Masłem do dołu

Okładka książki Masłem do dołu
Petr Šabach Wydawnictwo: Afera literatura piękna
212 str. 3 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Máslem dolů
Wydawnictwo:
Afera
Data wydania:
2013-02-25
Data 1. wyd. pol.:
2013-02-01
Liczba stron:
212
Czas czytania
3 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393212057
Tłumacz:
Julia Różewicz
Tagi:
literatura czeska czeski Czechy humor obyczajowa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Masłem do dołu, piwem do góry


Link do recenzji

348 28 122

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
247 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
528
207

Na półkach: ,

Czescy autorzy nie zawodzą. Historia z przeszczepem skóry świetna!

Czescy autorzy nie zawodzą. Historia z przeszczepem skóry świetna!

Pokaż mimo to

4
avatar
827
104

Na półkach:

"Momenty były". Jednak było ich za mało mało, żeby ocena mogła być wyższa. Możliwe jest też, że "nie łapię" czeskiego poczucia humoru.

"Momenty były". Jednak było ich za mało mało, żeby ocena mogła być wyższa. Możliwe jest też, że "nie łapię" czeskiego poczucia humoru.

Pokaż mimo to

0
avatar
3623
933

Na półkach: ,

To moje pierwsze spotkanie z książką Petera Šabacha, lecz po przeczytaniu "Masłem do dołu" nie będzie z pewnością ostatnie. Tym bardziej, że mam u siebie książkę "Babcie" tego autora, ale jeszcze stoi na półce i czeka na swoją kolejkę. Sięgnięcie po tę książkę było spowodowane oczywiście wyglądem okładki, na szczęście zbytnio się nie zawiodłam. Co prawda już jakiś czas leżała na półce Legimi, ale ja czytam kilka książek jednocześnie i tak jakoś dłużej mi z tą zeszło.

"Po co ludzie ciągle pytają nas, jak się mamy, skoro tak naprawdę mają to gdzieś?"

Dwóch emerytowanych Czechów w praskiej gospodzie "Cisza" przy kuflu piwa rozprawiają o swoim i nie tylko swoim życiu. Tak zaczyna się czeski klimat tej książki, bo u nas nie ma takiego zwyczaju przesiadywania przyjaciół i znajomych przy piwku, nie ma takiej atmosfery, takiego klimatu.
Arnošt i Evžen to dwaj sześćdziesięciolatkowie, którzy są już na zasłużonej emeryturze, wiodą poukładane, może nieco nudne, ale przynajmniej spokojne życie. Ten pierwszy z zawodu jest bibliotekarzem i jego marzeniem jest otworzyć antykwariat. Ma całkiem spory zbiór książek, lecz mimo ułożenia ich na półkach, nie bardzo wie gdzie się która znajduje, gdy ktoś szuka jakiegoś konkretnego tytułu.

"Przedzierałem się przez kolejne tomy, za każdym razem tylko rzucając okiem, tyle, ze rzucenie okiem na książkę bywa bardzo zdradliwe, bo niektóre książki są zupełnie jak mięsożerne kwiatki."

Evžen jest artystą malarzem, chociaż obecnie całe dnie spędza w "Ciszy" i debatuje nad czeskim rogalikiem, czyli "rohlikiem", który z niewiadomych przyczyn zawsze spada masłem do dołu, taki jest złośliwy. Winę za to ponosi wg Evžena talerz, więc próbuje opatentować swój pomysł aby temu zapobiec.
Arnošt poza tym, że chce mieć antykwariat z prawdziwego zdarzenia bardzo często odwiedza ojca w szpitalu. Ojciec nie zawsze go poznaje, a nawet nie reaguje na jego opowieści. Bardzo lubi za to odwiedzać swoją córkę Julię, a właściwie to wnuka Mišę, z którym stara się spędzać dużo czasu.

Jest to książka o wielopokoleniowej rodzinie, bardzo lekka i dość ciekawa, z nutą ironii i humoru. Opowiada nam, że nie zawsze emerytura i starość to już koniec życia, że można się jeszcze cieszyć i bawić życiem. Gdy ma się przyjaciół i swoje pasje i marzenia to właśnie teraz jest czas na ich realizację.

Tych dwóch prześmiesznych emerytów ma całkiem inne spojrzenie na świat, niby humorystyczne, lecz im wcale nie jest do śmiechu. Każdy ma jakieś swoje kłopoty trzymane w tajemnicy i sekrety, o których mówić nie chce.

Czasem jest to komedia, czasem dramat. Jak to mówi się "czeski film", to tutaj pasuje czeski humor.
Polecam na poprawę humoru.

To moje pierwsze spotkanie z książką Petera Šabacha, lecz po przeczytaniu "Masłem do dołu" nie będzie z pewnością ostatnie. Tym bardziej, że mam u siebie książkę "Babcie" tego autora, ale jeszcze stoi na półce i czeka na swoją kolejkę. Sięgnięcie po tę książkę było spowodowane oczywiście wyglądem okładki, na szczęście zbytnio się nie zawiodłam. Co prawda już jakiś czas...

więcej Pokaż mimo to

150
Reklama
avatar
343
80

Na półkach:

Czytałem tą książkę po raz drugi przez przypadek - ale tym bardziej się cieszyłem a koniec końców nie zawiodłem się na pamięci.
Spokojne życie mężczyzny "po przejściach" i czerpanie radości z życia "po czesku" - bez pogoni, morderstw etc.

Czytałem tą książkę po raz drugi przez przypadek - ale tym bardziej się cieszyłem a koniec końców nie zawiodłem się na pamięci.
Spokojne życie mężczyzny "po przejściach" i czerpanie radości z życia "po czesku" - bez pogoni, morderstw etc.

Pokaż mimo to

1
avatar
307
221

Na półkach:

Miałam duże oczekiwania, chyba za duże. Nie zainteresowała mnie, nie rozbawiła, ani nie pobudziła do refleksji. Nie doczytałam do końca, ocenę uważam, że mogę wystawić, ponieważ nie spodziewam się, aby zadziało się coś nowego.
Nie odradzam czytania, bo napisana jest dobrze. Po prostu do mnie nie trafiła.

Miałam duże oczekiwania, chyba za duże. Nie zainteresowała mnie, nie rozbawiła, ani nie pobudziła do refleksji. Nie doczytałam do końca, ocenę uważam, że mogę wystawić, ponieważ nie spodziewam się, aby zadziało się coś nowego.
Nie odradzam czytania, bo napisana jest dobrze. Po prostu do mnie nie trafiła.

Pokaż mimo to

29
avatar
547
95

Na półkach:

Arnošt i Evžen to dwaj sześćdziesięciolatkowie, wiodący poukładane, nieco nudne, ale przynajmniej spokojne życie. Ten pierwszy jest bibliotekarzem i prowadzi mały antykwariat. A właściwie próbuje go prowadzić, gdyż książki, chociaż równo poukładane na półkach, nigdy nie są tam, gdzie być powinny, to też gdy pojawia się klient, musi przyjść za kilka dni, gdy już Arnošt znajdzie pożądany przez niego tytuł. Wolne chwile spędza w domu starców, gdzie dotrzymuje towarzystwa swojemu ojcu, karmi go, czyta mu i prowadzi monolog, przekonany o tym, że stary ojciec nawet nie rozumie co się do niego mówi. Innym razem udaje się do swojej córki, by pobawić się z pięcioletnim wnukiem, Mišą, oraz kolejny raz utwierdzić się w przekonaniu, że niezbyt lubi swojego zięcia. Z kolei wolne wieczory spędza w barze Cisza, popijając piwo, unikając kontaktu z ze znajomymi, których uważa za idiotów, czasem coś zjada, ale najczęściej prowadzi ożywioną rozmowę z przyjacielem.

Książka Petra Šabacha (autora w Czechach bardzo popularnego), „Masłem do dołu”, to lekka i ciekawa powieść o tym, że życie nie musi kończyć się wraz z nadchodzącą starością. Autor prostym i przyjemnym językiem porusza wiele interesujących kwestii, dotyczących tak filozofii i literatury, jak i po prostu ludzkości i społeczeństwa, które nas otacza. Pojawia się tutaj i humor, prawdziwie czeski, i wielkie dramaty, lecz pokazane bez zbędnego patosu i tego apokaliptycznego klimatu, który tak często towarzyszy dramatycznym sytuacjom. A i główni bohaterowie – dwaj sympatyczni panowie, to bez wątpienia postacie, które mogłyby być naszymi ojcami czy dziadkami, a my taką postać rzeczy przyjęlibyśmy z czystą radością.

Dodatkowo już sama okładka sprawia, że ma się ochotę poznać treść książki, będąc ciekawym co też się w niej skrywa. Powieść tak grubością, jak i formatem, przypomina kanapkę, która zresztą jest i na okładce, a dodatkowo żółty kolor kojarzy się z tytułowym masłem. Mówiąc inaczej – czeski humor atakuje już od samego początku, zanim jeszcze rozpocznie się lekturę.

Po bardziej szczegółową recenzję zapraszam do siebie - https://kulturalnynihilista.pl/maslem-do-dolu-petr-sabach-czechy-cz-9/

Arnošt i Evžen to dwaj sześćdziesięciolatkowie, wiodący poukładane, nieco nudne, ale przynajmniej spokojne życie. Ten pierwszy jest bibliotekarzem i prowadzi mały antykwariat. A właściwie próbuje go prowadzić, gdyż książki, chociaż równo poukładane na półkach, nigdy nie są tam, gdzie być powinny, to też gdy pojawia się klient, musi przyjść za kilka dni, gdy już Arnošt...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
838
666

Na półkach: ,

Druga książka Sabacha i znów dobra zabawa. Arnost i Evzen, dwaj przyjaciele, sześćdziesięciolatkowie, pierwszy z nich to bibliotekarz, antykwariusz, drugi - malarz. Mają różne usposobienia, ich przyjaźń jest może trochę szorstka, ale mogą na siebie liczyć w potrzebie.
W knajpie Cisza piją kolejne piwa i rozmawiają o sprawach błahych i ważnych.
To urocza opowieść poprawiająca nastrój, w dodatku z pozytywnym przesłaniem.
Przy okazji dowiedziałam się, że wnuczka Tadeusza Różewicza jest tłumaczką literatury czeskiej.

Druga książka Sabacha i znów dobra zabawa. Arnost i Evzen, dwaj przyjaciele, sześćdziesięciolatkowie, pierwszy z nich to bibliotekarz, antykwariusz, drugi - malarz. Mają różne usposobienia, ich przyjaźń jest może trochę szorstka, ale mogą na siebie liczyć w potrzebie.
W knajpie Cisza piją kolejne piwa i rozmawiają o sprawach błahych i ważnych.
To urocza opowieść...

więcej Pokaż mimo to

39
avatar
482
351

Na półkach: ,

Prosta i ciepła opowieść o zwykłych ludziach. Jedni są ekscentrykami, inni są zwyczajni do bólu, ale wszyscy darzą się sympatią i szacunkiem, potrafią zachować dystans do siebie i do życia, dzięki czemu nawet wtedy, gdy przydarza się tragedia zamiast szukać winnego wszyscy grają do jednej bramki.

Prosta i ciepła opowieść o zwykłych ludziach. Jedni są ekscentrykami, inni są zwyczajni do bólu, ale wszyscy darzą się sympatią i szacunkiem, potrafią zachować dystans do siebie i do życia, dzięki czemu nawet wtedy, gdy przydarza się tragedia zamiast szukać winnego wszyscy grają do jednej bramki.

Pokaż mimo to

15
avatar
979
515

Na półkach:

Jak zwykle nie zawiodłam się na Sabachu. Dostałam ciekawą, zabawną, czasem absurdalną opowieść. Polubiłam dwóch głównych bohaterów i chętnie przesiadywałem z nimi w Ciszy, popijając piwko.

Jak zwykle nie zawiodłam się na Sabachu. Dostałam ciekawą, zabawną, czasem absurdalną opowieść. Polubiłam dwóch głównych bohaterów i chętnie przesiadywałem z nimi w Ciszy, popijając piwko.

Pokaż mimo to

7
avatar
722
375

Na półkach:

Jeżeli rogalik upada zawsze masłem do dołu, to trzeba coś wymyślić, żeby nie spadał. Tak samo jest z życiem- nawet będąc już emerytem trzeba przyjmować je aktywnie i dbać o to, by masełko było na górze. Nie gnuśnieć, nie narzekać, ale działać i dostrzegać pozytywy w każdej sytuacji.
Taką właśnie filozofię życiową prezentują dwaj seniorzy z powieści Petra Sabacha- Evzen i Arnost, którzy nie godzą się na to, żeby ich życie było jałowe i polegało tylko na biernym poddawaniu się temu, co nieuniknione. Są pełni energii i nie brakuje im pomysłów. Spotykają się w piwiarni Cisza i tam zabawnie komentują świat wokół siebie. Są trochę jak dwaj złośliwi tetrycy z "Muppet Show" siedzący w loży szyderców. Jednak ich podejście do egzystencji i codziennych spraw dalekie jest od stereotypowego malkontenctwa emerytów.
Książkę "Masłem do dołu" trudno nazwać powieścią w klasycznym rozumieniu tego słowa. To raczej zbiór anegdot, historyjek z życia bohaterów i ich bliskich. Każda z nich opatrzona jest lekką puentą. W życiu starszych panów nie dzieje się nic spektakularnego, ale sposób, w jaki o tym opowiadają zasługuje na uwagę. Bardzo ubawiła mnie opowieść o wyprawie na działkę, albo o przyłapaniu nielubianego zięcia na uprawianiu seksu z ukraińską sprzątaczką. Sceny wizyt w domu spokojnej starości u cierpiącego na demencję ojca Arnosta też są niezapomniane- wzruszające i śmieszne jednocześnie.
Nawet historia z wypadkiem ukochanego wnuczka i pobytem z nim w szpitalu zaskakuje i prowadzi do nieoczekiwanego finału.
Ta książka to typowy przykład czeskiego humoru- lekkiego i niewymuszonego. To także próba ukazania życia człowieka w wieku emerytalnym w sposób odmienny od schematów. To czas, kiedy można pozwolić sobie na pewien dystans do świata, kiedy zauważa się w rzeczywistości absurdy, kiedy chce się jeszcze wycisnąć z życia co się da. Bohaterom minipowieści Petra Sabacha udaje się to nadzwyczaj dobrze.

Jeżeli rogalik upada zawsze masłem do dołu, to trzeba coś wymyślić, żeby nie spadał. Tak samo jest z życiem- nawet będąc już emerytem trzeba przyjmować je aktywnie i dbać o to, by masełko było na górze. Nie gnuśnieć, nie narzekać, ale działać i dostrzegać pozytywy w każdej sytuacji.
Taką właśnie filozofię życiową prezentują dwaj seniorzy z powieści Petra Sabacha- Evzen i...

więcej Pokaż mimo to

111

Cytaty

Więcej
Petr Šabach Masłem do dołu Zobacz więcej
Petr Šabach Masłem do dołu Zobacz więcej
Petr Šabach Masłem do dołu Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd