Czarna Wdowa. Na zawsze czerwona

Okładka książki Czarna Wdowa. Na zawsze czerwona
Margaret Stohl Wydawnictwo: Zielona Sowa literatura młodzieżowa
472 str. 7 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Tytuł oryginału:
Black Widow: Forever Red
Wydawnictwo:
Zielona Sowa
Data wydania:
2016-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-13
Liczba stron:
472
Czas czytania
7 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379838998
Tłumacz:
Karol Sijka
Tagi:
czarna wdowa marvel Avengers
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1
1

Na półkach:

Moim zdanie owa książka jest po prostu cudowna... Jasne, że Natasha opisana w książce różni się od tej którą znamy z MCU. Aczkolwiek sądzę, iż charakter książkowej Natashy został idealnie podparty wydarzeniami przedstawionymi w książce.

Historia jest spójna, książkę przeczytałam w dwa dni co więcej powieść została napisana łatwym jezykiem.

No i sceny akcji przeprowadzane na szczęście w stylu już filmowej Natashy Romanoff.

Moim zdanie owa książka jest po prostu cudowna... Jasne, że Natasha opisana w książce różni się od tej którą znamy z MCU. Aczkolwiek sądzę, iż charakter książkowej Natashy został idealnie podparty wydarzeniami przedstawionymi w książce.

Historia jest spójna, książkę przeczytałam w dwa dni co więcej powieść została napisana łatwym jezykiem.

No i sceny akcji przeprowadzane...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
450
446

Na półkach:

Fikcyjne Uniwersa tematyczne z elementami charakterystycznymi, jak bohaterami w trykotach w roli głównej - nieustraszonymi postaciami o nadzwyczajnych umiejętnościach, często o nadludzkim niedającym się w żaden sposób wytłumaczyć pochodzeniu, w tym mocnej osobowości, tytanicznej woli przetrwania i chęci stawiania kolejnych kroków przeciwko trudom i przeciwnościom losu, i o wielu innych ponadprzeciętnych cechach i wartościach, to jedne z najpopularniejszych płaszczyzn tudzież światów oferujących niebagatelną, nietuzinkową rozrywkę, jakie obecnie istnieją. A przez wiele lat, sądzę, na pewno się to nie zmieni. Najlepsze, najbardziej wyjątkowe jest to, że bohaterowie w trykotach i ich barwne rzeczywistości, które współtworzą, narodzili się w popkulturze (tak naprawdę popkultura narodziła się dopiero wraz z ich powstaniem) dobre 80 lat temu. A było to na łamach komiksu – narracji obrazkowych wprost z ziemi amerykańskiej, krainy popkulturowej propagandy i spełniających się snów.

Wiele osób krytykujących komiks superbohaterski, zarzucając mu jakoby był miałki, bezpłciowy, landrynkowy i przekoloryzowany, nie zdaje sobie w żaden sposób sprawy, że amerykańscy twórcy z tej branży sprzed wielu dekad wstecz, postawili solidny fundament pod rozwój kultury masowej w sferze komiksu i jego ewolucji do formy, jaką znamy obecnie. Sądzę, że nie tylko - na tym nie poprzestaje wpływ narracji superbohaterskich na przestrzeń ,,rozrywki dla mas” gdyż przez powstanie i ciągły rozwój narracji z odważnymi, nadludzko potężnymi czy sprytnymi – bo nie każdy jest niebotycznie silny, obdarzony tzw. pakietem mocy herosa – postaciami, będącymi po prostu super zawsze, super dla każdego, postaciami które począwszy od złotej ery, z dekady na dekadę, przez ich wyrazistość rozwinęła się cała mającą wiele form przekazu treści i wiele gatunków kultura masowa. Najlepiej krytykuje się to, co się nie podoba, a czego dokładnie się nie zna, bo ,,pewnie tak sądzi każdy, więc warto pomyśleć to samo”; o ironio. Nie każdy tak uważa, bo gdyby tak było, cóż, nie byłoby obecnie tych słynnych filmów spod znaku MCU – Kinowego Unwiersum Marvela, jak seria "Avengers", "Kapitan Ameryka", także nie było by wielkich i kontrowersyjnych produkcji nieszablonowo myślącego Zacka Snydera, jak "Batman v Superman. Świt Sprawiedliwości" z 2016 roku, czy innych rozmaitych komiksowych adaptacji. A to właśnie na ich punkcie oszalał świat, to od nich wielu geeków zaczęło czytać komiksy, z których to przechodzą oni na kolejne formy kina z różnych Unwiersów z herosami w roli głównej. I tak właśnie koło się zamyka, tworzy się niekończąca pętla zależności – potężnego oddziaływania, które rozpoczęło się od (i ciężko jest się nie powtarzać to pisząc) ukochanych, co by nie było, komiksów, niegdyś wypełniających tylko pulpowe magazyny dla ,,nisz społecznych” i paski u dołu strony jakiejś poczytnej gazety dla odpowiedniej publiczności.

Komiksy superbohaterskie przede wszystkim kojarzą się z postaciami męskimi, na pierwsze skrzypce na pewno z Batmanem, Supermanem, Green Lanternem, czy Czarną Panterą lub Kapitanem Ameryką. Można by tak wymieniać.. w nieskończoność. A gdzie płeć piękna? Na pewno w rzeczywistości komiksowej kobiety nie siedzą w domach, nie zajmują się tylko dziećmi i garami. Powiedzmy sobie szczerze, czasy braku równouprawnienia się skończyły, tzn. ,,superbohaterskie dziewczyny” są w macierzy narracji obrazkowych na równi potężne, co mężczyźni. Mamy Wonder Woman, Supergirl, żeńską wersję Green Lanterna,czy nawet wśród Latarni przedstawicielki Korpusu Szafirowych Latarni, a także Wonder Girl, Kapitan Marvel, i w końcu Czarną Wdowę. I na tej wymienionej jako ostatniej sylwetce postaci zatrzymamy się na chwilę. To na jej, tym razem nie komiksowych, a powieściowych przygodach skupie kolejną część mej recenzjo-opinii, która stricte będzie dotyczyć beletrystyki pt. "Czarna Wdowa. Na zawsze czerwona" autorstwa Margaret Stohl.

Spotykałem się z opiniami, że Black Widow, pod której pseudonimem kryje się sylwetka Natalii Alianovny Romanowej – najemniczki i szpiega rosyjskiego rządu, to ktoś kogo w perspektywie posiadanych zdolności oraz umiejętności stawiania przeciwnościom losu wyraźnego weto i wyzwania można porównać do Punishera, Hawkeye’a, Red Hooda czy Deathstroke’a z DC Comics. Że ,,Wdowa” mogłaby by być stosunkowo od nich w pojedynkach w określonych warunkach lepsza. Natasha, czy to w ogólnej swej komiksowej historii, czy w samym sercu wydarzeń MCU – Kinowego Uniwersum Marvela, napisała swą historię piękną burzliwą i dramatyczną przeszłością, związaną z ,,pozakulisowym” działaniem Związku Radzieckiego, albo czasami: chwilę po jego upadku tudzież rozwiązaniu. Przymusowa sterylizacja, związanie swojej przyszłości z konkretnym celem: służenia dla dobra narodu kosztem własnego szczęścia; wyjałowienie od emocji, pozbawienie instynktu macierzyńskiego, umiejętność dostosowania życia na przestrzeni wielu lat pod wykonywanie ściśle określonych rutynowych – jak z automatu – czynności. Tym właśnie naznaczono Natashę; stąd też mój osobisty wybór zanalizowania tej a nie innej superbohaterki (raczej działającej na granicy zatarcia moralności, mającej wiele wspólnego z bycia neutralną postacią współpracującą z ,,klasycznymi herosami”, dbającą o własne interesy, prędzej tolerującą, akceptującą ich towarzystwo niż stałe członkostwo), poprzez uważne przyjrzenie się konkretnemu rozdziałowi z jej życia uwydatnionemu w powieści Stohl. A sama beletrystyka, cóż, nie brakuje jej swego rodzaju animuszu, przykuwającej uwagę agresywności, instynktu, tej pozytywnej wściekłości i nieustępliwości z niej wyzierających, którymi to zaraziła nas Black Widow w filmach MCU, jak np. w świetnym w roli, którą tu odegrała obrazie kinowym pt. "Avengers: Age of Ultron" z 2015 roku. A to tylko powieść; i pisze ją kobieta, to raz. Napisała ją w taki sposób, oddający istotę każdego aspektu tego, co tworzy typowy komiks superbohaterski, to dwa.

Co istotne, niniejszym omawiana pozycja nie jest tytułem, który powinien przeczytać każdy geek, który ,,coś tam” z losami najsłynniejszego rosyjskiego szpiega zaprezentowanego na kartach komiksu, miał coś wspólnego. Ogólną genezę postaci Czarnej Wdowy, najlepszego agenta z kraju matrioszki, najlepszego kobiecego najemnika jakiego miał Marvel Comics, trzeba znać i coś z tej swej wiedzy wynieść, aby ,,nie potknąć’ się na tym – a ściśle na braku wyspecjalizowanej wiedzy na temat tego, o czym pisze autorka w "Na zawsze czerwonej" - co w tej powieści przedstawiono. Bo w całej jej zawartości, pisarka uwypukla jedną bardzo ważną rzecz: superbohater to nie jest ktoś ,,cukierkowy”, niezniszczalny, niezatapialny, idealny i wieczny. To ktoś tacy jak my, jak każdy inny ,,zwykły ludź”; to nie istota, która uchodzi za lepszą od przeciętnego Kowalskiego. Mimo iż archetyp herosa z amerykańskiego komiksu w oczach świata jest po prostu czymś ponad wszystko, ponad wzór, ponad wszelką myśl, to superbohater również ma wady, może rozczarowywać nie spełniając pokładanych przez obywateli nadziei. Nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli; również nie układało się Natashy Romanoff, która w kreacji Margaret Stohl potrafiła się pogodzić z przeznaczeniem i przeszłością: poznanie prawdy o Alexie i Avie. I mimo wplecenia w strukturę książki motywu naukowego, który co nieco tu zamieszał – a chodzi o Stan Splątany - oni wszyscy byli dla siebie rodziną… ostatnimi członkami żyjącego rodu Romanoff.

Było nowatorsko, w pewien sposób z mocną dozą impresji, dość świeżo, w stylu ,,garażowego indie”. Utwory literackie Marvela, które wychodzą z ramienia Disneya od lat, dają się lubić, a sama korporacja szanować; fan Uniwersów komiksowych docenia to, że ich ulubione wydawnictwo inwestuje w świeżą krew: w pasję, talent i zaangażowanie. "Na zawsze czerwona" to powieść, którą w szczególności powinno zaliczyć się do tego typu książek z fabułą i całą kreacją świata przedstawionego, które można określić następująco: przewrotna i nietuzinkowa. Stohl nad wyraz plastycznie posługuje się niniejszym zabiegiem ,,wchodzenia w skórę głównych postaci”. Punkt widzenia Wdowy potrafił przypaść czytelnikowi do gustu – bez wątpienia to jedna z najmocniejszych stron tytułu. Natomiast to, co działo się z perspektywy bohaterów: Alexa, Avy, pobocznej ale i istotnej jednostki, Ivana Somodorova, to już inna bajka: widać tu nieco więcej chaotyczności i rozdarcia, jakby te postacie akurat miały być stworzone pod młodego nastoletniego odbiorcę. Jednak to tylko mała cząstka większej całości. Bo ten aspekt "Na zawszej czerwonej" trochę wygasa w stosunku do tego, jak strona w stronę, od deski do deski autorka napisała tę powieść.

Beletrystyka ta w oczach nawet wytrawnych i wymagających czytelników może być przyjęta jako jedna z najlepszych marvelowskich beletrystyk, które wydano ostatnimi laty – to na równi dobra rzecz, co już klasyki w tym względzie, a chodzi o pozycje wydawane na rynku polskim przez wydawnictwo "Insignis". W "Na zawsze czerwonej" nie czuć swego rodzaju ,,pro-medialnego szumu”: że jest to twór od bestsellerowej autorki wprost z listy New York Timesa! Nie, to bardzo autorska powieść, ekspresyjna i na dodatek świeża, zaadaptowana do popytu młodych i energicznych entuzjastów marki tego Uniwersum. Brawo Margaret Stohl, brawo za dystrybucję w Polsce "Zielona Sowo"!

Fikcyjne Uniwersa tematyczne z elementami charakterystycznymi, jak bohaterami w trykotach w roli głównej - nieustraszonymi postaciami o nadzwyczajnych umiejętnościach, często o nadludzkim niedającym się w żaden sposób wytłumaczyć pochodzeniu, w tym mocnej osobowości, tytanicznej woli przetrwania i chęci stawiania kolejnych kroków przeciwko trudom i przeciwnościom losu, i o...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1
1

Na półkach:

Jako wielka fanka Natashy Romanoff powinnam być zachwycona tą książką. No niestety to nie sen. Nie wiem od czego zacząć, więc po prostu po kolei opiszę swoją ocenę.
Autorka Czarnej Wdowy dostała propozycję napisania tej powieści i czy trafiła w oczekiwania czytelników/ fanów? U mnie nie, a szkoda, bo naprawdę zapowiadało się nieźle. Nie chcę tu spoilerować, więc będę starała się ująć tylko to co można stwierdzić na pierwszy rzut oka, lub przeczytać w opisach.
Zacznijmy od tego, że dalsza fabuła była z lekka przewidywalna. Jeśli ktoś Naprawdę uważnie śledzi komiksowe MCU lub filmowe dostrzerze to raz dwa. To taka typowa młodzieżowa opowieść, która w jednej chwili zaskakuje a w drugiej nie. Z dokładnością śledziłam wszystko i ciężko mi powiedzieć "WOW, to było świetne". Natasha Romanoff- ta postać ma potencjał, ogromny potencjał i za każdym razem jest przestawiana inaczej, co buduje emocje. To jest świetne! Ale ta książkowa Romanoff nie przypomina mi tą osobę, którą znamy. Jest dla mnie zbyt sceptyczna, zdystansowana i taka "nie swoja". No niby wiadomo,że ma trudny charakter, ale w filmach widać momenty jej ludzkich uczuć, albo to nieoczywiste poczucie humoru. W książce ona nie przypomina siebie. Jestem autentycznie zawiedziona. Miała to być powieść o słynnej Czarnej Wdowie, a główną bohaterką jest zupełnie inna osoba. Zamysł MCU może był inny, ale wyszło inaczej. Gdyby fabuła skupiła się stricte na Natashy, na jej myślach, emocjach, wydarzeniach etc. Każdy fan Natashy, który chciałby lepiej poznać ta postać tu może się zgodzić, bo Czarna Wdowa jest tak owiana tajemnicą, że można by snuć setki różnych teorii na temat jej życia. Ciężko mi powiedzieć czy ją polecić. Na pewno warto spróbować i ocenin samemu. Piszę to, bo może wielu z was przeżyło pewnego rodzaju zawód.
Finał książki dla jednych może być niespodziewany, a dla innych tak. Ja zaliczam się do tej drugisj grupy co nie oznacza, że nie poczułam żadnych emocji, ale tego można było się spodziewać.
Przeczytaj, zobacz i oceń sam przed sobą. Tak czy inaczej będziemy widzieć Natashę taką jaką chcemy ją widzieć i jaką ją znamy ze starszych wersji czg filmów. Ona na zawsze z nami.

Jako wielka fanka Natashy Romanoff powinnam być zachwycona tą książką. No niestety to nie sen. Nie wiem od czego zacząć, więc po prostu po kolei opiszę swoją ocenę.
Autorka Czarnej Wdowy dostała propozycję napisania tej powieści i czy trafiła w oczekiwania czytelników/ fanów? U mnie nie, a szkoda, bo naprawdę zapowiadało się nieźle. Nie chcę tu spoilerować, więc będę...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
186
4

Na półkach:

Książka po prostu nudna i przewidywalna. Zero emocji. Mało BW w książce o BW, a sama BW to bezpłciowa socjopatka. Pozostali bohaterowie płascy, nudni, bez wymiarowi. Język prosty, lecz nie w sposób ułatwiający czytanie. Ogólnie nie polecam

Książka po prostu nudna i przewidywalna. Zero emocji. Mało BW w książce o BW, a sama BW to bezpłciowa socjopatka. Pozostali bohaterowie płascy, nudni, bez wymiarowi. Język prosty, lecz nie w sposób ułatwiający czytanie. Ogólnie nie polecam

Pokaż mimo to

2
avatar
183
11

Na półkach: , , ,

Książka skupia się na historiach 3 na pozór nie mających ze sobą wiele wspólnego postaci, których drogi finalnie mają się połączyć w jedną wspólną "przygodę".

Książka ukazuje nam nieco inną Natashę Romanoff niż ta ukazana nam w filmach czy komiksach. Bohaterka zmaga się z prześladującymi ją przeżyciami i próbuje zamknąć sprawę, która już od dłuższego czasu ciągnie się za nią, a przy okazji odzyskuje stracone wspomnienia.

Fani Tony'ego Starka także znajdą tu mini wątek dla siebie.

Użycie języka rosyjskiego w wypowiedziach bohaterów idealnie dopełnia książkę i sprawia że wyróżnia się ona na tle innych książek o podobnej tematyce.

Książkę szybko się czyta, ale zakończenie może wywołać bardzo silne, niezbyt przyjemne emocje.

Książka skupia się na historiach 3 na pozór nie mających ze sobą wiele wspólnego postaci, których drogi finalnie mają się połączyć w jedną wspólną "przygodę".

Książka ukazuje nam nieco inną Natashę Romanoff niż ta ukazana nam w filmach czy komiksach. Bohaterka zmaga się z prześladującymi ją przeżyciami i próbuje zamknąć sprawę, która już od dłuższego czasu ciągnie się za...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
340
145

Na półkach: ,

,,Czarna Wdowa na zawsze czerwona'' to pierwsza książka o superbohaterce z komiksów jaką czytałam i niestety nie obyło się tutaj bez rozbieżności. Zanim w ogóle zaczęłam pisać tą recenzję zastanawiałam się czy patrzeć na tą książkę w czasie pisania opinie na jej temat jako osoba, która zna komiks, czy tylko jako osoba, która oglądała filmy i ją przeczytałam. Wybrałam tą pierwszą opcję, ponieważ wiem, że nie wszyscy czytają komiksy, a sama 'książka' nie wie, czy chce być kontynuacją komiksu, czy wpasować się w filmy z tego uniwersum.

Myślę, że to jest największy problem tej książki, ale przechodząc, jednak do początku tej historii, której GŁÓWNĄ bohaterką jest Ava Orlova, młoda dziewczyna, która od dziecka nie miała łatwo. Raz po raz zawodziła się na ludziach i trafiała przez nich w niepowołane ręce, aż w końcu zaczęła sama decydować o swoim losie, jednak od swojej przeszłości nie da się uciec. Przeszłość o sobie przypomni w najmniej oczekiwanym momencie i wplącze w to chłopaka, o którym śniła Ava. Dzięki bogu Alex nie odgrywa roli tylko bycia obiektem westchnień głównej bohaterki.

Pozwolę sobie zacząć krótkie przedstawienie postaci, od Natashy, którą swoim charakterem, ani nie przypomina filmowej, ani komiksowej. Po prostu wymieszano jej cechy. Do tego mixu dorzucono stereotypy i mamy Frankenstaina. Tylko w czasie przesłuchania Natasha jest tą osobą, którą możecie znać z filmu: ,,Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz''.

Może przy opisie członki Avengers przesadziłam, ale jest w tej książce naprawdę słabo rozwinięta, a tego nie nadrabiają inne postacie. Samą Ava jest postacią, którą trudno polubić. Nawet nie chce mi się o niej pisać. Zrobiła autorka z niej typową bohaterkę książki dla młodzieży.

W tym wszystkim jasny punktem zaczepienia stał się Alex. Zwyczajny chłopak, który wiódł zwyczajne życie od czasu do czasu pakując się w kłopoty, aż w końcu odkrywa sekret swojej rodziny. Zmieniając wszystko w co wierzył. Smutne jest tylko dla mnie to, że tak szybko w to uwierzył nie było rozwinięcie bardziej tego wątku.

Jeśli myślicie, że to były minusy tej książki, a teraz przejdę do plusów to się lekko pomylicie.
W książce przewija się Tony Stark, do którego nie mam żadnych zarzutów, ale również pojawia się Coulson, który dla Avengers w MCU jest martwy i tu czytelnicy nie znający komiksu, a znający tylko filmu i seriale mogą mieć mętlik w głowie.

Jeszcze ta nieszczęsny moment w książce, który dzieciak okazuje zdziwienie, kosmitami, w momencie kiedy Chitauri prawie zrównali Nowy Jork z ziemią, a wiadomość o tym poszła na cały świat.

Ok, w tym momencie stańmy na chwilę i powiedźmy ,,Ok, ta książka poszła bardziej w stronę komiksów niż uniwersum filmowego''.
Jednak chwileczkę Hawkeye istnieje, żyje w świecie, w którym mógł być osadzony ten komiks. Mało tego Clint Barton należy do MCU, więc w którą stronę poszła autorka. NIE WIEM. Stworzyła sobie alternatywne uniwersum.

Nieścisłości, słabo rozwinięci bohaterowie i infantylne wątki to pierwsze skojarzenia jakie przychodzą mi do głowy kiedy ktoś pyta mnie o opinię o tej książce.

Sam pomysł na fabułę wydaje się ciekawy, ale pogrzebała ją cała reszta.
Nie wiem komu mogę jej polecić chyba tylko osobą, które całkowicie wyłączą myślenie podczas czytania tej książki.

https://ksiazki-jak-narkotyk-zaczytana.blogspot.com/

,,Czarna Wdowa na zawsze czerwona'' to pierwsza książka o superbohaterce z komiksów jaką czytałam i niestety nie obyło się tutaj bez rozbieżności. Zanim w ogóle zaczęłam pisać tą recenzję zastanawiałam się czy patrzeć na tą książkę w czasie pisania opinie na jej temat jako osoba, która zna komiks, czy tylko jako osoba, która oglądała filmy i ją przeczytałam. Wybrałam tą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

2
avatar

Bardzo lekka i przyjemna książka do fanów Marvela. Można dowiedzieć się parę faktów choć książka nie jest o samej Czarnej Wodowie. Uzupełnia parę o niek informacji , choć nie powinno się nastawiać na zbyt wiele:)

Bardzo lekka i przyjemna książka do fanów Marvela. Można dowiedzieć się parę faktów choć książka nie jest o samej Czarnej Wodowie. Uzupełnia parę o niek informacji , choć nie powinno się nastawiać na zbyt wiele:)

Pokaż mimo to

2
avatar
270
93

Na półkach: , ,

Wielu widzi w niej bohaterkę, jedną z Avengers. Inni widzą tylko bezlitosną zabójczynię, tajną agentkę wyszkoloną w Czerwonej Komnacie jako dziecko by nieść śmierć i ból, pozbawioną ludzkich uczuć. Kim jest więc tak naprawdę?
Natasha Romanofff miała prosty plan. Znaleźć i zabić Ivana Somodrowa, człowieka, który zamienił jej życie w piekło, a ją samą – w potwora. Nie przewidziała jednak, że przyjdzie jej ocalić małą dziewczynkę, tak bardzo podobną do niej. Po udanej akcji Ava została zabrana przez agentów T.A.R.C.Z.Y. A Czarna Wdowa zniknęła.
Po kilku latach dziewczyna ucieka ze swojego, jak twierdzi, więzienia i zaczyna żyć z dnia na dzień. Prześladują ją zarówno drastyczne wspomnienia jak i niejasna przeszłość a także wściekłość na Natashę i twarz tajemniczego chłopaka, którą widzi w swoich snach.
Po 8 latach od wydarzeń w Odessie Ivan powrócił. Nie zginą. I planuje odnaleźć Avę. Dlatego Natasha ponownie pojawia się w życiu dziewczyny. I życiu Alexa.

Planowałam przeczytać tę książkę od dawna, mimo że słyszałam, że nie jest ona zachwycająca. Wiedziałam, że w tej historii o Czarnej Wdowie niewiele jest Czarnej Wdowy, ale nie spodziewałam się, że na pierwszy plan wybije się wątek romantyczny. To największa wada tej książki. Liczyłam na poznanie przeszłości Natashy Romanoff od dostania się do Czerwonej Komnaty, przez KGB, poznanie Clinta i dostanie się do T.A.R.C.Z.Y., ale otrzymałam jedynie niewiele informacji o jej dzieciństwie. Mam również wrażenie, że postać Avy jest nieco przesadzona. Wszystkie jej umiejętności (mimo że wyjaśniono skąd pochodzą) są dla mnie mało realistyczne, a sama Ava jest trochę Mary Sue.
Co do pozytywów, książkę Margaret Stohl bardzo szybko się czyta. Autorka ma bardzo lekki styl pisania dzięki czemu sama nie wiem kiedy – czas strony przeleciały w niesamowitym tie. Podsumowując – wykonanie jest w porządku, ale na treści bardzo się zawiodłam. Gdyby autorka skupiła się bardziej na Czarnej wdowie, pewnie zakochałabym się w tej książce.

Wielu widzi w niej bohaterkę, jedną z Avengers. Inni widzą tylko bezlitosną zabójczynię, tajną agentkę wyszkoloną w Czerwonej Komnacie jako dziecko by nieść śmierć i ból, pozbawioną ludzkich uczuć. Kim jest więc tak naprawdę?
Natasha Romanofff miała prosty plan. Znaleźć i zabić Ivana Somodrowa, człowieka, który zamienił jej życie w piekło, a ją samą – w potwora. Nie...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
383
355

Na półkach: , , , , , ,

Z reguły wolę czytać książki nie znając ich filmowych odpowiedników. Chodzi mi głównie o Natashę Romanov i Tonego Starka - widziałam filmy z nimi i dlatego za każdym razem czytając o Czarnej Wdowie i Iron Menie widziałam przed oczami sylwetki Scarlett Johansson i Roberta Downey Jr. - i chyba tylko i wyłącznie dlatego, że aktorzy zostali idealnie dobrani do książkowych bohaterów absolutnie mi to nie przeszkadzało,a nawet wręcz jeszcze bardziej przez to podobała mi się książka. "Czarna Wdowa - na zawsze Czerwona" byłaby naprawdę super książką gdyby nie to smutne i tragiczne zakończenie. Na ale życie bywa brutalne. Ogólnie rzecz biorąc cały czas jest akcja, co chwilę na jaw wychodzą zaskakujące fakty - podsumowując ,naprawdę, ale tak bardzo, bardzo warto ją przeczytać - na pewno nie pożałujecie! Polecam!

Z reguły wolę czytać książki nie znając ich filmowych odpowiedników. Chodzi mi głównie o Natashę Romanov i Tonego Starka - widziałam filmy z nimi i dlatego za każdym razem czytając o Czarnej Wdowie i Iron Menie widziałam przed oczami sylwetki Scarlett Johansson i Roberta Downey Jr. - i chyba tylko i wyłącznie dlatego, że aktorzy zostali idealnie dobrani do książkowych...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
283
64

Na półkach: , , ,

Książka była dobra, ale brakło wisienki na torcie, dlatego nie ma ośmiu gwiazdek. Sama Natasha wydaje się odrobinkę pozbawiona charakteru, ale uznałam to za normalne w jej przypadku, więc to nie przez nią ocena jest troszkę niższa. Może w takim razie jest to przez tajemniczego Alexa, chłopaka ze snów Avy? Częściowo. Nie chcąc spojlerować nie mogę niestety tego uzasadnić. Może w takim razie nasza Orlova zawiniła? Niestety nie da się zaprzeczyć. Mam wrażenie, że pojawiła się nie wiadomo skąd, nie wiadomo po co. Być może będzie to rozwinięte w kolejnej części jeśli takowa będzie - póki co ocena jest, jaka jest. Okładka jest cudowna, Stark i Coulson ratują sytuację nieco popsutą przez Avę.

Książka była dobra, ale brakło wisienki na torcie, dlatego nie ma ośmiu gwiazdek. Sama Natasha wydaje się odrobinkę pozbawiona charakteru, ale uznałam to za normalne w jej przypadku, więc to nie przez nią ocena jest troszkę niższa. Może w takim razie jest to przez tajemniczego Alexa, chłopaka ze snów Avy? Częściowo. Nie chcąc spojlerować nie mogę niestety tego uzasadnić....

więcej Pokaż mimo to

1

Cytaty

Więcej
Margaret Stohl Czarna Wdowa. Na zawsze czerwona Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd