Mścicielka

Okładka książki Mścicielka
Bernhard Aichner Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Blum (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Blum (tom 1)
Tytuł oryginału:
Totenfrau
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2015-10-21
Data 1. wyd. pol.:
2015-10-21
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379993659
Tłumacz:
Łukasz Kuć
Tagi:
Łukasz Kuć
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
223 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
59
55

Na półkach:

Przekraczająca granice, miejscami makabryczna...

Historia napędzana - na co wskazuje już sam tytuł - zemstą. Pomszczeniem siebie i innych.

Jest to pewną ręką napisana książka przez austriackiego autora. Od strony fabularnej praktycznie pozbawiona słabych punktów. Przyznałbym nawet wyższą ocenę, gdyby nie dość liczne powtórzenia. Wynikały może z maniery bardziej, przyjętego stylu, ale jednak - w moim przekonaniu był to zabieg zbyteczny. Nie zmienia to faktu, że prawdopodobnie będę chciał sięgnąć po kontynuację cyklu o kobiecej bohaterce z zakładu pogrzebowego...

Przekraczająca granice, miejscami makabryczna...

Historia napędzana - na co wskazuje już sam tytuł - zemstą. Pomszczeniem siebie i innych.

Jest to pewną ręką napisana książka przez austriackiego autora. Od strony fabularnej praktycznie pozbawiona słabych punktów. Przyznałbym nawet wyższą ocenę, gdyby nie dość liczne powtórzenia. Wynikały może z maniery bardziej,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1215
209

Na półkach:

Mocna, brutalna, drastyczna.
Jednak, w przedziwny sposób, nie odstręczająca.
Historia, którą autor nam przedstawia jest brzydka, od początku do końca.
Bez upiększeń, bez niedomówień, dosadna.
Specyficzna narracja, w czasie teraźniejszym, niemalże reporterska. Wbrew pozorom, potęguję jednak wszystkie odczucia.
Lektura na pewno nie dla każdego.
Dla mnie również było to momentami bardzo ciężkostrawne, ale o dziwo doczytałam do końca.
Fabuła była bowiem na tyle intrygująca, że ta dosadność i makabra były jedynie elementem skladowym całej historii, w pewien sposób nawet zrozumiałym.

Mocna, brutalna, drastyczna.
Jednak, w przedziwny sposób, nie odstręczająca.
Historia, którą autor nam przedstawia jest brzydka, od początku do końca.
Bez upiększeń, bez niedomówień, dosadna.
Specyficzna narracja, w czasie teraźniejszym, niemalże reporterska. Wbrew pozorom, potęguję jednak wszystkie odczucia.
Lektura na pewno nie dla każdego.
Dla mnie również było to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
95
95

Na półkach:

Normalnie książka-paradoks. Rozpoznaję styl pisania dla dzieci, ale otrzymuję treść dla dorosłych o nieco mocniejszych nerwach. Jednak czy ten dorosły odbiorca by się nacieszył tym, co zaserwował pan Aichner?
Zacznijmy od tytułowej mścicielki. Jeśli polskim odpowiednikiem Mary Sue jest Marysia Zuzanka, to niemieckim musi być Brünhilde Blum. Bo tym była dla mnie bohaterka tej książki. Szczęśliwa mężatka, matka uroczych córeczek i przekonana o słuszności swojego postępowania morderczyni, która może robić COKOLWIEK źle, a i tak wszystko uchodzi jej na sucho. Do tego wyszczekana, bezpośrednia i taka m(h)roczna, że bez problemu przepędza wpływowych i pewnych siebie szantażystów, który w normalnym przypadku zniszczyliby jej kompletnie życie. Jej, powiedzmy, konfrontacje z bohaterami tej książki były po prostu śmieszne, co mnie wcale nie dziwiło, gdyż wszyscy (a szczególnie policjanci) byli skończonymi imbecylami.
Gdzie tu napięcie? Gdzie tajemnica? Gdzie walka? Gdzie interesujące postacie? Gdzie poszanowanie dla czytelnika? Gdzie są te elementy, które sprawiają, że thriller byłby naprawdę wciągający czy pochłaniający? Więc wychodzi, że pani Gardner albo kłamie, albo na co dzień czytała thrillery, które były jeszcze gorsze od tego, co po raz kolejny udowadnia, by nie sugerować się tymi krzykliwymi rekomendacjami na książkach.
Ja odnalazłam w „Mścicielce” tylko lichą historyjkę o zemście, która została okraszona sztucznymi śledztwami (wyraźnie sugerujące, że praktycznie każdy szary człowieczek mógłby zostać detektywem i odnaleźć nawet w wielkim mieście zaginioną osobę po kilku dniach), ciąg nagich dialogów, które się koszmarnie czytało, ucieczką od zdań złożonych i wplątaniem irytujących konfiguracji w stylu Blum, Blum i Mark, Reza, Blum i Diuna itp.
Wychodzi więc na to, że jest to książka-dla-nikogo… choć może istnieje też jakaś nieliczna grupa, która mogłaby sobie w ramach nauki języka obcego poszerzyć swoją wiedzę.

