Dziennik

Okładka książki Dziennik
Sándor Márai Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Dzienniki intelektualne biografia, autobiografia, pamiętnik
640 str. 10 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Seria:
Dzienniki intelektualne
Tytuł oryginału:
Naplo
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2013-11-29
Data 1. wyd. pol.:
2013-11-29
Liczba stron:
640
Czas czytania
10 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788307033198
Tłumacz:
Teresa Worowska
Tagi:
Teresa Worowska literatura węgierska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
9,0 / 10
133 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
176
10

Na półkach:

Dziennik Sandora Marai jest bardzo intymną i szczerą myślodsiewnią człowieka niezwykle utalentowanego, wrażliwego i otwartego na świat. Opisem życia przepełnionego doświadczeniami jednego z najciekawszych wieków jakim był wiek XX, jak to sam Marai napisał, jego "pełnego życia", które spięło klamrą ten wiek.

Marai uwielbiał poezję, prawdopodobnie dlatego też wszelkie opisy i przemyślenia mocno zahaczają o tą stylistykę. Często są niejednoznaczne, bardzo często żartobliwe. Praktycznie zawsze dają do myślenia.

Słyszałem że Marai to narzekacz i maruda, dla mnie to niezwykle serdeczna i szczera osoba, za której przemyśleniami i emocjami podążałem od początku do końca tej książki. Polecam ją każdemu.

Dziennik Sandora Marai jest bardzo intymną i szczerą myślodsiewnią człowieka niezwykle utalentowanego, wrażliwego i otwartego na świat. Opisem życia przepełnionego doświadczeniami jednego z najciekawszych wieków jakim był wiek XX, jak to sam Marai napisał, jego "pełnego życia", które spięło klamrą ten wiek.

Marai uwielbiał poezję, prawdopodobnie dlatego też wszelkie opisy...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1225
46

Na półkach:

Dziennik Marai jest jak pudełko czekoladek Leonidasa... wybierasz – delektujesz się... sięgasz po kolejną i następną i jeszcze jedną... ale nie za dużo bo są tak pyszne, że zasmakować można tylko w paru aby się nie przesłodzić, resztę zostawiając sobie na kolejną ucztę dla zmysłów. Czuły narrator -czule dobierał słowa. Lektura dla czytelników wymagających, refleksyjna ale przede wszystkim nad wyraz szczera i uczciwa. Czy literatura mogłaby stać się wyznaniem wary ? :-)

Dziennik Marai jest jak pudełko czekoladek Leonidasa... wybierasz – delektujesz się... sięgasz po kolejną i następną i jeszcze jedną... ale nie za dużo bo są tak pyszne, że zasmakować można tylko w paru aby się nie przesłodzić, resztę zostawiając sobie na kolejną ucztę dla zmysłów. Czuły narrator -czule dobierał słowa. Lektura dla czytelników wymagających, refleksyjna ale...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1562
27

Na półkach:

Cóż to za złowieszczy malkontent, genialny maruda! Na wszystko narzeka, wszystkiemu się przygląda, wszystko dostrzega, gmera w detalach i wciąż marudzi. Może nieco przesadza z tym pesymizmem? Gdy ma 70 lat żegna się z życiem, gdy ma 89 lat - popełnia samobójstwo. Zapisy z ostatnich lat są jednak szczególnie przejmujące. Jeszcze nigdy nie czytałem tak sugestywnych argumentów za eutanazją.

Zanim jeszcze maestro Marai zacznie napawać się przemijaniem, zanim zafascynuje go wszechobecny tłum staruszków i nieznośny magnetyzm atrofii, to raz za razem smaga nas zaskakującą puentą, łaskocze doskonałością języka. Niemal słyszymy tę melodię wyrafinowanych złośliwości i wielowarstwowej ironii. Bo Marai to intelektualista starego typu, taki co nokautuje słowem i ripostą. Czasem daje nam się zgubić w meandrach myśli, pozwala napawać się jakimś banałem i właśnie wtedy - ileż to razy mnie zwiódł? - wyprowadza celny cios. Lubi też czasem zaliczyć podwójne trafienie. Pisze sobie tak: „Amerykański "rytm życia" wydaje mi się raczej wolny. Przyjechałem z Europy, więc się spieszę, bo mam wrodzony zmysł zagrożenia”.

Marai jest doskonałym obserwatorem - tego się akurat po nim spodziewałem. Jego reportersko-literacki opis wystąpienia Hitlera na stadionie (sporządzony na 3 lata przed objęciem urzędu kanclerza) , zawarty w książce „W podróży”, zrobił na mnie piorunujące wrażenie i zdecydował o sięgnięciu do „Dziennika”. Marai posiada także niezwykły talent do definiowania pojęć. Porównania jakich używa budzą zachwyt dla intelektu, dla tej jego ponurej błyskotliwości. Nie ma tu zbędnych słów, wycyzelowana forma buzuje erudycją, a po lekturze można mieć liczne wątpliwości, spośród których na pierwszy plan wysuwa się ta: dać 9 czy 10? U mnie dziesiątka przegrała ze zrzędliwością autora, ale to była intelektualna uczta i niepowtarzalna podróż w czasie.

Ave Marai!

Cóż to za złowieszczy malkontent, genialny maruda! Na wszystko narzeka, wszystkiemu się przygląda, wszystko dostrzega, gmera w detalach i wciąż marudzi. Może nieco przesadza z tym pesymizmem? Gdy ma 70 lat żegna się z życiem, gdy ma 89 lat - popełnia samobójstwo. Zapisy z ostatnich lat są jednak szczególnie przejmujące. Jeszcze nigdy nie czytałem tak sugestywnych argumentów...

więcej Pokaż mimo to

11
Reklama
avatar
74
35

Na półkach:

Trudno sie oderwać, nawet w chwilach znużenia, wciąga jak podróż. Mocne, wnikliwe, jakże trafne obserwacje o dziejach Europy i kondycji zagubionych jednostek.

Trudno sie oderwać, nawet w chwilach znużenia, wciąga jak podróż. Mocne, wnikliwe, jakże trafne obserwacje o dziejach Europy i kondycji zagubionych jednostek.

Pokaż mimo to

2
avatar
1160
1160

Na półkach:

Straszna zrzęda z tego Marai. Męcząco się to czyta, niektóre fragmenty były ok, zdarzały się też perełki, niestety całość pozostawiła raczej niesmak. Nie wiem czy sięgnę po drugą część.

Straszna zrzęda z tego Marai. Męcząco się to czyta, niektóre fragmenty były ok, zdarzały się też perełki, niestety całość pozostawiła raczej niesmak. Nie wiem czy sięgnę po drugą część.

Pokaż mimo to

13
avatar
1058
364

Na półkach:

Żeby coś napisać musiałabym dorównać Sandorowi M. co jest niemożliwe...
"Ciało ludzkie w siedemdziesięciu pięciu procentach składa się z wody, a w dwudziestu pięciu z części stałych; dusza ludzka w dziewięćdziesięciu procentach składa się z próżności, a w dziesięciu z innych cech. Ja też taki jestem. I nie zmienia tego fakt, że wiem: taki właśnie jestem."

"Muszę samego siebie wychować do całkowotej samotności, bezstronnych, sprawiedliwych sądów, cierpliwej obojętności; nie wystarczy tylko przeżyć - żyć dalej warto tylko wtedy, jeśli będę w stanie wykorzystać w praktyce doświadczenia, które zdobyłem w minionych latach. Wiedzieć, że nikt nie pomoże. Wiedzieć, że Bóg jest zawsze obecny. Wiedzieć, że jestem sam na sam z Bogiem. Patrzeć na wszystko bez słowa."

Żeby coś napisać musiałabym dorównać Sandorowi M. co jest niemożliwe...
"Ciało ludzkie w siedemdziesięciu pięciu procentach składa się z wody, a w dwudziestu pięciu z części stałych; dusza ludzka w dziewięćdziesięciu procentach składa się z próżności, a w dziesięciu z innych cech. Ja też taki jestem. I nie zmienia tego fakt, że wiem: taki właśnie jestem."

"Muszę samego...

więcej Pokaż mimo to

55
avatar
2268
1613

Na półkach: ,

Niełatwa lektura, wymagająca. Napisana pięknym językiem. Tak inna od wielu współczesnych wspomnień, pamiętników czy dzienników. Jedna z tych, nad którą czytelnik chce się zatrzymać na dłużej, by przemyśleć, „przetrawić”, czasem również „odpocząć od niej”. Autor umiejętnie splata wątki osobiste, społeczne i polityczne. Przeszłość i teraźniejszość. Przemyślenia nad człowiekiem, światem, w którym żyje, który kreuje a także nad kondycją i charakterem współczesnej literatury oraz jej twórców. Całość daje obraz życia naznaczonego trudnymi przeżyciami, doświadczeniem wyobcowania, osamotnienia. Obraz teraźniejszości, prognozy na przyszłość nasączone są negatywizmem.

Niełatwa lektura, wymagająca. Napisana pięknym językiem. Tak inna od wielu współczesnych wspomnień, pamiętników czy dzienników. Jedna z tych, nad którą czytelnik chce się zatrzymać na dłużej, by przemyśleć, „przetrawić”, czasem również „odpocząć od niej”. Autor umiejętnie splata wątki osobiste, społeczne i polityczne. Przeszłość i teraźniejszość. Przemyślenia nad...

więcej Pokaż mimo to

93
avatar
231
79

Na półkach:

O rety!
Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy publikują swoje dzienniki, zwłaszcza polskich pisarzy, może by ich powstrzymała.

O rety!
Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy publikują swoje dzienniki, zwłaszcza polskich pisarzy, może by ich powstrzymała.

Pokaż mimo to

18
avatar
1889
295

Na półkach: ,

W przeciwieństwie do wielu czytelników, jakoś przesadnie nie zachwyciłem się tym dziennikiem. Być może po "Zeszytach" Ciorana nic nie może mnie już bardziej zachwycić. Wstrząsająca jest końcówka tego dziennika. Zamieszczę w dziale cytatów kilka ostatnich notek pisarza, bo widzę, że tego typu zwierzenia ludzie odsuwają od siebie za wszelką cenę. Mnie chodzi jednak o prawdę, a nie zamazywanie rzeczywistości. Podejrzewam, że za 10 lat, gdy będzie jeszcze istniał ten portal, to będę jedyny, który polubił te cytaty. Ludzie się tego boją i wstydzą. I dlatego właśnie się potrudzę i je zamieszczę.

W przeciwieństwie do wielu czytelników, jakoś przesadnie nie zachwyciłem się tym dziennikiem. Być może po "Zeszytach" Ciorana nic nie może mnie już bardziej zachwycić. Wstrząsająca jest końcówka tego dziennika. Zamieszczę w dziale cytatów kilka ostatnich notek pisarza, bo widzę, że tego typu zwierzenia ludzie odsuwają od siebie za wszelką cenę. Mnie chodzi jednak o prawdę,...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
272
49

Na półkach:

Od pierwszych stron tej książki wiedziałam, że obcuję, dotykam dzieła. Rzadko ma się takie odczucie. Od dłuższego czasu nie czytałam nic napisanego takim pięknym językiem. Dziennik nie jest książką do przeczytania na raz. Przeczytanie całości zajęło mi chyba ponad dwa tygodnie. Czytałam po kawałku, z uwagą, przerywając lekturę Dziennika innymi książkami. Inaczej się nie da. Márai pisał, że uważne czytanie jest bardziej wymagające i trudniejsze niż pisanie. Myślę, że tak właśnie jest z tą książką. Poza tym nie jest to utwór optymistyczny. Od pierwszych stron autor myśli o śmierci, tym bardziej, że prowadzenie dziennika poprzedzała ciężka choroba, która w dużym stopniu zmieniła jego perspektywę. Warto zaznaczyć, że w Polskim wydaniu znalazła się ok. jedna piata materiału pozostawionego przez autora swemu przyjacielowi i wydawcy. Tłumaczka, która dokonała wyboru dokonała więc pewnej kreacji.
Zachęcam do czytania z nadzieją, że lektura Dziennika, zainspiruje was do sięgnięcia również po prozę tego autora.

Od pierwszych stron tej książki wiedziałam, że obcuję, dotykam dzieła. Rzadko ma się takie odczucie. Od dłuższego czasu nie czytałam nic napisanego takim pięknym językiem. Dziennik nie jest książką do przeczytania na raz. Przeczytanie całości zajęło mi chyba ponad dwa tygodnie. Czytałam po kawałku, z uwagą, przerywając lekturę Dziennika innymi książkami. Inaczej się nie da....

więcej Pokaż mimo to

14

Cytaty

Więcej
Sándor Márai Dziennik Zobacz więcej
Sándor Márai Dziennik Zobacz więcej
Sándor Márai Dziennik Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd