Znalezione w Ninatece: Sándor Márai

LubimyCzytać
15.10.2015

Pisarz, który umie jedynie pisać dobre zdania, jest odrobinę amoralny. To zdanie pochodzi z książki Cztery pory roku węgierskiego pisarza, Sándora Máraiego, która niedawno ukazała się na polskim rynku. W dzisiejszym odcinku audiocyklu przyjrzymy się twórczości Węgra – głównie tej przełożonej na język teatru.

Sándor Márai urodził się w 1900 roku w Kassa, należących wówczas do Austro-Węgier (obecnie jego rodzinne miasto znamy jako słowackie Koszyce). Był węgierskim prozaikiem, poetą, publicystą. Choć napisał wiele powieści i esejów, najbardziej znany jest ze swojego pisanego przez wiele lat Dziennika – dzieła uznawanego przez wielu za najwybitniejszy przykład diarystyki.

Pochodził ze starej rodziny saskich osadników. Jego ojciec był adwokatem. Dzieciństwo spędził w Koszycach. Tam również zdobywał wykształcenie. Dopiero na studia dziennikarskie wyjechał najpierw do Budapesztu, a później – w obawie przed represjami po upadku Węgierskiej Republiki Rad – do Niemiec. Można powiedzieć, że od tego momentu znajdował się już do końca życia w ciągłej podróży. Z pożytkiem dla literatury, bo chyba najpiękniej Márai pisał o podróżowaniu właśnie.

W Niemczech napisał (po niemiecku) pierwszą sztukę teatralną i zaczął współpracować z niemiecką prasą. Cały czas pisał również poezję, tę jednak tworzył wyłącznie w języku węgierskim. Na emigracji ożenił się z Iloną Metzner, zwaną Lolą. Przeżyli razem 62 lata. W 1928 roku wrócił z żoną na Węgry i zamieszkał w Budapeszcie. Zaczął pisać powieści w stylu realistycznym, głównie opowiadające o zmierzchu świata mieszczańskiego i kryzysu kultury europejskiej. Wkrótce osiągnął literacki sukces, a jego dzieła zostały przetłumaczone na 11 języków. W 1948 roku, po tym, jak jedna z jego książek trafiła na przemiał, Sándor Márai wyjechał z Węgier z żoną i ośmioletnim adoptowanym synkiem Janosem. Do kraju już nigdy nie wrócił.

Później mieszkał w wielu krajach i, jako się rzekło, sporo podróżował. Do 1952 roku za swój dom uważał Włochy, później przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie w Nowym Jorku pracował w Radiu Wolna Europa. W 1956 roku przyleciał do Europy, by nagrać monologi uciekinierów z Węgier. W 1968 roku przeszedł na emeryturę i wrócił do Włoch, do Sorrento. W 1980 roku wrócił do USA, zamieszkał w San Diego w Kalifornii. Ciężko przeżył śmierć żony i brata. W parę lat po ich odejściu, 22 lutego 1989 roku popełnił samobójstwo, odbierając sobie życie strzałem z pistoletu.

We wrześniu ukazało się nowe wydanie zbioru miniatur Sándora Máraiego z 1938 roku Cztery pory roku. W podziale na dwanaście miesięcy pisarz rejestruje zmiany swoich nastrojów, jakie następują w zgodzie z przemianami pogody i rytmami natury, jednocześnie odnosząc je do spotykanych ludzi, swoich emocjonalnych przeżyć i wspomnień.

Aby wejść w podobny klimat, można również obejrzeć adaptację „Przygody” autorstwa Máraiego zrealizowaną przez Jana Englerta dla Teatru Telewizji. To opowieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, miłosnym wielokącie, nieusuwalnych czasem konfliktach, wynikających ze zderzenia życia osobistego z zawodowym. Wszystko to spuentowane gorzkim egzystencjalnym przesłaniem, tak typowym dla twórczości Węgra. To subtelna emocjonalna historia, w której nic nie jest czarno-białe.

Spektakl w reżyserii Jana Englerta jest utrzymany w realistycznej konwencji. W surowy i niepozbawiony goryczy sposób ukazuje historię profesora Kadara, jego żony Anny oraz jej kochanka, którym okazuje się jego zaufany asystent, a zarazem spadkobierca materialnego i naukowego dorobku. Główny bohater ponosi porażkę zarówno jako mąż, jak i lekarz, kiedy zbyt późno wykrywa u swej żony śmiertelną chorobę. W opowieści pojawia się również przyjaciel sprzed lat, który poddaje w wątpliwość życiowe wybory profesora.

Obejrzyjcie fragment spektaklu:

Fragment spektaklu „Przygoda”; prod. Narodowy Instytut Audiowizualny, Telewizja Polska S.A.

Zachęcamy do obejrzenia całości w serwisie Ninateka.pl.

Bohaterowie spektaklu doświadczają uczuciowego zamętu, poszukują odpowiedzi na pytania o sens życia i śmierci, o chęć całkowitego oddania się innemu człowiekowi, a także o granice lekarskiego powołania. Postawieni przed trudnymi życiowymi wyborami, ludzie doświadczają silnych emocji, które budują niemal dramaturgiczne napięcie. Jest ono tym silniejsze, że w spektaklu brak postaci jednoznacznie negatywnych i pozytywnych, czy  uproszczonych osądów moralnych. W swoim dziele Márai skupia się na ambiwalencji postaw i zawiłości ludzkiej egzystencji.

Za udostępnienie materiałów serdecznie dziękujemy serwisowi Ninateka.pl.

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
952
295
17.10.2015 13:13

Sándor Márai stał się moim tzw. "ulubionym" autorem natychmiast gdy zaczęłam czytać "Żar". Z wielką przyjemnością obejrzę "Przygodę" na Ninatece, i jak widzę z J. Englertem w roli głównej, wyborne :).


1398
173
17.10.2015 12:37

Akurat tak się składa, że czytam "Pierwszą miłość" tego autora, bo jestem pod ogromnym wpływem świetnej powieści jaką jest Żar. A tutaj jeszcze dowiaduje się, że są sztuki teatralne na podstawie jego twórczości :)


2791
4
15.10.2015 12:55

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd