Przebiegła i ruda

Okładka książki Przebiegła i ruda
John D. MacDonald Wydawnictwo: Albatros Cykl: Travis McGee (tom 4) kryminał, sensacja, thriller
286 str. 4 godz. 46 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Travis McGee (tom 4)
Tytuł oryginału:
The Quick Red Fox (1964)
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2017-05-24
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
286
Czas czytania
4 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379859061
Tłumacz:
Anna Esden-Tempska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
351
307

Na półkach: ,

Doskonałe przeciwieństwo damy w opałach: ciesząca się ogromną popularnością gwiazda kina, piękna kobieta, która doskonale panuje nad każdym aspektem swojego życia. Popełniła jednak drobny błąd, który naprawić może tylko jeden człowiek: Travis McGee.

Ona ma pieniądze, a on ich potrzebuje, ale spodziewany zastrzyk gotówki to nie jedyny powód, dla którego Travis zamierza wziąć tę sprawę.

Zmysłowa Lysa Dean ściągnęła na siebie kłopoty swoim niedawnym wybrykiem. Podczas orgiastycznej zabawy pozwoliła sfotografować się nago, a teraz ktoś zaczął ją szantażować. Jeśli zdjęcia przedostaną się do mediów, jej związek z bogatym i przystojnym narzeczonym zawiśnie na włosku.

Travis McGee rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga mu asystentka jego klientki. Wkrótce zaczynają ginąć kolejni ludzie, a gdy Travisowi wydaje się, że rozwiązał zagadkę, na jaw wychodzą fakty, które obalają jego teorii.

Doskonałe przeciwieństwo damy w opałach: ciesząca się ogromną popularnością gwiazda kina, piękna kobieta, która doskonale panuje nad każdym aspektem swojego życia. Popełniła jednak drobny błąd, który naprawić może tylko jeden człowiek: Travis McGee.

Ona ma pieniądze, a on ich potrzebuje, ale spodziewany zastrzyk gotówki to nie jedyny powód, dla którego Travis zamierza...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar

Nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać książek Johna D. MacDonalda. Pomyslałam, że skoro na polskim rynku pojawiło się wznowienie kolejnego tomu z cyklu Travis McGee, to jest to dobra okazja, aby skorzystać i uzupełnić tę zaległość. Kiedy sięgamy po lekturę, która jest wydana w tomach, zawsze jest to ryzyko, że historia w oderwaniu od wcześniejszych wydarzeń, może stworzyć mętlik w głowach czytelników. Aby rozwiązać wątpliwości, napiszę od razu, że absolutnie nie miało to dla mnie różnicy i nie odczułam zagubienia i niedoboru informacji. Co ciekawe, książka została wydana również pod tytułem „Szybki czerwony lis”. Data premiery to 1964 rok - nawet nie było mnie jeszcze w planach. Bonusem jest zakotwiczenie fabuły w rzeczywistości lat sześćdziesiątych.

Pewnego dnia, na jachcie głównego bohatera Travis’a McGee, zjawia się asystentka gwiazdy filmowej. Celebrytka jest w dość kłopotliwej sytuacji. W pewnym okresie swojego życia nie specjalnie zważała na to co robi. Ktoś w zgrabny sposób chce to wykorzystać i gwiazda jest szantażowana. Jeśli kobieta nie spełni żądań, to opinia publiczna zobaczy krępujące zdjęcia. Krótko mówiąc, dobry wizerunek artystki może zostać bardzo nadszarpnięty. Detektyw nie będzie miał zbyt łatwej pracy, ponieważ grono podejrzanych nie należy wąskich. Dodatkowo poleje się krew i nie będzie aż tak nieskazitelnie czysto.

To zupełnie inny kryminał. Wyróżnia się na tle tych, które dotychczas czytałam. Nie jestem specjalistą od klasyfikowania fabuły, jednak czytając Przebiegłą i rudą, czułam się jakbym weszła w świat typowej, klasycznej powieści detektywistycznej z domieszką sensacji. Ciekawa przygoda. Nie ma co ukrywać, że zagdaka kryminalna nie jest jakoś specjalnie skomplikowana i zaskakująca, ale droga, którą zmierza bohater do jej rozwiązania, dodaje smaczku. Do postaci też nie mam się jak przyczepić, ale to też jest właśnie urok powieści kryminalnych z tamtych lat. Postaci skonstruowane z rzetelnością. Przykładowo nasz główny bohater nie jest postacią upadłą, która prowadzi śledztwa wiecznie zalana. Unika kul tylko dlatego że jego zmęczone ciało poddaje się silnym podmuchom wiatru, bądź nadmiernej sile grawitacji. To inteligentny detektyw z umiejętnością dedukcji, więc jeśli szukacie superbohatera to niestety, ale u Johna D. MacDonalda go nie znajdziecie.

Książka niezbyt obszerna, ale jak widać nie trzeba napisać cegły, aby historia była ciekawa i angażowała czytelnika. Wisienką na torcie jest poczucie humoru. Bardzo lubię inteligentny wątek humorystyczny, w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.

Na marginesie
Znacie film w reżyserii Martina Scorsese pt. „Przylądek strachu” jest to adaptacja powieści Johna D. MacDonalda, z resztą nie pierwsza ponieważ „Przylądek strachu” z roku 1991 jest remakiem. Polecam ekranizację.

Nigdy wcześniej nie miałam okazji czytać książek Johna D. MacDonalda. Pomyslałam, że skoro na polskim rynku pojawiło się wznowienie kolejnego tomu z cyklu Travis McGee, to jest to dobra okazja, aby skorzystać i uzupełnić tę zaległość. Kiedy sięgamy po lekturę, która jest wydana w tomach, zawsze jest to ryzyko, że historia w oderwaniu od wcześniejszych wydarzeń, może...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
981
976

Na półkach: ,

John D. McDonald to autor, którego twórczości do tej pory nie znałam, a „Przebiegła i ruda” to już czwarty tom cyklu o przygodach prywatnego detektywa Travisa McGee. Jak się domyślacie, wcześniejszych tomów nie czytałam, ale zapewniam Was, że wszystkie nadrobię, a nawet sięgnę po jeszcze inne książki autora, bo zostałam miło zaskoczona i John D. McDonald idealnie trafił w mój czytelniczy gust. To świetny kryminał. Zapraszam na recenzję.

Travis McGee to prywatny detektyw, który przyjmuje zlecenie od Lysy Dean, pięknej gwiazdy filmowej, która boi się o swój wizerunek. Aktora w przeszłości poszła na całość i z tego powodu jest teraz szantażowana, a jeśli kompromitujące ją zdjęcia przedostaną się do prasy, to będzie koniec jej kariery i zaprzepaszczenie szansy na ślub z narzeczonym, który jest milionerem. Travis jak najszybciej musi dojść, kto stoi za szantażem, ale niestety lista podejrzanych jest bardzo długa. W dodatku dochodzi do morderstw osób powiązanych ze sprawą, więc wygląda na to, że wszystko jest dużo poważniejsze, niż wydawało się na początku. By dotrzeć do prawdy, Travis McGree będzie musiał przemierzyć całą Amerykę , od Florydy po Nowy Jork, Las Vegas i Phoenix. W podróży będzie mu towarzyszyć urocza asystentka aktorki, Dana Holtzer.

„John D. MacDonald to jeden z najwybitniejszych twórców amerykańskiego kryminału, z dorobkiem literackim obejmującym prawie 70 powieści oraz kilka zbiorów opowiadań. Zainspirował takich autorów, jak Stephen King, Dean Koontz i Lee Child. W 1980 roku otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę literacką w USA – National Book Award. Światową sławę przyniosła mu seria 21 powieści z prywatnym detektywem Travisem McGee.”

Od czasu, do czasu lubię sięgnąć po dobry kryminał, choć nie zawsze udaje mi się taki znaleźć. Z bijącym sercem zabrałam się za czytanie „Przebiegłej i rudej” i już po kilku przeczytanych stronach, wiedziałam, że jest to coś idealnego dla mnie. Książkę czyta się niesamowicie szybko, sama przeczytałam ją w kilka godzin i gdyby stron było więcej, to czytałabym dalej. Autor potrafi niesamowicie zaciekawić i zainteresować czytelnika i jest to chyba jeden z najważniejszych atutów każdej powieści, a niestety nie każdy, kto pisze, to potrafi. Mimo tego, że książka nie ma zbyt skomplikowanej fabuły, to niesamowicie wciągnęła mnie sprawa sławnej autorki i z zapartym tchem śledziłam poczynania detektywa. Akcja nie pędzi na łeb na szyję, tylko toczy się własnym powolnym torem, czasami jest to minusem, bo lubię książki, w których coś się jedzie, jednak autor tak interesująco przedstawił klimat lat sześćdziesiątych, kryminalną zagadkę i bohaterów, że po prostu przepadłam i nie było mocnych, żeby cokolwiek odciągnęło mnie od lektury.

Autor bardzo ciekawie wykreował głównego bohatera. Travis jest postacią bardzo charakterystyczną, zdecydowany, otwarty i bezpośredni o bardzo mocnym charakterze, ale kiedy potrzeba potrafi być niezwykle delikatny, szarmancki i może nawet romantyczny. To typowy detektyw tamtych lat, który do rozwiązywania kryminalnych zagadek nie używa żadnych skomplikowanych technik, ufa jedynie swojej intuicji, która przeważnie nigdy go nie zawodzi. Bardzo go polubiłam i jeżeli uda mi się zdobyć wcześniejsze tomy tego cyku, to na pewno je przeczytam, tym bardziej że ta część została okraszona dawką dobrego, prawdziwego humoru.

Jeżeli szukacie lekkiego kryminału, przy którym miło spędzicie czas to ta książka jest po prostu idealna.

Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Albatros.
Link do recenzji
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2017/07/przebiega-i-ruda-john-d-macdonald.html

John D. McDonald to autor, którego twórczości do tej pory nie znałam, a „Przebiegła i ruda” to już czwarty tom cyklu o przygodach prywatnego detektywa Travisa McGee. Jak się domyślacie, wcześniejszych tomów nie czytałam, ale zapewniam Was, że wszystkie nadrobię, a nawet sięgnę po jeszcze inne książki autora, bo zostałam miło zaskoczona i John D. McDonald idealnie trafił w...

więcej Pokaż mimo to

9
Reklama
avatar
256
205

Na półkach: , , ,

W dobie kryminałów, w których przeważają brutalne morderstwa, morze krwi i setki trupów, i w których nie brakuje wątków typowo sensacyjnych, kryminał Johna D. MacDonalda jest zatrzymaniem się w rzeczywistości. Autor sprawia, że czytelnik ma możliwość wejścia w świat klasycznego kryminału, że może oderwać się od tego aktualnie modnego okrucieństwa i zająć się sprawą tak błahą, że aż niesamowitą, intrygującą i angażującą. Wszystko wydaje się być proste i banalne, ale jednak, jak się okazuje, autor nie ma większych problemów z sugestywnym kierowaniem uwagi czytelnika na konkretne postaci czy wydarzenia, że jednak nie do końca wszystko dzieje się po naszej myśli.
Tłem do detektywistycznego dochodzenia staje się Ameryka lat 60-tych, powolnie wykwitająca rewolucja seksualna i pojawiający się naturyzm. Bohaterowie jawią się czytelnikowi jako lekko ospali, nie do końca zaangażowani w rzeczywistość i nie zdający sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów. Travis McGee, jako detektyw i główny bohater, nie wykorzystuje do rozwiązania zagadki skomplikowanych technik, a raczej ufa swojej intuicji. Jest postacią charakterystyczną – jest zdecydowany, a jego silny charakter przejawia się w jego zachowaniu. Mimo typowo męskiej postawy, angażuje się w nieprzewidziany wcześniej romans, co wprowadza w fabułę jeszcze więcej wiarygodności i realizmu.
To jeden z tych kryminałów, którego akcja nie pędzi na złamanie karku, ale mimo wszystko jest na tyle interesująca, że czytelnik zatraca się w niej z wielką przyjemnością.

http://www.ruderecenzuje.pl/2017/06/przebiegla-i-ruda.html#more

W dobie kryminałów, w których przeważają brutalne morderstwa, morze krwi i setki trupów, i w których nie brakuje wątków typowo sensacyjnych, kryminał Johna D. MacDonalda jest zatrzymaniem się w rzeczywistości. Autor sprawia, że czytelnik ma możliwość wejścia w świat klasycznego kryminału, że może oderwać się od tego aktualnie modnego okrucieństwa i zająć się sprawą tak...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
290
290

Na półkach: ,

Katalog męskich lęków i marzeń odziany w przaśne szaty literatury klejowej. Przaśne, ale solidne, bo John D. MacDonald, którego świat poznał dzięki dwóm znakomitym ekranizacjom jego wybitnego „Przylądka strachu”, a Ameryka pokochała za cykl o Travisie McGee był wybitnym rzemieślnikiem. Widać to tutaj doskonale. Banalny szantaż jest dla pisarza doskonałym pretekstem do poprowadzenia przewrotnej i błyskotliwej intrygi, a przy okazji szansą na spojrzenie na Amerykę i Amerykanów. Tyle, że to Ameryka i Amerykanie sprzed ponad półwiecza. Dlatego, chociaż niektóre spostrzeżenia MacDonalda (znakomity fragment o mieście Santa Rosita i jego mieszkańcach) są ponadczasowe, zaś jego kasandryczne wizje sprawdziły się po latach, to jednak ta proza mocno trąci naftaliną. Widać to zwłaszcza w wątkach obyczajowych W chwili wydania tej powieści musiały szokować i fascynować swoją odwagą. Jednak dziś chwilami wręcz bawią swoją pruderią. Co bardziej dogmatyczni (i pozbawieni dystansu) wielbiciele oraz członkowie społeczności LGBT mogą wręcz w pewnym momencie mieć ochotę na spalenie tej książki. Tyle, że głupio by zrobili, bo rozwiązanie zagadki jest tu naprawdę bardzo przyjemnym, niespodziewanym zaskoczeniem.
Bardzo solidna proza. Tyle, że dla starszaków. Młodsi mogą mieć problem ze staromodnym językiem, powolnym – jak na dzisiejsze standardy – tempem i wspomnianą już, „babciową” pruderią.

Katalog męskich lęków i marzeń odziany w przaśne szaty literatury klejowej. Przaśne, ale solidne, bo John D. MacDonald, którego świat poznał dzięki dwóm znakomitym ekranizacjom jego wybitnego „Przylądka strachu”, a Ameryka pokochała za cykl o Travisie McGee był wybitnym rzemieślnikiem. Widać to tutaj doskonale. Banalny szantaż jest dla pisarza doskonałym pretekstem do...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1386
1110

Na półkach:

John D. MacDonald to bardzo uznany i często chwalony autor, nawet przez swoich kolegów po fachu, takich jak Stephen King czy Lee Child. Dlatego chętnie sięgnęłam po jego najnowszą książę, jaka pojawiła się na polskim rynku wydawniczym dzięki wydawnictwu Albatros. Jest to pomieszanie kryminału z sensacją, gdzie największymi zaletami są zdecydowanie akcja oraz sam główny bohater. Byłam bardzo ciekawa, czy twórczość tego autora wypada faktycznie tak wspaniale, jak na to wskazują wszelkie polecenia. Nie raz już się na tym zawiodłam, dlatego podchodziłam do lektury z pewną rezerwą – wiecie, zawsze lepiej się miło rozczarować niż poczuć ten żal goryczy…
Przebiegła i ruda to czwarty tom przygód prywatnego detektywa, Travisa McGee. Travis to naprawdę genialnie wykreowana postać! Potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji, choć nie jest ideałem. Jeżeli obrywa w łeb, to obrywa i pada na ziemię. Traci przytomność. Ale można by chyba napisać, że zawsze ląduje na czterech łapach i wychodzi cało z każdej opresji, niczym kot. Tym razem przyjmuje zlecenie od Lysy Dean, przepięknej gwiazdy filmowej, która popadła w spore tarapaty przez to, że na chwilę się zapomniała. Teraz stała się ofiarą szantażu, jednak wierzy w to, że McGee odnajdzie tego, kto stoi za tajemniczymi wiadomościami i groźbami, a wtedy sprawiedliwości stanie się zadość. Jednakże jak przystało na gwiazdę showbiznesu, Lysa Dean ma swoich ludzi. Do Travisa dołącza jej urocza asystentka, która będzie go pilnować na każdym kroku – oczywiście wszystko dla dobra klientki.
Ta książka niesie ze sobą taki typowo amerykański klimat. Przemierzamy Amerykę wraz Travisem i Daną, aby odnaleźć tych, którzy szantażują Lysę. Jednak zarówno my, jak i sam główny bohater, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, gdzie ta podróż nas zaprowadzi. Dochodzi do morderstwa, do niebezpiecznych akcji i podejmowania trudnych, nie raz ryzykownych decyzji. Ale wydaje się, jakoby dla Travisa była to czysta codzienność. Ten człowiek jest tak elastyczny, że potrafi się dostosować do każdej sytuacji. Wie, jak podejść drugiego człowieka, aby wyciągnąć od niego informacje. Potrafi żyć chwilą, nie zastanawia się nad jutrem, tylko chwyta każdy dzień i każdą okazję. To taki lekkoduch, ale bardzo zaangażowany w swoją pracę.
Dobra akcja, świetna dynamika i ten amerykański klimat sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Nie jest to może zbyt skomplikowana i rozległa pozycja, raczej tak do połknięcia na jeden czy dwa wieczory, typowo w celach rozrywkowych. Osobiście wymagam od kryminałów czy powieści sensacyjnych lepszego rozbudowania i większej złożoności, ale w tym przypadku chyba by mi to tutaj nie pasowało. Kłóciłoby się to z samą postawą głównego bohatera, takie mam odczucie. Jest to dynamiczna książka, którą czyta się bardzo lekko. Skupia się raczej na jednym wątku, a motywy poboczne nie są zbyt rozbudowane. Autor stawia przede wszystkim na śledztwo w wykonaniu głównego bohatera, które chwilami niestety jest dosyć zawiłe, ale nie w ten pozytywny sposób. Momentami nie wiedziałam, w jakim kierunku zmierzamy.
Nie brakuje tutaj humoru sytuacyjnego, a John D. MacDonald z pewnością ma lekkie pióro, dlatego jego twórczość czyta się tak dobrze, mimo że pewne elementy są lekko niedopracowane. Kiedyś usłyszałam określenie „leniwa atmosfera” i chyba idealnie pasuje ono do tej pozycji. Podobał mi się klimat, polubiłam głównego bohatera, fabuła jest na swój sposób wciągająca, choć sam pomysł jest raczej oklepany i dobrze znany w literaturze czy filmie. Przebiegła i ruda to książka typowo rozrywkowa, więc jeżeli poszukujecie czegoś bardziej konkretnego, czegoś mocniejszego, to powinniście poszukać gdzie indziej. Jednak jeżeli macie ochotę na lekki kryminał z nutką sensacji to powinniście być zadowoleni z sięgnięcia po tę powieść!

www.bookeaterreality.blogspot.com

John D. MacDonald to bardzo uznany i często chwalony autor, nawet przez swoich kolegów po fachu, takich jak Stephen King czy Lee Child. Dlatego chętnie sięgnęłam po jego najnowszą książę, jaka pojawiła się na polskim rynku wydawniczym dzięki wydawnictwu Albatros. Jest to pomieszanie kryminału z sensacją, gdzie największymi zaletami są zdecydowanie akcja oraz sam główny...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
2166
2162

Na półkach:

"I odnoszę wrażenie, że to ostatni moment w historii, kiedy takie wyrzutki jak ja mają szansę uchować się w zakamarkach i szczelinach ogromnej, sztywnej struktury coraz bardziej skodyfikowanego społeczeństwa. Za pięćdziesiąt lat dopadliby mnie na ulicy, wywiercili mi małe dziurki w czaszce i przerobili na rozsądnego, odpowiedzialnego, dostosowanego obywatela."

Interesująca rozrywka czytelnicza, nie tylko w aspekcie wątku kryminalnego wzbogaconego o elementy sensacji, ale również z perspektywy bogatego obyczajowego i kulturowego tła Ameryki lat sześćdziesiątych. Właśnie to społeczne zaplecze powieści nadaje jej szczególnego klimatu, obserwacja powszechnych trendów i dostrzeżenie przyszłych skutków ich oddziaływania na amerykański naród, choć z pewnością nie tylko. Napisana ponad pięćdziesiąt lat temu, wciąż w fascynującym stylu proponuje zajmującą i barwną przygodę czytelniczą.

