Allegro - kampania grudzień kat. współczesna

Zagubiony autobus

Tłumaczenie: Andrzej Nowicki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,16 (353 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
24
8
98
7
131
6
67
5
16
4
6
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The wayward bus
data wydania
ISBN
9788380691483
liczba stron
304
słowa kluczowe
Andrzej Nowicki
język
polski
dodała
Ag2S

Steinbeck opisuje podróż autobusem po drogach Kalifornii. W autobusie spotykają się przypadkowi pasażerowie, każdy z nich jest inny i każdy ma do powiedzenia swoją historię. Spotykamy tu ludzi chciwych, skąpych, intelektualistów, marzycieli, pięknych i brzydkich, głupich i dobrodusznych. Poznajemy ich marzenia i troski, stosunek do życia i drugiego człowieka.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Punnuf książek: 106

Kłamstwa, które sobie opowiadamy

Codziennie się okłamujemy. Niekoniecznie siebie nawzajem; robimy to sami bez niczyjej pomocy. Zgadzamy się widzieć iluzje, których chcemy być świadomi, dzięki którym czujemy się lepiej, kiedy życie idzie nie po naszej myśli, a tymczasem w cieniach kryją się zupełnie inne kłamstwa czekające na właściwą narrację.

Pan Pritchard jest biznesmenem, prezesem niewielkiej spółki akcyjnej, człowiekiem, który nigdy nie był sam. Jego interesów pilnowała grupa ludzi, którzy jednakowo myśleli, jednakowo pracowali i nawet wyglądali jednakowo. Obiady jadł w towarzystwie ludzi takich jak on, którzy wspólnie łączyli się w organizacje klubowe po to, żeby żaden obcy wpływ czy obca idea nie mogły ich dosięgnąć.

Jego żona wykształciła się w sztuce subtelnej manipulacji: Z początku ulegała pożądliwości swojego męża, potem stopniowo przez słaby, ale stały opór stępiła ją i opanowała, aż w końcu zdławiła; mężowskie porywy w jej kierunku stawały się rzadsze i rzadsze – i sam uwierzył, że osiągnął już wiek, w którym te sprawy nie mają znaczenia. Podobnie jak mąż, pani Pritchard nie konfrontuje się ze światami innymi niż jej własny, a jeśli to robi, natrafia na wcześniej przygotowaną fantazję. Na wycieczkę do Meksyku jedzie wyłącznie po to, aby wrócić stamtąd do swoich przyjaciółek. Przez większość drogi będzie pisać do nich w myślach listy, transkrybując przeżyte doświadczenia na herbaciane komunały kanapowe.

Kierowcą zagubionego autobusu jest Juan, przypominający nieco dziewczynę z grzywką ze starego...

Codziennie się okłamujemy. Niekoniecznie siebie nawzajem; robimy to sami bez niczyjej pomocy. Zgadzamy się widzieć iluzje, których chcemy być świadomi, dzięki którym czujemy się lepiej, kiedy życie idzie nie po naszej myśli, a tymczasem w cieniach kryją się zupełnie inne kłamstwa czekające na właściwą narrację.

Pan Pritchard jest biznesmenem, prezesem niewielkiej spółki akcyjnej, człowiekiem, który nigdy nie był sam. Jego interesów pilnowała grupa ludzi, którzy jednakowo myśleli, jednakowo pracowali i nawet wyglądali jednakowo. Obiady jadł w towarzystwie ludzi takich jak on, którzy wspólnie łączyli się w organizacje klubowe po to, żeby żaden obcy wpływ czy obca idea nie mogły ich dosięgnąć.

Jego żona wykształciła się w sztuce subtelnej manipulacji: Z początku ulegała pożądliwości swojego męża, potem stopniowo przez słaby, ale stały opór stępiła ją i opanowała, aż w końcu zdławiła; mężowskie porywy w jej kierunku stawały się rzadsze i rzadsze – i sam uwierzył, że osiągnął już wiek, w którym te sprawy nie mają znaczenia. Podobnie jak mąż, pani Pritchard nie konfrontuje się ze światami innymi niż jej własny, a jeśli to robi, natrafia na wcześniej przygotowaną fantazję. Na wycieczkę do Meksyku jedzie wyłącznie po to, aby wrócić stamtąd do swoich przyjaciółek. Przez większość drogi będzie pisać do nich w myślach listy, transkrybując przeżyte doświadczenia na herbaciane komunały kanapowe.

Kierowcą zagubionego autobusu jest Juan, przypominający nieco dziewczynę z grzywką ze starego opowiadania Zadie Smith – możemy być pewni, że kobiety z radarem nastrojonym na odpowiednią częstotliwość zlecą się do niego jak muchy (z motywem muchy związana jest też żona Juana, Alice, alkoholiczka gotowa rozdrapać na strzępy każdą piękną chwilę drugiej osoby). Jedną z nich jest Mildred, córka państwa Pritchardów, zagubiona intelektualistka, bardziej podobna do matki, niż jej się wydaje. O Juanie myśli tak: To jest mężczyzna. Mężczyzna rzeczywiście męski. Mężczyzna jakiego prawdziwa kobieta chce mieć, bo taki nigdy nie będzie starał się wczuć w nią, stać się jej częścią. Wystarczy mu jego własna płeć. Nigdy nie będzie usiłował zrozumieć kobiety i dlatego właśnie da jej ukojenie.

Uciec od czegoś do czegoś autobusem pragnie także Camille: Zdawała sobie sprawę, że różni się czymś od innych dziewczyn, ale niezupełnie wiedziała czym. Było to w pewnym stopniu przyjemne mieć zawsze najlepsze miejsce, nie płacić za obiady, czuć opiekuńczą rękę przy przechodzeniu ulicy. Mężczyźni nie dawali jej spokoju. Zawsze wynikały z tego kłopoty. Musiała się kłócić z nimi albo im przymilać, albo ich obrażać, albo walczyć, żeby dali jej spokój. Wszyscy mężczyźni chcieli od niej tego samego, tak to już było. Uważała, że tak musi być, i miała rację.

Na siedzeniu obok Camille siedzi Norma, porządna dziewczyna ukrywająca przed światem namiętny romans ze zdjęciem Clarka Gable’a (w zamkniętej na klucz walizce). Juanowi pomaga mechanik, Pryszcz, którego namiętności do ciastek dorównuje jedynie namiętność do niedostępnych kobiet. Jest jeszcze Van Brunt – prawdopodobnie pierwsza ofiara niechęci czytelnika – człowiek pragnący być w ciągłej opozycji do wszystkiego.

Skacząc pomiędzy punktami widzenia w obrębie jednego rozdziału, a czasem nawet w obrębie akapitu, Steinbeck przekonuje, że chcemy przede wszystkim tego, czego nie mamy. To kształtuje nasze postrzeganie świata. Jego bohaterowie żyją ze swoimi urazami, wierząc, że od szczęścia dzieli ich poznanie odpowiedniej osoby, że przy tej właściwej uruchomią szczerość, odsłonią prawdę o sobie i zaczną żyć jak kalki postaci ze swoich fantazji. Alice pragnie Juana, Mildred pragnie Juana, Pryszcz pragnie Mildred, potem przerzuca się na Camille, by na końcu rzucić się na Normę. Kasjer Edgar chce być taki jak cwaniak Louie, a Juan chce być wolny, lecz sam nie wie, co to oznacza.

Z nieco większą subtelnością niż Franzen, ale bez przesady, amerykański noblista zdaje się mówić, że wszyscy chcemy być kochani, jednak chyba nie do końca radzimy sobie z miłością, więc zadowalamy się podziwem, a poszukiwania bliskości zbyt często kończą się jeszcze większą samotnością. Steinbeck nie wchodzi w psychikę swoich bohaterów tak głęboko jak choćby Alice Munro, uruchamia jednak wystarczające pokłady empatii, aby można im współczuć, czasami nawet zrozumieć; nie brakuje w książce genialnych odkryć, jak to: Nieraz zdumiewała ją swoboda, z jaką zachowywały się kobiety w miejscach, gdzie było lustro, umywalka i klozet. Napisała kiedyś pracę, którą uważano za bardzo śmiałą; udowadniała tam, że kobiety odrzucają wszelkie hamulce, z chwilą gdy podniosą spódnice do góry. To było to, myślała, albo pewność, że mężczyzna, ich wróg, nigdy nie przekroczy progu tego miejsca. Bo było to jedyne miejsce na świecie, gdzie kobiety są zupełnie pewne, że nie spotkają mężczyzny.

Ostatecznie nikt nie jest taki, jaki się innym wydaje; przeważnie nie jest też taki, jaki wydaje się sobie. Manipulacje pani Pritchard (kobieta trzęsie rodziną za pomocą nagłych ataków migreny) są niezbędne, aby spełnić pragnienia w świecie, gdzie męża się „dopuszcza”, wewnętrznie rozdygotany Juan nie potrafi podjąć żadnej decyzji, nie zdając się na akceptację figurki Matki Boskiej z Gwadelupy wiszącej nad deską rozdzielczą, pan Pritchard czuje się osamotniony poza klubem potakiwaczy, Camille zasłania się Normą przed natrętnymi mężczyznami, a Van Brunt stoi nad otchłanią, nienawidząc ludzi tylko dlatego, że są zdrowi.

Na początku książki Ernest, były żołnierz, filozofujący naciągacz, podczas rozmowy z Normą powoli zdaje sobie sprawę z absurdalności jej opowieści o ukochanym aktorze, jednak to, co następuje, nie jest szyderstwem, ale chwilą naturalnej dobroci: Ernest zniżył wzrok i obserwował Normę spod przymrużonych powiek. Zaczynał rozumieć. Zaczynał pojmować, na czym to wszystko polega. Norma wyglądała teraz ładniej niż kiedykolwiek. Z jej twarzy biła godność i odwaga, i wielka szczera miłość. Ernest mógł zrobić tylko dwie rzeczy – albo ją wyśmiać, albo grać razem z nią. Gdyby jeszcze ktoś był w pokoju – na przykład jakiś inny mężczyzna – to Ernest pewnie by ją wyśmiał, żeby się samemu zabezpieczyć przed szyderstwem, byłoby mu wstyd i musiałby śmiać się z niej coraz bardziej, żeby zagłuszyć to, z czego zdawał sobie sprawę: że coś potężnego, czystego i przytłaczającego płonie w tej dziewczynie. Jest to chyba jedyna scena w powieści opisująca narodziny, trwanie i rozpad czegoś prawdziwego między dwojgiem obcych ludzi. Jedyna, a jaka piękna. Na co dzień rzadko stajemy z podniesioną spódnicą (lub opuszczonymi spodniami) przed lustrem w toalecie; znacznie częściej wolimy opowiadać sobie przyjemne kłamstwa.

Rafał Łukasik

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (972)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1681
_fantasquemagorie_ | 2016-05-10
Przeczytana: 09 maja 2016

Wyborna lektura. Doskonałe studium ludzkich charakterów.

Prężny pochód bohaterów z krwi i kości. Wraz z nim cała tęcza ludzkich ułomności, grzeszków, wad, nadziei, lęków, egoizmów, kompleksów, marzeń.

Komiwojażer naciągacz. Kierowca, który wybiera zniewolenie by być "cały i zupełny". Kelnerka kreśląca namiętne listy do gwiazdy ekranu. Przedsiębiorca unikający jak ognia skażenia mikrobem obcych poglądów, uporczywie traktujący swoją żonę jak malutką dziewczynkę. Żona terroryzująca rodzinę atakami migreny; wprawna manipulantka, której pozycję w społeczeństwie definiuje płaszcz z czarnych lisów. Wyzwolona, notorycznie spragniona seksu dwudziestolatka. Pryszczaty mechanik zajadający swój wstyd ciastkami. Enigmatyczna asystentka stomatologa zaskakująco biegła w kontaktach z mężczyznami. Zgorzkniały, stary dżentelmen pełen nienawiści do tych, których "nie czekała rychła śmierć".

Zagubiony autobus a w nim katalog pokus, gierek, iluzji, sekretów, marzeń, żółci, obłudy, frustracji,...

książek: 1545
deana | 2016-08-15
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 15 sierpnia 2016

W autobusie zmierzającym do San Juan zbiera się grupa przypadkowych pasażerów. Każda z tych postaci jest inna i w odmienny sposób patrzy na świat. Wyruszają w drogę w odmiennych celach nie spodziewając się, że prosta droga ich zdemaskuje, odkrywając to co skrywają w duszach i do czego nigdy się nie przyznają.

John Steibeck to nie tylko autor wielkich amerykańskich powieści jak ,,Grona gniewu" czy ,,Na wschód od Edenu" ale także twórca mniejszych utworów. Ale nie ważne w jakim gatunku się obraca zawsze widoczne jest u niego wybitne znawstwo ludzi i ich charakterów. Nikt, tak jak on, nie potrafi z pozornie błachej sytuacji wyciągnąć kwintesencję człowieczeństwa, obnażyć hipokryzję, obłudę, odmalować całą gamę skrywanych pragnień i wypartego pożądania. Konstruuje surowy, prosty świat, na którego tle wyraźnie widać prawdziwe stosunki międzyludzkie: jaskrawo świeci małostkowość, głupota, chciwość. Nieśmiało błyskają dziewczęce marzenia i naiwne spojrzenie na świat, po to jednak tylko...

książek: 1180
Izabela Pycio | 2016-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2016

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Norma przez chwilę milczała. Potem zapytała cichutko:
- Zobaczymy jak nam pójdzie, prawda?
- Taa, zobaczymy, jak nam pójdzie - rzekła Camille."

Do powieści wróciłam po wielu latach i natychmiast wychwyciłam w niej to, czego wcześniej nie potrafiłam lub mi umknęło, to takie przyjemne uczucie odkrywać nowe aspekty w dobrze znanej już rzeczywistości. Dostrzegam interesujące przesłania, wyjątkową wnikliwość, trafność spostrzeżeń, podoba mi się wielość perspektyw spojrzenia na ludzką naturę, usposobienie, charakter, zdolności i ograniczenia. Bardzo ciekawie zgłębia się motywy i zachowania bohaterów, ich różnorodne spojrzenie na świat. Ogromne wrażenie robi dbałość o najdrobniejszy detal w plastycznych opisach, dialogi w wyśmienity sposób oddające istotę kontekstu, współtworzące intrygującą atmosferę przypadkowych zdarzeń i spotkań. Książkę czyta się z dużą przyjemnością, fascynująco, niezmiernie łatwo dajemy się zaangażować w zawarte w niej opowieści. Zapewniła mi popołudnie pełne...

książek: 199
ChristinaL | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane

W latach 20-tych ubieglego wieku w Kalifornii polozono setki mil betonowych drog. Wzdluz nich ciagnely sie pola i rowy porosniete dzika gorczyca, paprociami i niebieskim lubinem. Lata pozniej po tych drogach poruszal sie stary grat, autobus 'Sweetheart'. Jego kierowca wozil pasazerow z wlasnej stacji autobusowej Rebel Corners do San Juan de la Cruz. Ktoregos dnia zepsul sie wal napedowy i pasazerowie nocowali w Rebel. Tak spotkala sie grupa przypadkowych ludzi, najrozniejszych charakterow i profesji. Sytuacja zmusila ich do wspolnego radzenia sobie w wyjatkowo trudnej podrozy. Zmeczenie i kres wytrzymalosci ujawnily skrywane emocje i skrajne zachowania.
To znakomita krytyka powojennego morale Ameryki z fascynujacymi, detalicznymi opisami wszystkich i wszystkiego.
Akcji nie ma, trzesienia ziemi nie ma, a oderwac sie od ksiazki nie mozna i zapomniec sie nie da.

książek: 5193
Wkp | 2016-01-25
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

ZAGUBIENI W AUTOBUSIE

Kolejne wielkie dzieło Steinbecka wraca na nasz rynek w pięknym wydaniu. Co jednak w nim najpiękniejsze to głęboka, mocna treść, której siła nie zmalała przez lata, jakie dzielą nas od jej pierwszego wydania.

Witajcie w Rebel Corners, w niewielki, wyspiarskim miasteczku, w którym pozornie nie dzieje się nic. Założone przez rodzinę Blankenów niszczało już, kiedy wszystko odmieniło przybycie wiele dziesięcioleci później rodziny Chickoyów. Dzięki nim Rebel Corners wreszcie nabrało barw, a życie towarzyskie zaczęło się toczyć. Choć właściwie toczy się przede wszystkim w starym, nie zawsze sprawnym autobusie, który prowadzi Juan Chickoy. To w nim, przemierzając kalifornijskie drogi spotykają się pasażerowie wszelkiej maści. Ludzie najróżniejszych profesji, przekonań czy poziomu inteligencji. Odmiennego wyglądu, odmiennych charakterów i moralności. Jedni jeżdżą dla przyjemności podróży, inni z konieczności, jeszcze inni z przyczyn stricte towarzyskich, ale...

książek: 908
Wioletta | 2016-08-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 sierpnia 2016

Po MISTRZOWSKU namalowany pejzaż ludzkich osobowości. Mała grupka różnorodnych postaci, kobiet i mężczyzn, biednych i tych bardziej zamożnych, których łączy ten "Zagubiony autobus", różnych, a jednak podobnych, samotnych, skrywających potrzeby. Każdy ma swoje tajemnice, ułomności i marzenia.

"Tak wygląda to, co Elliot nazywa "zetknięciem się z ludźmi"."

Zapraszam do fascynującej podróży.
Moja ocena 7,5

książek: 674

Bardzo lubię gawędziarski styl pisania Johna Steinbecka . Jego delikatne , miejscami ironiczne poczucie humoru . Podziwiam też doskonały zmysł obserwacyjny . W tej książce '' bohaterem zbiorowym '' jest przypadkowa grupa ludzi która znalazła się w sytuacji dość ekstremalnej . Nikt normalnie wsiadając do autobusu nie zastanawia się i nie rozmyśla o tym że może w tym pojeździe utknąć gdzieś po drodze i spędzić z współpasażerami więcej czasu niż planował , zgodnie z rozkładem jazdy . Ale czasami zdarza się coś czego człowiek nie planuje i nagle zostaje postawiony przed faktem dokonanym . Takie niespodziewane '' coś '' spotyka właśnie pasażerów autobusu jadącego z Rebel Corners do San Juan de la Cruz . Autor w sposób niezmiernie ciekawy pokazuje nam czytelnikom , co może wyleźć z człowieka w takim autobusie który się ''zagubił ''. A wyłażą skrywane bardzo głęboko w każdym z tych pasażerów : tajemnice , marzenia , obawy , żądze , kłamstwa . Całe spektrum interakcji między ludźmi ,...

książek: 570
DomowaKsięgarnia | 2016-01-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zagubiony autobus autorstwa Johna Steinbecka to powieść, która powstała w Stanach Zjednoczonych, w latach czterdziestych dwudziestego wieku.

John Steinbeck to uznany pisarz amerykański, który w swojej twórczości ukazuje w doskonały sposób wielowymiarowość ludzkiego charakteru. Ten amerykański Laureat Literackiej Nagrody Nobla napisał książkę, która po tylu latach nie traci na wartości.


Zagubiony autobus to historia ludzi, którzy znaleźli się w pojeździe jadącym z Rebel Corners do San Juan de la Cruz. Każdy z bohaterów pochodzi z innej warstwy społecznej, ma inne usposobienie, pragnienia i marzenia.

Steinbeck stworzył ze swoich bohaterów wielobarwną ludzką mozaikę, która jest doskonałym przykładem różnorodności i przeciwieństw, które wzajemnie ze sobą koegzystują.

więcej na: http://domowaksiegarnia.blogspot.com

książek: 649
Dominika Rygiel | 2016-03-28
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2016
Przeczytana: 28 marca 2016

John Steinbeck - przyznaję to otwarcie - to jeden z moich ulubionych pisarzy. Przeczytałam do tej pory aż (lub w zależności jak popatrzeć - zaledwie) sześć z jego książek. Ani jedna z nich mnie nie zawiodła. Cztery z nich (między innymi "Grona gniewu", "Na wschód od Edenu" czy "Myszy i ludzie") szczególnie zapadły mi w pamięć i serce. Nawet po wielu miesiącach od ich lektury jestem w stanie odtworzyć fabułę i żywo, niemal z wypiekami na twarzy, o niej dyskutować. Lepszej rekomendacji dla książek i ich autora być więc chyba nie może. Z "Zagubionym autobusem" nie jest inaczej. Przyznam szczerze, że ten tytuł wpisuję właśnie w poczet moich ulubionych, tych najlepszych z najlepszych książek Amerykanina. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że być może, z upływem czasu, ten tytuł uplasuje się na miejscu drugim, tuż za moimi ukochanym "Gronami gniewu".

Tym razem noblista zaprasza swojego czytelnika w skromne progi dosyć zdezelowanego autobusu. Jego pasażerowie są po części tacy, jak ich...

książek: 1385
Ciacho | 2016-01-19
Przeczytana: 19 stycznia 2016

"Różnorodność osobowościowa"

Kalifornia, tutaj znajduje się przykryta wielkimi drzewami wysepka, na której istnieje Rebel Corners (Rozdroże Buntowników), miasteczko założone przez rodzinę Blankenów, przybyszy z Kentucky. Początkowo wyglądało jako nędzne, brudne i niepewne miejsce, które nabrało blasku dopiero 80 lat później, kiedy pojawiła się tutaj rodzinka Chicoyów. Juan Chicoy, całkiem przystojny pięćdziesięcioletni pół krwi Irlandczyk i Meksykanin, i jego tęgawa, niezbyt urodziwa, ale żwawa żona - Alice Chicoy. Ona prowadzi mały przydroży bar, który odwiedzają stali klienci i turyści podróżujący z północy i południa. On prowadzi wieczorami garaż, gdzie wulkanizuje dętki, opony i zajmuje się mechaniką samochodową, a za dnia jest kierowcą autobusu, na linii między Rebel Corners a San Juan de la Cruz.

Sweetheart to natomiast stary, zasłużony, czterocylindrowy autobus, z silnikiem benzynowym i specjalną skrzynią biegów, który odbył mnóstwo podróży, dzięki czemu mógłby sobie już...

zobacz kolejne z 962 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: John Steinbeck

Przed nami jest tysiąc rodzajów życia, ale przeżyjemy tylko jedno. I w tym jednym, krótkim życiu nie warto czytać kiepskich książek – z tym stwierdzeniem chyba wszyscy się zgodzimy. Za to warto znaleźć w nim czas na przeczytanie choćby jednej książki amerykańskiego giganta, Johna Steinbecka.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd