Slade House

Okładka książki Slade House David Mitchell
Nominacja w plebiscycie 2017
Okładka książki Slade House
David Mitchell Wydawnictwo: Mag Seria: Uczta Wyobraźni horror
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
horror
Seria:
Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału:
Slade House
Wydawnictwo:
Mag
Data wydania:
2017-03-03
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-03
Data 1. wydania:
2015-10-27
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374806596
Tłumacz:
Justyna Gardzińska
Tagi:
literatura angielska magia niebezpieczeństwo odwaga podróż w czasie i przestrzeni tajemnica walka o przetrwanie wędrówka
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
521 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
789
449

Na półkach: , , ,

Z pozoru króciutka książka sprawiła mi tak wiele bólu. Męczyłem się okropnie, i momentami czułem się jakby to mnie wciągnął tytułowy Slade House.

W robotniczej dzielnicy Londynu, nieopodal pubu znajduje się mur, a w nim niskie drzwiczki prowadzące do tajemniczego ogrodu. Każdy komu uda się drzwi otowrzyć widzi za nimi coś jednak ten sam dom - Slade House, jedynie okoliczności i wydarzenia są nieco inne. Co 9 lat rodzeństwo Grayerów sprowadza do Slade House wyjątkową osobę, która jest w pewien sposób naznaczona. Poprzez tworzenie iuzorycznych wizaji wciągają takiego gościa coraz gębiej żeby w końcu pożywić się jego duszą.

Bardzo ciekawy punkt wyjścia dość szybko staje się przewidywalny. Podział książki na okresy i nieznacznie różniące się historie mogą zmęczyć. Styl autora nie zachwyca, zastosowane zabiegi i pomysły już były, czy to w filmie czy w literaturze. Tutaj niestety nie nabrały oryginalności i zostały jedynie dość sprawnie połączone. Finał nie zaskakuje, ale przynosi satysfakcję. Nie ma tutaj nic więcej do opisania, jeżeli opis książki sprawia, że chcesz po nią sięgnąć to śmiało, może właśnie ty uciekniesz ze Slade House zadowolony.

Z pozoru króciutka książka sprawiła mi tak wiele bólu. Męczyłem się okropnie, i momentami czułem się jakby to mnie wciągnął tytułowy Slade House.

W robotniczej dzielnicy Londynu, nieopodal pubu znajduje się mur, a w nim niskie drzwiczki prowadzące do tajemniczego ogrodu. Każdy komu uda się drzwi otowrzyć widzi za nimi coś jednak ten sam dom - Slade House, jedynie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
525
173

Na półkach: ,

Ciekawe połączenie "Osobliwego domu Pani Peregrine" z "Doktor Sen" Kinga.
Jest to powieść, której dobrą ekranizację z całą pewnością chciałabym zobaczyć. I nie, nie jest to horror, który cię wciska w fotel, raczej już po pierwszym rozdziale wiesz co dalej się wydarzy, tylko zupełnie nie wiesz jak.
Nie mogę powiedzieć, że ta mieszanina fantastyki i horroru jakoś szczególnie mnie urzekła, ale bardzo podobał mi się klimat, który autor nadał całej tej historii.

Ciekawe połączenie "Osobliwego domu Pani Peregrine" z "Doktor Sen" Kinga.
Jest to powieść, której dobrą ekranizację z całą pewnością chciałabym zobaczyć. I nie, nie jest to horror, który cię wciska w fotel, raczej już po pierwszym rozdziale wiesz co dalej się wydarzy, tylko zupełnie nie wiesz jak.
Nie mogę powiedzieć, że ta mieszanina fantastyki i horroru jakoś szczególnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
90
44

Na półkach:

Nie wiem dlaczego ludzie piszą, że to zbiór opowiadań. Narratorem każdego z rozdziałów jest kolejna ofiara rodzeństwa. Jest więc ciąg przyczynowo-skutkowy. Historia jest spójna i logiczna. I zdecydowanie jest to horror. Nie taki jak w wydaniu Kinga, gdzie straszą przedmioty ożywione albo psychozy bohaterów, czy Mastertona z jego demonami. Tutaj horrorem jest uwięzienie we własnym umyśle. Nie wiemy co jest rzeczywistością, a co koszmarnymi majakami. Bardzo ciekawa koncepcja dla powieści grozy. Warto przeczytać.

