Trylogia nicości. Nic

Okładka książki Trylogia nicości. Nic
Patryk Potępa Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza Cykl: Trylogia nicości (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Trylogia nicości (tom 1)
Wydawnictwo:
Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380116450
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,0 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar

Przyznam szczerze, że nie jestem w stanie powiedzieć zbyt wiele dobrego o tej książce. Jedyne, co chwali się autorowi, to to, że w ogóle był w stanie ją ukończyć. W przypadku młodych autorów właśnie niemożność dokończenia powieści staje się jednym z najczęstszych powodów zaprzepaszczenia kariery. Potępa książkę napisał, to dobrze dla niego. Gorzej niestety dla nas czytelników. Dlaczego?

Przede wszystkim chciałam naprostować pewne wrażenie: nie, nie jestem przeciwniczką młodych autorów. Bardzo się cieszę, kiedy jakiś nastoletni talent się objawi, obawiam się jednak, że zanim objawi się nam talent Potępy, jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie. Artystyczna i niedoświadczona dusza autora daje się nam we znaki niemalże na każdym kroku. Chociażby w stosunkach damsko-męskich, które niczym nie przypominają realnych. Noszą na sobie znamiona utopijnego romantyzmu przeplatanego z zupełnie niezrozumiałym dla mnie w tej książce mizoginizmem. Odnoszę wrażenie, że autorowi chodziło o stworzenie czegoś na wzór Sin City, niestety, wyszła z tego produkcja trzeciej kategorii.

Dialogi są sztuczne i drętwe, zaś monologi, które bohater wygłasza wisząc do góry nogami na drążku nad łóżkiem, mógłby wygłaszać chyba tylko nastolatek, który sam sobie musi tłumaczyć otaczającą go rzeczywistość. Wypowiedzi bohaterów stworzone są bardzo topornie, chociaż widać, że Potępa chciał je w jakiś sposób zróżnicować. Trudno mi jednak mówić o dobrych dialogach, gdy czytam takie kwiatki jak: „W obecnym stanie nie mogłabym dłużej uciekać, a także istnieje ryzyko zasłabnięcia w każdym momencie”. No tak, też byłam bliska zasłabnięcia, bo kwiatków wyrosło w powieści o wiele więcej („pomalowane na czerwone usta”, „ogień, którego trudno było ugasić”). Poza tym nie przekonują mnie wtrącenia, które mają wyjaśnić czytelnikowi co się dzieje, kto jest kim, co do czego służy, bo czytelnika nie należy traktować jak durnia (chodzi mi chociażby o fragment, w którym narrator tłumaczy czym zajmuje się płatny zabójca), ani też nie nadużywać trzykropków tam, gdzie nie ma niedopowiedzeń, są za to przegadane fragmenty narracji.

W książce pojawia się kilka ciekawych pomysłów, ale nie bronią się one dostatecznie mocno. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że po kolejne tomy nie sięgnę. Autorowi zalecam napisanie jeszcze kilku powieści i schowanie ich na parę lat do szuflady. Poprawione mogą się okazać naprawdę trafionymi historiami z gatunku urban crime story, ale moim zdaniem na to potrzeba jeszcze wiele czasu.

Przyznam szczerze, że nie jestem w stanie powiedzieć zbyt wiele dobrego o tej książce. Jedyne, co chwali się autorowi, to to, że w ogóle był w stanie ją ukończyć. W przypadku młodych autorów właśnie niemożność dokończenia powieści staje się jednym z najczęstszych powodów zaprzepaszczenia kariery. Potępa książkę napisał, to dobrze dla niego. Gorzej niestety dla nas...

więcej Pokaż mimo to

avatar
167
96

Na półkach: ,

Przyznam szczerze, że nie jestem w stanie powiedzieć zbyt wiele dobrego o tej książce. Jedyne, co chwali się autorowi, to to, że w ogóle był w stanie ją ukończyć. W przypadku młodych autorów właśnie niemożność dokończenia powieści staje się jednym z najczęstszych powodów zaprzepaszczenia kariery. Potępa książkę napisał, to dobrze dla niego. Gorzej niestety dla nas czytelników. Dlaczego?

Przede wszystkim chciałam naprostować pewne wrażenie: nie, nie jestem przeciwniczką młodych autorów. Bardzo się cieszę, kiedy jakiś nastoletni talent się objawi, obawiam się jednak, że zanim objawi się nam talent Potępy, jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie. Artystyczna i niedoświadczona dusza autora daje się nam we znaki niemalże na każdym kroku. Chociażby w stosunkach damsko-męskich, które niczym nie przypominają realnych. Noszą na sobie znamiona utopijnego romantyzmu przeplatanego z zupełnie niezrozumiałym dla mnie w tej książce mizoginizmem. Odnoszę wrażenie, że autorowi chodziło o stworzenie czegoś na wzór Sin City, niestety, wyszła z tego produkcja trzeciej kategorii.

Dialogi są sztuczne i drętwe, zaś monologi, które bohater wygłasza wisząc do góry nogami na drążku nad łóżkiem, mógłby wygłaszać chyba tylko nastolatek, który sam sobie musi tłumaczyć otaczającą go rzeczywistość. Wypowiedzi bohaterów stworzone są bardzo topornie, chociaż widać, że Potępa chciał je w jakiś sposób zróżnicować. Trudno mi jednak mówić o dobrych dialogach, gdy czytam takie kwiatki jak: „W obecnym stanie nie mogłabym dłużej uciekać, a także istnieje ryzyko zasłabnięcia w każdym momencie”. No tak, też byłam bliska zasłabnięcia, bo kwiatków wyrosło w powieści o wiele więcej („pomalowane na czerwone usta”, „ogień, którego trudno było ugasić”). Poza tym nie przekonują mnie wtrącenia, które mają wyjaśnić czytelnikowi co się dzieje, kto jest kim, co do czego służy, bo czytelnika nie należy traktować jak durnia (chodzi mi chociażby o fragment, w którym narrator tłumaczy czym zajmuje się płatny zabójca), ani też nie nadużywać trzykropków tam, gdzie nie ma niedopowiedzeń, są za to przegadane fragmenty narracji.

W książce pojawia się kilka ciekawych pomysłów, ale nie bronią się one dostatecznie mocno. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że po kolejne tomy nie sięgnę. Autorowi zalecam napisanie jeszcze kilku powieści i schowanie ich na parę lat do szuflady. Poprawione mogą się okazać naprawdę trafionymi historiami z gatunku urban crime story, ale moim zdaniem na to potrzeba jeszcze wiele czasu.

Przyznam szczerze, że nie jestem w stanie powiedzieć zbyt wiele dobrego o tej książce. Jedyne, co chwali się autorowi, to to, że w ogóle był w stanie ją ukończyć. W przypadku młodych autorów właśnie niemożność dokończenia powieści staje się jednym z najczęstszych powodów zaprzepaszczenia kariery. Potępa książkę napisał, to dobrze dla niego. Gorzej niestety dla nas...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Trylogia nicości. Nic


Reklama
zgłoś błąd