Kōmisorz Hanusik i Sznupok

Okładka książki Kōmisorz Hanusik i Sznupok
Marcin Melon Wydawnictwo: Silesia Progress Cykl: Kōmisorz Hanusik (tom 3) Seria: Seria ze Zicherkōm kryminał, sensacja, thriller
266 str. 4 godz. 26 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Kōmisorz Hanusik (tom 3)
Seria:
Seria ze Zicherkōm
Wydawnictwo:
Silesia Progress
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
266
Czas czytania
4 godz. 26 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394264376
Tagi:
Górny Śląsk śledztwo detektyw komisorz Hanusik zbiór opowiadań edycja dwujęzyczna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Tarnowskie Góry Fantastycznie 2 Jakub Bielawski, Michał Cetnarowski, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Grzegorz Janusz, Marta Kładź-Kocot, Paweł Matuszek, Marcin Melon, Sławomir Nieściur, Tadeusz Oszubski, Romuald Pawlak, Bernadeta Prandzioch, Michał Studniarek, Aleksandra Zielińska
Ocena 7,3
Tarnowskie Gór... Jakub Bielawski, Mi...
Okładka książki Co by pedzioł Szekspir? Marcin Melon, Jacek Zygmunt
Ocena 8,0
Co by pedzioł ... Marcin Melon, Jacek...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
173
12

Na półkach: ,

Kupiłem książkę do kolekcji.
Trochę historii Śląska, trochę humoru. Brakuje mi bardziej wyrazistych nawiązań do wydarzeń z "Wielkiyj Haji" z pierwszej części przygód Hanusika. No i zdecydowanie za krótka :D

Kupiłem książkę do kolekcji.
Trochę historii Śląska, trochę humoru. Brakuje mi bardziej wyrazistych nawiązań do wydarzeń z "Wielkiyj Haji" z pierwszej części przygód Hanusika. No i zdecydowanie za krótka :D

Pokaż mimo to

0
avatar
4416
1282

Na półkach:

Podziwiam autora - piszę to już przy trzecim tomie przygód komisorza Hanusika. I już sięgam po czwarty tom!

Podziwiam autora - piszę to już przy trzecim tomie przygód komisorza Hanusika. I już sięgam po czwarty tom!

Pokaż mimo to

13
avatar
457
116

Na półkach: ,

Wciąż bardzo dobra i mądra lektura, postać Sznupoka może śmiało dołączyć do serii na stałe. Gwiazdka mniej za historię z Hamerykonami, bo słuchanie tych samych tekstów po dwa razy było męczące.

#audiobook

Wciąż bardzo dobra i mądra lektura, postać Sznupoka może śmiało dołączyć do serii na stałe. Gwiazdka mniej za historię z Hamerykonami, bo słuchanie tych samych tekstów po dwa razy było męczące.

#audiobook

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
137
31

Na półkach:

Podziwiam to, że każda część przygód Komisorza Hanusika jest równie dobra. To wielka sztuka utrzymać tak wysoki poziom przez całą serię. Twórczość Pana Melona niezmiennie urzeka mnie swoją kreatywnością, wyczuciem języka i poczuciem humoru. Jedyna w swoim rodzaju. Proszę o więcej!

Podziwiam to, że każda część przygód Komisorza Hanusika jest równie dobra. To wielka sztuka utrzymać tak wysoki poziom przez całą serię. Twórczość Pana Melona niezmiennie urzeka mnie swoją kreatywnością, wyczuciem języka i poczuciem humoru. Jedyna w swoim rodzaju. Proszę o więcej!

Pokaż mimo to

0
avatar
461
167

Na półkach: , ,

Kōmisorz Hanusik po raz trzeci ratuje Śląsk przed srogimi tarapatami a pomaga mu w tym sam Sznupok. W tej części Hanusik staje się już jedynie tłem a pierwsze skrzypce w trzech opowiadaniach gra Sznupok. Jest on bardzo charakterną i specyficzną postacią jednak u mnie wzbudza ciepłe emocje. Dodatkowo dla tych, którzy mieli problem aby się uporać z poprzednimi dwoma częściami z powodu trudności w zrozumieniu lub dla tych, którzy są fanami śląska i śląskiej kultury ale języka już mniej, ta część została napisana "po naszymu i po polsku".
Dla mnie była to czysta przyjemność z czytania. Mało jacy bohaterowie są tak pełnokrwiści jak Ślązacy. A dla mnie czytanie w gwarze jest super przygodą i okazją by odświeżyć sobie znajomość śląskiego. Jak na mój gust rewelacja i gorąco polecam każdemu.

