Co czytali sławni pisarze? Zaglądamy do dokumentów księgarni Shakespeare and Co.

LubimyCzytać
18.05.2020

Uniwersytet w Princeton zdigitalizował dokumenty jednej z najsławniejszej księgarni na świecie: działającej w pierwszej połowie XX wieku w Paryżu Shakespeare and Co. Możemy się z nich dowiedzieć, jaką literaturą interesowali się Ernest Hemingway, Ezra Pound, Walter Benjamin, Jacques Lacan czy James Joyce.

Co czytali sławni pisarze? Zaglądamy do dokumentów księgarni Shakespeare and Co.

Ulubiona księgarnia paryskiej bohemy

Reklama

Założona przez Sylvię Beach w listopadzie 1919 roku paryska księgarnia miała niebagatelny wpływ na kulturę. Z jej zbiorów korzystała śmietanka amerykańskich i francuskich literatów i artystów. Wśród klientów znajdziemy takie sławy, jak wspomniani już pisarze Hemingway, Lacan i Benjamin; oprócz nich chętnie w Shakespeare and Co bywali francuski fotografik Man Ray czy pisarze F. Scott Fitzgerald i T. S. Eliot. Jako swoje biuro traktował paryską księgarnię James Joyce; to zresztą właśnie Beach, właścicielka księgarni, wydała napisanego przez niego „Ulissesa”. Swoją działalność pełniąca zarazem funkcję biblioteki i księgarni Shakespeare and Co. musiała zakończyć w grudniu 1941 roku, podczas niemieckiej okupacji Paryża. Jak opisał to w swojej książce Charles Glass, bezpośrednim powodem tej decyzji była odmowa sprzedaży kopii książki Jamesa Joyce'a „Finneganów tren” niemieckiemu oficerowi. Oryginalna Shakespeare and Co. po wojnie nie wznowiła już swojej pracy. Do jej tradycji odwołuje się księgarnia założona również w Paryżu przez George'a Whitmana w 1951 roku pod tą samą nazwą. Nawiązania do działalności Shakespeare and Co. znajdziemy w wielu współczesnych tekstach kultury, w tym w filmie „O północy w paryżu” Woody'ego Allena.

Big Data w służbie literatury

Reklama

Gdy w 1962 roku Sylvia Beach zmarła, jej dokumenty przejął amerykański uniwersytet w Princeton. Wśród ogromu materiałów znalazły się te najbardziej cenne, czyli karty członków jej ukochanej księgarni-biblioteki. W tym tych najsłynniejszych. Po wykonaniu przez lata olbrzymiej pracy naukowej i zdigitalizowaniu części materiałów powstała strona internetowa Shakespeare and Company Project. Dzięki wykorzystaniu technologii Big Data możemy wyczytać z niej, jakie były zainteresowania czytelnicze najważniejszych pisarzy i myślicieli żyjących przed okupacją Francji w Paryżu. A także, kto jeszcze był zainteresowany daną pozycją, gdzie żył (w kartach bibliotecznych było zanotowane adresy) i w jakich latach korzystał z Shakespeare and Co. Pełna baza danych zawiera ponad 33 tysiące rekordów: subskrypcji, wypożyczeń książek, ich zakupów, i tak dalej. 

Dziś ze wspomnianej wcześniej strony możemy więc dowiedzieć się, że w grudniu 1927 roku Hemingway wypożyczył egzemplarz „Gracza” Fiodora Dostojewskiego. Wcześniej, bo w październiku 1925 roku zdecydował się przeczytać „Szkołę uczuć” Gustave'a Flauberta. Następnie po tę samą książkę sięgnął angielski pisarz Richard Le Gallienne. Ten sam Le Gallienne, gdy już ukończył czytanie Flauberta, zdecydował się na „Tomasza fantastę” Jeana Cocteau. Książka francuskiego surrealisty, poety, reżysera i dramaturga trafiła następnie (w 1933 roku) w ręce… angielskiego surrealisty Davida Gascoyne'a.

Łatwo jest dotrzeć do informacji, że Joyce'owi zdarzało się napisane przez siebie książki kupować ( jak chociazby „Ullisessa” w 1931 roku) i wypożyczać. Możemy również sprawdzić, które książki cieszyły się największą popularnością wśród bohemy artystycznej Paryża. W pierwszej dziesiątce obok dzieł Joyce'a („Portret artysty w wieku młodzieńczym”, „Ulisses” i „Dublińczycy”) znalazła się między innymi „Pani Dalloway” Virginii Woolf. Wśród czytelników książki brytyjskiej powieściopisarki byli alpinista Lucien Devies; amerykańska dziennikarka i żona Ernesta Hemingwaya Pauline Pfeiffer, a także malarz Pierre-Eugène Clairin.

Reklama

Informacje o wypożyczających opatrzone są odnośnikami do notek biograficznych, a także oryginalnymi zdjęciami bibliotecznych fiszek. Stworzona przez Uniwersytet w Princeton strona internetowa to źródło informacji dla bibliotekarzy, literaturoznawców i miłośników poszczególnych pisarzy z tamtych czasów; można ją także potraktować jako fascynującą podróż przez literackie inspiracje. 

Więcej o paryskiej księgarni można przeczytać w napisanej przez samą włascicielkę książce „Shakespeare and Company”. Aby zagłębić się w czytelniczy świat paryskiej bohemy artystycznej wystarczy zajrzeć na oficjalną stronę internetową Uniwersytetu Princeton.

Fotografia otwierająca: karta biblioteczna Ernesta Hemingwaya / ze zbiorów Princeton

[aj]

Reklama

komentarze [9]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2615
4
18.05.2020 14:03

Zapraszamy do dyskusji.


3904
3664
18.05.2020 17:30

A co będzie jak się okaże ,że słynni pisarze. Czytają lekkie ,mało ambitne książki ?


77
77
18.05.2020 20:41

Będę rozczarowana, albo zaskoczona, ot co.A tak poza tym, to chyba nic.Co będzie jak się okaże, że słynni pisarze nie czytali lekkich i mało ambitnych książek?


1046
233
18.05.2020 22:20

Pomiędzy wybitną lekturą mogli również czytywać coś lekkiego- bo byli po prostu ludźmi-ze swoimi problemami, słabościami itp. - i to jest normalne. Mieć możliwość zobaczyć co czytali, jak postrzegali otaczający ich świat...myślę, że to może być interesujące doświadczenie


3904
3664
19.05.2020 08:32

Mogli robić tak.Raz ambitna,raz nie.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2792
634
18.05.2020 20:10

Zawsze jest ciekawe co czytali wielcy pisarze i czym się inspirowali.


77
77
18.05.2020 20:37

I jakoś tak (prawie) zawsze czytają coś równie wielkiego i inspirującego jak oni sami.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1433
143
21.05.2020 14:46

Świetny artykuł! Film "O północy w Paryżu" - uwielbiam.
Dzięki za te ciekawostki i dobrą dawkę wiedzy.


6825
356
25.05.2020 14:46

Uwielbiam podglądać półki książkowe (lub spisy lektur) pisarzy.

A księgarnia Shakespeare and Co "grała" jeszcze w filmach "Przez zachodem słońca" w reż. Richarda Linklatera oraz "Julie & Julia" w reż. Nory Ephron. Oba polecam :)


zgłoś błąd