiele łatwiej jest skupić się na wielu powodach, dlaczego ten tom nie zachwyca, niż wypisywać zalety. Oprócz Andrzeja Toksoplazmozy nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
Wymęczyła mnie ta fabuła, to litowanie się nad sobą Julii, ta zmienna narracja - jako pomysł to całkiem ciekawy zabieg, jako wykonanie o wiele mniej przyjemne w odbiorze - dostosowana do postaci, której dotyczyła, zatem od powiedzmy pseudokryminału, już charakterystycznego, przez bluzgi z blokowisk, że aż wzbierało mi się na osłabienie organizmu, a znajomość latina vulgaris nie jest mi obca, po udawanie, że Rudolf jest pełen jakichś upośledzonych myśli (oczywiście można tu od razu wybielić autorkę hipnozą Jadzi).
Cytat z Heinego na początek jako górnolotna intertekstualność umiera dla mnie wraz z wyborem tłumaczenia Shakespeare'a przez Paszkowskiego i pominięcie cytaty Mickiewicza (bo przecież każdy zna wieszcza, co nie). Stąd nie robi na mnie wrażenia przywołanie "Idioty" Dostojewskiego, wydające się nie na miejscu, czy plucie jadem na doskonałego Leslie Nielsena albo lżenie na utwór wykonywany przez Annę Jantar, że o wycieraniu się Chrisie i Chandlerem nie wspomnę. Już mnie to nie bawi. Dodam, że Lecter nie był nekrofilem, zatem po co została przywołana jego sylwetka?
Jestem psychicznie zmęczona tą lekturą i jedynym pocieszeniem jest świadomość, że pozostają mi ze dwa tomy, i oby trzecia część zapowiadanej trylogii o Profesorze nigdy nie powstała. Chcę już zamknąć ten rozdział raz na zawsze. Oddaję tylko cześć Grzegorzewskiej, że przed szałem na "Dom z papieru" nasza kultura popularna miała już swojego Profesora. Co do atmosfery powieści to odnoszę wrażenie, że autorka czytała G. R. R. Martina zanim to było szaleńczo modne.
Znowu było mniej Bergena, który został wypluty przez Julię i Aarona, wreszcie szczęśliwych. Wybieg z ciążą Diany, która potem okazała się fałszywa był happy endem pary szytym na siłę. Nie było też wielkiego sensu w kreacji Hrabiego przypominającego Draculę, ale oczywiście zakochanego w Julii i Radeckiego zakochanego w Aaronie. To już po prostu jest męczące. "Rozbawił" mnie epizod z Lolą i myśl jej siostry, że "dużo jej płaci, to wymaga", zwłaszcza że bohaterka pojawiła się aż raz, ale już musiały pojawić się złośliwości.
Błędów logicznych było więcej, dość wspomnieć, że Maśko pomylił się z Kraśko w jednym fragmencie, a Jadzia była opisana jak osobna postać (w sumie szkoda, że tak nie było).
Nie robiłam sobie większych nadziei, że Dobrowolska zginie, na dobry ład w chacie powinni zginąć wszyscy tam obecni. Z obojętnością przyjęłam wreeeszcie wieeelkie rozwiązanie zagadki blizny Julii. Już od drugiego tomu przestało mnie to interesować, skoro autorka nie miała zamiaru tego zdradzić wcześniej, równie dobrze mogła tego nie robić wcale.
Kazirodczy związek, który ma być wytłumaczeniem emocjonalnej oziębłości kierowanej do kuzyna i siostry nie jest dla mnie do końca przekonującą wymówką, aczkolwiek rzuca nowe światło zrozumienia do psychiki głównej bohaterki cyklu.
To rozwiązanie budzi we mnie pustkę i obojętność, jakimi jest wypełniona dusza Julii, jednak za nic nie przyjmę wytłumaczenia zabiegiem literackim "Bogu ducha winnego (w tej sytuacji) pedofila". Czy Grzegorzewska naprawdę nie zdaje sobie sprawy z potęgi słowa, z wpływu na percepcję czytelników? Dla mnie to jest po prostu chore bardziej niż zepsuty świat przedstawiony.
Podobały mi się tytuły rozdziałów, czego nie mogę powiedzieć o takich potknięciach jak traktowanie capoeiry jako sztuki walki (ogarnął mnie pusty śmiech), przejęcie się detektywa, że ma na sobie dres, zamiast myśleć o śledztwie (wzruszenie ramionami) czy "piękne" sformułowanie: "dzwoniący dzwoneczkiem" (x_x). Scena pogoni "za tą taksówką" pogłębiła depresję czytelniczą. Mogłabym też zapytać, skąd Aaron wziął drugą broń, gdzie podział się Tomek w ferworze walki, ale to tylko strzępienie języka i wycieranie liter na klawiaturze.
Konkluzja i struktura utworu jest w zupełności wystarczająca, aby nie tworzyć trylogii o Łukaszu, bo naprawdę nie mam ochoty po raz kolejny niemal krwawić z oczu, czytając te rewelacje pierwszego świata. Cały ten brud może wywołuje zachwyty w warszafffce, ja poczułam się jak grube, brzydkie, niemarkowe i niegodne tego całego blichtru, ścierwo.
Ze względu na nikłe walory oceniam na 4/10.
Nie polecam.

Pierwszy raz moją motywacją do przeczytania książki do końca stała się pewność, że dzięki temu ta udręka po prostu się skończy. Niestety, o wiele łatwiej jest skupić się na wielu powodach, dlaczego ten tom nie zachwyca, niż wypisywać zalety. Oprócz Andrzeja Toksoplazmozy nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
Wymęczyła mnie ta fabuła, to litowanie się nad sobą Julii, ta...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

16
avatar
200
31

Na półkach:

Doskonale spędzony czas. Czytało mi się to świetnie. Intrygująca historia, dobrze napisani bohaterowie, a najważniejsze to, że Grzegorzewska nie trzyma się sztywno powtarzalnych czasami do znudzenia schematów.

Doskonale spędzony czas. Czytało mi się to świetnie. Intrygująca historia, dobrze napisani bohaterowie, a najważniejsze to, że Grzegorzewska nie trzyma się sztywno powtarzalnych czasami do znudzenia schematów.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
239
133

Na półkach:

Jest to moje pierwsze spotkanie z Gają Grzegorzewską i od razu dosyć mocne. Książka bardzo mi się podobała, niezwykle ciekawa i poruszająca. Pani detektyw to wyrazista postać z mrocznymi sekretami. Można by powiedzieć, że nieustraszona, parła do przodu bez względu na wszystko by osiągnąć swój cel. Do tego wątek miłosny więc w książce było wszystko to co trzeba.

Jest to moje pierwsze spotkanie z Gają Grzegorzewską i od razu dosyć mocne. Książka bardzo mi się podobała, niezwykle ciekawa i poruszająca. Pani detektyw to wyrazista postać z mrocznymi sekretami. Można by powiedzieć, że nieustraszona, parła do przodu bez względu na wszystko by osiągnąć swój cel. Do tego wątek miłosny więc w książce było wszystko to co trzeba.

Pokaż mimo to

2
avatar
13
8

Na półkach:

Swietny kryminał, bardzo mroczna atmosfera. Ciekawy wątek obyczajowy

Swietny kryminał, bardzo mroczna atmosfera. Ciekawy wątek obyczajowy

Pokaż mimo to

0
avatar
13162
393

Na półkach: , , , , , ,

Powieść bardzo mi się podobała. Do tej pory jest to najlepsza powieść pisarki. Zakończenie zaskakuje, skłania do refleksji. Takie chyba cenię sobie najbardziej. Jest to jeden z najlepszych kryminałów tego roku, nie żartuję. Świetna dosadna, prawdziwa opowieść o współczesnej Polsce. Świetne dialogi, klimat, mrok. Gorąco Wam polecam.

Powieść bardzo mi się podobała. Do tej pory jest to najlepsza powieść pisarki. Zakończenie zaskakuje, skłania do refleksji. Takie chyba cenię sobie najbardziej. Jest to jeden z najlepszych kryminałów tego roku, nie żartuję. Świetna dosadna, prawdziwa opowieść o współczesnej Polsce. Świetne dialogi, klimat, mrok. Gorąco Wam polecam.

Pokaż mimo to

6
avatar
16
9

Na półkach:

Chyba najlepsza książka tej pisarki. Chciałoby się dopisać "najlepsza dotąd" najlepsza, ale biorąc pod uwagę zniżkę formy w "Kamiennej Nocy", boję się, że po słowie "najlepsza" jest po prostu kropka.

Chyba najlepsza książka tej pisarki. Chciałoby się dopisać "najlepsza dotąd" najlepsza, ale biorąc pod uwagę zniżkę formy w "Kamiennej Nocy", boję się, że po słowie "najlepsza" jest po prostu kropka.

Pokaż mimo to

3
avatar
498
134

Na półkach:

hehe ale temat:)Odnosze wrazenie ze nic co ludzie nie jest autorce obce:)doskonale sie czyta:)

hehe ale temat:)Odnosze wrazenie ze nic co ludzie nie jest autorce obce:)doskonale sie czyta:)

Pokaż mimo to

4
avatar
132
130

Na półkach:

Przyjemnie się czytało.
Konktetna, przejrzysta akcja.
Ciekawy język powieści.
Lekko zakręcona główna bohaterka, która da się lubić.
W takim tempie proszę trzymać :)

Przyjemnie się czytało.
Konktetna, przejrzysta akcja.
Ciekawy język powieści.
Lekko zakręcona główna bohaterka, która da się lubić.
W takim tempie proszę trzymać :)

Pokaż mimo to

4
avatar
379
24

Na półkach:

PE-TAR-DA!

PE-TAR-DA!

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Grób


Reklama
zgłoś błąd