Kōmisorz Hanusik po raz trzeci ratuje Śląsk przed srogimi tarapatami a pomaga mu w tym sam Sznupok. W tej części Hanusik staje się już jedynie tłem a pierwsze skrzypce w trzech opowiadaniach gra Sznupok. Jest on bardzo charakterną i specyficzną postacią jednak u mnie wzbudza ciepłe emocje. Dodatkowo dla tych, którzy mieli problem aby się uporać z poprzednimi dwoma częściami...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
24
24

Na półkach:

Super książka!

Super książka!

Pokaż mimo to

0
avatar
63
25

Na półkach:

Z każdym Hanusikiem autor rozwija się literacko.

Z każdym Hanusikiem autor rozwija się literacko.

Pokaż mimo to

0
avatar
37
35

Na półkach: ,

Usatysfakcjonowana pierwszą częścią przygód Komisorza Hanusika, sięgnęłam po drugą część, którą skwitowałam słowami: „jest mje gańba”. Do części trzeciej podchodziłam nieufnie i właściwie to Sardegna przekonała mnie do sięgnięcia po nią, cytując fragment książki na swoim facebookowym profilu. Co tym razem prezentuje Marcin Melon? Dosłownie historię.


Komisorz Hanusik to postać niezwykle barwna, ale z każdą kolejną częścią coraz mniej obecna na kartkach opowiadań, coraz bardziej stanowiąca tło, wzmiankę. Ten zanik tytułowego (bo coraz trudniej mówić o – głównym) bohatera można zaobserwować już w drugim tomie: „We tajnej służbie ślonskij nacyje”, z kolei trzecia część to już właściwie – wspomnienie. Choć tytuł zbioru (trzech) opowiadań nosi nazwę „Komisorz Hanusik i Sznupok” to jednak na pierwszy plan wszystkich tekstów wysuwa się postać Sznupoka – nowy bohater Melona, do którego powstania przyczynił się Tomasz Szklarski, o czym przeczytamy w czymś a’la „posłowie”.

Tym razem dostajemy trzy krótkie opowiadania, powiązane ze sobą tytułowymi bohaterami – Komisorza oraz profesora historii, który dałby wiele – jak twierdzi – „by przenieść się na tamten, już nie istniejący Śląsk”. W pierwszym opowiadaniu dostajemy nieco polityczny wydźwięk (tym razem – na szczęście – tylko w postaci przytoczenia kilku nazwisk) pewnego morderstwa, i to właśnie w tym opowiadaniu zostaje wprowadzony nowy bohater książki Melona. Nowa postać nie spada nam z nieba, ustawienie jej chwilowo w drugoplanowej roli pozwala lepiej poznać i bez trudu zaakceptować, że to ona w późniejszych opowiadaniach będzie stanowić ich centrum. Drugie opowiadanie krąży wokół Karola Goduli i choć osobiście rzygam już wzmiankami o nim na skutek przesilenia, jakie zaserwowałam sobie śląskimi tekstami, to w tym przypadku opowieść jest znośna, a w dodatku lekkostrawna! Ostatnie opowiadanie to tematyczny powrót do pierwszej części przygód Hanusika. Dostajemy bowiem opowieść o Wiedźmach (Heksach), które przepowiadają przyszłość, a więc wpisują się w „mitologiczną” otoczkę i wierzenia Górnego Śląska.

To, co przyciąga w tej książce, to bez wątpienia historia. Ale nie ta wymyślona na rzecz opowiadań, a ta, która stanowi ich trzon – prawdziwa historia Górnego Śląska. Nie brak tu wzmianek o postaciach historycznych (Korfanty, Godula), ale i miejsc ciekawych, ważnych, a czasem zapomnianych. Mamy zatem siedzibę Sejmu Śląskiego (obecnie Śląski Urząd Wojewódzki znajdujący się przy placu Sejmu Śląskiego), naprzeciw którego dziś stoi pomnik Korfantego zwrócony przodem do Urzędu, tyłem do Wydziału Filologicznego (co można interpretować jako – „ma nas w dupie”), park w Świerklańcu, a w nim Pałac Kawalera (tu brak anegdotek, nigdy mnie tam nie było), czy też Wieża Spadochronowa w Parku Kościuszki. A to wszystko okraszone umiejętnie dawkowanym dowcipem, nie sposób nie uśmiechnąć się chociażby czytając o śląskim pochodzeniu Hiczkoka (pisownia za książką), romantycznym porównaniu „pasuję do Ciebie, choćby modra kapusta do rolady” czy samej gry słownej.

Trzecia część to zarazem pierwsza, która stara się wyjść poza wąskie grono odbiorców, jakie dotychczas stanowili czytelnicy posługujący się godką. Przygody Hanusika i Sznupoka to dwujęzyczna wersja trzech opowiadań, spisana zarówno „po naszymu”, jak i po polsku. Cieszę się, że to właśnie ta część została nam zaserwowana w taki sposób, uważam, że jako jedyna ma szanse naprawdę trafić do szerszego grona odbiorców i zaciekawić ich historią Śląska, o której Amerykanie (Hamerykanie) chcieli nakręcić film „Pon cynku” (jeden z tytułów opowiadań). Jednak nie wydaje mi się to do końca udanym zabiegiem. Być może to kwestia tego, że zżyłam się z „godającym” Komisorzem i jego pomocnikami (zawsze ktoś mu pomagał) i niektóre fragmenty mają szanse wybrzmieć tylko w „oryginale”. Niemniej jednak, momentami płakałam ze śmiechu, niemającym nic wspólnego z radością, czy też dobrą zabawą, a raczej politowaniem. Rozumiem wszelkie zabiegi mające na celu zachowanie poprawności językowej oraz „pokazania”, a tym samym – być może – przyczynienia się do regulacji związanych z godką (sprawa uznana godki za język regionalny jest wciąż w toku), ale, na miłość boską, kota Korfantego, Heksy z Rojzy i wszystko inne – doprowadza to do efektu komicznego dla kogoś, kto zna przynajmniej podstawy godki i wmawia nam poniekąd literacki wariant godki, który nie istnieje, a przynajmniej nie w takiej formie, jakby sobie tego życzył tłumacz. We śląskiej wersji czytamy: „Cosik srogiego wlazło do kuchnie, chyciło go za kragel i dźwigło myjter nad zol. Wylynkane ôczy Zemla Sojki stawały się coroz to wiynksze i wiynksze. Szłapami majtoł w lufcie. Te pierōństwo wziynło i ciepło z cōłkiyj siyły Zeflym ku ece. Borok piznoł się gowom ô ryczka i ôstoł tak leżeć”, co zostało przetłumaczone jako: „Coś ogromnego wdarło się do kuchni, złapało go za kołnierz i podniosło na wysokość jednego metra. Przerażone oczy Józefa Sojki stawały się coraz większe. Jego stopy rozpaczliwie poruszały się w powietrzu. Napastnik z ogromną siłą cisnął Józefem w stronę kąta. Biedak uderzył głową o pozostawiony ta taboret i już więcej nie wstał”, co m.in. sugeruje, że „majtanie szłapami” to „rozpaczliwe poruszanie stopami” – niech ktoś wyodrębni mi stąd „rozpaczliwe”, bo dla mnie to wartość naddana, która w mojej wyobraźni tworzy groteskowy obraz… Ok, tu mogę sama powiedzieć, że nieco się czepiam tłumaczenia, bo nie jest to „jeden do jednego” – i w większości przypadków dobrze, że nie jest, ale np. ten fragment uważam za przesadę, ślonska godka nie dźwiga takiego ciężaru słów: „Prawda je tako, że żodnyj heksy tukej u nos niy spolili – uznoł profesor – Nale żodyn niy godo, że żodnyj heksy tukey niy bōło. W ôziemnostym storoczu w Bytkowie dwie baby torturowali skiż tego, yntliś wyciepli je ino z miasta. No i po jakiymuś godo sie u nos „heksenszus”, pra? Skōndś to się wziynło”, po polsku z kolei przeczytamy: „Na pewno wiemy tylko, że nie doszło do przypadku spalenia żadnej z nich – przyznał profesor – To jednak nie upoważnia nas do twierdzenia, że czarownice w ogóle tu nie występowały. W osiemnastym wieku dwie kobiety były torturowane w Bytkowie na tę okoliczność, ostatecznie skończyło się tylko wygnaniem. No i popularne na Śląsku określenie „heksenszus”, czyli lumbago, także ma jakąś genezę, prawda?” – wyszło dość kwadratowo i zabawnie. Można było inaczej np.: „Prawda jest jednak taka, że żadnej czarownicy tutaj nie spalono – przyznał profesor – Jednak nikt nie mówi, że żadnej nie było. W osiemnastym wieku dwie kobiety były torturowane w Bytkowie z tego powodu, ostatecznie skończyło się to tylko wygnaniem”. Skąd tam „to jednak nie upoważnia nas do…”, „na tę okoliczność”, „ lumbago, także ma swoją genezę” – nie wiem, ale bawi niezmiernie zarówno mnie, jak i moich znajomych, którym tłumaczę od nowa „z naszego na polskie”.

Niemniej jednak niy ma gańby – można ciś z tym we świot. I jeśli komukolwiek miałabym polecić którąś z dotychczasowych części Hanusika, to z pewnością tą, w której występuje Sznupok.

Usatysfakcjonowana pierwszą częścią przygód Komisorza Hanusika, sięgnęłam po drugą część, którą skwitowałam słowami: „jest mje gańba”. Do części trzeciej podchodziłam nieufnie i właściwie to Sardegna przekonała mnie do sięgnięcia po nią, cytując fragment książki na swoim facebookowym profilu. Co tym razem prezentuje Marcin Melon? Dosłownie historię.


Komisorz Hanusik to...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
777
630

Na półkach:

Komisorz Hanusik i Sznupok to trzy opowiadania kryminalne, których fabuły oczywiście mają miejsce na Śląsku.

GRZYCHY OD NASZYCH FATRÓW - GRZECHY NASZYCH OJCÓW
PON CYNKU – WŁADCA CYNKU
HEKSA Z ROJCY – WIEDŹMA Z ROJCY

Opowiadanie pierwsze:

Ktoś w brutalny sposób zabija synów byłych dygnitarzy śląskich, którzy swego czasu bynajmniej nie przysłużyli się społeczności w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Owi dygnitarze już dawno opuścili swoje ziemskie życie i teraz ktoś próbuje pomścić ich zabijając ich potomków. Do śledztwa wkracza słynny na Śląsku komisarz, słynny głównie dzięki rozwiązanym sprawom, które zahaczały o gusła i legendy. On wie, że śmierć kolejnej osoby to dzieło seryjnego mordercy, musi tylko znaleźć go i udowodnić mu winę. Aby uchronić kolejną ofiarę, nawiązuje z nią kontakt, ale… czy słusznie domyśla się, kto będzie następny? Czy zdoła powstrzymać mordercę? A może za śmierci potomków śląskich polityków odpowiedzialny jest duch legendarnej Blancy?

Opowiadanie drugie:

Na Śląsk przyjeżdża ekipa filmowców aby nakręcić film o słynnym mieszkańcu Śląska – Goduli, który zasłynął dzięki szybkiemu awansowi społecznemu i niezwykle szybkiemu wzbogaceniu się. Jednak na potrzeby zwiększonej oglądalności reżyser dość znacznie zmienia życiorys głównego bohatera, co prowadzi do niezadowolenia nie tylko Ślązaków. Nagle w niewyjaśnionych okolicznościach znika aktor mający grać rolę Goduli, a reżysera zaczynają nękać tajemnicze zwidy. Zaczyna pojawiać się demon, duch Karola Goduli. Do śledztwa wkracza komisarz Hanusik, a pomaga mu w tym Richat Poliwoda zwany Sznupokiem, którego czytelnik poznał już w pierwszym opowiadaniu. Czy zagranicznym filmowcom uda się nakręcić film? Czy znany aktor odnajdzie się cały i zdrowy? No cóż, tego oczywiście nie mam zamiaru zdradzać.

Opowiadanie trzecie:

Dwie staruszki mieszkające na Śląsku to dwie siostry, z których jedna ma wyjątkowe zdolności – potrafi przewidywać przeszłość. U Richata Poliwody (Sznupoka) zjawia się człowiek, który na jakimś pchlim targu zakupił dziennik pisany przez młodą dziewczynę, która opisuje swoje wizje przyszłości. Czy tą dziewczyną może być jedna z sióstr – staruszek? Ktoś niestety wierząc w wizję starszej pani próbuje z jej pomocą zrobić coś bardzo złego, czy Sznupok współpracujący z komisarzem Hanusikiem dotrze do staruszki zanim stanie się tragedia na skalę światową? Trzeba się o tym przekonać samemu, ja wiem… ale nie powiem.

Książka wydana została w bardzo specyficzny sposób, ponieważ treść napisana jest zarówno w gwarze śląskiej jak i czystą polszczyzną. I tak strony po lewej zawierają tekst napisany po śląsku, a strony po prawej, po polsku. Nie ukrywam, że dla mnie jako Ślązaczki to była czysta gratka, jednocześnie bardzo się cieszyłam, że mogę te opowiadania czytać również przetłumaczone na język polski, ponieważ mimo urodzenia i wychowania się na Śląsku, wielu wyrazów po prostu nie rozumiałam. Jednak obcowanie z rodzinną gwarą sprawiło mi wiele radości.

Głowni bohaterowie, czyli komisarz Hanusik – spec od śląskich stworków i towarzyszący mu w prowadzonych śledztwach Sznupok – spec od śląskiej historii, to osobnicy dość specyficzni. Hanusik, typ porucznika Colombo (i z wyglądu i z zachowania) a Sznupok to skrzyżowanie Indiany Jonesa z Panem Samochodzikiem, ekscytujący się przygodami.

Książkę czyta się szybko, ja zdążyłam ją przeczytać w ciągu podróży z Katowic do Gdańska. Myślę, że gdyby ktoś w pociągu mnie obserwował, to miałby niezły ubaw, ponieważ co chwilę uśmiechałam się, czytając śląski tekst. Sporo zabawnych sytuacji przeplatanych wartką akcją kryminalną a nawet chwilami grozy, to z pewnością same pozytywy tej lektury.

Czytając tę książkę myślałam sobie jak ilu jest fantastycznych pisarzy, o których wielu z nas – czytelników nie słyszało.

Ta książka to wyzwanie, zwłaszcza dla Ślązaka takiego jak ja, który dobrowolnie wyemigrował ze swojego „hajmatu”. Wyzwanie dlatego, że po wielu latach, nie zawsze pamiętamy naszą gwarę, wiele umyka nam z pamięci i chociaż ja wciąż potrafię „godać” to sporo słówek gdzieś mi umknęło.

Przyznam szczerze, że mnie przyciągnęła do tej książki najpierw okładka, która skojarzyła mi się ze starymi kryminalnymi filmami i czasopismem, które kiedyś namiętnie czytywałam ale dziś nie pamiętam jego tytułu.

Polecam tę książkę szczególnie Ślązakom, bez względu na to gdzie mieszkają. Jestem pewna, że osoby zaczytujące się w opowieściach kryminalnych również zostaną usatysfakcjonowane. Jest to lektura lekka, łatwa i przyjemna, w której oprócz śląskich legend znajdzie czytelnik sporo sensacji, i dobrej zabawy.

P.S. Dla osób, które nie znają gwary śląskiej – „Sznupok” to ktoś, kto chętnie gdzieś czegoś szuka, „sznupać” znaczy „szukać”

Komisorz Hanusik i Sznupok to trzy opowiadania kryminalne, których fabuły oczywiście mają miejsce na Śląsku.

GRZYCHY OD NASZYCH FATRÓW - GRZECHY NASZYCH OJCÓW
PON CYNKU – WŁADCA CYNKU
HEKSA Z ROJCY – WIEDŹMA Z ROJCY

Opowiadanie pierwsze:

Ktoś w brutalny sposób zabija synów byłych dygnitarzy śląskich, którzy swego czasu bynajmniej nie przysłużyli się...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kōmisorz Hanusik i Sznupok


Reklama
zgłoś błąd