18 współczesnych opowiadań amerykańskich

Okładka książki 18 współczesnych opowiadań amerykańskich autorstwa Sherwood Anderson, Stephen Vincent Benét, Erskine Caldwell, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Langston Hughes, Ring Lardner, Alec Le Sueur, Albert Maltz, Dorothy Parker, John Steinbeck, Eudora Welty
Okładka książki 18 współczesnych opowiadań amerykańskich autorstwa Sherwood Anderson, Stephen Vincent Benét, Erskine Caldwell, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Langston Hughes, Ring Lardner, Alec Le Sueur, Albert Maltz, Dorothy Parker, John Steinbeck, Eudora Welty
Ernest HemingwayJohn Steinbeck Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry literatura piękna
413 str. 6 godz. 53 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
1957-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1957-01-01
Liczba stron:
413
Czas czytania
6 godz. 53 min.
Język:
polski
18 współczesnych opowiadań amerykańskich:
1.Śmierć w lesie - Sherwood Anderson
2.Diabeł i Daniel Webster - Stephen Vincent Benet
3.Klęknij o wschodzie słońca - Erskine Caldwell
4.Dom w kwiatach - Truman Capote
5.Sprawa Pawełka - Willa Cather
6.Słońce zachodzi - William Faulkner
7.Babilon po raz wtóry - F. Scott Fitzgerald
8.Śniegi Kilimandżaro - Ernest Hemingway
9.Straciłem dobrą pracę - Langston Hughes
10.Kto daje - Ring Lardner
11.Zwiastowanie - Meridel Le Sueur
12.Młody Axelbrod - Sinclair Lewis
13.Popołudnie w dżungli - Albert Maltz
14.Blondyna - Dorothy Parker
15.On - Katherine Anne Porter
16.Niebieski morderca - Wilbur Daniel Steele
17.Wielkie Góry - John Steinbeck
18.Skamieniały człowiek - Eudora Welty
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup 18 współczesnych opowiadań amerykańskich w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki 18 współczesnych opowiadań amerykańskich

Średnia ocen
7,7 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce 18 współczesnych opowiadań amerykańskich

Sortuj:
avatar
54
22

Na półkach: ,

Opowiadania przyjemnie mi się czytało, mimo że część z nich jest, mam wrażenie, o niczym. Bardzo (pozytywnie) odczułam to, że każde z nich napisane zostało dalece staranniej niż teksty, do których przywykłam (trochę współcześniejsze, od tych ,,Współczesnych'') i z tego tylko powodu polecam przeczytać ten zbiór. Przy czym nie umiem powiedzieć, jakiego rodzaju większa staranność to jest: ot, wrażenie.

Opowiadania przyjemnie mi się czytało, mimo że część z nich jest, mam wrażenie, o niczym. Bardzo (pozytywnie) odczułam to, że każde z nich napisane zostało dalece staranniej niż teksty, do których przywykłam (trochę współcześniejsze, od tych ,,Współczesnych'') i z tego tylko powodu polecam przeczytać ten zbiór. Przy czym nie umiem powiedzieć, jakiego rodzaju większa...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
174
122

Na półkach:

Te "współczesnych" w tytule to już trochę nieprawda, bo książka została wydana w 1957 roku. Ale być może dlatego jest ciekawsza. Zwłaszcza spojrzenie na "współczesność" poruszanych problemów jest... po prostu fajne.
Sięgnąłem po nią by "liznąć" twórczości amerykańskich twórców przez duże T. Zwłaszcza tych, z którymi do tej pory się nie spotkaliśmy, i... hmm, zostałem zaskoczony nieco. Otóż, podobało mi się to wszystko raczej umiarkowanie. Nie żeby było złe, co to to nie. Zwłaszcza w warstwie warsztatowej jest pięknie. Ale nie porwało, choć miało. Taki był plan, by panowie oraz panie wytarmosili mą duszę, przenicowali i zostawili z wywalonym jęzorem i niezaspokojonym apetytem. A tu co? Pasowałby prosty rym, ale się powstrzymam. Nawet opowiadania takich tuzów jak Steinbeck czy Hemingway nie zachwyciły. I nie może być tu mowy o anachroniczności, bo przecież panowie od dawna już nic nowego nie napisali. Może krótka forma jest dla nich zbyt krótka?
I jak mam się teraz zapatrywać na takiego Faulknera czy Fitzgeralda - chcieć ich, czy też nie chcieć czytać? Skoro nie porwali, tak jak i mój ulubiony Steinbeck, to może jednak warto dać im szansę?

Te "współczesnych" w tytule to już trochę nieprawda, bo książka została wydana w 1957 roku. Ale być może dlatego jest ciekawsza. Zwłaszcza spojrzenie na "współczesność" poruszanych problemów jest... po prostu fajne.
Sięgnąłem po nią by "liznąć" twórczości amerykańskich twórców przez duże T. Zwłaszcza tych, z którymi do tej pory się nie spotkaliśmy, i... hmm, zostałem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
31

Na półkach:

I znowu mistrzostwo świata. Piękne, czasami krótkie, może zbyt krótkie opowiadania tego autora. A może tak ma być? Zostaje pewien niedosyt, ciekawość, miejsce na rozmyślania.

I znowu mistrzostwo świata. Piękne, czasami krótkie, może zbyt krótkie opowiadania tego autora. A może tak ma być? Zostaje pewien niedosyt, ciekawość, miejsce na rozmyślania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

505 użytkowników ma tytuł 18 współczesnych opowiadań amerykańskich na półkach głównych
  • 436
  • 65
  • 4
43 użytkowników ma tytuł 18 współczesnych opowiadań amerykańskich na półkach dodatkowych
  • 25
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki 13 opowiadań amerykańskich Sherwood Anderson, Erskine Caldwell, Dorothy Canfield Fisher, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Ring Lardner, Sinclair Lewis, Albert Maltz, Dorothy Parker, Katherine Anne Porter
Ocena 7,1
13 opowiadań amerykańskich Sherwood Anderson, Erskine Caldwell, Dorothy Canfield Fisher, Truman Capote, Willa Cather, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, Ernest Hemingway, Ring Lardner, Sinclair Lewis, Albert Maltz, Dorothy Parker, Katherine Anne Porter
Sherwood Anderson
Sherwood Anderson
"Trudno to sobie wyobrazić - pisze amerykański krytyk , Irving Howe - ale w latach 20. Anderson był tak popularny jak obecnie Faulkner. (...) Stanowił wzór dla młodych debiutantów. I młodym krytykom zdawał się twórcą szkoły. (...) Cenili Sherwooda Andersona wszyscy ówcześni debiutanci: Hemingway, Fitzgerald, Faulkner. I wszyscy rychło odeń odchodzili, nie szczędząc ostrych sztychów polemicznych. Jeden Faulkner przyznał po latach, w 1958:
Zobacz stronę autora

Czytelnicy 18 współczesnych opowiadań amerykańskich przeczytali również

Harfa traw, Drzewo nocy i inne opowiadania Truman Capote
Harfa traw, Drzewo nocy i inne opowiadania
Truman Capote
Wspaniała antologia... aczkolwiek nierówna. Oceniając po najlepszych tekstach spokojnie dałbym 9, ale tylko dlatego, że nie lubię stawiać 10. Te słabsze nadal są dobre, a nawet bardzo dobre... naprawdę chciałbym umieć tak pisać jak Truman Capote w dołku swojej formy, bo tenże dołek to nadal dla wielu twórców niedosiężne szczyty. Wspaniała antologia, ale i wspaniała literatura. To jest przykład literatury pięknej, która jest nie tylko piękna, ale i ciekawa. I ma wspaniałe serce. Nie chcę pisać więcej. Dla mnie Capote to jeden z topowych prozaików amerykańskich dwudziestego wieku... Warto nadmienić, że Capote nie był klasycznym prozaikiem - w zasadzie oczekiwalibyśmy, że jako prozaik powinien po prostu opisywać rzeczywistość w jej normalnej, prozaicznej postaci. Capote - i to widać szczególnie w tej antologii - pisał o znanej sobie rzeczywistości, ale pod jego piórem ta realna rzeczywistość nabiera kolorów i kształtów realizmu magicznego czy wręcz baśni. Postaci o których pisze są zawsze dość... unikalne. Chętnie pisze o wagabundach, ludziach egzystujących na granicy cywilizacji, nawet jeśli ta granica ma lokalny charakter i znajduje się w centrum Stanów Zjednoczonych. Czytelnicy znający Capote od strony Śniadania u Tiffaniego mogliby oczekiwać Nowych Jorków i innych wielkich metropolii, ale Capote bardzo lubi pisać o miejscach utkanych z błota i mgły. Ameryka Trumana Capote to trochę taka Ameryka Tomka Sawyera czy Huckelberego Finna, ale w wersji bardziej dorosłej, zużytej, poprzecieranej.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na82 lata temu
Stary William Faulkner
Stary
William Faulkner
Układając sobie w głowie zarys niniejszej recenzji, na samym początku nasunęło mi się zasadnicze pytanie, które nie chce wyjść mi z głowy: czy ktoś jeszcze czytuje tego rodzaju książki? Czy ktokolwiek ma potrzebę sięgania po literaturę, która nie stroni od biblijnych alegorii, która za swoją czysto prozaiczną formą skrywa coś więcej aniżeli czysto hedonistyczną treść? Czy tak wyszukana i niełatwa w odbiorze stylistyka jest w stanie przyciągnąć dzisiejszego, zabieganego i mało wymagającego czytelnika? Znam odpowiedź, zacznę jednak od początku, od kolejnego pytania. Kim lub czym jest tytułowy Stary z książki Williama Faulknera? To określenie rzeki Missisipi, przedstawionej w swej najgorszej z możliwych postaci. Stary to wzburzona, mętna woda, wezbrane brzegi, to powódź wszech czasów, chaos i dezorientacja. Błoto i muł, koczujący na dachach i drzewach powodzianie i oni: ewakuowani więźniowie. Wśród nich wybrana dwójka: wysoki i chudy dwudziestokilkuletni chłopak bez imienia oraz niski i tłusty, również bezimienny mężczyzna. Przydzieleni zostają przez wojsko do specjalnego zadania: mają uratować ciężarną, uwięzioną na drzewie kobietę. Wysłani łodzią ruszają w niebezpieczną podróż, nie tylko w głąb zalanych terenów, ale przede wszystkim w głąb siebie. Rzuceni dosłownie i w przenośni na głęboką wodę mężczyźni muszą przeciwstawić się bezdusznemu żywiołowi. Puszczeni poniekąd wolno skazańcy, rozegrać muszą walkę z samym sobą, stawić czoło swoim pokusom i demonom, uświadomić sobie istotę honoru, zbrodni i kary jej wymierzonej. Stary to niewielka objętościowo książeczka (zaledwie 130 stron),swoimi ramami obejmuje jednak zaskakująco wiele. Pierwsze, co mnie ujęło, to potęga przyrody. Zjawiska atmosferyczne (jak przykładowo ulewa) zostały nakreślone niezwykle barwnie i obrazowo. Ich odbiór jest niemal organoleptyczny. Są to niezwykle zjawiskowe opisy, którymi wręcz się zachłysnęłam. Faulkner stworzył rzecz niezwykłą, przedstawił naturę niczym żywą istotę. To ona wiedzie w opowieści prym, jest jej główną bohaterką, siłą napędową akcji. Jej żywiołowość, nieprzewidywalność i agresja mają za zadanie jedno: wywołać w czytelniku niepokój. I to też ze mną zrobiły. Kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę, a który jednocześnie mnie ujął, to konflikt psychologiczny puszczonego wolno więźnia. Mający uwolnić ciężarną kobietę skazaniec stoi przed wyborem: iluzorycznie ułatwionej (choć w obliczu szalejącego żywiołu nie jest to rzecz oczywista) ucieczki z więzienia a ratunkiem powodzianki i powrotem do celi. Czy postąpi mężnie i honorowo? Czy jego decyzja stanie się powodem zredukowania jego kary czy wręcz przeciwnie? I sprawa najistotniejsza – licznie rzucające się w oczy odwołania do Biblii: potop, Adam i Ewa, węże, czy grzech. A to wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej niniejszej pozycji. William Faulkner to pisarz kompletny, nie pobłaża czytelnikowi, stawia mu poprzeczkę bardzo wysoko. Prócz wielowarstwowej fabuły, w Starym nie brak więc zagadnień egzystencjalnych, w pozycji doszukać możemy się również konfliktu tragicznego. Co więcej, całość napisana została w dosyć wyszukany sposób. Język, choć zrozumiały, do najprostszych nie należy. Wina leży po stronie składni zdań. Są wielokrotnie złożone, przez co czytelnikowi łatwo jest zgubić wątek. Jak widać, Stary to powieść wymagająca, której niepozorna wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do jej merytorycznej zawartości. Jest to lektura wymagająca wnikliwości, skupienia i rachunku sumienia. Odpowiadając na zadane we wstępie pytanie, trzeba wziąć pod uwagę jeden, dosyć istotny aspekt: egzemplarz recenzowanej książki miał wylądować na śmietniku. Patrząc przez pryzmat mojej przytoczonej wyżej opinii, odpowiedź nasuwa się sama, do optymistycznych nie należy. Obawiam się, że książka nie przypadnie do gustu dzisiejszemu, przeciętnemu czytelnikowi, szczególnie jeśli szuka on w literaturze czystej, nieskalanej wysiłkiem umysłowym przyjemności czytania. Usatysfakcjonuje za to fanów naturalizmu i egzystencjalizmu, osoby lubiące szperać głęboko w tekście, dogrzebywać się do drugiego, głębszego dna. Mnie zmusiła do przyjrzenia się bliżej dorobkowi pisarskiemu Faulknera. Zdecydowanie polecam i na pewno do jego twórczości wrócę. Niebawem! www.bookiecik.pl
Dominika Rygiel - awatar Dominika Rygiel
ocenił na89 lat temu
Miasteczko Winesburg. Obrazki z życia w stanie Ohio Sherwood Anderson
Miasteczko Winesburg. Obrazki z życia w stanie Ohio
Sherwood Anderson
Wspominając tę postać zawsze zaczyna od wymownego faktu - że to pisarz swego czasu uważany za czołowego twórcę, niewiele później prawie zupełnie zapomniany, przynajmniej u nas, w Europie, bo w USA nadal ma swoje miejsce w historii literatury tamtejszej, jednak czytają go angliści głównie, nie zaś czytelnicza brać. Na końcu książki znajdziemy świetnie napisane posłowie, które rzuca na ten fakt sporo światła i pozwala lepiej pojąć dylematy zawarte w tekście, który jest powieścią złożoną z opowiadań, z których każde traktuje o zwykle jednym ludzkim losie, losie najczęściej złamanym i gorzkim. Dzięki posłowiu wiem, że Bóg dał autorowi talent literacki połowiczny, że umiejętność obserwacji ludzi i wydarzeń łączył Anderson z talentem do na poły reportażowego przenoszenia tych obserwacji do literatury, lecz już do tworzenia dużych form budowanych w pisarskiej wyobraźni, do konstruowania powieści nie miał zdolności, przez co stracił tytuł jednego z najlepszych pisarzy Ameryki, a w końcu wypadł z literackiego obiegu. Mam nieodparte wrażenie, że w większości opowiadań w tym tomie Anderson rozmawia sam ze sobą o sobie, o swoim niewystarczającym talencie i o tym, co z tego może wynikać dla człowieka, czyli o smutnym, gorzkim przeżywaniu swojego życia jako klęski i rozczarowania. Niby przewijający się przez wszystkie teksty dziennikarz, alter ego autora (choć według mnie wszystkie postaci w powieści nimi są w mniejszym czy większym stopniu) zdaje się wierzyć w swoją szczęśliwą gwiazdę, rusza na podbój świata, lecz ta jego wiara od początku podszyta jest melancholią i przeczuciem klęski jak stara kurtka wiatrem. Co zatem dostaje czytelnik? Ano dostaje piękną, smutną balladę w hrabalowym nieco stylu (tyle że 100 lat wcześniejszym) o ludzkim życiu, które, mimo że zachwycające, zawsze zaprawione jest goryczą i smakuje klęską. to, czy czytelnik się z autorem zgodzi czy też nie, to już zupełnie inna sprawa...
Mario - awatar Mario
ocenił na85 lat temu
Rytuały morza William Golding
Rytuały morza
William Golding
Jeśli chcielibyśmy zareklamować Williama Goldinga powieścią inną niż „Władca much”, to „Rytuały morza” są strzałem w dziesiątkę. Ta nagrodzona Bookerem książka łączy w sobie elementy przygodowe (marynistyczne) z wątkiem na poły kryminalnym (śmierć i zaimprowizowane śledztwo),a dzięki pierwszoosobowej narracji i sporej dawce humoru autor jawi się nam momentami jako całkiem niezły stendaper. Wszystko to w nietypowym już dzisiaj klimacie przełomu XVIII i XIX wieku. Powieść ma formę dziennika czy raczej luźnych zapisków prowadzonych przez dwie osoby: Edmunda Talbota, będącego główną postacią i narratorem, oraz (w niewielkiej części) wielebnego Colley’a – postać kluczową dla wydarzeń mających miejsce na statku. Ich relacje i punkty widzenia różnią się, a obserwowanie, jak obaj panowie opisują poszczególne zdarzenia i osoby oraz jak ich zapiski „zazębiają się” – stanowi główną atrakcję książki. Co prawda, mam wątpliwości, czy Golding zazębił je w stu procentach właściwie pod względem chronologii wydarzeń, ale zabrakło mi determinacji, by swoje podejrzenia poprzeć dowodami. Konkretniejszym kamyczkiem, jaki wrzucę do ogródka noblisty, jest moje przeświadczenie, że opisanie kapitana statku jako tyrana nie znajduje odzwierciedlenia w fabule powieści. Owszem, kapitan Anderson jest surowy i zasadniczy, ale taka – jak sądzę – była większość ówczesnych dowódców, a on sam mógł „przegiąć pałę” zdecydowanie bardziej. Nie jestem też przekonany do końcowego (zaskakującego!) wniosku, do jakiego doszedł Talbot. Oparł się on bowiem na wypowiedzi jednego z majtków, która mogła odnosić się do innego wydarzenia, a mianowicie do rozmowy z kapitanem. Do plusów książki należy zaliczyć jej niewielkie rozmiary. Dzięki nim obawy, że forma dziennika i związana z nią skrupulatność opisów znużą czytelnika – są niepotrzebne. Zresztą zapiski prowadzone przez Talbota są mocno pobieżne. To pokazuje, z jak dużym wyczuciem Golding zbudował swoją powieść, której ciąg zdarzeń nie jest przecież szczególnie porywający. Co do przesłania utworu, to jest ono proste: pisarz przestrzega nas przed pochopnym ocenianiem i szufladkowaniem drugiego człowieka. Zestawienie relacji dwóch bardzo dobrze skonstruowanych postaci posłużyło tutaj znakomicie. Reasumując: różnorodność elementów, ich właściwy dobór i takież proporcje, a także konfrontacja stosunkowo niewielkiej grupy ludzi na zamkniętej przestrzeni – to recepta na sukces i wysoką ocenę na LC. Pozdrawiam 8/10
Łukasz - awatar Łukasz
ocenił na81 rok temu
Opowiadania Ernest Hemingway
Opowiadania
Ernest Hemingway
O pisarskim stylu Hemingwaya zwykło się mówić, że treść zawarta w słowach to czubek góry lodowej. Najważniejsze w tekstach Hemingwaya są relacje. Hemingway wierzył, iż jego twórczość ma budować mosty pomiędzy ludzkością. Dużo w nich śmierci, ale to nieodłączna część życia i twórczości Hemingwaya. Niejednokrotnie sam otarł się o śmierć: w 1918 na froncie włoskim został ciężko ranny, dziesięć lat później jego ojciec popełnił samobójstwo, a on sam skłonności do samodestrukcji miał wpisane w genach. Podobnie jak rodzeństwo chorował na hemochromatozą objawiającą się zmianami osobowości i zaburzeniami pamięci. Pod koniec życia zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i silną depresją, która doprowadziła go do samobójstwa. Śmierć w opowiadaniach Hemingwaya dotyka jednostek, ale jednocześnie jest upadkiem kultury, świata, którego reprezentowały. Samobójstwo Indianina w "Obozie indiańskim" to akt rozpaczy mężczyzny bezradnego w obliczu cierpień ciężarnej żony, której pomagają przy porodzie biali mężczyźni wezwani na pomoc. Jego śmierć to symboliczny bunt przeciw dominacji białego człowieka przejmującego terytorium i obszary egzystencji będące od lat częścią indiańskiej kultury. W opowiadaniach ukrywa się zazwyczaj drugie dno, które czytając tekst w oderwaniu od czasów, w których pisał i żył, trudno dostrzec. Oszczędna poetyka oparta na rzeczownikach, przeszyta niedopowiedzeniami, pozbawiona dekoracji i ckliwej emocjonalności - to styl charakterystyczny dla opowiadań Hemingway. Dla cierpliwych i dojrzałych czytelników. Dla innych zmarnowany czas.
zbaniol - awatar zbaniol
ocenił na84 lata temu

Cytaty z książki 18 współczesnych opowiadań amerykańskich

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 18 współczesnych opowiadań amerykańskich