Trzeci brzeg Styksu

Okładka książki Trzeci brzeg Styksu
Krzysztof Beśka Wydawnictwo: Rebis Cykl: Stanisław Berg (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Stanisław Berg (tom 1)
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375108620
Tagi:
thriller retro Łódź
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oficjalne recenzje i

Łódź z zakalcem



7707 425 181

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
212 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
244
90

Na półkach: ,

Już dawno się tak nie męczyłem z książką. Akcja dzieje się w czasach fabrykanckiej Łodzi? Równie dobrze mogłaby toczyć się w Koluszkach, Kołobrzegu albo Poznaniu. Miałem wrażenie, że Autor dowiedział się o paru ciekawostkach o Łodzi i wrzucił je do swej powieści tylko po to, aby uwiarygodnić swoją historię. Zdaniem Autora XIX wieczna Łódź to dymiące fabryki, fabrykanci i jakaś hołota. Wow. Absurd goni absurd (rozbawił mnie wątek z silnikowym rowerem...), historia się "nie klei' i prawdę mówiąc było mi zupełnie obojętne, co stanie się z głównymi bohaterami. Nie wspomnę już o zupełnie nieprzekonującym i dośc płytkim (nomen omen) finale.
Nie, nie sięgnę po więcej.

Już dawno się tak nie męczyłem z książką. Akcja dzieje się w czasach fabrykanckiej Łodzi? Równie dobrze mogłaby toczyć się w Koluszkach, Kołobrzegu albo Poznaniu. Miałem wrażenie, że Autor dowiedział się o paru ciekawostkach o Łodzi i wrzucił je do swej powieści tylko po to, aby uwiarygodnić swoją historię. Zdaniem Autora XIX wieczna Łódź to dymiące fabryki, fabrykanci i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
711
635

Na półkach: , , ,

Autor znakomicie oddał atmosferę mojego rodzinnego miasta, Łodzi. W prologu i epilogu jest to Łódź współczesna, w głównej części książki – Łódź z końca XIX wieku, z jej wielonarodowościową społecznością i problemami gwałtownie rozwijającego się miasta z przemysłem włókienniczym.
Samej akcji się nie czepiam, bo to dla mnie była rzecz drugorzędna, ale działo się dużo, bohaterowie byli sympatyczni, a autor zgrabnie wplótł akcję w realia tamtejszej Łodzi. Dobry lektor Artur Ziajkiewicz.
Polecam, szczególnie Łodzianom.

Autor znakomicie oddał atmosferę mojego rodzinnego miasta, Łodzi. W prologu i epilogu jest to Łódź współczesna, w głównej części książki – Łódź z końca XIX wieku, z jej wielonarodowościową społecznością i problemami gwałtownie rozwijającego się miasta z przemysłem włókienniczym.
Samej akcji się nie czepiam, bo to dla mnie była rzecz drugorzędna, ale działo się dużo,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1101
97

Na półkach: , ,

Jedynym plusem tej książki jest zawarty w niej opis XIX wiecznej Łodzi. Ogrom bezbarwnych postaci przewijających się po książce wprowadza jedynie zamęt, który nie daje się zapamiętać. Początek książki zupełnie odklejony od całości historii i nie wiadomo czemu służący. Podobnie ma się sprawa z zakończeniem.
Tego co znajduje się pomiędzy początkiem i zakończeniem książki, nie potrafię nawet ocenić, bo zupełnie nie mogłam wciągnąć się w akcję. Wiało nudą od samego początku. Nie polecam.

Jedynym plusem tej książki jest zawarty w niej opis XIX wiecznej Łodzi. Ogrom bezbarwnych postaci przewijających się po książce wprowadza jedynie zamęt, który nie daje się zapamiętać. Początek książki zupełnie odklejony od całości historii i nie wiadomo czemu służący. Podobnie ma się sprawa z zakończeniem.
Tego co znajduje się pomiędzy początkiem i zakończeniem książki,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
127
122

Na półkach:

Oddaje klimat m. Łódź z końca XIX wieku. Fabuła niebanalna, wiele wątków i zwrotów akcji. Dobra rozrywka.

Oddaje klimat m. Łódź z końca XIX wieku. Fabuła niebanalna, wiele wątków i zwrotów akcji. Dobra rozrywka.

Pokaż mimo to

avatar
1708
258

Na półkach: , ,

Krzysztof Beśka nie należy do grona gwiazd i gwiazdek rodzimej literatury kryminalnej, których nazwiska piętrzą się w zestawieniach bestsellerów. Trochę szkoda. Bliżej mu też do Marka Krajewskiego niż do Remigiusza Mroza, i to nie tylko dlatego, że akcja powieści dzieje się w XIX wieku, a nie współcześnie.
Przede wszystkim, w przeciwieństwie do wielu kolegów i koleżanek po piórze, Beśka popracował nad tłem i klimatem. Wiele scen dzieje się w półmroku, w zaułkach, na ponurych podwórkach - tak dobrze współgra to z niewesołą narracją, rozpiętą między porwaniami dzieci a tajemniczymi morderstwami (psst, żeby nie zdradzić za dużo).
Ponadto, i to chyba najbardziej rzuca się w oczy, autor zapoznał się z historią fabrykanckiej Łodzi i uczynił z niej niemal równoprawnego bohatera opowieści. Mamy w "Trzecim brzegu Styksu" nie tylko porządnie zarysowaną topografię miasta, ale też stosunki społeczne w nim panujące. Liczne przykłady pokazują, że nie jest to niezbędny element powieści kryminalnej, ale w tym przypadku zdecydowanie działa na plus.
Można też książce co nieco zarzucić, ot chociażby nieskrępowane awanturniczo-superbohaterskie szarże głównego bohatera, czasem aż do przesady efektowne (i niewiarygodne). Ostatecznie jednak to literatura rozrywkowa, w dodatku z nadprogramową wartością w postaci miejskich smaczków, i jako taka wypada bardzo dobrze.

Krzysztof Beśka nie należy do grona gwiazd i gwiazdek rodzimej literatury kryminalnej, których nazwiska piętrzą się w zestawieniach bestsellerów. Trochę szkoda. Bliżej mu też do Marka Krajewskiego niż do Remigiusza Mroza, i to nie tylko dlatego, że akcja powieści dzieje się w XIX wieku, a nie współcześnie.
Przede wszystkim, w przeciwieństwie do wielu kolegów i koleżanek po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
998
336

Na półkach:

W egzemplarzu przyniesionym z biblioteki znalazłam na końcu ołówkiem uczyniony wpis: "klimat i styl nieudolnie zerżnięte z Krajewskiego". Powiedzmy litościwie, że autora na pewno inspirowali inni pisarze, ale osobiście na pierwszym miejscu postawiłabym tutaj raczej Borysa Akunina. Inne zapożyczenia też można byłoby znaleźć, choćby z Upiora w operze czy też Arsena Lupin Leblanca, ewentualnie nawet Niziurskiego z Panem Samochodzikiem. Abstrahując jednak od literackiego obycia autora, uważam, że powieść jest nieco nierówna. Jest w niej kilka wątków, które nie zostały do końca dociągnięte i wyjaśnione (albo też wyjaśnienia są niesatysfakcjonujące, nielogicznie). Są też jakieś urywki wątków bez dalszego ciągu, jakby całość miała być bardziej obszerna, potem autor z czegoś zrezygnował, ale tekstu nie przejrzał dokładnie i nie usunął niepotrzebnych już fragmentów. Poza tym brakuje mi spójności między wątkiem głównym ("przewoźnika Charona") a porwaniami dzieci, coś tam autor natrącił, ale nie jest to przekonujące. Najpoważniejszy mój zarzut jednak dotyczy logiki - inżynieryjne przedsięwzięcie będące właściwie fundamentem powieści jest po prostu nierealne. Szczególnie czasowo! Od strony literackiej trochę powolnie się akcja rozwija, bez jakiegoś większego napięcia, więcej jest tu może strony obyczajowej niż czysto detektywistycznej. Generalnie jednak czytało się z przyjemnością (a już na pewno bez obrzydzenia, jak przy ostatnich naturalistycznych powieściach Krajewskiego). Moją uwagę zwróciła też staranna szata graficzna powieści, przyjemna dla oka i wprowadzająca czytelnika w klimat.

Łodzi nie znam i podnoszone w paru recenzjach zarzuty, że autor nie wykazał się znajomością lokalnej topografii są mi obce. Natomiast zbitek słów "włóczka wełny" podniósł mi ciśnienie.

W egzemplarzu przyniesionym z biblioteki znalazłam na końcu ołówkiem uczyniony wpis: "klimat i styl nieudolnie zerżnięte z Krajewskiego". Powiedzmy litościwie, że autora na pewno inspirowali inni pisarze, ale osobiście na pierwszym miejscu postawiłabym tutaj raczej Borysa Akunina. Inne zapożyczenia też można byłoby znaleźć, choćby z Upiora w operze czy też Arsena Lupin...

więcej Pokaż mimo to

avatar
263
127

Na półkach: , ,

Moje pierwsze spotkanie z autorem. Na plus warto zapisać bogato odmalowane tło przemysłowej Łodzi, przywołujące skojarzenia z "Ziemią Obiecaną". Sympatię wzbudzają również główni bohaterowie, każdego z nich autor wprowadza dość obszernymi opisami, co mocno wpływa na objętość książki. Czy z korzyścią dla czytelnika - moim zdaniem niekoniecznie. Na uwagę zasługuje także piękna okładka i karty otwierające obie części powieści. Książka wygląda obiecująco, fan kryminałów retro bezbłędnie namierzy ją na sklepowej półce i pochwyci z zainteresowaniem.
Jako miłośnik powieści kryminalnych, zwracam uwagę przede wszystkim na samą intrygę, a ta w książce Krzysztofa Beśki jest zdecydowanie najsłabszym elementem. Autor zdaje się nieco gubić w swojej własnej fabule, a w jej rozwiązaniu dzieją się rzeczy kompletnie absurdalne. Dam autorowi jeszcze jedną szansę i zabiorę się za kontynuację pt. "Pozdrowienia z Londynu", ale uczciwie przyznam, że wiary we mnie mało :)

Moje pierwsze spotkanie z autorem. Na plus warto zapisać bogato odmalowane tło przemysłowej Łodzi, przywołujące skojarzenia z "Ziemią Obiecaną". Sympatię wzbudzają również główni bohaterowie, każdego z nich autor wprowadza dość obszernymi opisami, co mocno wpływa na objętość książki. Czy z korzyścią dla czytelnika - moim zdaniem niekoniecznie. Na uwagę zasługuje także...

więcej Pokaż mimo to

avatar
635
435

Na półkach: ,

Naprawdę dobry kryminał retro.Klimatycznie kojarzy mi się z obrazem Łodzi przedstawionym w Ziemi Obiecanej, ale wiadomo nie ten kaliber. Spodziewałam się nudy a było ciekawie.Chcę kontynuować tę podróż.

Naprawdę dobry kryminał retro.Klimatycznie kojarzy mi się z obrazem Łodzi przedstawionym w Ziemi Obiecanej, ale wiadomo nie ten kaliber. Spodziewałam się nudy a było ciekawie.Chcę kontynuować tę podróż.

Pokaż mimo to

avatar
980
823

Na półkach:

Taki polski Akunin z namiastką Fandorina, niestety znacznie gorzej napisany. O ile obraz dziewiętnastowiecznej Łodzi mógłby być, chociaż zalatuje z kolei trochę Ziemią obiecaną, to już styl pisania nie jest najwyższych lotów. Wątek kryminalny na ogromną skalę, za to mało prawdopodobny i z kilkoma sporymi dziurami logicznymi. Do tego sposób narracji powoduje, że thriller wlecze się nawet w finale i o zgrozo nudzi.

Taki polski Akunin z namiastką Fandorina, niestety znacznie gorzej napisany. O ile obraz dziewiętnastowiecznej Łodzi mógłby być, chociaż zalatuje z kolei trochę Ziemią obiecaną, to już styl pisania nie jest najwyższych lotów. Wątek kryminalny na ogromną skalę, za to mało prawdopodobny i z kilkoma sporymi dziurami logicznymi. Do tego sposób narracji powoduje, że thriller...

więcej Pokaż mimo to

avatar
624
213

Na półkach:

Jestem ciekawa jaką opinię mają inni czytelnicy tej książki. To moja pierwsza książka pana Beśki bo byłam zwyczajnie ciekawa jego historii. Przenosi w czasie, wszystko szczegółowo opisuje i można poczuć się jak w Łodzi dopiero rozwijającej się. Pełnej dymów, oparów i nieciekawych zapachów oraz tak samo nieciekawych ludzi. Fabuła też jest interesująca, ale nie ......... wciągająca. Zastanawiałam się czemu. Może dlatego, że jest sporo wątków i za bardzo są przeplatywane przez co akcja się urywa. Nie wiem, czegoś brakuje tej książce.

Jestem ciekawa jaką opinię mają inni czytelnicy tej książki. To moja pierwsza książka pana Beśki bo byłam zwyczajnie ciekawa jego historii. Przenosi w czasie, wszystko szczegółowo opisuje i można poczuć się jak w Łodzi dopiero rozwijającej się. Pełnej dymów, oparów i nieciekawych zapachów oraz tak samo nieciekawych ludzi. Fabuła też jest interesująca, ale nie ............

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Krzysztof Beśka Trzeci brzeg Styksu Zobacz więcej
Krzysztof Beśka Trzeci brzeg Styksu Zobacz więcej
Reklama
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd