Miś Uszatek

Okładka książki Miś Uszatek
Czesław Janczarski Wydawnictwo: Nasza Księgarnia opowieści dla młodszych dzieci
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Wydawnictwo:
Nasza Księgarnia
Data wydania:
2016-11-09
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310130006
Tagi:
Zbigniew Rychlicki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Listy, listy, listy Czesław Janczarski, Juliusz Makowski
Ocena 7,8
Listy, listy, ... Czesław Janczarski,...
Okładka książki Poczytaj mi, mamo. Księga ósma Jan Brzechwa, Czesław Janczarski, Jerzy Kierst, Lucyna Krzemieniecka, Małgorzata Musierowicz, Zdzisław Nowak, Artur Oppman, Joanna Papuzińska, Hanna Łochocka
Ocena 7,8
Poczytaj mi, m... Jan Brzechwa, Czesł...
Okładka książki Zasypianki Paweł Beręsewicz, Jan Brzechwa, Wanda Chotomska, Józef Czechowicz, Agnieszka Frączek, Dorota Gellner, Dorota Głośnicka, Czesław Janczarski, Lech Konopiński, Urszula Kozłowska, Janina Porazińska, Ludwik Starski, Ewa Szelburg-Zarembina, Danuta Wawiłow
Ocena 7,9
Zasypianki Paweł Beręsewicz,&n...

Podobne książki

Okładka książki Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole, czyli ważne sprawy małych ludzi Aneta Krella-Moch, Beata Ostrowicka
Ocena 6,3
Lulaki, Pan Cz... Aneta Krella-Moch, ...
Okładka książki Reksio. Wielka księga przygód Ewa Barska, Marek Głogowski, Anna Sójka
Ocena 7,8
Reksio. Wielka... Ewa Barska, Marek G...
Okładka książki Wierszykarnia Jola Richter-Magnuszewska, Danuta Wawiłow
Ocena 8,1
Wierszykarnia Jola Richter-Magnus...
Okładka książki Poczytaj mi, mamo. Księga pierwsza Helena Bechlerowa, Sławomir Grabowski, Marek Nejman, Joanna Papuzińska, Janina Porazińska, Danuta Wawiłow
Ocena 8,2
Poczytaj mi, m... Helena Bechlerowa, ...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
192 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3623
933

Na półkach: ,

"Miś Uszatek" Czesława Janczarskiego to jedna z moich ulubionych bajek telewizyjnych na dobranoc z dzieciństwa. Pamiętam bardzo dobrze jego przygody a tym razem postanowiłam poczytać książeczkę razem z wnukami. Okazało się, że mamy również audiobooka na Legimi, którego czyta Jerzy Stuhr. Zabawa w czytanie i jednocześnie słuchanie opowieści o pluszowym misiu była bardzo udana. Myślę, że jeszcze nie raz do tego wrócimy.
W tej książce można znaleźć sporo ciekawych pomysłów do zabawy, gdyż są bardzo proste i ciekawe. Książka jest ponadto bardzo ślicznie ilustrowana, Zbigniew Rychlicki pokazał misia i jego przyjaciół bardzo dokładnie, aż się chce oglądać takie rysunki. Moje dzieci niestety nie lubiły misia w telewizji, gdyż wtedy był już wysyp bajek zagranicznych, bardzo kolorowych, więc kukiełkowy Uszatek i jego przyjaciele odeszli w kąt. Uważali, że jest to bardzo nudna dobranocka. Teraz jednak po latach, swoim dzieciom czytają takie właśnie historie, gdyż uważają, że są bardziej dla dzieci odpowiednie, no cóż, z wiekiem zmienia się ich podejście do tematu.

"Martwił się Miś coraz bardziej, że nie może bawić się z dziećmi. Z tego zmartwienia oklapło mu jedno uszko. – To nic – pocieszał się niedźwiadek. – Teraz, jak bajka wpadnie mi jednym uchem, to nie ucieknie drugim, bo ją to oklapnięte zatrzyma."

