Bogowie łakną krwi

Okładka książki Bogowie łakną krwi
Anatole France Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Nike klasyka
287 str. 4 godz. 47 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
Nike
Tytuł oryginału:
Dieux on soif
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
1985-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1959-01-01
Liczba stron:
287
Czas czytania
4 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
8307011000
Tłumacz:
Jan Sten
Tagi:
literatura francuska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite. Literatura francuska Guillaume Apollinaire, Honoré de Balzac, Jacques Cazotte, Anatole France, Théophile Gautier, Prosper Mérimée, Charles Nodier, Jules Barbey d'Aurevilly, Guy de Maupassant, Gérard de Nerval, Auguste de Villiers de L'Isle-Adam
Ocena 6,9
Opowieści nies... Guillaume Apollinai...
Okładka książki Bezprawna fantastyka. Antologia fantastycznych opowiadań klasyków literatury Guillaume Apollinaire, Anton Czechow, Arthur Conan Doyle, Anatole France, John Galsworthy, Jerome K. Jerome, Mór Jókai, Rudyard Kipling, Ignacy Krasicki, Jack London, Prosper Mérimée, Gustav Meyrink, Adam Mickiewicz, Bolesław Prus, Władysław Stanisław Reymont, Joseph Henri Rosny, Henryk Sienkiewicz, Lew Tołstoj, Mark Twain, Oscar Wilde, Konrad Zieliński
Ocena 7,0
Bezprawna fant... Guillaume Apollinai...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
116
55

Na półkach: , ,

Dużo książek o Rewolucji Francuskiej przeczytałam, ale żadna chyba nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak "Bogowie łakną krwi". Mechanizmy rewolucyjne są w niej pokazane lepiej niż w niejednej książce historycznej, a odczułam je głębiej przez zżycie z bohaterami. Polecam każdemu, kogo interesuje historia Francji.

Dużo książek o Rewolucji Francuskiej przeczytałam, ale żadna chyba nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak "Bogowie łakną krwi". Mechanizmy rewolucyjne są w niej pokazane lepiej niż w niejednej książce historycznej, a odczułam je głębiej przez zżycie z bohaterami. Polecam każdemu, kogo interesuje historia Francji.

Pokaż mimo to

avatar
400
374

Na półkach:

Jak to się dzieje, że ktoś staje się katem, prześladowcą czy tyranem ? Właśnie o tym m.in. traktuje książka A. France`a. Powieść rozgrywająca się w trakcie Wielkiej Rewolucji Francuskiej , to opowieść o Ewaryście Gamelinie , który na oczach czytelnika czy słuchacza przechodzi przeobrażenie. Z młodego nieśmiałego chłopaka, opiekującego się matką, klepiącego biedę i wierzącego szczerze w ideały rewolucji, przeistacza się w kreaturę - sędziego w Trybunale Rewolucyjnym, który masowo skazuje niewinnych ludzi na śmierć.
Poza warstwą psychologiczną France zamieścił oczywiście jeszcze więcej.Obraz rewolucji z punktu widzenia zwykłego człowieka jest przerażający, a co ciekawe, to gdyby usunąć gilotynę i inne elementy, pozwalające jednoznacznie umiejscowić powieść w czasie, można byłoby przypuszczać, że rzecz dzieje się np. w 1917r.
A gdyby usunąć jeszcze słowo „rewolucja”, mielibyśmy niemal klimat jak z „Mistrza i Małgorzaty”, tylko bez Wolanda i jego orszaku, groźba aresztowania w każdej chwili, kara śmierci za każde niewinnie wypowiedziane zdanie itp., polowania na księży i in.
całość
http://powrot-do-krainy-ksiazki.blogspot.com/2014/10/anatol-france-bogowie-akna-krwi.html

Jak to się dzieje, że ktoś staje się katem, prześladowcą czy tyranem ? Właśnie o tym m.in. traktuje książka A. France`a. Powieść rozgrywająca się w trakcie Wielkiej Rewolucji Francuskiej , to opowieść o Ewaryście Gamelinie , który na oczach czytelnika czy słuchacza przechodzi przeobrażenie. Z młodego nieśmiałego chłopaka, opiekującego się matką, klepiącego biedę i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
890
226

Na półkach:

Czy w erze panującej w literaturze mody na fabularyzowaną (i często mocno zmyśloną) historię Polski ma w ogóle sens zachęcanie do zapoznania się z fabularyzowanym epizodem z historii Francji? Otóż jak najbardziej ma. Sceptyków można zwabić (zmurszałym wprawdzie, bo nieledwie stuletnim) Noblem dla autora, zapewnieniem, że ten akurat epizod miał wpływ na historię całej (co najmniej) Europy, wreszcie gwarancją absolutnej literackiej jakości, na jakiej niektórym spośród popularnych obecnie rodzimych twórców cokolwiek zbywa.

Czytelnikowi skromnej objętościowo powieści France’a dane jest prześledzić karierę malarza Ewarysta Gamelina. Nie jest to, wbrew ewentualnym przypuszczeniom, kariera artystyczna. Gamelin pnie się mianowicie w górę machiny rewolucyjnej, rozpoczynając od skromnego stanowiska szeregowego członka dzielnicowej sekcji. Dzięki takim cechom jak surowość i nieprzejednanie, zostaje kolejno członkiem coraz więcej znaczących ciał, znaczących swą działalność coraz większą liczbą (bezgłowych) ciał. Służba ojczyźnie wymaga bowiem niewdzięcznego dzieła wyłuskiwania coraz to nowych wrogów Rewolucji i wydawania na nich coraz to nowych, choć takich samych w treści wyroków.

