Grupa dyskusyjna Świat książek

3765
Dyskusji
1073677
Czytelników
Należysz

Księżyc w literaturze, czyli jak to jest, że autorzy piszą o czymś, czego nie rozumieją

Monika
utworzył 26.02.2017 o 04:58

Lista wypowiedzi [115]

Sortuj:
1373
17
26.02.2017 04:58

Zastanawialiście się kiedyś, jak często występuje w książkach księżyc? Albo i księżyce, bo fantastyka obfituje w światy, które mają ich więcej?
A jak często zdarza się, że autor książki kompletnie nie ma pojęcia o tym, jak księżyc "działa"? Że pisze, co mu akurat przyjdzie do głowy, co mu pasuje do akcji lub nastroju bohatera i zupełnie bez zastanowienia wstawia cieniutki...

więcej

1373
17
26.02.2017 05:17

I żeby nie było, że coś sobie wymyślam, przeczytane dzisiaj:
Koleś siedzi na tarasie knajpki, patrzy w ciemniejące niebo, które "nie wiadomo kiedy stało się całkiem granatowe, a potem czarne". Koleś siedzi nadal, zamawia następny napój, wyciąga komputer i zapisuje wrażenia. A potem:
Kiedy podniosłem wzrok znad klawiatury, zobaczyłem, że na niebo wypłynął księżyc - chudy jak...

więcej

487
399
05.03.2017 18:31

Moniko,

Fajny temat.
Jednak jest jedno ALE.

Orbita Księżyca nachylona jest do ekliptyki pod kątem 5,1 stopnia. Jeśli więc trafi się nów w okolicy fazy jego orbity okołoziemskiej przesuniętej względem węzła (wstępującego lub zstępującego) o kat prosty, to Księżyc w nowiu może być te 5,1 stopnia od Słońca. To dużo - ok. 10 średnic Księżyca. Da się go wtedy dostrzec, gdy...

więcej

487
399
05.03.2017 19:29

PS
Przepraszam za żargon.
Węzeł to punkt na orbicie, gdy przecina się ona z inną orbitą (czyli w naszym przypadku to punkt, gdzie orbita księżycowa wokół Ziemi przecina się z ekliptyką, czyli orbitą Ziemi wokół Słońca).


1373
17
06.03.2017 13:29

Zaraz, czego się tyczy to Twoje ALE? Czy ja tu napisałam coś, co by przeczyło temu, co Ty piszesz? Albo czy ta autorka cokolwiek takiego napisała?
Była mowa o nocach już po nowiu, prawdopodobnie o pierwszej i drugiej po, a o nocy być może nowiu, a przynajmniej tej poprzedzającej noce opisane, napisane jest tylko tyle, że była ciemna - nie ma znaczenia, czy księżyc był...

więcej

487
399
06.03.2017 17:34

Po prostu - podczas nowiu Księżyc może być w rożnych odległościach kątowych od Słońca.
Tylko tyle. Skoro napisałaś, że nie może być widoczny w okolicy nowiu, to doprecyzowałem, że nie jest to takie oczywiste.

Co do słownictwa. Nie wiem jakich słów używać, czasem ktoś mógłby czegoś nie zrozumieć. Skoro znasz pojęcie 'węzeł' w astronomii sferycznej to ok - czyli nie było do...

więcej

1373
17
06.03.2017 17:49

Skoro napisałaś, że nie może być widoczny w okolicy nowiu, to doprecyzowałem, że nie jest to takie oczywiste.
GDZIE napisałam, że księżyc w nowiu nie może być widoczny??? Wskaż takie miejsce, bo ja nic takiego sobie nie przypominam.

W jakiej tam astronomii sferycznej?! Ja się z tym spotkałam w pierwszej kolejności gdzieś w okolicach raczej astrologicznych niż...


3736
320
06.03.2017 22:43

Mnie też wkurzają tego typu nieścisłości, choć akurat na astronomii się nie znam, często denerwują mnie opisy medyczne czy dotyczące zwierząt, albo innych dziedzin, gdzie wypadałoby pisząc na jakiś ścisły temat, zasięgnąć opinii u źródła.

Ale jakim cudem ten księżyc na niebo "wypłynął"? On przecież powinien wzejść rano, tuż po słońcu i tylko dlatego był niewidoczny, że...

więcej

487
399
07.03.2017 18:38

@Moniko.
To świetnie.
Skoro ty nic się nie dowiedziałaś, to ja dzięki temu forum coś się dowiedziałem - zmusiłem się do sprawdzenia kata nachylenia orbit (wiedziałem, że jest niezerowy, teraz znam liczbę, choć to nie jest żadna wiedza).

Proponuje jednak zamiast senników księżycowych nazwy astronomiczne sprawdzać w pewniejszych źródłach. Horoskopy mają sporo pojęć 'z...

więcej

1373
17
09.03.2017 09:01

Zaraz tam nic się nie dowiedziałam - dowiedziałam się dokładnie tego samego co Ty, poznałam ten kąt nachylenia. Chociaż raczej było to przypomnienie, bo jestem przekonana, że już to wiedziałam, a jak nie będę używać (do czego?), to znowu zapomnę, więc taka to wiedza, nie dość, że mało istotna, to jeszcze niezbyt trwała :(

Daj sobie spokój z takimi radami, na żartach się...

więcej

487
399
09.03.2017 17:35

Ja po prostu twoich żartów nie łapie chyba. :)
Raczej unikam zawierania treści nie wprost, bo to utrudnia odbiór. Ludzie maja rożne wrażliwości, lepiej napisać maksymalnie formalnie, szczególnie jeśli coś się ustala.

Co nie znaczy, ze nie lubię aluzji, niedomówień. Tu mi to po prostu nie pasowało.

Założyłem, ze czytać to może ktoś jeszcze. Węzły raczej nie kojarzą się z...

więcej

3736
320
09.03.2017 22:40

Moment, bo teraz to ja się pogubiłam 😉. Po co mieszać astronomię z astrologią? Ok, rozumiem że o ile astrologia jest uzależniona od wpływu planet, ich położenia w danym dniu itd, to już w drugą stronę nie bardzo rozumiem tę zależność.
Kiedyś przyznam że interesowała mnie astrologia, nawet nauczyłam się (w oparciu o ascendent, koło podzielone na 12 "domów" i zależności...

więcej

1373
17
10.03.2017 21:21

@Carmel
Cała nasza rozmowa o (nie)rozumieniu wypowiedzi drugiej osoby, ze szczególnym uwzględnieniem słownictwa dziedzinowego, zaczęła się od tego, że przeprosiłeś za żargon i dołączyłeś definicję jednego z użytych przez Ciebie pojęć. Co z jednej strony mnie zdziwiło, a z drugiej nieco rozśmieszyło, bo wyjaśniłeś węzeł, ale zdajesz się zupełnie nie przejmować tym, że...

więcej

487
399
10.03.2017 21:39

@Beata-Chiara
W astrologii, chiromancji, wróżbiarstwie czy horoskopach nie ma NIC. Tam jest pustka przesądów, ludzkich marzeń i braków w wiedzy.
Nie ma żadnych dowodów na wpływ planet i gwiazd na nas ludzi, przynajmniej rozumiany w sposób naiwny horoskopowy. Pisane w brukowcach, publikowane dzięki obliczeniom komputerowym, wróżbitom Maciejom teksty, to taki pustostan,...

więcej

487
399
10.03.2017 21:46

@Moniko
Przepraszam, ale ja Ciebie nie rozumiem.
Jaka teza, jaka analiza i wnioski?
O czym chciałabyś rozmawiać, bo tu miało być o błędach merytorycznych w literaturze?
Nie jestem literatem, więc lepiej nie brać mnie na tapetę, przynajmniej tutaj.

:):)

pozdrawiam
Carmel

PS
Są fikcje, faktoidy, fakty, jest informacja, wiedza i mądrość. Według mnie mieszasz te zbiory trochę.


1373
17
10.03.2017 21:53

@Beata-Chiara
Tego się nie miesza, to już jest pomieszane :)
Wbrew współczesnym pozorom, związek astronomii z astrologią nie jest tak jednostronny, jak piszesz. Oczywistym jest, że astrologia korzysta dziś z astronomii - żeby interpretować znaki na niebie, najpierw trzeba obliczyć położenia wybranych ciał niebieskich - tym dzisiaj zajmuje się astronomia. Ale nie zawsze tak...

więcej

487
399
10.03.2017 22:00

@Moniko.
Dobrze że nie mam dziś weny i werwy (pisanie opinii o książkach mnie wyczerpuje), bo byłoby ostrzej, wiec krótko - ślesz w eter mylne przekonania. To szkodliwe.

pozdrawiam
Carmel


1373
17
10.03.2017 22:42

@Carmel
Teraz to ja zaczynam Ciebie nie rozumieć.
Główna dyskusja jest o błędach merytorycznych w literaturze - cały czas otwarta, kilkoro ludzi odpowiedziało, jak znajdę nowe przykłady, to znowu podrzucę do obejrzenia i skomentowania, jak masz własne przykłady lub przemyślenia na ten temat, to droga wolna, wątek główny czeka.
A tu zaczęliśmy coś, co z początku mogło...

więcej

1373
17
10.03.2017 22:44

@Carmel
Jakie mylne przekonania? Co konkretnie jest w mojej wypowiedzi mylnego?


3736
320
11.03.2017 01:38

@Beata-Chiara
W astrologii, chiromancji, wróżbiarstwie czy horoskopach nie ma NIC. Tam jest pustka przesądów, ludzkich marzeń i braków w wiedzy.
Nie ma żadnych dowodów na wpływ planet i gwiazd na nas ludzi, przynajmniej rozumiany w sposób naiwny horoskopowy. Pisane w brukowcach, publikowane dzięki obliczeniom komputerowym, wróżbitom Maciejom teksty, to taki pustostan,...

więcej

487
399
11.03.2017 10:28

@Beata-Chiara

Człowiek jest konstrukcją złożoną. Nikt nie ma monopolu na prawdę. Żadna poważna nauka nie odrzuca 'z góry' czegokolwiek. Sprawdza wszystko najlepszymi dostępnymi metodami. Do tego celu wypracowano zobiektywizowane techniki postępowania ze zjawiskami, które nasze zmysły odbierają. To jest metoda naukowa. Do poszukiwania prawdy, związków przyczynowo-skutkowych...

więcej

487
399
11.03.2017 14:46

@Moniko

Astronomię, podobnie jak i inne dojrzałe nauki, definiuje się przez PRZEDMIOT BADAŃ i SPOSÓB ich realizacji. Sama zbieżność przedmiotu badań astronomii i astrologii (w pewnym zakresie) nie wystarcza. Kluczowy jest sposób podejścia do przedmiotu. Na podobnej zasadzie można by zrównać hydrologię z różdżkarstwem, obie aktywności wiążą się przecież z wodą.

Nauka,...

więcej

1088
487
12.03.2017 18:50

Beato-Chiaro, leczenie ziołami nie jest częścią medycyny niekonwencjonalnej, chyba, że mówimy o nowych, nieprzebadanych jeszcze ziołach. Zły sen w czasie pełni Księżyca bardzo łatwo jest wyjaśnić tym, że źle się śpi w świetle, niezależnie czy to lampa uliczna, czy inne jego źródło. To jeszcze nijak się ma do wyznaczania z daty urodzenia charakteru człowieka.

Uważam, że...

więcej

3736
320
12.03.2017 19:30

A w hipnozę też nie wierzysz? Pisałem o wróżkach, horoskopach, chiromancji i astrologii. Nie było o hipnozie nic.
Gdybym pisała w Twoim stylu, napisałabym, że hipnoza ma tyle samo wspólnego z ogólnie pojętą ezoteryką jak i przytoczone przez Ciebie różdżkarstwo (z tym, że hipnoza działa, a to drugie to już co innego). Hipnoza ma jak najbardziej wiele wspólnego z naukami...

więcej

1088
487
12.03.2017 19:48

Rozumiem, inaczej rozumiałam twój wcześniejszy post.
A z czego myślisz (lub wiesz) wynika to złe spanie? Mnie to ciekawi, podobnie jak ludowa mądrość, że dzieci się więcej rodzi w czasie pełnie. Nie wiem tylko czy to prawda, a jeśli tak z czym powiązane jest zjawisko.

Takie historie jak pisałaś wyżej przerażają mnie.


3736
320
12.03.2017 20:12

Ta historia o tej dziewczynie to tragedia, do dziś zastanawia mnie, co kierowało rodzicami... Gdyby wcześniej zdecydowali się na operację, Dorota mogłaby widzieć normalnie...

A jeżeli chodzi o pełnię, to ja sama też interesuję się tym, dlaczego księżyc ma wpływ na ludzi (teraz napisałaś coś, o czym wcześniej nie słyszałam, chodzi mi o większą liczbę porodów...).
Z czego...

więcej

3736
320
12.03.2017 20:12

Ta historia o tej dziewczynie to tragedia, do dziś zastanawia mnie, co kierowało rodzicami... Gdyby wcześniej zdecydowali się na operację, Dorota mogłaby widzieć normalnie...

A jeżeli chodzi o pełnię, to ja sama też interesuję się tym, dlaczego księżyc ma wpływ na ludzi (teraz napisałaś coś, o czym wcześniej nie słyszałam, chodzi mi o większą liczbę porodów...).
Z czego...

więcej

487
399
12.03.2017 20:26

Księżyc nie wywiera wpływu na ludzi w sensie przepływu energii, fluidu, mocy kosmicznej lub innego czynnika niezależnego od naszej świadomości przekonanej o jego istnieniu.
Jeśli uważasz, że jednak w takim sensie jak napisałem, ma na Ciebie wpływ, to jest to nieprawda.
Księżyc ma wpływ na Ciebie tylko jako obiekt o którym myślisz.

Przykład z różdżkarzami to eksperyment,...

więcej

3736
320
12.03.2017 20:58

Księżyc nie wywiera wpływu na ludzi w sensie przepływu energii, fluidu, mocy kosmicznej lub innego czynnika niezależnego od naszej świadomości przekonanej o jego istnieniu.
Jeśli uważasz, że jednak w takim sensie jak napisałem, ma na Ciebie wpływ, to jest to nieprawda.

Nie wiem czy nasza dyskusja ma sens, bo podobnie jak Ty jesteś przekonany o tym co piszesz, ja nie piszę o...

więcej

487
399
12.03.2017 21:27

Nie jesteś obiektywna, z definicji, bo chodzi o Ciebie.

Nie wyczerpując wszystkich racjonalnych wytłumaczeń (psychiatria, neurologia) nie możesz sugerować wpływu Księżyca, niezależnie od tego co piszę ja czy Ty.

Twoje jestestwo to Twoja sprawa, Twój subtelny świat. Nie zamierzam go naruszać.
Jeśli jednak Księżyc miałby na Ciebie taki wpływ jak starasz się mnie przekonać -...

więcej

665
0
27.02.2017 08:19

Z błędów księżycowych to zauważyłam kilka razy, że pełnia występuje częściej niż raz w miesiącu (nie pamiętam już dokładnie, gdzie się z tym zetknęłam, bo było to już jakiś czas temu).
A oprócz tego, to zawsze mnie denerwowało, że rok szkolny w Harrym Potterze zaczyna się pierwszego września i zawsze jest to niedziela.


3736
320
06.03.2017 22:50

Z tą pełnią to niestety autorzy wręcz szaleją... Nawet specjalnie się nie wysyłając, w tej chwili kojarzę na pewno jedną, jeśli nie dwie książki z "kilkunocną" pełnią- chodzi mi tutaj o "Nutria i Nerwus" (z bardzo lubianej przeze mnie "Jeżycjady" M.Musierowicz) oraz w którejś części "Zmierzchu".


389
84
02.04.2017 16:26

Pełnia może wystąpić częściej aniżeli raz w miesiącu. Niestety nie częściej niż dwukrotnie.


1088
487
05.03.2017 19:00

Za wychwytywanie błędów merytorycznych oraz stylistycznych odpowiedzialna jest redakcja, korekta skupia się na ortografii, literówkach i interpunkcji. Tak przynajmniej mi się wydaje. Ale ad rem.
Muszę przyznać, że w ogóle nie zwróciłabym uwagi na opisywaną pozycję Księżyca. Jedyne, co mogłoby rzucić mi się w oczy to nagłe zmiany fazy.

Natomiast na błędy rzeczowe zwracam...

więcej

108
80
15.03.2017 11:06

Zależy jakie wiadro. Typowe ma 10-12 litrów a nie 5. :)


1088
487
15.03.2017 11:30

No właśnie. Nawet zakładając, że Anglicy mieli mini wiadra na pokładzie, nie trzyma sie to kupy.


3736
320
13.03.2017 03:16

Ja z kolei jestem przewrażliwiona na punkcie błędów z dziedziny genetyki, która jest moim hobby (jeśli tak to można nazwać).
Z przykładów książkowych coś namieszali na temat dziedziczenia grup krwi w książce Aplikacja. Z grubsza pamiętam tylko tyle, że Autorka chyba nie zasięgnęła rady, że grupy krwi Aa i Ab są dziedziczone recesywnie,...

więcej

1373
17
13.03.2017 10:18

No wiesz, z dziedziczeniem to bywa bardzo różnie, nie zawsze dziedziczy się po ojcu, czasem może być po sąsiedzie ;)


4095
757
13.03.2017 17:00

To ja jako mieszkanka wsi zauważyłam, że część współczesnych autorów patrzy na wieś, jakbyśmy nadal mieli czasy komuny. Przykładowo taka bardzo słaba młodzieżówka -  Lekcja życia Lekcja życia. Autorka opisuje dziewczynę ze wsi, która nie ma w domu elektryczności, nie korzysta z żadnych współczesnych...

więcej

1373
17
13.03.2017 18:25

Są jeszcze zapadłe dziury bez elektryczności (raczej pojedyncze chałupy z dala od cywilizacji niż całe wsie, ale jednak są) i jak najbardziej istnieją "prawdziwe" wiejskie gospodarstwa, takie z tradycyjną uprawą ziemi i typowymi wiejskimi zwierzakami. I czasem mieszkają w nich dzieci i nastolatkowie. To wciąż jeszcze gdzieniegdzie jest.
Ale z całą pewnością nie jest normą....

więcej

4095
757
13.03.2017 20:45

Ależ ja wierzę, że są prawdziwe wiejskie gospodarstwa, bo nawet znam(ze słyszenia, ale znam) osoby, które takie gospodarstwa prowadzą. Jak to w tej książce było to już bardzo nie pamiętam, ale właśnie zszokowało mnie to, że nastolatka zamiast się uczyć, to musi doglądać zwierząt, z kanalizacją i elektrycznością też było chyba u niej słabo, a na pewno autorka twierdziła, że...

więcej

3736
320
14.03.2017 23:15

Podobny obraz wsi jest opisany w  Second Hand Second Hand.
Femi mieszka z ciotkami w pensjonacie (tak, tam czas zatrzymał się w latach 80-tych), miasteczko nazywa się Podlewo, no i to całe podejście do różnych spraw (może ktoś to czyta, nie będę pisała o szczegółach tych najistotniejszych).


4095
757
15.03.2017 17:21

I właśnie takie podejście do wsi jest krzywdzące. Żeby było ciekawiej, to dodam, że podobne obawy miałam wobec ,,Krzywe 10" Ewy Nowak... pod koniec okazało się, że autorka postanowiła po prostu chyba zażartować sobie ze stereotypów na temat wsi :)


4129
3889
14.03.2017 07:27

Mnie denerwują,błędy dotyczące zoologii.Ile razy czytałem,że bohaterowie widzieli,w Afryce mrówkojada.Z tym,że chodziło o mrównika (inny rząd ssaków).


A także opisy życia w małych miasteczkach,gdzie tylko układy,korupcja,przestępcy rządzą.Bzdura mieszkam,w takim.I tego u nas nie ma.


487
399
14.03.2017 17:57

Czemu mamy wymagać od fikcji literackiej (beletrystyki) zgodności z faktami? Ktoś może stworzyć powieść, gdzie wszystko jest niemal ok, tylko w jednym zdaniu napisać: "Poślizgnąłem się na skórce od glapadtkty". Choć można stwierdzić, że 'glapadtkta' nie istnieje, to autor ma do tego prawo.
Nigdy nie traktuję powieści jako źródło wiedzy o świecie realnym, co najwyżej liczę...

więcej

40
40
14.03.2017 23:01

Otóż właśnie nie. Żaden ktoś nie może stworzyć powieści, gdzie niby wszystko jest ok, ale raz ktoś poślizgnie się na jakiejś nieistniejącej skórce. (Dobrze, trochę źle to wyraziłam, mamy wolność słowa, każdy może wypisywać co tylko chce, a gdy zechcą zakazać glapadtkty będę jej bronić do ostatniej kropli krwi. Ale nie zmienia to faktu,że błąd ortograficzny jest błędem...

więcej

3736
320
14.03.2017 23:27

Carmel, jeśli chodzi o inne dziedziny to "każdy pisze co chce", ale już jeśli chodzi o astronomię to trzeba znać kąt nachylenia księżyca do czegoś tam? Według mnie beletrystyka powinna trzymać się faktów na tyle, na ile to możliwe, i wokół nich Autor powinien kreować rzeczywistość- no, chyba że chodzi o fantastykę.


1088
487
15.03.2017 08:58

Ja z kolei chciałabym mieć zaufanie do twórcy powieści, że przedstawione realia mają sens i nie odbiegają od prawdy, nawet w powieściach. Jest wiele tematów, o których nie mam ochoty czytać naukowych kompendiów, ale z przyjemnością poczytam opowieść czy to o postaciach historycznych, czy ogólnie z fabuła osadzoną w konkretnym miejscu i czasie. Chcę, żeby treść była spójna,...

więcej

487
399
15.03.2017 09:00

@Beata-Chiara

Niestety polemizujesz nie z moimi tezami. Wszystkie moje wpisy o kątach i astronomii odnosiły się do tego, co napisała Monika (a nie do powieści, które referowała). Nigdzie nie stwierdziłem, że pisarze opisujący zjawiska niezgodnie z prawdą, robią źle i że to skandal. Mało tego. Uważam, że jeśli ktoś napisze „dziś Słońce wzeszło z kierunku zachodniego, doszło...

więcej

1088
487
15.03.2017 09:20

Ale gdyby Konstanty rydwanem jeździł po Warszawie w tym samym 1939 roku, mielibyśmy powód się przyczepić?

Jeśli bohaterka książki po 24-godzinnych torturach zwinnym ruchem przechwytuje nóż z rąk swojego napastnika, możemy się przyczepić?

Albo kiedy pada grad w Arktyce?


487
399
15.03.2017 09:58

@Zuba
Wszystkie Twoje przykłady mieszczą się między prawdopodobieństwem zero a jeden (niemożliwe - pewne).

To, co uznajemy za FAKT w powieści to wynik naszego doświadczenia - interakcji ze światem lub jego opisem formalnym dokonanym przez innych.

Jeśli Benedict napisala w "Pani Einstein", że Albert ukradł Milevie pomysł na miernik ładunków (co nie jest prawdą), to jest...

więcej

1088
487
15.03.2017 11:50

@Carmel - o każdym zdarzeniu można powiedzieć, że prawdopodobieństwo jego wystąpienia mieści się między 0 a 1.

Właśnie dlatego, że ludzie na podstawie powieści tworzą sobie obraz świata, wymagamy/oczekujemy od autorów tzw. dbałości o szczegóły.

Być może występuje coś w rodzaju kontinuum - na jednym końcu jesteś ty, który czerpiesz wiedzę z solidnych źródeł, a od fikcji...

więcej

487
399
15.03.2017 11:54

Tylko czerpanie z powieści wiedzy o świecie jest niebezpieczne. Trzeba się liczyć z tym, że autor może zmyślać, nie mieć racji, nawet nieintencjonalnie nakłamać.

To czytelnik ryzukuje, jeśli przesadnie ufa autorowi. Wolę nie zakładać prawdy w powieści, niż to zrobić i się zawieść.
Tylko tyle.


1088
487
15.03.2017 12:16

Ja rozumiem, że tak masz, ale bardzo duża grupa ludzi ma inaczej. A nawet musi mieć inaczej - nie ma czasu i/lub wystarczających kompetencji, wiedzy itp, żeby wiedzę czerpać ze źródeł, więc ją absorbują (bo chyba jest to proces niezupełnie świadomy) z wytworów (pop)kultury. Stąd moje oczekiwanie wobec tych wytworów. Zakładam skrzywienie, zakładam pewną dozę swobody...

więcej

487
399
15.03.2017 13:27

Ale tak generalnie.
Zakładając, że powieść ma być jakąś prawdą (czasu czy ekranu, cytując klasyka) stajecie w obliczu pułapki własnych oczekiwań.
Część błędów się wyłapie, można utyskiwać na autora, jego wiedzę czy braki merytoryczne, ale nie wszystkie niedoróbki da się zdiagnozować.

Co jest najgorsze - nieświadomość błędów, zakładanie ich nieuchronności czy mylne...

więcej

1088
487
15.03.2017 13:39

Czym się różni nieświadomość błędów od przekonania o ich braku, czy niezauważaniu błędów, czyli ich nieświadomości?

Podejście środkowe jest bardzo stoickie i pozwala na uniknięcie rozczarowania, to prawda.


487
399
15.03.2017 13:48

Nieświadomość - nie zastanawiam sie nad istnieniem błędów

Przekonanie o ich braku - wiem, że nie ma bledu, ale sie myle

Tak rozumiem te stany.


40
40
16.03.2017 17:01

@Carmel

Co miałam na myśli, pisząc „nie może” chyba dość sensownie wyjaśniłam, więc obawiam się, że teraz będę się powtarzać. „Nie może” nie oznacza „nie wolno”, każdy może wypisywać, co mu się żywnie podoba i potem mierzyć się z konsekwencjami. Ale jednocześnie na pewnym bardzo podstawowym poziomie nawet w literaturze można wskazać ewidentne błędy. Stąd uważam, że autor...

więcej

487
399
18.03.2017 15:58

@Ixina

Jasne, że błędy rzeczowe i stylistyczne są nieakceptowalne. Jeśli ktoś je popełnia, to przekreśla, a co najmniej utrudnia, poprawny odbiór przekazu. Tekst staje się nieczytelny. Jednak nie takie rzeczy działy się w literaturze intencjonalnie. Paul Sartre, chyba w "Ścieżkach wolności" potrafił zacząć zdanie na jednej stronie, i skończyć znienacka kilka stron później.
...

więcej

1088
487
20.03.2017 15:57

No, oczywiście, ze może być możliwy kiedy ekscentryczny arystokrata wozi sie rydwanem po Łazienkach, ale wiesz dobrze, że nie o to chodziło.

Cytuję: Głównie chodzi o to, że można tak zdefiniować zbiór wyników, by uniemożliwić istnienie cyfry 4 w zbiorze wartości.
Po co się to robi? Dla rozrywki?


487
399
20.03.2017 18:13

No jasne - wiadomo o co chodzi. Przykład z rydwanem był tak oczywisty, że gdybym spotkał w tekście, to zastanawiałbym się, po co się to pojawił. Są rzeczy oczywiste i takie, które mieszczą się na granicy naszej podejrzliwości, że nie wiadomo czy autor bawi się formą, faktami czy jednak czegoś nie wie.
Więc ważny jest poziom użytej subtelności pisarza w kreowanym świecie.
A...

więcej

40
40
22.03.2017 18:15

@Carmel
To wygląda na to, że się zgadzamy – co do tego, że autor może sobie pozwolić na różne dziwactwa, póki jest to świadomy wybór, decyzja służąca osiągnięciu celu, a nie po prostu niedopatrzenie albo ignorancja. Chociaż ciężko mi wyobrazić sobie, czemu miałyby służyć błędy ortograficzne. W liryce jeszcze, ona bardziej się nadaję do tak ekstrawaganckich eksperymentów...

więcej

487
399
22.03.2017 19:12

@lxina
Wychodzi na to, że się nie za bardzo różnimy.

"Prawdę objawioną" rozumiem tak, że język jest wytworem kultury i wynika z ludzkich potrzeb. Nie istnieje wyabstrahowany od człowieka. Nie został nam ofiarowanym przez siły kosmiczne, nie istniał, gdy nie było ludzi. To przeciwieństwo matematyki i działania przyrody, która działa niezależnie od antropocentrycznej...

więcej

40
40
22.03.2017 21:03

Nie byłabym taka pewna, że matematyka istniałaby bez nas, w tej postaci, jaką ją znamy teraz. Na wrocławskim portalu matematycznym jest taka anegdotka:

„Na Ziemię przylecieli Marsjanie w pokojowych, jak się wydawało, zamiarach. Ciężko było się z nimi dogadać, więc na początek dialog nawiązali matematycy. Okazało się, że matematykę mają taką, jak nasza, równania różniczkowe...

więcej

487
399
23.03.2017 19:00

SŁONIE

Zapewne można by pokazać, że słoń nie jest równy 5, ale najpierw należałoby go do zdefiniować jednoznacznie językiem matematyki. Operacja na elementach, z definicji, musi być jednoznacznie opisana, które obiekty jej podlegają. Słonie nie są liczbami. Podobnie jak w przypadku modulo 3, gdzie był zbiór {1,2,3}, to można sobie wyobrazić, że również nasz słoń, podobnie...

więcej

40
40
23.03.2017 22:03

Ech… zmęczyły mnie już te słonie. Powiem tak: nie twierdzę, że słoń jest liczbą, wręcz przeciwnie; ale nie umiem tego udowodnić, czy nawet po usłyszeniu dowodu ocenić jego poprawność. Po prostu dlatego, że nie wiem, co można tu uznać za aksjomat, w momencie, w którym zaczynamy się zastanawiać nad takimi elementarnymi sprawami, zaczyna powstawać twór w stylu „udowodnij, że...

więcej

487
399
24.03.2017 18:09

@Ixina

Skoro nie słonie, bo zmęczyły, to inaczej. Z tego, co piszesz nie wiem jak rozumiesz naukę ścisłą czy sens matematyki. Zacznę od anegdoty.

Eddington był znanym z tego, że jako dydaktyk był nierozumiany przez studentów. Zajęcia były nudne, itd. Kiedyś dziekan w konsekwencji rozmów ze studentami, poprosił go o używanie więcej elementów życiowych, by zadania dawał...

więcej

40
40
28.03.2017 15:51

Jak widać nie tylko ja wpadłam na słonie :)
(Przypomniał mi się inny żart: inżynier i matematyk wysłuchali wykładu fizyka o przestrzeni pięciowymiarowej. Później inżynier pyta matematyka: „Zrozumiałeś coś? Przecież to jest niemożliwe, jak w ogóle można wyobrazić sobie przestrzeń pięciowymiarową?” A matematyk na to „To proste, wyobrażam sobie przestrzeń n-wymiarową, a...

więcej

1088
487
28.03.2017 16:21

Dlaczego niemożność dzielenia przez zero jest problemem? I co to znaczy, że człowiek nie jest w stanie? To nie jest kwestia umowy, że jakakolwiek liczba dzielona przez zero wynosi zero?

PS. Kiedy czytam waszą dyskusję, nie rozumiem nic, niestety. Dopiero dzielenie przez zero wydało się znajome ;)


487
399
29.03.2017 18:12

LICZBY UROJONE I NIERZECZYWISTE - NASZ ŚWIAT A ŚWIAT PLATOŃSKI

Napisałaś:

"Sedno tego dowcipu polega na tym, że wydaje się nam, że liczby naturalne są… naturalne właśnie, proste i intuicyjne, żyjemy otoczeni nimi, dziecko od początku uczy się nimi posługiwać; tymczasem niewymierne, czy jeszcze lepiej – nierzeczywiste – są już pewną abstrakcją. Jeszcze pierwiastek z...

więcej

40
40
30.03.2017 16:00

Okej, znowu przyjdzie mi precyzować nieopatrznie rzucony skrót myślowy. Oczywiście, idealnych prostokątów nie ma, pi nie zmierzymy linijką. Ale „odczytamy je ze świata” w takim sensie, że świat narzuci nam potrzebę stworzenia takiej abstrakcji, bo za jej pomocą świetnie można świat opisywać.
A czy liczb naturalnych nie ma? Szczerze mówiąc, właśnie to jest dla mnie kwestią...

więcej

3736
320
30.03.2017 18:02

Przepraszam, ale trochę się pogubiłam. Co to wszystko ma wspólnego z realiami opisywanymi w książkach? (Chodzi mi o przykładowy księżyc wspomniany przez Monikę).


40
40
31.03.2017 16:13

Najprostsza odpowiedź - nic. Przy okazji wyskoczyła nam ta matematyka i pomknęliśmy w kolejne dygresje.


487
399
01.04.2017 21:33

@Beata-Chiara
Mi się sporo rzeczy kojarzy z jednym, czyli z naukami ścisłymi. Nie potrafię się powstrzymać, gdy w temacie dyskusji pada słowo 'Księżyc'.
Więc nieco mniej prosta odpowiedź - związek jest, tak jak między dowolnymi rzeczami.


@Ixina
Odległość nie jest obiektem materialnym - to jest liczba z wałkowanego świata platońskiego. Poza tym brzegi obiektów, których...

więcej

40
40
05.04.2017 17:02

A ja jak zwykle z refleksem szachisty. Chciałam napisać jedynie, że również na tej dyskusji bardzo skorzystałam - musiałam nazwać i doprecyzować to, co bez tego plątałoby mi się gdzieś w zakurzonych zakamarkach mózgu, udając, że jest dobrze przemyślane; nie wspominając o tym, że nad wieloma tematami pewnie bez niej nawet nie zaczęłabym się zastanawiać. I chociaż nie wiem,...

więcej

108
80
15.03.2017 11:20

Ustawię się w roli obrońcy autorów. Ludzie błędy robią. Każdy z nas je robi: trzaśnie literówkę, byka albo coś równie niesmacznego. Coś przegapi, coś mu się przytrafi. Autorom też. Korekta (i redakcja) jest jaka jest również dlatego, że czytelnictwo jest jakie jest. Gdy za złego PRL nakład 30 tys. uważany był za minimalny, tak teraz za kosmicznie, niewiarygodnie wielki....

więcej

11888
435
15.03.2017 11:59

Owszem, errare humanum est, ale moim zdaniem to, co tu proponuje Monika nie jest wcale próbą zakazywania pisarzom pomyłek, ani kreacji niezgodnej z fizykalną rzeczywistości, a raczej tylko zabawą w wykrywanie takich potknięć i niezborności. Podobnie bawią się fani filmu, wyszukując ujęcia, w których królowi Jagielle spod zbroi wystaje zegarek, husaria ściga się z autobusem...

więcej

108
80
15.03.2017 11:23

Urwałem w pół zdania. To przykład na to, że można coś "palnąć" nawet się zbytnio nie starając. :)
A więc kończę: ... albo zająć się czymś innym. W końcu nie każdy musi pisać książki. :)


Reklama
zgłoś błąd