Nie wiem dlaczego ludzie piszą, że to zbiór opowiadań. Narratorem każdego z rozdziałów jest kolejna ofiara rodzeństwa. Jest więc ciąg przyczynowo-skutkowy. Historia jest spójna i logiczna. I zdecydowanie jest to horror. Nie taki jak w wydaniu Kinga, gdzie straszą przedmioty ożywione albo psychozy bohaterów, czy Mastertona z jego demonami. Tutaj horrorem jest uwięzienie we...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
565
166

Na półkach:

"Atlas chmur" (i książka i film) zrobił na mnie ogromne wrażenie i uważam go za jedną z najlepszych książek ever. Dlatego też nie wahałam się ani chwili i postanowiłam sięgnąć po "Slade House". David Mitchell kojarzył mi się z barwnym językiem i ogromną wyobraźnią i myślałam, że ja i "Slade House" się pokochamy. No stało się inaczej i ja się od tej powieści odbiłam.

"Slade House" to stare angielskie domostwo pełne tajemnic. Co dziewięć lat, zamieszkujące je rodzeństwo, zaprasza do niego wyjątkową osobę. Może to być nad wiek rozwinięty trzynastolatek, policjant z trudną przeszłością, nieśmiała studentka, dociekliwa dziennikarka czy też ambitna psycholożka. Problem w tym, że osoba, która odwiedzi Slade House już go nie opuści.

Podobno ta powieść szufladkowana jest jako horror. Jednak ja tego horroru tu zupełnie nie odczułam. Owszem, lekki dreszczyk grozy jak najbardziej, jednak nie nazwałabym jej jako horroru. Powieść jest bardzo oniryczna. Podczas lektury miałam wrażenie, że czytałam o cudzych snach i się w nich znajdowałam. Jednak taka forma kompletnie mnie nie przekonała. Możliwe, że dlatego, że po prostu nie przepadam za tym motywem w literaturze.

Nie mogę odmówić jej głębi. Mitchell świetnie ukazuje ludzkie charaktery i stawia pytania, które dręczą ludzi od wieków. Jednak sama forma podania tych treści jest tak bardzo meh. Książka podzielona jest na pięć opowiadań, każde o innej postaci, jednak łączy je Slade House i rodzeństwo Grayerów. Akcja każdego z nich dzieje się dziewięć lat po poprzednim. Świetnie tu widać jak co te dziewięć lat zmienia się nie tylko mentalność ludzi, ale również okolica, w której dzieje się cała akcja. David Mitchell pokazuje upływ czasu i życia. To, że nie mamy na to wpływu mimo, że chcielibyśmy ten czas zatrzymać.

Co mnie zawiodło to właśnie ta groza i horror. W ogóle tego tu nie czułam. Nie czułam niepokoju a losy bohaterów były mi całkowicie obojętne. Uwielbiam motyw starego domostwa w książkach, dlatego też myślałam, że się z tą właśnie powieścią pokocham. Niestety Slade House mnie rozczarował. Rozczarował mnie ten dom i wszystko w nim. Chciałam sie zachwycić jednak nie mogłam. Motywy postaci, poprowadzenie całej akcji - wszystko to nie zrobiło na mnie najmniejszego wrażenia. Częściowo czułam klimaty Stephena Kinga, jednak to co u Kinga jest zaletą, tutaj nie było.

Nic więcej nie mogę powiedzieć o tej książce. Jest króciutka i skondensowana jednak ja się od niej odbiłam i nie mogę jej polecić. Możliwe, że po prostu spodziewałam się czegoś innego a dostałam zupełnie inną historię. Niemniej warto przekonać się samemu, bo możliwe, że będziecie mieć kompletnie inne odczucia niż ja. A, i na plus jest to piękne wydanie z MAGa <3 Ta okładka to złoto <3

"Atlas chmur" (i książka i film) zrobił na mnie ogromne wrażenie i uważam go za jedną z najlepszych książek ever. Dlatego też nie wahałam się ani chwili i postanowiłam sięgnąć po "Slade House". David Mitchell kojarzył mi się z barwnym językiem i ogromną wyobraźnią i myślałam, że ja i "Slade House" się pokochamy. No stało się inaczej i ja się od tej powieści odbiłam....

więcej Pokaż mimo to

avatar
738
453

Na półkach:

Z ogromną chęcią zaangażowaliśmy się w Kafkański Abonament Wygłodniałego Czytelnika! Ciągle czujemy książkowy głód i wspieramy ludzi, którzy kochają książki całym swoim sercem. Ta Księgarnia w Toruniu to coś pięknego! Kiedy przyszła do nas pierwsza paczka niespodzianka – cieszyliśmy się jak dzieci. Serio! Do tego stopnia, że właśnie oczekujemy na kolejną – już zacieramy rączki – jutro powinna być z nami. Taki Abonament Wygłodniałego Czytelnika pozwala rozszerzać czytelnicze horyzonty, a propozycje, które podsyłają pracownicy Kafki i Spółka są przez nich sprawdzone. Świetna sprawa. Tak trafił do nas „Slade House”, po którego pewnie bym nie sięgnęła, a tak wyruszyłam w niesamowitą przygodę.

Nie czuję się kompetentna, by recenzować ową książkę. Jest ona dla mnie perłą, wśród tych, które już czytałam w swoim życiu, ale wiem, że muszę przysiąść do niej jeszcze co najmniej jeden raz, by zrozumieć w całości, by wynieść z niej jak najwięcej. Osobiście, nie była to dla mnie łatwa lektura, ale… wtopiłam się w nią całkowicie. Przewracałam strona za stroną, odczuwałam nieziemski niepokój i wiedziałam, że za rogiem czai się spore zagrożenie. Klimat jaki stworzył David Mitchell jest po prostu nie do podrobienia. Robotę robi fabuła, postaci i sposób, w jaki napisany jest „Slade House”. Jak dla mnie to język naprawdę dopracowany, wiele tutaj szczegółów, odniesień. Na każdej stronie wylewa się inteligencja twórcy. Choć możesz pomyśleć, że to książka nie dla Ciebie – nic bardziej mylnego. Uważam, że każdy znajdzie w niej cząstkę siebie.

To była uczta wyobraźni. Zdecydowanie. Czuję, że nie do końca zrozumiałam samo zakończenie, które dla mnie było otwartą księgą. Pragnę jeszcze raz sięgnąć po to dzieło, by zrozumieć bardziej. Z chęcią zaangażowałabym się w jakąś dyskusję, by przeanalizować swój tok myślenia.

Lektura zagwarantuje Wam powiew niepokojącej grozy. Jest tutaj tajemnicze wejście do Slade House. Drzwi otwierają się tylko co jakiś czas. Zaproszeni goście, są tymi wybranymi. Pragną tam być. Po czasie ich odczucia diametralnie się zmieniają. Wtedy już nie ma ucieczki. Każda zaś osoba, która pozna tajemnicę tego miejsca, jest połączona z kolejną, która ma to miejsce poznać.

„- Dziećmi, które żyją w swoim własnym czasie, robią swoje rzeczy, a ja je podsłuchuję. Jakby skrzyżowały się linie telefoniczne naszych czasów. Ściana między naszym „teraz” i ich „teraz” jest cieniutka. I tyle”. Zostawiam Was z tym cytatem, by zachęcić, że naprawdę warto.

Z ogromną chęcią zaangażowaliśmy się w Kafkański Abonament Wygłodniałego Czytelnika! Ciągle czujemy książkowy głód i wspieramy ludzi, którzy kochają książki całym swoim sercem. Ta Księgarnia w Toruniu to coś pięknego! Kiedy przyszła do nas pierwsza paczka niespodzianka – cieszyliśmy się jak dzieci. Serio! Do tego stopnia, że właśnie oczekujemy na kolejną – już zacieramy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
437
284

Na półkach: ,

Nastoletni Nathan cierpliwie daje się ciągnąć swojej matce na elegancki wieczorek muzyczny - wydaje się to dla niej ważne, że ją, rozwiedzioną nauczycielkę muzyki ledwo wiążącą koniec z końcem, zaprasza TAKA dama. Gdy po błądzeniu w robotniczej dzielnicy udaje się wreszcie znaleźć boczne wejście, oboje są oniemiali.
Nathan niezbyt rozumie żarty, mimikę i "normalne zachowanie". Ale doskonale wie, że ogród o takich rozmiarach nie ma prawa zmieścić się pomiędzy alejkami zostawionymi za murem...

"Slade House" to dość krótka (niecałe dwieście stron) historia fantasy z leciuchną nutką horroru - tak na poziomie spokojniejszej legendy miejskiej (to zdecydowanie nie jest pozycja dla miłośników mentalnego sikania ze strachu). Zbudowana z kilku odrębnych epizodów połączonych jednym motywem i tłem obsadza w głównej roli bohaterów tak różnych od siebie, jak tylko się da. Ofiary przeklętego domu dzieli właściwie wszystko (co szczęśliwie też się przekłada na używany przez nich język), wyraźnie odcinają się od siebie i bez problemu skupiają uwagę czytelnika, gdy poprzedni bohater schodzi ze sceny. To dobre, wiarygodne postacie z odpowiednią dawką oryginalnych detali. Szkoda, że aspekt fantastyczny niezbyt im dorównuje. Sam świat przedstawiony nie jest zbyt ciekawy ni oryginalny, ale ładnie odwołuje się do horrorowych klisz XIX-wiecznego okultyzmu i w sumie nie ma nad nim za bardzo co myśleć, bo ma być przede wszystkim scenografią do historii o bezsilnych ofiarach niemogących przejrzeć zmyślnych zasadzek poza ich pojmowaniem. A może nie tak znowu bezsilnych?

Książka Mitchella to sprawna, w miarę prosta historia mocno bazująca na trzymaniu się powtarzalnego scenariusza, na którego odstępstwa czeka się z zaciekawieniem (choć bywało, że niektóre fragmenty były już zbyt powtarzalne). Zróżnicowani bohaterowie, motyw pułapki-iluzji, satysfakcjonujące zakończenie - "Slade House" to jak najbardziej w porządku fantastyczna historia na jeden wieczór.

Nastoletni Nathan cierpliwie daje się ciągnąć swojej matce na elegancki wieczorek muzyczny - wydaje się to dla niej ważne, że ją, rozwiedzioną nauczycielkę muzyki ledwo wiążącą koniec z końcem, zaprasza TAKA dama. Gdy po błądzeniu w robotniczej dzielnicy udaje się wreszcie znaleźć boczne wejście, oboje są oniemiali.
Nathan niezbyt rozumie żarty, mimikę i "normalne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
237
72

Na półkach: ,

Interesująca książka. Każdy z pięciu rozdziałów opowiada historię innego człowieka. Również każdy z pięciu jest połączony z historią w tle, w której występuje tajemnicze rodzeństwo mieszkające w domu, który może zostać odnaleziony tylko w określonym czasie przez określonego typu osoby. Fabuła jest odrobinkę monotonna, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Mogę polecić jako coś lekkiego do przeczytania w jeden wieczór :)
(Duży plus za piękną, choć prostą, okładkę)

Interesująca książka. Każdy z pięciu rozdziałów opowiada historię innego człowieka. Również każdy z pięciu jest połączony z historią w tle, w której występuje tajemnicze rodzeństwo mieszkające w domu, który może zostać odnaleziony tylko w określonym czasie przez określonego typu osoby. Fabuła jest odrobinkę monotonna, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Mogę polecić jako...

więcej Pokaż mimo to

avatar
122
92

Na półkach:

Co dziewięć lat rodzeństwo zamieszkujące Slade House zaprasza do siebie osoby, które są dla nich wyjątkowe pod pewnym względem. Osoby te z początku nie chcą opuszczać tego miejsca, ale gdy tylko będą chcieli to zrobić okaże się, że z Slade House nie ma wyjścia. Jaką tajemnice skrywa ten dom?
.
Była to bardzo dziwnie przerażająca książka. Tak na prawdę ciężko było mi określić co było fikcją, a co prawdą. Rozdziały są podzielone na lata - rozpoczynając od 1979 idąc dalej co dziewięć lat. Poznajemy historię 5 różnych bohaterów, którzy poznali historię Slade House. Podobało mi się to, że rozwiązanie nie wybuchło pod koniec książki lecz stopniowo co rozdział dowiadywaliśmy się o rodzeństwie, ich historii, postępowania i tajemnicy domu. Książka była ciekawa, oryginalna, ale mimo wszystko przy pewnych zagadnieniach trochę zaczynała mnie nudzić. "Slade House" ma zaledwie 200 stron. Mimo tak małej ilości stron autorowi świetnie udało się stworzyć mroczny klimat, przy którym nie jedna osoba dostanie gęsiej skórki.

Co dziewięć lat rodzeństwo zamieszkujące Slade House zaprasza do siebie osoby, które są dla nich wyjątkowe pod pewnym względem. Osoby te z początku nie chcą opuszczać tego miejsca, ale gdy tylko będą chcieli to zrobić okaże się, że z Slade House nie ma wyjścia. Jaką tajemnice skrywa ten dom?
.
Była to bardzo dziwnie przerażająca książka. Tak na prawdę ciężko było mi...

więcej Pokaż mimo to

avatar
387
106

Na półkach: , , ,

Teoretycznie jest to horror, ale ja bym powiedziała że to raczej taka historia z dreszczykiem niż pełnoprawny horror. Na Slade house składa się kilka ściśle ze sobą powiązanych opowiadań, rozgrywających się co 9 lat. Za każdym razem do tajemniczego domu trafia kolejny bohater opowiadania i powoli stara się odkryć co tak naprawdę dzieje się w posiadłości.
Mitchell jest mistrzem w układaniu opowieści i wczuwaniu się w bohaterów. Każdy z nich jest inny, każde opowiadanie odsłania przed czytelnikiem trochę więcej, ale choć fabularnie bardziej wciągały mnie dalsze historie, to muszę powiedzieć, że pierwsze opowiadanie oczami chłopca z autyzmem powaliło mnie na kolana. W pierwszoosobowej narracji Mitchell cudownie oddaje rozproszenie bohatera, jego problemy z dostosowaniem się do otoczenia i przeskakiwanie między tematami rozmów. Jednoczenie jest to genialne wprowadzenie do dalszych historii, bo na dobrą sprawę nie wiadomo co tak właściwie w Slade house się zadziało, mimo że cały czas podążamy za głównym bohaterem. Tajemnica rozwiewa się krok po kroku, w każdym kolejnym opowiadaniu.
Książeczka jest krótka, ale na mnie wywarła spore wrażenie i bardzo ją polecam.

Teoretycznie jest to horror, ale ja bym powiedziała że to raczej taka historia z dreszczykiem niż pełnoprawny horror. Na Slade house składa się kilka ściśle ze sobą powiązanych opowiadań, rozgrywających się co 9 lat. Za każdym razem do tajemniczego domu trafia kolejny bohater opowiadania i powoli stara się odkryć co tak naprawdę dzieje się w posiadłości.
Mitchell jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
73
17

Na półkach:

Książka niezła ale taka dość... powierzchowna...

Książka niezła ale taka dość... powierzchowna...

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
David Mitchell Slade House Zobacz więcej
David Mitchell Slade House Zobacz więcej
David Mitchell Slade House Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd