Satynowy magik

Okładka książki Satynowy magik
Waldemar Łysiak Wydawnictwo: Nobilis literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Nobilis
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-60297-52-0
Tagi:
literatura polska powieść polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
294 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
768
768

Na półkach: , , ,

Będzie krótko, bo z książkami Pana Waldemara jest trochę jak z operą: albo się uwielbia albo nienawidzi :-) Dla mnie osobiście od wielu lat tomy spod znaku WŁ pozostają wzorem erudycji, sztuką prowadzenia dialogu, pokazem intelektualnego sporu, fechtunkiem na słowne argumenty. Nie wspominając o tradycyjnej dbałości o edytorską jakość publikacji. Może nie wszystkie rozdziały w „Satynowym magiku” przypadły mi do gustu, ba, dla niektórych partie dotyczące kobiet będą uznane za obrazoburcze, co nie zmienia faktu, że trudno się od lektury oderwać. Wartość dodana tej książki to kreowanie ciekawości czytelnika; za każdym razem gdy padało odniesienie do nieznanych mi dzieł malarskich czy z kręgu literatury sprawdzałem. No i rzeczywiście, istnieją :-)

Będzie krótko, bo z książkami Pana Waldemara jest trochę jak z operą: albo się uwielbia albo nienawidzi :-) Dla mnie osobiście od wielu lat tomy spod znaku WŁ pozostają wzorem erudycji, sztuką prowadzenia dialogu, pokazem intelektualnego sporu, fechtunkiem na słowne argumenty. Nie wspominając o tradycyjnej dbałości o edytorską jakość publikacji. Może nie wszystkie rozdziały...

więcej Pokaż mimo to

avatar
200
161

Na półkach:

Łysiak jak zwykle świetny. Kto zastanawia się czy przeczytać - odsyłam do zamieszczonej (sporo poniżej - trzeba sobie odszukać) opinii użytkownika "Koval". Nigdy dotychczas tego nie zrobiłam, ale skoro ktoś już napisał dokładnie to co myślę - to po co drugi raz powtarzać:)... Dodam od siebie, że kto po kilku pierwszych kartkach z Mattem - głównym bohaterem i narratorem w jednej osobie oraz jego diabelskim kumplem Satinem ma jeszcze jakieś wątpliwości co do postaci tego ostatniego, niech (miłośników twórczości Łysiaka to nie zaskoczy) sprawdzi sobie znaczenie jego nazwiska - Retea - czytanego wspak...

Łysiak jak zwykle świetny. Kto zastanawia się czy przeczytać - odsyłam do zamieszczonej (sporo poniżej - trzeba sobie odszukać) opinii użytkownika "Koval". Nigdy dotychczas tego nie zrobiłam, ale skoro ktoś już napisał dokładnie to co myślę - to po co drugi raz powtarzać:)... Dodam od siebie, że kto po kilku pierwszych kartkach z Mattem - głównym bohaterem i narratorem w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
186
98

Na półkach:

Dziwna proza. Czyta się bardzo szybko, bo język genialny. Ale nie wiem, czemu ma służyć - rozrywce w styczności z fabułą? A może mam robić notatki, bo to z drugiej strony natarczywy wykład, który wskazuje na całkowity brak zaufania względem wiedzy czytelnika? Z jednej strony fajnie - kolejna książka z wątkiem satanicznym, z drugiej - męcząca popisówka autora. Polecam i nie polecam jednocześnie.

Dziwna proza. Czyta się bardzo szybko, bo język genialny. Ale nie wiem, czemu ma służyć - rozrywce w styczności z fabułą? A może mam robić notatki, bo to z drugiej strony natarczywy wykład, który wskazuje na całkowity brak zaufania względem wiedzy czytelnika? Z jednej strony fajnie - kolejna książka z wątkiem satanicznym, z drugiej - męcząca popisówka autora. Polecam i nie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
339
117

Na półkach:

Nikt tak zręcznie nie operuje słowem jak Waldemar Łysiak, jest czarodziejem, jest mistrzem. Od pierwszych stron książki uwodzi nas swoją erudycją, dzięki czemu przez tę lekturę poczułam się rozpieszczona słowem. Książka traktuje o walce dobra że złem, gdzie nie zawsze to pierwsze wygrywa. Polecam gorąco!

Nikt tak zręcznie nie operuje słowem jak Waldemar Łysiak, jest czarodziejem, jest mistrzem. Od pierwszych stron książki uwodzi nas swoją erudycją, dzięki czemu przez tę lekturę poczułam się rozpieszczona słowem. Książka traktuje o walce dobra że złem, gdzie nie zawsze to pierwsze wygrywa. Polecam gorąco!

Pokaż mimo to

avatar
123
108

Na półkach: ,

Ostatnie książki Łysiaka są dobitnym dowodem na to, że cenzura mogła mieć korzystny wpływ na literaturę, mianowicie wpływała na pisarzy dyscyplinująco i mobilizująco, zmuszając ich do większego wysiłku i staranności. "Magik" ma tyle wad, że właściwie ciężko przebrnąć przez niego do końca, na przykład:
1. Sztampowy obraz ateisty (jakby zaczerpnięty z pewnego oszołomskiego portalu internetowego) - przymusowo wróg religii, przymusowo ją zwalczający; podczas gdy dla normalnego ateisty religia nie istnieje, więc jej nie zwalcza, dopóki nie włazi mu na odcisk. Pomysł, że Szatan (którego personifikacją jest drugi z bohaterów, Satin) miałby być ateistą i wrogiem kościoła, jest tak komiczny, że niewart komentarza. Sam Łysiak rozumiał to bardzo dobrze, gdy pisał nowelkę "Katedra w piekle", zamieszczoną w MW.
2. W Polsce międzywojennej nie było powszechnej antypatii do Hitlera, panowały natomiast dość silne nastroje antysemickie. Atak Niemiec na Polskę nie był zbyt prawdopodobny przed 1939 rokiem.
3. W 20-leciu międzywojennym jak najbardziej kręcono filmy podróżnicze, na przykład Zaginiony horyzont, Kopalnie króla Salomona, Chińskie morza i wiele innych.
4. Nie tylko człowiek odbywa stosunek twarzą w twarz, robią to również na przykład szympansy karłowate (bonobo).
5. Łysiak jest programowym ignorantem w dziedzinie nauk przyrodniczych, więc nie powinno dziwić, że nie wie, iż raflezja Arnolda oraz lodoicja seszelska mają polskie nazwy, a kiedy podaje się nazwę łacińską, nie pisze się jej w cudzysłowie, a za to pierwsze słowo tej nazwy pisze się wielką literą (np. Pachycereus pringlei).
6. Niewiele już pozostało Łysiakowi z umiejętności pisania błyskotliwych dialogów. Tutaj mamy raczej ciągłe kłótnie albo przerzucanie się efekciarską erudycją. Anegdotki czytane na przykład w MBC są fascynujące, wsadzone do książki z założenia beletrystycznej jedynie irytują.

Ostatnie książki Łysiaka są dobitnym dowodem na to, że cenzura mogła mieć korzystny wpływ na literaturę, mianowicie wpływała na pisarzy dyscyplinująco i mobilizująco, zmuszając ich do większego wysiłku i staranności. "Magik" ma tyle wad, że właściwie ciężko przebrnąć przez niego do końca, na przykład:
1. Sztampowy obraz ateisty (jakby zaczerpnięty z pewnego oszołomskiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
216
180

Na półkach:

Jeśli jest jeden pisarz, który potrafi nadzwyczaj skutecznie zniechęcić do czytania swojej prozy, to niewątpliwie jest nim Waldemar Lysiak. Godna pozazdroszczenia erudycja autora, którą podziwiałam w pierwszych kilku rozdziałach, w miarę czytania przekształciła się w nader irytującą bufonadę. Lysiak powrzucał tu wszystko, co mu wpadło do głowy: historie, polityke, teologie, geografie, psychologie, sztuke i erotyk. "Satynowy Magik" to synonim kary. Czytanie boli, a czytelnik rozpaczliwie krzyczy 'Ale za co???'.

Jeśli jest jeden pisarz, który potrafi nadzwyczaj skutecznie zniechęcić do czytania swojej prozy, to niewątpliwie jest nim Waldemar Lysiak. Godna pozazdroszczenia erudycja autora, którą podziwiałam w pierwszych kilku rozdziałach, w miarę czytania przekształciła się w nader irytującą bufonadę. Lysiak powrzucał tu wszystko, co mu wpadło do głowy: historie, polityke, teologie,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
324
68

Na półkach:


avatar
35
3

Na półkach:

Waldemar Łysiak niesamowicie operuje słowem.

Waldemar Łysiak niesamowicie operuje słowem.

Pokaż mimo to

avatar
84
64

Na półkach:

Świetne czytadło od Lysiaka ! polecam

Świetne czytadło od Lysiaka ! polecam

Pokaż mimo to

avatar
217
213

Na półkach:

Czyta się dobrze, ale trzeba wziąć poprawkę, że autor ma zwyczaj ładowania w fabułę całych haseł z encyklopedii. Bez tego książka byłaby o połowę krótsza.

Czyta się dobrze, ale trzeba wziąć poprawkę, że autor ma zwyczaj ładowania w fabułę całych haseł z encyklopedii. Bez tego książka byłaby o połowę krótsza.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Waldemar Łysiak Satynowy magik Zobacz więcej
Waldemar Łysiak Satynowy magik Zobacz więcej
Waldemar Łysiak Satynowy magik Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd