GrzesiekLepianka 
pierwszeslysze.pl
slucham, czytam, pisze. wiec jestem. lubie szeroko rozumiana kulture - najbardziej film i literature. chcialbym potrafic szybciej czytac i czasami wyrazic cos, czego opisac celnie nie umiem, ale to czuje. zapominam fabuly, a co najsilniej we mnie pozostaje to wrazenie. jestem inny, wiec lubie literature o innych, wykluczonych, zmarginalizowanych. jakos ciezko mi sie uzywa polskich liter... lenistwo albo przywyczajenie do szybkich mejli i smsow... ech. zapraszam do zapoznania sie z moja wlasna ksiazka na stronie www.pierwszeslysze.pl. pozdrawiam.
status: Czytelnik, dodał: 1 cytat, ostatnio widziany 8 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-02 13:46:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Kameleon

Debiutancka, coming-outowa powieść o czwórce przyjaciół, których relacje zniszczyła homofobia (w tym homofobia zinternalizowana) jak dla mnie jest niespełnionym majstersztykiem. Z jednej strony mamy świetny styl, ciekawy język, dobrze nakreślone postaci i mocny pomysł, z drugiej - dość zagmatwaną narrację, nad którą autor nie do końca zapanował. Być może celowo wprowadzony został... Debiutancka, coming-outowa powieść o czwórce przyjaciół, których relacje zniszczyła homofobia (w tym homofobia zinternalizowana) jak dla mnie jest niespełnionym majstersztykiem. Z jednej strony mamy świetny styl, ciekawy język, dobrze nakreślone postaci i mocny pomysł, z drugiej - dość zagmatwaną narrację, nad którą autor nie do końca zapanował. Być może celowo wprowadzony został telenowelowaty sposób opowiadania scena po scenie, z retrospekcjami i mnóstwem skoków akcji (w końcu miała to być gęstwina), ale mnie to zmęczyło i niestety wprowadziło zbyt duży chaos. W dodatku Rice ma ewidentnie skłonności do nadmiernej symboliki, mówienia na dość wysokim diapazonie oraz do wprowadzania rozwiązań z dosadnie eksponowanym filmowym dramatyzmem i rozmachem, co niebezpiecznie zbliża jego powieść do literatury młodzieżowo-rozrywkowej, a oddala ją od literatury stricte psychologicznej.

pokaż więcej

 
2018-07-06 14:07:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nosowska to poetka rocka. Nosowska to odważna artystka muzyczna. Nosowska to ironiczna i śmieszna komentatorka z instagrama. Ale Nosowska to niestety nie Paweł Sołtys, bo zamiast czegoś pełną gębą, wydała trochę niepotrzebne pitu-pitu o wszystkim i o niczym. To, co smakowało jako lekko surrealny mem na insta, niestety nie musi smakować jako rozdmuchana do granic możliwości książka (z... Nosowska to poetka rocka. Nosowska to odważna artystka muzyczna. Nosowska to ironiczna i śmieszna komentatorka z instagrama. Ale Nosowska to niestety nie Paweł Sołtys, bo zamiast czegoś pełną gębą, wydała trochę niepotrzebne pitu-pitu o wszystkim i o niczym. To, co smakowało jako lekko surrealny mem na insta, niestety nie musi smakować jako rozdmuchana do granic możliwości książka (z zastosowanej tu grafiki śmiało się już wielu przede mną), która w dużych fragmentach przypomina niezjadliwy poradnik w duchu Pawlikowskiej. Brakuje tu konsekwencji. Nosowska nabija się z gwiazd mądrzących się w śniadaniówkach na każdy temat, a sama robi to samo - może bardziej ironicznie, ale jednak. Nosowska wspomina reklamę, w której miała być orzeszkiem i z której się ostatecznie wycofała, ale propozycję książki przyjęła i lampka jej się nie zapaliła. A gdy wchodzi na tematy zdrad, przyjaźni między kobietami i doprecyzowuje to, co było śmiesznym filmikiem z netu, to jednak jakiś niesmak zostawia, że nawet pewna lekkość i wyobraźnia językowa nie pomagają, bo okazuje się, że te jej mądrości to niestety pokaźna kupa banałów i stereotypów. No i wychodzi na to, że Nosowska do powiedzenia zbyt wiele nie miała, ale jednak powiedziała. Trochę szkoda.

pokaż więcej

 
2018-07-06 14:07:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Dramat rodzinny napisany bardzo literackim, czasem niemal poetyckim językiem, którym można się zachwycić, ale i nim zmęczyć, a czasem w niego nie uwierzyć albo przynajmniej zirytować na jego przekombinowanie. W dwóch planach czasowych Flanagan opowiada historię emigranckiej słoweńskiej rodziny osiadłej w Australii, której losy przepełnione są nienawiścią, przemocą i ucieczką (emigracja,... Dramat rodzinny napisany bardzo literackim, czasem niemal poetyckim językiem, którym można się zachwycić, ale i nim zmęczyć, a czasem w niego nie uwierzyć albo przynajmniej zirytować na jego przekombinowanie. W dwóch planach czasowych Flanagan opowiada historię emigranckiej słoweńskiej rodziny osiadłej w Australii, której losy przepełnione są nienawiścią, przemocą i ucieczką (emigracja, alkohol, agresja, zniknięcie żony). Powieść skrojona jakby na taką z górnej półki, ale w tym planie wyczuwam coś wysilonego, nieco przegadanego i sztucznie wykalkulowanego. Doceniam, ale nie ukrywam, że w gąszczu metafor i wielokrotnie złożonych zdań czasem miałem problem z wychwyceniem fabuły, a przesycony styl powieści bardziej mnie nużył niż zachwycał. Tak czy siak - raczej warto.

pokaż więcej

 
2018-06-10 21:59:22
Ma nowego znajomego: Melancholia codzienności
 
2018-05-30 09:11:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Masłowska to stylistka. W Innych ludziach znów idzie bardzo daleko w stylizacji. Tym razem pisze niby tekst hiphopowy o Polsce, wierszowany, ale z czasu jedynie rymowany, a (według recenzentów) śmieszno-straszny, wulgarno-groteskowy, pojechany, wywrotowy, naszpikowany skondensowaną rzeczywistością i... niesamowicie bełkotliwy. Jak to u Masłowskiej, większość dzieje się w języku, fabuła jest... Masłowska to stylistka. W Innych ludziach znów idzie bardzo daleko w stylizacji. Tym razem pisze niby tekst hiphopowy o Polsce, wierszowany, ale z czasu jedynie rymowany, a (według recenzentów) śmieszno-straszny, wulgarno-groteskowy, pojechany, wywrotowy, naszpikowany skondensowaną rzeczywistością i... niesamowicie bełkotliwy. Jak to u Masłowskiej, większość dzieje się w języku, fabuła jest wobec niego podrzędna i w sumie dość nieistotna. Ultrauważny słuch autorki pozwala w sposob zhiperbolizowany uchwycić procesy językowe, które są także procesami społecznymi jątrzącymi coraz mniej wspólną, rozdrobnioną i zatomizowaną polską (nie)wspólnotę. Zaprezentowane jest to - może celowo - w sposób tyleż bezkompromisowy i ostry, co męczący i zjadający własny ogon. Masłowska pokazuje jak bardzo ludzi nie obchodzą inni ludzie, jak zanikają słuch i rozumienie drugiego człowieka, a postępują alienacja, agresja, prostactwo i hejt. I wszystko fajnie i niby trafnie, ale jednak w trakcie lektury dość szybko poczułem się jakoś tym językiem niemal zgwałcony, niesamowicie zmęczony i zirytowany, nawet właściwie oszukany oraz miałem wrażenie, że ta książka więcej obiecuje niż rzeczywiście daje, przesadnie ufając, że przeszarżowana forma jest w stanie powiedzieć głębiej, mocniej i bardziej w punkt. Niestety, ale mam przeczucie, że szybko się ten tekst zestarzeje, nawet jeśli jego wnioski będą - paradoksalnie - nadal aktualne.

pokaż więcej

 
2018-05-21 17:02:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Pięknie narysowany akwarelami komiks, w którym pomysłowo, bo kolorami, rozegrano dialogi. Z początku opowieść jest niby dla dzieci, ale z czasem okazuje się jednak bardziej dla dorosłych. Bohaterką jest dziewczynka wychowywana samotnie przez tatę, która po stracie kotka zaprzyjaźnia się z wyimaginowaną panterą. Ta przyjaźń początkowo niewinna i urocza zaczyna coraz bardziej ujawniać jakieś... Pięknie narysowany akwarelami komiks, w którym pomysłowo, bo kolorami, rozegrano dialogi. Z początku opowieść jest niby dla dzieci, ale z czasem okazuje się jednak bardziej dla dorosłych. Bohaterką jest dziewczynka wychowywana samotnie przez tatę, która po stracie kotka zaprzyjaźnia się z wyimaginowaną panterą. Ta przyjaźń początkowo niewinna i urocza zaczyna coraz bardziej ujawniać jakieś mroczne tajemnice, ale autor robi wszystko, aby czytelnik nie dowiedział się niczego na 100%. Są więc mylone tropy, są rzucane podejrzenia, są zachowania, które okazują się dość szokujące, jest też klimat mroczny, tajemniczy, przywołujący bliżej nieokreśloną traumę. Komuś ta niedookreśloność może się podobać, mi jednak przeszkadzała - bo to coś może być wszystkim, ale także niczym, łacznie ze zmyśleniem lub niesprawiedliwie rzuconym oskarżeniem.

pokaż więcej

 
2018-05-21 15:33:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Duże rozczarowanie. Tokarczuk pisze ładnie, ale moim zdaniem nieskładnie. Dziwność tych opowiadań polega na tym, że nie wiadomo o czym są - jakby były jedynie wprawką do tworzenia ładnych i dość klasycznych zdań. Jest niby mi(s)tycznie, jakby fantastycznie, trochę uroczo i baśniowo, a wszystko sprawia wrażenie tak głębokiego, że aż miałkiego. Jak dla mnie coś tu mocno nie zagrało. To takie... Duże rozczarowanie. Tokarczuk pisze ładnie, ale moim zdaniem nieskładnie. Dziwność tych opowiadań polega na tym, że nie wiadomo o czym są - jakby były jedynie wprawką do tworzenia ładnych i dość klasycznych zdań. Jest niby mi(s)tycznie, jakby fantastycznie, trochę uroczo i baśniowo, a wszystko sprawia wrażenie tak głębokiego, że aż miałkiego. Jak dla mnie coś tu mocno nie zagrało. To takie trafienie kulą w płot przy próbie - jak sądzę - odkrywania czegoś niepojętego i nieokreślonego. A że zupełnie nie kumam, czym jest ten zestaw opowiadań, to i nie wiem, po co został napisany. No ale podejrzewam, że to ja jako czytelnik jestem za mało wydolny. Pod względem rozumu, wyobraźni, a może i głębi odczuwania. No i dodam, że bardzo się zmęczyłem.

pokaż więcej

 
2018-05-17 14:12:55
Został fanem autorki: Olga Tokarczuk
 
2018-05-17 14:11:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Sulina

To książka z tych, przy lekturze których źle się siedzi, źle się leży i nie wiadomo, co począć z własnym ciałem, jak się podziać - nie dlatego, że niewygodnie, tylko że zbyt wygodnie, że jakby nie wypada w wygodzie tego czytać. Bo czytanie tu to niemal doświadczenie śmierci. Ekshumacje, poszukiwania bliskich, identyfikacje, ucieczki, zabijanie... Tak się złożyło, że czytałem reportaż Tochmana... To książka z tych, przy lekturze których źle się siedzi, źle się leży i nie wiadomo, co począć z własnym ciałem, jak się podziać - nie dlatego, że niewygodnie, tylko że zbyt wygodnie, że jakby nie wypada w wygodzie tego czytać. Bo czytanie tu to niemal doświadczenie śmierci. Ekshumacje, poszukiwania bliskich, identyfikacje, ucieczki, zabijanie... Tak się złożyło, że czytałem reportaż Tochmana w Izraelu - miejscu, podobnie jak Bałkany, naznaczonym konfliktem, gdzie czuje się ten otaczający kulturowy tygiel i gdzie trudno się rozeznać i zająć jakąś obiektywną pozycję albo bez cienia wątpliwości stanąć po czyjejś stronie. Dla kogoś, kto nie rozumie wątków narodowo-historyczno-religijnych lektura będzie trudna do okiełznania, ale i bez szczególnej wiedzy można się wczuć w atmosferę zgliszcz powojennych wypełniających nie tylko mapy konkretnych miejsc, ale przede wszystkim dusze ludzkie, zwłaszcza kobiet, których mężowie i synowie zostali wymordowani. Jedno stwierdzenie mnie rozwaliło: że jedna z kobiet, która straciła bliskich, miała nieszczęście przeżyć. W prosty sposób mówi o tym, co dla wielu pozostaje po wojnie, z której się ocaleje - niestety życie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
563 234 1312
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (22)

Ulubieni autorzy (27)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd