rozwińzwiń

Głowa. Instrukcja użytkowania

Okładka książki Głowa. Instrukcja użytkowania autora Czesław Bielecki, 9788365456212
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Głowa. Instrukcja użytkowania
Czesław Bielecki Wydawnictwo: Zwierciadło poradniki
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2016-09-14
Data 1. wyd. pol.:
2003-12-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365456212
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Głowa. Instrukcja użytkowania w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Głowa. Instrukcja użytkowaniai

Poradnik myślenia i działania



327 23 12

Oceny książki Głowa. Instrukcja użytkowania

Średnia ocen
6,4 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Głowa. Instrukcja użytkowania

avatar
118
14

Na półkach:

Mam wrażenie, że ta książka była o wszystkim i o niczym. Część konkluzji autora była dla mnie oczywista i z tego powodu nie wyciągnęłam z niej wiele dla siebie. Natomiast bardzo podobały mi się zadania do wykonania dla czytelnika na koniec każdego rozdziału. Niektóre z nich skłaniały do głębszej refleksji nad własnym życiem.

Mam wrażenie, że ta książka była o wszystkim i o niczym. Część konkluzji autora była dla mnie oczywista i z tego powodu nie wyciągnęłam z niej wiele dla siebie. Natomiast bardzo podobały mi się zadania do wykonania dla czytelnika na koniec każdego rozdziału. Niektóre z nich skłaniały do głębszej refleksji nad własnym życiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
126
42

Na półkach:

Rzadko sięgam po literaturę dla młodzieży, bo młodzieżowe czasy mam już dawno za sobą. A jeśli już, to z sentymentu zabieram się znowu za książki Niziurskiego, Bahdaja albo po szalone przygody Tomka Wilmowskiego, których cała seria stoi na honorowym miejscu mojej biblioteki.

Nie zabrałbym się za tę akurat książkę, gdybym wiedział, że należy ona do gatunku poradników dla młodzieży. Dowiedziałem się o tym zresztą dopiero na ostatnich stronach, gdzie autor wspomina o adresatach swojej pracy.

Podoba mi się, jak dorośli ludzie traktują swoich młodszych braci i siostry poważnie. Zadają dzieciom pytania, nie występują z pozycji wszechwiedzącego autorytetu, nie pouczają i nie karcą bez potrzeby, po to tylko, aby zaznaczyć swoją wyższość. Ta książka mówi o poważnych rzeczach dość poważnym językiem. Za nic nie przypomina literatury młodzieżowej.

Czesław Bielecki to z zawodu architekt, z serca i powołania – wróg komunizmu i działacz opozycyjny w PRL-u i – w końcu – z poczucia misji – polityk i poseł w III RP. Prawicowiec, ale ten prawdziwy, liberalny. Swego czasu działacz i poseł z ramienia PiS, co dobitnie udowadnia, że w każdej partii można znaleźć kogoś z głową na karku.

Właśnie o głowie napisał Bielecki książkę. Napisał o tym, jak realizować życiowe cele, używając do tego myślenia. Nie jest to tak oczywiste, jakby się mogło wydawać w czasach, gdy ludzie osiągają sukcesy na różnych polach, za bardzo nie fatygując do tego celu swoich intelektów.

Bielecki nie jest idealistą, Don Kichotem, bo jako artysta-architekt, biznesmen, bojownik o wolność i jako polityk osiągnął niezaprzeczalne sukcesy. Postanowił więc podzielić się z młodszymi tym, w jaki sposób do tego doszedł.

Opowiadając o tym, stosuje bliską mi metodę analityczną. Wywód jest uporządkowany, a jednocześnie pełen polotu i dygresji, jeśli są one pomocne. Ta umiejętność wynika zapewne z architektonicznego powołania autora. Jest to zawód, który wymaga od człowieka bycia jednocześnie artystą i umysłem ścisłym.

A więc czytałem tę książkę w przekonaniu, że jest to lektura dla mnie – osoby mającej ogromne kłopoty z upartym dążeniu do celu, z systematycznością, z konsekwencją, z wiarą w osiągnięciu sukcesu. Więc robiłem notatki, wracałem do niektórych fragmentów, myślałem, jak przekuć te porady na własne życie.

„Głowa. Instrukcja użytkowania” adresowana jest do ludzi, którzy, w porównaniu ze mną, mają te ponad ćwierć wieku więcej czasu na wyciśnięcie z ich soczystych umysłów tej całej śmietanki, która dostarczy im spełnienia marzeń. Ja mogę tylko o tym marzyć, wyżymując z pomarszczonej jak rodzynek łepetyny pojedyncze, brunatne i oleiste kropelki, tego, co może kiedyś miało jakąkolwiek wartość i mogło się do czegokolwiek przydać.

I tym optymistycznym akcentem – kończę! Powodzenia, odwagi, ale wszystko – z głową!

Rzadko sięgam po literaturę dla młodzieży, bo młodzieżowe czasy mam już dawno za sobą. A jeśli już, to z sentymentu zabieram się znowu za książki Niziurskiego, Bahdaja albo po szalone przygody Tomka Wilmowskiego, których cała seria stoi na honorowym miejscu mojej biblioteki.

Nie zabrałbym się za tę akurat książkę, gdybym wiedział, że należy ona do gatunku poradników dla...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
35
2

Na półkach:

Sporo ciekawych nawiązań do praktycznego życia i sytuacji z doświadczeń Autora. Podobała mi się czytelna segregacja wszystkich elementów zarządzania głową, podział na krótkie podrozdziały. Czasami trudna do zrozumienia.

Sporo ciekawych nawiązań do praktycznego życia i sytuacji z doświadczeń Autora. Podobała mi się czytelna segregacja wszystkich elementów zarządzania głową, podział na krótkie podrozdziały. Czasami trudna do zrozumienia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

311 użytkowników ma tytuł Głowa. Instrukcja użytkowania na półkach głównych
  • 232
  • 70
  • 9
31 użytkowników ma tytuł Głowa. Instrukcja użytkowania na półkach dodatkowych
  • 19
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czesław Bielecki
Czesław Bielecki
Polski architekt, publicysta i polityk, działacz opozycji w PRL, poseł na Sejm III kadencji. Urodził się w Warszawie w zasymilowanej rodzinie inteligencji żydowskiej. W 1973 ukończył studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W 1997 uzyskał stopień doktora nauk technicznych w zakresie architektury i urbanistyki na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej na podstawie rozprawy pt. Gra w miasto. Jako architekt pracował i odbywał staże zawodowe we Francji, Izraelu i RFN. W 1984 założył i zaczął prowadzić firmę architektoniczną "Dom i Miasto". Działał w opozycji demokratycznej. W 1968 brał udział w wydarzeniach marcowych, został aresztowany za próby koordynowania protestu studentów Politechniki i Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1970–1979 był członkiem konspiracyjnej grupy "Polska Walcząca", a w latach 1979–1980 Polskiego Porozumienia Niepodległościowego. W 1979 rozpoczął współpracę z paryską "Kulturą", publikując tekst Wolność w obozie. Regularnie pisywał w tym czasopiśmie do końca lat 90. Materiały opozycji antykomunistycznej przekazywał do Francji poprzez zorganizowaną przez siebie sieć kurierów. Publikował liczne artykuły w prasie podziemnej, w okresie opozycyjnym posługiwał się pseudonimem Maciej Poleski. Od 1980 należał do NSZZ "Solidarność". Zasiadał w Komisji Kultury MKZ Regionu Mazowsze. Po wprowadzeniu stanu wojennego ukrywał się. Zaangażował się w działalność wydawnictw podziemnych: był współautorem Małego Konspiratora, publikował m.in. w "Tygodniku KOS" i "Tygodniku Solidarność". W latach 1982–1989 był założycielem i szefem Wydawnictwa CDN. Dwukrotnie aresztowany: w maju 1983, a następnie w kwietniu 1985, oskarżony o próbę obalenia ustroju. Za drugim razem został zwolniony po około jedenastu miesiącach. W trakcie osadzenia, domagając się przyznania mu statusu więźnia politycznego, prowadził głodówkę, podczas której był dokarmiany przymusowo. We Francji powstał wówczas komitet działający w jego obronie. W 1989 Czesław Bielecki uczestniczył w Konferencji Praw Człowieka w Leningradzie, organizowanej przez radzieckich opozycjonistów. W latach 1990–1995 jako doradca prezydenta Lecha Wałęsy zasiadał w Radzie ds. Stosunków Polsko-Żydowskich oraz kierował Zespołem ds. Reformy Administracji Publicznej. W 1992 był doradcą w rządzie Jana Olszewskiego. W 1995 założył Komitet Stu, przekształcony następnie w partię Ruch Stu. W latach 1997–2001 sprawował mandat posła na Sejm III kadencji, wybranego w okręgu warszawskim z listy Akcji Wyborczej Solidarność. Przewodniczył Komisji Spraw Zagranicznych. W 2001 wraz z pozostałymi działaczami Ruchu Stu przystąpił do PPChD. W tym samym roku bez powodzenia ubiegał się o reelekcję. Później należał do SKL-RNP, następnie wycofał się z bieżącej polityki i powrócił do pracy zawodowej w ramach swojej pracowni architektoniczno-budowlanej. W wyborach samorządowych w 2010 był bezpartyjnym kandydatem z ramienia Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy, zajmując 2. miejsce z wynikiem 23,16%. W październiku 2015 został członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę. Należał do Stowarzyszenia Wolnego Słowa. Został również członkiem Stowarzyszenia Architektów Polskich, Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, PEN Clubu. Jest inicjatorem utworzenia w Warszawie SocLandu (Muzeum Pamięci Komunizmu). Autor felietonów z cyklu Na własny rachunek – najpierw publikowanych we "Wprost", później w tygodniku "Uważam Rze". Ma trzech synów. Jego żona Maria Twardowska zmarła w 2004. Jest związany ze scenarzystką Iloną Łepkowską. Ma trzech synów. Jego żona Maria Twardowska zmarła w 2004. Jest związany ze scenarzystką Iloną Łepkowską.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nagi umysł. Dlaczego jesteśmy, jacy jesteśmy. Ludzka natura bez złudzeń Bogusław Pawłowski
Nagi umysł. Dlaczego jesteśmy, jacy jesteśmy. Ludzka natura bez złudzeń
Bogusław Pawłowski Tomasz Ulanowski
Zacząłem czytać i dość szybko pojawiło się rozczarowanie... bo autorzy/bohaterowie lecą po tematach bardzo powierzchownie, ledwo je "liżąc", takie to bardziej gawędziarstwo (z resztą książka jest w formie wywiadu) niż coś poważnego. Dużo oczywistości, no chyba że to tylko ja tak odbieram, bo sporo (poważniejszych) książek w tej tematyce przeczytałem ;) Potem chyba się przyzwyczaiłem... Nadal to książka bardziej popularna niż naukowa, ale szybko się czyta i jest to jakaś rozrywka, czasami zabawna. Po prostu raczej coś luźnego niż poważnego, człowiek siedzący w podobnej tematyce wiele nie wyniesie, ale jako luźniejszy przerywnik jest ok. Jeszcze cytaty: "Ponoć już starożytni narzekali, że „dobrze to już było". — Jeśli nawet, to przecież odróżniali świat cywilizowany od barbarii, którą traktowali jako gorszy, prymitywny obszar ludzkich relacji. A u nas jeszcze niedawno panował mit szlachetnego dzikusa, który żyje w zgodzie z przyrodą i kieruje się zasadami miłości oraz współpracy. (…) Co więcej, ze statystyk wynika, że ryzyko zostania zabitym czy zgwałconym w kraju nowoczesnym jest dużo niższe niż w większości społeczeństw zbieracko-łowieckich, które ciągle żyją na Ziemi. Przykładowo w Japonii czy Austrii na każde 100 tysięcy mieszkańców przypada blisko 0,5 zabójstwa rocznie. W Hondurasie zabójstw jest już ponad 80, a u zbieraczy i łowców Ache z Paragwaju przeszło 30 procent mężczyzn ginie na skutek jakiejś formy przemocy. Jak można też mówić, że świat jest coraz bardziej zepsuty, a człowiek się moralnie stacza, skoro w dzisiejszej Europie ryzykujemy życie aż dwudziestokrotnie rzadziej niż w średniowieczu! Jeśli chodzi o poziom przemocy, to w krajach cywilizowanych sytuacja się poprawia. No, ale trudno to sobie uświadomić, bo media nie mówią o tym, że 100 tysiącom ludzi w jakiejś społeczności dobrze się wiedzie i są stosunkowo bezpieczni, tylko nagłaśniają historię o jednym przypadku rabunku czy zabójstwa." (str. 13) "Wierzący zazwyczaj podkreślają swoją wysoką etykę. — Wiele badań wskazuje jednak na to, że osoby religijne wcale nie postępują bardziej etycznie niż osoby niewierzące. Co więcej, jak udowadnia współczesny terroryzm, religie mogą stać się uzasadnieniem zbrodni. Celnie oddał to amerykański fizyk i noblista Steven Weinberg, który powiedział: „Z religią czy bez, dobrzy ludzie zachowują się przyzwoicie, a źli ludzie robią złe rzeczy. Ale szczególną zasługą religii w historii jest to, że pozwalała dobrym ludziom na robienie rzeczy strasznych". (str. 151) A co konkretnie dzieje się w nas, kiedy serce bije nam mocniej? — Serce bije mocniej, bo tak nakazuje mu skomplikowany proces neurofizjologiczny, który ma wtedy miejsce w mózgu. Serce jako symbol miłości zostawmy poezji. To taka sama paleolityczna metafora jak to, że ktoś ma coś „we krwi", czyli — jak dziś wiemy — w genach. Współczesna nauka obaliła te anachronizmy. No, ale z drugiej strony trudno, żeby poeci pisali czy śpiewali: „Kochanie, strasznie przekrwione i naelektryzowane mam teraz prążkowie w mózgu! Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak pobudzony jest mój układ nagrody. Zaraz mi ze szczęścia wszystkie struktury prążkowia eksplodują". (str. 198-199) - :D "Niesamowite, czyli to różnice genetyczne decydują o tym, że ktoś jest bardziej kochliwy, a ktoś inny mniej? — Ano tak, choć większość ludzi przeżywa epizody miłości, choćby nieodwzajemnionej. Natomiast osoby cierpiące na autyzm i zespół Aspergera albo psychopaci, u których zachowania czy interakcje społeczne i empatia są upośledmne, raczej nie." (str. 206) - tak tylko sobie to tu zostawiam ;) "Jakie mogą być scenariusze czekającej nas katastrofy? — Pierwszy to pandemia. Jest nas tak dużo i tak łatwo się ze sobą komunikujemy popatrzmy choćby na siatkę połączeń lotniczych każdego dnia że prędzej czy później pojawi się jakiś nowy mikrob, który to wykorzysta. W małej populacji nie opłacałoby się mu zabijać nas od razu, ale skoro ma nas tak wielu, to może pójść na całość. Przykładem są pojawiające się co jakiś czas wirusy ptasiej czy świńskiej grypy. Na razie żaden z nich nie był jednocześnie paskudnie zabójczy i nie miał umiejętności łatwego przenoszenia się pomiędzy ludźmi. Jednak kiedy wreszcie taki się pojawi, to może wywołać lawinę." (str. 230-231) - przypominam, że ta książka została wydana w 2016 roku :] "Drugi scenariusz? — Jak pokazują analizy WHO, już niedługo dwie trzecie ludzkości będzie miało problemy z dostępem do wody. Zauważmy zresztą, że im więcej ludzi, tym mniej dostępnej wody, bo nasz organizm jest w 60-70 procentach z niej zbudowany." (str. 231) - ciekawe spostrzeżenie, faktycznie, o tym się na co dzień nie myśli ale faktycznie światowa woda jeszcze w taki sposób jest "magazynowana" :P "— Niestety, ewolucja ukształtowała nas tak, że ważne jest to, co moje, tu i teraz. Myślimy nie globalnie, tylko prowincjonalnie. Dlatego na przykład premiujemy różnymi ulgami podatkowymi rodziny wielodzietne, zamiast promować dwójkę dzieci czy maksymalnie — jak sugeruje papież — troje. W demokracji politycy dają ludziom to, czego ci ludzie chcą, do posiadania czego namawia ich ewolucja. Kiedyś wspomniałem o tym podczas kolegium redakcyjnego „Gazety Wyborczej". Przecież to paranoja, że państwo, zamiast zachęcać wszystkich obywateli do posiadania najwyżej dwojga dzieci, nagradza tych z trojgiem i większą liczbą potomstwa. Czy nie lepiej promować zrównoważony model 2+2, niż zachęcać do posiadania dzieci często rodziny skrajnie biedne? Zaraz mnie zakrzyczano, że jestem zwolennikiem eugeniki. Zapatrzeni w człowieka humaniści. Oni często nic nie rozumieją. — Dlatego jestem pesymistą. Bo będzie tak jak z negocjacjami w sprawie ograniczenia antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych, które wywołują obecne globalne zmiany klimatu. Po prostu nie uda nam się sensownie dogadać. Zawsze znajdzie się jakaś grupa ludzi, która postanowi wykorzystać to, że inni się samoograniczają. I w związku z tym nikt nie będzie się samoograniczał, bo przegrałby wyścig." (str. 237-238) - też uważam, że to paranoja... (czytana: 18.01-3.02.2026) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na72 miesiące temu
100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić Marcia DeSanctis
100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić
Marcia DeSanctis
Nie da się ukryć, że ta książka czekała trzy lata, aż skończę ją czytać i napiszę o niej kilka słów. Nie miałam pojęcia, że czas tak szybko leci! Ale było to też dobre dla książki, bo sprawdziłam, po tych trzech latach, czy faktycznie jest tak dobra, ciekawa i nieszablonowa jak wówczas myślałam. Nie pomyliłam się. 100 miejsc we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić to pozycja, która niby jest poradnikiem, ale nie przypomina go prawie wcale. Autorka stworzyła listę miejsc, które dla kobiet mogą być w jakimś stopniu ważne, a przy każdym z nich napisała kilka stron wyjaśnienia. Początkowo podchodziłam do niej z dużym dystansem, niepewnością i z góry zakładałam, że to kolejna zbędna pozycja na mojej półce, bo przecież każdy jest inny, ma swoje zainteresowania, plany, marzenia, upodobania. Wiec jak ktoś może stworzyć 100 uniwersalnych miejsc dla płci pięknej? A jednak! Marcia DeSanctis zna Francję jak własną kieszeń. Zwiedziła ją wzdłuż i wszerz zaglądając we wszystkie zakamarki. Odwiedziła mnóstwo ogrodów, restauracji, sklepów, zabytków. Spisała wszystko to, co wydawało jej się najbardziej interesujące, przydatne, zachwycające, wyjątkowe. Stworzyła zbiór pomysłów na wycieczkę, podczas której można spędzić czas na zakupach, zwiedzaniu, edukacji i relaksie. Wybierając się do Francji aż grzechem byłoby nie skorzystać z tej swoistej listy wartościowych miejsc. Autorka w swojej książce przedstawia najpiękniejsze ogrody, w tym różany z różanym domem - Park Bagatelle w Paryżu, a także ogrody Jardin des Tuileries i Jardin du Luxembourg, Ogród Moneta, Fontannę Niki de Saint Phalle i Jeana Tinguely'ego, lawendowe pola. Koniecznie zobaczcie zdjęcia, a zechcecie zobaczyć te miejsca na żywo! Wspomina także gdzie najlepiej udać się na spacer, gdzie ponurkować, a gdzie zdobyć nieco więcej wiedzy historycznej na podstawie zabytków takich jak np. pomniki bitwy o Normandię, pomnik poetki Louise Labe, czy niezwykłe muzea Paryża, a także gdzie jest najsmaczniejsze jedzenie. Nie zabraknie też spisu miejsc interesujących warsztatów. Chcesz stworzyć swoje własne perfumy? Marcia napisała gdzie dokładnie możesz to zrobić! Przy 100 miejscach we Francji, które każda kobieta powinna odwiedzić bawiłam się wyśmienicie. Autorka tak obrazowo przedstawiła każde z tych miejsc dołączając gamę emocji, że czułam się tak, jakbym spacerowała wraz z nią uliczkami Paryża, wąchała woń przepięknych róż, tworzyła własne perfumy czy robiła zakupy w godnych polecenia miejscach. Aż pożałowałam, że Paryż jest wciąż w moich dalekich podróżniczych planach. I choć przez wszelkie zamieszki, bunty i różnice polityczno-religijne Francja znacząco ucierpiała to wiele z tych 100 miejsc wciąż istnieje i cieszą się niemałą popularnością. Poradnik na pewno będzie towarzyszył mi w planowaniu podróży do Paryża i zachęcam również Was do skorzystania z tej listy. Na pewno się nie zawiedziecie, a być może wypełnicie luki w swoich planach ciekawymi miejscami. Wycieczka na pewno będzie wartościowa i pełna wrażeń!
Aneta - awatar Aneta
oceniła na87 lat temu
Trzy po 33 Jerzy Bralczyk
Trzy po 33
Jerzy Bralczyk Jan Miodek Andrzej Markowski
🔰"Nie mam żadnego zajęcia: jestem tylko łowcą słów. Czujny i zasłuchany wyszedłem w świat na łów. Słowami fruwają chwile, i wszystko, com kochał i czuł, brzęczy całemi dniami rojem słonecznych pszczół. Muskają mnie słowa skrzydłami, żądłami tną do krwi. Skłutemu, strutemu słowami, tak słodko mi!" (Julian Tuwim "Słowo i ciało II") Poeta tak pięknie i z pasją łowi słowa co go muskają skrzydłami, a my wciąż uparcie: obczajamy, hejtujemy, ogarniamy, rozkminiamy różne słitfocie, paparazzich i udajemy, że nam z tym zajefajnie, superancko, mega i ekstra. I cieszymy się jak te, nie ubliżając nikomu, dzbany, co to młodzieżowym słowem roku onegdaj się stały. "Trzy po 33" to książka wydana przez profesorskie trio mistrzów ortografii i poprawnej polszczyzny. Napisana z lekkością i humorem, z jakimi tylko panowie Jerzy Bralczyk, Jan Miodek i Andrzej Markowski potrafią opowiadać o tym, co w polszczyźnie piszczy. W publikacji tej, autorzy szczegółowo przyglądają się słowom, które do języka dopiero co weszły i święcą w nim triumfy, ale też takim, które istnieją w nim od dawna, lecz od jakiegoś czasu zmieniły swoje znaczenie i zastosowanie. W większości przypadków przywołują ich pochodzenie i śledzą losy od czasów dawnych aż do dziś. Dzięki takiemu ujęciu czytelnik z łatwością dostrzeże jak wiele się zmienia i jak silnie język dostosowuje się do czasów, aktualizując się i dążąc do uproszczeń. Autorzy czasem z nowych zastosowań słów trochę pokpiwają, nie rzadko są zaskoczeni ich nietypową karierą, to zaskoczenie bywa nieraz pozytywne, a innym razem znawcy polszczyzny złoszczą się na bezmyślność zastosowań i powszechne nadużywanie niektórych słów. Panowie bez ogródek wytykają lingwistyczne mody i mają z nich niezły "ubaw". A wszystko to na wesoło, bez "spiny" czy "obciachu". W wypowiedziach znanych lingwistów jak mantra wraca jednak pytanie: czy współczesny człowiek wie co mówi i dlaczego to mówi? Czy przyjdzie mu do głowy, aby zastanowić się nad znaczeniem i słów typu "manifestacja", "układ" czy "aplikacja" zanim niefrasobliwie słów tych użyje? Wątpliwe. XXI wiek to bowiem czas działania automatycznego i masowego, także w kwestii językowej, w którym na refleksje – a już szczególnie te lingwistyczne – czasu i miejsca na ogół brakuje. Dlatego mnożą się i krzewią bez opamiętania różne koszmarki językowe, którymi bezkrytycznie się otaczamy. Panowie profesorowie od lat cieszą się wielkim uznaniem, co rusz udowadniając, że ich erudycja jest faktem, a nie czczymi przechwałkami. Znać się na języku tak, jak oni i z taką swobodą o tym opowiadać!!! Polecam miłośnikom polszczyzny lekturę ponad stu krótkich, zabawnych i interesujących felietonów lingwistycznych. WYZWANIE CZYTELNICZE - SIERPIEŃ 2025 - PRZECZYTAM KSIĄŻKĘ Z LICZBĄ W TYTULE. (7)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na77 miesięcy temu
Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne Konrad Kruczkowski
Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne
Konrad Kruczkowski
Wyszperałam w koszu za 1 zł, zawartość tego zbioru powinna być " dekalogiem " człowieczeństwa każdego człowieka. Książkę powinien przeczytać każdy przeciwnik " orkiestry świątecznej pomocy " Wywiad z panią Ewą Błaszczyk pokazuje jak pan J. Owsiak dużo robi dobrego dla chorych i potrzebujących. Albo jak My uczestnicząc w takim przedsięwzięciu jesteśmy ofiarni i pomocni. Uważam, że draństwem jest bojkotować tego typu działanie. Taką maksymę powinien wyznawać każdy lekarz, oprócz albo właśnie dlatego, że składał przysięgę - pomagać ! bez względu na okoliczności. " Kiedy człowiek umiera, nie wolno pytać w jakiego Boga wierzy albo na kogo głosował " Dla pani Anny Dymnej pomaganie to jak oddychanie, to co robi dla podopiecznych wymaga radości i oddania, bo gdyby miała przeliczać wysiłek na pieniądze ( a w fundacji jest wolontariuszką ) nie miałaby siły. Jakim trzeba być złym człowiekiem aby napisać w komentarzu ( cytuję ) " Ty kurwo , po co pieniądze na debili wydajesz ? Słodką twarzyczką naród okradasz ! " Ludzie niejednokrotnie wypowiadają się nie wiedząc jaką fundacją pani Anna się zajmuje. Niestety robienie dobrych rzeczy budzi w ludziach agresję. Bardzo mądra rozmowa z ojcem Leonem Knabitem mnóstwo wartościowych wypowiedzi, spostrzeżeń np. " jeśli zapytać ludzi, co nas dzieli, to szybko dochodzimy do wniosku, że tylko poglądy ! Wystarczy uszanować człowieka w człowieku i przyjąć zasadę " pierwszy nie dokonuję najazdu " albo : " Rodzice wychowują dzieci, a szkoła czy Kościół powinny to wychowanie wspierać, ale trudno mówić o miłości rodzicielskiej kiedy ojciec musi pracować na dwóch etatach i widzi swoje dzieci raz na dwa tygodnie. " czy też : " kapłan, który ma poukładane rzeczy fundamentalne, własną wiarę, wie że może być i do tańca i do różańca i będzie umiał zachować dystans, który nie ośmieszy jego służby. " i bardzo ważne w obecnym świecie : " Z ambony nie może paść - " dzisiaj, całą parafią, ramie przy ramieniu idziemy glosować na ....... Tak nie może być - kościół to nie miejsce na wiec wyborczy ! " Kolejna świetna rozmowa z Marcinem Mellerem o mediach, pieniądzach, polityce i trudnej sztuce kompromisu. Niestety okazuje się, że np. " Polaków nie interesuje świat. Polskie tematy są upraszczane do niemożliwości, więc jak wytłumaczyć coś, co dzieje się daleko ? W internecie liczy się nagłówek, a nie treść. Nie ma miejsca na tematy poważne, nikogo już nie interesują pogłębione materiały, za to jest przestrzeń na sensację. Liczy się klikalność ! " Smutne, że tak mało mamy czasu na kulturę szeroko pojętą że pochłania nas praca i konsumpcja. Polecam przeczytanie tych rozmów, bo jest jeszcze pani Henryka Bochniarz, która broni kobiet i ich roli w świecie zdominowanym przez mężczyzn i znany krytyk filmowy Tomasz Raczek.
Barb New - awatar Barb New
ocenił na92 lata temu
Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły Mason Currey
Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły
Mason Currey
📚🌟 Codzienne Rytuały: Sekrety Wielkich Umysłów! 🌟📚 🎭 Franz Kafka, jeden z wielkich umysłów swojego czasu, starał się odnaleźć sens i inspirację w codziennym życiu, pełnym frustracji. W liście do Felice Bauer, w 1912 roku, opowiadał o potrzebie subtelnych manewrów, by wydostać się z monotonii. Czy wiesz, że wielcy artyści, pisarze, naukowcy i filozofowie również mieli swoje sekretne sposoby na realizację swoich pasji? 🎨📝🔬 📘 "Codzienne Rytuały" to książka, która zabierze Cię w inspirującą podróż po 161 postaciach, których życie i praca to źródło niekończącej się fascynacji. Poznasz tajemnice ich codziennych nawyków, dzięki którym tworzyli i odnosili sukcesy mimo przeszkód i rutyny. 🌟 💡 Lekka, ciekawa i przyjemna lektura, która pozwoli Ci spojrzeć na życie i pracę wielkich umysłów w zupełnie nowy sposób. Czytając o ich rytuałach, odkryjesz, że sukces wymaga odrobiny samodyscypliny i konsekwencji. Możesz zacząć czytać od początku, końca lub wybrać postacie, które Cię najbardziej intrygują. Wybór należy do Ciebie! 📚 🌅 Dowiedz się, czy byli rannymi ptaszkami, jak radzili sobie z twórczym natchnieniem i czy potwierdza się stara mądrość "pot, krew i łzy" w procesie twórczym. Te fascynujące opowieści o życiu i pracy geniuszy otworzą przed Tobą drzwi do ich niezwykłego świata. 🚪 🎯 Choć nie ma jednej złotej recepty na sukces, to każda historia inspiruje do działania. Ostatecznie każdy wypracowuje swój własny sposób, a ta książka to nieoceniona skarbnica cennych inspiracji. 💪 📖 "Codzienne Rytuały" to pozycja, która z pewnością zaintryguje Cię i dostarczy unikalnej wiedzy o wielkich umysłach. Przenieś się w świat twórczej rutyny i zacznij czerpać inspirację z życia tych, którzy osiągnęli wielkie rzeczy dzięki swoim codziennym nawykom. 🌠 #CodzienneRytuały #WielkieUmysły #Inspiracja #KsiążkaMiesiąca #RutynyTwórcze #CzytajMądrze #WiedzaZaawansowana #Sukces #Motywacja #Kreatywność #Artyści #Pisarze #Naukowcy #Filozofowie #PracaTwórcza
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na72 lata temu
Małe eksperymenty ze szczęściem Hendrik Groen
Małe eksperymenty ze szczęściem
Hendrik Groen
Koleżanka powiedziała mi kiedyś, że starość chyba nie jest taka tragiczna, skoro możemy się do niej stopniowo przyzwyczajać. No bo jak wzrok siada to zakładamy okulary i od czasu do czasu zmieniamy na silniejsze. Na niedosłuch są aparaty, na zmęczenie – częstsze drzemki. Teoretycznie ma rację – jednak nikt nie wie, czy w pewnym wieku wszystkie nasze organy nie zastrajkują solidarnie w pretensjach o wieloletnie złe traktowanie i nie uczynią z naszej starości pola bitwy i wieloletniej udręki. Pan Hendrik Grohen nie ma zbyt wielu powodów do śmiechu. Samotny jak palec, ze wspomnieniem ciężko chorej żony i przedwcześnie zmarłej córeczki, z niewielkimi dochodami, żyje sobie spokojnie w domu złotej jesieni prowadzonym przez despotyczną panią dyrektor. Chociaż dokucza mu niemal każda część ciała, łącznie z nieszczelnym układem moczowym, to jak na osiemdziesięciolatka prezentuje się jak okaz zdrowia, zwłaszcza na tle innych pensjonariuszy ośrodka! Samodzielnie się porusza, dba o siebie, w głowie nie szaleje mu demencja, ma sporo energii, którą chce mu się wykorzystać w dobry sposób. Czas mierzony kolejnymi wpisami w pamiętniku bohatera płynie szybko i zarazem bardzo leniwie. Mieszkańcy domu nie są rozpieszczani szczególnymi rozrywkami, dzieląc czas między lekturę gazet, ploteczki i nerwowe szepty na temat choroby lub śmierci kogoś ze znajomych. Czy Hendrik ma za cel zmienić bieg rzeczy? Nie ucieknie przed czasem, ale może postarać się aby pozostałe mu chwile bycia na tym świecie były troszkę bardziej ciekawe i nieco mniej ponure. Zatem organizuje sobie grono przyjaciół, flirtuje z jedną z mieszkanek domu opieki, wymyśla małe wypady na miasto, projektuje wycieczki i w ogóle stara się by każdy dzień był ważny i nie upływał na jałowym gapieniu się w okno. Tylko tyle i aż tyle. Książka z jednej strony mnie zasmuciła i wpędziła z zły nastrój, a z drugiej dała jakąś nadzieję i zrozumienie, że człowiek jest odpowiedzialny za swoje życie do samego końca. Jeśli nie zaatakuje wyłączająca umysł groźna choroba, to głównie od nas samych zależy, czy na starość będziemy utrapieniem i postrachem otoczenia, czy też będziemy żyć z podniesioną głową, starać się do samego końca nie tracić resztek godności i z ufnością patrzeć w przyszłość, choćby ta przyszłość miała oznaczać zaledwie kilka dni. A to trudne, oj diablo trudne!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na61 miesiąc temu
Czar Chanel Paul Morand
Czar Chanel
Paul Morand Coco Chanel
Drogie Panie, ubierzmy się w małą czarną, na szyję małe perełki, skropmy się perfumami Chanel No. 5. i zanurzmy w lekturze książki o niezwykłej kobiecie, która zmieniła oblicze świata, w pewnej dziedzinie rzecz jasna. Nietuzinkowa postać, która realizowała marzenia, żyła jak chciała - wolna i niezależna. Osiągnęła w swojej branży wszystko, co było do osiągnięcia. Kobieta odważna i spełniona. Modzie nadała nowy wymiar, innym okiem spojrzała na kobietę, jak się po latach okazało - ponadczasowo. Gabrielle Bonheur Chanel, czyli po prostu Coco Chanel! „Czar Chanel” to autobiografia Coco, spisana przez Paula Moranda, opowieść o tym, co Coco postanowiła o sobie ujawnić, a jest tego niemało. Opowiada o swoim dzieciństwie, miłościach, projektach, sukcesach i porażkach, sławnych ludziach, którzy stanęli na jej drodze, m.in. Picasso, Strawińskim, Churchilu, a przede wszystkim o zrewolucjonizowanej przez nią światowej modzie i kobietach. Książka ma formę luźnych wspomnień i zapisków, czyta się świetnie, odkrywa nieznane oblicze Coco Chanel oraz wiele sekretów ówczesnego Paryża i jego zamożnych mieszkańców. Dodatkowym atutem są ilustracje stworzone przez Karla Lagerfelda, który oddał nimi hołd tej niezwykłej kobiecie. I mnóstwo porad i modowych złotych myśli. Oto kilka przykazań z książki : • Zawsze lepiej być ubraną trochę za mało, niż trochę za bardzo. • Luksus musi być wygodny, inaczej nie jest luksusem. • Kobieta w dobrych butach nigdy nie jest brzydka. • Nędzna sukienka sprawi, że zapamiętają sukienkę. Nienaganna – że zapamiętają kobietę. • Prostota jest kluczem do elegancji. Im suknia jest droższa, tym staje się uboższa. • Kolor czarny detronizuje wszystko. • Natłok kolorów odbiera kobiecie całą oryginalność. • Wszystko, co wydłuża szyję, jest piękne. • Ekstrawagancja zabija osobowość. • Czarny i biały – oba kolory są pięknem absolutnym. To perfekcyjne połączenie. Ubierzcie kobietę na bal na biało albo na czarno, nie będzie widać nikogo innego. • Mężczyźni uwielbiają pokazywać się z kobietami ubranymi dobrze, ale nie ostentacyjnie. Jeżeli właśnie tak wygląda ich towarzyszka, wolą zostać w domu. Drogie Panie, gdy wystroimy się w spodnie dzwony, skromną, ale szykowną garsonkę z pudełkowym żakietem, ponadczasową małą czarną, golf, prochowiec, wygodną torebkę na ramię z długim paskiem, a nie z rączkami, krótko ostrzyżemy włosy, czy połączymy sztuczną biżuterię z kamieniami szlachetnymi - wspomnijmy prekursorkę, wizjonerkę, kobietę rozumiejącą inne kobiety, francuską projektantkę mody - Coco Chanel.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na75 lat temu

Cytaty z książki Głowa. Instrukcja użytkowania

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Głowa. Instrukcja użytkowania