Wiedźma

Okładka książki Wiedźma
Magdalena Kułaga Wydawnictwo: Goneta.net Cykl: Uzdrowiciel (tom 2) fantasy, science fiction
282 str. 4 godz. 42 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Uzdrowiciel (tom 2)
Wydawnictwo:
Goneta.net
Data wydania:
2016-03-04
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-04
Liczba stron:
282
Czas czytania
4 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365227218
Tagi:
fantasy magia dorosła
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
165
164

Na półkach:

W "Wiedźmie" znów spotykamy Wiwana i jego przyjaciół. Trafili wreszcie do rodzinnej wioski Uzdrowiciela, ale nie dane jest im zaznać spokoju. Niezwykła moc Wiwana przyciąga do niego kolejnego potwora - demoniczną Mayene. Jakby tego było mało - Ross zostaje porwany. Przyjaciele rozdzielają się, by zagwarantować bezpieczeństwa obu mężczyznom. Ale czy im się to uda? A może zło okaże się silniejsze? Przekonajcie się sami...
Z ogromną przyjemnością wróciłam do świata wykreowanego przez Autorkę, pełnego magii, miłości, ale także mroku I niebezpieczeństw. Kolejny raz kibicowałam dobru w walce ze złem. Polubiłam bohaterów, zżyłam się z nimi... I mam złamane serce - bardzo kibicowałam pewnej parze, a tu... Aż boję się sięgnąć po trzecią część.
"Wiedźma" jest jeszcze lepsza niż pierwsza część cyklu. Nadal pełna mroku I okrucieństwa, ale już bez chaosu, który przeszkadzał nieco we wcześniejszej książce. Akcja bardzo wciąga, trzyma w napięciu. Pojawiają się nowe postacie, świat Uzdrowiciela wzbogaca się o elfy, trolle. Ale nadal na pierwszym miejscu są uczucia - przyjaźń, miłość, strach.
Polecam!

W "Wiedźmie" znów spotykamy Wiwana i jego przyjaciół. Trafili wreszcie do rodzinnej wioski Uzdrowiciela, ale nie dane jest im zaznać spokoju. Niezwykła moc Wiwana przyciąga do niego kolejnego potwora - demoniczną Mayene. Jakby tego było mało - Ross zostaje porwany. Przyjaciele rozdzielają się, by zagwarantować bezpieczeństwa obu mężczyznom. Ale czy im się to uda? A może zło...

więcej Pokaż mimo to

avatar
65
60

Na półkach:

🌸,,Przywiodło cię do nas serce, którego oni w swoich piersiach nie mają. Nie pozwól, żeby zaślepił cię gniew. Życie jest zmienne i kto wie, czy kiedyś los nie każe im zapłacić za te krzywdy"🌸

Jaka książka ma najlepszy motyw dobra i zła?

,,Uzdrowiciel. Wiedźma" to drugi tom trylogii Magdaleny Kułagi - Uzdrowiciel, który zdecydowanie był lepszy od swojego poprzednika. Więcej emocji, odkrytych tajemnic i zaskakujących zwrotów akcji.

To była niesamowita przygoda przez emocje. Bohaterowie muszą zmierzyć się z kolejnym złem pośród tylu nienawiści na świecie. W pierwszym tomie poznaliśmy ich przeszłość. To co ich ukształtowało i sprawiło, że są jacy są. Co ich boli, co sprawiło, że tkwi w nich iskra nadziei i ich relacje, jak się ukształtowały. A drugi tom to walka dobra ze złem, którego w świecie wykreowanym przez autorkę, jest dużo!

Na początku byłam trochę zdezorientowana, ale zaraz potem to minęło i zatraciłam się w tej historii. Z pewnością nie można się przy niej nudzić ma w sobie wiele ciekawych zwrotów akcji; bohaterów, których pokochacie i będziecie im kibicować, a także zawiera w sobie wiele emocji. Tym razem zagrożeniem jest tajemnicza wiedźma Mayenne. Wiele namiesza w życiu naszych bohaterów. Antagonistka z wieloma ambicjami, której poczynania są zrozumiałe. W końcu jest istotą bez serca. Poznamy także dokładniejsze działanie Klejnotu Miłości, które jest bardzo interesujące, a nawet poznamy przyczynę czynienia zła przez Tenana, który jest bardzo ciekawą postacią. Coś czuję, że niejednym jeszcze mnie zaskoczy tak samo, jak i autorka. Poznamy również przyczyny zachowań pozostałych bohaterów, co jest dużym plusem.

W tej serii najbardziej chyba uwielbiam bohaterów, którzy są z krwi i kości. Widać, że po ostatnich wydarzeniach, nie jest im łatwo. Ból, strach i przelotne chwile szczęścia będą im towarzyszyły. Bardzo mnie cieszy, że autorka rozwinęła postać Wiwiana i teraz rzeczywiście widać, że to on jest głównym bohaterem. Możemy bliżej w końcu poznać jego osobę, troski, pragnienia i dar, który jest zarówno ważny, ale też niebezpieczny, co wiąże się z wieloma konsekwencjami. Bardzo go polubiłam. Jego wrażliwość i dobro było niesamowite. Polubiłam też Waszebę i Dinna. To, że pojawiły się elfy było dla mnie miłym zaskoczeniem. I jest jeszcze Pafian, brat Wiwiana. Bywa zbyt nadopiekuńczy, ale to pokazuje, jak bardzo martwi się o brata. Uwielbiam też Rossa, a Cadelii za to nie cierpię. Nie rozumiem, jak można być kimś takim okropnym, dla bliskiej osoby, która nic jej nie zrobiła. Tenan tym razem zyskał w moich oczach. Znając prawdę, było mi autentycznie szkoda go. Musiał wiele wycierpieć, bo otóż autorka nie oszczędza bohaterom cierpienia ani życia. Niestety zginęła jedna z moich ulubionych postaci i nie potrafię się z tym pogodzić. Nie mogłabym nie wspomnieć o Oliverze, jest intrygującą postacią, którą zdążyłam polubić już w pierwszym tomie.

Akcja nie wlecze się powoli. Już od pierwszych stron dużo się dzieje! Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie i do tej opowieści to pasuje. Ma klimat nieco mroczny, ale pośród tego mroku można odnaleźć nadzieję. Nie zabraknie również emocji, których poczujecie tryliony. Będą Wam towarzyszyć w wielu sytuacjach razem z bohaterami poczujecie złość, ból, radość, a nawet nadzieję.

,,Byli zdecydowani walczyć, choćby to była ostatnia rzecz, jakiej dokonają. Stawką bowiem była cała ich przyszłość. I przyszłość ich rodzin"

Oprócz tego Czytelnik ma okazję zobaczyć smak prawdziwej przyjaźni, która jest gotowa na wszystko i miłości, która zostanie poddana niejednej próbie. Pokazane zostały również uprzedzenia przez orientację czy upodobania, a nawet podglądy. Te i wiele inne aspekty znajdziecie na kartach powieści.

Reasumując ,,Uzdrowiciel. Wiedźma" Magdaleny Kułagi to niesamowita historia o miłości, przyjaźni i zacieślaniu więzi między ludzkich, ale także nienawiści, nietolerancji i uprzedzeniach. Autorka ma przyjemne pióro, a styl pisania jest barwny i piękny. Akcja książki się nie wlecze, a całość czyta się szybko. Powieść jest pełna magii połączonej z emocjami, co jest czymś nowym w literaturze. W dodatku ze świetnie poprowadzonym motywem walki dobra ze złem. Czego chcieć więcej?! Ja zdecydowanie mogę Wam ją polecić! Już nie mogę się doczekać trzeciego, finalnego tomu. Od siebie daję 9/10🌸

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania ebooka dziękuję autorce ❤️

🌸,,Przywiodło cię do nas serce, którego oni w swoich piersiach nie mają. Nie pozwól, żeby zaślepił cię gniew. Życie jest zmienne i kto wie, czy kiedyś los nie każe im zapłacić za te krzywdy"🌸

Jaka książka ma najlepszy motyw dobra i zła?

,,Uzdrowiciel. Wiedźma" to drugi tom trylogii Magdaleny Kułagi - Uzdrowiciel, który zdecydowanie był lepszy od swojego poprzednika....

więcej Pokaż mimo to

avatar
0
0

Na półkach:

To kolejna część z serii o Uzdrowicielu. Co mogę napisać to to że książka kolejny raz pochłania bez reszty. Dalsze losy Wiwana i jego przyjaciół dają czytelnikowi tyle emocji i wzruszeń. Bolesne straty i miłość. Tak ważną za którą oddaje się życie. Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy warto sięgnąć po tą serie . To uwierzcie mi że warto😊

To kolejna część z serii o Uzdrowicielu. Co mogę napisać to to że książka kolejny raz pochłania bez reszty. Dalsze losy Wiwana i jego przyjaciół dają czytelnikowi tyle emocji i wzruszeń. Bolesne straty i miłość. Tak ważną za którą oddaje się życie. Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy warto sięgnąć po tą serie . To uwierzcie mi że warto😊

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
752
248

Na półkach: ,

Po przeczytaniu pierwszego tomu “Uzdrowiciela” (moja opinia tutaj: www.papuziepioro.pl/?p=2085), w którym to tytułowy Wiwan ledwie uchodzi z życiem po heroicznej ucieczce z zamku przez gęste lasy królestwa, bardzo chętnie i z dużymi oczekiwaniami, sięgnęłam po tom drugi. Główną wadą tomu pierwszego był panujący z początku chaos i zbyt wielu bohaterów wprowadzonych na raz. Tutaj, od pierwszego rozdziału, wszystko jest poukładane, a po tamtym chaosie nie pozostaje nawet ślad.

Wiwan Beckert, już bezpieczny w domu, dochodzi do pełni sił w otoczeniu przyjaciół i rodziny. Tymczasem z miasteczka zaczynają znikać ludzie i początkowo nikt nie wie, dlaczego. Wkrótce okazuje się, że wielu bliskich uzdrowiciela zostało również porwanych. Niestety nikt nie wie, kto i dokąd ich porwał. Kiedy wychodzi na jaw, że uprowadziła ich załoga Ramseya, kapitana cumującej na morzu Cadelii, ruszają im na ratunek, wypływając w morze Hydrą. Wśród porwanych jest Ross – Czarodziej Klejnotu oraz Oliwier. To ich głównie będą chcieli uwolnić i sprowadzić do domu przyjaciele uzdrowiciela. Hydra wyrusza w pogoń za Cadelią i wkrótce załoga statku będzie mogła dokonać abordażu na statek Ramseya i stoczyć bitwę na śmierć i życie.

W powieści pojawia się pewna okrutna postać: Mayene, wiedźma bez serca i sumienia, silna i potężna, o wielkiej mocy, zła i podstępna. Chce koniecznie zabić Wiwana. Uzdrowiciel będzie się musiał zmierzyć z ogromnym koszmarem i jakoś ją powstrzymać, co niestety okaże się niezmiernie trudne. Wiwan sądzi nawet, że pokonanie jej będzie zwyczajnie niemożliwe. Ma on wprawdzie moc uzdrawiania oraz (w razie potrzeby) uśmiercania ludzi, jednak problem polega na tym, że Mayene nie jest człowiekiem i na domiar złego nie posiada bijącego serca, które Wiwan mógłby w chwili zagrożenia zatrzymać.

Poza znanym nam już z części pierwszej Wiwanem, jego bratem Pafianem oraz przyjaciółmi: Oliwierem, jego siostrą Julien, Selem, Rossem i Alaseiem, w książce pojawiają się też nowi bohaterowie, których wyjątkowo polubiłam. Są to elfy: rudowłosa Waszeba i jej brat Dinnaroth, przez przyjaciół zwany Dinnem. Waszeba, zauroczona młodym uzdrowicielem, zostaje wkrótce jego strażniczką, gotową oddać za niego życie.

Do historii nieoczekiwanie powraca również Tenan, związany okrutną klątwą z bransoletą, z której to powodu stał się zabójcą. Tenan od nikogo nie żąda przebaczenia, nie sądzi zresztą nawet, że na nie w ogóle zasługuje. Dowiadujemy się, kto trzyma go w szachu i dlaczego nadal każe mu zabijać.

“- (…)Zabijesz, nim się obudzi. To ma być nauczka. Niech płaczą i rozpaczają. Niech ciało będzie w takim stanie, że jego widok wstrząśnie nimi do głębi!
Milczał. Jeśli chciała, by to zrobił, musiała dać mu wyraźne polecenie. Takie było działanie klątwy. Z własnej woli nie robił niczego złego”.

Nie sposób przestać porównywać drugiego tomu “Uzdrowiciela” z częścią pierwszą. Uznałam więc, że chyba po prostu to zrobię, żeby mieć to za sobą i żeby mnie więcej nie kusiło.

Pierwsza różnica to przede wszystkim postać samego Wiwana, którego było bardzo mało w pierwszej części. Tutaj wyraźnie widać, że jest to ta główna postać, nawet nie dlatego, że występuje w powieści najczęściej, ale przede wszystkim dlatego, że cała akcja i to, co się dzieje, kręci się właśnie wokół niego. Poznajemy go tu zdecydowanie lepiej, dopuszcza nas on do pewnych sekretów i tajemnic ze swojego życia. Do rozterek i wątpliwości. A obdarzony niezwykłym i potężnym darem, ma ich naprawdę sporo.

Drugą taką wyraźną różnicą pomiędzy książkami, jest strona techniczna. Podczas gdy w pierwszym tomie raził chaos, w drugim wszystko jest poukładane. Czytelnik nie gubi się już w zawiłościach akcji, a rozdziały, na ogół poświęcone raz bohaterom w miasteczku, a raz na statku, wprowadzają na tyle przejrzysty układ, by czytelnik czuł się tu komfortowo i nie kręcił się w kółko jak w labiryncie.

I kolejna istotna różnica: w pierwszej części autorka starała się bardzo szczegółowo scharakteryzować wszystkie niemal występujące w książce postaci. Było to dość trudne, bo przewijało się ich przez akcję naprawdę sporo i właśnie ten tłum bohaterów był przyczyną wszechobecnego bałaganu. W kontynuacji przygód Wiwana pani Magdalena skupiła się na kilku wybranych postaciach, które odgrywają w powieści najważniejszą rolę. Pobocznym również niczego nie brakuje, ale te pierwszoplanowe jak Wiwan, Ross, Waszeba czy Oliwier, zostały potraktowane z wyraźnym pierwszeństwem. To sprawia, że dokładnie wiemy, komu należy poświęcić najwięcej uwagi.

Podobnie jak po przeczytaniu pierwszego tomu, także i tutaj jestem po wielkim wrażeniem wykreowanych przez autorkę postaci. Nieprzeciętni bohaterowie, z bardzo dobrze nakreślonymi cechami charakteru, autentyczni i niezwykle namacalni, to jeden z największych atutów powieści. Każdy z nich jest inny, każdy w jakiś sposób się wyróżnia, każdy obdarzony jest tak bogatym zestawem cech charakteru, że aż trudno uwierzyć, że to wyimaginowane osoby, a całość to “tylko” fikcja literacka. Tutaj nikt nie jest idealny, tutaj każdy ma słabości. Nawet uzdrowiciel, ze swoim niezwykłym darem, nie wstydzi się powiedzieć, że jest przerażony. Wyczuwający nastroje i lęki innych, którzy go otaczają, ciągle boryka się z moralnym problemem “czy powinienem?”. I niezależnie od tego, czy to właśnie uzdrowiciel czy wojownik, mężczyzna czy kobieta, postać dobra czy negatywna, bije się ona z podobnymi dylematami.

“Bliskość uzdrowiciela otuliła jej zmysły niczym ciepły i miękki koc zimową nocą. Jego obecność, zapach, dotyk nawet, gdy położyła dłoń na jego dłoni, by sprawdzić czy jest ciepły, jednocześnie kierowana tajemniczą tęsknotą, uśpił jej instynkt. Wiwan nie robił tego świadomie. Tak działał na ludzi, gdy sam był w dobrym nastroju”.

Obok wątku głównego, jakim jest nieustanna walka z Mayene, znajdziemy tu wiele wątków pobocznych, które pozamykały parę spraw rozpoczętych w pierwszej części “Uzdrowiciela”. Najmocniejsze wrażenie wywarł na mnie ten mówiący o wzajemnych animozjach Rossa i jego matki – kobiety okrutnej, strasznej, podłej. Bywało, że zastanawiałam się, która z nich budzi we mnie bardziej negatywne odczucia: wiedźma Mayene czy może jednak Cadelia, matka Rossa.

Również wątek powrotu Tenana związanego klątwą oraz jego nie do końca pewne uczucia do Julien, śledziłam z ogromną ciekawością. Tenan jest w ogóle ciekawą postacią, niby zły, ale fakt, że właściwie kieruje nim klątwa, czyni z niego postać ze wszech miar tragiczną.

Bardzo podoba mi się styl autorki. Jest lekki i przyjemny w odbiorze, z poetycką nutą, bez popadania w nadmierną ilość dziwnych związków frazeologicznych. Ponieważ książkę czytałam po wstępnej obróbce autorskiej, jeszcze przed wszelką korektą, nie będę czepiać się błędów, których tu trochę znalazłam. Myślę, że przed ukazaniem się na rynku wydawniczym, książka przejdzie odpowiednią, profesjonalną korektę.

Podobnie jak pisałam o tym w opinii o pierwszym tomie “Uzdrowiciela”, również tutaj nie brakuje skomplikowanej palety uczuć, jakie są udziałem naszych bohaterów. Bogactwo emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, uderza czytelnika w samo serce. Dynamicznym postaciom towarzyszą równie gorące uczucia. I nie zabraknie tu niczego: miłości, pożądania, pięknej przyjaźni, radości, ale również strachu, wyrzutów sumienia czy wątpliwości.

Bardzo spodobały mi się wszelkie opisy, autentyczne i realistyczne, niezależnie od tego, czy czytamy o gęstych lasach, o miasteczku, ludziach czy sunących po falach statkach. A najbardziej lubię w wykonaniu pani Magdaleny pełne dynamiki opisy walk, choćby jak ta stoczona na pokładzie Cadelii czy też te, które przyjdzie bohaterom stoczyć z okrutną wiedźmą lub ze smokiem. Żaden opis nie jest tu zbędny, żadna z walk nie nuży, a każde zdanie, każdy rozdział, pchają akcję mocno naprzód i czytelnik podczas lektury nie ma poczucia straty czasu. Autorka ma talent do opisywania miejsc i sytuacji w sposób bardzo plastyczny i sugestywny.

“Waszeba wyciągnęła strzałę z kołczanu, gdy smok zatoczył nad targowiskiem szersze koło, przelatując w ich pobliżu. Naciągnęła cięciwę i wypuściła strzałę”.

Bardzo polubiłam wątek związku Rossa z Klejnotem Nadziei, niejako kontynuację z pierwszej części książki. Ciekawie ujęte myśli samego klejnotu, który jest w stanie porozumiewać się z Rossem, a dzięki mocy, jaka jest teraz jego udziałem, Ross został przez ludzi nazwany Czarodziejem Klejnotu Nadziei. Potrafi on bowiem wpływać na myśli innych ludzi czy choćby oddziaływać na pogodę.

Przez większość lektury “Uzdrowiciela” jedna myśl nie dawała mi jednak spokoju, a mianowicie imię wiedźmy. Mayene – brzmi zbyt łagodnie, zwiewnie, delikatnie, jak na mój gust. Trochę śpiewnie, kolorowo niczym kwiaty. A przecież Meyene była okrutną wiedźmą, zupełnie nie liczącą się z uczuciami innych, podłą i paskudną, której krzywdzenie ludzi sprawiało nieopisaną przyjemność. Moim zdaniem imię wiedźmy jest zbyt łagodne. Z drugiej jednak strony być może tak właśnie jest dobrze? Takie zderzenie tego kwiecistego imienia z morderczymi zapędami jego właścicielki?

Ciężko tę książkę zamknąć w tych kilkunastu zdaniach. Czyta się ją szybko i lekko, a ogrom emocji w niej zawartych, nie pozwala się od niej oderwać. Trudno zapomnieć pełne wzruszeń przygody i bohaterów, których skomplikowane związki i moc cech charakteru, nie pozwalają przejść obok nich obojętnie.

To z całą pewnością książka dla miłośników fantasy, jednak wcale nie obfituje ona w setki stworzeń nie z tej ziemi, więc jeśli ktoś nie przepada za tym gatunkiem, ale lubi powieści przygodowe i lekko magiczne, to też się tu odnajdzie. Znajdziemy tu wprawdzie wiedźmę, elfy, nadprzyrodzone moce i niecodziennych bohaterów, pojawia się nawet smok, ale mnie – zagorzałego fana thrillera i kryminału – książka bardzo wciągnęła i bardzo mi się spodobała. Z pewnością jeszcze kiedyś do niej wrócę. Do obu części.

Drugą część “Uzdrowiciela”, czyli książkę “Uzdrowiciel. Wiedźma”, oceniam znacznie wyżej niż pierwszą, głównie z racji braku bałaganu i napięcia, jakie stwarza czająca się gdzieś za plecami bohaterów czarownica. Książkę też lepiej i lżej się czyta.

Polecam gorąco. Głównie tym, którzy lubują się w gatunku fantasy oraz tym, którzy mają ochotę sięgnąć po coś rodzimego, z przygodą w tle i niezwykłymi bohaterami.

Za możliwość lektury bardzo dziękuję autorce, pani Magdalenie :)

*cytaty pochodzą z książki

Po przeczytaniu pierwszego tomu “Uzdrowiciela” (moja opinia tutaj: www.papuziepioro.pl/?p=2085), w którym to tytułowy Wiwan ledwie uchodzi z życiem po heroicznej ucieczce z zamku przez gęste lasy królestwa, bardzo chętnie i z dużymi oczekiwaniami, sięgnęłam po tom drugi. Główną wadą tomu pierwszego był panujący z początku chaos i zbyt wielu bohaterów wprowadzonych na raz....

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wiedźma


Reklama
zgłoś błąd