Normalnie książka-paradoks. Rozpoznaję styl pisania dla dzieci, ale otrzymuję treść dla dorosłych o nieco mocniejszych nerwach. Jednak czy ten dorosły odbiorca by się nacieszył tym, co zaserwował pan Aichner?
Zacznijmy od tytułowej mścicielki. Jeśli polskim odpowiednikiem Mary Sue jest Marysia Zuzanka, to niemieckim musi być Brünhilde Blum. Bo tym była dla mnie bohaterka...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
646
385

Na półkach:

Przeczytałam do końca, ale tylko ze względu na niezwykły styl pisania i język tej powieści. Sama fabuła mnie odrzucała. Dosadne i szczegółowe opisy morderstw zupełnie mnie nie ciekawią. Mimo wszystko jednak, doceniam tę powieść, bo sposób przedstawienia świata głównej bohaterki jest niespotykany.
Myślę, że warto wyrobić sobie własne zdanie.

Przeczytałam do końca, ale tylko ze względu na niezwykły styl pisania i język tej powieści. Sama fabuła mnie odrzucała. Dosadne i szczegółowe opisy morderstw zupełnie mnie nie ciekawią. Mimo wszystko jednak, doceniam tę powieść, bo sposób przedstawienia świata głównej bohaterki jest niespotykany.
Myślę, że warto wyrobić sobie własne zdanie.

Pokaż mimo to

avatar
316
274

Na półkach:

Niezwykle polecam wszystkim! Doskonała seria :)

Niezwykle polecam wszystkim! Doskonała seria :)

Pokaż mimo to

avatar
269
163

Na półkach:

Krzywd wyrządzonych rodzinie się nie wybacza….
Mścicielka jest niesamowitą książką, bo na relatywnie niewielu stronach, bo zaledwie 300 (niewielu jak na to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni), mieści w sobie niespotykany wachlarz emocji. Tytuł odnosi się do głównej bohaterki, którą poznajemy w dziwnym momencie jej życia – kiedy zostaje ściągnięta z łodzi na środku morza (z tym wiąże się przedziwna historia) przez policjanta imieniem Mark, który to kilka lat później stanie się najważniejszym człowiekiem w jej życiu. Blum – bo tak nazywa się bohaterka – po tej traumie wychodzi za Marka za mąż, otwiera zakład pogrzebowy i staje się matką dwóch córeczek. Pewnego nieszczęśliwego dnia Mark wraca do domu na ukochanym motocyklu i zostaje potrącony przez samochód, którego kierowca ucieka z miejsca wypadku, a Mark umiera na rękach Blum na środku ulicy. Kobieta pogrąża się w rozpaczy, jednak jej miejsce za chwilę zajmie chęć znalezienia odpowiedzi: dlaczego jej mąż zginął? czy to był faktycznie wypadek? jaką rolę w jego życiu odegrała tajemnicza kobieta, której ślady bytności Blum odnajduje w rzeczach męża? Blum w miarę pokonywania kolejnych kroków do rozwiązania najważniejszej zagadki w swoim życiu postanawia zemstę na sprawcach największej w jej życiu zbrodni.
Ta książka jest bardzo dosadna – jeśli autor opowiada o żałobie, to nie da się na tych fragmentach nie płakać. Ja cierpiałam razem z Blum. Niemal fizycznie. Odczuwałam każde jej wspomnienie, rozumiałam jej obawy o córki, szukałam z nią pocieszenia. Kiedy Blum zaczyna prowadzić wendetę nie można nie mieć poczucia dokonania się jednak jakiejś sprawiedliwości, nie mieć poczucia sprawczości. Aichner świetnie opisuje emocjami bohaterkę. Niewiele wiemy o samej Blum – nie znamy jej historii, nie śledzimy jej życia po to, żeby dowiedzieć się czegoś o niej. Idziemy z nią, żeby się dowiedzieć, czy uda jej się pomścić śmierć Marka. Marka, którego instynktownie lubimy od pierwszych scen książki. Marka, który zdaje się być siłą i ostoją Blum, więc i my za nim tęsknimy po stracie. Więcej wiemy o tej postaci, chociaż towarzyszy nam bardzo krótko. O Blum nie chcę za wiele mówić, bo to niuanse mają znaczenie dla fabuły, a bardzo chcę, żebyście książkę poznali sami.
Ja rozwiązałam zagadkę na długo przez główną bohaterką – mimo, że historia nie jest obszerna, to kilka skrawków wystarczyło mi do złożenia odpowiedzi – ale w ogóle to nie przeszkadzało w czytaniu do końca. Mnie to nie zniechęciło, bo silne emocje nie odpuszczają do ostatniej strony.
Jedna rzecz mi przeszkadzała w tej książce – i ona przeszkadza mi w każdej książce tak pisanej – czas teraźniejszy. Cała historia opowiedziana jest czasem teraźniejszym, a nie przeszłym, jakim powinno opowiadać się historię z zasady. Mam wrażenie, że jest jakaś moda na zmianę czasu w narracji, żeby czytelnik w jakiś sposób znalazł się w centrum wydarzeń, ale na mnie to nie działa dobrze. Ja się nie mogę do końca odnaleźć w fabule, nie potrafię sobie zbudować wyobrażenia o świecie przedstawionym i zupełnie nie wiem, na czym to polega, ale tak po prostu jest.
Niewiele mówi się na polskim rynku książkowym o autorach europejskich (takie odnoszę wrażenie) – może poza autorami skandynawskimi – a Aichner jest Austriakiem. Chociażby to daje pewną różnorodność i choćby z tego powodu warto poznać Mścicielkę. Ja ciągle szukam dobrych nazwisk w kryminale, a Aichner na pewno trafi na tą listę. Niekrótką niestety… Czytajcie „Mścicielkę”! poznajcie Blum!

Krzywd wyrządzonych rodzinie się nie wybacza….
Mścicielka jest niesamowitą książką, bo na relatywnie niewielu stronach, bo zaledwie 300 (niewielu jak na to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni), mieści w sobie niespotykany wachlarz emocji. Tytuł odnosi się do głównej bohaterki, którą poznajemy w dziwnym momencie jej życia – kiedy zostaje ściągnięta z łodzi na środku morza (z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
245
137

Na półkach:

"Zamykał dziecko w drewnianej skrzyni. Starała się jak najdłużej wytrzymać, chciałaby być silniejsza, lecz była tylko małą dziewczynką."
~
Blum, główna bohaterka "Mścicielki", to właścicielka zakładu pogrzebowego w Innsbrucku. Jest szczęśliwą kobietą która ma kochającego męża i dwójkę wspaniałych dzieci. Los jednak nie do końca chce, aby wszystko szło według jej planów. Wszystko ulega w gruzach, gdy Blum na własnych oczach widzi śmiertelny wypadek męża. Sprawca ucieka z miejsca zdarzenia. Kobieta jest zrozpaczona i przez kolejne tygodnie nie może pogodzić się ze stratą. Jednak pewnego dnia postanawia przejrzeć jego telefon. Otwierając kolejne nagrania, Blum dowiaduje się o szczegółach śledztwa, które jej mąż prowadził wbrew oficjalnemu stanowisku policji. Od tego czasu jest pewna, że oprawcy, o których opowiadała kobieta z nagrania, mogli chcieć pozbyć się jej męża. Od tego momentu Blum postanawia dokończyć śledztwo na własną rękę.
Powiem wam, że miałam nieco sceptyczne uczucia co do tej. Wolałam nie czytać opisu żeby od razu nastawić się na niewiadomą. Od samego początku książka była bardzo angażująca. Jej niespotykana, z początku nawet irytująca narracja wymagała nieco więcej skupienia. Jednak po kilkudziesięciu stronach do wszystkiego idzie się przyzwyczaić i cieszyć tylko lekturą. Powieść jest dosyć mroczna. od razu zaczyna się krwawo, przez co ja osobiście miałam takie poczucie, że chcę wiedzieć co kierowało bohaterami. Momentalnie wciągnęłam się w treść lektury i z trudem odkładałam ją kiedy nie mogłam już czytać. Książka wcale nie jest tak przewidywalna. Wiele razy przyłapałam się na tym, że czytałam ją z rozdziawionymi ustami. Naprawdę bardzo mi się podobała i jestem pewna, że będę kontynuować ten cykl i przeczytam kolejne dwa tomy. Książka dała mi coś, czego się zupełnie nie spodziewałam i bardzo się cieszę, że potrafiła mnie tak miło pod tym kątem zaskoczyć. Zachęcam do przekonania się na własnej skórze co może zaoferować wam "Mścicielka"

"Zamykał dziecko w drewnianej skrzyni. Starała się jak najdłużej wytrzymać, chciałaby być silniejsza, lecz była tylko małą dziewczynką."
~
Blum, główna bohaterka "Mścicielki", to właścicielka zakładu pogrzebowego w Innsbrucku. Jest szczęśliwą kobietą która ma kochającego męża i dwójkę wspaniałych dzieci. Los jednak nie do końca chce, aby wszystko szło według jej planów....

więcej Pokaż mimo to

avatar
447
413

Na półkach:

Uważam że jest to dobra pozycja.Wciąga i chce się czytać dalej.Przecież zemsta jest słodka.
Dla lubiących mroczne kryminały polecam.

Uważam że jest to dobra pozycja.Wciąga i chce się czytać dalej.Przecież zemsta jest słodka.
Dla lubiących mroczne kryminały polecam.

Pokaż mimo to

avatar
315
292

Na półkach:

Blum jest właścicielką zakładu pogrzebowego, szczęśliwą żoną Marka i matką dwóch wspaniałych dziewczynek. Jest szczęśliwa i nie przypuszczała, że to się zmieni kiedy jej mąż policjant zostaje zabity przez samochód na jej oczach, a sprawca ucieka z miejsca zdarzenia. W jednej chwili cały dotychczasowy świat Blum traci sens. Przeszukując telefon Marka, Blum natrafia na nagrania, które przedstawiają szczegóły śledztwa prowadzone wbrew oficjalnemu pozwoleniu. Z czasem Blum nabiera pewności, że śmierci Marka chciało pięciu wpływowych mężczyzn.

Po przeczytaniu opisu nastawiałam się na niesamowity thriller pełen napięcia. Teraz stwierdzam, że niepotrzebnie. Powieść jest okej, ale jako czytadło. W moim mniemaniu kilka rzeczy było niedopracowanych , co umniejsza w moim odczuciu ocenę tej książki. Między innymi brakowało mi szczegółów. Zazwyczaj tych szczegółów jest za dużo, ale tu bardzo doskwierał mi ich brak, szczególnie w momentach, gdy scena ucinała się w połowie.

Kolejna sprawa to narracja, która w tym wypadku jest trzecioosobowa. Wielokrotnie gubiłam się w tym o kim mówi narrator, a zorientowanie się w sytuacji odbierało mi przyjemność z czytania.

Najbardziej intrygowała mnie główna bohaterka. Jej osobowość ma dwa oblicza, które są skrajnie od się siebie różne. Z jednej strony była troskliwą żoną i matką, a z drugiej strony była bezwzględna i mściwa. Taka kombinacja to mieszanka wybuchowa.

Blum jest właścicielką zakładu pogrzebowego, szczęśliwą żoną Marka i matką dwóch wspaniałych dziewczynek. Jest szczęśliwa i nie przypuszczała, że to się zmieni kiedy jej mąż policjant zostaje zabity przez samochód na jej oczach, a sprawca ucieka z miejsca zdarzenia. W jednej chwili cały dotychczasowy świat Blum traci sens. Przeszukując telefon Marka, Blum natrafia na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
41
12

Na półkach:

Ksiazka nie powala, dobre czytadlo do podrozy . Meczaca narracja.

Ksiazka nie powala, dobre czytadlo do podrozy . Meczaca narracja.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Bernhard Aichner Mścicielka Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd