rozwińzwiń

Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata

Okładka książki Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata autorstwa Frank Close
Okładka książki Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata autorstwa Frank Close
Frank Close Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na ścieżkach nauki popularnonaukowa
520 str. 8 godz. 40 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Na ścieżkach nauki
Tytuł oryginału:
The Infinity Puzzle: Quantum Field Theory and the Hunt for an Orderly Universe
Data wydania:
2013-06-25
Data 1. wyd. pol.:
2013-06-25
Liczba stron:
520
Czas czytania
8 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378395270
Tłumacz:
Marek Krośniak
Zagadka nieskończoności prześladowała elektrodynamikę kwantową (QED) przez kilkadziesiąt lat. Każda próba zastosowania równań do przypadków wykraczających poza najprostsze przybliżenia kończyła się katastrofą – wynikiem była zawsze… nieskończoność.
Nieskończoność jest dla fizyka synonimem klęski, wynikiem, który mówi jedynie, że rzeczywistość wymyka się matematycznemu opisowi.
Problem nieskończoności przez dziesięciolecia opierał się wysiłkom najwybitniejszych fizycznych umysłów. W swojej książce Frank Close opowiada o istocie tego impasu, historii jego przełamania oraz związanych z tym sporach o pierwszeństwo w perspektywie przyznania Nagrody Nobla.
„Zagadka nieskończoności” to opowieść o tym, w jaki sposób naprawdę uprawia się naukę, która bynajmniej nie jest nieustającym, heroicznym przybliżaniem się do prawdy, ale labiryntem ślepych uliczek, cząstkowych wyników i nietrafionych argumentów, w którym bardzo trudno odnaleźć drogę, wiodącą od teoretycznej idei do eksperymentalnego odkrycia.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata

Średnia ocen
7,3 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata

avatar
676
662

Na półkach: , ,

XX-wieczną fizykę ukształtowały dwie wizje opisu rzeczywistości. Pierwszą była teoria względności, drugą kwantowa teoria mikroświata. Badacze tego drugiego filara współczesnej fizyki szybko natrafili na kłopotliwą przeszkodę - nieskończoność. Świat matematyki zbudowany jest na tym pojęciu, jednak żadna spójna koncepcja świata testowalnego eksperymentalnie nie może na nim bazować. Jest 'złem wcielonym' w ilościowym opisie przyrody. Piękna mechanika kwantowa szybko okazała się prowadzić do takich osobliwości - równania elektrodynamiki kwantowej (QED) dawały nieskończoności. W środowisko fizyków wkradło się podenerwowanie. Za ten zamęt odpowiadała zasada nieoznaczoności Heisenberga, która dopuszcza 'pożyczanie' energii z próżni na krótki czas, prowadząc do buzowania przestrzeni pojawiającymi się efemerycznymi cząstkami, które jak 'króliki z kapelusza' tworzą pianę kwantową. Paul Dirac stworzył QED, Oppenheimer wykazał istnienie problemu nieskończoności. Zaczął się wyścig z czasem by jak najszybszej zlikwidować przeszkodę (str. 40-50) . Fizyka fundamentalna potrzebowała renormalizacji, czyli mechanizmu wyrugowania okropnych nieskończoności z równań. Od 1929 roku temu zajęciu oddali się najwięksi fizycy - Dirac, Feynman, Schwinger, Dyson,Weinberg, Wilczek, Higgs i wielu innych. Frank Close, jednocześnie biorąc udział w tym procesie, pokusił się o spisanie historii zmagań naukowców z tym problemem na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Jego "Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola na tropie porządku Wszechświata" zdaje relację z pasji, goryczy porażki, frustracji, zakulisowych zabiegów o nominację noblowską, debat i dyskusji o pierwszeństwo w osiągniętym sukcesie. Świat fizyków okazuje się co najmniej tak naładowany emocjami, jak próżnia wirtualnymi cząstkami.

Książka stawia kilka wymagań czytelnikowi, który musi się przede wszystkim liczyć z poświęceniem czasu na zrozumienie fragmentów trudniejszych, bo tak naprawdę one są osią narracji (nie warto trudniejszych partii pomijać). Close operuje fachowym słownictwem, choć te najtrudniejsze i niezbędne w wywodzie pojęcia wyjaśnia ciekawie i nieszablonowo. Dowiadujemy się, czym jest renormalizacja QED i tzw. grafy Feynmana, które pozwalają pozbyć się nieskończoności (str.. 74-84) . Pokazuje czym jest spontaniczne łamanie symetrii, które odpowiada za masy bozonów i krótki zasięg sił jądrowych, czyli w efekcie umożliwia ono istnienie atomów i życie ziemskie (str. 154-172,215). Opisuje mechanizm Higgsa i bozon Higgsa (str. 204-212),które na chwilę pojawiły się nawet na pierwszych strony gazet w 2012, gdy w CERN-ie potwierdzono eksperymentalnie teoretyczne ustalenia sprzed ponad 40-tu laty. Tłumaczy, czemu w fizyce tak ważna jest potrzeba unifikacji sił, czemu nadbudowy matematycznej dostarcza potężna teoria Yanga-Millsa (str. 100-109) . Pokazuje jak teoretycy, uzbrojeni w ołówek i kartkę, opierając się na poczuciu piękna i symetrii praw, byli w stanie stworzyć opis zjawisk fundamentalnych, który z dokładnością do miliardowych części potwierdziły późniejsze eksperymenty w akceleratorach.

Czytelnika, który nie śledzi rozwoju współczesnej fizyki, może zaciekawić fakt, że wielokrotnie w historii o sławie decydowały pojedyncze dni czy szybkość działania poczty (kto pierwszy opublikuje, ten będzie w panteonie sław). Close unaocznia, jak czasem niewiele brakowało, aby nazwy pewnych zjawisk były w podręcznikach sygnowane innymi nazwiskami. Pokazuje, jak w chwilach przełomu napięcia związane z potencjalnym sukcesem nakręcały spiralę sportowej rywalizacji.

Niezmiernie ciekawie Close opisał zderzenia wielkich osobowości: nonszalanckiego Feynmana i sztywnego Schwingera, przyjaciół Veltmana i t'Hoofta, których zażyłość zakończyła się chłodno, buńczucznego Gell-Manna i dociekliwego Weinberga, zamkniętego w sobie dziwaka Warda czy potrzebującego autopromocji Salama. Sama jesień 1979, przed ogłoszeniem kolejnych Nagród Nobla, kiedy wyczekiwano przyznania jej za unifikację oddziaływań elektromagnetycznych i słabych, opisana szczegółowo pokazuje ciekawie mechanizmy lobbingu (str. 343-347). Podobne napięcie panowało w 2012, kiedy odkrycie bozonu Higgsa, po 45 latach od jego przewidzenia, 'wisiało w powietrzu' od tygodni, a wyniki starano się trzymać w tajemnicy dla dobra badań (str. 415-426). Kandydatów było z reguły dużo, a nagroda przyznawana jest co najwyżej trzem. Kto wygra? Czemu odrzucono wkład niektórych, czy ostateczny werdykt był słuszny? Wielu genialnych teoretyków, najbardziej pożądanego wyróżnienia naukowego nigdy nie dostało - Freeman Dyson, Sidney Coleman, John Ward czy James Bjorken. Wszystko to jest przedmiotem analiz autora. W szczególności opisuje 'wyścigi' o nagrodę z lat 1965, 1979, 1999, 2004 kiedy przyznawano ją bohaterom książki. Ostatni Nobel przyznany za badania opisane w książce, honorujący wyjaśnienie mechanizmu Higgsa, rozdano już po jej publikacji, w 2013. Autor poprawnie przewidział laureatów (str. 429).

Wyjątkowość publikacji Close tkwi w niespotykanym na rynku prac popularno-naukowych podejściu do tematu. Jest sporo książek opisujących mechanikę kwantową, teorię cząstek elementarnych, kwarki itd. Z reguły preferuję unikanie wątków biograficznych w pracach dotyczących popularyzacji nauki. Uważam, że opis aktualnego rozumienia świata przyrody lepiej oddzielać od czasem błędnych choć nieuniknionych koncepcji, opisów dochodzenia do prawdy szczególnie, gdy zaciemniają istotę. Od tego są książki z historii nauki. "Zagadka nieskończoności" jest takim wyczerpującym przewodnikiem o rozwoju fizyki cząstek i sił kwantowych z punktu widzenia procesów myślowych fizyków, ewolucji rozumienia przez nich przyrody. Autor, przygotowując książkę, przeprowadził rozmowy z uczestnikami wykuwania się współczesnego obrazu fizyki, od lat nagrywa rozmowy, których był świadkiem; dysponuje sporym archiwum i wiedzą aktywnego uczestnika badań. Prześledził literaturę fachową i dostępne listy, które badacze wymieniali miedzy sobą. Powstała barwna historia obfitująca w liczne zwroty akcji.

Polecam "Zagadkę nieskończoności" wszystkim. Jeśli ktoś nie miał wcześniej styczności z fizyką cząstek elementarnych, warto najpierw przeczytać tego samego autora "Kosmiczną cebulę" (PWN 1989, lub lepiej drugie wydanie angielskie z 2007 - "The New Cosmoc Onion"). Wtedy opiniowana książka będzie lepiej zrozumiała, stanowi bowiem 'zakulisowe' uzupełnienie wcześniejszej publikacji i tłumaczy drogę dochodzenia fizyków do poznania struktury materii na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Zachęcam do lektury.

XX-wieczną fizykę ukształtowały dwie wizje opisu rzeczywistości. Pierwszą była teoria względności, drugą kwantowa teoria mikroświata. Badacze tego drugiego filara współczesnej fizyki szybko natrafili na kłopotliwą przeszkodę - nieskończoność. Świat matematyki zbudowany jest na tym pojęciu, jednak żadna spójna koncepcja świata testowalnego eksperymentalnie nie może na nim...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
346
157

Na półkach: ,

Książka bardziej przedstawia historię badań nad fizyką kwantową niż samą naukę, jednak robi to w sposób całkiem ciekawy, jeśli ktoś nie ma pamięci do nazwisk, to bardzo łatwo się w niej pogubi. Wiele ciekawych rzeczy zostało przystępnie opisanych np.: oddziaływania elektrosłabe, czy kwarki, jednak szczególnie te pierwsze.

Książka bardziej przedstawia historię badań nad fizyką kwantową niż samą naukę, jednak robi to w sposób całkiem ciekawy, jeśli ktoś nie ma pamięci do nazwisk, to bardzo łatwo się w niej pogubi. Wiele ciekawych rzeczy zostało przystępnie opisanych np.: oddziaływania elektrosłabe, czy kwarki, jednak szczególnie te pierwsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
694
204

Na półkach: ,

Książka dotyczy bardzo gorącego okresu w historii badań cząstek. Trudny temat unifikacji QED i oddziaływań słabych został opisany w przystępny sposób. Autor umiejętnie połączył zagadnienia stricte dotyczące fizyki z historią nauki i anegdotycznymi wstawkami na temat głównych bohaterów opowieści. Książka z pomysłem, daję 9 gwiazdek ;)

Książka dotyczy bardzo gorącego okresu w historii badań cząstek. Trudny temat unifikacji QED i oddziaływań słabych został opisany w przystępny sposób. Autor umiejętnie połączył zagadnienia stricte dotyczące fizyki z historią nauki i anegdotycznymi wstawkami na temat głównych bohaterów opowieści. Książka z pomysłem, daję 9 gwiazdek ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

179 użytkowników ma tytuł Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata na półkach głównych
  • 145
  • 32
  • 2
39 użytkowników ma tytuł Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata na półkach dodatkowych
  • 17
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Frank Close
Frank Close
Amerykański fizyk teoretyczny, profesor University of Oxford.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Teoria doskonała. Stulecie geniuszy i bitwa o ogólną teorię względności Pedro G. Ferreira
Teoria doskonała. Stulecie geniuszy i bitwa o ogólną teorię względności
Pedro G. Ferreira
Na początek wypada mi coś napisać o samym autorze. Kim jest? Nazywa się Pedro G. Ferreira. Jest profesorem astrofizyki w Oxford University. Prowadzi prace z zakresu kosmologii teoretycznej, dotyczące pochodzenia wielkoskalowych struktur we Wszechświecie, ogólnej teorii względności oraz ciemnej materii i ciemnej energii. Jedną z najcudowniejszych cech ogólnej teorii względności jest to, że mimo iż istnieje już niemal sto lat, nadal przynosi nowe rezultaty. Dlatego opowieść o niej nie dotyczy wyłącznie przeszłości. Czarne dziury, ciemna materia, ciemna energia i teoria strun są spuścizną teorii Einsteina. Historia ogólnej teorii względności jest wspaniała i wszechobejmująca, jednak istnieje inny, ważny powód, by ją opowiedzieć. Współczesna fizyka przechodzi właśnie czas gwałtownych przekształceń. Naukowcy eksplorują alternatywne teorie grawitacji, które mogą zdetronizować teorię Einsteina, i poszukują egzotycznych obiektów w kosmosie, których istnienie może potwierdzić albo obalić podstawowe zasady ogólnej teorii względności. Coś naprawdę ważnego naprawdę wydarzy się w ciągu następnych kilku lat i musimy rozumieć, dlaczego tak się dzieje. O ile wiek XX był wiekiem fizyki kwantowej, wiek XXI z pewnością pozwoli w pełni rozwinąć skrzydła ogólnej teorii względności Einsteina. Książka Pedro G. Ferreiry "Teoria doskonała (...)" zabiera czytelnika w podróż przez historię nauki XX wieku, która w dziedzinie fizyki zdominowana została przez teorię względności Einsteina. Autor przedstawia nam jej pochodzenie, znaczenie, rosnącą popularność, a także krytykę, z jaką wreszcie się spotkała. Kreśli wyraźnie stojące przed nią wyzwania i zastanawia się nad jej dalszymi losami. Historia opisana w "Teorii doskonałej (...)" zaczyna się w drugim dziesięcioleciu XX wieku, kiedy Einstein dostarczył równania, na którym opiera się teoria względności, a grupa naukowców wykazała szereg możliwych i ciekawych implikacji. Być może kariera owej teorii zatrzymałaby się w tym momencie, gdyby pozostała na gruncie spekulacji. To zawsze poważne wyzwanie dla fizyki: jak teoretyczny model przekształcić w dowodowy eksperyment? Jak wykazać, że równania są czymś więcej, niż matematyczną prawidłowością, jak odnaleźć je w świecie? Fizycy w latach 30. musieli szukać dowodów dość daleko, bo aż w kosmosie. Prace indyjskiego astrofizyka, Subrahmanyana Chandrasekhara i jego następców - Leva Landau, Fritza Zwickya i Roberta Oppenheimera - pozwoliły nie tylko na odkrycie czarnych dziur i rozszerzania się Wszechświata, ale także odnalazły olbrzymie pole zastosowań teorii względności właśnie w ramach astrofizyki. Niestety jej popularność została później przyćmiona przez nowe teorie: mechanikę kwantową, rewolucjonizującą Model Podstawowy budowy atomu, oraz fizykę jądrową, której praktyczne zastosowanie w ramach Projektu Manhattan przyniosło Ameryce najbardziej śmiercionośną broń - bombę atomową. Jednak nowe teorie nie wyparły teorii względności, choć mechanika kwantowa mocno skomplikowała sprawę. Okazało się, że budowę mikrokosmosu (atomu) i makrokosmosu (Wszechświata) trudno opisać w tych samych kategoriach. Mechanika kwantowa nadaje się doskonale do opisu świata na poziomie elementarnym, podczas gdy w skali kosmicznej bardziej sprawdza się teoria względności. Pojawiło się więc wiele spekulacji i prób dotyczących powszechnej teorii unifikującej mechanikę kwantową i teorię względności, wśród nich teoria strun, która jednak nadal wydaje się zbyt ogólna, zbyt mało wyjaśniająca. "Teoria doskonała. Stulecie geniuszy i bitwa o ogólną teorię względności" to dobrze napisana historia rozwoju odkrycia Einsteina. Słabiej wypada jako książka tłumacząca samą teorię - za mało w niej przykładów, analogii i wszystkiego tego, co czyni skompilowaną wiedzę fizyczną zapisaną w równaniach przystępną dla czytelnika literatury popularnonaukowej. Uczy jednak tego, jak ważna jest praktyka, jak nieporadna bywa czysta teoria, której nie można odnieść do realnych doświadczeń. Demaskuje również świat nauki, odziera go z romantycznego opakowania poszukiwaczy prawdy i pokazuje, jaką rolę pełni w nim polityka i jak ważne stają się osobiste animozje czy egotyczne potrzeby. W zasadzie "Teoria doskonała (...)" nie wprowadza zbyt wielu tematów, które czytelnikowi książek popularnonaukowych, zwłaszcza zaś serii Orbity nauki wydawnictwa Prószyński i S-ka, w ramach której się ukazała, byłyby nieznane. Łączy wiedzę (o Einsteinie, teorii względności, mechanice kwantowej itd.) w specyficzny sposób, układając oryginalną narrację, nie wprowadzając jednak nowości w swym merytorycznym aspekcie. Na szczęście czyta się ją dobrze, więc można jej tę małą wtórność wybaczyć. Serdecznie polecam wszystkim osobom interesującym się odkryciami naukowymi, chcącymi poszerzyć swoją dotychczasową wiedzę oraz szukającymi inspiracji. Dla naukowców każdej dziedziny jest pozycja obowiązkowa! ;)
Sensej - awatar Sensej
ocenił na108 lat temu
Nasz inny Wszechświat. Poza kosmiczny horyzont i dalej Paul Halpern
Nasz inny Wszechświat. Poza kosmiczny horyzont i dalej
Paul Halpern
Popularnych książek o kosmologii, czyli nauce opisującej globalną strukturę Wszechświata, powstaje duże. To głównie konsekwencja trwającej rewolucji kosmologicznej. Dzięki kilku sondom orbitalnym (COBE, Hubble, WMAP, Planck,...) nasza wiedza o strukturze Wszechświata przechodzi od niemal trzech dekad zupełnie rewolucyjne przemiany. "Nasz inny Wszechświat. Poza kosmiczny horyzont i dalej" Paula Halperna wpisuje się w tę tematykę, relacjonując stan kosmologii na rok 2011. W szczególności to kolejna popularyzatorska praca amerykańskiego profesora. Książka Halperna cierpi według mnie na typowe przypadłości popularyzatorskie nauk ścisłych - świetny temat podany w ambiwalentnej, w moim odczuciu, formie. Taki dualizm, to wynik pewnych sprzecznych oczekiwań autorów wobec konstruowanej publikacji, poruszającej trudne tematy, a w założeniu adresowane dla każdego. Jak pokazać własne fascynacje i elementy współczesnej nauki w przystępnej formie? Uważam, że nie wszystko da się tak zrobić, a przez to nie warto się spinać na niemożliwy pełen melanż ścisłości wywodu i żargonu naukowego z literackością stylu, by utrzymać stały wysoki poziom zainteresowania czytelnika. Głównym tematem książki jest współczesny, już XXI-wieczny, stan poglądów astrofizyków na przeszłość, aktualną geometrię i przyszłe losy Wszechświata w świetle wyników sondy WMAP oraz potwierdzonego istnienia ciemnej materii i energii To najpełniejsza, dostępna po polsku, popularna publikacją zbierająca teoretyczne modele kosmologiczne, zarówno na gruncie klasycznej teorii grawitacji jak i kwantowych teorii pola. Jest to więc dobra pozycja do rozeznania się z ogólnymi koncepcjami. Można, po opiniowanej lekturze, sięgać po bardziej szczegółowe publikacje skupiające się na konkretnych rozwiązaniach teoretycznych: model cykliczny (Roger Penrose),strunowy krajobraz (Leonard Susskind),wszechświaty niemowlęce (Steven Hawking),pętlowa grawitacja (Lee Smolin),model zderzających się bran (Liza Randall) czy wszechświaty równoległe (Brian Green). Przytoczone osoby rozwijają wymienione modele, koncepcje i popularyzują je w dostępnych również po polsku książkach. To, co bezcenne u Halperna, to zebranie i opisanie większości pejzażu alternatywnych modeli, włącznie z najbardziej ekstrawaganckimi (holograficzny, cząstek kameleonowych, energii fantomowej, modyfikacji prawa grawitacji). Jest tego dużo, a jak autor pokazał, wszystkie są realizacją marzeń o poznaniu Wszechświata. Dość dobrze fizyk opisał problemy, które prowadzą naukowców do wysuwania tych bardzo różnorodnych propozycji. W pierwszych rozdziałach pokazał dochodzenie XX-wiecznej kosmologii obecnego stanu. Pojawia się Einstein, odkrycie ucieczki galaktyk, niemożliwość określenia, gdzie ten Wielki Wybuch miał miejsce (i z czego ten fakt wynika). Poznajemy przyczyny wprowadzenia inflacji do wczesnej historii Wszechświata w odpowiedzi na problemy z obserwowaną płaskością i jednorodnością struktur galaktycznych. W końcowych partiach książki, dostajemy bardzo sugestywny opis możliwych losów Wszechświata (to zapewne spodoba się zwolennikom SF). Rozważane czasy przyszłej jego ewolucji mogą przysporzyć solidny zawrót głowy. Liczby idące w biliardy lat, to zaledwie początek skali czasu. Śmierć cieplna, ostateczne wyparowanie czarnych dziur, pustka, cisza i kompletne nic, to jeden z możliwych scenariuszy. Czytając ten fragment książki, przypomniałem sobie słowa Woody Allena: "Wieczność się bardzo dłuży, zwłaszcza pod koniec" Można pisać sporo o "Naszym innym Wszechświecie", streszczając książkę, jednak chyba lepiej po prostu podać, jakie kwestie Halpern dobrze zaprezentował, dając obraz problematyki kosmologicznej: • Czym jest stała kosmologiczna i czemu Einstein obecnie nie nazwałby jej swoją największą pomyłką? • Skąd wynika przekonanie fizyków i astronomów o istnieniu ciemnej energii i materii, mimo że wciąż nie mamy potwierdzenia, czym one są? • Jaką rolę w badaniu pochodzenia ciemnej materii i energii może odegrać Wielki Zderzacz Hadronów (LHC)? • Jakiej właściwie rewolucji dokonały obserwacje sondy WMAP? Minusy Ponieważ motywacją do napisania "Naszego innego Wszechświata" były głównie fascynujące wyniki sondy WMAP i jej bardzo dokładne mapy promieniowania reliktowego, to oczekiwałbym pełniejszego zapoznania czytelnika, czym to promieniowanie jest. Halpern niewystarczająco jasno opisał jego pochodzenie, właściwości i strukturę. Zamiast szafować w pewnych partiach książki detalami modeli przy użyciu mieszkanki slangu i technicznych zbitek, mógłby dokładniej zreferować fakty obserwacyjne. Język Halperna jest często nieznośnie literacki, ale tak w kierunku grafomaństwa. Dodatkowo zbyt patetyczny ton bardziej pasujący do słabej powieści SF, niż do rzetelnej publikacji popularyzującej naukę, może schlebiać pewnemu profilowi czytelniczemu, lecz nie pasuje w tego typu książce. Po prostu, mnie meczą wstawki próbujące być analogiami pomocnymi w przyswojeniu trudniejszych partii tekstu, które niewiele tłumaczą, a jedynie sprawiają wrażenie czegoś sensownego. W połączeniu z egzaltacją, która miałaby się udzielić czytelnikowi, całość tworzy karykaturę. Krótki, charakterystyczny i mocny w wymowie, nic nietłumaczący przykład źle zastosowanej analogii: "Prawa zachowania są dla fizyki tym, czym miękki kocyk dla dziecka. Zapewniają one komfortowe poczucie, że pewne właściwości zazwyczaj się nie zmieniają." Czy komuś ten cytat coś tłumaczy, przybliża, daje lepsze zrozumienie zasad zachowania? Uważam, że można pokusić się o, może nudniejszy, ale oddający w sposób przystępny sens zasad zachowania. Kocyk może co najwyżej unaoczniać wagę tej zasady, ale nic nie wyjaśnia. Poza tym, skąd pewność, że każdy czytelnik rozumie znaczenie kocyka dziecka tak samo (a przynajmniej zgodnie z intencjami autora)! Takich kwiatków u Halperna jest sporo. Kilka niezgrabności, zarówno autora jak i powielonych lub wzmocnionych przez tłumacza, pogłębia niemal niemożliwą do jednoczesnego osiągnięcia, ścisłość i poglądowość. Stąd zwroty w stylu: "skoncentrowane siły grawitacyjne", "holografia implikująca rzeczywistość z minimalną skala długości". Takich wygibasów jest za dużo. One nie-fachowcom nic nie mówią, zapełniają strony książki skrótami nie do przyswojenia. Takimi zabiegami Halpern stawia pod ścianą tłumacza, gdy pozwala sobie chociażby na rokokowe wstawki w stylu: "Therefore, among the zoo of primal particles, there must have been at least some ferocious enough to set off an inflationary ruckus. " / ("Dlatego w owym ogrodzie zoologicznym pierwotnych cząstek musiało się znajdować przynajmniej parę wystarczająco nabuzowanych, aby mogły zapoczątkować inflacyjną rozróbę.") Antropomorfizacja i stylistyczne przeładowania mnie rażą, i właściwie nie widzę w tym wartości dodanej do zakładanego edukacyjnego celu publikacji. ====================== Podsumowanie Jestem wdzięczny Halpernowi za kilka ciekawych nowinek, które nie były mi znane. Na przykład okazuje się, że fundamentalne dla kosmologii supernowe typu Ia, to głównie nie mechanizm wybuchu białego karła po osiągnięciu maksymalnej masy w wyniku wchłaniania dodatkowej materii, ale zderzenie dwóch białych karłów. Takich kilka wstawek odpowiada za szóstą gwiazdkę w ocenie. Ponieważ krytykuję taki język, który w popularyzacji nauki stosuje Halpern, to nota jest średnia. Jeśli ktoś lubi pewną literackość w fizyce (idącą w kierunku SF),to może efekt pisarski ocenić wyżej. Dla mnie jest niebezpieczne szafowanie pojęciami bez podbudowy, pomijając pewne treści. W czytelniku nastawionym pozytywnie, może to wzbudzić przekonanie, że nauka to nazwy, zabawa słowami. Dla tych, którzy szukają odpowiedzi na pytanie 'dlaczego jest tak a nie inaczej?', styl Halperna okaże się raczej niesatysfakcjonujący.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na68 lat temu
Teoria kwantowa. Odkrycia, które zmieniły świat Jim Baggott
Teoria kwantowa. Odkrycia, które zmieniły świat
Jim Baggott
To nie jest łatwa książka. Ktoś, chcący zacząć poznawanie świata mechaniki kwantowej może czuć się przytłoczony ilością wiedzy i nagromadzeniem informacji. Jest to jednak pozycja znakomita, bo łączy ze sobą wyjaśnienia zjawisk kwantowych wraz z anegdotami z życia konkretnych fizyków. Dzięki temu nie mamy wyłącznie spisu nazwisk i możemy łatwiej skojarzyć osiągnięcia z badaczami, którzy za nie odpowiadają. "Teoria kwantowa" to tytuł wymagający i chyba powstała w założeniu dla osób bardziej obeznanych w temacie, ale chcących albo uporządkować swoją wiedzę, albo uzupełnić niektóre w niej luki. Nie zmienia to faktu, że mniej biegły czytelnik także ma szansę sporo od Baggotta wyciągnąć, bo autor pisze ciekawie i zwykle przejrzyście przybliża kwantowe zagadnienia, a z pewnością bardziej szczegółowo niż w większości dostępnej literatury popularnonaukowej. Zdarza się mu nieraz nieco chaotyczny wywód, miejscami niekoniecznie jasny, a i nagromadzenie różnych współrzędnych czy wzorów bywa konfundujące. Tak czy inaczej, "Teoria kwantowa" zawiera sporo informacji, których w wielu książkach popularyzatorskich brakuje lub są opisywane zbyt pobieżnie (przykładem eksperyment Aspecta czy promieniowanie ciała doskonale czarnego). Trudno zatem jednoznacznie stwierdzić dla kogo jest ten tytuł, bo praca choć dość zaawansowana, to jednocześnie wyjątkowo spójna i rzeczowa. Jeśli nie w pełni rozwieje wątpliwości, to bez wątpienia skłoni do dalszego zgłębiania mikroświata.
Weronika - awatar Weronika
oceniła na85 lat temu
Zagadka teorii kwantów. Zmagania fizyki ze świadomością Fred Kuttner
Zagadka teorii kwantów. Zmagania fizyki ze świadomością
Fred Kuttner Bruce Rosenblum
Czy rzeczywistość tworzona jest w wyniku obserwacji? Książka o mechanice kwantowej, jako rozszerzona wersja wykładów przeprowadzonych na wydziale humanistycznym, to chyba ciekawe wyzwanie dla twórcy i odbiorcy. Ponieważ fizyka mikroświata, nieodmiennie od dekad, rejestruje zjawiska przeczące zdrowemu rozsądkowi o obiektach – ich przebywanie w dwóch miejscach jednocześnie, uwspólnianie pewnych ich własności w sposób natychmiastowy, ich pełne istnienie materializujące się dopiero w wyniku aktu obserwacji – to konsekwencje tego wprost wpływają na fundamenty postrzegania świata i pozornie odległe od fizyki dziedziny. Pojęcia świadomości i realności z definicji obejmują nauki biologiczne, filozoficzne czy psychologiczne. Choć fizyka w tych rejonach nie jest prekursorem, to w XX wieku za sprawą mechaniki kwantowej ‘dołożyła trzy grosze’. Bruce Rosenblum i Fred Kuttner, dwaj doświadczeni fizycy, w „Zagadkach teorii kwantów. Zmagania fizyki ze świadomością” dość odważnie i z reguły poglądowo opowiedzieli o ‘ukrytym w szafie szkielecie’ fizyki, czyli o zredukowanej do istoty obserwacji, której interpretacja przenosi niektórych badaczy w niepokojące rejony poznawalności; do epistemologicznych granic. W książce autorzy nie unikają kontrowersji, szerokiego potraktowania dziwnego świata kwantów. Zanim jednak to czynią, bardzo niestandardowo pokazują w czym tkwi zasadniczy problem. W dwóch literackich mini-opowieściach (str. 25-32, 130-143),prezentują w zupełnie podstawowej formie eksperyment pomiaru, z którego wynika nieracjonalna, choć nieodwołanie prawdziwa, wersja rzeczywistości, w której klasyczny determinizm staje się czymś przybliżonym. Pierwsza jest próbą pokazania nie-oczywistości kwantowej przełożonej na naszą codzienność znaczeń obserwowanej rzeczywistości, z zachowaniem przebiegu wypadków zgodnych z mikroskalą. Kluczowa lekcja, to uzmysłowienie nam paradoksu i ciekawa próba odarcia jego sedna z pokus niepotrzebnych interpretacji i manipulacji pseudonaukowym gdybaniem (str. 31) : "(...) nauka nie musi wyjaśniać eksperymentów w rzeczywistości niewykonanych, nie musi odpowiadać na pytania w rzeczywistości niezadane (...)" Druga opowieść jest pogłębionym nieco namysłem nad sednem procesu obserwacji - niepokojącym związkiem aktu pomiaru z wyłanianiem się w jego wyniku rzeczywistości. Rosenblum i Kuttner wielokrotnie przypominają, że nie ma alternatywy dla kwantów, bo w 100% ich ilościowy język sprawdza się w rzeczywistości (jak wyliczają, 1/3 dochodu świata to efekt rozwoju technologii opartych na tej teorii). Tak przygotowany nieuchronnością paradoksu czytelnik, zachęcony jest następnie do zmierzenia się z kluczowymi założeniami kopenhaskiej ortodoksji i kilkoma popularnymi alternatywami interpretacyjnymi. Fizycy jednocześnie przypominają, że problem kwantowej nieracjonalności powoli zbliża się do naszych skal wielkości i wymaga szerokich interdyscyplinarnych badań. To już nie jest niszowy problem garstki naukowców (*). Ponieważ w podtytule książka zapowiada kognitywistyczne nawiązania, pojawiają się i trudne problemy, włącznie z wolną wolą. W przypadku tej ostatniej mam kilka zastrzeżeń. Nie definiując, wprowadzają ją fizycy do ścisłego dyskursy i ostatecznie mieszają ten epifenomen z nierozróżnialnością cząstek, jako podstawową właściwością budulców materii (str. 233-234). Zbierając moje zastrzeżenia, muszę jeszcze wspomnieć o dydaktycznie nie najlepszym zaprezentowaniu problemu EPR i natychmiastowego oddziaływania na odległość. W wersji autorów, problem może być dla kogoś początkującego nieczytelny, bo z zaprezentowanego założenia wynika bezpośrednio fakt splątania polaryzacji i nie potrzeba tego wykazywać w pomiarze (str. 204, 295). Myślę, że fizycy zbytnio uprościli kluczową niezgodę Einsteina z tego słynnego artykułu napisanego z Podolskim i Rosenem. "Zagadka teorii kwantów" w kluczowych fragmentach jest świetną opowieścią o zdumiewających konsekwencjach doświadczalnej nieracjonalności kwantów. Problem z podstawowym eksperymentem i dwiema szczelinami, przez które przelatują fotony/atomy, sprowadzili do istoty i dwóch pudełek, w których odbywa się swoiste prestidigitatorstwo. Pytania o świadomość, która miałaby tworzyć rzeczywistość, czy szukanie alternatyw w psychologii z dysonansem poznawczym (wolna wola kontra niezależność rzeczywistości fizykalnej) to otwarte pytania, nad którymi powinien się czasem zastanowić każdy. Przy okazji, w kilku miejscach ostrzegli wszystkich odbiorców popularnych treści o kwantach przed trywializacjami, oszustwami i zupełnie głupimi pomysłami sprzedawanymi publicznie, czasem jako sensacje. Same analogie między kwantowością o naszą codziennością muszą być dobierane ostrożnie. Publikacje z eksponowanymi hasłami: 'leczenie kwantowe', 'psychiatria kwantowa', 'kwantowe uzdrowienie', 'kwantowy umysł',... to prawie na pewno bzdury nie warte lektury. Na szczęście książka Rosenbluma i Kuttnerra pokazuje granicę oddzielającą fakt od jego interpretacji. A co trudniejsze, ta ostatnia może przy tym być zasadna bądź zupełnie niemożliwa, czyli szkodliwa w odbiorze społecznym. To ważna lekcja namysłu dla spragnionych krzykliwej sensacji, łatwego i zbanalizowanego manipulowania pojęciami, które mają z reguły jednoznaczne umocowanie w naukowej opowieści. Pracę obu autorów polecam ze względu na ich bardzo poglądowe skupienie się na jednym (zasadniczym) elemencie kwantów - na pomiarze/obserwacji - i implikacjach rzutujących na rozumienie przez ludzi świata. To kawał niepokojącej lektury dla wszystkich. DOBRE plus - 7.5/10 ======= * Fizycy wspominają, że udało się splątać kwantowo wielkocząsteczkowe obiekty, nawet natury biologicznej. Podają, że w planach jest kwantowa superpozycja niesporczaków (str. 243),a to było w 2011 roku. Ostatnio (grudzień 2021) udało się właśnie te bezkręgowce wprowadzić w próżni i przy temperaturze niemal zera bezwzględnego do stanu superpozycji. Tylko niektóre przeżyły ten eksperyment. Jeszcze więc trochę czasu musimy czekać, by móc 'zapytać' kręgowca rozmiarów kota (tego Schrödingerowskiego) o wrażenia z przebywania w kwantowej nieokreśloności.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na84 lata temu
Zrozumieć niepojęte. Fizyka kwantowa i rzeczywistość Leon Lederman
Zrozumieć niepojęte. Fizyka kwantowa i rzeczywistość
Leon Lederman Christopher Hill
Fizyka kwantowa dla poetów – tak brzmi dosłowne tłumaczenie oryginalnego tytułu taj pozycji. Myślę, że nie jest to przypadkowy tytuł nadawany przez redakcję, lecz intencja autorów – przybliżyć i zaciekawić fizyką kwantową wszelkiej maści humanistów. Co to oznacza: cytaty z wierszy i przydługawy kwiecisty język. Np. jeśli światło przechodzi przez szkło, to tylko sklepowej witryny sklepu Victoria’s Secret (za każdym razem, chyba bez wyjątku pada nazwa tego przybytku w kontekście integracji światła i szkła),oczywiście elektrony łączą się w parki, czy się zakochują i gdzieś chyba nawet wskoczyły pod kołderkę 😉 Co mi utrudniało czytanie: - styl – nie przepadam za zbytnią infantylizacją tekstów popularnonaukowych. Co ciekawe pierwszych 180 stron jest znacznie bardziej kwiecistych niż następne 200. - bardziej szczegółowe kwestie są w przypisach na końcu. Jeśli przypisy rozszerzają tekst, to ja wole je mieć na tej samej stronie. - tłumaczenie zagadnień podstawowych, jak notacja wykładnicza rzędów wielkości czy układ okresowy pierwiastków (na 20 stronach). To może wynikać z innego programu edukacji w USA i Polsce, ale wydawało mi się naprawdę zbędą powtórką i wypełniaczem. Na plus: - ciekawe podejście chronologiczne z lekkim rysem biograficznym (100 str. – prehistoria; 80 str. – odkrycie; 200 str. – konsekwencje odkrycia). - kompletność tekstu – wszystkie główne idee, - brak spekulacji pseudonaukowych – to jest naprawdę ważna sprawa, - lekki styl (co wiązało się z wadami powyżej wymienionymi). Dla mnie to była pierwsza w całości przeczytana książka na temat fizyki kwantowej. Poukładałem sobie idee, które gdzieś tam wcześniej podłapałem z „pop kultury” (koty Schrödingera, funkcja falowa prawdopodobieństwa, itp.). Na gorąco, myślę, że warto było! Jako ciekawostkę dodam: na wstępie jest wymieniona lista 13 bohaterów fundamentalnych dla odkrycia. W tym jedyna kobieta, nasza rodaczka, Maria Skłodowska-Curie. W tekście niestety już się nie pojawia…
zbyszek.michalak - awatar zbyszek.michalak
ocenił na62 lata temu
Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy Jim Baggott
Pożegnanie z rzeczywistością. Jak współczesna fizyka odchodzi od poszukiwania naukowej prawdy
Jim Baggott
W "Pożegnaniu z rzeczywistością" Jima Baggotta dominują dla mnie dwa smaki, słodki i gorzki. Stąd jestem niezadowolony z własnej oceny. Najchętniej osobno oceniłbym dwie części- jedną źle, drugą wręcz przeciwnie. Ale po kolei. Główną tezą autora jest przekonanie o chorobie trapiącej dwudziestowieczną fizykę teoretyczną, szczególnie po drugiej wojnie światowej. Chodzi o tytułowe oderwanie się teoretyków od doświadczalnego procesu weryfikacji modeli i przecenianie wagi wyników własnych wyliczeń. W popularno-naukowych publikacjach wydawanych w ciągu ostatnich lat w Polsce brakuje prosto podanej metodologii uprawiania fizyki. Baggottowi należy się pochwała właśnie za poświęcenie dużo miejsca na opis, czym jest realność, fakt naukowy, teoria, wiarygodność i testowalność (str. 26-46). Moje narzekania zacznę od wyliczenia ewidentnych błędów i nieścisłości. Na stronie 109 pojawia się, do opisu oddziaływań słabych, pojęcie QFD (zapewne Quantum Flavor Dynamics) jakoby przez analogię do QED i QCD (Quantum Elctro i Chromo Dynamics),które są stosowane do pól elektromagnetycznych i gluonowych. Jednak QFD w literaturze raczej się nie pojawia. Szkoda tworzyć niepotrzebne byty w głowach laików. W modelach kosmologicznych zakłada się m.in. jednorodność, ale nie jak chce autor na poziomie gwiazd (str. 157). Jednorodność dotyczy materii (galaktyki są traktowane jak punkty) na dostatecznie dużych obszarach, która jest identyczna ze względu na rozkład i ruch (skala gwiazdowa w opisach kosmologicznych nigdy nie jest brana pod uwagę). W tabelce z masami leptonów i kwarków pojawia się masa cząstek w odniesieniu do masy protonu. Takiego opisu się nie stosuje. To tylko liczby, ale lepiej nie wywarzać otwartych drzwi i stosować MeV. Ponadto liczby odnośnie kwarków są po prostu błędne (na przykład kwark t ma masę ok. 184 mas protonu a nie 1,84 ). Jednak najpoważniejsze zastrzeżenia mam do zastosowanych metod prezentacji współczesnej fizyki i kosmologii. Mój zarzut dotyczy właściwie większości popularno-naukowych książek tłumaczonych na polski w ostatnim ćwierćwieczu. Jeżeli odbiorca takich książek jest ktokolwiek, to po co wprowadzać subtelny efekt wleczenia układu inercjalnego (str. 137-138),poprawek radiacyjnych i renormalizacji bez dotykalnych analogii (str. 91,186),swobodę asymptotyczną (str. 108-109). Zawsze mnie zastanawia, czemu w książkach popularnych umieszcza się przykład rozmaitości Calabiego-Yau (str. 251),czyli obiektu 6-wymiarowego, i to zawsze tego samego (choć jest ich 10e500). To nic nie dodaje do poglądowości. O błędnej dydaktyce w książkach popularnych można napisać druga książkę. Nie godzę się na taką popularyzację. Teoria SUSY, multiświat, nierówność Bella, pola Higgsa, itd. to pojęcia trudne i ich stosowanie w takich publikacjach wymaga więcej, niż tylko wymienienia, że coś takiego jest. Aby nie wyjść na kompletnego negatora wszystkiego, polecam na przykład książkę jednego z twórców swobody asymptotycznej, noblisty Franka Wilczka i jego żony Betsy Devine "W poszukiwaniu harmonii", gdzie od zera wyprowadzony jest Model Standardowy cząstek elementarnych i ich własności. Jasno i bez pamięciowej wyliczanki. Baggott zebrał burzę z wiatru zasianego przez wielu autorów (Green, Kaku, Barrow, i wielu innych). Jednak książka ta zasługuje na przeczytanie, bo dotyka poważnego problemu i pytania o związek obliczeń teoretycznych z realną fizycznością. Ile z tego, co robią współcześnie fizycy matematyczni ma przełożenie na świat realny? To jest temat dyskusyjny. Nie ze wszystkim z autorem się zgadzam, ale dyskusja jest potrzebna. Autor wspomina, że fizycy piszą książki, aby się sprzedały. Ponadto marketing tego typu literatury kurczowo trzyma się zasady, że każdy wzór zmniejszy nakład o połowę (to słowa wydawcy legendarnej "Krótkiej historii czasu" Hawkinga). Oczywiście nie zgadzam się z tym, bo czasem wzór jest po prostu lepszy niż mętny opis. Dajmy ludziom szanse na oswajanie się z formalnym ilościowym opisem! Podsumowując, za powielanie anty-dydaktycznych schematów w opisie współczesnej fizyki daje 5, a za poruszenie problematyki rzeczywistości i istoty nauki dam 9. W sumie wychodzi arytmetyczne 7.
Carmel - awatar Carmel
ocenił na79 lat temu

Cytaty z książki Zagadka nieskończoności. Kwantowa teoria pola. Na tropach porządku Wszechświata

Ciekawostki historyczne