Podobało mi się budowanie napięcia, nie poprzez dynamiczność przebiegających zdarzeń, ale jako efekt nieoczekiwanych obrotów spraw. Mimo, że zagadka kryminalna nie była mocno skomplikowana, to i tak w pewien sposób dałam się zaskoczyć jej finalną odsłoną. Świetnie sportretowany główny bohater, w wielu zachowaniach otwarty i bezpośredni, ale też potrafiący być delikatnym i szarmanckim. Kieruje się własnymi etycznymi wytycznymi, którym pozostaje wierny i oddany. Inteligencja, lojalność i uczciwość są jego atutami, choć lubi też nieco naginać rzeczywistość do detektywistycznych potrzeb czy opierać się na intuicyjnych odczuciach.

Książka na jedno posiedzenie czytelnicze, idealna na wieczorny relaks, podkręcająca pracę szarych komórek przy rozwiązywaniu kryminalnej zagadki, choć nie jest szczególnie trudnym wyzwaniem, to jednak miło angażujemy się w akcję. Chętnie sięgam po ciekawie skonstruowane kryminały, w czystym klasycznym stylu, umiejętnie przyciągające uwagę czytelnika, gdzie nie potrzeba nadzwyczajnych efektów, aby intrygująca fabuła wciągnęła, porwała w przypuszczenia i domysły, a jednocześnie pokazała meandry mrocznej natury człowieka i jeszcze przyprawiła wszystko szczyptą dobrego humoru. Bardzo wdzięczne zaczytanie, po które warto sięgnąć.

Travis McGee, prywatny detektyw, konsultant od odzyskiwania ukradzionego mienia, przyjmuje zlecenie od jasno błyszczącej w oczach fanów gwiazdy filmowej, której pozytywny wizerunek może zostać zniszczony przez krępujące materiały, dowody bulwersujących opinię publiczną grzechów z niedawnej przeszłości. Należy szybko i dyskretnie odnaleźć źródło finansowego i emocjonalnego szantażu, odzyskać materiały kompromitujące aktorkę, nie pozwolić, aby sprawa ujrzała światło dzienne, a tym bardziej dostała się do mediów. A lista podejrzanych jest bardzo długa. Ponadto dochodzi do zagadkowych morderstw osób powiązanych ze sprawą. Aby dotrzeć do prawdy trzeba wyruszyć tropem pozostawionych śladów, przemierzyć Amerykę ze wschodu na zachód. Travisowi towarzyszy błyskotliwa i operatywna asystentka aktorki, Dana Holtzer.

bookendorfina.pl

"I odnoszę wrażenie, że to ostatni moment w historii, kiedy takie wyrzutki jak ja mają szansę uchować się w zakamarkach i szczelinach ogromnej, sztywnej struktury coraz bardziej skodyfikowanego społeczeństwa. Za pięćdziesiąt lat dopadliby mnie na ulicy, wywiercili mi małe dziurki w czaszce i przerobili na rozsądnego, odpowiedzialnego, dostosowanego obywatela."

Interesująca...

więcej Pokaż mimo to

76
avatar
1162
1113

Na półkach:

Czasem człowiek musi pójść na ustępstwo, nie od swoich zasad, ale od głosu intuicji. Niestety niezależność ma swoją cenę i trzeba niekiedy zrobić coś by dalej móc się nią cieszyć. Jak się ma szczęście to szybko wraca się na dobrze znaną ścieżkę i to bez uszczerbku, lecz nie zawsze bywa tak prosto. Pomaganie innym nie jest łatwą pracą i wiąże się z dużym ryzykiem, zwłaszcza gdy ma się do czynienia z sławą i blichtrem.

Hollywood rządzi się swoimi prawami, podlega im każdy w fabryce snów, zwłaszcza ci okupujący górne "półki" muszą uważać by z niej nie zostać zrzuconym. Nowa sprawa, którą ma zająć się Travis McGee, związana jest właśnie ze światem filmowym, a dokładniej rzecz biorąc z pewną sławną aktorką. Chwila, no raczej więcej, zapomnienia i pozycja gwiazdy może być zagrożona. Jakiś czas temu Lysa Dean odłożyła na bok surowy, hollywoodzki, kodeks i po prostu zrobiła to na co miała ochotę. Nie wzięła oczywiście pod uwagę, że nawet najbardziej ustronne miejsca mogą zainteresować kogoś niepowołanego, od tego już krok by ujawnić coś co miało pozostać w ukryciu. W takim właśnie momencie niezbędna jest pomoc Travisa McGee, dyskretna i co najważniejsze skutecznie zażegnująca kłopoty. Sprawa wcale nie należy do kategorii wagi piórkowej, wręcz przeciwnie niepowodzenie oznacza zniszczenie reputacji i kariery Lysy Dean oraz widoków na piąte małżeństwo. Wyzwanie spore, ale McGee nie z takimi sprawami sobie radził, kto jak nie on wytropi szantażystę i skutecznie załatwi problem? Gdyby tylko wszystko było takie nieskomplikowane, lecz nie jest, no i ten cień przeczucia, iż czeka Travisa o wiele więcej niż się spodziewa. Szybko okazuje się, że intuicja dobrze mu podpowiadała, ale pierwsza niespodzianka nie jest taka zła, Dana Holtzer to kompetentna asystentka i mało ją zdziwi, tak samo jak jej nowego, tymczasowego, szefa. Zresztą najważniejsze jest odzyskanie kompromitujących fotografii nim dostaną się w niepowołane ręce. Wystarczy tylko znaleźć ich autora, potem będzie z górki, przynajmniej taki jest plan A. Problem jednak w tym, iż wcale nie tak prosto odkryć jego tożsamość, zresztą czy ona nie wyjaśni wszystko? Przed McGee dość kręta droga do wyjaśnienia wszystkich znaków zapytania i co najgorsze krwawa ...

Niekiedy sprawy rozwijają się w niepożądanym kierunku i wbrew sobie człowiek podąża drogą na jaką w innych okolicznościach by nawet nie spojrzał. Ale uczciwość i chęć dotrzymania umowy nie pozwalają mu na wycofanie się, Travis nie jest aż tak dobroduszny i naiwny jak może się wydawać. Niektórzy przekonają się o tym kiedy nie spodziewają się tego.

Leniwa wakacyjna atmosfera na początku książki to jedynie pozory, bo kryjąca się za nimi historia jest rasowym kryminałem w klimacie jego złotej ery. John D. MacDonald w Polsce nie jest tak znany jak w Stanach Zjednoczonych, jednak "Przebiegła i ruda" jest wspaniałą forpocztą dla twórczości tego autora, a fakt, że Stephen King i Lee Child należą do grona czytelników pisarza to dodatkowy bonus. Jednak siła tego tytułu kryje się w fabule, przemyślanej i oddanej bardzo lekkim piórem, ma ona w sobie także humor sytuacyjny wpleciony w sensacyjny motyw. Główny bohater bez trudu na swych barkach dźwiga prawie całą odpowiedzialność za przebieg akcji i czyni to w sposób niewymuszony, w starym dobrym stylu. John D. MacDonald jest twórcą ponadczasowym, postacie które stworzył, tak samo jak powieści wciąż zachwycają, w końcu outsider, kierujący się zasadami spoza głównego nurtu, lekko cyniczny, ale ratujący damy,i nie tylko, w potrzebie nie starzeje się nigdy. "Przebiegła i ruda" wciąga niesamowicie i kolejna porcja perypetii w takim style byłaby więcej niż mile widziana.

Czasem człowiek musi pójść na ustępstwo, nie od swoich zasad, ale od głosu intuicji. Niestety niezależność ma swoją cenę i trzeba niekiedy zrobić coś by dalej móc się nią cieszyć. Jak się ma szczęście to szybko wraca się na dobrze znaną ścieżkę i to bez uszczerbku, lecz nie zawsze bywa tak prosto. Pomaganie innym nie jest łatwą pracą i wiąże się z dużym ryzykiem, zwłaszcza...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
29
7

Na półkach:

Przeczytałam, ale dla mnie bez rewelacji.

Przeczytałam, ale dla mnie bez rewelacji.

Pokaż mimo to

0
avatar
300
243

Na półkach:

Dobra dla odmóżdżenia, chociaż niekoniecznie porywająca i odkrywcza fabuła

Dobra dla odmóżdżenia, chociaż niekoniecznie porywająca i odkrywcza fabuła

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przebiegła i ruda


Reklama
zgłoś błąd