Książka ta potrafi zauroczyć każdego malucha, moje wnuki są w różnym wieku, starsze (9-13 lat) znały już misia Uszatka, lecz bardziej zafascynowane były innymi bajkami, ale gdy czytały tę książkę razem ze mną dla młodszej grupki wnucząt (3-6 lat), jakby doceniły walory tych krótkich opowiadań. Może dlatego, że są takie krótkie, to młodsze dzieci nie nudzą się zbyt szybko, bo akcja w tych opowiadaniach jest bardzo ekspresowa. A, że to właśnie miś jest głównym bohaterem, to jest wielkim plusem, gdyż wszystkie dzieci lubią misie. Tak jak to było w piosence w dobranocce.

"Na dobranoc - dobry wieczór miś pluszowy śpiewa Wam. Mówią o mnie Miś Uszatek, bo klapnięte uszko mam. Jestem sobie mały miś, gruby miś, znam się z dziećmi nie od dziś. Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, znam się z dziećmi nie od dziś!"

"Pora na dobranoc, bo już księżyc świeci, dzieci lubią misie, misie lubią dzieci."

Autorem tej piosenki nie jest już Czesław Janczarski, ale Janusz Galewicz i bardzo ładnie śpiewał ją "misiowym" głosem Mieczysław Czechowicz. Piosenka łatwo wpada w ucho i potem wszyscy śpiewają cały czas.
Bardzo dobra jest ta książeczka do czytania właśnie dzieciom przed snem, na dobranoc, jest bardzo ciepłą i spokoju, gdyż nie ma tam żadnych strachów czy innych rzeczy, których boją się dzieci i nie mogą potem spokojnie zasnąć. Dodatkowo jak wspomniałam piękne ilustracje pobudzają fantazję dzieciom i mogą potem śnić o przygodach misia Uszatka.
Miś Uszatek, jak każdy miś o może zbyt małym rozumku poznaje różne rzeczy, zjawiska przyrody i zwierzęta. Potem zaczyna przygodę w przedszkolu a na koniec żegna się z dziećmi, które idą już do szkoły a on życzy im powodzenia, żegna się z nimi i wyrusza w świat.
Fenomenem tej książki jest fakt, że wychowały się na niej całe pokolenia, dziadkowie chyba najbardziej zaprzyjaźniły się z Uszatkiem, bo już ich dzieci miały do wyboru więcej kreskówek, które przyćmiły przygody kukiełkowego misia. Lecz zatoczyło się koło historii i teraz na nowo dorosłe już dzieci przekonują się do Misia Uszatka i czytają jego przygody swoim dzieciom. Książka jest z 1957 roku, więc miś ma już ponad 60 lat i właściwie mógłby przejść na emeryturę, ale właśnie rozpoczyna się na nowo jego czas. Moda na stare bajki zaczęła powracać.
Moim zdaniem każdy mając dzieci, powinien mieć tę książkę w domu.
Polecam.

"Miś Uszatek" Czesława Janczarskiego to jedna z moich ulubionych bajek telewizyjnych na dobranoc z dzieciństwa. Pamiętam bardzo dobrze jego przygody a tym razem postanowiłam poczytać książeczkę razem z wnukami. Okazało się, że mamy również audiobooka na Legimi, którego czyta Jerzy Stuhr. Zabawa w czytanie i jednocześnie słuchanie opowieści o pluszowym misiu była bardzo...

więcej Pokaż mimo to

179
avatar
32
27

Na półkach:

Pamiętam jakby to było wczoraj, jak zaczytywaliśmy się w jego przygodach będąc u dziadków. Z tej książki zaczerpnęliśmy tyle pomysłów do zabaw, że trudno byłoby wszystkie wymienić. Uwielbiałem oglądać go na dobranoc. Końcową scenę, w której Miś kładzie się spać w swojej żółtej piżamce i śpiewa „Pora na dobranoc…” znam na pamięć. Przepiękne wspomnienie z mojego dzieciństwa, i tak bardzo niedzisiejsza bajka. Wymyślony i opisany przez Czesława Janczarskiego, życie zyskał również dzięki fenomenalnemu ilustratorowi – Zbigniewowi Rychlickiemu, który nadał mu ostateczny rys.

Pamiętam jakby to było wczoraj, jak zaczytywaliśmy się w jego przygodach będąc u dziadków. Z tej książki zaczerpnęliśmy tyle pomysłów do zabaw, że trudno byłoby wszystkie wymienić. Uwielbiałem oglądać go na dobranoc. Końcową scenę, w której Miś kładzie się spać w swojej żółtej piżamce i śpiewa „Pora na dobranoc…” znam na pamięć. Przepiękne wspomnienie z mojego dzieciństwa,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
93
2

Na półkach: ,

super książka bardzo mi się podoba

super książka bardzo mi się podoba

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
270
270

Na półkach:

Bardzo się ucieszyłam, gdy w 2016 roku nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia pojawiła się książka „Miś Uszatek”. W środku znajdziecie trzy zbiory opowiadań:

„Przygody i wędrówki Misia Uszatka”
„Nowi Przyjaciele Misia Uszatka”
„Gromadka Misia Uszatka”.

Książka zauroczy każdego malucha. Będzie idealna dla dzieci w każdym wieku. Szczególnie polecam ją od 3. roku życia, gdyż Miś, podobnie jak nasze dzieci, w połowie opowieści zaczyna swoją przygodę z przedszkolem. W przedszkolnej szatni pociesza zapłakanego chłopca, który niepewnie czuje się w nowej sytuacji. Będzie to naprawdę świetny sposób na oswojenie dziecka ze zbliżającą się przedszkolną przygodą. Seria opowiadań kończy się, gdy Miś wyrusza w świat i żegna się z dziećmi, życząc im powodzenia w szkole.

Książka ilustrowana jest oryginalnymi rysunkami Zbigniewa Rychlickiego, co czyni ją naprawdę piękną. Jestem przekonana, że w nowym wydaniu zakochają się nie tylko dzieci, ale także ich rodzice oraz dziadkowie. Jest to czytelniczy wehikuł czasu, dzięki któremu nasze dzieci będą miały szansę zaprzyjaźnić się z Misiem, który od ponad 50 lat jest towarzyszem przedszkolaków.

Dodatkowym smaczkiem tego wydania jest wstęp, w którym znajdziecie całą historię Misia Uszatka oraz biografie Czesława Janczarskiego i Zbigniewa Rychlickiego. Każdy miłośnik misia z oklapniętym uszkiem na pewno to doceni.

Gorąco polecam te wydanie „Misia Uszatka”! Nasz egzemplarz był wielokrotnie przeczytany od deski do deski!

https://czytelniczepodworko.pl

Bardzo się ucieszyłam, gdy w 2016 roku nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia pojawiła się książka „Miś Uszatek”. W środku znajdziecie trzy zbiory opowiadań:

„Przygody i wędrówki Misia Uszatka”
„Nowi Przyjaciele Misia Uszatka”
„Gromadka Misia Uszatka”.

Książka zauroczy każdego malucha. Będzie idealna dla dzieci w każdym wieku. Szczególnie polecam ją od 3. roku życia, gdyż...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1177
587

Na półkach: , ,

Świetnie, że stare drukowane Misie Uszatki zostały wznowione i wydane w jednym tomie. Ja osobiście kojarzę z dzieciństwa tylko film animowany o wspomnianym misiu, więc z zaciekawieniem sięgnęłam po papierowego "Misia Uszatka". Animacja, o ile dobrze pamiętam, podobała mi się umiarkowanie, chyba najbardziej przez ten przemądrzały rys osobowości niedźwiadka. W opowiadaniach Miś Uszatek jest trochę inny niż w filmie, bardziej dziecięcy i to lubię. Najbardziej spodobały mi się jednak ilustracje Zbigniewa Rychlickiego, klasa sama w sobie. Po latach, choć czuć, że powstały już dawno, to nadal mają swój niepowtarzalny urok. Młody nie ma jeszcze dwóch lat, ale śledził ilustracje i dał sobie przeczytać całą książkę, co ułatwił fakt, że opowiadania z kolejnymi przygodami misia są krótkie.

Świetnie, że stare drukowane Misie Uszatki zostały wznowione i wydane w jednym tomie. Ja osobiście kojarzę z dzieciństwa tylko film animowany o wspomnianym misiu, więc z zaciekawieniem sięgnęłam po papierowego "Misia Uszatka". Animacja, o ile dobrze pamiętam, podobała mi się umiarkowanie, chyba najbardziej przez ten przemądrzały rys osobowości niedźwiadka. W opowiadaniach...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
2280
785

Na półkach: ,

Fajna książka, dla mnie opierała się głównie na nostalgii... czy spodoba się dzieciom... myślę że tak... jednak nie można powiedzieć że historię się całkiem nie zestarzały :D

Fajna książka, dla mnie opierała się głównie na nostalgii... czy spodoba się dzieciom... myślę że tak... jednak nie można powiedzieć że historię się całkiem nie zestarzały :D

Pokaż mimo to

6
avatar
2128
270

Na półkach: , ,

Miś Uszatek to postać znana od pokoleń i nie trzeba jej nikomu przedstawiać. Nawet jeżeli nie pałaliście sympatią do tego, skądinąd sympatycznego misia, to i tak jego sylwetka i klapnięte uszko wywołują zapewne skojarzenia z wyczekiwaną dobranocką.
Ja w dzieciństwie uwielbiałam tego zabawnego misia i nie wyobrażałam sobie, aby moje dziecko go nie poznało. Miłość do Uszatka córka wyssała chyba z mlekiem matki, bo po książeczkę Janczarskiego sięgamy regularnie. Opowiastki są różne. Niektóre mnie rozczarowały, inne rozbawiły, a kilka znudziło. Całość jednak jest pięknie wydana i dla maluchów, które rozpoczynają swoją przygodę z literaturą, jest godna polecenia. My czytamy ją od kiedy córka skończyła roczek, bo historyjki są króciutkie i nieskomplikowane, a pojawiające się w niej zwierzęta dziecko może spotkać na co dzień: pies, kogut, świnka, bocian… Dużym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że córka woli czytać książkę niż oglądać bajkę z Uszatkiem. Ma swoje ulubione opowiastki, postacie. Polecam innym maluchom!

Miś Uszatek to postać znana od pokoleń i nie trzeba jej nikomu przedstawiać. Nawet jeżeli nie pałaliście sympatią do tego, skądinąd sympatycznego misia, to i tak jego sylwetka i klapnięte uszko wywołują zapewne skojarzenia z wyczekiwaną dobranocką.
Ja w dzieciństwie uwielbiałam tego zabawnego misia i nie wyobrażałam sobie, aby moje dziecko go nie poznało. Miłość do Uszatka...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
205
21

Na półkach: ,

Graficznie pięknie! Wracają wspomnienia z dzieciństwa . Niestety treść bajek bardzo słaba. Polecam raczej jako ładna ozdoba regału z dziecięcymi książeczkami.

Graficznie pięknie! Wracają wspomnienia z dzieciństwa . Niestety treść bajek bardzo słaba. Polecam raczej jako ładna ozdoba regału z dziecięcymi książeczkami.

Pokaż mimo to

1
avatar
263
34

Na półkach:

Zapraszam na mojego bloga o książkach dla dzieci www.drobnymmaczkiem.com


Z tym „Misiem Uszatkiem” to jest zabawna historia, bo tak naprawdę poznałam go dopiero dzięki swoim dzieciom. Niby klasyka literatury i ilustracji dziecięcej, a jednak mi niewiele ta pozycja mówiła i nie będzie zaskoczeniem jeśli napiszę, że szczególnych emocji we mnie także nie wzbudzała. Zupełnie nie przypominam sobie, żebym miała tę książkę w domu i żeby czytali mi ją rodzice. Co, natomiast, dobrze pamiętam, to moją niechęć do dobranocki w telewizji stworzonej na podstawie książki Janczarskiego. Jako dziecko nie lubiłam oglądać „Misia Uszatka”. Kukiełki zwierząt wydawały mi się naprawdę mało sympatyczne i na domiar złego wszystkie miały ten sam głos pana narratora. Była to dla mnie jedna z najnudniejszych dobranocek. To doświadczenie pewnie jeszcze spotęgowało niechęć do książki.

I oto ponad dwadzieścia lat później, już jako świeżo upieczona mama, idę do Biedronki na zakupy (a gdzieżby indziej!) i widzę na stercie książek „Misia Uszatka”. Wzięłam go do ręki trochę bez przekonania. Bardziej chyba przez szacunek do klasyki i z żalu, że leży skotłowany między kolorowankami Frozen i naklejkami z Myszką Miki. Jest miś na okładce, okładka miękka, cena…całkiem niezła jak na taką książkę – biorę! Trzeba było misia ratować. I tak, przez przypadek, a trochę przez miłość do książek i pewnie przez chęć odczarowania w mojej głowie tego przecież poczciwego Uszatka, książka trafiła do mojego domu. Śmieję się sama do siebie pisząc to, bo pięć lat później, nawet tego dnia kiedy to piszę, książka ta jest nieustająco czytana przez moje dzieci. Teraz czytamy ją chyba po raz piąty. Nadchodzi wieczór, chłopcy kładą się do łóżek, pada zaczarowane pytanie: „co dzisiaj czytamy, chłopaki?” i odpowiedź bez cienia wahania: „Uszatka!!!”

Forma „Misia Uszatka” jest bardzo przystępna szczególnie dla przedszkolaków, bo składa się z bardzo krótkich opowiadań, które czasem są kontynuacją poprzedniego wątku, a czasem po prostu odrębną historią. Wspólnym dla nich mianownikiem jest główny bohater – Miś Uszatek, który trafia do domu Zosi i Jacka wprost ze sklepu z zabawkami i razem z czytelnikiem poznaje fascynujący świat ludzi i zwierząt. Misio jest jak dziecko w świecie dorosłych – pewnie dlatego dzieci go tak kochają. Jest jeszcze bardzo naiwny, bierze wszystko dosłownie, wszystkiemu się dziwi i codziennie odkrywa coś nowego. Miś swoim „uszatkowym” rozumkiem poznaje zjawiska fizyczne (dowiaduje się czym jest echo, mróz, śnieg czy wiatr), zaczyna rozumieć ludzkie emocje (konfrontuje się ze strachem, wstydem czy smutkiem), uczy się dobrych manier, poznaje popularne dziecięce zabawy i polskie tradycje ludowe. Z mojej perspektywy, jest to książka idealna do zasypiania, bo pełna ciepła i spokoju. Przygody misia sączą się sennie z kartek, podane są w optymalnej formie – na tyle krótkie, żeby nie zanudzić i na tyle długie, żeby uśpić. Wisienką na torcie są mistrzowskie ilustracje Zbigniewa Rychlickiego: nienachalne, lekkie, kolorowe, nie krzyczą z kartek, ale pięknie dopełniają fabułę.

Na koniec muszę napisać za co ja w końcu pokochałam „Misia Uszatka”, ale żeby uniknąć zbędnego patosu, posłużę się może cytatem:

„Martwił się Miś coraz bardziej, że nie może bawić się z dziećmi. Z tego zmartwienia oklapło mu jedno uszko. – To nic – pocieszał się niedźwiadek. – Teraz, jak bajka wpadnie mi jednym uchem, to nie ucieknie drugim, bo ją to oklapnięte zatrzyma.”

Zapraszam na mojego bloga o książkach dla dzieci www.drobnymmaczkiem.com


Z tym „Misiem Uszatkiem” to jest zabawna historia, bo tak naprawdę poznałam go dopiero dzięki swoim dzieciom. Niby klasyka literatury i ilustracji dziecięcej, a jednak mi niewiele ta pozycja mówiła i nie będzie zaskoczeniem jeśli napiszę, że szczególnych emocji we mnie także nie wzbudzała. Zupełnie...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
270
174

Na półkach: ,

Prawda o Uszatku była taka...wychowywałam się na przełomie lat 80-tych i 90-tych, wówczas w telewizji zaczęły pojawiać się kolorowe kreskówki z całego świata i Miś Uszatek został przyćmiony zagranicznymi nowościami. Leciało, to leciało - nie oszukujmy się, w tamtym czasie już blask Misia jakby zanikał...pod koniec lat 90-tych przestano go puszczać w tv całkowicie. Pamiętam to jak dziś, że w tv królował Disney, wszelkiego rodzaju anime i amerykańskie humorystyczne kreskówki. Mi, jako dziecku, było w to graj.

Myślę, że fenomen Usztka powrócił, gdy dorosły dzieci wychowane na tej bajce i książce. Chcąc pokazać je swoim dzieciom, zaczęli kupować książki na nowo, i odtwarzać go w każdy możliwy sposób. Aż moda na stare bajki powróciła.

Jednak pamiętam, że małe książeczki o Misiu Uszatku gdzieś tam w naszym domu były. Czytałam je, oglądałam bajki i rozumiałam uszatkowe przygody.

Dziś, mając do wyboru YT i i kilka stacji z kreskówkami, mogę mieć tylko nadzieję, że moje dzieci zainteresują się Misiem Usztakiem. Kupiłam tą książkę, ponieważ znajduje się ona na Złotej Liście Książek (Cała Polska Czyta Dzieciom). Teraz wiem dlaczego.

Po pierwsze i najważniejsze, otwieramy książkę i znajdujemy oryginalne ilustracje, tą samą czcionkę, a nawet papier w książce wygląda jak ten sprzed lat! Nie uważam się za największą fankę Uszatka, ale gdy tylko wzięłam do ręki tę książkę, ogarnęło mnie ogromne wzruszenie. Przypomniałam sobie nawet mój pokój z lat dziecięcych i łóżko, na którym siedziałam czytając Uszatka... Ogromna chwała Ci NASZA KSIĘGARNIO za wrażenie, jakie tym tytułem robisz na starszych czytelnikach - oby to samo przeniosło się kiedyś na nasze dzieci...

Druga sprawa, dzięki której Miś Uszatek zasługuje na swoje miejsce na "Złotej Liście" jest to, jak prosta i humorystyczna jest forma opowiadań o przygodach pluszowego bohatera. Zarówno język, jak i długość tekstu sprzyjają nauce czytania. Historie są króciutkie, akurat do poczytania przed snem, ale wypełnione konkretnymi przygodami. Fonetycznie możemy z dzieckiem bawić się w naprawdę różnorodnym stylu.

MIŚ USZATEK jest obowiązkową lekturą w każdym polskim domu. Każda przedszkolanka również powinna się uzbroić w ten tytuł. Cena warta zawartości. Kto nie ma swojego egzemplarza w domu, ten ciapa.

Prawda o Uszatku była taka...wychowywałam się na przełomie lat 80-tych i 90-tych, wówczas w telewizji zaczęły pojawiać się kolorowe kreskówki z całego świata i Miś Uszatek został przyćmiony zagranicznymi nowościami. Leciało, to leciało - nie oszukujmy się, w tamtym czasie już blask Misia jakby zanikał...pod koniec lat 90-tych przestano go puszczać w tv całkowicie. Pamiętam...

więcej Pokaż mimo to

14

Cytaty

Więcej
Czesław Janczarski Miś Uszatek Zobacz więcej
Czesław Janczarski Miś Uszatek Zobacz więcej
Czesław Janczarski Miś Uszatek Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd