13 opowiadań amerykańskich

Okładka książki 13 opowiadań amerykańskich autora Sherwood Anderson, Erskine Caldwell, Dorothy Canfield Fisher, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Ring Lardner, Sinclair Lewis, Albert Maltz, Dorothy Parker, Katherine Anne Porter,
Okładka książki 13 opowiadań amerykańskich
Sherwood AndersonWilla Cather Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry literatura piękna
234 str. 3 godz. 54 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
1969-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1969-01-01
Liczba stron:
234
Czas czytania
3 godz. 54 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Tadeusz Jan Dehnel
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 13 opowiadań amerykańskich w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 13 opowiadań amerykańskich

Średnia ocen
7,1 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce 13 opowiadań amerykańskich

avatar
325
301

Na półkach:

Jak już ktoś wspomniał, zebrano w książce smutne albo bardzo w swoim wydźwięku smutne opowiadania no ale cóż- takie jest życie, czasem świeci słońce, czasem pada deszcz.

Jak już ktoś wspomniał, zebrano w książce smutne albo bardzo w swoim wydźwięku smutne opowiadania no ale cóż- takie jest życie, czasem świeci słońce, czasem pada deszcz.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
166
19

Na półkach:

1. Rozłożenie książki powoduje rozłamanie się bloku, wylatują strony 5-8. W połowie czytania świadomości objawia się, że papier jest pożółkły. I roję sobie ilustrację, ilustrację art brut w ciepłej tonacji, leżącej kobiety i kręgu psów.
2. Ilustracja: pochówek kwiatu w śniegu, przy torach kolejowych.
.
.
.

1. Rozłożenie książki powoduje rozłamanie się bloku, wylatują strony 5-8. W połowie czytania świadomości objawia się, że papier jest pożółkły. I roję sobie ilustrację, ilustrację art brut w ciepłej tonacji, leżącej kobiety i kręgu psów.
2. Ilustracja: pochówek kwiatu w śniegu, przy torach kolejowych.
.
.
.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
420
100

Na półkach:

Nie wierzę że nie umieli znaleźć w latach 60tych nawet 1 nie smutnego opowiadania amerykańskiego.

Nie wierzę że nie umieli znaleźć w latach 60tych nawet 1 nie smutnego opowiadania amerykańskiego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

491 użytkowników ma tytuł 13 opowiadań amerykańskich na półkach głównych
  • 390
  • 95
  • 6
57 użytkowników ma tytuł 13 opowiadań amerykańskich na półkach dodatkowych
  • 40
  • 7
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki 13 opowiadań amerykańskich

Inne książki autora

Okładka książki 18 współczesnych opowiadań amerykańskich Sherwood Anderson, Stephen Vincent Benét, Erskine Caldwell, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Langston Hughes, Ring Lardner, Alec Le Sueur, Albert Maltz, Dorothy Parker, John Steinbeck, Eudora Welty
Ocena 7,7
18 współczesnych opowiadań amerykańskich Sherwood Anderson, Stephen Vincent Benét, Erskine Caldwell, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Langston Hughes, Ring Lardner, Alec Le Sueur, Albert Maltz, Dorothy Parker, John Steinbeck, Eudora Welty
Sherwood Anderson
Sherwood Anderson
"Trudno to sobie wyobrazić - pisze amerykański krytyk , Irving Howe - ale w latach 20. Anderson był tak popularny jak obecnie Faulkner. (...) Stanowił wzór dla młodych debiutantów. I młodym krytykom zdawał się twórcą szkoły. (...) Cenili Sherwooda Andersona wszyscy ówcześni debiutanci: Hemingway, Fitzgerald, Faulkner. I wszyscy rychło odeń odchodzili, nie szczędząc ostrych sztychów polemicznych. Jeden Faulkner przyznał po latach, w 1958:
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stary William Faulkner
Stary
William Faulkner
Układając sobie w głowie zarys niniejszej recenzji, na samym początku nasunęło mi się zasadnicze pytanie, które nie chce wyjść mi z głowy: czy ktoś jeszcze czytuje tego rodzaju książki? Czy ktokolwiek ma potrzebę sięgania po literaturę, która nie stroni od biblijnych alegorii, która za swoją czysto prozaiczną formą skrywa coś więcej aniżeli czysto hedonistyczną treść? Czy tak wyszukana i niełatwa w odbiorze stylistyka jest w stanie przyciągnąć dzisiejszego, zabieganego i mało wymagającego czytelnika? Znam odpowiedź, zacznę jednak od początku, od kolejnego pytania. Kim lub czym jest tytułowy Stary z książki Williama Faulknera? To określenie rzeki Missisipi, przedstawionej w swej najgorszej z możliwych postaci. Stary to wzburzona, mętna woda, wezbrane brzegi, to powódź wszech czasów, chaos i dezorientacja. Błoto i muł, koczujący na dachach i drzewach powodzianie i oni: ewakuowani więźniowie. Wśród nich wybrana dwójka: wysoki i chudy dwudziestokilkuletni chłopak bez imienia oraz niski i tłusty, również bezimienny mężczyzna. Przydzieleni zostają przez wojsko do specjalnego zadania: mają uratować ciężarną, uwięzioną na drzewie kobietę. Wysłani łodzią ruszają w niebezpieczną podróż, nie tylko w głąb zalanych terenów, ale przede wszystkim w głąb siebie. Rzuceni dosłownie i w przenośni na głęboką wodę mężczyźni muszą przeciwstawić się bezdusznemu żywiołowi. Puszczeni poniekąd wolno skazańcy, rozegrać muszą walkę z samym sobą, stawić czoło swoim pokusom i demonom, uświadomić sobie istotę honoru, zbrodni i kary jej wymierzonej. Stary to niewielka objętościowo książeczka (zaledwie 130 stron),swoimi ramami obejmuje jednak zaskakująco wiele. Pierwsze, co mnie ujęło, to potęga przyrody. Zjawiska atmosferyczne (jak przykładowo ulewa) zostały nakreślone niezwykle barwnie i obrazowo. Ich odbiór jest niemal organoleptyczny. Są to niezwykle zjawiskowe opisy, którymi wręcz się zachłysnęłam. Faulkner stworzył rzecz niezwykłą, przedstawił naturę niczym żywą istotę. To ona wiedzie w opowieści prym, jest jej główną bohaterką, siłą napędową akcji. Jej żywiołowość, nieprzewidywalność i agresja mają za zadanie jedno: wywołać w czytelniku niepokój. I to też ze mną zrobiły. Kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę, a który jednocześnie mnie ujął, to konflikt psychologiczny puszczonego wolno więźnia. Mający uwolnić ciężarną kobietę skazaniec stoi przed wyborem: iluzorycznie ułatwionej (choć w obliczu szalejącego żywiołu nie jest to rzecz oczywista) ucieczki z więzienia a ratunkiem powodzianki i powrotem do celi. Czy postąpi mężnie i honorowo? Czy jego decyzja stanie się powodem zredukowania jego kary czy wręcz przeciwnie? I sprawa najistotniejsza – licznie rzucające się w oczy odwołania do Biblii: potop, Adam i Ewa, węże, czy grzech. A to wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej niniejszej pozycji. William Faulkner to pisarz kompletny, nie pobłaża czytelnikowi, stawia mu poprzeczkę bardzo wysoko. Prócz wielowarstwowej fabuły, w Starym nie brak więc zagadnień egzystencjalnych, w pozycji doszukać możemy się również konfliktu tragicznego. Co więcej, całość napisana została w dosyć wyszukany sposób. Język, choć zrozumiały, do najprostszych nie należy. Wina leży po stronie składni zdań. Są wielokrotnie złożone, przez co czytelnikowi łatwo jest zgubić wątek. Jak widać, Stary to powieść wymagająca, której niepozorna wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do jej merytorycznej zawartości. Jest to lektura wymagająca wnikliwości, skupienia i rachunku sumienia. Odpowiadając na zadane we wstępie pytanie, trzeba wziąć pod uwagę jeden, dosyć istotny aspekt: egzemplarz recenzowanej książki miał wylądować na śmietniku. Patrząc przez pryzmat mojej przytoczonej wyżej opinii, odpowiedź nasuwa się sama, do optymistycznych nie należy. Obawiam się, że książka nie przypadnie do gustu dzisiejszemu, przeciętnemu czytelnikowi, szczególnie jeśli szuka on w literaturze czystej, nieskalanej wysiłkiem umysłowym przyjemności czytania. Usatysfakcjonuje za to fanów naturalizmu i egzystencjalizmu, osoby lubiące szperać głęboko w tekście, dogrzebywać się do drugiego, głębszego dna. Mnie zmusiła do przyjrzenia się bliżej dorobkowi pisarskiemu Faulknera. Zdecydowanie polecam i na pewno do jego twórczości wrócę. Niebawem! www.bookiecik.pl
Dominika Rygiel - awatar Dominika Rygiel
ocenił na89 lat temu
Mefisto Klaus Mann
Mefisto
Klaus Mann
„Niech sobie stoi, ten wielki człowiek, pośrodku swego w najwyższym stopniu podejrzanego Olimpu. Któż się tam dookoła tłoczy? A to dopiero piękne zgromadzenie bogów! Urocza grupa groteskowych i niebezpiecznych typów, przed którymi opuszczony przez Boga lud wije się w delirium uwielbienia. Ukochany fuhrer skrzyżował ramiona, schylił złośliwe czoło, a jego ślepy, okrutny otępiały wzrok biegnie ponad tłumami, które klęcząc z jego stóp, szepczą pacierze. (…) Któż to taki? Aktor? Wiadomo, że wielcy panowie mają słabość do komediantów. Stąpa skromnie, ale stanowczymi krokami ku przednim szeregom. Musicie przyznać: nieźle wygląda w tym towarzystwie, ma taką samą fałszywa godność, taką samą histeryczną energię, taki sam bije z niego próżny cynizm i tania demoniczność.” (s. 238.) Klaus Mann, Mefisto, przekł. J. Dmochowska, PIW, Warszawa 1983. Przed lekturą tekstu, warto wiedzieć: Klaus Mann: • najstarszy syn Tomasza Manna; • opuścił Niemcy w 1933 r. po dojściu Hitlera do władzy; • na emigracji walczył z faszyzmem (głównie atakował Trzecią Rzeszę). Klaus Mann: • autor powieści Mefisto - powieści z kluczem, napisanej w 2-3 roku emigracji, wyd. w 1936 r.; • chciał napisać powieść społeczną, jak przeczytamy w Posłowiu M. Wydmucha (Warszawa 1982),wyszła ostra krytyka reżimu (autor znał ludzi mających bliskie kontakty z dostojnikami Trzeciej Rzeszy); • powieść zyskała szybki rozgłos (pod zmienionymi nazwiskami kryli się ludzie znani autorowi); • główny bohater utożsamiany z Gustafem Grundgensem (pełnił m. in. funkcję intendenta Preussische Staatstheater w Berlinie, placówki podlegającej Goringowi. To na co zwracał uwagę sam autor, to fakt, że powieść nie jest tylko o jednym konkretnym człowieku (Hofgenie),ale odsłania problem natury moralnej. Z pozoru służąc sztuce, artysta służy władzy. Przykłady takich karier widziała Trzecia Rzesza, widziały kraje w czasach zniewolenia. W powieści K. Manna: ważny jest bohater, ważny jest kontekst, ważna jest narracja. Nawet bez klucza trafia do Czytelnika! 10/10 *w 1981 r. powstał film Istvana Szabo „Mefisto” , z wyjątkową rolą Klausa Marii Brandauera, film nagrodzony w Cannes, zdobył też Oskara za najlepszy film nieanglojęzyczny; ** w filmie (polski akcent) zagrała Krystyna Janda.
zoe - awatar zoe
ocenił na101 rok temu
Ziemia tragiczna Erskine Caldwell
Ziemia tragiczna
Erskine Caldwell
No muszę powiedzieć, że tu Caldwell "mię zajemponował", bo stworzył dziełko niebanalne i wartościowe. Temat wydaje się zwyczajny i mocno w literaturze eksploatowany - historia biednej rodziny ze wsi, która zwabiona obietnicami dobrze płatnej pracy przybywa do miasta i słabo sobie radzi. To "słabo" stanowi raczej eufemizm, bo sytuacja tych ludzi jest wręcz tragiczna. Mieszkają na rozpadającym się osiedlu da biedoty, w którym od miesięcy zalegają z opłatami czynszowymi, ojciec jest od dawna bezrobotny i jakiś taki słaby na ciele i umyśle, matka choruje i zmaga się z alkoholizmem, młodsza córka, odkrywszy uroki płatnej miłości, hula po mieście i świetnie się bawi jako trzynastoletnia prostytutka - to są sceny zdecydowanie nie dla współczesnej wrażliwości i myślenia o opiece nad dziećmi. Starsza córa wydaje się jakimś oparciem dla rodziców, bo czasem wpada coś ugotować i podrzucić parę dolarów, w dodatku ma w miarę przyzwoitego chłopa, który o nią dba. Wszystko bez nadziei, jakichkolwiek wskazówek, drogowskazów moralnych czy w ogóle jakiegoś planu sięgającego dalej niż do wieczora. Byle cokolwiek zjeść, wypić kielicha jak jest okazja i pofiglować w łóżku - z kimkolwiek pod ręką - sąsiadką, koleżanką córki czy przygodną dziewuchą z zamtuza. Więc niby kolejna czarna obyczajówka, jednak jest w niej sporo godnych uwagi momentów. Jeden z nich to znów system, który bezlitośnie "tasuje" ludzi, wykorzystuje ich naiwność i nakłania do emigracji zarobkowej, a jak już wyciśnie z nich ostatnie poty - pozbywa się ich bez najmniejszych ceregieli. Pachnie "Gronami gniewu", chociaż w znacznie mniej monumentalnym i bardziej humorystycznym wydaniu. Ten czarny, groteskowy humor bardzo podnosił jakość czytania i dawał mi momenty niemal gromkiego śmiechu, mimo smętnych okoliczności życia bohaterów. Rozmowy ojca rodziny z pracownicą opieki społecznej to czysty absurd i zderzenie dwóch światów, które nie mają szans na spotkanie i porozumienie. Spence ni w ząb nie rozumie czego taka ładna panienka od nich chce i dlaczego się smuci z powodu ucieczki z domu młodszej córki. Z kolei młoda, wymuskana i naiwna do bólu społecznica przemawia do niego górnolotnym językiem z podręczników, niby po angielsku ale jakby w "klingońskim" i też ni w ząb nie rozumie, jak można tak żyć jak te bidoki. I ta wojna wreszcie (mowa o I WW) jest tak realna, jakby była jednym z głównych bohaterów opowieści. Pokazano, jak przeorała amerykańskie społeczeństwo i jak wielu narobiła krzywd. Nasz Spence został zwerbowany do roboty w fabryce prochu podtrzymującej wojenną gospodarkę i przez jakiś czas czuł się jak krezus. Po wojnie zakład zamknięto, ludzie poszli na bruk, a ci mniej zaradni zostali z niczym. Przez karty książki przewijają się weterani walk, którzy cudem uniknęli śmierci i polegli, których rodziny zostały na lodzie po utracie ojca, czy brata. Nie wróżę rodzinie Spence'a wielu sukcesów w przyszłości, zwłaszcza, że ten mógłby postarać się bardziej dla wydobycia się z dna, zamiast powtarzać w nieskończoność, że dla ludzi z jego wykształceniem nie ma pracy w "tymkraju". Jednak nie wszystko da się zwalić na indywidualny charakter - problem "pasów rdzy" i braku pojęcia, co robić z ludźmi masowo tracącymi robotę z powodu zamykanych dużych fabryk, jest i nam dobrze znany i wciąż aktualny nie tylko w Ameryce.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na74 miesiące temu
Mówi Chandler Raymond Chandler
Mówi Chandler
Raymond Chandler
"Niewielu tylko pisarzy może pisać po wódce, lecz ja należę do nielicznych wyjątków"* "Nie obstaję przy tym, że powieść kryminalna jest doskonałą formą ucieczki. Stwierdzam po prostu, że każde czytanie dla przyjemności jest ucieczką, bez względu na to, czy będzie to greka, matematyka, astronomia, Benedetto Croce, czy też Diary of the Forgotten Man. Kto twierdzi inaczej, jest snobem intelektualnym u nie ma pojęcia o sztuce życia."** "Podobnie więc, jak każdy niedouczony ogół od stworzenia świata, zwraca on z westchnieniem ulgi do pisarza, który opowiada mu bajkę i nic poza tym. Mówić, że to co ten człowiek pisze, nie jest literaturą, to tak, jakby się mówiło, że książka nie może być dobra, jeżeli ma się ją ochotę czytać."*** Przytoczone powyżej cytaty nie do końca o tym świadczą, ale listy Raymonda Chandlera czyta się niemal tak dobrze, jak jego kryminały. Pisarz jest błyskotliwym rozmówcą, dowcipnym, sarkastycznym, nie raz i nie dwa, wrednym, jak sto diabłów, co tylko dodaje mu barwności. Korespondencja zebrana w "Mówi Chandler" dotyczy wielu aspektów życia pisarza, tak zawodowego (książki, wydawcy, scenopisarstwo inni pisarze),jak prywatnego (miłość do ukochanej żony, stosunek do ulubionej kotki). Jaki obraz pisarza, czy szerzej człowieka, wyłania się z tej korespondencji? Na pewno świadomego wartości swoich książek, twardo stąpającego po ziemi i pozbawionego złudzeń, wiele z jego przemyśleń odnośnie literatury, sztuki, pracy, czy życia nie tracą na aktualności do dziś. Jednocześnie Chandler boleśnie przeżywał ignorancję krytyki względem własnych książek (według niego wartość literacka nawet najgenialniejszej powieści sensacyjnej, zawsze będzie deprecjonowana przez wszelkiej maści krytyków od literatury wysokiej, co w sumie do dziś nie uległo zmianie). *s. 305 **s. 320- 321 ***s. 62-63
Wtórny - awatar Wtórny
ocenił na83 lata temu
Miriam Truman Capote
Miriam
Truman Capote
Zniewolenie – to słowo przyszło mi do głowy jako klamra spinająca wszystkie opowiadania z tego tomiku. Zniewolenie cudzą charyzmą, własnymi nieokreślonymi lękami, nadmierna pewność siebie lub przeciwnie – jej brak. Takie są cztery intrygujące postaci kobiece lekko zagubione w sobie i w rzeczywistości – bohaterki czterech krótkich opowiadań z tego tomiku. Do tego jeszcze tajemnica, dreszczyk grozy i szerokie pole do popisu jeśli idzie o interpretację zdarzeń. Sylwia z „Pana Bidy” to młoda dama, która usiłuje ułożyć sobie życie w wielkomiejskiej dżungli, na własny rachunek i nie będąc uzależniona od ludzi użyczających jej dachu nad głową. Tymczasem ta samodzielność prowadzi ją do absurdalnego uzależnienia od przedziwnego człowieka, który skupuje ludzkie sny. Od razu przypomniał mi się Murakami, u którego ktoś czytał sny z czaszek jednorożca, gruby pomysł, wow! Nasza bohaterka szybko blednie, chudnie a mimo to żyje w stanie nienormalnej ekscytacji. W końcu znajdzie się w stanie, gdzie nikt już nie może jej nic zabrać ani ukraść. Może to właśnie szczęście? „Dzieci w dniu urodzin” miały szczęście zapoznać się z rezolutną i nieco wyniosłą panną Bobbit. To dziewczę bardzo młode (normalne dziewczynki w jej wieku grają w klasy i czeszą lalki) ale tak pewne siebie, urocze i świadome własnej niewątpliwej wartości, że już wkrótce owija sobie wokół paluszka całą bandę nieokrzesanych wioskowych chłopaczysków, podporządkowuje swej woli nawet dorosłych i rządzi w miasteczku jak udzielna księżna. Koniec nastąpił zbyt szybko by upewnić się, czy była to charyzmatyczna cwaniara – socjopatka, czy zmotywowana młoda dama z wielką szansą na sławę… Z kolei tytułowa Miriam to śliczne małe dziewczątko o srebrzystych warkoczach i żelaznej stanowczości, które nawiedza starszą samotną wdowę, od lat żyjącą według nudnej rutyny i w której życiu chyba nigdy nie działo się nic ekscytującego. Czy Miriam to zmieni? Według mnie starsza pani chyba spotkała i odnalazła samą siebie sprzed lat. Może dalsza część jej losów okaże się bardziej radosna? A może przeciwnie – Miriam zaprowadzi ją do domu dla obłąkanych? Studentka Kay z „Drzewa nocy” wraca pociągiem z pogrzebu krewnego i dostaje się pod „opiekę” dziwacznej pary, ni to pijaków, ni to oszustów, oczajduszów czystej wody, wobec których dziewczyna odczuwa całą symfonię uczuć – od odrazy, poprzez lęk, współczucie, fascynację i … zniewolenie. A wokół nich upiorna noc, huk pociągu i obudzone wszystkie strachy z usłyszanych w dzieciństwie opowieści… Przyznam, że lektura „Śniadania u Tiffanyego” była dla mnie mniej fascynującą przygodą niż oglądanie ślicznej Audrey Hepburn w ekranizacji. Te opowiadania „siadły” znacznie mocniej. Naprawdę warto poczytać!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na710 miesięcy temu
Rytuały morza William Golding
Rytuały morza
William Golding
Jeśli chcielibyśmy zareklamować Williama Goldinga powieścią inną niż „Władca much”, to „Rytuały morza” są strzałem w dziesiątkę. Ta nagrodzona Bookerem książka łączy w sobie elementy przygodowe (marynistyczne) z wątkiem na poły kryminalnym (śmierć i zaimprowizowane śledztwo),a dzięki pierwszoosobowej narracji i sporej dawce humoru autor jawi się nam momentami jako całkiem niezły stendaper. Wszystko to w nietypowym już dzisiaj klimacie przełomu XVIII i XIX wieku. Powieść ma formę dziennika czy raczej luźnych zapisków prowadzonych przez dwie osoby: Edmunda Talbota, będącego główną postacią i narratorem, oraz (w niewielkiej części) wielebnego Colley’a – postać kluczową dla wydarzeń mających miejsce na statku. Ich relacje i punkty widzenia różnią się, a obserwowanie, jak obaj panowie opisują poszczególne zdarzenia i osoby oraz jak ich zapiski „zazębiają się” – stanowi główną atrakcję książki. Co prawda, mam wątpliwości, czy Golding zazębił je w stu procentach właściwie pod względem chronologii wydarzeń, ale zabrakło mi determinacji, by swoje podejrzenia poprzeć dowodami. Konkretniejszym kamyczkiem, jaki wrzucę do ogródka noblisty, jest moje przeświadczenie, że opisanie kapitana statku jako tyrana nie znajduje odzwierciedlenia w fabule powieści. Owszem, kapitan Anderson jest surowy i zasadniczy, ale taka – jak sądzę – była większość ówczesnych dowódców, a on sam mógł „przegiąć pałę” zdecydowanie bardziej. Nie jestem też przekonany do końcowego (zaskakującego!) wniosku, do jakiego doszedł Talbot. Oparł się on bowiem na wypowiedzi jednego z majtków, która mogła odnosić się do innego wydarzenia, a mianowicie do rozmowy z kapitanem. Do plusów książki należy zaliczyć jej niewielkie rozmiary. Dzięki nim obawy, że forma dziennika i związana z nią skrupulatność opisów znużą czytelnika – są niepotrzebne. Zresztą zapiski prowadzone przez Talbota są mocno pobieżne. To pokazuje, z jak dużym wyczuciem Golding zbudował swoją powieść, której ciąg zdarzeń nie jest przecież szczególnie porywający. Co do przesłania utworu, to jest ono proste: pisarz przestrzega nas przed pochopnym ocenianiem i szufladkowaniem drugiego człowieka. Zestawienie relacji dwóch bardzo dobrze skonstruowanych postaci posłużyło tutaj znakomicie. Reasumując: różnorodność elementów, ich właściwy dobór i takież proporcje, a także konfrontacja stosunkowo niewielkiej grupy ludzi na zamkniętej przestrzeni – to recepta na sukces i wysoką ocenę na LC. Pozdrawiam 8/10
Łukasz - awatar Łukasz
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki 13 opowiadań amerykańskich

Więcej
Sherwood Anderson 13 opowiadań amerykańskich Zobacz więcej
Sherwood Anderson 13 opowiadań amerykańskich Zobacz więcej
Sherwood Anderson 13 opowiadań amerykańskich Zobacz więcej
Więcej