„Bogowie łakną krwi” to późna powieść France’a, autora skądinąd mocno i oficjalnie lewicującego. Można by więc spodziewać się po nim laurki dla rewolucji francuskiej jako wydarzenia niosącego może za sobą nieuniknione w takich wypadkach nadużycia, ale pozwalającego ostatecznie ziścić ideały, które samemu pisarzowi są bliskie. Nic bardziej mylnego. Jedną z naczelnych zasad twórcy jest bowiem uczciwość intelektualna, której dał zresztą wyraz, zajmując zdecydowane stanowisko w słynnej sprawie Dreyfusa. Dlatego próżno szukać na kartach powieści apologii terroru i relatywizujących moralnie tez o konieczności ofiar. Wręcz przeciwnie, daje France bardzo czytelny obraz fanatyzmu i szaleństwa oraz ich bezpośrednich skutków w postaci nieznającej spoczynku gilotyny, spływającej niewinną w większości krwią.

Warto zaznaczyć, że w swej metodzie artystycznej nie ucieka się bynajmniej France do narzucającego się może wobec takiej materii naturalizmu. Opisy niebywałych okrucieństw są u niego stonowane i wcale nie chwytają za serce. A jednak są bardzo przejmujące, z jednej przyczyny – spośród znanych mi autorów, to chyba właśnie France najdoskonalej posługuje się ironią. Zastosowana do tej tematyki, szokuje ona nie mniej niż naturalizm, tyle że drażnionym organem jest nie serce, a mózg i stojący za nim rozum.

Spora zasługa w oddaniu tego mistrzostwa przypada Janowi Stenowi, który nie bez przyczyny ma na koncie niejedno przełożone dzieło francuskiego noblisty – zdaje się bowiem znakomicie dostrajać tak do jego toku myśli, jak i do frazy. Biegłość tę w szczególności wyczuć można w tych fragmentach powieści, które rozjaśnia swą osobą pan Brotteaux, zadeklarowany epikurejczyk, nierozstający się ze swoim tomikiem Lukrecjusza i zdradzający duchowe pokrewieństwo z wykreowanymi przez France’a gdzie indziej bohaterami, jako to z panem Bergeretem czy przede wszystkim z księdzem Hieronimem Coignardem (który jednak, mimo duchownej sukienki, okazywał dalece mniejszą od Brotteaux powściągliwość w adorowaniu wdzięków niewieścich).

Powieść urywa się, gdy Paryż zamienia Wielki Terror na biały terror, ale jej zakończeniem daje France jasno do zrozumienia, że przy jej pisaniu przyświecało mu to samo motto, które twórcy znakomitego skądinąd serialu „Battlestar Galactica” pożyczyli sobie z „Piotrusia Pana” autorstwa szesnaście lat młodszego od France’a J.M. Barriego – w wolnym tłumaczeniu brzmi ono „Wszystko to już kiedyś się zdarzyło i wszystko wydarzy się ponownie”. Motto to raczył zresztą strawestować i przy okazji spłycić sam Paulo Coelho. Co jednak ciekawe, France we wspomnianym zakończeniu bezpośrednio nadaje twierdzeniu o cykliczności dziejów wymiar indywidualny, podczas gdy fabułą oddaje jego trafność w odniesieniu do zbiorowości. Bo też niełatwo jest wyrysować granicę - historia toczy się wprawdzie kołem, miażdżąc po drodze jednostki, ale przecież w ruch wprawiają ją właśnie jednostki, często (jak i w tym wypadku) liczące się zresztą później pomiędzy jedne z pierwszych zmiażdżonych.

Czy w erze panującej w literaturze mody na fabularyzowaną (i często mocno zmyśloną) historię Polski ma w ogóle sens zachęcanie do zapoznania się z fabularyzowanym epizodem z historii Francji? Otóż jak najbardziej ma. Sceptyków można zwabić (zmurszałym wprawdzie, bo nieledwie stuletnim) Noblem dla autora, zapewnieniem, że ten akurat epizod miał wpływ na historię całej (co...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
102
99

Na półkach: ,

Ponadczasowa powieść. Prezentuje nieodwracalność kołowego nawrotu. W wymowie dzieło France’a uderza najgłębiej skrywane ludzkie słabości. Prezentuje cienką granicę między heroicznym idealizmem a przerażającym, terroryzującym fanatyzmem.

Ponadczasowa powieść. Prezentuje nieodwracalność kołowego nawrotu. W wymowie dzieło France’a uderza najgłębiej skrywane ludzkie słabości. Prezentuje cienką granicę między heroicznym idealizmem a przerażającym, terroryzującym fanatyzmem.

Pokaż mimo to

avatar
71
27

Na półkach:

Książka noblisty zakazana przez kościół.

Książka noblisty zakazana przez kościół.

Pokaż mimo to

avatar
996
982

Na półkach: , ,



Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bogowie łakną krwi


Reklama
zgłoś błąd